Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Michał Rutkowski, Paweł Wujec: Gdzie te chłopy?

    IP: *.MIT.EDU 08.02.04, 18:36
    Panowie, co wu wypisujecie? Przeciez Peja bedzie grac!
    Obserwuj wątek
      • Gość: spabloo Re: Michał Rutkowski, Paweł Wujec: Gdzie te chłop IP: *.it 08.02.04, 18:53
        "W 1992 r. do NBA przyszedł Shaq, rok później Alonzo Mourning" -
        Oooo czego to ja się dowiaduję. Zawsze myślałem, że przyszli w
        tym samym roku ;). A panowie redaktorzy może to sprawdzą...
      • Gość: kck Re: Michał Rutkowski, Paweł Wujec: Gdzie te chłop IP: 82.160.4.* 08.02.04, 19:13
        No... dzisiaj bardzo ładnie. Nie wiem, czy Izajasz Was przebije.
      • Gość: adam ilu to ciekawych rzeczy o NBA mozna sie dowiedziec z G IP: *.zabrze.net.pl 08.02.04, 19:13
        cytuje - "W 1992 r. do NBA przyszedł Shaq, rok później Alonzo
        Mourning"

        i proponuje sprawdzic dokladnie kiedy Alonzo Mourning zaczal gre
        w NBA. jak zwykle z pozdrowieniem sportowym :)
      • Gość: PANI Znawca Re: Michał Rutkowski, Paweł Wujec: Gdzie te chłop IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.02.04, 20:31
        Nie wszyscy wysocy mają patent na dobrą grę w kosza.Russell czy
        Szczudło albo Shaq to wyjątki od reguły.Po latach chudych
        następują tłuste nawet dla centrów.Kto miał zagrać na wschodzie?
        Brand i inni poszli na zachód.
      • Gość: marek_bull Re: Michał Rutkowski, Paweł Wujec: Gdzie te chłop IP: *.norwida.net / *.net 08.02.04, 20:31
        Do dwóch błędów, które już zostały zauważone dodaję jeszcze 2 takie już na
        dobicie. Nie chce wam się sprawdzać tych bzdur które wypisujecie to macie
        kolejnego gwoździa do trumny:
        1. W NBA nie gra zawodnik o nazwisku Eddie Curry. Center z Chicago ma na imię
        Eddy.
        2. Akcja Jamal'a Crawford'a zajęła 3 a nie 2 miejsce w klasyfikacji zagrań
        ostatniego tygodnia.
        Nie przeczytałem jeszcze całości i postanowiłem wypisać te błędy, które dotyczą
        mojej ulubionej drużyny.
        Ps. Ja wiem że Michnik się nie interesuje NBA...
      • Gość: Kibic SHAME IP: *.dip0.t-ipconnect.de 08.02.04, 20:38
        Dlaczego felieton ten naszpikowany jest bledami merytorycznymi???????????

        Mourning przyszedl do NBA w tym samym roku co Shaq (Shaq numer 1 w drafcie,
        Alonzo numer 2).
        Peja z Sacramento zagra w All Star Game 2004.....O co tu kurna chodzi? Czy
        ciezko jest sprawdzic takie rzeczy przed wypuszczeniem glupot w swiat?

        Panowie redaktorzy napisali powyzej: "....Eddie Curry (średnio 13 pkt. i 6 zb.)
        nazywany był "małym Shaqiem". Udało mu się nawet prześcignąć mistrza w jednej
        kategorii - z pewnością jest jeszcze większym leniem....."

        Mysle ze w kategori lenistwa nasi niedzielni redaktorzy przebijaja ( i to
        bardzo wysoko) Shaqa i Eddiego Carry razem wzietych: SHAME !!!!!!!
        • redakcja Re: SHAME 08.02.04, 20:57
          > Dlaczego felieton ten naszpikowany jest bledami merytorycznymi???????????

          Z powodu niezaleczonej kontuzji?

          > Mysle ze w kategori lenistwa nasi niedzielni redaktorzy przebijaja ( i to
          > bardzo wysoko) Shaqa i Eddiego Carry razem wzietych: SHAME !!!!!!!

          Ale po nas nikt nigdy niczego sie nie spodziewal :-)
          • Gość: Kibic Re: SHAME IP: *.dip0.t-ipconnect.de 08.02.04, 21:21
            Kochani....nie to ze probuje byc zlosliwy...

            O jakie kontuzje chodzi?
            -Umyslowe? (nie przypuszczam bo z felietonow czasem mozna dostrzec przeblyski
            inteligntnej pisaniny....)
            -Fizyczne - zlamany palec, albo nie daj Boze polamane rece, przez
            rozwscieczonych czytelnikow ktorzy czekaja w niedziele na felieton a dostaja
            bzduro-towar 3 jakosci?
            -kontuzje sprzetu -np panowie redaktorzy czytajac nasze uszczypliwe uwagi
            tydzien temu, trzasneli monitorem o sciane i w tym tygodniu nie maja kompa
            (wiec nie moga rzucic okiem na nba.com a kasy na kafejke internetowa im
            szkoda..)Wobec powyzszego felieton w dobrej wierze (i miejmy nadzieje ze bez
            bledow ) napisali na starej enerdowskiej maszynie do pisania a potem jakas
            sekretareczka - laseczka, wklepujac tekst na kompa narobila bledow (pewnie jest
            rozkochana w naszych redaktorach i mysli o nich a nie o tym co przepisuje).....
        • Gość: maciekkk Re: SHAME IP: *.idea.pl 12.02.04, 20:51
          RUTKOWSKI I WUJEC TO SĄ THEBEŚCIAKI W PORÓWNANIU Z MICHAŁOWICZEM I JEGO
          KOLESIAMI KOMENTUJĄCYMI MECZE NA C+ !!!

          JEDEN PRZYKŁAD:

          W STYCZNIU - TRZY MIESIĄCE PO ROZPOCZĘCIU SEZONU - KOMENTUJĄC MECZ Z UDZIAŁEM
          HOUSTON, NIE POTRAFILI PRZEZ 4 KWARTY ODRÓZNIĆ FRANCISA OD MOBLEYA, MIMO ZE
          JEDEN JEST LEWORĘCZNY DRUGI PRAWORĘCZNY, JEDEN ROZGRYWAŁ DRUGI BYŁ SG, JEDEN MA
          190, DRUGI 195...

          cały czas gadają niby fachowym językiem, wstawiają zwroty angielskie
          spolszczone na potrzeby ich transmisji, TRAGEDIA.

          Panie Szaranowicz, proszę wrócić !!!
      • redakcja Re: Michał Rutkowski, Paweł Wujec: Gdzie te chłop 08.02.04, 20:53
        > Panowie, co wu wypisujecie? Przeciez Peja bedzie grac!

        Ano, bzdury wypisujemy. Poprawione. Alonzo Mourning też.
        • Gość: marek_bull Re: Michał Rutkowski, Paweł Wujec: Gdzie te chłop IP: *.norwida.net / *.net 08.02.04, 21:02
          a co z błędami dotyczącymi Chicago?
          Eddy nie Eddie
          akcja numer 3 a nie 2
          Ps. Pytanie do panów Rutkowskiego i Wujca: Wy lubicie NBA, czy tylko wam tą
          działkę tak dokleili?
          • redakcja Re: Michał Rutkowski, Paweł Wujec: Gdzie te chłop 08.02.04, 21:06
            Gość portalu: marek_bull napisał(a):

            > Eddy nie Eddie

            Eddy, owszem.

            > akcja numer 3 a nie 2

            Naszym zdaniem numer 2 :-)

            > Ps. Pytanie do panów Rutkowskiego i Wujca: Wy lubicie NBA, czy tylko wam tą
            > działkę tak dokleili?

            No, najchętniej pisalibyśmy o strong-menach i o leasingu.
            • Gość: ehhh Re: Michał Rutkowski, Paweł Wujec: Gdzie te chłop IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.02.04, 22:15
              > Naszym zdaniem numer 2 :-)
              Niestety ale nie
              1. rzut Walkera
              2. podanie Kidda do Jeffersona
              3. wspominana przez Was akcja..

              • Gość: LJ Re: Michał Rutkowski, Paweł Wujec: Gdzie te chłop IP: *.chello.pl 09.02.04, 00:06
                Gość portalu: ehhh napisał(a):

                > > Naszym zdaniem numer 2 :-)
                > Niestety ale nie
                > 1. rzut Walkera
                > 2. podanie Kidda do Jeffersona
                > 3. wspominana przez Was akcja..

                Widocznie im sie akcja Crawforda podobala bardziej niż podanie
                kidda - przeciez pisza wyraznie: "naszym zdaniem".
                • Gość: maciek Re: Michał Rutkowski, Paweł Wujec: Gdzie te chłop IP: *.idea.pl 09.02.04, 20:15
                  A tak na marginesie, specjaliści, to w akcji nr 2 Kidd podawał
                  do Martina - nie do Jeffersona...
                  Wytykając błedy tym niedorobionym autorom postarajcie sie nie
                  zniżać do ich poziomu....
      • isiah.thomas STAN NEW YORK KNICKS NA DZIEŃ 07.02.2004 08.02.04, 23:19
        Witam Was moi drodzy, pozdrawiam wszystkich sympatyków prawdziwej koszykówki,
        najlepszego basketu na tej planecie, cieszę się, że znów mogę do Was napisać,
        moi najwspanialsi fani drużyny nr 1 ligi NBA - New York Knicks! Przesyłam Wam
        moje pasterskie pozdrowienie z mocy mego urzędu Nieomylnego Prezesa!

        Mojej i Waszej wiary w to, że Knicks to niezaprzeczalnie numer jeden w sporcie
        nie zmieni nawet jakiś tendencyjny, masoński, prowokacyjny i kłamliwy,
        przygotowany przez sprzedawczyków opłacanych przez naszych wrogów, ranking
        SportsNation obrazujący opinie fanów, w którym New York Knicks zajęli... 116.
        miejsce!!! Sto szesnaste miejsce!!! Na sto dwadzieścia jeden sklasyfikowanych
        zespołów zawodowych różnych lig!!! W kategorii coach/manager jestśmy na 117.!!!
        I na cholerę te stadka gwiazdeczek z trzeciorzędnych seriali, zajmujące miejsca
        w MSG? I co z tego, że gramy w największym mieście tego wspaniałego kraju??
        Ranking brał pod uwagę różne aspekty, od sukcesów sportowych poprzez łatwość
        dostępu fanów do zarządu klubu i jego zawodników do cen biletów, dostępności
        miejsc, lojalności wobec zawodników i miasta, w którym klub ma swoją siedzibę.
        I założę się, że fani, którzy tworzyli ranking dostali niezłą kasę od Spurs,
        Marka Cubana, Nets i innych nowojorskich zespołów zawodowych. Ranking wygrali
        San Antonio Spurs, zaraz za nimi uplasowali się Mavs... My zostaliśmy
        wyprzedzeni przez Yankees, Jets, Islanders, Giants, Mets, Rangers...
        wyprzedziliśmy tylko Atlanta Hawks, San Diego Chargers, Arizona Cardinals (to
        mimo wszystko chyba nie jest drużyna, w której gra wyłącznie rodzina Briana
        Cardinala z Golden State) oraz Chicago Blackhawks. Ale jesteśmy za Montreal
        Expos. Kiedy ostatnio ktoś z Was słyszał o Montreal Expos!? Zaiste, powód to do
        wielkiej dumy. Dziekuję Bogu, że w rankingu SportsNation nie brano pod uwagę
        zespołów z Major League Soccer, bo nie uwierzyłbym, że tacy np. D.C. United
        prowadzeni przez jakiegoś Piotra Nowaka są lepsi od Knicks.

        Chciałbym serdecznie przeprosić Was za to, że nie dałem znaku życia tydzień
        temu. Byłem strasznie zajęty przygotowywaniem kolejnego wielkiego,
        historycznego posunięcia kadrowego. Ponadto poleciałem do Houston obejrzeć
        największe wydarzenie sportowe ostatnich dni. No właśnie, mała zagadka: co było
        ostatnio największym wydarzeniem sportowym? No, ktoś wie? Brzydkie słowo Shaqa
        w TV? Saha w Man Utd? Kłopoty Lecha Poznań? Wybranie Andrieja Kirilienki do
        Meczu Gwiazd? Łomot, jaki Phila spuściła L.A. Lakers? Nie. Otóż największym
        wydarzeniem sportowym ostatnich dni był cycek Janet Jackson dyndający w
        przerwie Super Bowl. Widziałem to ja, widziała to cała Ameryka, widział to
        ponoć Steve Francis, który olał lot z drużyną Rockets na mecz z Suns i został w
        Houston, żeby oglądać Super Bowl (został za to zawieszony, do tej pory usiłuje
        wszystkim wmówić, że go tam nie było). Widziało to mnóstwo ludzi na całym
        świecie, widzieli to wszyscy, którzy akurat wtedy gapili się w telewizor,
        oprócz chyba tylko brata Janet, Michaela, który gapił się wtedy non-stop na
        Justina Timberlake. Producenci show w przerwie Meczu Gwiazd zwołali od razu
        sztab kryzysowy, bowiem będzie z kogo wtedy zdzierać szmatki: wystąpi Nelly
        Furtado, Christina Aguilera, Beyonce oraz Outkast. Ci ostatni wyglądają mi na
        takich, co to by chętnie sobie pofolgowali z garderobą koleżanek-szansonistek.
        Podobno część rozrywkowa ma być przekazywana z siedmiosekundowym opóźnieniem,
        co ma zapobiec kolejnym skandalom obyczajowym. Myślę, że dobrze byłoby
        wprowadzić opóźnienie transmisji z meczu - wycięłoby się spudłowane osobiste
        Shaqa i jego fucki, ujęcia haseł "LeBron, we love you". No i gdyby się okazało,
        że hymn narodowy miałby być śpiewany na modłę Edyty Górniak, to byłaby szansa
        na szybkie puszczenie paru fajnych akcji w wykonaniu Pistons z finałów Detroit-
        L.A. na koniec sezonu 88-89. Jest tylko jedno, jedyne wydarzenie, które będzie
        miało szanse na zepchnięcie cycka Janet Jackson na drugie miejsce na liście
        sportowych cudów roku 2004: podobno wraca Grant Hill i podobno jest zdrowy.
        Jeśli jego kostka wytrzyma 10 spotkań to będzie to boska ingerencja na miarę
        rzutu Houstona w ostatnim meczu play-offs z Heat.

        A moje kolejne wielkie posunięcie kadrowe to podpisanie 10-dniowego kontraktu z
        DerMarrem Johnsonem. Jest to wydarzenie epokowie i jedyne w swoim rodzaju. Już
        tłumaczę, dlaczego. Otóż wkrótce New York Knicks będą jedyną drużyną w NBA,
        której pierwsza piątka gra z kolejnymi numerami: #1 Penny Hardaway jako SG, #2
        Van Horn jako PF, #3 Marbury jako PG, #4 Johnson jako SF i #5 Czarek jako
        obrotowy (ach, uwielbiam to określenie). Oczywiście wolałbym, żeby wyglądało to
        trochę inaczej, np. #1 Tracy McGrady jako SF, #3 Allen Iverson jako SG, #4
        Chris Webber jako PF, #5 Jason Kidd jako PG... wtedy to centra mógłby grać
        nawet #2 Nazr Mohammed z Hawks, nie miałbym nic przeciwko temu. Do 19. lutego
        zostało jeszcze trochę czasu i teoretycznie wiele wymian jest prawdopodobnych,
        oprócz tych, w których miałby wziąć udział Allan Houston z jego bolącymi
        kolanami za 50 mln $ sztuka.

        Kary za zachowania trenerów czy zawodników nie dziwią nikogo. Pewnym novum są
        kary za zachowanie maskotek i organizatorów rozrywki podczas przerw meczowych.
        Publiczność w Delta Center, zebrana w celu obejrzenia meczu Jazz-Lakers
        wysłuchała rozmowę telefoniczną między maskotką Utah a kolesiem udającym Karla
        Malone. "Malone" powiedział do futrzaka: "Idź, powiedz Larry'emu (właścicielowi
        Utah), że chcę wrócić. Nie obchodzi mnie, że nie ma już Stocktona. Chcę wrócić.
        Oni tutaj, w L.A. są dla mnie okrutni, nie podają mi piłki, nie lubią mnie. Ale
        zdaje się, że mogłoby być gorzej. Mógłbym być na miejscu Kobe'go". Wszyscy w
        hali byli rozbawieni (może oprócz Sloana, nikt chyba nie widział uśmiechniętego
        trenera Utah), Malone i kierownictwo ligi byli rozbawieni już mniej. Drużyna
        Utah ma zapłacić 15 000 dolarów kary. Karl warknął: "Obiecuję, ja się będę
        śmiał ostatni".

        Garść cytatów: ogłoszono listę zawodników, którzy mają wziąć udział w Meczu
        Gwiazd. Skład drużyny Wschodu na All-Star Game jest... dość kontrowersyjny.
        Magloire może grać a LeBron nie? Charles Barkley także sądzi, że coś jest grubo
        nie tak, czemu dał wyraz w "Inside the NBA": "Ci sami ludzie głosowali chyba
        parę lat temu na Florydzie. Dlatego Bush jest prezydentem".

        "Patrząc z innej, lepszej strony, Pollard zablokował 13 rzutów, z czego 7
        własnych" - cytat z Seattle Times na temat Scota Pollarda i jego niskiej
        skuteczności rzutów.

        "Mocno boli. Jem to samo jedzenie co moja córka" - Jumaine Jones z Bostonu.
        Jumaine ma 9 szwów na twarzy po tym, jak otrzymał kuksańca łokciem na treningu.
        Jego córka ma około 2 tygodnie.

        "Wydałem masę pieniędzy na żelki próbując nauczyć go robić kupkę we właściwym
        miejscu. Nauczył się, ale teraz musi mieć przed sobą odtwarzacz DVD gdy siedzi
        w łazience" - Jason Williams o swoim synku.

        "Trener Sloan zrobił brzydszą minę" - tak Elton Brand podsumował otrzymanie
        przewinienia technicznego podczas meczu z Utah. Brand, rozczarowany
        zablokowaniem przez Ostertaga i brakiem odgwizdanego faulu w defensywie zdarł
        swoją opaskę z głowy a jego twarz wykrzywił grymas wściekłości - nie powiedział
        przy tym ani słowa.

        "W koszykówkę gra się tak samo w lidze zawodowej, jak i w ósmej klasie. Jeśli
        kozłujesz piłkę i ruszasz ciałem w celu zdobycia kosza, jeśli bronisz strefy
        podkoszowej i zbierasz, wygrasz turniej ósmych klas, wygrasz turniej szkół
        średnich i masz szansę zdobyć mistrzostwo NBA" - Kevin McHale (prawda, jakie to
        proste?).

        "Może nasi gracze powinni pojawiać się od czasu do czasu w sądzie" - Ken Hodge,
        zarządzający klubem hokejowym Portland Winter Hawks w jednej z niższych lig,
        skarżąc się na niewielkie zainteresowanie klubem mediów z Portland, które
        śledzą głównie poczynania Blazers.

        A teraz wiadomość dla praw
        • isiah.thomas STAN NEW YORK KNICKS NA DZIEŃ 07.02.2004 c.d. 08.02.04, 23:22
          A teraz wiadomość dla prawdziwych fanów Sonics: do kupienia jest
          figura Raya Allena w skali 1:1! Pod adresem:

          page.auctions.shopping.yahoo.com/auction/84066557?aucview=0x23

          można obejrzeć to cudo zbudowane kosztem 225 roboczogodzin.
          Szkielet jest ze stali, reszta Raya jest z klocków LEGO, a stój
          Sonics na klockowym Allenie jest oryginalny. Tylko czekać, aż
          ktoś zbuduje całą drużynę. Osobiście uważam, że konstruktor
          poszedł na łatwiznę, bo wygląda na to, że układał Raya z klocków
          Duplo. Gdyby miał jaja i chciał naprawdę pokazać co potrafi, to
          ułożyłby go z zestawu Technics. Apeluję do kibiców Knicks, żeby
          ułożyli Moochiego Norrisa, ale jeszcze z jego afro z czasów
          Houston Rockets - tym Moochie'm otworzymy oczy niedowiarkom i to
          nie będzie nasze ostatnie słowo.

          Cóż, wracam zatem do mojej nowojorskiej trzódki, która ostatnio
          wygrywa coraz więcej spotkań, która gra coraz lepszą koszykówkę,
          która ostatnio odprawiła z porażką Indianę Pacers (Larry, Larry,
          mam nadzieję, że nie mogłeś spać tej nocy! Nadejdzie dzień,
          kiedy będzies żebrał o posadę trenera Knicks!), która już
          wkrótce będzie postrachem każdego (o, wielcy centrzy Zachodu
          drżyjcie! Doleac nadchodzi!), wracam do mojego biura i
          kalendarza z New York City Dancers.

          Wasz Izajasz Lord Thomas, Słońce, Które Nie Zachodzi

          P.S. Władze ligi postanowiły poszerzyć listę zabronionych
          specyfików o steryd THG. Lista zabronionych specyfików zawiera
          prawie 40. pozycji, "marihuana i jej produkty pochodne" stanowią
          na niej całą wyodrębnioną grupę (dlaczego jeszcze nie zawieszono
          całej drużyny Portland??).
          P.S. 2 Dzisiaj w nocy wygraliśmy z Miami na wyjeździe. Na
          szczęście. Trochę się bałem, że będę zmuszony do pewnych
          posunięć po ewentualnej porażce. Czterech trenerów straciło
          swoje posady po przegranej w Miami: Byron Scott, John Calipai,
          Rick Pitino i Frank Johnson. Wilkens wygrał i było to zwycięstwo
          nr 1300. Gratulacje.
          P.S. 3 Gratulacje dla moich kolegów z sąsiedztwa: Eddie Griffin,
          świeży nabytek Nets, znów ma problemy. Będzie sądzony 13.
          lutego. Nie jest to sprawa kalibru Kobe'go, ale marihuana, bicie
          kobiet i strzelanie to nie przelewki. I niech nikt mi nie
          przypomina, że czyniłem starania, żeby ściągnąc go do Knicks.
          P.S. 4 Kibice New York Knicks na jednym z forum urządzili
          konkurs na najwierniejsze podobieństwa z udziałem postaci z NBA.
          Wysoko uplasowała się para Robert Horry - Will Smith. Wg mnie
          jednak bezkonkurencyjny był Phil Jackson jako logo KFC.
          P.S. 5 Doszły mnie słuchy, że jakiś Rutkowski wygrał Mistrzostwa
          Świata Juniorów w skokach. Czy to ten sam chłopak, co pisuje z
          Wujcem w największym polskim dzienniku?

          • isiah.thomas link do Raya Allena dla tych, co nie sa na Yahoo 08.02.04, 23:25
            www.krzyszt0f.republika.pl/ray.jpg
        • Gość: izajaszofan Re: STAN NEW YORK KNICKS NA DZIEŃ 07.02.2004 IP: *.chello.pl 08.02.04, 23:53
          Izajaszu, Izajaszu...

          Coraz slabiej - troche zaczynasz przynudzac niestety :-(
          Za tydzien sie musisz bardziej przylozyc, bo cos podobnie jak RW
          obnizasz ostatnio poziom :-(

          Piotrek

          PS. A ten Krzysztof Malkowski to Ty?
          • Gość: Taki tam Re: STAN NEW YORK KNICKS NA DZIEŃ 07.02.2004 IP: *.GBNet / 80.48.229.* 09.02.04, 08:50
            Izajasz troszke gorzej ale R&W to juz powoli tragedia ....
            • Gość: rzepka Re: STAN NEW YORK KNICKS NA DZIEŃ 07.02.2004 IP: 217.153.123.* 09.02.04, 09:08
              nie zgadzam sie z przedmowca :)
              felieton grejt, swietne obserwacje, porcja zajebistych tekstow
              na temat najwiekszej druzyny na swiecie NYK!!!!!
              ave izajasz, ave!!
              rzepka
      • Gość: Kobe Bryant Dziennik Kobe'ego IP: *.laczpol.net.pl 09.02.04, 10:37
        Mam mieszane uczucia z powodu tegorocznego meczu gwiazd....
        Jasne , cieszę się ,że kibice kolejny raz docenili moją grę i
        wybrali mnie do Pierwszej Piątki , a moje ambiwalentne uczucia
        dotyczą Shaqa...
        Zjednej strony może to dobrze zrobi jego megalomańskim
        wypowiedziom , ale z drugiej pominiecie go to skandal...Yao
        pierwszym centrem Zachodu?? Nie jest nawet drugim....
        ps.
        Zastanawiam sie , czemu mój kumpel Rick Fox nie gra w Meczu
        Gwiazd...Yao gra , bo chinczycy jak jeden maz głosuja na
        niego , ale gracze z kanady tez powinni miec nieporownywalnie
        latwiejsze zadanie niz my , Amerykanie....
      • Gość: Dowcipny Re: Mateusz Rutkowski mistrz świata , Paweł Wujec. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.02.04, 13:43
        Gość portalu: Gosc napisał(a):

        > Panowie, co wu wypisujecie? Przeciez Peja bedzie grac!
      • Gość: raper Re: Michał Rutkowski, Paweł Wujec: Gdzie te chłop IP: 193.178.143.* 09.02.04, 18:47
        Gość portalu: Gosc napisał(a):

        > Panowie, co wu wypisujecie? Przeciez Peja bedzie grac!

        A Mezo też zagra?
      • Gość: NYU Law Re: Michał Rutkowski, Paweł Wujec: Gdzie te chłop IP: *.nyc.rr.com 10.02.04, 05:58
        Peja to sobie moze grac, ale na fiuce w domu. Beztalencie!
      • Gość: veal scalabrine Re: Michał Rutkowski, Paweł Wujec: Gdzie te chłop IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.04, 13:27
        scalabrine nie jest centrem.
      • Gość: gary Re: Michał Rutkowski, Paweł Wujec: Gdzie te chłop IP: *.azory.net.pl 10.02.04, 15:49
        Wszyscy pisza o obnizeniu poziomu felietonow. A prawda jest taka ze
        felietony poziomem nie odbiegaja od wczesniejszych . Tyle ze
        teraz kazdy mlody szanujacy sie kibic koszykowki odkodowal(lub
        tez zakupil) sobie niebieskiego i jest wielkim znawca i fachowcem
        . Zanim jeszcze canal zakupil enbijej kazdy z jezorem czekal do
        poniedzialku na felieton zeby czegos sie dowiedziec . Teraz
        wszysy oczekuja nie wiem czego moze tego ze co tydzien beda pisac
        rzeczy typu: o rety! shawn kemp schudl 30 kg w 10 dni i po
        powrocie paytona ladyje dunki jak dawniej . Czasy sie zmienily
        jest enbijej w canalu i wiele odkrywczego wymyslic sie nie da
      • Gość: LB Re: Michał Rutkowski, Paweł Wujec: Gdzie te chłop IP: 217.11.142.* 11.02.04, 14:57
        "Nawet ci, którzy mieli na to zadatki, wybierają - jak Chris Webber i Tim
        Duncan - spokojniejsze życie na skrzydle."

        Webber na centrze? Dobre sobie... Jest ciut za niski.
        • Gość: PR Re: Michał Rutkowski, Paweł Wujec: Gdzie te chłop IP: *.chello.pl 11.02.04, 21:26
          Gość portalu: LB napisał(a):

          > "Nawet ci, którzy mieli na to zadatki, wybierają - jak Chris
          Webber i Tim
          > Duncan - spokojniejsze życie na skrzydle."
          >
          > Webber na centrze? Dobre sobie... Jest ciut za niski.

          Webber ma 6'10. Tyle samo ma np. Derrick Coleman, ktory
          regularnie grywa na centrze (o ile jest zdrowy) w Sixers. Tak
          samo Chris Bosh (center Toronto). I Theo Ratliff - center do
          wczoraj Atlanty. A Kurt Thomas (grywa na centrze w Knicks) i
          Antonio Davis (grywal na centrze w Toronto) sa nawet nizsi.
          • Gość: Lukasz22W-wa Re: Michał Rutkowski, Paweł Wujec: Gdzie te chłop IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.02.04, 22:01
            To prawda...Gdy Webber przychodził do NBA miał stworzc w Orlando duet twin
            towers z Shaqiem. Za Webbera zjawił się jednak Penny. Wyobraźcie sobie jednak
            ich dwóch w jednej drużynie. Ach...masakra dla całej ligi!!!
          • Gość: LB Re: Michał Rutkowski, Paweł Wujec: Gdzie te chłop IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.04, 10:14
            Może troche nieprecyzyjnie się wyraziłem (tzn. zniknęła mi część tekstu, który
            napisałem).
            Chodziło mi nawet nie tyle o wzrost Webbera, co jego styl gry, który powoduje,
            że jest bardziej efektywny na PF (umiejętność rzucania z półdystansu i za 3
            oraz podawania - z tych powodów także Nowitzki i Garnett nie grają jako
            klasyczni centrowie, mimo, że są bardzo wysocy).

            Zawodnicy, których wymieniasz, są mało efektywni na półdystansie (brak
            odpowiednich umiejętności: kozłowania, rzutu z dystansu i półdystansu) i jedyna
            ich szansa, to walka pod samym koszem. Możesz tu wrzucić też np. Bena
            Wallace'a.
            Niektórzy z nich grają też na centrze z konieczności, bo w ich drużynach nie ma
            klasycznych centrów.

            LB
            • Gość: Wilt Re: Michał Rutkowski, Paweł Wujec: Gdzie te chłop IP: 62.29.137.* 12.02.04, 13:54
              Właśnie to samo miałem napisać, LB: cóż ma z centra Webber, zarówno, gdy chodzi
              o warunki fizyczne, jak i sposób gry? I to drugie jest ważniejsze, PR: gdyby
              liczyły się tylko to pierwsze, Magic byłby PF, a Iverson pozostałby PG. Z kolei
              A. Davis, K. Thomas i Coleman to wszystko naturalni PF (tam grali przez większą
              część kariery), grający na piątce tylko okresowo i z konieczności wobec
              niedoboru w lidze dobrych prawdziwych środkowych. Tak samo z konieczności gra
              na C Bosh.
              Jedynym punktem zaczepienia dla autorów mogły tu być eksperymenty znanego z
              szalonych pomysłów Nelsona z C – Webbem na tej pozycji – jak pamiętamy jednak,
              krótkie i nieudane. Sami widzicie: kolejny przykład „profesjonalizmu” R&W…

              Pzdr

              P.S. Tu się nie zgodzę, Łukasz: korzystniejsza dla Orlando była chyba jednak
              kombinacja Shaqa nie z Webberem, a z Pennym: klasyczne inside – outside, gdzie
              talenty dwóch różnych w typie graczy mogą się najlepiej dopełniać. Szczególnie,
              gdy wziąć pod uwagę, że ten wybór pozwolił później na umieszczenie w składzie
              weterana H. Granta, którego doświadczenie pozwoliło Magic dojść do Finałów.
              Orlando dostało też za C-Webba draft picks.
              • Gość: Lukasz22W-wa Re: Michał Rutkowski, Paweł Wujec: Gdzie te chłop IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.02.04, 21:43
                W swoim poscie odpłynąłem w kraine marzeń. Uważam, że czasem dobrze sobie
                pogdybać (co też często czynimy na forum), dlatego też umieściłem widomość o
                Webberze i Shaqu w jednym teamie. Prawdę mówiąc nikt z nas nie wie jak by to
                wszystko wypaliło i czy starczyłoby dla nich jednej piłki. Gdyby grali pod
                jednym szyldem pewnie nie mówilibyśmy o 2 spośród 5 najlepszych graczy z
                ligi...ktoś musiałby ustąpić.
                Podobna sytuacja mogła mieć miejsce gdyby Drexler grał z Jordanem (w Portland
                Sam Bowie jest zapewne wśród kilku najbardziej znienawidzonych graczy).
                A co byłoby na przykład gdyby T'wolves nie wymienili Allena na Starbury'ego.
                Takie niuanse mogą moim zdaniem zdecydować o zrobieniu kariery przez danego
                gracza, gdyż po zmianie drużyny może się odblokować i pokazać swoje
                umiejętności (vide: R. Wallace po odejściu z Bullets, gdzie na skrzydle był w
                cieniu Webbera i Howarda albo B.Wallace również z Bullets, będący nawet za
                Rasheedem). Znając te kombinacje, które przyniosła nam rzeczywistośc często się
                zastanawiam nad tym, co by było gdyby nie jeden trade (kolejny: Divac za
                Kobe'go). Moim zdaniem może się to okazać całkiem interesujące...
                • Gość: jarek Re: Michał Rutkowski, Paweł Wujec: Gdzie te chłop IP: 193.178.143.* 13.02.04, 12:04
                  Tez sobie lubie tak pospekulowac :-)
                  Moj ulubiony to jednak transfer Tractora Traylora za Nowitzkiego (wybrało go
                  Milwaukee - fakt, że na prosbe Dona Nelsona).
              • Gość: L. do Wilta IP: *.chello.pl 14.02.04, 11:00
                > Sami widzicie: kolejny przykład „profesjonalizmu” R&W…

                i jeszcze z jednego z Twoich poprzednich tekstow, Wilcie:

                > Przy okazji: pod
                > uwagę trzeba brać tu nie tylko ten konkretny felieton R&W, ale obsesję nt.
                > Jordana przewijającą się przez wszystkie ich teksty: np. we właśnie
                > przypomnianym na forum przez Łukasza „Drogi Michaelu”.

                Hmmm...
                Znowu sie rozczarowalem Twoja wybiorcza pamiecia.
                Bo mam nadzieje, ze nie mijasz sie celowo z prawda.
                Wygrzebalem w archiwum wspomniany przez Ciebie felieton.

                Oto fragmenty:
                Bo temu, drogi Michaelu, że miałeś marnych kolegów, sam jesteś winien.
                (...)
                A Ty wybrałeś w drafcie młokosa - Kwame Browna, który rozczarowuje Cię do dziś.
                To nie koniec. Przed tym sezonem wymieniłeś młodego Richarda Hamiltona, który
                dzielnie wspierał Cię w zeszłym roku, na Jerry'ego Stackhouse'a - niby większą
                gwiazdę, ale grającą bardzo podobnie jak Ty. Zatrudniłeś przereklamowanego
                Larry'ego Hughesa oraz dziadków - Charlesa Oakleya i Bryona Russella. W Twoim
                zespole nie ma rozgrywającego, nie ma specjalistów od rzutów za trzy punkty,
                nie ma podkoszowych twardzieli.
                Widziały gały, co brały, Michaelu, więc nie ma co narzekać.
                Gdzie dzisiaj jest Twoja drużyna? Wokół kogo ma być budowana jej przyszłość?



                Naprawde mam wrazenie, że Twoja (niezrozumiala i niestety slepa - prawie w
                kazdej swojej wypowiedzi dajesz upust swojej pogardzie dla obu panów) niecheć
                do R/W powoduje, że wciaz mijasz sie z prawda. W Twoich mailach poswieconych
                tfurczosci R/W jest tyle zlosci, żółci i agresji, że trudno pojąć, skąd Ci się
                to wszystko bierze. Na jaki prawdziwy odcisk oni Ci nadepneli? Jaka krzywde Ci
                zrobili? Wyluzuj... Ja jakbym kogos aż tak strasznie nie znosil, uwazal za
                niekompetentnego i stronniczego ignoranta, nieprofesjonalnego lizusa i
                hipokryte, oszusta i klamce, popelniajacego plagiat za plagiatem złodzieja (bo
                plagiat to kradzież przecież), którego teksty napawają mnie wstretem i
                obrzydzeniem (to wszystko cytaty z Twoich komentarzy do tekstow R/W -
                przejrzalem je sobie dzisiaj :-), to bym go po prostu nie czytal. Nie czytuje
                Nie Urbana, broszurek antysemickich, czy innych plugawych szmatlawcow. I Tobie
                tez to radze. Ileż nerwów zaoszczedzisz w ten sposob...

                Aha - moje 3 grosze: moim zdaniem R/W sa nierowni, zdarzaja im sie teksty
                lepsze i gorsze, ostatnio czesciej gorsze. Pewnie maja racje ci, ktorzy
                twierdza, ze panowie sie troszke wypalili albo im sie mniej chce. Chociaz z
                drugiej strony, na forum e-basket ktos napisal, ze pisanie co tydzien
                supersmiesznoodkrywczego tekstu jest po prostu niemozliwe - to tez prawda. W
                sumie moim zdaniem jakas czworka z minusem. Tym niemniej mysle, że to dobrze,
                że te teksty w ogole sa. I ze sa na tyle inspirujace, ze zawsze wywoluja
                zarliwa dyskusje na forum. To im sie liczy na plus - jest o czym gadac. Ale na
                pewno jednak nie sa na tyle istotne czy kontrowersyjne, zeby im poswiecac aż
                tyle zlosci i agresji.

                Leszek
                • Gość: alex.4 rzuty za 3 IP: 4.2.* / *.kuleuven.ac.be 14.02.04, 15:10
                  Ae w tym cos jest. kiedys center byl najwazniejsza postacia w zespole. To on
                  zdobywal najwiecej punktow. To nie tylko B.russell, W.Chamberlan, K.Abdul-
                  Jabbar, ale takze W.Unseld, N.Thurmond, W.Reed, D.Cowens, M.Malone, B.Mcadoo.
                  Co wiecej znaczna czesc tych graczy dzisiaj na centrze by nie grala. W.Unseld
                  mial 201 cm, a Cowens 206.
                  Dzis tacy gracze ustawiani sa jako PF a nie centrowie. Dotyczy to Nowitzkiego,
                  Garnetta, Duncana, Webbera. Mysle, ze cos sie zmienilo wraz z wprowadzeniem
                  rzutow za 3 punkty. Do tego momentu rzuty z dystansu i z spod kosza dawaly tyle
                  samo punktow. Ale rzuty z pod kosza zawsze maja wieksza skutecznosc. Wraz z
                  wprowadzeniem rzutow za 3 zaczelo sie oplacac wycofywac pilke na obwod. Nie bez
                  przyczyny Houston gralo inside-outside. To dlatego gracze wysocy dzis musza
                  grac troche inaczej niz za czasow Russella.
                  Pozdr
                • Gość: Wilt Re: do Wilta IP: 62.29.137.* 20.02.04, 15:08
                  Mógłbyś wprawdzie odpowiadać na wątku, na którym znajdowały się poprzednie
                  wypowiedzi, co pozwoliłoby wszystkim śledzić dyskusję, ale skoro tak wolisz…
                  Mogę przytoczyć cytaty z wcześniejszego felietonu o innej - jednoznacznie
                  lizusowskiej - wymowie:

                  Drogi Michaelu!

                  Twoja trzecia i chyba jednak ostatnia przygoda z NBA dobiega końca. Marzenia o
                  jeszcze jednym wielkim triumfie nie spełniły się. Twoi Washington Wizards nie
                  awansują do play-offów. Choć Ty udowodniłeś wszystkim niedowiarkom, że nadal
                  jesteś wielki.

                  (jak mianowicie udowodnił „wszystkim”?)

                  (…)
                  Przez ostatnie dwa lata też byłeś wspaniały. Przywróciłeś zainteresowanie całej
                  NBA i zapomnianej drużynie Washingtonu. Zapełniałeś trybuny wszędzie, gdzie się
                  pojawiałeś. Przed Twoim powrotem na mecze Wizards przychodziło średnio 15 tys.
                  widzów - przez ostatnie dwa lata - 20 tys. Ktoś to przemnożył przez 82 mecze w
                  ciągu dwóch lat i wyszło mu blisko 20 milionów dolarów zysku na samych
                  biletach.

                  Ale nie tylko o kasę chodzi. Jesteś najlepszym czterdziestolatkiem, jaki
                  kiedykolwiek grał w koszykówkę. Napsułeś sporo krwi młodym wilkom - Kobom, T-
                  Macom, Iversonom. Nie fruwasz tak jak kiedyś, ale i tak mobilizowałeś ich do
                  największego wysiłku. Grałeś mądrze, skutecznie i ofiarnie. W tym roku nie
                  opuściłeś ani jednego meczu - kto by pomyślał? Dwoiłeś się i troiłeś - cóż z
                  tego, skoro miałeś marnych kolegów.

                  (te bujdy, że był najlepszym 40 – latkiem i że sam przywrócił zainteresowanie
                  lidze, prostowałem już na tamtym wątku)

                  Ale na tamtym tekście świat się nie kończy: bo to, o czym piszę, to widoczne w
                  CAŁEJ twórczości R&W lizusostwo wobec Jordana, z czego powinieneś zdawać sobie
                  sprawę, jeśli śledzisz ich teksty (a jeśli nie znasz, to jak możesz się
                  wypowiadać?). choćby wcześniejszy felieton, pod wymownym tytułem

                  Zbrodnia to niesłychana, zwolnili Jordana!

                  zawierający takie perełki jak:


                  Nam też wydawało się, że skoro MJ już ostatecznie zakończył karierę, nie będzie
                  powodu więcej o nim pisać.

                  (jak widać, tego nie dotrzymali, wracając do Jordana nawet w obecnym sezonie)

                  czy:

                  Styl tego zwolnienia był skandaliczny

                  (a to właściwie czemu?)

                  Niestety nie mogę zacytować felietonów chwalących bardziej bezpośrednio Jordana
                  jako GM, bo nie ma ich już na stronie „GW”. Nie zmienia to faktu, że R&W są: a)
                  stronniczy, z czym oczywiście fani MJ nie muszą się zgadzać; b) kiepscy
                  merytorycznie, co przyznają i oni: w ogóle coraz więcej narzekań na jakość
                  tekstów o NBA w „GW”. Nie wiem doprawdy, czemu jesteś aż tak emocjonalnie
                  związany z Rutkowskim i Wujcem, że ich zażarcie bronisz, posuwając się aż do
                  płaczliwych oskarżeń, że skoro ich krytykuję, musi to być spowodowane jakąś
                  straszną nienawiścią. Równie dobrze, albo i lepiej zresztą ja mógłbym za to
                  samo krytykować Ciebie; ostatnio poświęciłeś chyba więcej uwagi mnie niż ja -
                  R&W. Nie mówiąc już o drobnym fakcie, że ja piszę o wlelu innych rzeczach,
                  poświęcając tamtym uwagę tylko od czasu do czasu (a mógłbym znacznie więcej, bo
                  w ich tekstach jeden błąd goni drugi): a Ty piszesz chyba tylko o mnie, prawda?
                  Doceniam, że stanowię taki ciekawy temat, radziłbym jednak przestać,
                  przynajmniej w tej manierze. Po pierwsze, mógłbym się zdenerwować i spointować
                  te wynurzenia o mojej żółci i złości na analogicznym do nich poziomie, zamiast
                  starać się zbyć je wzruszeniem ramion. Po drugie, niezależnie od tego mógłbyś
                  pomyśleć i zastosować do siebie własną skierowaną do mnie radę o nieczytaniu
                  irytujących tekstów i niepisaniu o nich. Jest ona w odniesieniu do Ciebie nawet
                  bardziej właściwa, bo: a) łatwiej uniknąć lektury postu na forum niż artykułu
                  opublikowanego w największej gazecie w Polsce; b) choćby z racji o wiele
                  mniejszego grona czytelników (ale i z innych względów) wszelkie ewentualne
                  kwestie zasługujące na krytykę wymagają jej znacznie mniej w poście niż w
                  artykule: gdybym to ja np. napisał taką bzdurę, jak zrobili Rutkowski i Wujec -
                  że w NBA wszystkie kontrakty są gwarantowane - szkody byłyby nieporównanie
                  mniejsze.

                  P.S. A jak z błędem odnośnie Webbera w TYM felietonie; też go kwestionujesz,
                  czy nie? A może ja – i przy okazji LB – też wytykamy go tylko ze złości i
                  nienawiści?
                  • Gość: L. Re: do Wilta IP: *.chello.pl 20.02.04, 21:14
                    (ciach cytaty, w ktorych R/W chwala MJ-a jako koszykarza)

                    Znowu manipulacja. Mowa byla o umiejetnosciach manedzerskich Jordana. Ty
                    podajesz cytaty, w ktorych wychwalane sa umiejetnosci koszykarskie. Nie na
                    temat. Jordana - menedżera R/W krytykowali.

                    Fajnie, że przypomniales ten drugi tekst o MJ-u. Bo w nim też posrednio
                    wspominali o umiejetnosciach menedżerskich MJ-a (ciekawe, dlaczego tego cytatu
                    nie zapodales?):

                    "Paradoksalnie, zwolnienie z pracy jest dla Jordana najlepszym możliwym
                    rozwiązaniem. W przeciwnym razie musiałby sam się męczyć z pasztetem pod
                    nazwą "Washington Wizards" i nie miałby nic na swoje usprawiedliwienie."

                    (ciach żałosne sugestie, że jestem emocjonalnie związany z R/W - ciekawe, czy
                    zaraz mnie nie nazwiesz włazidupem - to w Twoim stylu)

                    Znowu manipulacja. Wyłania mi się z Twoich postow coraz pełniejszy i coraz
                    bardziej charakterystyczny obraz Twojej osoby. Oto cytat z mojej poprzedniej
                    wypowiedzi:
                    "moim zdaniem R/W sa nierowni, zdarzaja im sie teksty
                    lepsze i gorsze, ostatnio czesciej gorsze. Pewnie maja racje ci, ktorzy
                    twierdza, ze panowie sie troszke wypalili albo im sie mniej chce."

                    Plus cytaty z mojej pierwszej wypowiedzi apropos tekstu o Wizards i Twojego
                    czepiania sie R/W:
                    "Artykul rzeczywiscie dosyc nedzny nawet jak na R/W"
                    "Bylo mi naprawde przykro czytac ten zaslepiony atak, bo Twoje
                    komentarze bardzo lubie a Ciebie szanuje - widac, ze sie znasz
                    na koszu lepiej niz R/W."

                    Żenujących wstawek typu "posuwasz się aż do płaczliwych oskarżeń" nie chce mi
                    sie komentowac.

                    Na forum nie pisuje, bo nie znam sie na koszu wystarczajaco dobrze żeby sie
                    wypowiadac - pewnie tez dlatego mniej mi przeszkadzaja bledy R/W (bo malo mnie
                    obchodzi, czy jakis koles, ktorego w zyciu nie widzialem, ma na imie Eddy czy
                    Eddie). Teksty R/W czytam regularnie, komentarze do nich rowniez. I nie ma na
                    tym forum nikogo, kto z równą Twojej zjadliwoscia, zlosliwoscia i konsekwencją,
                    atakowalby obu panów. Tak samo jak Ty sobie plujesz na R/W, tak samo ja mam
                    prawo to dostrzec. Zwłaszcza, że robię to nie obrażając Cię - bo przecież
                    jeszcze ani razu nie nazwalem Cie lizusem, oszustem, zlodziejem, ignorantem czy
                    chamem.

                    Czego i Tobie życzę :-)

                    Leszek

                    PS. Aha - co do Webbera sie nie wypowiadam - nie wiem, czy by mógł grać na
                    centrze, czy nie - z tego, co widzialem na forum zdania są podzielone, czyli
                    błąd nie jest aż tak oczywisty.
                    • Gość: Wilt Re: do Wilta IP: 62.29.137.* 10.03.04, 16:06
                      L.: dobrze, że sam przyznajesz, że na NBA się nie znasz (która to wiedza jest
                      chyba najistotniejsza na tym forum, prawda?). Jednak chyba źle także z Twoją
                      spostrzegawczością (napisałem, że inne felietony R&W są niedostępne, więc jak
                      mogę je cytować?), logiką (tłumaczyłem chyba, czemu błędy w tekstach
                      dziennikarzy są ważniejsze niż w postach, a Ty wciąż stawiasz je na jednej
                      płaszczyźnie), a wreszcie i elementarną znajomością psychologii, gdy po ataku
                      na mnie w swym następnym poście wydajesz się strasznie zdziwiony i oburzony,
                      gdy Ci odpowiedziałem: zdecydowanie, ale przecież w łagodniejszym tonie niż
                      Twoje własne posty! W tej sytuacji na tym POŚWIĘCONYM NBA forum nie widzę
                      powodu, by z Tobą dłużej dyskutować na tematy uboczne i zostawiam Cię w
                      przekonaniu, ze kiedy Ty poświęcasz mi 100% uwagi na forum, to dobrze, a kiedy
                      ja poświęcam parę procent uwagi panom R&W, to daję wyraz maniakalnej
                      złośliwości, nienawiści, żółci, agresji, itd. (może kiedyś sam zrozumiesz
                      śmieszność takich frazesów w tej sytuacji).

                      P.S. Alex: czy naprawdę uważasz, że Webber grałby na C, gdyby w dzisiejszej
                      lidze nie było rzutu za 3? Lepiej nie pisz takich rzeczy, bo tylko – patrz
                      wyżej - mącisz w głowie nieuświadomionym ;-).

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka