Gość: Mirqu
IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl
22.02.03, 21:35
Na początku pozdrawiam wszystkich pesymistów skoków narciarskich. Wielkie
gratulacje dla ADAMA MAŁYSZA i jego Trenera Apoloniusza TAJNERA. Dlaczego
Adam nie wygrywa? Ilu dziennikarzy zadawało sobie to pytanie. Odpowiedzi ma
pierwsze pytanie szukaliśmy w złym przygotowaniu do sezonu. Teraz już
wiadomo, polski skoczek nie miał świeżości i wywierana była na niego zbyt
wielka presja. A tak wielkie grono ludzi zwalniało już Apoloniusza Tajnera z
pełnienia jego funkcji, chociażby za to że polska ekipa nie pojechała na
zawody PŚ do niemieckiego Willingen. PZN wyszedł z oficjalnym oświadczeniem,
że A.M. jedzie do Predazzo po jedno miejsce na podium, czyli tylko po jeden
brązowy medal. Adam zdobył złoto już w pierwszym konkursie udowadniając, że
jest wielkim skoczkiem i że potrzebna była mu do tego jedynie krótka przerwa
na odpoczynek. Apoloniusz Tajner wśród sprzeciwu wielu osób postawił na swoim
i wysłał Adama na urlop, co się opłaciło nie tylko poprzez zdobycie medalu na
MŚ ale także i powrotem skoczka do formy. Teraz zostaje nam jedynie czekanie
na kolejne konkursy skoków i być świadkami (czego jestem pewien) kolejnych
sukcesów. Już raz stawałem w obronie trenera polskiej kadry, było to przed IO
w Salt Lake City i będę robił to nadal, bo to jest właściwa osoba na
właściwym miejscu. I kto zna lepiej Adama Małysza niż Apoloniusz Tajner, kto
wie lepiej jak pracować nad jego formą. To właśnie On doprowadził Polaka do
wielkich wygranych, On zorganizował tak świetną ekipę szkoleniową i to On
powinien jak najdłużej pracować z Adamem Małyszem.