Gość: kosmonix
IP: iB.rudanet.com:* / 192.168.1.*
03.12.02, 18:30
... aż boję się otworzyć konserwę. "Engel wróc", "Engel zbawiciel".
Ludzie !!!!
Engel to był tak samo uzdolniony menadżersko jak Boniek i tak samo ślepy
jeśli chodzi o selekcję. Tyle tylko, że miał znacznie, znacznie więcej
szczęścia. A teraz wydaje wam się, że tylko Engel zbawi polską piłkę. A
totalne zlekceważenie repry, odfajkowywanie meczów (bo towarzyski, bo mało
ważny, bo sędzia, bo deszcz, bo trawa źle rośnie) to jego szkoła i to on
wprowadził nasze miernej wartości gwiazdy w samouwielbienie i samozachwyt
nad sobą. Potem już nikomu nie chciało się grać dla "pedałów i kapusi" i
reszty plebsu w rozumieniu naszych gwiazdek. Nie chciało się dla Orła w
koronie, a jedyna gra w jakiej uczestniczyli chętnie to mecz o gorący kubek
lub o wejście w nową erę. I czegóz chcecie, gra w reprezentacji grozi utratą
zdrowią bądź zmęczeniem za marnych parę buks'ów (w przeliczeniu), to dobre
dla idealistów, patriotów i całej inne masy frajerów, prawdziwy polski
zawodowiec śmieje się z tego i ma to w dupie.
Najpierw był Janusz Kasa Misiu W. Potem Engel na Tak-Tak. A wy jacy ślepi
byliście tacy jesteście. Znów wam się marzy repra budowana nie po to by
walczyć z każdym, tylko po to by grać w reklamówkach i innych big bratherach.
A ja chcę repry, która może i przegrywa, która może i nie awansuje, ale w
każdym meczu będzie gryzła trawę bo ma orła na piersi. Która przegra może i
dziesieć meczy z rzędu, ale taka z którą każdy trener silnej drużyny będzie
chciał grać mecze kontrolne i towarzyskie, bo będzie święcie przekonany, że
jego chłopcy dostaną w takim meczu wycisk. A takie ogrywanie na pewno
przyniesie skutek... grać grać grać i jeszcze raz grać ... z Włochami,
Hiszpanią, Niemcami....a nie Upajać się zwycięstwami z Katarem czy Nową
Zelandią. (niczego tamtym drużynom nie ujmując)
Nam nie potrzeba trenera z nazwiskiem, nam nie trzeba trenera z elokwencją,
nam potrzeba trenera z charakterem, twardym, nieugientym. Silnego jak tur i
upartego jak osioł. Takiego, który weźmnie za ryj, to towarzystwo wzajemnej
adoracji i będzie grał tymi, którzy naprawdę chcą grać i tych którzy chcą
grać (tak że tą wolę będzie widać), a nie tylko jadnie w mediach mówią "że
chcą"
Co zaś dotyczy atmosfery, to jak grupę jednoczy cel (założmy że dobra gra)
to jedność sama kreuje odpowiednią atmosferę a zadaniem trenera jest rugować
wszelkich wichrzycieli i wywrotowców. W sporcie jak w armii
demokracja=anarchi, tu nie ma konklawe jeden rządzi reszta słucha. A ja nie
chcę powrotu czasów Engela i sejmikowych dysput panów Swierszcza i Hajty na
temat czy trener mógł, czy trener powinien zabrać kolegów na wyczieczkę, czy
powinni oni zostać w domu. (Ale szybko zapomnieliście o sprawie Iwana)
ps. /Było w tym kraju kilku trenerów, którzy mieli większe sukcesy od
Engel'a a jakoś nikt nie chce ich powrotu/