mt_jr 18.07.11, 22:49 Mała korekta, na zdjęciu Franco Pelizotti. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: ua srata tata IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.07.11, 09:29 znowu beda sie ogladac, zagladac w oczeta, prowokowac i dojada w grupie. szybko im ktos przeliczy ze wystarczy gdzies na kolejnym nadrobic 5-10 sekund zeby wygrac wyscig. atak cale 500 metrow przed meta. gdzie te czasy kiedy kolarz atakowal na poczatku podjazdu prowadzacego do mety albo w polowie etapu by na mecie miec jakies 5-10 minut przewagi? kiedy kolarze jechalina serio a jedyna kalkulacja byla to czy starczy sily do mety? teraz kazdy ma mozg podlaczony do sluchawki w uchu i nei ruszy do ataku dopoki nie dostanie bodzca elektrycznego w mozg. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lasy tarnopola Re: srata tata IP: *.ssp.dialog.net.pl 19.07.11, 09:58 niestety racja Odpowiedz Link Zgłoś
mt_jr Re: srata tata 19.07.11, 10:23 Nie wiem, czy racja. Kilka lat temu słuchawki też były a ściganie wyglądało inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
szyfrant.zielonka Re: srata tata 19.07.11, 10:30 Ale od tego czasu komisje dopingowe zrobiły sie jakoś bardziej upierdliwe. Taki na przykład Contador bez laboratoryjnego wspomagania jest cieniem samego siebie sprzed 2-3 lat, Kokstrong już całkiem dał sobie siana ze ściganiem. Teraz nie ma żelaznego faworyta i tak moim zdaniem jest ciekawiej. Odpowiedz Link Zgłoś
grassant Re: srata tata 19.07.11, 10:40 Kokstrong już całkiem dał sobie siana ze ściganiem. to ile lat powinnien jeździć? ile tdfów wygrać????? Odpowiedz Link Zgłoś
szyfrant.zielonka Re: srata tata 19.07.11, 10:52 Jeszcze 2 lata temu - o ile pamiętam - był trzeci w generalce. Ale mniejsza z tym, chodziło mi o to, że w czasach swojej świetności Armstrong odjeżdżał wszystkim jak i kiedy chciał, później to samo robił Contador. W związku z tym nie było żadnych kalkulacji i oglądania się na siebie nawzajem, bo żelazny faworyt był tylko jeden i oczywiście wygrywał w cuglach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kx Re: srata tata IP: *.unknown.vectranet.pl 19.07.11, 11:55 wszystko się kiedyś kończy. w sporcie to oczywistość. winokurow kilka dni temu należał do faworytów touru, a jż zakończył karierę. Contador na Giro bawił się z innymi, jak z dziećmi. Trudno,żeby robił to zawsze i wszedzie. Spróbuj przejechać jeden etap zorientujesz się, co to jest sport, a kolarstwo w szczególności. Odpowiedz Link Zgłoś
szyfrant.zielonka Re: srata tata 19.07.11, 12:22 Ty oczywicie należysz do tych "zorientowanych" w kolarstwie?? Hmm, tak też myślałem, zwłaszcza po tym pytaniu gdzieś poniżej, czy ma szansę powodzenia ucieczka całej "silnej grupy vicelidera". :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dankaz Re: srata tata IP: 145.64.134.* 19.07.11, 10:34 Sorry panowie, ale tak wlasnie wyglada kolarstwo z duzo mniejsza iloscia dopingu. Spojrzcie na ostatnie 3 lata Grand Tours: nie ma superformy Contadora - nie ma szalenstwa. W polowie etapu ostatni atakowal Landis, if you know what I mean. Zreszta porownajcie czas podjazdu Jelle z Pantanim. Albo Chris Anker Sørensen z etapu do Ardiden: max na 1 minute: 429 watts (6.7 watt/kg). To tyle, ile najlepsi mogli ciagnac przez ostatnie 40 minut jeszcze dekade temu, a Dr Ferrari twierdzil, ze do wygrania Touru trzeba miec SREDNIO... 6.7 watt/kg. Wiec zdecydujcie sie: chcecie kolarstwo, czy wyscig aptek. (A ze siostry Schleck sa slabe taktycznie, to kazdy widzi.) Inna kwestia to kompletne amatorstwo w polskich mediach. Wielka Agora kaze wypocic 3 zdania komus, kogo kolarstwo srednio interesuje. Sie zajrzy na (upadajace) cyclingnews w celu zacytowania Sylwka (ktory w gorach jest "niezly") i przepisania kilku zdan z konferencji prasowej, doda sie od siebie ze Pinerolo to "srednie gory" (bo przeciez z Briancon do Sestrieres kazdy gupi podjedzie), wrzuci sie niewlasciwie podpisane zdjecie z zeszlego roku, et voila. Smutne... Odpowiedz Link Zgłoś
szyfrant.zielonka Kolarstwo. Tour de France wjeżdża w Alpy 19.07.11, 10:06 Voeckler robi złą minę do dobrej gry. Wcale nie jest bez szans, broni się znakomicie, świetnie pomaga mu Rolland. Jeśli scenariusz alpejskich etapów będzie podobny do tych pirenejskich, o wszystkim rozstrzygnie czasówka. A tam głównym faworytem będzie Evans, pytanie tylko czy odrobi 2 minuty do Francuza. Basso może przegonić Schleków (słabo jeżdżą czasówki), Contador traci za dużo by łapnąć się na podium. Jeśli wcześniej gdzieś coś zaiskrzy, to w czwartek - trzy premie HC (w tym 60-kilometrowy podjazd na Col Agnel i 35 km podjazdu do mety na Galibier). Ewentualnie piątek z metą na Alpe d'Huez. Mam nadzieję, że Samuel Sanchez da im jeszcze do wiwatu! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tomaaas Kolarstwo. Tour de France wjeżdża w Alpy IP: *.play-internet.pl 19.07.11, 10:29 to byłoby nawet fajne gdyby Voecklerowi sie udało. na ostatnim, sobotnim etapie w pirenejach na około 2 km przed meta miałem wrażenie ze z nudy to on zaatakuje to całe towarzystwo, sie czaił czaił i sie chyba wystraszył że moze wyprzedzic w górach górali. trudno powiedzieć czy cos sie w alpach zmieni, panowie jadą jakby mieli spetane nogi. zero kreatywnosci, oni sa niewolnikami słuchawek. najnudniejszy wyscig od kiedy pamietam. gdzie te czasy induraina, lemonda czy nawet armstronga z urlichem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 78 Re: Kolarstwo. Tour de France wjeżdża w Alpy IP: *.korbank.pl 19.07.11, 10:42 moim faworytem jest Evans, ma najmniejszą stratę do lidera i świetnie jeździ na czas. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sdf Kolarstwo. Tour de France wjeżdża w Alpy IP: *.gemini.net.pl 19.07.11, 11:26 Wytlumaczcie mi dlaczego gdy zostaje ostani etap w Paryzu i koles z drugiego miejsca ma kilkadziesiat sekund straty do lidera to ten etap jest jakms lamerskim etapem przyjazni etc. (Jak rok temu Schleck vs El PIstolero) - przeciez to by bylo wspaniale gdyby Schleck wlasnie podczas ostatniego etapu postawil wszystko na jedna karte i zaatakowal! żal... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dankaz Re: Kolarstwo. Tour de France wjeżdża w Alpy IP: 145.64.134.* 19.07.11, 11:33 Etap jest plaski. Schlecka (i kazdego innego gorala) na plaskim zjedza w 5 minut goscie 2 razy wieksi od niego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kru Re: Kolarstwo. Tour de France wjeżdża w Alpy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.11, 11:48 Ale wtedy nikt nawet nie próbuje. Co ma do stracenia taki gość z drugiego miejsca? Nic. A pozostawia po sobie wrażenie, że mu się nie chce. Czy drużyna piłkarska przegrywająca w 89 minucie 3:0 przestaje atakować czy też walczy o honorowego gola? Czy kolarzy nie stać na honorowy gest? Odpowiedz Link Zgłoś
szyfrant.zielonka Re: Kolarstwo. Tour de France wjeżdża w Alpy 19.07.11, 11:47 Solowa ucieczka wicelidera na ostatnicj kilometrach ostatniego etapu ma mniej więcej takie szanse powodzenia jak wejście w klapkach na Kanczendzongę. Kolarstwo jest niby sportem indywidualnym, ale nieprzypadkowo kolarze dobierają się w grupy. Grupa wyłania swojego lidera i - pokrótce rzecz ujmując - robi wszystko, by nie stała mu się krzywda. Więc jeśli jakiś będący wysoko w generalce chojrak przypuści atak, grupa lidera idzie na czoło peletonu i dając sobie regularne mocne zmiany kasuje ucieczkę w trymiga. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kx Re: Kolarstwo. Tour de France wjeżdża w Alpy IP: *.unknown.vectranet.pl 19.07.11, 11:59 Kolarstwo jest niby sportem indywidualnym, ale nieprzypadkowo kolarze dobierają > się w grupy. Grupa wyłania swojego lidera i - pokrótce rzecz ujmując - robi ws > zystko, by nie stała mu się krzywda. Więc jeśli jakiś będący wysoko w generalc > e chojrak przypuści atak, grupa lidera idzie na czoło peletonu i dając sobie re > gularne mocne zmiany kasuje ucieczkę w trymiga. Silna grupa wicelidera nie może przypuścić ataku? :)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dankaz Re: Kolarstwo. Tour de France wjeżdża w Alpy IP: 145.64.134.* 19.07.11, 14:04 Faktem jest, ze byloby wesolo gdyby zaatakowalo 9 Leopardow. Mysle, ze 10km mogliby sie utrzymac, tyle ze potem bedzie ich gonic nie tylko 9 przeciwnikow, ale i grupy wszystkich sprinterow, czyli 40-50 chlopa. Ale kombinujcie dalej :-) Odpowiedz Link Zgłoś