Gość: maciekwiercinski
IP: *.wroclaw.dialog.net.pl
02.02.02, 17:21
Nasz wspaniały moderator naszego wspaniałego forum nazwał mnie, w wątku o
grzybach, ekologiem...
Przyznam sie, że przyjąłęm to wyróznienie z mieszanymi uczuciami...
Bo w moim pojeciu: ekolog moze być również obelgą, jak też komlementem...
Przede wszystkim jestem wrogiem i nie chcę być z nią łączony, EKOLOGII NAIWNEJ.
Która nie waha sie i nie brzydzi w swoich ostrzejszych odmianach przed
wrzaskiem zadymą, a nawet terrorem...
Powstał nawet termin ekotage, co ma określać sabotaże dokonywane
przez "ekologów" i z pobudek pseudo-ekologicznych...
Bo dla mnie ekologia to przedewszystkiem dążenie do naturalności, zachowania
różnorodności, przyjazności, harmonii, tradycji srodowiska w jakim żyjemy...
Które to srodowisko nie ogranicza sie do, szeroko nawet pojmowanego, środowiska
naturalnego...
Czym się charakteryzują tacy ekolodzy-poprańcy?
Wystarczy, że ich posłuchasz, to zaczniesz odczuwać zdumienie, może potem
niechęć, a w ostrzejszych przypadkach pukniesz sie w czoło... lub nawet ogarnie
Cie przerażenie narastające w miarę słuchania ich wywodów...
Przykłady?
Proszę bardzo: jakis "ekolog" proponuje wyrżnąć wszystkie zwierzęta, bo te...
puszczają bąki przez, co przyczyniają się do efektu cieplarnianego ( wiadomo
metan...
Inni urzadzają blokady tartaków i polewają futra farbą...
W łagodnej odmianie nie jedzą mięsa i skórę noszą wyłącznie "ekologiczną"...
Nie wiedza przytem naiwniacy, że właśnie naturalna skóra jest ekologiczna, bo
pochodzi ze śródeł odnawialnych...
I jej pozyskiwanie jest najmniej szkodliwe dla środowiska.
Np lisy...
Zawsze bedą amatorzy futer szczególnie w ostrzejszym klimacie, jak również
eleganci...
Okazuje sie jednak, że hodowlane lisy maja futra dużo cenniejsze od dzikich i
jednocześnie modne barwy...
Wszystko to sprawia, że lis dziki staje sie mniej cenionym trofeum mysliwskim i
może sobie żyć spokojnie w naszych lasach...
Śmiem nawet twierdzić, że przetrwał on w lasach właśnie dzięki lisom
hodowlanym...
Podobny przykład mamy ze... słoniem ( słoń a sprawa polska hehe)
Gina słonie afrykańskie.., a indyjskie mają się w najlepsze!
Nie wiem, czy od słoni indyjskich pozyskuje ciosy, ale wygląda na to, że tak...
Bo czy ktos widział "hindusa" z długim kłem?
Może właśnie zakaz handlu kością słoniową przyczynia sie do tego, że hodowla
słoni jest mniej opłacalna..?
A zwierzyńce i... cyrki?
Ilez to gatunków przetrwało dzięki takim kolekcjom?
Czyż nie taka była historia żubra?
A gdyby wprowadzić mode na rysie..?
Oprócz psów?
Żbiki oprócz kotów?
Czy pomogłoby to opanować plagę nornic, szczurów i myszy?
Jak zaprosic łasice by zamieszkała w ogrodzie?
Takie miłe zwierzę...
Czy znacie damę z łasiczką?
Świsatki i kozice w każdej góralskiej zagrodzie?
W wiejskich sadzawkach bobry i wydry..?
W większych lasach misie?
Moja ekologia to nie przeciwstawienie natury człowiekowi, nie ujarzmianie natury
ale znalezienie sposobu by harmonijnie z nią współżyć...
Wracając do myślistwa...
Zakazane są polowania z chartami...
A czyż chart z braku wilka i rysia nie jest lepszym selekcjonerem niż facowiec
z dwururką?
A sokolnictwo..?
Ratujmy nasza polską tradycję, naszą kulturę, naszą rodzima rasę charta
polskiego, który jako piesek pokojowy zdegeneruje sie jak to dzieje sie ze
spanielem i jeszcze drastyczniej z pudlem...
Kto dzisiaj w ufryzowanym pudlu podejrzewa myśliwego?
Intensywnie rozwija sie teraz hodola koni, modna staje sie hippika.., powstaja
fermy strusi ( www.strusie.pl), może przy większych stadninach oswojone żubry?
Do tego psiarnia z chartem i ogarem polskim, a przy okazji wilkli, rysie,
żbiki...
Inny drastyczny przykład ogłupiającj pseudo-eklogicznej propagandy mamy na
przykładzie choinek....
Bo ile drzew musi zginąć by wyprodukać jedna sztuczna choinkę, która by powstać
potrzebuje fabryki z dymiacym kominem, magazynu...
A żywa?
I jeśli jedna zadzonka Picea Excelsa (trzylatek) kosztuje 50gr a choinka 50 zł,
to za jedna choinkę mamy aż 100 nowych swierków na zalesienia...
A co sie dzieje ze sztuczna choinką po świetach..?
Będzie pokrywać sie kurzem, zajmując niepotrzebnie miejsce...
A naturalna?
Igliwie rozsypałem pod rododendronami i wrzosami, a resztę spaliłem i popiół
dałem pod cisy...
Innym przykładem naiwności jest stosowanie choinek z korzeniami, by po świetach
posadzić je pod blokiem...
Wiekszość oczywiście zginie wysuszona przy kaloryferze...
I jeśli nawet przetrwa, to później rośnie taki drapak ledwo egzystując w
miejskich warukach stając sie hodowlą wszystkich patogenów...
Niech rosną drzewa w miastach, ale dostosowane do miejskich warunków...
Więc kłaniają sie tu egzoty: sosna czarna zamiast pospolitej, swierk kłujący
zamiast wyniosłego, jodła japońska zamiast białej...
Dalej zalesienia zdegradowanych terenów poprzemysłowych, piasków... itp
Gdzie zaden z krajowych gatunków nie ma żadnych szans na adaptację, a robinia
daje cenne odporne na gnicie drewno i jeszcze swoim nektarem karmi tak wiele
owadów...
Oczywiscie wstrzymywałbym sie przed egzotami w Parkach Narodowych i
rezerwatach.., ale czym innym sa tereny rekreacyjne i lasy hodowlane, gdzie
poszukujemy drzew szybko-rosnacych, malowniczych i wysokogatunkowych
tartacznych...
Więc może jednak cyprysik i Thuia Plicata oprócz olchy..,
dąb czerwony i modrzew polski o prócz sosny pospolitej równie nieodpornej na
zanieczyszczone powietrze jak brzoza...
Cis pospolity zamiast ligustru, a ostzrejszym klimacie japoński...