Gość: Rafal
IP: 204.203.5.*
07.11.02, 01:04
Absolutna racja, panie Ambroziak. Halasu zdecydowanie za duzo.
Z drugiej strony to straszne, jesli koszykarz z polskiej ligi
mowi, ze nie wiedzial jak cwiczyc w silowni. Nie chodzi mi o
niego, ale o naszych trenerow.
Wyglada na to, ze ktos zupelnie przez nieuwage odkryl przyczyne
slabosci polskich sportow wyczynowych, szczegolnie druzynowych.
To jest troche jak nieslawne tlumaczenia, ze nasi pilkarze nie
umieja grac ataku pozycyjnego. Do jasnej ch..., przeciez im
placa, granie to ich zawod, wiec nalezy sie tego nauczyc. Atak
pozycyjny to przeciez elementarz taktyki. Gdybym ja w pracy
powiedzial, ze nie umiem liczyc naprezen w slupach, za to
swietnie radze sobie z belkami (jestem inzynierem), to reakcja
bylaby jedna: jutro umiesz, albo nie pracujesz u nas. Dlaczego
nie mozna tego zrobic z polskimi pilkarzami (albo ich
trenerami)? Za trzy miesiace umiesz atak pozycyjny, albo
wynocha...