Gość: dexter
IP: *.pl
27.10.02, 01:16
(Z forum Legii, moim zdaniem bardzo rozsądny tekst)
Poniewaz jako osoba przygotowujaca od kilku sezonow oprawe na meczach Legii
zauuwazylem pewne nadinterpretowanie faktow mysle ,ze powinienem kilka spraw
wyjasnic.
Po pierwsze kartoniada "Witamy w piekle" nie nawiazywala do zadnych
rasistowskich przekonan kibicow Legii, nie nawolywala rowniez do agresywnych
zachowan. Napis byl skierowany do pilkarzy Widzewa i mial podkreslac
piekielna atmosfere stadionu ( w domysle bardzo glosny doping). W zasadzie
powinienem to wyjasnienie opowiedziec Kolatorowi a nie Wam bo mam nadzieje ze
przynajmniej tu dla wszystkich jest to jasne ale pisze to bo chce zeby nie
bylo zadnych niedomowien.
Po drugie transparent "Arbeit Macht Frei" zostal przygotowany przez bardzo
waska ale awanturotworcza grupe kibicow i zapewniam ze nikt z szykujacych
oprawe nie wiedzial ze sie pojawi na plocie dopoki go nie wywieszono.
Osobiscie odcinam sie od wszelkich rasistowskich demonstracji jak rowniez
uwazam ze jezeli ktos sie tak silnie identyfikuje z jakimkolwiek rasizmem to
powinien sobie takie hasla tatuowac na czole a nie wieszac na plocie
wciagajac w to tysiace zupelnie oddmiennie myslacych ludzi.
Po trzecie prasa znowu zrobila z nas winnych calego zajcia. Niestety rece
opadaja kiedy czytam po raz kolejny Szczeplka ktory uwaza ze cala awanture
wywolala raca wrzucona do sektora Widzewa. Z dalszej lektury wynika ze
najprawdopodobniej obaj autorzy tekstu w Rzeczpospolitej (Guzowski,
Szczeplek) nie byli w ogole na meczu albo spali. Nie ma ani slowa o
beznadziejnej interwencji policji.
Wg prawa, wg powszechnie przyjetych norm stadionowych zeby poprzez zachowanie
kibicow Legia nie dostala zadnej kary musieliby kibice pozostac w spokoju na
trybunach. Zazegnaniem awantury powinna zajac sie ochrona i policja. Taki
przynajmniej wyobrazenie maja dzialacze, federacja pilkarska itd ale niech mi
ktos powie w jaki sposob mozna bylo utrzymac kibicow Legii na trybunie
majacych patrzec jak rywal spokojnie biega po ich stadionie i rwie ich flagi
kiedy "profesjonalna" policja sama sobie zablokowala wyjscie z tunelu
wyginajac klodke. To tak jakby wymagac od przecietnego obywatela zeby patrzyl
przez siatke jak sasiad mu zone gwalci i wymagac od niego zeby cierpliwie
czekal na przyjazd policji ktorej sie akurat benzyna w radiowozie skonczyla.
Bez przesady!
Zwiekszenie sil porzadkowo-policyjnych tu nic nie rozwiaze. Policja co
najwyzej moze na stadionie stoczyc kilkugodzinna bitwe i jeszcze na dodatek
ja przegrac. Ktos powinien wreszcie zrozumiec ze o bezpieczenstwie na
stadionie decyduja nie policjanci, nie ochrona , nie pilkarze tylko wlasnie
sami kibice. Niestety juz kilka lat temu pisalem ze brak kreowania
wypracowanego modelu kibicowania przez PZPN doprowadzi w koncu do katastrofy.
PZPN nie przyjal zadnego modelu kibicowania , nie kreuje takich rozwiazan nie
zdajac sobie chyba sprawy ,ze kibicowanie to takze czesc pilki noznej i skoro
fajnie jest zarabiac na tej czesci dochodowej zwiazanej z reklamami to trzeba
sie liczyc ze ta mniej prestizowa tez wymaga nakladow pracy. Zakazy,
nieprzemyslane zamkniecia stadionow, bija wszystkich tylko nie tych ktorzy sa
winni. Niestety tak to juz jest ze gdzie nie ma kasy to sie specjalnie nikt
nie schyli zeby cokolwiek zrobic tak jest wlasnie z kibicami - nie sa
specjalnie dochodowi bo wplywy z biletow to przecietnie 10% budzetu klubu ale
bez kibicow ten sport bylby niczym jak rowniez nie daloby sie nawet na nim
zarobic (bo jak sprzedac reklamy jak nikogo to nie interesuje). Mediom taki
model najwyrazniej pasuje, maja sensacje na pierwsze strony i zwiekszona
sprzedaz. Zobaczcie, taki Zukowski, Szczeplek mimo ze mienia sie kibicami
Legii, mimo tego ze dzieki Legii zarabiaja, maja na chleb a nawet mozna
powiedziec ze w pewnym sensie zyja z Legii jakze chetnie zamieniaja sie z
dziennikarzy sportowych w dziennikarzy sensacyjnych kiedy jest najmniejsza ku
temu okazja.
Czasami jest tak ze razem z przyjaciolmi tworzymy za wlasne i to niemale
pieniadze oprawe godna wloskiej Serie A ale media to olewaja. Ten temat nie
ma znamion sensacji wiec jest nieatrakcyjny, nie publikuje sie zdjec, nie
naglasnie sprawy w przeciwienstwie do tego kiedy kilku pijanych wyrostkow w
szalikach w autobusie spotka sie ze Szczeplkiem jadacym do domu.
Po czwarte takie akcje jak ta z transparentem mnie szalenie rozczarowuja i
oslabiaja. Zdaje sobie sprawe, ze trzy lata ciezkiej pracy grupy Cyberfani
zostaje w takich momentach zaprzepaszczone. Zakladalismy swoja grupe kiedy
nikt w Polsce nie myslal o innym modelu kibicowania niz to z popkornem w reku
albo to z pala w reku i kominiarka na glowie. Zdawalismy sobie sprawe ze
pomiedzy awantura na meczu a spokojnym siedzeniem w milczeniu na trybunie
jest ogromna przestrzen na inny model kibicowania czyli kibicowanie efektowne
i efektywne. Jestesmy pierwsza taka grupa w Polsce i poprzez podnoszenie
coraz wyzej poprzeczki w dopingu walnie przyczynilismy sie do tego ze na
wiekszosci polskich stadionow wreszcie zaczal sie w ogole doping. Nie ukrywam
ze dzieki temu chcielismy glownie mlodym, nowym kibicom pokazac ze na
stadionie nie musza byc wylacznie chuliganami ale moga zostac aktywnym
kibicem poprzez rywalizacje z kibicami innych klubow na polu opraw meczowych,
dopingu, frekwencji na meczach itd
Nie udalo sie. Okazuje sie ,ze zbyt malo osob rozumie o co w tym wszystkim
chodzi, okazuje sie ze prezes Kolator w napisie "Witamy w piekle" widzi wrecz
samego diabla, okazuje sie ze waska czesc kibicow potrafi wykorzystywac
oprawe meczowa do poparcia wlasnych przekonan.
Teraz czekamy na kolejne kary, pewnie nam zamkna stadion, pewnie klubowi
dowala kare finansowa, pewnie znowu normalni, ultrasi i niewinni dostana po
tylku. Poniewaz karanie naszego klubu nie jest naszym celem dlatego pytanie o
sens naszej pracy, o wysilek wlozony w dzialalnosc grupy stalo sie od wczoraj
co najmniej pytaniem retorycznym.