Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Fatalny doping na Łazienkowskiej...

    IP: *.pl 12.10.02, 21:53
    Najechało jakiegoś buractwa, pikników; doping fatalny. Każdy śpiewał co
    innego, a ludzie nie wiedzieli nawet, że jak się siedzi na Żylecie i
    pyta "Kto wygra mecz?", to odpowiada Kryta, a nie też oni. Pokrzyczeli,
    pokrzyczeli (każdy swoje), a po 15 minutach jak się zmęczyli przestali. Nawet
    prowadzący doping nic nie pomógł. Brak znajomości piosenek i totalna
    niezdolność ich nauczenia się, nawet jak były próbowane już piąty raz. Już
    lepszy dopin był na meczu Vardar-Legia, gdzie było przecież kilka tysięcy
    mniej ludzi. Nie mam zamiaru już chodzić na reprezentację.
    PS. Jak to było słychać w telewizji?
    Obserwuj wątek
      • Gość: Cinek_ok Re: Fatalny doping na Łazienkowskiej... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.10.02, 21:59
        W telewizji bylo slychac ogolny jazgot. Ale dramatyczny byl hymn ktory
        Zyleta odspiewala wyprzedzajac orkiestke o caly refren ;) Mysle ze wsrod
        kibicow Legii warto przeprowadzic dyskusje na temat rownego spiewania, bo
        nawet na meczach ligowych spiewanie "kazdy sobie" brzmi zalosnie.
        • Gość: dexter Re: Fatalny doping na Łazienkowskiej... IP: *.pl 12.10.02, 22:04
          Ale tu nie chodzi o kibiców Legii. Jakby na meczu było 6tys. z Legii, to i tak
          by było lepiej niż było dziś. Najechało jakichś ludzisk i wszystko przez to.
          Atmosfera na meczach Legii jest przecież 100 razy lepsza, tu było totalne dno.
      • Gość: Zezik Re: Fatalny doping na Łazienkowskiej... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.10.02, 22:44
        Troche masz racji ale w moim sektroze bylo troche lepiej...A co do tych 15 (wg
        mnie 30)min to...w sumie sie nie dziwie...staralem sie troche "pobosmanic" ale
        dawalo to tylko krotkofalowy efekt...Ci ludzie fakycznie rzdko chodza na mecze
        i jak zobaczyli cos takiego to sie nie dziwie ze troche podupadli psychicznie i
        nie chcieli spiewac sadze ze gdyby mecz sie ulozyl bylaby super atmosfera.
        • Gość: komsomoł Re: Fatalny doping na Łazienkowskiej... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.10.02, 22:55
          Ech tam co tu narzekać i tak doping był lepszy od poziomu gry Polaków. A na
          meczu wstydziłem sie tylko za piłkarzy, szczególnie, że wziąłem na Łazienkowską
          mojego brata ciotecznego żeby sobie pooglądał meczyk. Dodam jeszcze, że ma on
          10 lat był to jego debiut na repzie, fajne chłopak będzie miał wspomnienia.
      • waldus.niekiepski Re: Fatalny doping na Łazienkowskiej... 13.10.02, 19:04
        Mi to siem nomalnie tak wydawywuje, ze kurde nomalnie najlepszego dopinga to
        siem robi jak siem nomalnie przed telewizorniom siedzi i kilka browarów
        normalnie popija.
      • Gość: 10.20 Re: Fatalny doping na Łazienkowskiej... IP: *.icpnet.pl 13.10.02, 21:34
        Gość portalu: dexter napisał(a):

        > Najechało jakiegoś buractwa, pikników; doping fatalny. Każdy śpiewał co
        > innego, a ludzie nie wiedzieli nawet, że jak się siedzi na Żylecie i
        > pyta "Kto wygra mecz?", to odpowiada Kryta, a nie też oni. Pokrzyczeli,
        > pokrzyczeli (każdy swoje), a po 15 minutach jak się zmęczyli przestali.
        Nawet
        > prowadzący doping nic nie pomógł. Brak znajomości piosenek i totalna
        > niezdolność ich nauczenia się, nawet jak były próbowane już piąty raz. Już
        > lepszy dopin był na meczu Vardar-Legia, gdzie było przecież kilka tysięcy
        > mniej ludzi. Nie mam zamiaru już chodzić na reprezentację.
        > PS. Jak to było słychać w telewizji?

        A Lechowi jak reprezentacja w fatalnym stylu remisowala z Kamerunem to
        zarzucaliscie ze nie potrafi dopingowac...a tez na trybunach dominowaly
        pickknicki. Najchalo jakiegos "buractwa"....hmmm niezle. My czekamy na
        buractwo z Warszawy 3 listpoada- moge sie zalozyc ze rzucicie raca -
        przepraszam rzuca "ONI" ale buractwo ....
      • Gość: mateusz Re: Fatalny doping na Łazienkowskiej... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.10.02, 21:48
        no fatalalny. oj najechało najechało. niedzielniaków. z całej Polski
        no nic LEGIA MISTRZ!! na meczach Legiuni zawsze jest zaj..iście!!!
        Polacy zasłużyli na taki domping
        POZDROWIENIA
      • Gość: true Re: Fatalny doping na Łazienkowskiej... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.10.02, 09:25
        a idz z tym... przez moja skleroze, za pozno kupiłem bilet i musialem usiasc
        na krytej na A... same pikniki, 30 sekund po rozpoczeciu meczu wszyscy bez
        słowa na dupach siadaja, a pozniej jedyne co słychec z ich gebólek ogorzałych
        to qrwienie na mecz... no, czasem cos poleci głosniej, ale tylko wtedy gdy
        łotysze walą w beben.. porazka...
        a hymn to inna sprawa wogole, był za wolno puszczony jak dla mnie, znowu z tego
        wyszła piesn pogrzebowa ( jak gorniak), a ze połowa stadionu spiewała tak jak
        powinna, a połowa zwalniała do muzyki...
        • Gość: Gela Re: Fatalny doping na Łazienkowskiej... IP: *.szydlowiec.sdi.tpnet.pl 14.10.02, 11:05
          spoko Panowie ten mecz wypłoszy przypadkowych kiboli, już są obrażeni na Bońka
          na zimno, na wszystkich,
          ale gwizdy gdy chłopaki wrócili z pod tunelu żeby podziękować za doping
          to było "dziadostwo na poziomie..." nie ma takiego poziomu,

          Pzdr
        • Gość: komsomoł Co ty true ...isz IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.10.02, 22:52
          Ty true jakiś pojebany jesteś. Na reprezentacji w Warszawie byłem nie raz i nie
          dwa i wiem, że najpierw schodzą najlepsze bilety ( cała kryta ) a dopiero potem
          otwarta. Kłamstwo nr. 1 sam kupiłem 2 bilety na sektor E , potem chciałem
          dokupić 1 na krytą ( tydzień później ) i były już tylko na Żyletę więc
          pierdolisz jak potłuczona gęś. PO drugie na Legię chodzę zawsze na otwartą i
          zawsze bawię się dobrze, ale kiedy wpadłem na mecz reprezentacji i usiadłem na
          trybunie krytej to żal mnie za dupę ścisną. Siedzą sobie 9 -10 latki chcą
          obejrzeć mecz, ale bydło przed nimi stoi, oni nic nie widzą więc wstają i jakiś
          burak ich opierdala. Panowie jak chcemy stać to na Żyletę zapraszam tam się
          stoi i dopinguje non stop. Więc true nie pierdolta mi tu o dupie Maryni.
          • Gość: true Re: Co ty true ...isz IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.10.02, 11:03
            pojebem to ty jestes i to chyba 13 letnim. pisze co widziałem i jak było, na
            Legie chodze od 14 lat wiec mi tu kolezko nie pierdol, tylko sie zajmij
            kibicowaniem. jezeli " dobrze sie bawiłes" na tym meczu, to na temat normalnego
            dopingu nie masz pojecia. jak dla mnie kryta była fatalna i tyle, na A
            siedziały same pikniki z dziwnym akcentem a nie dzieciaki. a na E, 3 dnia
            sprzedazy zostały pojedyncze miejsca nizej, wiec za bardzo nie wiem dlaczego mi
            zarzucasz jakies kłamstwo. a na zylete teraz nie chodze, wystarczajaco długo
            sie tam wystałem. tez zreszta nie pierdziel, ze zyleta dopingowała non-stop.
            stanela pozniej tak samo jak reszta. Chyba ci sie mecze myla, miałbys racje
            jakbysmy mowili o meczach Legii, wtedy zawsze jest ok. Wiec dzieciaku jak cos
            masz do powiedzenia, to pomysl przed tym troche, to nie boli.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka