maewcia 29.07.09, 13:38 Witam, poszukuję rośliny pnącej, która szybko wzrasta, jest zimozielona i nie trująca - na taras Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
deerzet Re: ad astra 29.07.09, 15:27 per gogle ad astra: images.google.com/images?hl=en&lr=&safe=off&client=opera&rls=pl&sa=1&q=pn%C4% 85cza+jednoroczne&aq=f&oq=&aqi= & repet, please Odpowiedz Link Zgłoś
maewcia ja wiem, że mogę wyczytać DUŻO w goglach 31.07.09, 10:23 tylko chodziło mi raczej o Wasze doświadczenie i poradę... Odpowiedz Link Zgłoś
horpyna4 Re: coś pnącego 29.07.09, 17:05 A co to znaczy, że roślina nie jest trująca? Bo taka pietruszka też jest zaliczana do roślin trujących. Ma trujące nasiona, chociaż korzeń jadalny. Tak samo trujący jest ziemniak, najbardziej owoce. Trująca jest chyba większość jaskrowatych (jaskry, sasanki, zawilce), chociaż najbardziej niebezpieczny z jaskrowatych jest tojad. Kopytnik pospolity jest trujący. Ale przede wszystkim wywołuje wymioty, więc raczej trudno się nim zatruć. Podobnie wiciokrzew zwyczajny - jagody trujące, ale trafiają najdalej do żołądka - i z powrotem. Od jakiegoś czasu na tym forum można przeczytać histeryczne posty na temat toksyczności bluszczu pospolitego. On jest raczej niejadalny, niż trujący. Zjedzony w większej ilości może spowodować wymioty - a kto będzie żarł liście bluszczu, w dodatku w większej ilości? Co innego taki oleander. Ma liście naprawdę trujące, wskutek zatrucia może nastąpić porażenie ośrodka oddechowego. Trujące są też liście naparstnicy. A rośnie ona sobie zarówno w ogrodach, jak i dziko. I jakoś nie słychać o zatruciach. Jest też taka pospolita trawa, życica roczna. Jej ziarniaki zawierają trujący alkoloid, którego kilkadziesiąt mg jest dawką śmiertelną dla człowieka. Odpowiedz Link Zgłoś
deerzet Re: coś trującego 29.07.09, 17:42 Motto: "Dziecię na smycz wzięte nie jada co popadnie". Ciekawe, czy minęła moda na sałatkę z niedobarwionych, późnojesiennych pomidorków? Może wraz z dostawami tego owocu z antypodów zimą, ostatnio? Też przydałoby się wiedzieć, czy smaku sałatki z ogórków, okraszonych pomidorowym dodatkiem, nie psuje smakoszom wiedza o wyjałowianiu tejże sałatki z wszelakiej witaminy C w pomidorach przez dodatek jednej, jedynej kropli soku z surowego ogórka? :-)) Pewnie naszej wątkozakładczyni chodzi o separację dzieci od pnącza. Bo dzieci to nie dorośli. Ci, wyżsi i na ciele i na rozumie, przecież na codzień nie trują się niczym, ani kieliszkiem, ani podpieczonym pieczystym z węglowodorami alifatycznymi i aromatycznymi - niczym, powiadam... Może wystarczy dzieci nie mieć, a pnącze sposobne wybrać. Szanowna {Horpyno}! Co nam tylko na wymioty - to dzieciom czy starcom na ostatnią drogę ku wieczności się zda z tych owoców, czy przekąski z liści. Kiedyś chorującemu terminalnie na prostatę krewniakowi wiekowemu zachwalałem latem objadać się wszelakim owocem z bombami witaminowymi, porzeczki u niego obrodziły wtedy itepe. Alem mu narobił kłopotu z jego kiszkami!... Od tego czasu trudno mi generalizować - już się tak nie wymądrzam. Odpowiedz Link Zgłoś
horpyna4 Re: coś trującego 29.07.09, 19:26 A było mu dać nalewki z tychże porzeczek, na pewno lepiej by na niego podziałała, niż sam surowiec. No i wiadomo - wszystko może zaszkodzić, jeżeli jest zjedzone w nadmiarze. Odpowiedz Link Zgłoś
pietuszki Re: coś trującego 30.07.09, 16:15 Dzieciakowi jeszcze od biedy wytłumaczysz ,ale co z kotem lub psem zrobić .Dla zwierzaków trujący nawet szczypiorek. Odpowiedz Link Zgłoś
zimna_zosia Re: coś trującego 30.07.09, 16:21 Skoro szczypiorek nawet jest trujacy, to nalezy sie natychmiast pozbyc pesow i kotow:-) Odpowiedz Link Zgłoś
szadoka Re: coś trującego 04.08.09, 18:36 Oj joj jakie ja mam inteligentne zwierzaki. Mam duzo roslin z listy trujacych wymienionych przez Hopryne, o morderczym szczypiorku nie wspomne. Nie pasa sie na niczym innym poza trawa...i tak same z siebie. Madre bydlonie :) Syn przyjaciol wykosil mi kilka stokrotek ale one jadalne wiec nikt polokania zoladka nie zarzadzil :) Odpowiedz Link Zgłoś
dar61 Re: coś ożywczego. I sennego. 05.08.09, 02:01 Niedoceniamy jednak zwierząt. Jeśli to prawda z tym podpatrzeniem ongi przez pasterza podjadania owoców przez kozy z drzewa kawowego... Przecież pierwotni ludzie podpatrywali zwierzęta by skopiować zastosowanie zjadane przez zwierzęta ziółka w czas ich biegunek czy zatwardzeń! Nie zapomnę scen sfilmowanych małpiatek, co wsmarowywały sobie w sierść wydzielinę podgryzanych przez nie larw - wydzielina miała działanie antyseptyczne, niszczyła insekty w sierści. Powtórzmy - nic, co zwierzęce, nie powinno być nam obce. Wszak My - z Nich. ;-) --- Morfeuszu - przybywaj, do diaska... Toż to słowik się, niezadługo, odezwie - świt już blisko. Odpowiedz Link Zgłoś
mc30 Re: coś pnącego 03.08.09, 17:46 polecam powojnik Polish spirit szybko rosnie kwitnie od czerwca do października stworzony przez polskiego zakonnika, zatem chyba nie trujący ;) Odpowiedz Link Zgłoś