Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Fruwając pod koszem: Rewolucja z miłości do gry

    IP: *.kom / *.os1.kn.pl 28.05.06, 17:41
    pierwszy! <jupi> go MAVS!
    Obserwuj wątek
      • Gość: kid Fruwając pod koszem: Rewolucja z miłości do gry IP: *.icpnet.pl 28.05.06, 17:41
        phoenix grają fajną, radosną koszykówkę. ale nie wydaje mi się, żeby byli w
        stanie wygrać z dallas. tak samo miami. owszem wygrali trzeci mecz z detroit i
        prowadzą już 2:1, ale detroit to drużyna z charakterem grająca najbardziej
        zespołową koszykówkę od lat i potrafiąca bronić. takie mecze jak ten ostatni w
        którym rzucali z ponad 50% skutecznością już się pewnie w tej serii nie
        powtórzą, a trener detroit chyba znajdzie receptę na to by miami w ważnych
        momentach nie faulowało bena wallace'a bez piłki i żeby musiał rzucać on
        osobiste. chociaż myślę, że ben jest w stanie się przełamać i zacząć trafiać
        przynajmniej z 50% skutecznością.
        • mrpw Re: Fruwając pod koszem: Rewolucja z miłości do g 28.05.06, 18:32
          My też stawiamy na Mavs i na Pistons (choć wolimy Heat). Blogowa relacja z
          drugiego meczu była tutaj:
          supergigant.blox.pl/2006/05/Blogujemy-na-zywo.html
          Jak nas sen nie zmoże, to dzisiaj też poblogujemy.
          • Gość: qaz hehe dirk rusza sie jak rasiak a mimo to wymiata IP: *.gl.digi.pl 29.05.06, 00:32
            koles jest mega efektywny. ma super ulozona reke... ale jak probuje kogos na
            szybkosc wziac to wychodzi z niego grzesio.... ;]
            • Gość: kol Re: hehe dirk rusza sie jak rasiak a mimo to wymi IP: *.aster.pl 29.05.06, 09:09
              tylko darek jest o 20 cm wyższy
            • Gość: robb Coś w tym jest IP: 212.160.172.* 29.05.06, 09:49
              Jak napisali kiedyś, że Rasiak będzie grał w Sienie, myślałem że jakiś nieznany
              młodzian z Polski trafi do Montepaschi. Potem doczytałem, że chodzi o naszego
              Grzesia, ale dalej myślałem, że skoro we Włoszech to tylko w kosza może grać ...
        • Gość: Rumar Re: Fruwając pod koszem: Rewolucja z miłości do g IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.06, 18:33
          Tyle ze ta rywalizacja Miami - Detroit rozni sie w porownaniu z poprzednia
          zasadniczymi dwoma faktami:

          1. Pat Riley zbudowal druzyne specjalnie na playoff, chodzi o Mourninga, Paytona
          i Walkera, weterani sie sprawdzaja.
          2. Filip Sounders jest gorszym trenerem na playoffy niz byl Larry Brown, to
          powiedzial ostatnio Michalowicz przy 7mym meczu Cavs - Det i mial racje 100%
          moim zdaniem, za malo dyscypliny w tym roku,widac to bylo po zupelnie
          beznadziejnych akcjach Billupsa, ktore wczesniej sie nie zdarzaly tak czesto,
          licze ze nie wejda do finalow.
          Zreszta finaly Miami - Phoenix to bylaby chyba jednak z najlepszych rzeczy jakie
          by nas spotkaly w tym dziesiecioleciu NBA.

        • Gość: charles Re: Fruwając pod koszem: Rewolucja z miłości do g IP: *.kom / *.os1.kn.pl 28.05.06, 22:35
          Co do Suns - nie dawałem im specjalnych szans z Mavs, choć kibicuję im od dawna.
          Jednak po ostatnich meczach powstrzymuję się przed prognozami-w ich szaleństwie
          jest metoda ;). Co do Miami jednak się nie zgodzę. Na początku sezonu wydawało
          mi się że Walker( czy Payton) to są wątpliwe transfery, ale w PO pokazują, że
          jednak ( jak dotąd) myliłem się. Ponad 50% z gry to owszem, ładny procent, ale
          trzeba wziąść pod uwagę, że Miami rzuciło 50 punktów z pod kosza! Jestem pod
          wrażeniem tego ile akcji i jak łatwo jest kończonych (poza Shaqiem oczywiście) z
          trumny. Tłoki mają problem z kryciem 2 zawodników-w meczach z Cavs sam LeBron
          napsuł im sporo krwi. Nie znaczy to że źle bronią-zdecydowanie nie. Reszta
          graczy jednak dużo zyskuje na tej koncentracji na Dieslu i Dwyanie-choćby
          wejścia Paytona, Williamsa pod kosz, akcje w 1 meczu Haslema, gdy punktował z
          bliska raz za razem. Nie twierdzę że bedzie łatwo z Detroit, jedank stawiam na
          Miami - sercem i rozumem.
      • Gość: Hoob Re: Fruwając pod koszem: Rewolucja z miłości do g IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.05.06, 18:33
        Jednak coś jest w tej drużynie z Arizony. Przecież w 1993 roku, też grali
        praktycznie bez centra. I także prezentowali ładną i zarazem skuteczną koszykówkę.
        • Gość: Rumar Re: Fruwając pod koszem: Rewolucja z miłości do g IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.06, 18:48
          Wtedy byl Barkley. Ostatnio na nba.com ogladalem jakis z tych 60 historic
          moments in playoffs, byl mecz gdzie Barkley rzucil 55 punktow, po jego akcjach
          stwierdzam ze nie dziwie sie ze Suns doszli do finalu.
          • Gość: krolmacius14 Re: Fruwając pod koszem: Rewolucja z miłości do g IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.06, 20:51
            co tam mrpw naczelny kazał wstawić che guevarę do artykułu czy lubicie go sami
            z siebie? niech zgadnę w wolnych chwilach chodzicie w koszulkach cccp trzymając
            się za ręcę? wróże Wam wielką karierę.
            • Gość: hug Re: Fruwając pod koszem: Rewolucja z miłości do g IP: *.aster.pl 28.05.06, 21:07
              Niestety muszę sie zgodzić z przedmówcą. Bardzo cenię autorów za to że potrafią z humorem napisac o nba, ale po co ten lewacki morderca, i tak jest dobrze wypromowany wsród zachodnich europejczyków którzy nie mają pojęcia o historii.
              Pozdrawiam
              • Gość: antylew co racja to racja IP: *.gl.digi.pl 29.05.06, 00:37
                jak to jest?? nazistowski lub faszystowski morderaca to be (oczywisci slusznie)
                a lewicowy jest cacy...??? bo to rewolucjonista, zyl swymi (chorymi) idealami
                etc
          • Gość: kris Re: Fruwając pod koszem: Rewolucja z miłości do g IP: 195.117.179.* 29.05.06, 08:52
            jak ogladasz tam filmiki?nie moge tego wykapowac jak sie tam loguje.
        • Gość: nbaman Re: Fruwając pod koszem: Rewolucja z miłości do g IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.05.06, 21:46
          no nie bardzo..
          owszem barkley wtedy był świetny..ale mieli centrów, np west, miller i nie wiem
          czy chambers też sie kwalifikuje na centra czy juz na pf'a.
          miami musi to wygrać!
          pozdrawiam
          • Gość: Hoob Re: Fruwając pod koszem: Rewolucja z miłości do g IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.05.06, 22:07
            Nie, no masz racje, mieli wtedy centrów i ja chyba Chambersa też bym do nich
            zaliczył, ale napisałem, że prawie mieli. Wtedy, w erze "dobrych" centrów m.in.
            Oljuwona, Robinsona, Ewinga to postacie jak Bill C. czy Chambers lub Miller
            chociażby, to słabe wzmocnienie na środku. Tak jak wtedu Chicago czy Phoenix
            swoją siłę opierało na skrzydłowych lub obrońcach.
        • Gość: loop Re: Fruwając pod koszem: Rewolucja z miłości do g IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.05.06, 01:02
          Moze i grali wtedy bez centra ale sir charles zbaieral za dwoch
      • idz.po.mleko Re: Fruwając pod koszem: Rewolucja z miłości do g 29.05.06, 00:43
        Hala MiAmi jest dziwna.
      • Gość: zzzz kręgozmyk IP: *.pf.com.pl / *.pf.com.pl 29.05.06, 10:28
        "Steve Nash od kilku lat zmaga się z chorobą kręgozmyku. Nie podejmujemy się
        wyjaśnić, na czym to polega,"
        Więc ja się podejmę...

        Mianem kręgozmyku (inaczej - spondylolisteza) określa się chorobę zaliczaną do
        grupy deformacji kręgosłupa. Polega ona na przesunięciu (podwichnięciu) 2 kręgów
        względem siebie (wyższy kręg ulega przesunięciu do przodu względem niższego). :/
      • Gość: GREK Re: Fruwając pod koszem: Rewolucja z miłości do g IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.05.06, 12:52
        Spurs są na wakacjach dlatego,że przegrali z równie dobrze broniącym zespołem,a w serii Pistons-Miami widać,ze Miami prowadzi 2-1 z tego powodu,że lepiej broni,a obrona Tłoków jest słabsza niż była w ostatnich latach - gdzie tu więc,szanowni panowie, jest powód do podważania pewności purystów ? Przecież w obu przypadkach,porażki Spurs i kłopotów Detroit,decyduje właśnie czynnik defensywy...

        Świętą,rzekomo,zasadę NBA o potrzebie dominującego C wiele razy podważano i nie jest już ona świętą... Gdyby popatrzeć na obrońców i skrzydłowych to można by wysnuć także równoległą teorię o konieczności posiadania znakomitego guarda/swingmana,bez którego nie da się nic ugrać,co sprawdzało się znacznie częściej,bo sami swingmani potrafili być liderami,wiodącymi postaciami zespołów,a C bez swingmanów/guardów chyba nigdy nie wygrywali,a na pewno rzadziej niż w sytuacji odwrotnej.
        • sir_fred Re: Fruwając pod koszem: Rewolucja z miłości do g 29.05.06, 15:08
          Gość portalu: GREK napisał(a):

          > Spurs są na wakacjach dlatego,że przegrali z równie dobrze broniącym
          zespołem,a
          > w serii Pistons-Miami widać,ze Miami prowadzi 2-1 z tego powodu,że lepiej
          bron
          > i,a obrona Tłoków jest słabsza niż była w ostatnich latach - gdzie tu
          więc,szan
          > owni panowie, jest powód do podważania pewności purystów ? Przecież w obu
          przyp
          > adkach,porażki Spurs i kłopotów Detroit,decyduje właśnie czynnik defensywy...
          >

          Zawsze można powiedzieć, że skuteczność defensywy zależy od tego z jak dobrą
          ofensywą ma do czynienia. I tak w kółko.
          • Gość: GREK Re: Fruwając pod koszem: Rewolucja z miłości do g IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.05.06, 15:29
            Jasne,można mówić i tak,ale mówimy o konkretnym przypadku.
            W owym przypadku cały amabras polega na tym,że skoro puryści "przewidywali powtórkę z ub,rocznego finału,a Spurs i Pistons albo odpadają albo radza sobie z trudem" to nie jest to automatycznie zanegowanie tego,że "obrona wygrywa się mistrzostwa" (co sugerują R & W) - przykłady kłopotów Pistons i Spurs miałyby więc wskazywać na odwrócenie trendów (jeśli puryści nie są pewni swego,to znaczy,że się coś zmienia),a tak nie jest.Jedyne na co wskazują to to,że puryści mają rację bo Dallas i Heat prowadzą w seriach dlatego,że lepiej bronią,Pistons przegrywają bo nie bronią tak dobrze jak w ostatnich sezonach,a Spurs przegrali bo spotkali się z zespołem,który bronił równie dobrze jak oni.Gdzie tu jest powód do zmieszania dla purystów ?
            A do tego jeszcz coś - przecież mamy niemal powtórkę z zeszłego roku,tyle,ze Dallas gra w miejsce SA,grając równie dobra defensywą grę co Spurs rok temu...
            • mrpw Re: Fruwając pod koszem: Rewolucja z miłości do g 29.05.06, 17:13
              Bardzo ciekawy wątek - postaramy się odpowiedzieć wieczorem na blogu. Bo
              oczywiście druga strona medalu jest taka, że Mavs wygrali oba mecze z Suns
              obroną właśnie. Że Suns w trzecim meczu rzucili tylko 4 pkty z fastbreaków. Że
              nie rzucili nawet (ci sami Suns) 90 pkt! Że gdyby nie idiotyczne rozstawienie -
              to Suns pewnie już byliby na wakacjach a w finale konferencji graliby Mavs i
              Spurs. I że dzisiejsi Mavs to już nie są ci Mavs sprzed kilku lat, którzy grali
              wesołą koszykówkę a'la dzisiejsi Suns. Bo nauczyli się bronić :-)

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka