Dodaj do ulubionych

rozdrabniacz do gałęzi

08.07.09, 00:23
czy ktoś ma i używa? Jak się sprawdza. Czy to co otrzymujemy po
rozdrobnieniu gałęzi nadaje się na sciółkę?
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • cortyzol Re: rozdrabniacz do gałęzi 08.07.09, 10:08
      Zobacz w przeglądarce. Nie dawno cały watek leciał.
    • deerzet Re: rębaczek 08.07.09, 11:39
      Jeśli {Magda} użyje rębaczka tego rozdrobnienia suchych gałęzi - to
      otrzyma sęczki podobne do kupnych trocin - ale wyjdzie to drożej,
      niżby je kupić.

      Rozdrabniając świeże, z liśćmi, gałęzie masa porąbana nadaje się
      jedynie na kompost.

      Rębaczek jakikolwiek jest niezbędny do przyspieszenia rozkładu
      większych resztek w kompostownikach. Stanowi z nimi, żtp, komplet.

      Nawet giga-słonecznik w nim zmielony rozłoży się latem w pół roku.
      Młynków amatorskich ogrodowych są trzy rodzaje. Ja mam takie dwa.
      Proszę sprawdzić wątki w archiwum tego forum.
      Miłego rozdrabniania.

      D.
      P.S. Używane takie młynki, na pchlich targach, kosztują 50-200 PLN.
      • magda_100 Re: rębaczek 08.07.09, 12:20
        Dziękuję za odpowiedź. Jakoś wczoraj mało efektywnie mi poszło z wyszukiwarką :)
        Pozdrawiam
        • deerzet Re: wyszukiwarka 08.07.09, 12:37
          Bez afektacji mówiąc

          forum.gazeta.pl/forum/w,309,93719067,93770957,rozdrabniacz.html

          ... efektywna, choć może nie efektowna - wyszukiwarka typu per-
          pedes, natargowiskowa, skuteczniejsza jest.
          Przynajmniej tu, u nas, na Ścianie Zachodniej.

          Na giełdach zielonogórskiej, wrocławskiej - co niedziela - jest ich
          średnio 3 do 5 na kilometrze kwadratowym tych podniebnych
          supermarketów.
          Można się o cenę potargować.
          Te z zadaszonych marketów, od 500 do 1200 PLN, wyraźnie za drogie
          są. Ale mają pieknie pokolorowane, kartonowe opakowania.
          ;-)
          • magda_100 Re: wyszukiwarka 08.07.09, 13:39
            No ja niestety z Polski centralnej więc trochę za daleko na wycieczkę w celu
            zakupu rozdrabniacza. Przejdę się do marketu pooglądać (bo podyskutować to nie
            ma tam z kim). Te kolorowe pudełka to jednak duży magnes :))
            Poczytałam wątki i z tej lektury wyniosłam, że lepszy ze ślimakiem a nie z
            tarczą. Ale ja właściwie w tym rozdrabnianiu nie mam zamiaru przechodzić na
            zawodowstwo.
            Wczoraj mnie natchnęło bo mimo, że nie pora poprzycinałam irgi i coś muszę
            zrobić z gałęziami. No i mnie oświeciło, że może by rozdrobnić a trocinami
            wyściółkować te które się zakorzeniły i muszę je gdzieś poprzesadzać, a są zbyt
            małe żeby same sobie z trawą poradziły.
            A był gdzieś wątek jak te trociny przerobić na kompost? Ale łopatologicznie bo
            ja nie dość że początkujący ogrodniczek to jeszcze z przypadku.
            Pozdrawiam
            • deerzet Re: trocinokompost 08.07.09, 14:29
              Sciółkowanie takimi zrębkami z gałęzi wokół drzew i krzewów
              przypomina naturalne cojesienne ich liści opadanie.
              Wielu ogródkowiczów, pisali forumianie, tak właśnie czyni.

              Jest to jednak, prócz estetyki, nieco kłopotliwe w ogrodach ozdobno-
              strzyżonych :-)

              pl.wikibooks.org/wiki/Ekoogrodnictwo/Kompostowanie/%C5%9Aci%C3%B3%C5%82kowanie

              Lepiej więc wszelaką masę roślinną z resztek ogrodowych dawać w
              kompost przekładając ją warstwowo taką właśnie, puchatą w
              masie swej, zezrębkowaną w ogrodowych młynkach, rąbanką.

              Nie ma wielkiej filozofii w kompostowaniu takich resztek - ich
              pryzma im większa [min 1 m szeroka] tym lepiej.
              Szczególnie dobrze - w termokompostownikach z klapką.

              Rozłożyć się w kompoście może nawet kora i trociny - nie powinny
              jednak być mieszane z szybkorozkładającymi się resztkami. Zaszczepia
              się je też wtedy mocznikiem, domieszkuje różnie dla wzbogacenia
              składu.
              Kompostowniki tym górują [dobrze prowadzone], że wyrzucanym tam
              chwastom Z ICH NASIONAMI nie pozwalają, przegrzewając nasiona i
              zabijając im zarodki, na skiełkowanie.

              Młynki my też używamy sezonowo - ale ja bez nich już nie wyobrażam
              sobie utylizacji i spalania stosów gałęzi po dorocznych cięciach. Z
              metrów kilku objętości ich robi się kilka wiader zrąbków. W
              kompoście - redukują się do jednego wiadra.
              A taki kompost już można spokojnie przykopać wobec krzewów i drzew,
              ściółkująć potem czymś chwastoodpornym.

              Takie np. podleżałe trociny iglaste stosuję jako zasypkę,
              wyściółkowanie, w szpalerze swych malin i porzeczek, agrestów itp.
              Co lat kilka muszę niestety je nadsypywać, po ich zmineralizowaniu -
              bo porastać zaczynają zielskiem wszelakiem...
              Na płytko korzeniących się krzewach wysypywanie takiego
              niedojrzałego kompostu wręcz sprawia kłopoty roślinom, ostrożnie
              zatem.
              • zuzazuzazuza Re: trocinokompost 09.07.09, 09:26
                Ja też dziękuję za dokładne wrażenia z samodzielnego rozdrabniania
                badyli. Szczerze mówiąc w moim ogrodzie znacznie większy kłopot mam
                z badylami wysokich bylin niż z gałęziami. Skoro piszesz, że to jest
                dobre rozwiązanie to chyba się zdecyduję, bo jakoś siekierki i
                dziadka sobie nie wyobrażam ;) pozdrawiam...
    • witaminka77 Re: rozdrabniacz do gałęzi 08.07.09, 13:58
      Witam
      Oczywiście, że się nadają. Mogą zastąpić nawet kore.
      ogrod-dzialka.blogspot.com

      magda_100 napisała:
      > czy ktoś ma i używa? Jak się sprawdza. Czy to co otrzymujemy po
      > rozdrobnieniu gałęzi nadaje się na sciółkę?
      > Pozdrawiam
      • cortyzol Re: rozdrabniacz do gałęzi 08.07.09, 15:28
        Tylko jedno ale ,bo miałem i taką rozdrabniarkę i taką. Ze ślimakiem
        rozdrobniony a raczej zgnieciony materiał nie nadaje się na kompost.Z tarczowej
        jestem zadowolony i to bardzo.Kupujesz nówkę . Masz dwa lata gwarancji. Nawet
        nie musisz mówić co się zepsuło. Np. jak Ci się przytępią noże, oddajesz i
        dostajesz w ciągu 2-ch tygodni nówka.I tak dookoła.Nie ma co się szczypać.Można
        też rozdrabniać siekierką{toporkiem -te mniejsze gałązki } po dziadku.
        • deerzet Re: rozdrabniacz do gałęzi 08.07.09, 16:17
          Cóż dziwić się niewielkim zyskom w sprzedaży, jeśli naturalnie
          zużywające się ostrza ogrodowych rozdrabniarek [nie awaryjnie
          pęknięte np.] są wymieniane na nowe w ramach grarancji...

          ---

          Słyszałem o nieuznawaniu przez punkty gwarancyjne żądań wymiany
          golarek czy depilarorów, którym kupujący zarzucali nesprawność,
          zapominając im zdjąć fabrycznie nalepione, bezbarwne, folie
          chroniące ich ostrza...
          • cortyzol Re: rozdrabniacz do gałęzi 09.07.09, 09:03
            Jeśli chodzi o ostrza do golarek np Mach to, dziwnie rzeczy się dzieją. Jedne
            golą przez trzy miechy a drugimi w ogóle nie idzie się ogolić takie tępe.Brzytwy
            po dziadku nie odziedziczyłem.Ale słyszałem ,że też różnie z nimi bywało.
            • dar61 Re: ostre tematy, na boku 09.07.09, 14:05
              Pisze (Cortyzol}, że są ostrza i ostrza.
              Może to tak, jak z proszkami do prania, czy pastami do zębów -
              innymi na rynek Polski i rynek Niemiec - a będącymi tą samą marką
              produktu.
              Sam producent wreszcie się przyznał, że te produkty "na Polskę" -
              i "na Niemcy" - się jednak różnią.
              Pewnie zarost polski i np. chiński się różnią. Przynajmniej jak
              porównać typową bródkę pęczkopodobną u mandarynów...


              W instrukcji golarki madeinczajnowej spotkałem zdanko: Lepiej
              działa, jeśli skórę policzka się napręży.

              ---

              Na diabła copięciodniowy terror skracania trawnika?
              Co za idiotyzm usuwania zarostu mężczyznom - odmładzanie się?
              Udawanie gołowąsa?
              Moda na nastolatka?
              Podejrzewam zmowę koncernów producenckich.
              Jakoś Polki nie zachorowały powszechnie na depilatorozę w wariancie
              hamerykańskim.

              Uwielbiam wakacje i wolność wakacyjną dla podbródka.
              Terror uzusu codziennego włosa skracania, wymuszany przez kobiety
              czy inne regulaminy, jest wtedy mi obcy.
              ---

              Próbował więc {Cortyzol" naprężać?
    • irgax Re: rozdrabniacz do gałęzi 27.07.09, 22:54
      Posiadamy rozdrabniacz już drugi sezon jest to bardzo praktyczne urządzenie.Przemielone gałęzie nadają się na opał i po przekompostowaniu pod drzewa ,krzewy itp.Tylko kupując trzeba zwrócić uwagę żeby mielił gałęzie mokre bo do niektórych muszą być gałęzie wysuszone oraz na wielkość otworu do wkładania gałęzi. Polecam bardzo fajna sprawa ,pomaga utrzymać porządek.
      • wadera1953 Re: rozdrabniacz do gałęzi 28.07.09, 10:12
        To Ty kupiłaś młynek ,zamiast rozdrabniacza ???
        • dar61 Re: młynek 28.07.09, 13:38
          Z nazwą "młynek" spotkałem sie nie raz w tych sklepach ogrodowych.
          To zapewne nazewnicza inwencja i pomysł pracowników tych sklepów.

          ---

          Mełty czy zmielony?
          Oto jest "zapytanie".
        • irgax Re: rozdrabniacz do gałęzi 04.08.09, 22:06
          Każdy może nazwać sobie jak chce: rozdrabniacz ,młynek aby urządzenie spełniało swoją funkcję. Ja mam maszynę /bo taka jest nazwa w instrukcji/ "STIGA"Recykling BioQuiet jest produkcji szwedzkiej i dobrze rozdrabnia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka