Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    NBA: Pięćdziesiąte zwycięstwo Orlando: Dobry wy...

    23.03.10, 08:16
    tylko 3 zbiorki w 20 minut to jest zalosny wynik
    Obserwuj wątek
      • Gość: kolega po fachu NBA: Pięćdziesiąte zwycięstwo Orlando: Dobry wy... IP: *.kielce.vectranet.pl 23.03.10, 08:17
        panie redaktorze co pan wypisuje doskonale sobie marcin radził, 3 zbiorki w 20
        minut... kto pana zatrudnił w redakcji sportowej
      • Gość: smoła NBA: Pięćdziesiąte zwycięstwo Orlando: Dobry wy... IP: *.comarch.com 23.03.10, 08:30
        Dobry?!? Chyba ten Pan, który to pisał nie widział na oczy nigdy meczu
        koszykówki..
      • Gość: Dario1969 NBA: Pięćdziesiąte zwycięstwo Orlando: Dobry wy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.10, 08:47
        Trochę a nawet bardzo zmienił bym treść artykułu. Marcin zrobił to
        co nie wychodziło Rasho a zwłaszcza Bassowi. Zatrzymał Eltona
        Branda, który miał do chwili wejścia Marca po prostu ogień w rękach.
        Elton miał podczas krycia przez Marcina tylko JEDEN celny rzut i to
        też taki farciarski. Co prawda Gortat sfaulował go dwa razy ale to
        dało szóstkom tylko 3 punkty dodatkowo. I za to był odpowiedzialny w
        tym meczu. I dlatego można powiedzieć, że zagrał doskonale w
        obronie. A poza tym zagrał połowę tego czasu z Dwightem co
        wykluczyło zbieranie i punkty. Magia grała w tym czasie na 3 i
        Howarda. To by było na tyle.
      • Gość: Laks NBA: Pięćdziesiąte zwycięstwo Orlando: Dobry wy... IP: *.adsl.inetia.pl 23.03.10, 09:34
        Tak się składa, że oglądałem mecz na żywo - w ataku Marcin nie miał nic do zagrania, bez podań, pod koszem tłok, ale swoje robił bo na obwodzie były luzy, dzięki temu koledzy mogli łatwo trafiać np. Rashard Lewis, a przewaga Orlando właściwie nie była zagrożona. W obronie zagrał standardowo - dobrze krył rywali, stwarzał barierę pod koszem. Kiedy był na parkiecie czy to z Dwightem czy bez niego, drużyna utrzymywała sporą przewagę punktową, co jest przecież najważniejsze.

        Pytanie do internetowych napinaczy - skoro wg. Was zagrał tragicznie bo nie istnieje w statystykach, to czy gdyby nie grał wcale to wynik byłby ten sam? W końcu 3 zbiórki to niedużo;p
        • Gość: smoła Re: NBA: Pięćdziesiąte zwycięstwo Orlando: Dobry IP: *.comarch.com 23.03.10, 10:43
          chyba oglądaliśmy inny mecz.. Tak się składa, ze jakoś nie zauważyłem, żeby
          amerykańscy komentatorzy zbytnio go chwalili w tym mecz, a przecież takie mecze
          mu się już zdarzały.

          Marcin to dobry koszykarz, na pewno najlepszy polak, ale nie pompujmy sztucznie
          takich balonów..
        • Gość: profan Brawa IP: *.117.99.118.wireless.dyn.drei.com 23.03.10, 10:53
          Z Gortatem +16a bez niego tylko remis.Super i gratulacje
      • Gość: Hornacek Nouvelle Orleans IP: 213.77.27.* 23.03.10, 11:03
        Wiem, wiem, w Agorze gonią, korekta nie sprawdza, zapieprz taki, że nie ma się
        kiedy odlać, ale bez przesady:

        www.freeimagehosting.net/uploads/c487cb5c56.jpg
      • Gość: doktor statystyk NBA: Pięćdziesiąte zwycięstwo Orlando: Dobry wy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.10, 11:53
        e tam, Gortat nie musi mieć 10/10 żeby mieć dobry mecz. bo nie jest opcją w
        ataku. był DH12, Lewis, Carter

        cieszy mnie dobra skuteczność trójek - 16/31, 4/4 Barnesa zadziwiło mnie.

        Lewis dobrze się spisuje, w 3 ostatnich meczach 24/24/20 w tym z Miami 11
        zbiórek. biorąc pod uwagę 3 jeszcze wcześniejsze mecze (3/3/6) jest naprawdę
        lepiej.

        Howard zaczyna znowu doublić-doublić, 55 raz na 71 meczów - amazing

        dobry mecz, teraz wyjazd w atlancie, u siebie z minnesotą i potem seria 3
        wymagających meczów - denver u siebie, dallas i spurs na wyjezdzie.

      • Gość: ppp Re: NBA: Pięćdziesiąte zwycięstwo Orlando: Dobry IP: *.chello.pl 23.03.10, 12:52
        Ty jestes matol, wiesz o tym? Najlepiej wstac rano, odejrzec staty i
        napisac ze podczas 20 min. Gortat gowno zrobil. Deklu to ci troche
        rozjasnie sytuacje. W druzynie sa tacy gracze jak: Lewis, Howard (z
        ktorym dzisiejszej nocy gral), Carter i Nelson. I to sa gracze
        pierwszej piatki ktorzy maja duzy wklad w ataku, juz nie wspomne o
        rezerwie (Redick, Williams,) Prawie kazda akcja jest podporzadkowana
        rzutom za trzy albo pod kosz do Howarda. W artykule jest napisane ze
        G. zagral dobrze, ja bym napisal ze zagral rewelacyjnie ale juz przy
        samym "dobrze" 98% napisze ze to bzdura. A moze by tak obejrzec
        laskawie mecz? Czy Van Gundy jest az takim idiota zeby dawac G az 20
        min. w ktorych staty mial slabe? A ja ci powiem ze staty to nie
        wszystko. Ogladajac mecz z 76ers, wiedzialem ze bede musial napisac
        tego posta bo trudno bylo nie przewidziec ze takie barany jak ty
        zaczna oceniac mecz po statach.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka