mariusz_k
12.05.02, 17:02
Szanowny Panie MSC* !
Na podium byl Pan taki "niezadowolony", ze go wmieszano w niesportowe rozstrzygniecia, oddal Pan puchar Rubensowi, przepuscil go Pan na najwyzsze podium, jakby chcial Pan naprawic Zlo plynace odgórnie. Na konferencji prasowej twierdzil Pan, ze zdziwila Pana decyzja teamu przy tak komfortowej sytuacji w klasyfikacji generalnej.
A ja pytam Pana, Panie Schumacher, co by bylo gdyby Pan nie wyprzedzal kolegi na ostatniej prostej? Korona by Panu z glowy nie spadla, a Mistrzem Swiata i tak Pan zostanie (chyba ze jakis wypadek bedzie, czego Panu nie zycze, choc za Panem nie przepadam). No chyba ze bal sie Pan gniewu Szefow, ktorzy za zignorowanie rozkazu mogliby Panu np obnizyc kontrakt i juz nie bylby Pan Najlepiej zarabiajacym Sportowcem Swiata. Bo tak prawde mowiac, co Oni moga Panu zrobic? Nic.
Za to Pan MOGL dzisiaj zrobic sporo:
Mogl Pan uszanowac to, ze Rubens byl lepszy przez caly weekend.
Mogl Pan nie nie pogarszac i tak juz mocno zepsutego wizerunku teamu Ferrari.
Mogl Pan udowodnic licznym rzeszom watpiacych, ze ma Pan jednak klase.
Mogl Pan zasygnalizowac swoim Szefom, ze dzisiaj to juz przegieli.
Mogl Pan nie wykonac rozkazu.
Mogl Pan (i powinien) NIE WYPRZEDZAC!
Ale co sie bedzie Pan przejmowal, prawda?
"Tyle pieniedzy nasz team wlozyl w to by zdobyc mistrzostwo, ze byloby GLUPIE gdybysmy nie zrobili dzisiaj tego co zrobilismy, a potem przegrali tytul"
No dobra, jezeli zdobedzie Pan tytul z przewaga mniej niz 4 punktow, to obiecuje, ze przeprosze Pana na wszystkich znanych mi forach w internecie.
Poki co pozostaję w glebokim niesmaku -
- Maario
---------------------------------------------------
* MSC = Michael Schumacher Cynik (przyp. aut.)