Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Sztuka walki dla 'pacyfisty'

    27.06.06, 01:37
    Pytanie jest pewnie nietypowe, i zapewne niektorych moze rozbawic (jestem
    zupelnym laikiem).
    Czy istnieje sztuka walki w ktorej dba sie o to zeby przeciwnika
    rozbroic/rozlozyc nie robiac mu krzywdy? Taka w ktorej nie trenuje sie kopniec
    i ciosow w niebezpieczne miejsca?
    Chyba aikido troche tutaj pasuje, ale nie jestem pewien.
    Obserwuj wątek
      • mr_vesemir Re: Sztuka walki dla 'pacyfisty' 27.06.06, 16:35
        Wydaje mi się, że dobre będzie dla ciebie Aikido (wykorzystujesz siłę
        przeciwnika, jego impet ataku i robisz najprzeróżniejsze rzuty i dźwignie).
        Fajnie to wygląda ale trzeba wieeeelu lat by skutecznie się obronić. Ja trenuję
        krav maga, szybko uczą walki ale trzeba być bardziej brutalnym i agresywnym od
        przeciwnika
        • eizoo Re: Sztuka walki dla 'pacyfisty' 28.06.06, 10:48
          1. Aikido wcale nie jest aż tak łagodne jak się wydaje - znaczy dobrze założona
          dźwignia boli, a po rzucie leci się że hoho.
          2. Żeby skutecznie się obronić nie trzeba ćwiczyć sztuki walki tylko unikac
          zagrożeń.
          3. A jak już to skuteczni są ci co ćwiczą akcje z pełną siłą.
          4. Wątpię czy ucząc się markowanych uderzeń i wydłubywania oczu w stylu kravki
          można to zastosować na ulicy :)
          • hsirk Re: Sztuka walki dla 'pacyfisty' 28.06.06, 15:42
            a po rzucie leci się że hoho


            to fruwanie tylko dlatego, ze uke chce sie przewrocic, wie ze jego kolej upasc
            i ladnie zamortyzowaz. ale sprobuj to zrobic na kims kto nie chce upasc. wcale
            nie bedzie lecial ze hoho
            • eizoo Re: Sztuka walki dla 'pacyfisty' 29.06.06, 11:24
              hsirk napisał:
              > ale sprobuj to zrobic na kims kto nie chce upasc. wcale
              > nie bedzie lecial ze hoho

              Właśnie o to chodzi żeby to umieć zrobić na oporującym uke - może nie poleci
              zbyt ładnie ale na pewno poleci.
              Taka łajza co się sama przewraca to żaden partner do ćwiczenia.
              • hsirk Re: Sztuka walki dla 'pacyfisty' 29.06.06, 13:28
                ale jednak chcacy walczyc i trenujacy nawet z oporem jakims to zupelnie inna
                klasa zjawiska. powiem inaczej. sprobuj rzucic boksera, ktory wcale nie chce
                przejechac cie jak pociag, ale caly czas jest stabilny jezeli chodzi o srodek
                ciezkosci... ze nie wspomne o przechwycie prawidlowego ciosu bokserskiego. nie
                pisz ze to umiesz, bo nie uwierze
                • eizoo Re: Sztuka walki dla 'pacyfisty' 29.06.06, 14:15
                  hsirk napisał:

                  > sprobuj rzucic boksera, ktory wcale nie chce przejechac cie jak pociag,

                  Jak nie chce przejechac to po co go rzucac?
                  Nb. karate ni sente nashi - tez tak szło nie?

                  Problem w tym że znowu zjedzie na porównanie która prawda prawdziejsza, a która
                  sztuka lepsza i wyjdzie że MMA...

                  A pytał o sztukę walki dla "pacyfisty"
                  Aikido nie jest - według mnie - AŻ tak pacyfistyczne.
                  Jak ktoś wierzy jedynie w pitu pitu o gromadzeniu ki i zachęcaniu przeciwnika
                  do ataku jak to Ueshiba pisał - to gratulacje.

                  Nb. 2. - krav magen sporo wzięło z aikido i Daito ryu jujitsu ale tego uczą
                  bardziej zaawansowanych.
                  Ale to krav magen.
                  • comrade Re: Sztuka walki dla 'pacyfisty' 07.08.06, 13:03
                    > > sprobuj rzucic boksera, ktory wcale nie chce przejechac cie jak pociag,
                    >
                    > Jak nie chce przejechac to po co go rzucac?

                    Chodziło pewnie o to ze bokser nie bedzie lazł do przodu "na masę" i walił ciosy
                    na oslep... Bedzie spokojnie trzymał dystans, pracowal na nogach, i co jakiś
                    czas wyprowadzał szybkie proste, kombinacje prosty-sierp.
              • pms67 Re: Sztuka walki dla 'pacyfisty'-Nie ma Pacyfistyc 06.08.06, 18:27
                Zdziwisz się, ale i Taiji Chuan zawiera realne techniki walki i też (oporujący)
                przeciwnik leci że ho hooo. Tyle że mało kto tego uczy. W dodatku niektóre
                techniki w realnym użyciu są dość brutalne...Nawet "poczciwa" forma 24 ruchów
                zawiera tak brutalne techniki jak Chuansuo ("tkanie czółenkiem") czy Shuangfeng
                Guan(udezenie z obu pięści w uszy) a formy rodziny Wu "uderzenie ala Zidane" :-)
                Tak, że nie ma "pacyfistycznych sztuk walki" to jakiś oksymoron.
                Dla ultrapacyfisty proponuję pewną niezwykle skuteczną technikę: "nogi za pas"

                Piotr Maria Rakieta
                • wisenna Re: Sztuka walki dla 'pacyfisty'-Nie ma Pacyfisty 24.11.06, 11:22
                  > Zdziwisz się, ale i Taiji Chuan zawiera realne techniki walki i też (oporujący
                  > )
                  > przeciwnik leci że ho hooo.

                  Też zawiera??? O ja cie...
                  Dobre, dobre... Dobre, bo mocne.
                  Taijijuan jest sztuką walki. Dosyć brutalną i mało widowiskową. Skuteczną.

                  Ale mało gdzie można się tego nauczyć. Większość szkół uczy tylko elementów
                  taiji. Niewielu elementów, dodam.
                  Wiśnia
                  • pms67 Re: Sztuka walki dla 'pacyfisty'-Nie ma Pacyfisty 24.11.06, 15:11
                    Się nie chłechłaj nade mną, napisałem
                    "też zawiera" bo nauczanie Taiji sprowadz się z reguły do nauki
                    form + quigong'u.I tylko niektórych technik laik może się domyślić gdyż są
                    ewidentne jak np. "Shuang-feng guaner". Piąchami po uszach i tyle.... Z resztą
                    gdyby pokazać interpretację poszczególnych technik "in vivio" to ręczę Ci że 99
                    % grupy uciekłoby z zajęć. Bo u nas utarło się tak jakos, że "..to taka
                    gimnastyka dla staruszków"
                    a ujest o taka sama prawda jak zdanie "Księżyc jest zbudowany z Zielonego Sera",
                    a Dacia Logan z płyty pilśniowej i ma klocki hamulcowe z drewna" ;-)))
                    Na ale cóż widać taki target :-|/

                    Piotr Maria Rakieta
                    • wisenna Re: Sztuka walki dla 'pacyfisty'-Nie ma Pacyfisty 24.11.06, 18:01
                      No dobra, zwracam honor :-)

                      Ale tak rzadko człek spotyka drugiego, który WIE co to jest taijijuan, że w
                      zasadzie graniczy to z poziomem błędu statystycznego i jako takie może być
                      pominięte :-) (copyright by Pratchett)

                      pozdrowienia naprawdę serdeczne
                      Wiśnia
                    • eizoo Re: Sztuka walki dla 'pacyfisty'-Nie ma Pacyfisty 27.11.06, 11:04
                      pms67 napisał:

                      > a Dacia Logan z płyty pilśniowej i ma klocki hamulcowe z drewna" ;-)))

                      Może nie Logan ale dawno dawno temu kiedy w Rumunii rządził jeszcze Csaucescu i
                      produkowano Dacię 1300 czyli klona Renault 12 pewna partia tych samochodów
                      faktycznie otrzymała klocki hamulcowe zrobione z drewna.
          • mr_vesemir Re: Sztuka walki dla 'pacyfisty' 28.06.06, 16:29
            Kravka to nie tylko wydłubywanie oczu (choć jeśli będzie ku temu okazja to
            czemu nie, hehe). Na kravce uczą przede wszystkim jak NIE dopuścić do ataku
            (nie reagować na zaczepki, skutecznie uciekać a w OSTATECZNOŚCI wykorzystać
            wszelkie dostępne przedmioty i własne ciało do obrony przed agresorem)
            • hsirk Re: Sztuka walki dla 'pacyfisty' 28.06.06, 16:49
              Kravka to nie tylko wydłubywanie oczu (choć jeśli będzie ku temu okazja to
              > czemu nie, hehe


              jestes pewien, ze potrafisz komus wydlubac oczy???
              • rolling_stone the one and only: aikido. 29.06.06, 20:00
                radze tylko wybrac dobrego instruktora, a w Polsce o to trudno. Ludziom sie
                wydaje, ze wymiataja jak Ueshiba himself.
                • mr_vesemir Re: kravka 30.06.06, 16:30
                  Jestem pewien, że atak na oczy jest w realnej walce bardzo mało prawdopodobny
                  (chyba, że agresor zastosuje jakiś amatorski obchwyt, lub zrzuci do parteru i
                  nie wie co robić dalej - 99% ludzi nie wie - reszta to judocy i inne cholery :))
                  Wiem też, że atak na oczy nie kończy walki - tylko pomaga wyjść nam z jakiegoś
                  obchwytu itp. Są inne techniki kończące - bardziej standardowe - atak na
                  krocze, twarz, szyję, kolana...
          • bronek77 Re: Sztuka walki dla 'pacyfisty' 04.04.07, 10:23
            kravkę naprawdę można zastosować na ulicy. Te mity o wydłubywaniu oczu są
            niezłe ;) Ale na treningu ćwiczy się uderzenia rękami, kopnięcia w krocze
            ćwiczy się z ochraniaczami - gdyby nie one bylibyśmy ostatnim pokoleniem. Poza
            tym ćwiczy się siłę uderzeń na workach itp. Markowane uderzenia są w każdej
            sztuce walki, w każdym sparingu - uczą kontroli ciosów. I nie wyklucza to
            mocnego uderzenia w walce. Poza tym - ćwiczy też się przecież w rękawicach.
            Gdyby z tą nieskutecznością markowanych uderzeń było do końca tak, jak mówią
            niektórzy, to ludzie ćwiczący sztuki walki nie potrafiliby mocno uderzyć w gębę
            jak chcą - a tak nie jest ;) O wiele trudniej wykorzystać na ulicy markowaną na
            treningu dźwignię (markujesz, bo nie chcesz złamać ręki uke, czy innemu
            partnerowi), niż markowany kop w jaja.
      • oro.dvd Re: Sztuka walki dla 'pacyfisty' 05.08.06, 20:43
        Pacyfisto! Jesli chcez walczyc i nie robic nikomu krzywdy to polcam szachy lub
        warcaby. Na szachownicy walka bedzie bezkrwawa.
        Sztuki walki najczesciej (jezeli nie "tylko") powstawaly z potrzeby wygranej
        na polu walki, a tam zawsze lala sie krew. Wiec jezeli chcesz zostac pacyfista
        to nie idz w ta strone bo pogubisz sie moralnie. :)
        Pozdrawiam

        • pms67 Re: Sztuka walki dla 'pacyfisty'_szachy 06.08.06, 18:32
          Ja bym jeszcze dodał bierki, a i to w okularach przeciwblistycznych ;-))
          Piotr Maria Rakieta
        • bronek77 Re: Sztuka walki dla 'pacyfisty' 04.04.07, 10:34
          Ja tem też jestem pacyfistą. Miłuję pokój i spokój, ale wiem, że żeby był on
          zachowany - trzeba być czasem agresywnym. Dla pacyfistów polecam krav magę - po
          pół roku treningu kravmagi czułem się pewniej niż po 5 latach taekwondo ;) I od
          tamtej pory wystarczyło, że krzyknąłem, włączyłem agresora nauczynego na kravce
          i obywało się bez większej przemocy. Odegranie wkurzonego, agresywnego wariata
          ratuje pokój o wiele bardziej niż czekanie na ewentualny atak. Bo nie daje na
          ten atak czasu. Czyli - agresja ratuje pacyfizm ;)
      • janzdziarski Re: Sztuka walki dla 'pacyfisty' 06.08.06, 09:58
        Najlepiej potrenuj sprint, nie musisz wtedy walczyc. Inne rozwiazanie, zacznij
        ostro cwiczyn w silowni, bedziesz wielki jak smok, odstraszysz napastnikow.
        Jezeli nie odstraszysz, to porzadnie przypierd... Prawda jest taka, ze gdy
        trenujesz raczej cwiczysz prawidlowe odruchy niz techniki, cwiczysz szybkosc,
        sile i uderzenie. Najlepszy na swiecia karateka, to nie ten, ktory kreci
        fikolki i fajnie macha lewa noga, ale naprawde naprawde niezly atleta. Nie ma
        recepty dla slabeuszy, ktora poda na tacy magiczny ruch, wykonasz go i po
        sprawie.
        • globtroternumberone Re: Sztuka walki dla 'pacyfisty' 11.08.06, 18:34
          niezawodny, wypróbowany w wielu zakątkach świata sposób to makarov 9mm.
          gwarancja że 99,9% procent napastników zesra się w gacie jak zobaczą to parę
          centymetrów od swojej głowy (uwaga: ok. 0.1% atakujących może być wyposażona w
          podobny sprzęt, wtedy to tobie przyjdzie zmieniać pieluchę :)
      • misialina4 Bierki albo szachy 15.08.06, 00:17
        • chimp Re: Bierki albo szachy 17.08.06, 06:07
          Dzieki za rady czesci z Was - sklanialem sie do aikido i moze sie zdecyduje.

          A jesli idzie o wzglednie najnowsze komentarze... Jestem raczej wysportowany,
          trenuje biegi i grywam w szachy. Bierki sa nieciekawe:) Pewnie i teraz moglbym
          kogos zdrowo palnac, gdybym musial.

          Pytanie troche oderwane od tematu (ale tylko troche) - czy mielibyscie poczucie
          zawodu, gdybyscie nie mieli okazji skorzystac z umiejetnosci walki w realnych
          sytuacjach? Tzn gdyby nie przydarzyly sie zadne takie sytuacje?

          W tym moim 'pacyfizmie' chodzi o to ze nie chce sie uczyc jak kogos pozbawic
          trwale zdrowia albo i zycia. Czy naprawde groza mi niejasnosci moralne, jesli
          bede trenowac aikido?

          A moze mozecie polecic miejsce/osobe w Warszawie, gdzie moglbym trenowac zgodnie
          z moimi pogladami?
          • eizoo Re: Bierki albo szachy 17.08.06, 10:01
            chimp napisał:

            > Pytanie troche oderwane od tematu (ale tylko troche) - czy mielibyscie
            poczucie
            > zawodu, gdybyscie nie mieli okazji skorzystac z umiejetnosci walki w realnych
            > sytuacjach? Tzn gdyby nie przydarzyly sie zadne takie sytuacje?

            Sztuki walki trenuje się po to, żeby do takich sytuacji nie dochodziło. Kto
            chce sprawdzać swoje umiejętności powinien wybrać coś z możliwością
            uczestnictwa w zawodach (jujitsu?) a nie liczyć na uliczną bójkę.

            > W tym moim 'pacyfizmie' chodzi o to ze nie chce sie uczyc jak kogos pozbawic
            > trwale zdrowia albo i zycia. Czy naprawde groza mi niejasnosci moralne, jesli
            > bede trenowac aikido?

            To nie pacyfizm a asekranctwo - to jest raczej niejasnośc moralna.
            Chcesz się uczyć jak komuś zgiąć łokieć w drugą stronę ale nie chcesz tego
            stosować bo to niemoralne?
            Pozostaje trenowanie obezwładniania przeciwników siła chrakateru i emanacjami
            ki bo nawet przy pomocy technik tai chi można przeciwnika deko poturbować.

            > A moze mozecie polecic miejsce/osobe w Warszawie, gdzie moglbym trenowac
            > zgodnie z moimi pogladami?

            Nie ma czegoś takiego /chyba/.
            • zilch Re: Bierki albo szachy 17.08.06, 10:34
              eizoo napisał:

              > Sztuki walki trenuje się po to, żeby do takich sytuacji nie dochodziło. Kto
              > chce sprawdzać swoje umiejętności powinien wybrać coś z możliwością
              > uczestnictwa w zawodach (jujitsu?) a nie liczyć na uliczną bójkę.

              To byloby dobrze..

              > To nie pacyfizm a asekranctwo - to jest raczej niejasnośc moralna.
              > Chcesz się uczyć jak komuś zgiąć łokieć w drugą stronę ale nie chcesz tego
              > stosować bo to niemoralne?
              > Pozostaje trenowanie obezwładniania przeciwników siła chrakateru i emanacjami
              > ki bo nawet przy pomocy technik tai chi można przeciwnika deko poturbować.

              Zlamac reke - w okreslonej sytuacji to moze byc zapewne konieczne. Ale pamietam
              (jak przez mgle, bo to bylo dawno temu) ze na zajeciach ju-jitsu uczono mnie jak
              kopac w glowe itd. Nie mowie ze zupelnie ale to zupelnie nie dopuszczam
              mozliwosci *skrzywdzenia* kogos, nie chcialbym natomiast trenowac ciosow
              potencjalnie smiertelnych lub prowadzacych do kalectwa z zalozenia.

              Troche probujesz przypisywac mi podejscie ktorego nie mam. Nie lubie tego.
              • eizoo Re: Bierki albo szachy 17.08.06, 11:17
                zilch napisał:
                >nie chcialbym natomiast trenowac ciosow
                > potencjalnie smiertelnych lub prowadzacych do kalectwa z zalozenia.
                W bójce na ulicy nie ma czasu na kombinowanie czy przeciwnika uszkodzisz czy
                nie.
                Od kombinowania jest czas przed - jak do bójki nie dopuścić.
                Potem liczy się tylko jak się uratować i tyle.

                > Troche probujesz przypisywac mi podejscie ktorego nie mam. Nie lubie tego.
                W zasadzie nie rozumiem twojego podejścia - bo na ulicy to liczy się sprint
                albo w ostateczności sprzęt.
                Nie ma delikatnych i łagodnych EFEKTYWNYCH technik - w żadnym stylu czy sztuce
                walki.
                • chimp Re: Bierki albo szachy 17.08.06, 17:51
                  eizoo napisał:

                  > Od kombinowania jest czas przed - jak do bójki nie dopuścić.
                  > Potem liczy się tylko jak się uratować i tyle.

                  To fajne podejscie, w sensie ze pozytywne.

                  > W zasadzie nie rozumiem twojego podejścia - bo na ulicy to liczy się sprint
                  > albo w ostateczności sprzęt.
                  > Nie ma delikatnych i łagodnych EFEKTYWNYCH technik - w żadnym stylu czy sztuce
                  > walki.

                  Ok - to moze ja sprobuje jakos wyklarowac, bo moze rzeczywiscie troche niejasno
                  sie wyrazam. Chodzi mi o jakis system walki w ktory moglbym wejsc dla ogolnego
                  rozwoju, a w ktorym wystepuja glownie rzuty, bloki, chwyty itp. Efektywnosc 'na
                  ulicy' jest dla mnie drugorzedna.
                  Czy bede musial sobie odpuscic sztuki walki?
                  • eizoo Doshinkan karate. 22.08.06, 10:12
                    Tak czytając tą dyskusję wygląda że to coś dla ciebie.

                    renshiandrzej.w.interia.pl/frames.html
                  • bronek77 Re: Bierki albo szachy 04.04.07, 10:46
                    Prawie każda technika może zrobić krzywdę albo zabić na ulicy. Popchniesz kogoś
                    - upadnie, walnie głową w krawężnik i po nim. Powinieneś wybrać takiego trenera
                    (czegokolwiek), który poukłada Ci w głowie tak, żebyś wiedział, że jak już
                    zacznie się przemoc, to wszystko się może zdążyć, i nie możesz myśleć o tym, że
                    zrobisz komuś krzywdę. To potrafi paraliżować. Wiem sam po sobie. Jak chcesz
                    się obronić, to nie myl pacyfizmu z przesadą. Jak 'na codzień' myślisz o tym,
                    że w razie konfrontacji nie będziesz chciał komuś zrobić krzywdy, to w momencie
                    ataku nie obronisz się skutecznie - chyba, że jesteś mistrzem, który się uchyla
                    przed kulami. Jeżeli wpoiłeś sobie, że zrobienie krzywdy temu, kto cię atakuje
                    jest czymś złym, to zawahasz się wtedy, kiedy nie będzie na to czasu. Przestań
                    tak myśleć, ucz się technik agresywnych - nie będziesz musiał ich koniecznie
                    wykorzystywać, ale wyrobisz w sobie odruch agresji, która jest najlepszą
                    pacyfistyczną obroną.
          • 111a17 Re: Bierki albo szachy 27.11.06, 20:49
            Witam - trenuje sie dla pasji, dązy do doskonałości technik, form. Z biegiem
            czasu staje to się to sztuką, częścią życia.Nie rodzisz agresji do 2 człowieka
            tylko walczysz ze swoimi słaboścaimi. Po latach masz tylko więcej umiejętności
            i tylko od ciebie zależy czy i jak je wykorzystasz.To ty powinieneś zdecydować
            co chcesz z przeciwnikiem zrobić. I człowiek wytrenowany bardziej kontroluje
            sytuację.Czy chcesz komuś zadać rany czy śmierć.Podczas walki treningowej
            mniejsze ryzyko niesie osoba ćwicząca długie lata niż początkująca czy
            średniozawansowana. Doświadczyłem tego. Ja też jestem pacyfistą (
            dokładnej definicji nie znam)ale przyjmuję zasadę obrony koniecznej. Sprawdzić
            sie możesz na zawodach sportowych swojego stylu a jak uważasz że to mało szukaj
            konfrontacji z innymi sztukami walki. Wiem, że odbiegłem w lata treningów do
            przodu.Da się wszyskie te aspekty trenowania połączyć czego żywym dowodem są
            mnisi z klasztoru Sholin.
      • pawel.drozdziak Re: Sztuka walki dla 'pacyfisty' 18.08.06, 15:19
        Nie wiem na ile chodzi ci o to, zeby faktycznie nie zrobic nikomu zadnej
        krzywdy w momencie, kiedy on ci realnie zagraza, a na ile raczej o to, zeby np.
        nie isc w treningu w rozwijanie wlasnej agresywnosci, ale bardziej np. w
        rozwijanie koncentracji, plynnosci itd..
        Zapraszam na strone mojej szkoly www.vivartha.net
        Wpadnij, poczytaj, moze to jest to, o co ci chodzi.

        • eizoo Vivartha - tak z ciekawości 22.08.06, 10:05
          A gdzieś jest jakaś strona o tym na świecie?
          Bo rabbi Google nic nie może znaleźć.
          To bardziej krav maga, Yiquan, czy MMA?

          Tak z ciekawości pytam
          • pawel.drozdziak Re: Vivartha - tak z ciekawości 23.08.06, 09:00
            > A gdzieś jest jakaś strona o tym na świecie?

            nie ma. Josanto mial niewielka grupe uczniow w Hiszpanii i podobna w Polsce,
            ale nie tworzyl struktury z hierarchia, nazwa itd. Byl to bezposredni, bardzo
            osobisty przekaz. W tym momencie kilka z tych osob ma uczniow na podobnej
            zasadzie, ale nazwa Vivartha chyba tylko ja sie posluguje. W sumie jak chcesz
            zobaczyc na czym to polega, to najlepiej odwiedzic zajecia.

            > To bardziej krav maga, Yiquan, czy MMA?

            lepkie rece sa bardzo podobne do Yiquan, z tym, ze nie stosuje sie np. takich
            cwiczen stania nieruchomo w miejscu, jak w Y. Pewnie sporo innych roznic by sie
            znalazlo. Trudno mi powiedziec, bo nie cwiczylem Y. Druga roznica to to, ze
            chyba inaczej niz w Y z platania rak przechodzi sie do klinczu i graplingu. I
            tu jest podobienstwo do MMA, bo techniki graplerskie sa bardzo podobne jak tam.
            Co sie zreszta zmienilo z czasem, bo w oryginalnej wersji nauczanej przez
            Mistrza nie bylo walki w parterze jako metody walki. Byly pojedyncze techniki
            trzyman, duszen, dzwigni itd., ale raczej jako wykonczenia, niz jako system. Po
            przejsciu do klinczu dazylo sie raczej do obalenia przeciwnika i pozostania
            samemu na stopach. Od czasu, jak w Polsce pojawilo sie bjj i nasza grupa je
            zaczela cwiczyc ten parter zaczal pojawiac sie w systemie. Zreszta dobrze sie z
            nim komponuje. Roznica jest taka, ze my nie nastawiamy sie na rywalizacje
            sportowa. Stad z jednej strony otwarcie na pewne techniki "niesportowe", ale z
            drugiej jednak metodyka nie jest skierowana na rozwijanie agresywnosci (tak jak
            w kravce) tylko na rozwoj plynnosci ruchu. Flow, rownowaga itd. Czyli
            rzeczywiscie jest sporo podobienstw do systemow ktore wymieniles, ale to co
            robimy nie jest kopia zadnej z tych rzeczy.
          • pawel_z_melb > A gdzieś jest jakaś strona o tym na świecie? 07.04.07, 11:19
            a moj guru rabi znalazl:

            Vivartha.com
            Written by Team Vivartha on Saturday, 20 January 2007. Now, don't deny it. ...
            Now, you too can send invites out to your friends to join Vivartha. ...
            www.vivartha.com/ - 18k - Cached - Similar pages
            Vivartha.com
            Vivartha believes in the power of ideas to transform everything. We see the
            generalisation of right and wrong - the tendency to see the world as black and ...
            www.vivartha.com/home/index.php?option=com_content&task=section&id=5&Itemid=27 -
            8k - Cached - Similar pages
            [ More results from www.vivartha.com ]
            Szkoła walki wręcz i samoobrony Vivartha
            Vivartha nie jest szkołą sportową. Nie przygotowuje do startu w zawodach, w
            których obowiązują określone reguły, ani nie stawia sobie za cel rywalizacji. ...
            www.vivartha.net/ - 5k - Cached - Similar pages
            Szkoła walki wręcz i samoobrony Vivartha
            Zasada Vivartha jest jedną z trzech podstawowych zasad, na których opiera się
            metoda treningu, technika i taktyka walki. Wyjaśnię teraz skąd pochodzi samo ...
            vivartha.net/zasada_vivartha.html - 7k - Cached - Similar pages
            [ More results from vivartha.net ]
            Vivartha- Be The Change - Vivartha
            Vivartha. be the change. This site has moved .. Please click here to access our
            new site. The Feature Tabloid.
            vivartha.googlepages.com/ - 10k - Cached - Similar pages
      • zuzia_albo_nie Re: Sztuka walki dla 'pacyfisty' 24.11.06, 18:06
        ja tez jestem pacyfistka i dlatego wybralam aikido, gdyz w pelni odpowiada moim
        przekonaniom. Aikido jest sztuka obrony a nie walki. Chodze na treningi z dwoma
        ksiezmi i onie tez pacyfisci-)))
        Aikido wywodzi sie ze srodowiska chlopow, ktorzy nie mogli i nie mieli prawa
        nawet w obronie wlasnej zabic ani skrzywdzic samuraja uzbrojonego, ktory
        atakowalby chlopa, tak opowiada nam prowadzacy trening. W zwiazku z tym nie
        uzywa sie sily wlasnej ani jej nie dorzuca ale wykorzystuje sie sile
        przeciwnika. Poza tym jest wiele technik, ktore koncza sie unieruchomieniem
        przeciwnika a nie jego wyrzuceniem w przestrzen aby "lecial, ze hoho". Nie wiem
        czy zalezy to od prowadzacego, ale moj trener uczy nas unikac sytuacji do
        wykorzystania aikido, gdyz celem poznania technik aikido nie jest ich
        wykorzystanie ale osiagniecie spokoju i pewnosci, ze zawsze zwyciezymy jezeli
        zmusza nas do walki,osiagniecie gietkosci umyslu i ciala aby uniknac sytuacji
        zagrazajacej... przeciez aikidoka rozbraja przeciwnika a nie zadaje mu ciosow.
        Jest to raczej szkola dyscypliny ducha i ciala, szkola pewnosci siebie bez jej
        manifestacji.
        I jeszcze kilka slow : a aikido nie trenuje sie kopniec ani ciosow nie tylko w
        niebezpieczne miejsca, ale w ogole sie nie uzywa ani ciosow ani kopniec. Co do
        zrobienia krzywdy atakujacemu, to trudno to osadzic i nie wiem w jakich
        kategoriach chcesz to zrobic... dla atakujacego sam fakt przegranej jest
        krzywda ....wiec wiesz...
        • eizoo Re: Sztuka walki dla 'pacyfisty' 27.11.06, 11:07
          zuzia_albo_nie napisała:

          > Aikido wywodzi sie ze srodowiska chlopow, ktorzy nie mogli i nie mieli prawa
          > nawet w obronie wlasnej zabic ani skrzywdzic samuraja uzbrojonego, ktory
          > atakowalby chlopa, tak opowiada nam prowadzacy trening.

          Jaaaaaaaaa!!!
          Co to za prowadzący któr takie klechdy opowiada???


          > przeciez aikidoka rozbraja przeciwnika a nie zadaje mu ciosow.

          > I jeszcze kilka slow : a aikido nie trenuje sie kopniec ani ciosow nie tylko
          > w niebezpieczne miejsca, ale w ogole sie nie uzywa ani ciosow ani kopniec.

          Nie??
          A o atemi słyszeli w tym aikido?
          • zuzia_albo_nie Re: Sztuka walki dla 'pacyfisty' 04.12.06, 18:31
            eizoo, czy moglbys napisac calym ladnym zdaniem o co ci chodzi? ( mam wrazenie,
            ze chcesz cos jakby negowac jakby sie z czyms nie zgadzac... napisz szczegolowo
            z czym i co proponujesz w zamian... i w ogole z jakiej szkoly jestes?
            • eizoo Re: Sztuka walki dla 'pacyfisty' 05.12.06, 11:14
              zuzia_albo_nie napisała:

              > ( mam wrazenie, ze chcesz cos jakby negowac jakby sie z czyms nie zgadzac...
              napisz szczegolowo
              >
              > z czym i co proponujesz w zamian...
              Voila.
              Aikido nie było nigdy sztuką walki "chłopów walczących z samurajami" ponieważ
              pochodzi jeśli już to od Daito Ryu Jujutsu.

              A aikido są uderzenia - atemi - wykonywane czy to jako uderzenie czy jako rzut
              wykonywany przez atemi.

              > z czym i co proponujesz w zamian... i w ogole z jakiej szkoly jestes?
              Ja - z całą odpowiedzialnością - aikido.
              A jestem z Mrocznej Strony Kobayashi Hirokazu ;)
              • zuzia_albo_nie Re: Sztuka walki dla 'pacyfisty' 05.12.06, 22:59
                okej, wiec cytuje za encyklopedia,
                "techniki aikido sa wykorzystywane nie po to aby wygrac z przeciwnikiem a
                zredukowac jego agresywnosc do zera. Aikido jest traktowane jako sztuka walki w
                obronie wlasnej : reakcja proporcjonalna i natychmiastowa w stosunku do
                zaistnialej agresji. W duchu aikido nie ma zawodow, poniewaz walka konczy sie w
                chwili, w ktorej sie rozpoczyna. Zgodnie z ta logika nie istnieja zawody o
                mistrzostwo w aikido, z wyjatkiem kilku specyficznych stylow, jak np styl
                Tomiki."
                "Warto zaznaczyc, iz istnieje wiele stylow aikido, ktore odpowiadaja roznym
                aspiracjom adeptow."
                co do atemi.. prowadzacy moje treningi niczego takiego nam nie proponuje...

                aikido zostalo uznane ok 1940, i nie mowimy o technikach ( co do tych chlopow)
                a wylacznie o filozofii walki...
                • eizoo Re: Sztuka walki dla 'pacyfisty' 06.12.06, 10:28
                  Wybacz Zuzia ale masz dość krótki staż - od września to naprawdę nie jest dużo.
                  Zdążysz i atemi i miecz i jak Bóg da i jo się uczyć.
                  • zuzia_albo_nie Re: Sztuka walki dla 'pacyfisty' 06.12.06, 19:16
                    eizoo, ale sie cwanisz-(((
                    • eizoo Re: Sztuka walki dla 'pacyfisty' 07.12.06, 14:08
                      Zaraz tam cwanisz.

                      Obejrzyj sobie np taki filmik na YouTube z Nishio sensei
                      www.youtube.com/watch?v=IdbAChL6eCA
                      I zwróć uwagę ile on atemi robi - już w czwartej technice
                      • eizoo A tu atemi w wykonaniu Kobayashi Hirokazu 07.12.06, 14:12
                        www.youtube.com/watch?v=Yh7JZ7Bgi5Y&mode=related&search=
                      • zuzia_albo_nie Re: Sztuka walki dla 'pacyfisty' 09.12.06, 12:31
                        ok eizoo, filmiki obejrzalam.-)takie sobie, z emule sciagnelam lepsze -)
                        jak dostane pierwsze kyu, to Ci sie pochwale,a na razie gdy prosilam
                        instruktora (3 dan ostatecznie)aby mi to poukladal w glowie, to mowil, ze
                        decyzja zawsze nalezy do mnie i nauczyl nas a propos mojego pytania nt atemi -
                        techniki "pazury kocie".
                        pozdrawiam-)
                      • zuzia_albo_nie Re: Sztuka walki dla 'pacyfisty' 09.12.06, 12:39
                        eizoo, jeszcze dwa slowa, otoz w pazdzierniku przyszedl do naszej grupy
                        chlopak, ktory rozpoczal studia w moim miescie i on cwiczyl juz 10 lat ale
                        aikidojitsu i byl bardzo napalony. Nie podobalo mu sie w naszej grupie ( mowil,
                        ze za spokojnie)i po kilku spotkaniach przestal przychodzic. wiec nie wiem czy
                        to nie jest tez wazne jaki styl prezentuje prowadzacy zajecia...
      • yoshi25 ZDECYDOWANIE POLECAM AIKIDO 08.12.06, 19:50
        www.aikido.piotrkow.com
        www.aikido.waw.pl
        POzdrawiam
        • zuzia_albo_nie Re: ZDECYDOWANIE POLECAM AIKIDO 27.12.06, 12:21
          dostalam moje pierwsze kyu i bardzo sie ciesze, caluje was wszystkich!
      • foto.lodz Re: Sztuka walki dla 'pacyfisty' 06.04.07, 16:12
        > Czy istnieje sztuka walki w ktorej dba sie o to zeby przeciwnika
        > rozbroic/rozlozyc nie robiac mu krzywdy? Taka w ktorej nie trenuje sie kopniec
        > i ciosow w niebezpieczne miejsca?

        O sztuce walki nie wiem, ale sport walki (uznawany często za sztukę walki) to
        judo. Uważa się, że jeśli przeciwnik poniósł podczas walki krzywdę, to rzut,
        dźwignia czy co tam było, zostało wykonane źle. W judo sportowym nie ma ani
        kopnięć, ani uderzeń.

        --
        Pozdrawiam
        Paweł
        www.olaszek.ovh.org
      • pawel_z_melb 1-4 08.04.07, 11:06
        1. na pewno judo, ma to o tyle symptyczne przelozenie na praktyke, ze mozna
        napastnika zmusic do poddania sie nie udezajac bolesnie
        2. podobne walory ma zapewe SamBo - ale chyba nikt juz nawet o tym nie pamieta

        3. filozoficznie pewnie Aikido - ale tylko slyszalem/czytalem

        4. KAZDA sztuka walki jest dobra dla pacyfisty - daje opanowanie, pewnosc siebie
        i w ten sposob ulatwia eleganckie wyjscie z potencjalnie knofliktowych sytuacji
      • teyoo judo.. 21.08.07, 21:58
        Chyba judo jest takie mięciutkie, nikomu nie robisz kuku.

        Ale z drugiej strony.. nie rozumiem tego pacyfizmu za wszelką cenę. Jeśli już
        dochodzi do sytuacji, która grozi utratą zdrowia/życia, masz prawo się bronić, a
        to, co stanie się z napastnikiem, nie powinno Cię kłopotać. Wszak nie musiał Cię
        napadać, a napadając musi liczyć się z tym, że stanie mu się krzywda.
        Pacyfizm jest ładny, ale tego "przemożnego" nie pojmuję, jak wszelkiej przesady...
      • piss.doff Re: Sztuka walki dla 'pacyfisty' 28.08.07, 04:56
        ochrzczony krucyfiks.
      • kedrok1 Re: Sztuka walki dla 'pacyfisty' 28.08.07, 09:58
        Dobra rada, chcesz pokoju? Gotuj się do wojny...

        Sporty walki w których teoretycznie się krzywdy nie robi to mit.
      • krzysiek.wa_wa film "Nico" - Aikido z domieszką brutalności 03.07.08, 14:07
        chimp napisał:

        > Chyba aikido troche tutaj pasuje, ale nie jestem pewien.

        obejrzyj film "Nico" ze Stevenem Seagalem

        powala tam przeciwników używając technik Aikido
        na przemian technikami bardziej brutalnymi

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka