Gość: hepiś IP: *.broker.com.pl 10.01.10, 19:20 Justyna jest Wielka Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Revoll Justyna Kowalczyk półprzytomna po Tour de Ski. ... IP: 212.87.25.* 10.01.10, 22:05 Szacunek i podziw.. Gratulacje.. :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BulBul Justyna Kowalczyk półprzytomna po Tour de Ski. ... IP: *.jinonice.cuni.cz 10.01.10, 22:52 relacjonuje z Val di Fiemme specjalny wysłannik Sport.pl Robert Błoński Szanowna redakcjo, wyslijcie tego swojego "specjalnego wysłannika" do Petri Majdicz albo do jakies slawistyki, aby sie zapytał, jaki typ głosu "C" wystepuje na koncu jej nazwiska. Jesli w Legii co jakis czas wystepuje jakis pan z "Ć" na koncu nazwiska, to jeszcze wcale nie oznacza, ze wszyscy narody ex-południosłowianskiego panstwa mowia tym samym jezykiem. Roznica miedzy Ć a Č dokładnie odpowiada roznicy pomiedzy MickiewiĆ a MickiewiCZ. Przepraszam i dziekuje. Odpowiedz Link Zgłoś
kovala Re: Justyna Kowalczyk półprzytomna po Tour de Ski 11.01.10, 06:07 A ten bulik czepil sie tego ptaszka, no. Idz marudzic na jakas slovensko strono, ze pisza na nasza reprezentantko Kowalczykova, bo my tu som ne zrusone. Odpowiedz Link Zgłoś
dr.krisk Ale ma rację... 11.01.10, 07:36 Lekceważenie pisowni języków obcych to dowód niechlujstwa. Niewybaczalnego u dziennikarzy. Odpowiedz Link Zgłoś
sowa_46 Re: Ale ma rację... 11.01.10, 08:25 dr.krisk napisał: > Lekceważenie pisowni języków obcych to dowód niechlujstwa. > Niewybaczalnego u dziennikarzy. Przecież dziennikarz to gorsza łajza od byle gliniarza, te jełopy niczego innego nie potrafią tylko niszczyć ludzi, wystarczy tupnąć nogą i spieprzają jak karaluchy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: meeko Re: Ale ma rację... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.01.10, 09:48 Ale z Ciebie wariat! Strach, że tacy ludzie chodzą po ulicach... Wyluzuj, bo zje Cię ta żółć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ano Tłuściochy... IP: *.81.datacomsa.pl 11.01.10, 00:20 "Dziennikarze byli zmęczeni od samej kilkuminutowej jazdy na Alpe Cermis kolejką linową." Trzeba panie Błoński zrzucić parę kilo po świętach, wstyd dla dziennikarza sportowego z taką nadwagą biegać... Odpowiedz Link Zgłoś
sowa_46 A ten pajac, który napisał ten artykuł... 11.01.10, 03:31 padłby już na starcie. Sam baranie nic nie umiesz i jeszcze taki idiotyczny tytuł artykułu. Ucz się od lepszych, obce gazety piszą same pozytywne zdania na temat tej niezwykłej dziewczyny a ty baranie zauważyłe/a/ś tylko że padła. Polskie fałszywe dziadostwo dziennikarskie. Sługusy komuchów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rura Re: A ten pajac, który napisał ten artykuł... IP: *.ump.edu.pl 11.01.10, 07:48 Zwycięstwo Pani Justyna osiągnęła, bo umiała dać z siebie wszystko.Takiego przygotowania i charakteru wielu sportowców może tylko zazdrościć Pani Justynie. Pani Justyno bardzo Pani dziękuję za walkę i zwycięstwo. Gratuluję i życzę dalszych sukcesów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lekarz Re: A ten pajac, który napisał ten artykuł... IP: *.cdma.centertel.pl 11.01.10, 18:05 sowa: wdech... 1, 2, 3.... wydech,wdech... 1, 2, 3.... wydech...... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anarchista Re: Justyna Kowalczyk półprzytomna po Tour de Ski IP: *.toya.net.pl 11.01.10, 12:01 Pan redaktor napisał wypracowanie z polskiego a nie relacje z morderczego biegu.Kompromitacja panie redaktorze. Zanim opublikuje pan w przyszłośći podobny bzdet powinien pan dać go do korekty kompetentemu fachowcowi, który zna arkana tak ciężkiego sportu jakim jest narciarstwo biegowe. Takie reportarze zawsze piszą ci, dla których sportem są 2godzinne zakupy. Brak panu elementarnej wiedzy z zakresu choćby fizjologii. Taki tekst nadaje się jedynie do brukowca. Znając możliwości Justyny przewidziałem taki scenariusz przed tym wyścigiem prawdy. Gdy zawodniczka jest b.dobra to adrenalina + taktyka czyni cuda. Nawet gdyby podczas treningu Justyna biegła na max to nigdy tej trasy nie pokonałaby tak szybko. Poziom wysiłku podczas biegu jest b.trudno kontrolować bo narciarze nie mają do dyspozycji urządzeń do pomiaru mocy i pulsu(mogą te dane na żywo kontrolować np.kolarze (nawet koniom wyścigowym robi się takie pomiary) i dozować poziom wysiłku aby nie przekroczyć zakwaszenia organizmu. Ekspertem w tym zakresie był Robert Korzeniowski. Narciarzom biegowym prawdopodobnie rejestruje się jedynie puls podczas biegu,(bez możliwośći jego sprawdzenia podczas biegu ),który jest póżniej analizowany przez trenera i fizjologów. Po prostu nie ma gdzie umieścić odbiornika - kijek chyba odpada. Nie wiadomo jak postęp technologii rozwiąże ten problem. Zawodniczka skazana jest jedynie na subiektywne odczucie max tempa, jakie uważa,że utrzyma do mety. Często takie odczucie zawodzi i przed metą prowadząca jest wyprzedzana. J.Kowalczyk nie miała tzw cool down. Bez niego ciężko dojść do siebie.Po minięciu mety zawodniczka zawsze chce choćby 2 minuty spokoju.Dziennikarze jednak jak hieny od razu dopadają ofiarę. Używanie terminów "półprzytomna" jest absurdem i jest typowe dla ignoranta lub niedzielnego narciarza. Wielkie gratulacje dla prawdziwej mistrzyni jaką jest Justyna. Odpowiedz Link Zgłoś
dominanta_septymowa Tytuł artykułu i treść godna brukowca. 11.01.10, 14:17 Widać pisał dyletant, który po dobiegnięciu do autobusu odcinka 50 m, przez pół godziny musi dochodzić do siebie, bo UMIERA. A tak analitycznie, to na moje oko Justyna na mecie miała tętno circa 200 uderzeń, a w spoczynku oceniam ją na około 40. Więc wysiłek zwiększył je prawie pięciokrotnie. A teraz coś dla tych "ekspertów". Niech to swoje otłuszczone serduszko "rozbujają" chociaź do 160 uderzeń, to odczują co to za rozkosz. Bo już "tylko" trzykrotnego nie byli by w stanie, bo ponad 200 uderzeń żaden "normalny" człowiek nie przeżyje. Chyba że ma takie predyspozycje i wykonuje taką pracę w okresie przygotowawczym jak Justyna. A kto nie wierzy, niech sobie popróbuje - taki zegareczek do pomiaru tętna w czasie biegu kosztuje tylko ok. 50 zł. POWODZENIA. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jurek Justyna Kowalczyk półprzytomna po Tour de Ski. ... IP: 90.149.26.* 11.01.10, 21:45 Nachylenie zbocza w najbardzie stromym miejscu wynosilo 28% nie 28 stopni. 28% nachylenia to z grubsza 16 stopni odchylki od poziomu. Nachylenie okreslane w procentach to stosunek deniwelacji do odleglosci mierzonej wzdluz drogi pomnozony przez 100%, praktycznie mowi o ile metrow w kierunku pionowym przemiescimy sie pokonujac dystans 100m. W tym przypadku w najbardziej stromym miejscu przybywalo 28m wysokosci 100 metrow biegu. Odpowiedz Link Zgłoś