kaukonsky
17.04.02, 20:14
Przejrzałem kilka internetowych relacji z meczu i w żadnej nie wyczytałem, że
bramka Hajty padła ze spalonego. Również Szpakowski z Tomaszewskim nie
przyznali tego w czasie transmisji, chociaż powtórki ewidentnie to udowodniły.
W pierwszej połowie nie zająknęli się słowem, gdy wychodzącemu na czystą
pozycję rumuńskiemu napastnikowi sedzia nieuczciwie odgwizdał ofsajd. Czy tak
ciężko być uczciwym?