Gość: dexter
IP: *.pl
12.10.02, 21:53
Najechało jakiegoś buractwa, pikników; doping fatalny. Każdy śpiewał co
innego, a ludzie nie wiedzieli nawet, że jak się siedzi na Żylecie i
pyta "Kto wygra mecz?", to odpowiada Kryta, a nie też oni. Pokrzyczeli,
pokrzyczeli (każdy swoje), a po 15 minutach jak się zmęczyli przestali. Nawet
prowadzący doping nic nie pomógł. Brak znajomości piosenek i totalna
niezdolność ich nauczenia się, nawet jak były próbowane już piąty raz. Już
lepszy dopin był na meczu Vardar-Legia, gdzie było przecież kilka tysięcy
mniej ludzi. Nie mam zamiaru już chodzić na reprezentację.
PS. Jak to było słychać w telewizji?