Gość: MM
IP: *.216.41.6.conversent.net
28.04.06, 16:24
"Anaheim Mighty Ducks - Calgary Flames 3:2"
Panowie redaktorzy. Przeczytajcie jeszcze raz swoj akapit o powyzszym meczu.
Zgodnie z faktem piszecie, ze mecz odbyl sie w Anaheim. A potem to juz stek
bzdur. "Goscie" wyszli na prowadzenie dzieki dwom bramkom, m.in. grajacego w
Anaheim Teemu Selanne? "Gospodarze" wyrownali dzieki bramkom kapitana Flames
Jarome'a Iginli? To co, w tym meczu kazda druzyna miala za zadanie strzelac na
wlasna bramke?
Poprawcie to, bo az wstyd.