Gość: marian
IP: 192.168.1.* / *.internetdsl.tpnet.pl
10.09.04, 13:50
Oglądałem niedawno mecz "KS Pomyłka" z jakimś zespołem angielskim
(przeciętnym, ale mimo to za silnym dla tego polskiego, amatorskiego klubu).
Nasi amatorzy przystąpili do meczu po ciężkiej 8-godzinnej pracy (zarabiają
niestety tyle co większość Polaków - 700 - 800 zł na rękę natomiast sport
uprawiają w wolnych chwilach, chwała im za to) i moim zdaniem wypadli całkiem
nieźle.
Przegrali co prawda 2-1, ale już sam fakt zdobycia bramki zasługuje na
uznanie.
Wiadomą rzeczą jest, że ci amatorzy (prowadzeni także przez trenera
społecznika - amatora, który na co dzień pracuje w sklepie z warzywami, dali
z siebie wszystko i zrealizowali PRAWIE wszystkie założenia taktyczne pana
trenera czyli osiągnęli nikłą porażkę.
Ale dlaczego tylko PRAWIE wszystkie założenia zostały zrealizowane?????
Dlaczego nie zrealizowano głównego założenia, polegającego na wykopnięciu
piłki tak daleko, by nikt jej już nie znazł, (wtedy mecz zostałby
zakończony), założenia które mogłoby przynieść nam nawet remis (REMIS!!!!!)??
Otóż odpowiedź jest prosta.
Brakło sił...
Być może gdyby pracodawcy tych dzielnych chłopaków zgodziliby się na 1 dzień
wolnego w dniu meczu byłoby inaczej. Być może... Niestety takim mają szefów i
kierowników jakich mają...
Na koniec coś optymistycznego:
jeszcze wiele spotkań przed nami!
Wkrótce mecze w Walii i Austrii, prezes
- społecznik (na co dzień pracujący w szkole jako woźny) liczy na 2 punkty!!!
Oby się udało!