Dodaj do ulubionych

Ptasi watek, a co? :-)))

19.12.03, 08:42
No bo wiecie, znowu ktos w nocy zapierdzielil slonine:-)))
Tyle, ze tym razem sie podzielil i na trzy kawaleczki ukradl tylko dwa,
trzeci wisi dumnie, na szczescie....
Chlebek, ktory wbrew zaleceniom znawcow moje ptaszorki dostaja i palaszuja az
im sie uszy trzesa tez ktos wyjadl w calosci:-)))
Hmmm, kogo ja dokarmiam, no kogo????

No bo Moje Chlopisko pod moja nieobecnosc obserwuje i donosi:-)
I o to doniosl zapytany czy ptaszkow duzo i jedza odrzekl, ze dzisiaj to sie
kura jakas stolowala i sroki Kaski (swoja droga nie wiecie czemuz Moje
Chlopichomoglo wiele czasu temu sroki imieniem swojej baby ochrzcic?:-))))
Otoz po karmniku naziemnym niczym kura lazil sobie jakis drapol rozmiarow
kury, kroczac dumnie wokol "klombow" (cudzyslow wynika z faktu, ze do klombow
malo podobne, ale jakos nazwacv trzeba, a chodzi po prostu o skupiska krzewow
w jednym miejscu, krzewow ozdobnych, najbardziej zima, bo sloninowe ozdoby na
nich dyndaja:-))))), wydziobujac to i owo, zagladajac pod te krzaczory,
chowajac cos w nich, a asystowaly mu dumnie Kaski, tyle, ze pare razy na nie
fuknol i asystowaly w bezpiecznej odleglosci, baczac by mu za bardzo w parade
nie wlezc:-)))
No a poza tym Karol, krogulec, w odroznieniu do poprzedniej zimy, w trakcie
ktorej bywal tylko w najwieksze mrozy bywa regularnie, choc bardziej mi
wyglada na pustulke, albo drzemlika, tylko upolowac nie moge, zeby
zidentyfikowac, bo jak go dojrze i po lornetke polece lub aparat to jak
wracam jego juz nie ma...
Ale o to szalonej Katuli, ktora z racji chorobska zdjecia w zeszla sobote z
otwartego okna ptakom probowala robic tenze niezidentyfikowany Karol prawie
do pokoju wlecial....
Oj dzieje sie , dzieje w ptasim swiecie, juz rece z uciechy zacieram, ze
jutro sobota:-)))
Obserwuj wątek
    • kropka Re: Ptasi watek, a co? :-))) 19.12.03, 13:40
      oj, biedne moje wojsko w tym roku :(
      Jesienią musielismy ściąć starą czereśnię, na której był zamocowany karmnik.
      No i ptaszki nieco zdezorientowane. Karmnik stoi na słupku, a w ramach
      odszkodowania postawiliśmy drugi, mniejszy. Ale jakoś zachwytu u moich
      stołowników nie widzę. Przylatują, bo jeść trzeba, ale po jedzeniu natychmiast
      odlatują w pobliskie krzaki i obrażone czyszczą piórka. Tylko wróble, kawki,
      wrony i gołębie przylatują. No i sikorki. Nie ma jeszcze dzwońców, kowaliki też
      się nie odmeldowały. Nie przylatuje sójka, która zawsze wpadała jak po ogień,
      rozpychała towarzystwo, zjadała co lepsze kąski i zmykała pakować walizki. Może
      tym razem jednak zdążyła za morze?
      Strasznie przekorne te moje ptaszyska. Specjalnie kupiłam mniejszy karmnik,
      zeby wróble jadły bez strachu przed większymi głodomorami. A tymczasem wróble w
      duzym karmniku urzędują, a wrony i kawki wpychają na siłę głowy w ten mniejszy,
      starając się trzymać pazurami krawędzi. Strasznie to zabawnie wygląda, gdy
      balansują ogonami, trzepocą skrzydłami, żeby nie zlecieć na łeb na szyję z
      wąskiej, brzozowej poprzeczki.
      Koty mają pełne ręce roboty. Jeśli zamknięte w domu, siedzą na parapecie,
      obserwują ptaki i oblizując się mruczą wściekle z bezsilności. A gdy są na
      dworze, siedzą pod karmnikami w bezpiecznej odległości, machają ogonami, ale
      nie mają odwagi zaatakować. Raz tylko Balbina skoczyła do karmnika, ale
      oberwała dziobem od sroki i kapciem od Jaśka. Obserwujący całą scenę Pelaś
      wolał już nie ryzykować. Choć kiedyś przydybaliśmy go wieczorem leżącego w
      karmniku. Tłumaczył się, że chciał tylko sprawdzić, czy nie trujemy ptaków
      jakimś świństwem.
      Idą Święta, więc i dla ptaszorów czas wyżerki. Ciasta, mięsne okruszki i
      tłuszczyki i specjalnie suszone gałęzie z owocami jarzębiny.
      Niezdrowe? No cóż, od dawna wiadomo, że to co dobre jest niezdrowe, zakazane,
      albo nieprzyzwoite.
      Takie życie...
    • abstrakt2003 A to prezent świąteczny dla ptakolubów ;-) 20.12.03, 13:37
      KARMNIK

      Jak co rano zimą,
      drogi czytelniku,
      mimo mrozu,
      mimo śniegu,
      do karmnika idę
      by nakarmić ziarnem
      skrzydlatą zwierzynę.
      Sikorki z krzykiem
      na śniadanie lecą:
      "Daj to... to moje...
      oddaj... spadaj...
      tyś mądra boś bogatka!
      tyś głupia boś modra!
      tyś uboga krewna!
      tyś sosnowa wiedźma!
      Już się za łby biorą,
      już dziobami piorą,
      gdy nagle, od lasu
      nadlatuje zwarta grupa,
      to oddział dzwońców
      karnie wodza słucha,
      wszystkie jednakowe,
      zielone mają mundury,
      a jedynie na skrzydłach
      błyszczą żółte sznury.
      Zatoczyły łuk,
      i karmnik wzięły szturmem
      obwieściły zwycięstwo
      i na łup rzuciły hurmem.
      Z boku, na krzaku
      przysiadła wróbli czereda
      "Dla nas nic,
      choćby okruszyny chleba"
      Kos jak zwykle pełen gracji
      W czarnym fraku,
      dowodzi swoich racji:
      "Słonecznik!? Nie łuskany?
      Toż to barbarzyństwo!
      Konopie? To narkotyk!
      Ja mili państwo,
      preferuje owoce.
      Nie ma jak jabłuszko,
      lub zielona gruszka.
      Gardzę ziarnem wszelakim
      i nie tknę nawet okruszka!"
      Zięby jak zwykle
      robią rewie mody
      i o jedzeniu
      nie ma nawet mowy.
      Sroka karmnik
      omija z daleka
      "Nic dobrego
      nie spotka mnie
      z ręki człowieka"
      Jak zwykle spóźniony
      nadleciał grubodziób.
      Nikt z nim nie zadziera,
      każdy z drogi schodzi,
      awantury nie wszczyna,
      bo wie czym to grozi.
      Jego wielki dziób
      i przerośnięte piórka
      wzbudzają respekt
      całego podwórka.
      Jak udzielny Pan
      w karmniku władzę bierze
      i spokojnie, bez nerwów
      spożywa wieczerze.
      Nagle wszyscy w krzyk!
      Zgodnie uciekają,
      bo wroga wspólnego
      wszystkie ptaki mają.
      To młody kotek
      figlarz niesłychany
      do karmnika się skrada,
      i ma groźne plany.
      Już się na słup wspina,
      już w karmniku siedzi
      tylko głowę wystawił,
      i bacznie wszystkich śledzi.
      Ogonem groźnie wywija,
      i o udanych marzy łowach.
      Lecz jak na złość,
      kończy się tylko na słowach.
      Żaden ptak nie przyleciał,
      wszystkie go wyśmiały,
      i do karmnika
      innego poleciały.
      • ogniomistrz Ale wpadłem :-( 20.12.03, 13:40
        Prezent świoąteczny pod nickiem z innego forum dałem ;-((((((((((((
        Ale ze mnie bałwan!
        Błagam o wybaczenie!
        • kropka Re: Ale wpadłem :-( 21.12.03, 03:01
          nic a nic nie przeszkadza.
          Każdy nick dobry, jeśli post fajny :-)
          Dzięki za śliczny prezent :-)
          • ptasik Re: Ale wpadłem :-( 05.01.04, 09:35
            Z Kropka sie zgadzam - nick nie wazny jak post fajny:-)))
            Mnie tez ta opowiesc sie pdoba, zupelnie prawie tak jakbys pisal patrzac na moj
            karmnik, tyle, ze nia widzialam dawno zieb i grubodziob do mnie nie zalatuje,
            ale za to sroki maja sie odbrze i wiedza, ze im tu nic nie grozi:-))))
            No i ja mam trznadle, a odkad mroz coraz wiekszy to ich stadko sie powieksza.
            Na poczatku byl tylko jeden zwiadowca, wczoraj wieczorem juz z 6.....

            Przeprowadzilam sledztwo i odkrylam zlodzieja sloniny:-)))
            Kama, pies sasiadow...
            Jak wywiesilam kolejna porcje i wyjrzalam przez okno zauwazylam jak podskakuje,
            lapie w zeby i ciagnie...
            Odkad zaczelam wieszac wyzej to jest na swoim miejscu i sluzy ptaszetom,
            glownie sikorkom bogatkom....
            Modraszka sie lapie tylko jak te jedze nei widza, bo jak nadleca to ja
            przeganiaja....

            Kura okazala sie myszolowem....
            Jakas zblakana sierpowka tez przyleciala na wyzerke....

            Ale przede wszystkim spiesze doniesc, ze na moim terytorium pokazal sie inny
            lowczy....
            Otoz jednego ranka odslanialam okno w sypialni a z jalowca na przeciw z
            wrzaskiem wylecialy wroble gonione przez siwego jegomosciaz czarnymi lotkami w
            ogonie i czarna przepaska na oczach, zupelnie jak u wlamywacza....
            A byl to srokosz....
            Z zaatakowanych wrobli jednemu samczykowi sie nie udalo i srokoszpozbawil go
            zycia na moich oczach... Wszystko dzialo sie metr ode mnie, ale nie
            interweniowalam, uwazalam ze nie mam prawa, a srokoszowi tez karma sie nalezy...
            Matka Natura wymyslila, ze zywi sie malymi ptaszkami....
            Pewnie, ze bylo smutno ale bylo i niesamowicie, no bo spotkac srokosza we
            wlasnym ogrodzie to nie byle gratka....
            Wroble potem caly dzien sie smucily, ja troche z nimi...
            No ale tak to juz jest, ze moje dokarmianie przyciaga maluchy, a te zwabiaja
            drapole, ktore poluja, czesto udanie i potem nie pozostaje mi nic innego jak
            tylko obserwowac ich ucztowanie....

            A co slychac w Waszych karmnikach?
            W moich jazgot jeszcze przezd wschodem slonca sie zaczyna jak tylko sie swit
            zaczyna i ptaszki zaczynaja cokolwiek widziec...
            Najwiecej oczywiscie broja dzwonce, wojownicy jak ja na nie mowie.
            Bija sie o slonecznik, przezabawnie wygladaja z dziobami zapchanymi ziarenkami:-
            )))
            Bogatki sie niczym nie przejmuja... Spryciule radza sobie doskonale, bo
            tylkopodlatuja, lapia ziarenko w dziobek, a potem slychac stukanie z poblisich
            dzrew i krzewow...
            Mazurki spokojnie wyjadaja nasionka i nie zwracaja uwagi na innych, a ze pasuja
            im inne skaldniki diety to slonecznikozercy zostawiaja je w spokoju....
            Najbardziej plochliwe sa trznadle, zawsze z tylu, zawsze czujne i zawsze
            pierwsze zmykaja....

            A ja? Ja dokarmiam a potem godzinami siedze gdzies schowana i usiluje je zlapac
            w kadrze...
            Ostatnio sobie wymyslilam, ze z saochodu bedzie dobrze, bo do niego sa
            przyzwyczajone...
            Ano jest dobrze, tyle, ze jak to oOgniomistrz napisal lajzy sa takie szybkie,
            ze strasznie ciezko je zlapac, zdecydowana wiekszosc fot jest niewyrazna, ale
            co tam, ja sie nie zrazam...
            A jesli ktos ma ochote zobaczyc moich podopiecznych to zapraszam na Forum
            Fotografie, gdzie je prezentuje:-)
            • grau Re: Ale wpadłem :-( 05.01.04, 11:07
              Brawo, ptasiku.
              Czytam Cie z przyjemnoscia.
              Nie ustawaj.
              Prosze.
              Skad tyle ptactwa u Ciebie.
              Czyzby puszcza wokol ?
              :))
              • ptasik Re: Ale wpadłem :-( 05.01.04, 12:32
                grau napisał:

                > Brawo, ptasiku.
                > Czytam Cie z przyjemnoscia.
                Dziekuje, choc nie wiem czym sobie zasluzylam:-)
                Zawsze pisze co czuje, a jak widze ptaki to zawsze bardzo dobrze sie czuje:-)

                > Nie ustawaj.
                > Prosze.
                A o to akurat prosic mnie nie trzeba:-) ptakow ani dokarmiac nie przestane, ani
                o nich opowiadac:-)))

                > Skad tyle ptactwa u Ciebie.
                Chalupka w szczerym polu, to wszystkie z okolicy na darmowa wyzerke sie
                zlatuja:-)))
                > Czyzby puszcza wokol ?

                No to tak za jakies 25 lat bedzie mozliwe, bo wiosna obsadza lasem okolice,
                ziemia juz przygotowana:-)

                Tyle, ze pobieglam po te nowa dostawe na targ a tam pustki i teraz mysle, czym
                ja je jutro nakarmie cholerka... Znaczy nie mam tylko slonecznika, ale to
                podstawowy skladnik ich diety:(
                Moze jutro moi dostawcy sie pojawia? Do jutra jakos damy rade:-)))
                Na pewno tzreba bedzie sloniny dowiesic:-)
    • kropka Re: Ptasi watek, a co? :-))) 05.01.04, 14:23
      oj, nadziało się w moich karmnikach przez święta!
      Mróz przygonił nowych stołowników, a niekórzy baaaaaardzo wymagający.
      Po pierwsze: sowa.
      Od kilku lat gdzieś w pobliżu mieszka sowa. Nie wiedziałam jaka, bo w nocy
      ciemno, a ona jeszcze chowała się w gałęziach. Ale jej krzyki słychać
      regularnie. No i teraz udało się ją przydybać. Siedziała na sliwce i usiłowała
      pochwycić sikorkową słoninę. Musiała być strasznie głodna, bo gałązki cienkie,
      chwiała się bidula, ale słoninę uchwyciła i porwała cały kawał. No i teraz
      zawieszamy słoninę na grubej gałęzi kasztana, żeby się ptaszysko nie musiało
      gimnastykować. Chyba przylatuje, bo wieczorem słonina jest, a rano tylko
      szczątki. Tłustym kawałkiem wieprzowiny też nie pogardziła.
      Natomiast absolutną sensacją jest powrót KRUKA!!!
      W pierwszym opowiadaniu o moim wojsku pisałam o parze kruków, która regularnie
      przylatywała. Po dwóch latach przylatywał tylko jeden, a potem i on przestał
      nas odwiedzać.
      I proszę. Odnalazł się! Spada na karmnik jak bombowiec, wygarnia swoje słuszne
      kawały mięsa, a potem siada na gałęzi i rozszarpuje do czysta. Pięknie się
      prezentuje na białej brzozie na tle zimowego nieba. Wielki, czarny z granatowym
      połyskiem. Król całej okolicy.
      Przygotowanie posiłków dla mojego wojska trwa dłużej, niż obiadu dla rodziny.
      Jednym chlebek pokroić, innym mięsko i tłuszczyk, jednym surowe, innym
      gotowane, a wszystko trzeba jeszcze nasionami różnymi posypać.
      Ale niech im będzie.
      Smacznego.
      • grau Re: Ptasi watek, a co? :-))) 05.01.04, 14:30
        U mnie pustulka
        tuz przed zmrokiem
        przyglada sie z wysokosci dachow
        nawoluje donosnie,
        piekna, drapiezna,
        wtedy cichna inne ptaki
        tylko sojki
        jakby obojetne

        :))
        • ptasik Re: Ptasi watek, a co? :-))) 05.01.04, 14:53
          No to teraz ja napisze, ze swietnie sie Was czyta:-)
          Jak dobrze, ze odswiezylam watek:-)
          A przy okazji Kropka mnie natchnela:-) Tylko ze jak ja wyloze mieso dla kruka,
          srok i ewentaulncyh innych drapiezcow to Wirus je zezre albo jakies psiska...
          To znaczy musze pomyslec nad miejscem..... Tyle, ze Wirus wlezie wszedzie, no
          ale maly i karmiony to moze troche zostawi:-))))
          Bo kruki i ja mam, regularnie slychac jak przelatuja nad moim domem i w
          okolicy, tyle, ze do karmnika nie zalatywaly jak dotad, chyba:-)))
          No a jakby moj Mezczyzna Zycia cos ten teges mial watpliwosci w temacie
          kawalkow miesa dla ptakow to go ten teges do Kropki odesle:-)))
          Kropka, co Ty na to?:-))))
          A tak apropo nawolywania sojki Grau - zwrociliscie uwage na to, jak sie maluchy
          ostrzegaja? Rewelacja, nawet ja chwytam po tym alarmie, ze zbliza sie jakies
          zagrozenie i nauczylam sie ten alarmowy sygnal rozpoznawac:-)
          Choc pochwale sie, ze maluchy uciekaja przed srokami, ale jak ja jestem w
          poblizu, to Kaski moga wrzeszczec w nieboglosy, ze nadlatuja, a maluchy ani
          dygna i to Kaski odchodza z kwitkiem......
          Hmmm upodabniam sie do kwoki? hmmmmm
          • piasia A u mnie tylko wróble 05.01.04, 18:57
            A u mnie tylko "piechota, ta szara piechota"
            Żadnych tam panie tego generałów, pułkowników, hetmanów itd. U mnie
            szeregowcy, ale za to całe ich chmary. Jednorazowo na balkon spada ich
            cztredzieści. Siedzą łajzy na pobliskim krzaku i tylko czekają, kiedy się
            pokażę - jeszcze nie zdążę zamknąć drzwi od balkonu, a już prawie u moich stóp
            lądują ci najodważniejsi. A za nimi całe stado. Pojawia sie też zaprzyjaźniona
            para sierpówek i sporadycznie jakaś sikorka.

            Jedzonko wysypuję bardzo różne - słonecznik, kasza gryczana, ryż, pszenica i
            przebój nad przeboje - płatki owsiane nasączone tłuszczem. One znikają jako
            pierwsze. Słonecznik na końcu, zauważyłam, że nie łupią go u mnie, tylko
            zabierają na krzak i tam obrabiają. A łupiny sypią się sąsiadowi na podwórko.
            I bardzo dobrze. Niech ma za tego psa, którego cały Boży dzień trzyma w kojcu
            i nawet nie pogłaszcze, i który to pies doprowadza mnie do furii szczekaniem i
            skomleniem gdy tylko zobaczy kogoś w zasięgu wzroku....

            Ale raz przyleciał do mnie KTOŚ. Nie wiem, kto to był, bo nawet go dokładnie
            nie widziałam - zobaczyłam tylko maleńki łepek i górną połowę ciała, i to od
            spodu. Był klasyczny - kremowy w ciemne kreseczki. Wielkości wyrośniętego
            kurczaka, a głowa jak u kosa (takiej wielkości). Jasne - drapieżnik - tylko
            jaki????????
            Myślałam, że krogulec, ale po obejrzeniu zdjęć na forum fotografie
            stwierdziłam, że nie - krogulec ma cętki "w poprzek" a to moje miało "wzdłuż".
            I zwiało zanim zdążyłam dokładnie obejrzeć. Buuuu
            • ogniomistrz Raport z "oblężonego" karmnika ;-) 05.01.04, 20:57
              Tak jak przewidywałem - spadł śnieg, chwycił mróz i zaczęło się oblężenie!
              Oczywiście najwięcej jest wróbli, mazurków i sikor (bogatek i modrych). Od
              kilku tygodni w pobiżu zawsze czuwa zwarta i gotowa grupa dzwońców.
              Przyleciały (wraz z pierwszymi mrozami) zięby. Kosy jak zwykle wściekają się
              przy jabłkach. Powiesiłem też kilka kawałków słoniny, ale prawie nic z nich
              nie zostało. W strzępy rozniosła je banda wron. Jedna ocalała (wisi na grubym
              i sztywnym drucie). Korzysta z niej dzięcioł. Grubodziub pojawił się wreszcie.
              Ale zalatuje rzadko.
              W sobotę przyleciało do ogrodu stadko raniuszków. Przeczesały wszystkie sosny
              i poleciały dalej.
              Krogulec stał się chyba stałym gościem w ogrodzie. Przylatuje, a właściwie
              wpada z nienacka raz dziennie wzbudzając straszne zamieszanie w całym ptasim
              towarzystwie.
              P.S. Zapomiałem wspomnieć o sójce która też wpada od czasu do czasu.
              Pozdrawiam.
              ogniomistrz
              • ptasik Re: Raport z "oblężonego" karmnika ;-) 05.01.04, 22:08
                Piasiu, Twoja wyrosnieta kura z lebkiem jak u kosa to jakis dziwny drapol, bo drapole maja duze glowy:-)))
                Stawiam na myszołowa, "buteo buteo", na krogulca zdecydowanie za duzy...
                A co do wrobli, zabierania ziarenek slonecznika i odlatywnia w krzaki i tam stukania dziobkiem w celu wydobycia zawartosci to jakdla mnie typowe zachowanie sikorek, moje wroble i mazurki zlatuja na moje zapasy i jedza, jedza, jedza, jedza, ajak dzwonce wyzarly caly slonecznik i zostaly tylko inne nasionka to one zostaly i jadly, jadly, jadly....
                Jestes pewna, ze to wroble?
                No mniejsza z tym, zycze Ci wzbogacenia Twoich ptasich gosci o kolejne gatunki....

                Ogniomistrzu, dzieki za relacje z oblezonego karmnika:-)))))
                Ale ja tez chce kosy, kwiczoly, grubodzioba buuuuuuuuu
                No i chcialabym w tym roku poraz pierwszy w zyciu zobaczyc jemioluszki, mam takiego fiola, ze mi sie juz nawet snilo, ze widzialam:-) A potem calkiem powaznie zastanawialam sie czy to aby na pewno byl tylko sen:-))))

                A udalo mi sie kupic slonecznik, uffffff
                • ptasik Tez mam sowe:-) 06.01.04, 09:19
                  Odkrylam ja dzisiaj rano w czasie spaceru z psem, jak nagle wylazlam zza domu
                  to zerwala sie bodajze z gzymsu budynku i odleciala....
                  Nie musze chyba mowic jaka bylam zachwycona...
                  <usze ja teraz tylko rozszyfrowac, co zwazywszy na fakt, iz widzialam ja kilka
                  sekund w ciemnosciach nie bedzie takie proste, no ale skoro wiem, ze tu jest to
                  sia na nia jakos zasadze:-)))
                  • grau Re: Tez mam sowe:-) 06.01.04, 10:20
                    Usmiech zimowy :)
                    Sowa tyz ? Zazdroszcze.
                    Pisz czego nie masz, skoro masz wszystko, ptasiku :))
                    Prosze, pisz nazwy przy fotoptaszkach - ucze sie !!
                    Nakupowalem dzis nasion, zeby w tyle nie pozostac.
                    Mroz trzyma nadal. Resztki bieli. Chodze w ogrodzie na palcach.
                    Ma pozostac nieskazitelnie.

                    Ptaszki, ptaszki ... nadchodze.
                    Przylatujcie zebym sie mial czym pochwalic. Tutaj.
                    sz.
                    • piasia Doczekalam się!!! 06.01.04, 13:32
                      Dziś na moim balkonie pojawiło się COŚ NOWEGO! Pewnie pomogły życzenia
                      Ptasika, żeby mi się stadko wzbogaciło o nowe gatunki! I tu ukłon w stronę
                      Ptasika - niech rozpozna co to było. Składała serdeczne życzenia, to teraz ma
                      robotę ;))))

                      Jak zwykle po balkonie uwijało się całe stado wróbli, a ja tkwiłam za szybą
                      podziwiając ich przepiękne czarno- brązowe wzory na skrzydłach, gdy
                      zauważyłam, ze jeden wróbel nie ma wzorów na skrzydłach - cały jest jednolicie
                      bury!!!
                      Przyjrzałam mu się uważnie - a grupie czterdziestu rozbójników nie jest łatwo
                      wypatzreć jedną płochliwą Ali Babę - i oto wnioski z obserwacji:
                      wielkość dokladnie wróblowata, kolor ciemnoszarobury, na skrzydłach nieznaczny
                      wzór z niecojasniejszej szarości, i jeden znak rozpoznawczy - jasna kreska na
                      krawędzi skrzydeł. Taka trochę żółtawa. Dziób krótki, gruby, jasny - jakby
                      beżowo pomarańczowy.
                      Ali Baba byl trochę jakby zdezorientowany otoczeniem - dzierżył w dziobie
                      jakąś zdobycz, i nie wiedział, czy przełknąć od razu, czy gdzies z tym
                      odfrunąć w spokojniejsze miejsce (ale jak tu porzucić tak obficie zaopatrzoną
                      stołówkę na pastwę rozbójników?). Skakał to tu, to tam po rozsypanej karmie i
                      sam nie wiedział co robić.
                      Jego wątpliwości roziwał jakiś ruch w okolicy, który sprawił, że całe stado
                      zwiało na pobliski krzak.
                      CO TO BYŁO?????
                      Na pewno nie dzwoniec, bo za mały i za mało żółty. Na pewno nie wróbel, bo za
                      bardzo szary, i ta jasna kreska...
                      Zresztą zauważyłam, że w mojej okolicy żyją jakieś mutanty. Ten słonecznik
                      łupią na krzaku na pewno wróble - sikorki to u mnie na balkonie rzadkość,
                      pojawia się jedna-dwie dziennie, i zajmują swoim karmniczkiem - czyli
                      mieszanką tłustych nasion zatopionych w smalcu i wsadzonych w siateczkę, która
                      wisi na balustradzie. Na podłogę balkonową w ogóle nie schodzą.
                      Czyli - mam wróble które zachowują się jak sikorki - rok temu jadły siekaną
                      słoninę aż grzmiało - za to sikorki młóciły kaszę jęczmienną.
                      Widziałam drapieżnika, który nie pasuje do żadnego opisanego gatunku.
                      Teraz pojawiło się coś, co wygląda jak krzyżówka wróbla z dzwońcem.
                      Tak więc najwyraźniej wieloletnia bliskość huty stali spowodowała pewne zmiany
                      w materiale genetycznym żyjących tu stworzeń.

                      Opcja druga - że oślepłam już kompletnie i pora szkolić psa na przewodnika
                      niewidomych - na razie nie wchodzi w grę. W końcu do Was piszę, nie?
                      • piasia o ja ślepa niedojda.... 06.01.04, 13:52
                        Przyjrzałam się zdjęciom Ptasikowej gromadki i jednak mój Ali Baba to
                        dzwoniec!!! Po prostu nie wiedziałam, że są dzwońce bardziejżółte i
                        mniejżółte. Mój jest bardzomałożółty, ale jednak dzwoniec.

                        Ptasiku - wiem, że to Ty mi go podesłałaś, żeby ożywić moją szaro-burą
                        gromadkę! A w każdym razie to efekt Twoich życzeń! Dzwoniec jest śliczny!
                        Dziękuję!
                        :)))))))
                        • ptasik Re: o ja ślepa niedojda.... 06.01.04, 14:23
                          Hihihihi
                          Pi.Asiu zycze Ci calego stada Ali Babow, jak chcesz to Ci troche podesle od
                          siebie:-))))

                          Tak myslalam, ze to musibyc dzwoniec, no ale tak sie zarzekalas jak .... zaba
                          blota:-)))) ze postanowilam najpierw w swoich madrych ksiazkach w domu
                          posprawdzac.... Tu posilkowalam sie swoimi wlasnymi fotami, ale tak mnie
                          oglupilas, ze zwatpilam....
                          Uffff, odetchnelam bom juz myslala, ze ze mnie ptasiara do Kropczynego chrzanu
                          na koglu moglu:-))))
                          Ufffff....

                          Dzwonce roznia sie bardzo, potrafia byc bardzo szare i prawie calkiem szare i
                          niemalze cytrynowe....
                          Fot dzwoncow mam mnostwo (okolo setki) jak chcesz to jeszcze wstawie:-))))
                          kilka:-))))

                          Co do drapola, hmmmm moze to jednak byl krogulec, one nie sa identyczne i moga
                          sie troche roznic..... Z tego co wiem to u nich jest wyrazny dymorfizm plciowy
                          Zobacz na to pare fot i malunkow:

                          www.borealforest.org/world/birds/eurasian_sparrow_hawk.jpg
                          birds.krasu.ru/photo/ph_acni2.jpg
                          www.biologie.uni-hamburg.de/b-online/birds/1617_04.htm
                          no albo daj w wyszukiwarke jego lacinska nazwe "Accipiter nisus" a potem grafika
                          i wyswietli Ci sie troche adresow, pod ktorymi mozesz je obejrzec, powodzenia
                          Ty Ali Babo:-)
                          • ptasik Ja protestuje! 08.01.04, 09:13

                            • ptasik Re: Ja protestuje! 08.01.04, 09:20
                              Jak to nikt wiecej ptakow nie dokarmia, obserwacji nie prowadzi, no co jest? :-
                              )))
                              Prosze mi szybko relacjonowac co gdzie i dlaczego:-))))
                              A moze ktos widzial juz jemioluszke tego roku?

                              Nie moge sie doczekac soboty, zeby moc wlezc w krzaki i znowu sie gapic, to
                              chciaz bym sobie poczytala.....

                              Ale wlasnie z przerazeniem przeczytalam ze 27 grudnia splonelo 500 ha lasu w
                              jednej z najwiekszyc dolnoslaskich ostoji ptakow, czyli w moim ukochanym
                              Przemkowskim Parku Krajobrazowym.... Ech... Nawet nie chce myslec jakie szkody
                              wyrzadzil ten pozar. Bede musiala wyciagnac Mezczyzne Zycia w celach
                              ogledzinowych...
                              Pocieszajace jest to, ze szybko opanowano ogien dzieki pomocy ludzi
                              skrupultanie udzielajacych informacji z polu boju co ulatwilo podobno
                              koordynacje dzialan strazakow....

                              Ech, jesli to ktos podpalil, a pewnie tak, bo 95 pozarow jest powodowane
                              podpaleniami, to jakbym dorwala w swoje rece, to zemsta na tej kretynce od
                              rownouprawnienia bylaby przyjemnoscia dla niej w porownaniu z tym co temu .....
                              bym zrobila (mialam go dosadnie nazwac po imieniu, ale niech kazdy sobie wstawi
                              takie slowo jak mu pasuje)

                              Jakbym kiedys jeszcze cos o wypalaniu to pozwalam sobie dac lanie....
                              • elaos Re: Ja protestuje! 08.01.04, 09:40
                                ptasik napisała:

                                > Jak to nikt wiecej ptakow nie dokarmia, obserwacji nie prowadzi, no co
                                jest? :-
                                Dokarmiają, dokarmiają. Ale czym tu się chwalić: wróble, gołębie i czarne
                                krakra. Jak w pobliżu były ogródki działkowe, to przylatywało dużo sikorek na
                                słoninkę, a jednego roku coś drapieżnego, niedużego wzrostu, wciskało w szparę
                                parapetu myszkę i wracało po dwóch dniach, aby ją zjeść ( taka polowa lodówka).
                                Dlatego chętnie czytam o waszych ptaszorach, ale pisać nie bardzo mam o czym.
                              • grau Re: Na lez ptasika otarcie 08.01.04, 10:14

                                jest nas wiecej :))

                                sz.
                                polecam
                                www.salamandra.org.pl/magazyn/konkurs/etycja2/konkurs01.html
                                • kropka Re: Na lez ptasika otarcie 08.01.04, 11:59
                                  piękne historie :-)
                                  Jak dobrze, że są zwariowani ludzie, którzy starają się ratować zwierzaki, mimo
                                  wszelkich przeciwności. Okazuje się, że przy odrobinie dobrej woli i
                                  pomyślunku, można pomóc, mimo braku fachowej wiedzy. Fajnie.
                                  Wpisałam stronę do Ulubionych. Dzięki za adres :-)
                                  • ptasik Re: Na lez ptasika otarcie 08.01.04, 12:15
                                    Duma mnie rozpiera!
                                    A to dlatego, ze mialam niewyobrazalne szczescie czytac te wspaniala opowiesc
                                    Waldka przepremierowo...
                                    Dodam czytac i buczec ze wzruszenia...
                                    Niesamowicie mi zaimponowalo to co zrobil...
                                    Jak sie spotyka ludzi, ktorych stac na cos takiego to az chce sie zyc podwojnie
                                    • anm to ja też dorzucę 09.01.04, 11:35
                                      Zazdrość mnie chwyta co do rozmaitości gatunków, u mnie (może dlatego że w
                                      centrum warszawy) tylko sikorki (bogatki i modre) całymi stadami, czasem
                                      jakieś dziwnie nieśmiałe dzwońce, nawet wróble nie przylatują. W zeszłym roku
                                      pojawiały się kowaliki a dzwońcy było duuużo :-(
                                      W menu słonecznik, fistaszki, słonina, ziarna w tłuszczu, ostatnio konopie.
                                      Może dlatego taki mała różnorodność klienteli? za bardzo trafiam w gusta
                                      sikorek?


                                      • piasia Re: to ja też dorzucę 09.01.04, 12:44
                                        też buczę ze wzruszenia.... :'-)))

                                        A w stołówce niewielkie zmiany - Ali Baba pojawił się jeszcze dwa razy. Dziś
                                        go nie widziałam ( co nie znaczy, że go nie było).
                                        Sikorki zaczęły sie zachowywać zgodnie z Ptasikowymi sugestiami - lądują na
                                        balkonie na dwie sekundy, łapią słonecznik i zwiewają z nim na krzak. Ciekawe -
                                        robią to tylko wtedy, gdy nie ma wróbli. Widać nie lubią wrzasku i tłoku ;)

                                        Zdjęcie nr 2 - to własnie to moje ptaszysko - te pionowe kreski na piersi.
                                        Krogulec, slowo daję!

                                        Ptasiku, napisz może jeszcze, jakie ptaki POWINNY się u mnie pojawić i jak
                                        zachowywać - masz taką moc sprawczą, że na pewno się pojawią! :)))
                                        • ptasik Re: to ja też dorzucę 09.01.04, 13:20
                                          Piasiu chcesz sepa?:-))))

                                          Mnie sie marzy jemioluszka
                                          i dziecioly
                                          i kowaliki
                                          i rudziki
                                          i gile, wieki cale gili nie spotkalam, ale moze jak sa dzwonce to to ich
                                          terytorium i innych łuszczaków wtedy nie wpuszczają? hmmmmm
                                          • ogniomistrz Re: to ja też dorzucę 09.01.04, 18:51
                                            To teraz powiem czego u mie nie ma.
                                            A nie ma:
                                            - kowalików :-(
                                            - rudzików :-(
                                            - trznadli :-(
                                            - gili :-(
                                            - kwiczołów :-(
                                            - mysikrólików :-(
                                            - srokoszy :-(
                                            i wielu, wielu innych ale to naprawdę nie jest powód do smutku, bo to co jest
                                            i tak dostarcza mi wielu przyjemnych wrażeń!
                                            :-DDDDDDDDDDDDDDD
                                            P.S.
                                            Co do obecności ptaków w dużych miastach, to różnie z tym bywa.
                                            10 lat temu w Warszawie nad jednym z kanałków widziałem parę zimorodków.
                                            Pozdrawiam!
                                            • ptasik Chyba musze sie bronic:-))) 09.01.04, 21:56
                                              Ogniomistrzu, ja tylko głosno marze, bo nawet gdybym miala same wroble u siebie to i tak pialabym z zachwytu.... Ja chyba w poprzednim wcieleniu bylam ptakiem..No a teraz niesamowicie sie ciesze na perspektywe porannych lowow z aparatem w krzaczorach, po uprzednim wysypaniu"tony" jedzonka dla tych "wariatow" i dania im swiezej wody.....
                                              • ogniomistrz Re: Chyba musze sie bronic:-))) 10.01.04, 18:26
                                                Nie musisz się bronić. Jesteś chyba ostatnią osobą na całym forum którą
                                                śmiałbym atakować ;-)
                                                Chciałem tylko ostudzić tę niezdrowa licytację na ilość gatunków w karmniku.
                                                Teraz gdy mam aparat doceniam wróble.
                                                Są bardzo fotogeniczne i mało płochliwe. Właściwie tylko im udaje mi się
                                                zrobić jakieś sensowne zdjęcia.
                                                Reszta tego "wytwornego towarzystwa" albo ucieka na mój widok, albo siedzi w
                                                krzakach.
                                                • ptasik Re: Chyba musze sie bronic:-))) 11.01.04, 09:14
                                                  Napisalam wczoraj wieczorem rtaka piekna odpowiedz i system mnie wyrzucil...Moze jednak nie byla piekna:-))))

                                                  Co do licytacji, no jesli mialaby zastapic dokarmianie to jestem przeciw, ale jak sie podglada kto z naszego "dobrodziesjtwa" korzysta, a dodatkowo marzy o tym aby jak najwiecej ptaszat jak najwiekszej ilosci gatunkow, w tym rzadkich to chyba nie jest az takie szkodliwe, prawda?
                                                  Ja ciagle marze, odkad odkrylam swiat ptasich fascynacji, basniowy swiat kolorow ptasich, spiewow, obyczaji to marze....

                                                  Ale odkad mnie moja ptasia pasja dopadla staraam sie wszelkimi sposobami rozszerzac horyzonty swojej wiedzy i wiedziec coraz wiecej....

                                                  A zaczynalam od jednej ksiazki, teraz mam .... mniej wazne...
                                                  ale trafialam takze w tych poszukiwanaich na rozne netowe publikacje, strony i licytacje..... Kto widzial wiecej i tu tez jeszcze nie mialabym nic przeciwko, ale nie rozumiem i nie akceptuje poscigu poelgajacego na rozsylaniu wiadomosci, ze o to gdzies piojawila sie jakas ptasia rzadkosc i cala masa ludziskow, owszem pasjonatow jedzie, aby te razdkosc zobaczyc. Brrrrr
                                                  a przeciez moga sploszyc, na dodatek np. samice wysiadujaca jaja lub wychowujaca juz mlode....
                                                  a przeciez z nimi moze pojawic sie ktos, albo ich sladem kto np. zechce zarobic na tym rzadki okazie...
                                                  Tak takich wyscigow i plynach stad licytacji nie znosze....

                                                  No ale nasze marzenia z oparte o podgladanie karmnikow z okien pokoju, albo w czasie spaceru....

                                                  Co do focenia - musisz sobie znalezc jakas kryjowke... Ja korzystam z rabaty z iglakami, ale ostatnio odkrylam, ze zdecydowanie lepiej nadajae sie do tego samochod, ktory od lat stosi w tym samym miejscu... Wlaze do niego otwieram oknoi "strzelam" no i cierpliwosc, czasem pop prostu przycupne gdzies w kąciku i czekam az zapomna, bo 10 min. zapominaja i zaczynaja sie zachowywac jakby mnie nie bylo....
                                                  Focenie ptaszorkow to trudna sztuka, ale zycze Ci powodzenia.
                                                  • ogniomistrz Re: Chyba musze sie bronic:-))) 11.01.04, 16:26
                                                    Katulo droga!

                                                    Jeszcze raz powtarzam, że swój post pisałem tylko po to żeby
                                                    ostudzić "licytację" ponieważ może ona zniechęcać osoby które "mają" w
                                                    karmniku "tylko" np. sikorki czy wróble. Sam nie jestem bez winy,
                                                    też "licytowałem" (oj, jak ja lubię się przechawlać ;-).

                                                    Osobiście bardzo dużą frajdę sprawia mi rozpoznawanie kolejnych gatunków
                                                    ptaków. Im rzadszy tym lepszy. Ptaki dokarmiam zimą przede wszystkim dlatego
                                                    że dzięki temu można je stosunkowo łatwo obserwować.
                                                    Faktem jest że od paru lat dość intensywnie dokarmiam ptaki zimą. Poza tym
                                                    okresem specjalnych wypraw, tylko "na ptaki" nie organizuję. Czasem
                                                    obserwowuję - ale przy okazji.
                                                    Ty w porównaniu ze mą jesteś prawdziwą pasjonatką.
                                                    Szczerze cię podziwiam.
                                                    (a wiedzy i doświadczenia zazdroszczę ;-)

                                                    P.S. Dziękuję za "fotograwiczne" rady :-). Z czasem pewnie będzie lepiej!
                                                    Pozdrawiam serdecznie!

    • zawisak gratka dla "ptaszników" :-) 10.01.04, 20:29
      Wieści nie z karmnika, a z terenu.
      Lokalna sensacja.
      Muszę Wam to pokazać, bo jeszcze mi się łapy trzęsą z wrażenia.
      Udało mi się dzisiaj "upolować" najmniejszego, z zamieszkałych
      w naszym kraju dzięciołów.
      Jest to "ptaszysko" wielkości wyrośniętego wróbla.
      Dorosły osobnik dorasta do wielkości 14 cm, a zwie się
      Dzięciołek (Dendrocopos minor).
      Zdjęcia znajdziecie na forum - fotografie, pod tym samym tytułem.
      Jest tam prześliczna pani dzięciołkowa.
      Od drugiej połowy różni się brakiem czerwonego berecika na czubku głowy.

      Pozdrawiam drżąco
      • ptasik Re: gratka dla "ptaszników" :-) 11.01.04, 09:18

        Zawisaku
        Gratuluje, choc z zazdrosci mnie skreca:-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka