Gość: kajo95
IP: *.tychy.sdi.tpnet.pl
18.06.02, 12:23
cel;
(1)
engel związał się umową z pzpn na czas eliminacji. w umowie był paragraf, że
jeżeli awansujemy to zostaje ona automatycznie przedłużona do końca trawania
mistrzostw ale nie zakładano w niej co na tych mistrzostwach engel ma osiągnąc.
gwoli więc ścisłości nie stawiajmy engela pod ścianą, bo zobowiązał się zrobić
coś (cel minimum a priori - wyjście z grupy) czego nie udało mu sie dokonać.
engel jedynie później deklarował a to już coś innego niz zobowiązanie
obwarowane przepisem w umowie. przypomnij sobie zatem w jakim miejscu byliśmy
przed rozpoczeciem eliminacji (mało kto wierzył w awans) a w jakim jesteśmy
teraz (co prawda wróciliśmy na tarczy ale wreszcie po 16 latach mieliśmy skąd
wracać).
selekcja;
(2), (3)
posłużę się przywołanym przez ciebie przykładem s-g. ericssona. trudno jest mi
nie wyobrazić sobie aby trener obcokrajowiec nie mający dotychczas
poważniejszych kontaktów z piłką ligową kraju, którego kadrę narodową przyszło
mu selekcjonować nie był zmuszony zapoznać się z tym czym dysponuje nie jeżdżąc
po ligowych stadionach. ważniejszy jest jednak efekt tych wojaży (podobno aż
100 spotkań). a efekt jest następujący: w kadrze ericssona jest tylko dwóch
graczy, którzy nie wystąpili u jego poprzedników. chodzi o danny millsa i
trevora sinclaira. gdyby nie pech stevena gerarda a następnie dany murphyego to
z "nowych" zostałby jedynie mills. jaki z tego wniosek? ano taki, że nawet w
anglii, z której potencjałem piłkarskim nie ma nam się co równać trudno jest
znaleźć zawodników mogących wprowadzić do zespołu narodowego coś więcej niż
zawodnicy, którzy w tej kadrze już są. tak więc zarzucanie engelowi, że dokonał
złej selekcji jest moim zdaniem nieuzasadnione. twierdzisz i nie tylko ty, bo
kilkakrotnie na tym forum spotkałem się z zarzutami, że selekcjoner źle zrobił
stawiając na tych a nie i innych. pytałem wówczas: kogo brakuje? padały jedynie
dwa nazwiska, nad których brakiem w kadrze warto się zastanowić: wichniarka i
kosowskiego. wichniarek - engel nie miał do końca do niego przekonania (tak jak
przekonania do romario i anelki nie mieli trenerzy brazylii i francji) i to
jest jego święte prawo jako selekcjonera. czy zrobił słusznie nie zabierając
wichniarka na mundial? moim zdaniem tak, bo jest on słabszy od olisadebe,
kryszałowicza i żurawskiego. jaką mamy dzisiaj pewność, że skoro nie chciał być
pierwszym rezerwowym to chciałby byc czwartym podsatwowym? żadnej! być może już
w koreii zacząłby stroić fochy (jest przecież z tego znany). kosowski - engel
miał trzech potencjalnych lewych pomocników lepszych od kosowskiego:
koźmińskiego, rząsę i krzynówka. po co mu zatem był potrzebny kosowski? czy
jednak mimo wszystko brak tych dwóch zawodników zaważył na naszej porażce jaką
było niewyjście z grupy? nie sądzę. czy oprócz tych dwóch wspomnianych jest
jeszcze wśród polskich piłkarzy ktoś kto zmieniłby naszą sytuację w grupie? nie
sądzę. ergo - nie było błędu w selekcji. i jeszcze jedna rzecz na marginesie:
jesteś zwolennikiem, jak wielu uczestników tego forum, zatrudnienia na
stanowisku selekcjonera fachowca z zagranicy. podałeś przykład szweda
pracującego z reprezentacją anglii. skoro taki fachowiec potrzebował aż 100
meczów aby rozeznać się czym dysponuje to ile takich meczów potrzebować będzie
obcokrajowiec pracujący z nasza drużyną biorąc pod uwagę fakt, że:
(a) nasza liga nie jest znana nawet dla fachowców tak jak angielska (taki
cruyff pewnie wie jak gra kieron dyer ale pewnie nie wie jak gra arek
głowacki...) i
(b) gros naszych potencjalnych reprezentantów gra w ligach zagranicznych a więc
do oglądania mamy już nie jedną ale co najmniej trzy ligii.
zastanów się nad tym w kontekście faktu, że już za niecałe 3 m-ce gramy
pierwszy mecz eliminacyjny.
(4)
zarzut, że selekcja została zakończona zbyt wcześnie nie przekonuje mnie. ten
zespół engel budował od dwóch i pół roku. oczywiście z myślą o eliminacjach ale
czy wywalczony przez ten zespół w znakomitym stylu awans do finałów mistrzostw
śiata nie jest dowodem na to, że dalsza praca z tymi samymi ludźmi jest
wskazana a wręcz konieczna? selekcjoner po zakończonych sukcesem eliminacjach
powiedział, że w zasadzie ma już kilkunastu pewniaków na wyjazd na mistrzostwa.
nazwisk nie podał. ale odpowiedz sobie szczerze, czy będąc jednym z
podstawowych zawodników, którzy wywalczyli awans nie byłbyś pewny, że nie
zabraknie cię na mistrzostawch? czy gdybyś nazywał się dudek, majdan, hajto,
wałdoch, kłos, koźmiński, zieliński, j. bąk, kałużny, świerczewski, krzynówek,
karwan, olisadebe, kryszałowiczcz nie czułbyś w podświadomości, że jesteś
pewniakiem nawet bez tej deklaracji selekcjonera?
(5)
"stajnia lubańskiego". wchodząc w tej kwestii w polemikę ze mną popełniasz
podstawowy błąd - brak ci wiedzy. otóż uświadamiam cię zatem, że z kadry, która
znalazła się w koreii włodzimierz lubański jest menadżerem tylko dwóch
zawodników - braci żewłakow. lubański nigdy nie współpracował i nie
współpracuje ani z krzynówkiem (jak podajesz ty), ani z a. bąkiem (jak podało
kiedyś "tempo"). przez jakiś czas lubański reprezentował na rynku transferowynm
także interesy kałużnego i karwana ale na skutek wygaśnięcia obowiązujących
umów pierwszy 2 lata temu a drugi ponad 1,5 roku temu zmienili swoich agentów
na odpowiednio: mandziarę i kołakowskiego. zatem darujmy sobie spiskową teorię
dotyczącą ustalania przez engela składu wespół z lubańskim. zapytasz skąd o tym
wiem? przepisy fifa o licencjonowanych agentach piłkarzy mówią wyraźnie, że
jeden z czterech egzemplarzy umowy zawartej między agentem/menadżerem a
piłkarzem musi być zdeponowany do wglądu w rodzimej federacji piłkarskiej
zawodnika. jeżeli jesteś z warszawy to przejedź się na miodową zamiast pleść
dyrdymały.
przygotowanie zespołu;
(6)
sprawa fan-klubu iwana.
zgadzam się, że zachowanie się w tej sprawie kilku zawodników a przede
wszystkim świerczewskiego było idiotyczne. powstaje jednak pytanie czy
wywalenie z drużyny na 3 tygodnie przed mistrzostwami piłkarzy będących jak się
wówczas wydawało jej filarami byłoby rozsądne? i za co? za to że publicznie
grupka piłkarzy zrobiła z siebie idiotów? przecież to ich sprawa. generalny ton
ich wypowiedzi można odnieść do zdania: "jest nam przykro, że w kadrze nie ma
tomka i spróbujemy porozmawiać z selekcjonerem a on byc moze zmieni swoje
zdanie". co na to engel?: "rozumiem żal piłkarzy bo to ich kolega ale decyzji
nie zmienię a wszystko wyjaśnimy sobie na zgrupowaniu a nie na łamach prasy".
koniec i kropka. kadra poleciała do koreii a iwan został jak najbardziej
słusznie zresztą w domu. o co więc teraz tyle wrzawy. może o to, że fan-klub
iwana na złość trenerowi przegrał dwa mecze ukręcając tym samym sznur na
szyjach świerczewskiego, koźmińskiego, hajty i wałdocha? bądźmy poważni.
(7)
wiesz na czym polega trening oparty na markerach wydolnościowych? pewnie nie,
bo trenowałeś przecież judo... z tego co wiem właśnie taką metodę treningu
zaaplikował engel polskim piłkarzom. czy okazało się to właściwe? patrząc
wyłącznie na wyniki dwóch pierwszych spotkań ktoś powie, że nie ale jak
wytłumaczysz fakt, że z drużyną usa, która zdaniem fachowców fizycznie jest
najlepiej przygotowana do turnieju graliśmy ani na moment nie ustepując im ani
szybkością ani wydolnością? no więc jak było z tym złym przygotowaniem zespołu?
(8)
w świetle tego co napisałem o selekcji stawianie zarzutów, że engel rozdawał
autografy we wrocławiu podczas gdy wisła grała z legią zamiast komentowania
wymaga raczej wyjaśnienia paru spraw.
(a) nieprawdą jest, że engel nie oglądał tego meczu - oglądał w tv,
(b) selekcja była już wówczas zakończona; na co liczyłeś, że nagle talentem
błyśnie majewski albo moskal i sprawę srodka pomocy będziemy mieli rozwiązaną?,
(c) prowadzącym i organizującym spotkanie z kibicami we wrocławiu był...
m