Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Federer mistrzem Australian Open

    28.01.07, 13:10
    Federer ma ogromne szczescie, ze w meskim tenisie posucha na dobrych graczy.
    Nie zdobedzie Wielkiego Szlema. Nadal wygra w Paryzu. Byloby zartem historii
    gdyby Federer mial Wielkiego Szlema a bez niego byliby Sampras, Borg, Connors,
    McEnroe...
    Obserwuj wątek
      • Gość: phan Nawet Maria serwuje mocniej od Ferdka... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.07, 13:12
        a Serena to mogłaby mu lekcje dawać!
        ROGERIO ESTA MAGNIFIQUE!
      • Gość: adekmarij Federer mistrzem Australian Open IP: *.dsl.bcvloh.ameritech.net 28.01.07, 13:19
        nic nowego
      • Gość: luk być może ewentualnie Sampras... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.07, 13:20
        dorównywał Rogowi, Pistol Pete był wielkim mistrzem, bardzo zresztą szanowanym przez Roga. Nie wygrał jednak RG, co być może uda się Federerowi. Borg był wielkim mistrzem, ale czy grał równie dobrze? Raczej nie. Natomiast Connors i McEnroe - mam nadzieje, że to taki dowcip z twojej strony ich przyrównanie do boskiego Rogera... :(
        • Gość: kasia być może ewentualnie Sampras... IP: *.aster.pl 28.01.07, 14:32
          zgadzam się. Sam Roger przyznaje że Sampras jest jego mistrzem. Roger gra
          pięknie, nie siłowo i fizycznie. Jego ogromną przewagą nad innymi zawodnikami
          jest psychika, jest bardzo dojrzałym graczem, umie rozegrać mecz w głowie i
          radzi sobie z własnymi emocjami bardzo elegancko. To facet z ogromnym talentem
          i klasą. Niektórzy mu zarzucają że jest zarozumiały. Ale jak ma nie być, skoro
          jest najlepszym graczem od 3 lat. Poprostu wyciąga wnioski z każdego meczu i
          poprawia błedy które popełnił. Kibicuję mu od początku i bardzo się cieszę, że
          wygrał.
          • casdecu Re: być może ewentualnie Sampras... 28.01.07, 14:50
            Gość portalu: kasia napisał(a):

            > zgadzam się. Sam Roger przyznaje że Sampras jest jego mistrzem.

            Zdaje się, że dorastał w uwielbieniu dla Edberga.

            > Niektórzy mu zarzucają że jest zarozumiały. Ale jak ma nie być, skoro
            > jest najlepszym graczem od 3 lat.

            Stosownie się do tego odniósł Karol Stopa w dzisiejszym komentarzu. Powiedział,
            że Szwajcar po prostu mówi, jak jest. Nic ponadto. Bo niby jak ma odpowiadać
            (kulturalnie) na pytania o to, czy jest już, czy dopiero będzie największym
            tenisistą w historii?
      • Gość: ave Re: Federer mistrzem Australian Open IP: 82.160.18.* 28.01.07, 13:25
        moze i jest posucha ale trudno porownywac graczy ktorzy nigdy ze soba nie grali
        i nie mogli zagrac, jesli chodzi o samprasa to on nie doszedl nigdy na rg do
        finalu a roger dochodzi tam spokojnie i tylko wielka forma nadala moze mu
        przeszkodzic, gdzie indziej nadal mu nie podskoczy. Poza tym federer nie musi
        pokazywac wszystkiego zeby wygrywac cale turnieje i to jest jego nawjiekszy
        problem, brak poprzeczki ktora wyzwala energie do pracy nad soba...
        • wawak Na pewno nie nieziemski... 28.01.07, 13:33
          .. w meczu finałowym. Po prostu Gonzalez miał jakiś problem; albo fizyczny,
          albo mentalny, związany z premierowym występem w finale wielkiego szlema.
          Przypominam, że w pierwszym secie Gonzalez miał 2 piłki setowe przy swoim
          serwisie. Grał cudownie, ale potem było kilka wywrotek, potknięć, wzywanie
          terapeuty na kort itp. Wiec wygrał oczywiście Federer, ale na pewno nie był w
          tym meczu nieziemski. Pierwsza baza na drodze do klasycznego wielkiego szlema
          zdobyta. Teraz czekamy na piaskową, najtrudniejszą, paryską wieżę Eiffela.
          Pozdro dla fanów Andre, szkoda, że juz go nie ma :(
          • casdecu Re: Na pewno nie nieziemski... 28.01.07, 13:41
            > .. w meczu finałowym. Po prostu Gonzalez miał jakiś problem; albo fizyczny,
            > albo mentalny, związany z premierowym występem w finale wielkiego szlema.

            Wyglądało na to, że wyprztykał się na drodze do finału. Na sam koniec turnieju
            puściła kondycja, odezwały się jakieś drobne dolegliwości, więc spadła szybkość,
            precyzja też, a na takie rzeczy w ważnych spotkaniach Federer czeka (jak każdy
            doświadczony mistrz.

            > Przypominam, że w pierwszym secie Gonzalez miał 2 piłki setowe przy swoim
            > serwisie. Grał cudownie

            No nie wiem, czy ta jego gra była taka cudowna. Miał sporo dobrych zagrań, ale
            to przełamanie było w równym stopniu zasługą jego samego, jak i błędów Federera.
          • Gość: hrb Uszaszowski Federer wygral baedzo przyziemie... IP: 61.68.169.* 28.01.07, 14:11
            I WCALE NIE ZACHWYCIL.Gonzales gral zbyt nerwowo i popelnial bledy, ale jak na
            debiut w finale wielkiego turnieju...wypadl dobrze.
        • smart_arse Re: Federer mistrzem Australian Open 28.01.07, 13:45
          Czlowieku co za smutki opowiadasz. Jezeli trenowanie w Dubaju na odkrytym
          korcie w temperaturze ponad 50 stopni nie jest praca nad soba i podnoszeniem
          poprzeczki to nie wiem co moze cie przekonac. Federer co roku na poczatku
          Grudnia jedzie ze swoim trenerem (Australijczyk Tony Roche) do Dubaju zeby
          przed Australian Open przygotowac sie kondycyjnie do nowego sezonu i gra tam po
          kilka godzin dziennie w takich warunkach po to, zeby pozniej na
          korcie "zabiegac" innych i nie doznac porazki. Technika jest inna sprawa ale
          gdy nie masz kondycji to nawet techniczne fajerwerki ci nie pomoga. Tego
          wlasnie doswiadczyl Gonzalez w finale gdzie gral na 100% swoich mozliwosci
          tylko w pierwszym secie, gdyz byl juz za bardzo wyczerpany poprzednimi
          meczami. A Federer jest niekwestionowanym mistrzem i mam nadzieje, ze juz za
          rok w Melbourne wyrowna rekord Samprasa i wygra swoj 14 tytul, zdobywajac "po
          drodze" Wielkiego Szlema w tym roku.
      • casdecu Re: Federer mistrzem Australian Open 28.01.07, 13:53
        mwanadze napisał:

        > Federer ma ogromne szczescie, ze w meskim tenisie posucha na dobrych graczy.

        Trudno się z tym zgodzić. Nie da się po prostu odmówić umiejętności czy talentu
        takim tenisistom, jak Nadal, Gasquet, Djokovic, Ljubicic, Blake czy Gonzalez.

        > Nie zdobedzie Wielkiego Szlema. Nadal wygra w Paryzu. Byloby zartem historii
        > gdyby Federer mial Wielkiego Szlema a bez niego byliby Sampras, Borg, Connors,
        > McEnroe...

        Żartem historii można nazwać to, że Borg nigdy nie wygrał US Open. Trzeba jednak
        pamiętać, że zarówno on, jak i McEnroe turniej w Melbourne traktowali mało
        poważnie (przynajmniej wtedy, kiedy jeszcze mieli w ogóle szanse na jego
        wygranie) - Borg zagrał w nim zresztą tylko raz. A z FO Connors był wykluczony
        przez kilka lat. Fed nie odbiera sobie szans w taki sposób. A Sampras na
        nawierzchni ziemnej? Na to pytanie można odpowiedzieć tylko milczeniem.

        Za to Federer stanąłby wtedy w jednym rzędzie z innymi "wieloszlemowcami" -
        Laverem (11 tytułów), Emersonem (12), Agassim (8), Perrym (8) czy Budgem (6 - w
        tym szlem klasyczny) - którzy zdobywali wszystkie cztery tytuły.
        • beatrix13 Re: Federer mistrzem Australian Open 28.01.07, 14:08
          od lat kibicuję Rogerowi,
          jest tenisistą wszechczasów,żaden z już nieżyjących nie miałby z im
          najmniejszych szans;
          szkoda,że nie ma z kim grać,
          finał byłby ciekawszy na Australian ,jaby zamiast Gonzalesa grała w obecnej
          rewelacyjnej formie Serena

          • Gość: hrb Uszaszowski Serena ?!! IP: 61.68.169.* 28.01.07, 14:21
            Ty to bys chcial wszystko zepsuc.Yo , co gra ta baba , jest ''rozbjaniem
            kamnieni'', a nie tenisem.
      • Gość: PIJANY KSIĄŻĘ Arcymistrz Federer!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.07, 14:08
        FEDERER - GONZALEZ 7 - 6 (7-2), 6 - 4, 6 - 4. Tenisowy geniusz górą. Dobry mecz
        i bardzo pewne zwycięstwo Rogera. Już przed finałem było wiadomo, że Gonzalez
        raczej nie może zagrać tak świetnie jak w swoich poprzednich meczach, bo
        Federer na to nie pozwoli. I rzecz jasna nie pozwolił.
        Set pierwszy - pierwsze dwa punkty Gonzalez, gem jednak dla Szwajcara. Potem
        wygrywają swoje serwisy (Chilijczyk z większymi problemami) i jest 3-3. Gem
        siódmy - równowaga przy serwisie Federera, ale 4-3. Gem ósmy - Gonzo 0-30,
        Roger wyrzuca, Chilijczyk wychodzi z kłopotów, a na koniec gema dwie efektowne
        akcje Fernando i 4-4. Gem dziewiąty - Federer 30-0, potem dwa jego błędy i mamy
        30-30, dalej 40-30 Fed, Gonzo z pomocą siatki i 40-40. Federer psuje i break
        point dla Gonzaleza (jedyny w całym meczu, jak się miało okazać). Szwajcar przy
        siatce, lecz Fernando nie marnuje okazji. Przełamanie na korzyść Gonzo. 5-4 i
        serwis Chilijczyka. Forehand wzdłuż linii i 30-15. Federer minimalnie wyrzuca i
        dwie piłki setowe dla Fernando. Roger broni je w mistrzowski sposób, a potem
        jeszcze na dodatek sam przełamuje rywala. 5-5. Fantastyczne minięcie
        Chilijczyka zaczyna następny gem, ale jednak 6-5 Fed (dwie emocjonujące akcje
        przy siatce wygrane przez faworyta finału). Gem dwunasty - dramatyczna i
        nerwowa końcówka. Szwajcar miał aż 4 break pointy (i jednocześnie piłki
        setowe). Wyborny backhand wzdłuż linii Gonzaleza daje mu w końcu tego szalonego
        gema. 6-6. Tie break - Roger 1-0, Gonzo przegrywa oba swoje serwisy, szalone
        pomysły przy serwisach Szwajcara i robi się 5-0. Potem mamy 5-2, ale oczywiście
        Federer nie marnuje okazji. Świetna ostatnia wymiana z kończącym uderzeniem i
        ostatecznie 7-2. Bardzo długi, wyrównany set (trwał ponad godzinę). Większy
        spokój Szwajcara w tie breaku dał mu seta. 7 - 6.
        Set drugi - łatwo wygrywane gemy serwisowe i 3-3 (cztery ostatnie do zera). Gem
        siódmy - Szwajcar przełamuje rywala. Set 6 - 4 Federer (as na koniec).
        Set trzeci - wierna kopia poprzedniego. Gem siódmy - najdłuższa wymiana w
        meczu, Gonzalez w siatkę i 0-30. Koniec końców znów break point dla Federera.
        Chilijczyk cały czas dzielnie walczy, bardzo długi gem, kolejne szanse Federera
        i jednak jest decydujące przełamanie na 4-3. Potem 5-3 i 5-4. Na koniec
        arcymistrzowski gem tenisowego geniusza. 6 - 4 set, 3 : 0 mecz.
        Przewaga Federera po wygraniu pierwszego seta nie podlegała już żadnej dyskusji
        i w miarę upływu czasu rosła coraz bardziej, mimo naprawdę wielkich starań
        Gonzaleza. W sumie więc można powiedzieć, że Fernando robił co mógł, ale wygrał
        oczywiście Federer (jak zwykle), bo inaczej być po prostu nie mogło.
        Świetne statystyki Federera (w tym 45 uderzeń kończących przy tylko 19 błędach
        niewymuszonych). Wielki Roger Federer znów mistrzem w Australii.
        W męskim tenisie jest kilku, kilkunastu naprawdę bardzo dobrych graczy. Ich
        problem polega na tym, że Federer gra na poziomie dla nich nieosiągalnym i na
        dodatek jest coraz lepszy. Teraz jest juz naprawdę gotowy, aby wygrać w Paryżu.
        • planeta123 Re: Arcymistrz Federer!!! 28.01.07, 14:24
          Calkowicie sie z Toba zgadzam.
          Arcymistrz.
          Nadal ostatnio oslabl.
          Mial w zeszlym roku 20 kontroli dopingowych.
          Ostatnio w Swieta w domu.
          Wiec licze, ze w tym roku Fed bedzie mial RG.
        • Gość: hrb Uszaszowski Nie pij juz wiecej,bo jestes gotowy uwierzyc w to, IP: 61.68.169.* 28.01.07, 14:26
          co napisales.
          • Gość: Ewunia 28 Re: Nie pij juz wiecej,bo jestes gotowy uwierzyc IP: *.chello.pl 28.01.07, 17:41
            Uszaszowski- może Ty w końcu przestaniesz pic co?
            Może jakies kontr argumenty a nie bełkotliwie bzdury?
            Serena tenis rąbany, Federer słaby- Ty masz jakąś logikę?
            Czy tak, jak z matematyką- interesujesz się nią a pojęcia o niej nie masz?
            Ja też interesuje się pływaniem, pływam ale za eksperta się nie uznaje.
            • Gość: hrb Uszaszowski Nie pozwalaj sobie za duzo.... IP: 61.68.161.* 29.01.07, 02:49
              glupiutka Ewuniu,a logike i matematyke zostaw w spokoju, bo to nie dla
              ciebie, zbyt trudne dla 'kurzego' mozdzku Ewuni....Zastanawiam sie,czy taka
              prymitywna i nawiedzona istotka jak ty, powinna sie w ogole wypowiadac na jakis
              temat?... Nie powinna, ale mamy demokracje,w ramach ktorej nawet 'ryby'
              dopuszcza sie do glosu.
              • Gość: Ewunia 28 Re: no to w końcu prawdziwą twarz pokazałes.. IP: *.chello.pl 29.01.07, 19:16
                Ha -brawo!
                Prawdziwa klasa- mężczyzna, który nie potrafi kontr argumentować i punktować
                przeciwnika TYLKO OBRAŻAC.
                Nie widzisz różnicy pomiędzy opinią a człowiekiem?
                "Głupiutka, prymitywna, nawiedzona" - a któż Cię upoważnił do pisania tak o mnie?
                Czy ja napisałam że jesteś głupi? Kpię z Twoich sądów, a to różnica.
                Czy tak się zachowuje człowiek kulturalny? Ba- zwykły człowiek?
                Uważaj, bo bardzo się możesz zdziwić- nie jest trudno odnaleźć kim jesteś- nie
                jesteś anonimowy w internecie, więc nie obrażaj, bo zle się to może skończyć.
                Nigdy nie wiesz, kim jest osoba po drugiej stronie, czasem mogłbyś się bardzo
                zdziwić.
                • Gość: hrb Uszaszowski Ewunia grozi... IP: 61.68.169.* 30.01.07, 04:07
                  'Ciocciu', nie jestes dla mnie zadnym przeciwnikiem.JA CIEBIE NIE OBRAZILEM ,JA
                  TYLKO STWIERDZILEM FAKTY, a to,ze sa one nieprzyjemne dla ciebie, jest tylko
                  TWOJA ZASLUGA.
                  • Gość: Ewunia 28 Re: że co? IP: *.chello.pl 30.01.07, 19:42
                    haha- no tak, koniec dyskusji.
                    Nikomu nie grożę- TYLKO STWIERDZAM FAKTY.
                    Kiedyś się kolego zdziwisz, ale co tam.
                    Mógłbyś nawet pisać codziennie setki takich zdań- myślisz ze kogoś to rusza?
                    Nieprzyjemne dla mnie? Ale co? Że jakieś anonimowe "coś" wyzywa mój nick?
                    Hahaha-kolego, żyjesz w wirtualnym świecie, skoro myślisz o że to kogoś poruszy.
                    A co do zasług- tak tak, mam wielkie. W swoim realnym świecie. Tutaj jest tylko
                    mój nick.
        • Gość: maja Re: Arcymistrz Federer!!! IP: 157.158.10.* 29.01.07, 10:29
          jestem prawie "nawiedzoną" fanką Rogera, ale uważam, że geniusz miał i ma
          ogromne szczęście i oby go nie opuszczało. Dał się łatwiutko przełamać przy 4;4
          (kluczowy gem) i tylko tremie i nerwom rywala zawdzięcza, że nie było 4/6. Nie
          dowiemy się, co byłoby dalej po przegraniu 1 seta i dobrze. Pewnie szczęście
          sprzyja lepszym, ale bez niego Roger miałby olbrzymie kłopoty i nie tylko w tym
          meczu. Ci co oglądają, wiedzą o czym mówię. Więc wszyscy fani trzymajmy kciuki,
          aby szczęście trwało przy RF.
      • Gość: gimbo Federer mistrzem Australian Open IP: 217.153.99.* 28.01.07, 14:16
        Zacznijmy od tego, że nagrody są w australijskich dolarach, a finalista
        otrzymuje 140 pktów Championship Race (czyli 5 razy mniej niż pktów Entry).
      • Gość: Chris Federer mistrzem Australian Open IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.07, 14:17
        Widziałem ten mecz i uważam że naprawdę Federerowi nalezał się ten puchar! Gratuluje!
        • margot602 Re: Federer mistrzem Australian Open 28.01.07, 14:26
          Też się pod tym podpisuję, Federer był naprawdę rewelacyjny, grał świetnie
          przez cały turniej i jak najbardzieł zasłużył na zwycięstwo. Wielkie gratulacje!
        • Gość: hrb Uszaszowski : Federer wygral Australian Open... IP: 61.68.169.* 28.01.07, 14:36
          a z tego wynika ,ze byl najlepszy w tym turnieju.O CZYM WY MOWICIE?...NALEZAL
          to bylo nazwisko czeskiego kolarza.
      • Gość: jaro Re: Federer mistrzem Australian Open IP: *.chello.pl 28.01.07, 14:25
        wez nie gadaj glupot jaka posucha dobrych graczy jest mnostwo dobrych jak
        chocby Nadal Blake Roddick Gasquet itd do tego pojawiaja sie nowi mlodzi zdolni
        jak Murray a to ze sa za ciency dla Rogera to tylko zasluga jego wielkej klasy
        a nie szczescia nie potrafisz docenic prawdziwego mistrza a na Nadala juz
        znalazl patent juz sie go nie boi i mysle ze juz w tym roku zdobedzie Paryz
        zreszta Nadal tez gra coraz slabiej
        • Gość: fan Hej Rafa zawsze i wszędzie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.07, 14:51
          ceglanym wyrobnikiem będzie. Ale w tym roku nawet mu ta cegła nie pomoże - Szlem dla Roga! :P
      • gonitwa Re: Federer mistrzem Australian Open 28.01.07, 15:31
        Powtórzę za innymi: to nie pozostali są słabi, to Roger jest kosmicznie dobry.
        Szkoda, że niektórzy nie potrafią docenić klasy Szwajcara i pomniejszają jego
        osiągnięcia w taki sposób jak Ty. :/

        Jeśli ktoś w ogóle kiedykolwiek ma zdobyć jeszcze Wielkiego Szlema, będzie to
        właśnie Fed! Mam nadzieję, że już w tym roku. :P
      • Gość: kami Mistrz to Mistrz!!!! IP: 62.233.164.* 28.01.07, 15:38
        klasa i tyle...

        www.fototel.pl/
      • kiciiaa Re: Federer mistrzem Australian Open 28.01.07, 15:52
        oglądam tenis chyba od 10-go roku życia, czasem gram sama. Pamiętam wielką formę Samprasa, ale i jego słynną porażkę z 17-letnim Philippousisem w ćwierćfinale Aus Open (wielbiciele tenisa pamiętają chyba pierwsze pokazanie się "Scuda" z jego serwisem), pamiętam jak odchodził Becker,jak kończyła karierę Graff, jak wracała na kort Seles, jak pojawiła się Hingis, jak pięknie potrafił grać przy siatce Rafter, jak wygrywał w RG Guga, czyli Kuertain.
        O Federerze najpierw usłyszałam i skrzywiłam się, że zachwalają w TV jakiegoś g.Owniarza, który wygrał 2 mecze i wydaje mu się, że może dużo. Ale potem obejrzałam mecz, zobaczyłam jak gra i wiecie co? Chciałabym umieć tak grać. Federer to jeden z nielicznych tenisistów, którzy łaczą niezwykłe umiejętności z bardzo silna psychiką i doskonała taktyką na korcie. Potrafi uderzyć piłkę w sytuacji w jakiej np Safin nawet by do niej nie ruszył. Potrafi zdominować rywala, który zwykle wygrywa dzięki serwisowi i wlasnej dominacji (Roddick)i po prostu gra najlepiej jk trzeba żeby wygrać.
        Posucha? taka sama jak cześniej, też był jeden -dwóch genialnych i pozostali dobrzy, a nie wybitni. Treaz są Nadal, Gonzales, Ancic, Gasquet, Roddick, Safin, Ancic i jeszcze kilku innych dobrych. Ale żeby wygrac z Federerem, tak mi się wydaje, trzeba grac na maksimum swych możliwości przez cały mecz. na najwyższych obrotach. A w tym na razie Szwajcar jest niepokonany.
        I niewazne te wasze komentarze. Dalej będę podziwiała federera i z przyjemnością oglądała jak wygrywa, bo lubię tenis perfekcyjny - a jemu do perfekcji najmniej brakuje
        • Gość: Ewunia 28 Re: Federer mistrzem Australian Open IP: *.chello.pl 28.01.07, 17:46
          Kciia- dziękuje za ten komentarz- piękny, wyważony, nikomu nie ublizający.
          Federer- wieki mistrz- własnie tak, sama przyjemność na Niego patrzeć...
          Uwielbiam to po prostu...
          • Gość: hrb Uszaszowski Bez przesady.... IP: 61.68.161.* 29.01.07, 03:07
            podniecacsnie sie widokiem Federera graniczy juz ze zboczeniem seksualnym. Ze
            wzgledu na wyglad ,GONZALES ZDECYDOWANIE dominuje na 'kartoflanym'Rogerem.
            • Gość: Ewunia 28 Re: o i o podnieceniu innych chcesz decydowac? IP: *.chello.pl 29.01.07, 19:25
              Bardzo ciekawe...
              Co Ty możesz wiedzieć o podnieceniu kobiety?
              Że Ty widzisz kartofla, to inni tez mają tak widzieć?
              Pewnie że Gonzales niczego sobie, ale właśnie nie chodzi tutaj o to.
              Przede wszystkim o to, że o gustach się nie dyskutuje i ich się nie ocenia.
              I co znowu mi "nawrzucasz"?
              Nie oprzesz się prawda?
              • Gość: hrb Uszaszowski To ,co piszesz, jest schematyczna, pusta retoryka IP: 61.68.169.* 30.01.07, 04:22
                Nie trzeba chodzic do sadu,ZEBY USTALIC ,kto jest piekny , a kto brzydki,kto
                jest przystojny , a kogo Bozia olala.
                • Gość: Ewunia 28 Re: To ,co piszesz, jest zupełnie bez sensu... IP: *.chello.pl 30.01.07, 19:49
                  No tak- jeśli jesteś facet- to pojęcia nie masz o tym, który facet jest
                  przystojny czy brzydki.
                  Jesli kobieta- to nie niemożlwe...
                  Cóż Twoje wpisy nie są logiczne- można powiedzieć, że Bozia Cie olała w tym
                  względzie. Ale może w rzeczywistości jesteś przystojnym Gonzalezem, który
                  sfrustrowany wyżywa się na forum, bo kobiety wolą jakiś brzydkich Twoim zdaniem
                  facetów... Ale....
                  CO MA DO TEGO SĄD? CÓŻ to za bzdura z tym sądem? Tak cięzko zrozumieć to, że
                  ludziom podobają się rożni ludzie?? Cóż to byłby za świat, gdyby wszyscy za
                  pięknych uznawali tych samych ludzi..
                  Co ja Ci piszę- pa kolego. To koniec naszej wymiany. Ja Cie od dziś nie
                  dostrzegam, bo szkoda mojego czasu.
      • Gość: dub Re: Federer mistrzem Australian Open IP: 86.42.96.* 28.01.07, 17:35
        Federer dawno temu, jeszcze jako nastolatek, ograł Samprasa w turnieju na Wimbledonie!!! Po porażce Sampras uznał, że przed jego przeciwnikiem wielka przyszłość ;-)
        • Gość: fan_Rogera tenis to jest gra,w ktorej na koncu wpadasz na ... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 29.01.07, 01:59
          ....Rogera i ....przegrywasz......
          <>ROGER FEDERER


          Roger Federer urodził się 8 sierpnia 1981 roku w szwajcarskiej Bazylei. Jest
          jeszcze młodym zawodnikiem, a na swoim koncie ma już 9 Wielkich Szlemów. Jest
          aktualnie najlepszym tenisitą na świecie, a i w historii tenisa już powoli
          zaczyna się wpisywać jako jeden z najlepszych i najbardziej utalentowanych
          graczy. Tenisita, który najlepiej czuje się na kortach trawiastych, ale nie ma
          sobie równych, także na twardych kortach. Jedynie na nawierzchni ziemnej ma
          problemy.

          Już jako junior wykazywał wielki talent i potencjał. w 1998 roku zdobył
          juniorski Wimbledon pokonując w finale Gruzina Irakliego Labadze 6-4 6-4. W tym
          samym roku doszedł do finału US Open, tam uległ 3-6 5-7 Argentyńczykowi
          Davidowi Nalbandianowi. Oprócz tego wygrał jeszcze prestiżowy juniorski turniej
          Rado Orange Bowl pokonując w finale innego Argentyńczyka Guillermo Corię 7-5 6-
          3.

          Roger został tenisitą zawodowym w 1998 roku. Pierwsze turnieje rozgrywał
          głównie na "własnych śmieciach" w Szwajcarii. Pierwszy rok w zawodowym tenisie
          Szwajcara to głównie rozpoznawanie nowego środowiska i niepowodzenia. W tymże
          roku jedynym sukcesem Rogera był ćwierćfinał w Toulousie.
          Następny rok był już lepszy. Roger nadal szukał swojego miejsca i powoli radził
          sobie coraz lepiej. Jego największe sukcesy w tym roku to ćwierćfinały w
          Marsylii, Rotterdamie i Bazylei oraz półfinał w Wiedniu. W turniejach Wielkiego
          Szlema spisywał się w tym roku słabo.
          W miarę jak Federer coraz bardziej ogrywał się w zawodowych turniejach tym jego
          wyniki były coraz lepsze. Przestał grać w turniejach typu Challenger, ponieważ
          w turniejach wyższego poziomu szło mu coraz lepiej. Wyniki Rogera Federera w
          2000 roku to : ćwierćfinały w Londynie i Halle, półfinały w Kopenhadze i w
          Wiedniu oraz finały w Marsylii i Bazylei. Poprawił się też w turniejach
          wielkoszlemowych: 3 runda Australian Open, 4 runda French Open i 3 runda US
          Open.
          Rok 2001 to przełomowy rok w karierze Federera. Roger wygrał swój pierwszy
          tytuł w karierze, pokonując Julien'a Boutter'a 6-4 6-7 6-4 w finale turnieju w
          Mediolanie. Lecz przede wszystkim w tym roku najważniejszy mecz Szwajcar
          rozegrał na trawiastych kortach Wimbledonu. W 1/8 wygrał z obrońcą tytułu i
          absolutnym numerem 1 męskich rozgrywek PET'EM SAMPRASEM!!! Sampras był królem
          tego turnieju, ale w tamtym roku powoli kończył karierę i nie grał już tak jak
          kiedyś, lecz ten mecz przez wielu fachowców uznany został jako symboliczny,
          bowiem starego mistrza pokonał jego następca, przyszły mistrz (i to nie tylko
          Wimbledonu). W półfinale pokonał go Tim Henman.
          W 2002 roku Fed wygrał w Sydney i zaliczył kilka bardzo dobrych występów w
          Australian Open, odpadając w 1/8, po 5 setach z Haasem.

          2003 rok to początek dominacji Szwajcara w męskim tenisie. Zaliczył wiele
          świetnych występów i przede wszystkim zdobył swój pierwszy turniej
          wielkoszlemowy na kortach Wimbledonu (co tylko potwierdziło, że spotkanie z
          Samprasem w 2001 roku nie było przypadkiem). W finale pokonał Marka
          Philippoussis'a 7-6 6-2 7-6. Wygrał, także Masters Cup, zwyciężając w finale w
          Houston 6-3 6-0 6-4 z Andre Agassim. Sezon zakończył na 2 miejscu w rankingu, a
          przez pewien czas był nawet numerem 1.

          W 2004 roku wygrał Australian Open (w finale pokonując Marata Safina 7-6 6-4 6-
          2), Wimbledon (zwyciężając nad Andy Roddickiem 4-6 7-5 7-6 6-4) oraz US Open
          (tam uległ mu Lleyton Hewitt 6-0 7-6 6-0). Do swoich wielkoszlemowych tytułów
          dodał w tym roku także Masters Cup. Wygrał ten turniej drugi raz z rzędu w
          finale pokonując 6-3 6-2 Lleyton'a Hewitt'a. Seria sukcesów w 2004 roku
          zapewniły mu miejsce lidera na koniec sezonu z wielką przewagą nad innymi
          rywalami bijąc przy tym rekordy punktacji rankingów ATP 'Entry System'
          i 'Champions Race'.

          W styczniu 2005 roku Roger nie obronił tytułu w Australii przegrywając w
          półfinale z Maratem Safinem po niemal 5-godzinnej walce. Jednak sezon rozpoczął
          od bilansu wygranych i przegranych 35-1! Tylko John McEnroe mógł poszczycić się
          lepszym startem w erze Open.W kolejnych turniejach odnosił wygrane i rzadko
          kiedy znajdował pogromcę. Na kortach French Open dotarł do półfinału, gdzie
          przegrał z rewelacyjnym Rafaelem Nadalem, późniejszym zwycięscą. Druga część
          sezonu to jednak nieustająca passa zwycięstw. Roger w wielkim stylu po raz 3 z
          rzędu wygrał Wimbledon. W finale z Andy Roddickiem rozegrał jeden z najlepszych
          swoich meczów w karierze. Zaczęto mówić, że to najbardziej utalentowany
          zawodnik wszechczasów! Na kortach Flushing Meadows w Nowym Jorku grał również
          świetnie i obronił tytuł US Open. Po finale Andre Agassi stwierdził, że z nikim
          nie grało mu się przez 20 lat tak trudno jak z Rogerem. Jednak jego seria
          zwycięstw trwała dalej, aż do turnieju Masters Cup, gdzie w finale nie
          wytrzymał trudów meczu z Davidem Nalbandianem (narzekał na lekki uraz) i
          przegrał w pięciu setach po serii 35 wygranych. Zanotował bilans 81-4 na koniec
          roku, drugi w dziejach ery Open. Na koniec roku był zdecydowanym liderem obu
          rankingów ATP. W tym samym roku Międzynarodowa Federacja Tenisowa przyznała
          Szwajcarowi tytuł Mistrza Świata.

          Obecnie trwający sezon 2006 sam Roger uważa za najlepszy w karierze. Wygrał 3
          turnieje wielkoszlemowe Australian Open, Wimbledon i US Open. Na kortach French
          Open dotarł aż do wielkiego finału, gdzie musiał uznać wyższość najlepszego na
          tej nawierzchni Rafaela Nadala. Jednak zabrakło mu zaledwie jednego meczu do
          klasycznego Szlema ( a konkretnie 2 setów). Na początek roku w Australian Open
          Roger przeżywał trudne chwile zwłaszcza w meczach 1/8 finału z Tommy Haasem i w
          1/4 finału z Nikolayem Davydenką. Był to ciężki turniej, jednak mimo trudności
          Roger dotarł do finału, gdzie po niemałych kłopotach w pierwszym i drugim secie
          wygrał turniej z rewelacyjnym cypryjczykiem Marcosem Baghdatisem. Podczas
          ceremonii pomeczowej Roger się wzruszył i popłakał, gdy wręczał mu trofeum Rod
          Laver. Mógł być drugim człowiekiem w erze Open, który wygra Szlema, od czasów
          Roda właśnie. Jednak na drodze stanął Rafael Nadal. Wygrywał z Rogerem kolejno
          finały w Dubaju, Monte Carlo i Rzymie, a w końcu pokonał go w finale French
          Open. To był najlepszy występ Rogera we Francji, ale zaczęto mówić o
          pewnym 'kompleksie gry z Nadalem' w odniesieniu do Federera. Wygrywał gładko z
          wszystkimi, a tylko z Rafaelem przegrywał. W Dubaju przegrana z Nadalem
          nastapiła przecież na kortach twardych i skończyła rekordową serię 56 wygranych
          Rogera na tej nawierzchni. Na trawiastych kortach Wimbledonu nieoczekiwanie
          Nadal dotarł do finału i powtórzył się finał z Paryża, jednak tym razem Roger
          wygrał. Jednak Nadal walczył bardzo dzielnie w finale. Zaczęto mówić o wielkiej
          rywalizacji tych dwóch tenisistów także podczas US Open. Jednak Nadal odpadł w
          ćwierćfinale a Roger w wielkim finale zmierzył się z Andy Roddickiem wracającym
          do formy pod opieką Jimmy'ego Connorsa. Kolejna wygrana Rogera i już 3-ci z
          rzędu triumf w Nowym Jorku! To najlepszy rok Rogera. Wygrał 3 z 4 turniei
          wielkoszlemowych a we Francji dotarł do finału.

          W ostatnich 3 sezonach Roger wygrywał US Open i Wimbledon i jest pierwszych
          tenisistą w dziejach, który tego dokonał. Ten rekord i inne oraz genialna
          technika gry Rogera skłaniają coraz większą rzeszę fanów i ekspertów do
          przyznania mu tytułu tenisisty wszechczasów. Jeszcze kilka lat gry i Roger
          rzeczywiście może zostać okrzyknięty najlepszym w dziejach.

          Rekordy

          1. Wygrywając 3 razy pod rząd w latach 2004-2006 Wimbledon i US Open Fereder
          stał się pierwszym zawodnikiem w historii, który dokonał tej sztuki.
          2. W ciągu 3 lat (2004-2006) Roger wygrał 8 turniei wielkoszlemowych. Nikt w
          dziejach nie dokonał takiej sztuki w 3 lata. Mozna więc powiedzieć, że ostatnie
          3 lata to największa dominacja w męskim tenisie.
          3. Dochodząc do finału tegorocznego
          • Gość: Kosa Re:Arcymistrz Roger Federer IP: *.acn.waw.pl 30.01.07, 15:32
            Patrzę od kilku lat na tego chłopaka, wzbudza we mnie coraz większy podziw.
            Ciągle się rozwija. Technicznie już się nie da pójść dalej, bo doskonałość na swoją miarę osiągnął już kilka lat temu, stawia więc na perfekcyjne przygotowanie fizyczne i taktyczne. Według mojej oceny ma najlepszy start
            do piłki ze wszystkich graczy cyklu ATP, ma również najlepszą kondycję.
            Szczególnie to widać w dalszych setach. Widziałem jak w meczu z Gonzalesem
            odsłaniał forhendową część kortu, niczym bramkarz przy karnym, prowokując
            do zagrania właśnie w tę część pola gry, i kiedy Gonzales zagrywał wg.
            własnej oceny kończącą piłkę dostawał "nieludzką", nieziemską kontrę.
            Co ciekawe jego gra wg. mojej oceny jest coraz mniej widowiskowa, kiedyś
            grał podobnie jak wszyscy maksymalnie nisko i mocno z głębi kortu, normalnie
            na wyniszczenie. Oprócz tego oczywiście miał jeszcze dodatkowe argumenty,
            których inni nie mieli(siatka, wolej, kondycja, waleczność).
            Teraz jego taktyka polega, nie na graniu najlepszego tenisa jaki grać potrafi
            ale na maksymalnie niewygodnej, nietypowej i zaskakującej grze konkretnie
            pod danego przeciwnika. Na ogół jest to granie stosunkowo wolną ale za wszelką
            cenę(stąd wiele błędów, których dawniej nie miał) długą piłką z wysokim
            wyrzucającym kozłem z ciągłą zmianą rytmu, niby proste ale nikt nie ma na to odpowiedzi.
            Każdy przeciwnik czuje się badany przez doktora Federera, co jest szalenie deprymujące. On ma tak kolosalną przewagę własnych atutów, że tylko niedyspozycja fizyczna lub względy poza sportowe mogą spowodować jego słabszą grę. Tylko na ile jeszcze lat, starczy mu motywacji?!!
            Pzdr.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka