pinesska_81
11 lat temu
Mam problem, ponieważ od września wysłuchuję od Pań w przedszkolu jaki to mój syn jest niegrzeczny, nie słucha poleceń, złości sie o wszystko, bywa agresywny dla dzieci (jak mu się ktoś w kolejke wepchnie, jak któremuś dziecku "coś " wychodzi a jemu nie to wykrzykuje " nie lubię Cię"), popisuje się i wygłupia, jak zacznie coś mówić to nie dopuszcza innych dzieci do głosu (jest strasznie podekscytowany, że coś opowiada i inni słuchają, że zaczyna fantazjować i opowiada niestworzone rzeczy) - natomiast w kontakcie bezpośrednim jest zupełnie inny - miły i posłuszny. Tak, tak jest jedynakiem:). Pani z przedszkola twierdzi, że żadne kary też nie skutkują - jest kara ( przy tym wrzask, pisk i płacz - problem z emocjami jak to ujęła Pani przedszkolanka - niedojrzały emocjonalnie) a po 15 min jest znowu to samo. W domu bywa różnie, też się złości, jest uparty, ogólnie jest dość żywym dzieckiem, ale jakoś sobie z mężem radzimy. Są nagrody, kary (jak coś napsoci ma karę to na ogół potem jest potulny), więc na ogół w domu jest ok. Byłam prywatnie u psychologa (Pani rozmawiała z synkiem, rozmawialiśmy w trójkę no i wysłuchała moich żalów)Tak naprawdę twierdziła, że nic się nie dzieje, normalny żywy 5-latek (w październiku skączy 6), który złości się jak każdy inny człowiek ( na swój sposób) stwierdziła, że Panie przedszkolanki po to studiowały aby teraz umieć sobie poradzić i z takim dziećmi i żebym się nie dała wkręcić w żadne testy psychologiczne, ponieważ nie są one miarodajne.
Synuś bardzo lubi zabawy z innymi dziećmi, i jak widzę to ładnie się zawsze bawi, jest bardzo wesołym chłopczykiem Już sama nie wiem co dalej o tym wszystkim myśleć. Szukać dalej innego psychologa?? Panie które opiekują się grupą synka, mają po ok 30 lat, to możliwe, że zdiagnozowały niedojrzałość emocjonalną u mojego syna? =O