Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Zdzisław Ambroziak: Hałas

    IP: 204.203.5.* 07.11.02, 01:04
    Absolutna racja, panie Ambroziak. Halasu zdecydowanie za duzo.

    Z drugiej strony to straszne, jesli koszykarz z polskiej ligi
    mowi, ze nie wiedzial jak cwiczyc w silowni. Nie chodzi mi o
    niego, ale o naszych trenerow.

    Wyglada na to, ze ktos zupelnie przez nieuwage odkryl przyczyne
    slabosci polskich sportow wyczynowych, szczegolnie druzynowych.

    To jest troche jak nieslawne tlumaczenia, ze nasi pilkarze nie
    umieja grac ataku pozycyjnego. Do jasnej ch..., przeciez im
    placa, granie to ich zawod, wiec nalezy sie tego nauczyc. Atak
    pozycyjny to przeciez elementarz taktyki. Gdybym ja w pracy
    powiedzial, ze nie umiem liczyc naprezen w slupach, za to
    swietnie radze sobie z belkami (jestem inzynierem), to reakcja
    bylaby jedna: jutro umiesz, albo nie pracujesz u nas. Dlaczego
    nie mozna tego zrobic z polskimi pilkarzami (albo ich
    trenerami)? Za trzy miesiace umiesz atak pozycyjny, albo
    wynocha...

    Obserwuj wątek
      • Gość: wasyl Re: Zdzisław Ambroziak: Hałas IP: *.astercity.net 07.11.02, 08:54
        Panie Zdzisławie, święte słowa. Jednak to samo dotyczy
        dziennikarzy "niesportowych" (mam na myśli nawijanie makaronu).
        Jeśli wmawia się ludziom, że skcesem będzie to że nie będziemy
        dopłacać do budżetu unii lub będzie to niewielka kwota a jeszcze
        rok temu mieliśmy być obsypani górami złota - to jak to nazwać?
        Niech Pan zacznie pisać o tematach unijnych to może wreszcie w
        tej gaziecie będzie co czytać... Pozdrawiam.
      • Gość: marek Re: Zdzisław Ambroziak: Hałas IP: *.bmbgz.pl / 192.168.1.* 07.11.02, 12:19
        Panie Ambroziak!

        Wydaje mi się, że musi Pan być bardzo nieszczęśliwym
        człowiekiem. Po pierwsze bowiem "musi" Pan zajmować się polskim
        sportem, po drugie bo jest to "działka" bardzo niewdzięczna,
        przynajmniej według Pana (tak czytam Pana artykuły), po prostu
        beznadziejna.

        Te ciągłe narzekania muszą z pewnością Panu psuć wiele krwi i
        nie pozwalają rozpoczynać kolejnego dnia w dobrym humorze.

        Nie wydaje mi się, żebym był człowiekiem zadowalającym się byle
        czym, ale też nie zamierzam cieszyć się ze słabości polskiego
        sportu, a to akurat Panu daje chyba sporo przyjemności.

        Proponuję, aby zastanowił się Pan nad tym czy może słabość
        naszych zawodników (czy, aby wszystkich zresztą), nie bierze się
        po części w związku z samospełniającym się proroctwem oraz
        chęcią zadośćuczynienia rzeszy "narzekaczy", których jest Pan
        czołowym przedstawicielem.

        Intencją moją nie jest zepsucie Panu dnia poprzez zamieszczenie
        powyższych uwag, na dowód czego załączam również serdeczne
        życzenia czerpania większej radości z tego co dzieje się
        na "naszych boiskach".

        Głównym jednak powodem mojej pisaniny jest chęć uświdomienia
        Panu, że z tym psem z kulawą nogą to całkowita nieprawda.

        Oświadczam Panu, że świat sportu to nie tylko zawodnicy,
        trenerzy, działacze i dziennikarze, ale co najmniej "także"
        KIBICE. I ja jako kibic, nie przez kilka kwadransów, ale kilka
        tygodni, miesięcy, a może i lat, nawet w przypadku porażki mojej
        ukochanej LEGII czy innych polskich drużyn, będę o tym pamiętał
        i to wspominał. Mam nadzieję zresztą, że takich wariatów jak ja
        jest zresztą wielu.

        Oczywiście lepiej wspominać zwycięstwa i awnase, ale cóź KIBIC
        jest ze swoim zawodnikiem czy drużyną na dobre i na złe. Jeżeli
        LEGIA odpadnie z rozgrywek pucharowych już w przyszłym tygodniu
        moje serce "będzie krwawić", ale to tylko dowód na to, że o niej
        pamiętam. Może to i okrutne, ale takie są prawa kibica
        sportowego i żaden dziennikarz tego nie zmieni.

        Trzymajmy się więc faktów, lepiej nawijać makaron na uszy, nawet
        jeżeli "tylko lubelski", niż siedzieć i zastanawiać się nad tym,
        na co by tu jeszcze ponarzekać.

        Z poważaniem,
        Marek z Warszawy
      • Gość: PAT Absolutnie sie nie zgadzam IP: *.spsa.com.pl 07.11.02, 15:31
        Napisal Pan w pierwszym zdaniu, ze Czarek Trybanski bedzie
        zarabial w NBA ogromne pieniadze, tylko dlatego ze jest wysoki
        (bo, jak Pan dalej pisze, grac w koszykowke nie umie). Trudno mi
        sie z tym zgodzic, i mysle ze nie to do konca mial Pan na mysli,
        lub wyciagnal Pan zbyt pochopne wnioski. Dlaczego tak uwazam?
        Juz tlumacze:
        C.Trybanski jest w NBA. Pol Polski zadaje pytanie- kto to jest
        Trybanski??? Przeciez nikt go nie zna (nikt poza ludzmi bedacymi
        naprawde gleboko zainteresowanymi PLK). Pozniej czytaja w
        gazetach, ze jest to mlody chlopak, ktory ma 217cm wzrostu, i
        grzal lawe w klubie z Pruszkowa. Jakie jest nastepne
        skojarzenie? Pruszkow- niezly klub, ale on tam grzal lawe... -
        to musi byc slaby, skoro nawet w polskiej lidze nie gral w
        pierwszym skladzie! Czyli jak sie dostal do NBA?- oczywiscie
        tylko dlatego, ze jest wysoki.
        Totalna, ogromna pomylka! Zapewniam Pana, i reszte dzielacych
        ten poglad osob, ze na swiecie jest naprawde duzo wysokich
        ludzi, a tylko znikomy procent z nich gra w koszykowke, nie
        mowiac o NBA. Czarek gral malo, bo w PLK najwazniejsze jest,
        zeby utrzymac sie w pierwszej lidze. Nikt nie mysli o tym, co
        bedzie pod koniec sezonu, nie mowiac juz o tym co bedzie w
        sezonie nastepnym! Filozofia przyswiecajaca Nikodemowi Dyzmie, a
        brzmiaca krotko, i prosto: "Utrzymac sie, utrzymac sie!" - do
        wlasciwie synonim klubowej filozofii PLK. Smutne, ale prawdziwe.
        Tam nie ma miejsca dla mlodego gracza, nadzieji na przyszlosc-
        bo tam nikt nie wie, co to jest przyszlosc. Nie ma miejsca na
        zepsucie ostatniej pilki w meczu z druzyna a konca tabeli- ten
        mecz trzeba wygrac za wszelka cene! Najlepiej cala armia
        doswiadczonych, i mocno wyeksploatowanych cudzoziemcow. Dlatego
        wlasnie Czarek Trybanski "grzal lawe" w Pruszkowie. A talent?
        Okazalo sie, ze nikt z calego tego "profesjonalnego" towarzystwa
        w PLK nie potrafil go dostrzec! Musial wyjechac do Ameryki, zeby
        ktos zauwazyl, ze ma serce, potencjal, i startowa pozycje do
        tego, aby byc solidnym graczem, a w przyszlosci moze nawet
        gwiazda. I to wlasnie dlatego Cezary Trybanski dostal sie do
        NBA. Dlatego wlasnie On, a nie tacy zawodnicy jak Wojcik,
        Zielinski, itp.

        Patryk Kostarski
        patflat@interia.pl
      • Gość: Md Jak sie maja nauczyc ataku pozycyjnego....? IP: *.mad.es.ibm.com / *.es.ibm.com 07.11.02, 16:17
        Mnie sie wydaje, ze do tego trzeba zdolnosci myslenia, a tej
        brakuje naszym pilkarzom. Prawda jest taka, ze wiekszosc
        sportowcow to prosci ludzie nie umijacy zlozyc spojnej
        wypowiedzi np: po meczu.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka