Gość: Pyritzer
IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl
10.11.01, 16:23
Rozpacz mnie ogarnia, gdy obserwuję, co się dzieje w moim ukochanym klubie:
Pogoni Szczecin. Turecki inwestor dość miał przepychanek z lokalnymi władzami,
wyjechał z miasta i porzucił finansowanie klubu. Niewiele brakowało, a
wylądowałby w Lechu, prowadzono tam już wstępne rozmowy. Miasto Szczecin nie
dało Bekdasowi terenów, których się domagał (stadion i okoliczne ogrody
działkowe). Chciał tam postawić "kompleks handlowo-rekreacyjny" - czyli
prawdopodobnie supermarkety przy stadionie. Sam stadion (przecież i tak duży i
ładny, gdzie tam Legii czy Wiśle do niego!) także miał na tym skorzystać. Tak
przynajmniej mówiono na początku, jak byłoby w praktyce - już się nie dowiemy.
Władze Szczecina od początku były niechętne tureckiemu biznesmenowi, choć nigdy
naprawdę nie ujawniły dlaczego. Zdezorientowani kibice i większość opinii
publicznej w mieście i regionie ma za złe władzom taką postawę. "Nie chcą
wpuścić inwestora, który łoży na klub, a bokiem wpuszczają ekspansywne
hipermarkety, które niczego nie dają mieszkańcom miasta, a na Pogoń nie wydały
złamanego grosza" - takie myślenie reprezentuje większość ludzi i trudno się
dziwić. Rodzą się przy tym podejrzenia o korupcję ("Uparty Turek nie dał w
łapę, to terenów nie dostanie").
Dziś sytuacja w klubie jest nie do pozazdroszczenia. Pogoń nie ma pieniędzy,
wstrzymano więc pensje piłkarzom. Piłkarze odwołują się do PZPN-u, by uwolnić
się od klubu (właśnie tak zrobili Podbrożny, Mosór, Bednarz i Skrzypek).
Wkrótce może się okazać, że w zespole, który (na szczęście!) awansował do grupy
mistrzowskiej, nie będzie komu grać. W bramce stanie wtedy chyba komornik, by
przechwycić ostatnią rzecz nadającą się do spieniężenia: starą klubową
futbolówkę. Ha, ha, wcale nie śmieszne. Zwłaszcza dla kibiców Pogoni, tych
prawdziwych rzecz jasna. A takich kibiców jak Pogoń - wierzcie mi - nie ma
żaden klub w Polsce.
Jak ktoś chce sobie poużywać na Pogoni, jego prawo. Warto jednak pamiętać, że
choroba szczecińskiego klubu jest w pewnym sensie chorobą całej polskiej piłki
klubowej. Dzisiaj Pogoń, jutro... Nikomu nie życzę źle.