Gość: wildcatApollo
IP: *.info.uni-freiburg.de
16.09.04, 12:17
Zakladajac, ze informacje na temat statystyk sa wyczerpujace, uwazam, iz autor
nie ma bladego pojecia, kto tu najlepiej gral. W koncu statystyki moga klamac,
np. z nich mogloby wynikac, ze Radoslaw Hyzy to jakas ostatnia fajtulapa,
ktora owinela wokol palca pana Schetyne i dlatego caly czas gral, chociaz mial
co mecz 2 punkty, albo zero. Mial on calkiem inny wklad w sukcesy i wcale tu
nie mowie o odbycie pana prezesa! Wracajac do watku to 20 punktow to juz cos,
ale wole 14 pkt, 6 ast, 6 zb. i 3 bl.. Wiem, wiem liczy sie na koncu zdobycz
punktowa, ale takie teksty to sobie redaktorku omow ze specjalista
Zydorowiczem, ten sam pokroj.
PS. Idac dalej tym tokiem rozumowania, to Miglinieks to byl ciec w co II
meczu, a ten Rodman to na psy zszedl jak nikt inny dotad: mial ponad 20 pkt
srednio w Detroit, a w Chicago jakies 3-4, przez 3 sezony mial tylko 2
"trojki", pozal sie boze;) .