Gość: Diabolo
IP: 212.244.249.*
04.03.03, 15:34
> Przyjaciele moi mili,
> Makaroni tak stchórzyli,
> Tak się strasznie bali przegrać,
> że woleli wcale nie grać.
> Lecz im wstyd się było przyznać,
> Że ich zespół to słabizna
> I za sprawą naszej Wisły
> Ich ambicje nagle prysły.
> Więc podnieśli krzyk koszmarny:
> "Polska to jest kraj polarny,
> "Gdzie lodowe są boiska!
> "Pomarzniemy biedaczyska!
> "Toż to się nie mieści w głowie,
> "By mecz odbył się w Krakowie,
> "Tak daleko na północy,
> "Kiedy my nie mamy kocy,
> "Ni kubraczków, ni czapeczek,
> "Ni majteczek na tyłeczek!"
> Pan z UEFA się zlitował,
> Do Krakowa powędrował
> I oznajmił bez żenady:
> "Tutaj zagrać nie da rady.
> "Więc najlepiej niech kibice
> "Sfinansują mecz w Afryce,
> "Na sawannie pośród słoni,
> "Gdzie nie zmarzną Makaroni."
> Tak to było, moi mili,
> Gdy się Włosi wystraszyli.
> Od tej pory, przyjaciele,
> Gdy ktoś drży na całym ciele,
> Ja mu mówię z wielką gracją:
> "Stary! Trzęsiesz się jak Lazio!"
>
>