Gość: Przemas
IP: *.bielsko.dialog.net.pl
09.04.02, 23:05
Równie niesamowity mecz jak ten w Leverkusen. Rozpoczęło się od nieporadności
de Boera i Cocu i Konstantinou na 0-1 w 7 min. W 23 wyrównuje Luis Enrique, po
zagraniu Savioli. Pod koniec 1 połowy zmiany w obu zespołach, wchodzi Kluivert
za Coco, Barca gra 5 ofensywnywnymi graczami, coś co się jeszcze nie zdarzyło
za czasów rexa (Saviola, Kluivert, Rivo, Overmars, Enrique). Druga połowa to
atak Barcy non stop, efekt - 50 min Enrique, 60 min Saviola i 3-1! Kolejne 20
minut, Barca rządzi, m.in. Saviola w słupek. Ostatnie prawie 20 minut (sędzia
przedłużył mecz o 7!) to cuda pod bramką Katalończyków (m.in. Oli nie trafia
do pustej bramki; Bonano po starciu z Olim zwieziony z kołnierzem na szyi, w
jego miejsce Reina; Puyol cudem wybija z lini; w 97 min inny zielony pieron
minimalnie obok słupka). Ufff, kibicowanie Barcy kosztuje ostatnio stanowczo
zbyt wiele nerwów. Teraz czekamy już tylko na rywala, Real czy Bayern?
Pozdr