Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    wojna Wisla - Wisla

    IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 15.04.03, 08:54
    jakis czas temu pisalem, ze w Krakowie TS Wisla oraz Wisla SSA ida lapka w
    lapke ku pozytkowi wspolnemu oraz ogolu. Ale gdzie tam... prywata i
    partykularyzm zwyciezyly. Tereny sportowe, na ktorych mozna by bylo
    zorganizowac klub wybudowac stadion pilkarski z prawdziwego zdarzenia staja
    sie przedmiotem sporu formalno - prawnego co nikomu dobrze nie sluzy. W
    centrum miasta beda rosly oset i pokrzywy oraz dumnie stala replika bramy
    brandemburskiej. Za dziennikiem polskim:
    -----------------------------


    Towarzystwo Sportowe Wisła:

    To nasze tereny!
    Wczorajsze Walne Zgromadzenie Delegatów TS Wisła Kraków zobowiązało zarząd
    do starań o odzyskanie gruntów użytkowanych przez Towarzystwo od 1921 roku, a
    utraconych na rzecz skarbu państwa decyzją ministra spraw wewnętrznych w 1969
    roku! Uchwała przeszła jednogłośnie.

    To zaskakujący ruch w kwestii 17,5 ha terenów, które na mocy finalizowanej
    w Ministerstwie Skarbu Państwa umowy mają zostać przekazane myślenickiej
    spółce Tele-Fonika KFK w zamian za 33 ha w Ożarowie. Podczas gdy w rozmowach
    prowadzonych na szczeblu Rady Ministrów Towarzystwo zostało zupełnie
    pominięte, delegaci walnego zdecydowali podjąć starania, by utrzymać
    działalność w dotychczasowej formule klubu wielosekcyjnego z wykorzystaniem
    użytkowanych od wielu lat dwóch hal, basenu, strzelnicy i boisk.

    - Są tacy, którzy w chęci przejęcia sekcji przez Tele-Fonikę upatrują
    stworzenia im na wzór piłkarzy sportowego eldorado. I nie wiem - może mają
    rację, może w dobie powszechnej prywatyzacji należy sprywatyzować również TS
    Wisła? A potem zostanie już tylko Teatr im. Słowackiego, Sukiennice i Ratusz -
    wołał do członków TS prezes Ludwik Miętta. - Jeśli mam wybierać partnera dla
    Towarzystwa, to wolę policję, bo ona była, jest i będzie. Jest bardziej
    wiarygodna niż zakład, który za jakiś czas może przejść w inne ręce.

    W podniosły ton uderzył trener judo Marek Tabaszewski: - Już kiedyś
    pogoniono kupców handlujących w świątyni, a TS Wisła jest taką świątynią.
    Bądźmy dla Tele-Foniki partnerem, a nie petentem. Zróbmy wszystko, byśmy nie
    musieli przeklinać dnia, w którym sprzedaliśmy Wisłę.

    W tej atmosferze uchwała zaproponowana przez Radę TS, by zobowiązać zarząd
    do podjęcia wszelkich przewidzianych prawem czynności zmierzających do
    uzyskania przez TS Wisła tytułu prawnego do terenu i nieruchomości położonych
    pomiędzy ulicami Reymana, 3 Maja, Chodowieckiego i Reymonta, została przyjęta
    bez dłuższej dyskusji.

    Hubert Praski, członek Rady Nadzorczej Wisły SSA, który o uchwale TS
    dowiedział się od "Dziennika", nie chciał wczoraj komentować tego
    posunięcia. - Na razie żadne dokumenty w tej sprawie do mnie nie dotarły -
    stwierdził.

    Obecnie TS tylko użytkuje ok. 13 ha gruntów (umowa na 99 lat). Pozostałe 4
    ha przejęła w użytkowanie na 50 lat Wisła SSA, której jedynym właścicielem
    jest Tele-Fonika KFK. Wartość całości oszacowano w sierpniu 2002 roku na 110
    milionów złotych. Wystarczy, że prezydent Krakowa wygasi zarząd nad terenem
    Komendy Wojewódzkiej Policji, by mógł on zostać wymieniony na działkę i
    nieruchomości w Ożarowie (wartość ok. 320 mln zł). Jak informowaliśmy, Tele-
    Fonika zaproponowała TS przejęcie wszystkich sekcji, "zapewniając ich
    finansowanie". W odpowiedzi zarząd TS napisał, że to "propozycja godna
    rozważenia", jednak "wariant ten jest zbyt mało konkretny". Przedstawiciele
    Tele-Foniki KFK zapowiedzieli skonkretyzowanie pomysłu w tym tygodniu.

    KRZYSZTOF KAWA


    Prezes TS Wisła Ludwik Miętta: - Formuła zasiedzenia
    - Możliwości uzyskania tytułu prawnego do terenu przy ul. Reymonta istnieją
    przez formułę zasiedzenia. Towarzystwo jest gospodarzem tego terenu od 1921
    roku, gdy otrzymało go od władz miasta. Na mocy zarządzenia ministra spraw
    wewnętrznych z 1969 roku te tereny zostały przejęte przez skarb państwa.
    Wszystko na to wskazuje, że w drodze sądowej będzie można przynajmniej podjąć
    starania o przyznanie tych terenów Towarzystwu na wieczyste użytkowanie bądź
    na własność. Chcę podkreślić przy tym, że jesteśmy zdecydowanie za tym, aby
    na tych terenach był budowany stadion piłkarski i w tej kwestii nie będziemy
    robić najmniejszych przeszkód. Gdyby udało się tytuł prawny uzyskać, to
    wówczas przekażemy tereny, na których znajduje się stadion, boisko treningowe
    i boisko mineralne Sportowej Spółce Akcyjnej Wisła, po to, ażeby tam
    prowadzić działalność piłkarską. W jaki sposób byśmy to zrobili, to kwestia
    ustaleń. Nie możemy dopuścić do tego, aby w przyszłości nagle się okazało, że
    Towarzystwo Sportowe Wisła przestało istnieć albo nie ma terenów. Dlatego,
    skoro Walne Zgromadzenie, jako najwyższa władza w Towarzystwie, taką uchwałę
    podjęło, tą drogą będziemy musieli pójść. Uczynimy to tak szybko, jak będzie
    możliwe. Nie potrafię w tej chwili powiedzieć, czy nasze ewentualne działania
    prawne mogą wstrzymać proces przekazywania tych terenów skarbu państwa Tele-
    Fonice. Nowy zarząd nie będzie formułował kolejnego pisma do Tele-Foniki,
    poza tym, które już zostało wysłane. Czekamy na uściślenie, na jakich
    zasadach Wisła SSA chciałaby przejąć TS Wisła i w jaki sposób zamierza
    zapewnić Towarzystwu dalsze funkcjonowanie - powiedział prezes Miętta.
    (KRZYK)

    Obserwuj wątek
      • Gość: duch olabogi Re: wojna Wisla - Wisla IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 15.04.03, 09:19
        no dobrze, TS Wisla tez ma argumenty...

        --------------------------------


        Szyld ,Wisła" jest jeden. Na jego renomę pracowało przez 97 lat kilka pokoleń
        sportowców, trenerów, działaczy, właścicieli akcji w stworzonych spółkach. O
        wartości tej pracy świadczy fakt, że nikt wiślackiego szyldu zmieniać nie chce,
        wręcz przeciwnie... Nawet właściciel Tele-Foniki, Bogusław Cupiał, który
        zainwestował w piłkarską część klubu najwięcej pieniędzy, woli chodzić na mecze
        Wisły, a nie Tele-Foniki Kraków. I jestem przekonany, że zmiana nazwy drużyny
        nigdy nawet mu przez myśl nie przeszła.

        W dzisiejszych czasach, gdy biznes bierze górę nad sentymentami - chociaż jak
        widać uciec się od nich mimo wszystko nie da - klub stał się federacją spółek,
        autonomicznych sekcji, które mogą dzielić interesy, ale w ostatecznym
        rozrachunku łączą wiślackie korzenie. Dlatego jeżeli nawet w tym gronie nie
        można czasami sobie wzajemnie pomóc, to już na pewno nie może być mowy o tym,
        by Wisła mogła szkodzić Wiśle. Taki punkt wyjścia do realizacji własnych celów,
        piłkarzy, koszykarzy, koszykarek czy siatkarek musi stać ponad myśleniem o tym,
        że kosztem któregokolwiek z członków wiślackiej rodziny można zapewnić sobie
        lepszą przyszłość.

        Żeby dziś pomóc Wiśle, konieczne jest takie myślenie samych wiślaków, które
        pozwala poruszać się w realnym świecie. W którym bez pieniędzy idee sięgają
        bruku, gdzie brak myślenia kategoriami ekonomicznymi może zakończyć się
        doprowadzeniem klubu własnymi rękami do naturalnego (?) końca. Gdy pojawia się
        problem wymiany gruntów między Skarbem Państwa i Tele-Foniką, który może
        zakończyć się eksmisją Towarzystwa Sportowego z ul. Reymonta, najgorszym
        rozwiązaniem będzie działanie na zasadzie: bierzmy co uda się wytargować albo
        wręcz wyrwać z gardła drugiej stronie. Zwolennicy takich rozwiązań nie są w
        stanie zdać sobie sprawy, że to za mała skala myślenia jak na blisko stuletnią
        Wisłę. Gdyby wcześniej w historii klubu takie właśnie ,racje" brały górę nad
        myśleniem o przyszłości klubu, to tej Wisły już dawno by nie było.

        Czy Towarzystwo będące sercem historycznej Wisły ma szanse na przeżycie, gdy
        stanie się bezdomne? Nie, nawet jeżeli dziś uda mu się wyciągnąć mniej czy
        więcej milionów złotych od Tele-Foniki. Pieniądze się szybko skończą, równie
        szybko skończy się i TS Wisła. Czy Tele-Fonika myśląca kategoriami biznesowymi,
        czego dobre efekty widać po drużynie piłkarskiej, może zrezygnować z takiego
        interesu jak wymiana ponad 30 hektarów w małomiasteczkowym Ożarowie na 17
        hektarów w centrum Krakowa, koło samych Błoń? Gdyby Cupiał nie chciał
        skorzystać z takiej szansy, to nigdy nie doszedłby do swojego majątku. A co za
        tym idzie, nigdy nie byłoby go stać na zbudowanie takiej drużyny piłkarskiej
        jaką Wisła dziś ma. Ale po tych dwóch niezwykle ważnych pytaniach pozostaje i
        trzecie, którego nie zadać nie sposób. Czy rzeczywiście jedynym wyjściem z
        rodzinnej sytuacji jest upadek biednego krewnego, by mógł być zadowolony ten
        najbogatszy z rodziny?

        Wiadomo, że TS z koszykówką, siatkówką i pozostałymi sekcjami bez hali
        sportowej nie przeżyje. Propozycja bezpłatnego korzystania z obiektów przez 3
        lata, to rozwiązanie czasowe, kończące się z chwilą osiągnięcia sędziwych 100
        lat. Przejęcie sekcji na niejasnych zasadach też problemu nie rozwiązuje, bo i
        kluby wielosekcyjne tracą rację bytu w tych realiach, a poza tym trudno liczyć
        na to, że koszykówka, siatkówka jakoś wyżywi się przy futbolu. Może w tej
        sytuacji Tele-Fonika, która od rekompensaty dla TS Wisła nie ucieka, najlepiej
        wspomogłaby klub zostawiając mu starą halę... Wydzielenie tego niewielkiego
        skrawka ziemi z 17 ha nie storpedowałoby planów budowy ośrodka piłkarskiego,
        stadionu, za to pozwoliłoby grać w barwach Wisły w innych ligach, niż tylko
        piłkarskiej. Nie byłoby też gestem tylko na potrzeby chwili, a stałoby się
        przeciwstawieniem taniego zagrania sugerującego, że już na starcie Tele-Fonika
        robi zły interes zamieniając tereny warte 320 mln zł na krakowskie hektary, za
        które i 110 mln to za dużo. A swoją drogą to ciekawe, jakimi kryteriami
        kierowali się eksperci, którzy wyceny dokonali. Hektary w Ożarowie na pewno
        mają większą wartość niż na przykład ziemie popegeerowskie na Pomorzu, ale jak
        to się ma do terenów przy krakowskich Błoniach? Może zamiast obciążać myśleniem
        ekspertów z ministerstwa skarbu, lepiej pokazać tereny w Ożarowie i Krakowie
        przedstawicielowi jakiegoś banku światowego. Ten myśląc kategoriami wyłącznie
        biznesowymi bezbłędnie określi, na jaką pożyczkę można liczyć pod zastaw
        cennych (?) ożarowskich terenów przemysłowych, a ile taki bank gotów byłby
        pożyczyć pod zastaw krakowskich trawników.

        Nie wiem ile dziś warta jest stara hala, zresztą nie byłoby potrzeby
        przeliczania tego gestu tylko na złotówki. O wiele większą wartość miałaby
        dobra wola i szansa działania stworzona Towarzystwu, które już później samo
        musi się określić, w jakim kierunku pójdzie.

        Janusz KOZIOŁ - Gazeta Krakowska
        • Gość: Gucwa Re: wojna Wisla - Wisla IP: *.166.195.213.2127.waw-mec.leased-e.ids.pl 15.04.03, 09:46
          ale generalnie, o co tu chodzi? streść trochę bo w tym momencie nie mam czasu
          czytać :)
          • Gość: duch olabogi Re: wojna Wisla - Wisla IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 15.04.03, 10:01
            byty sa dwa:
            pograzone od lat w marazmie organizacyjnym Towarzystwo Sportowe Wisla - oraz
            Spolka Sportowa (chyba to tak idzie) Wisla.
            SSA Wisla - to klub pilkarski Wisla - to Cupial
            Towarzystwo Sportowe Wisla - to koszykarze, siatkarze itp. - inne sekcje.

            SSA Wisla powstal gdzies tak w polowie lat dziewiecdziesiatych kiedy Cupial
            zdecydowal sie inwestowac w pilke.
            Od tego czasu prowadzone sa rozmowy z wladzami miasta nad wyjasnieniem sytuacji
            prawnej gruntow na ktorych SSA Wisla chce stworzyc centrum pilkarskie z
            prawdziwego zdarzenia.
            Grunty te sa wlasnoscia skarbu panstwa - pod zarzadem MSW - policja.

            SSA Wisla zawarly ze skarbem panstwa porozumienie o zamianie gruntow Ozarowa na
            grunty w Krakowie.
            Sprawa wydawala sie byc bliska finalizacji az tu nagle okazalo sie ze my tu od
            wiekow stoimy a ten piecyk ciagle dymi....

            tzn. jak diabelek z kapelusza wyskoczylo TS Wisla - formalnie dzierzawca
            terenow od bodajze 1921 roku. I jest OK jezeli rzecz idzie o dogadanie sie z
            przejmujacym tereny SSA Wisla o stworzenie mozliwosci funkcjonowania innych
            sekcji - poza pilkarska.

            Ale sprawy nie ida w kierunku dogadania sie.
            TS Wisla zachowuje sie tak jak raketer - przystawil pistolet formalno-prawny
            Cupialowi do glowy i mowi - albo dasz kaske stary albo z twoich planow nici...
            bo inaczej my TS Wisla wystapimy o tytul wlasnosci do tych terenow na prawach
            zasiedzenia i narobimy takiego bajzlu na ktorym wyzywi sie kilka adwokackich
            pokolen...


            To bylo najkrocej jak umialem. Zeby poznac temat w miare dobrze - trzeba jednak
            przeczytac oba teksty.
            • Gość: Gucwa Re: wojna Wisla - Wisla IP: *.166.195.213.2127.waw-mec.leased-e.ids.pl 15.04.03, 10:06
              czyli krótko, chodzi o kasę dla ts wisła... che,che,che wszędzie jest tak samo,
              co za burdel...
            • Gość: Porter Re: wojna Wisla - Wisla IP: *.ikc.pl / 192.168.1.* 15.04.03, 21:38
              Gość portalu: duch olabogi napisał(a):

              > byty sa dwa:
              > pograzone od lat w marazmie organizacyjnym Towarzystwo Sportowe Wisla - oraz
              > Spolka Sportowa (chyba to tak idzie) Wisla.
              > SSA Wisla - to klub pilkarski Wisla - to Cupial
              > Towarzystwo Sportowe Wisla - to koszykarze, siatkarze itp. - inne sekcje.
              >
              > SSA Wisla powstal gdzies tak w polowie lat dziewiecdziesiatych kiedy Cupial
              > zdecydowal sie inwestowac w pilke.
              > Od tego czasu prowadzone sa rozmowy z wladzami miasta nad wyjasnieniem
              sytuacji
              >
              > prawnej gruntow na ktorych SSA Wisla chce stworzyc centrum pilkarskie z
              > prawdziwego zdarzenia.
              > Grunty te sa wlasnoscia skarbu panstwa - pod zarzadem MSW - policja.
              >
              > SSA Wisla zawarly ze skarbem panstwa porozumienie o zamianie gruntow Ozarowa
              na
              >
              > grunty w Krakowie.
              > Sprawa wydawala sie byc bliska finalizacji az tu nagle okazalo sie ze my tu
              od
              > wiekow stoimy a ten piecyk ciagle dymi....
              >
              [...]

              Tylko, czy te grunty maja stac sie wlasnoscia Tele-Foniki, czy SSA Wisla? Bo
              jesli Tele-Foniki, to jest to bardzo ryzykowne: za pare lat moze sie zmienic
              polityka tej firmy co do inwestowania w sport. Tele-fonika ma prawie miliard
              zlotych kredytu do splacenia.
              Dlatego uwazam, ze jesli tereny maja sluzyc sportowi, to wlascicielem powinna
              byc SSA Wisla.
              • Gość: duch olabogi Re: wojna Wisla - Wisla IP: *.jagiellonia.krakow.pl 15.04.03, 22:18
                Gość portalu: Porter napisał(a):

                > Tylko, czy te grunty maja stac sie wlasnoscia Tele-Foniki, czy SSA Wisla? Bo
                > jesli Tele-Foniki, to jest to bardzo ryzykowne: za pare lat moze sie zmienic
                > polityka tej firmy co do inwestowania w sport. Tele-fonika ma prawie miliard
                > zlotych kredytu do splacenia.
                > Dlatego uwazam, ze jesli tereny maja sluzyc sportowi, to wlascicielem powinna
                > byc SSA Wisla.


                To jest dobre pytanie... Nie wiem. Wiem jednak, ze kazda umowe mozna obwarowac
                zapisami, ktore uniemozliwia inwestorowi przeksztalcenie "terenu
                usportowionego" na inne cele. Krakow to bardzo dziwne miasto - wlascicielami
                terenu na ktorym stoi stadion "Cracovii" sa... siostrzyczki zakonne...

                I jeszcze jedno. Nie znam sie dokladnie na strukturze wlasnosciowej klubow
                pilkarskich ale wydaje mi sie ze maja wyraziscie okreslonych, a nie
                rozmywajacych sie w pomrocznosci jasnej wlascicieli. I nikt jeszcze nie
                wybudowal na stadionie Realu Madryt fabryki do ciagniecia kabla...
                • Gość: johndoe Re: wojna Wisla - Wisla IP: *.tlsa.pl 16.04.03, 09:22
                  Gość portalu: duch olabogi napisał(a):


                  > To jest dobre pytanie... Nie wiem. Wiem jednak, ze kazda umowe mozna obwarowac
                  > zapisami, ktore uniemozliwia inwestorowi przeksztalcenie "terenu
                  > usportowionego" na inne cele.

                  tak, tak, a swistak siedzi...
                  zainteresuj sie dlaczego w warszawie tak wszyscy chca kupic teren wyscigow na sluzewcu, chociaz to teren sportowy, zielony, pluca miasta i co jescze chcesz, i nie mozna zmienic planow jego zagospodarowania.
                  pzdr
                  ps. a kto bedzie obwarowywal przepisami te umowe? telefonika czy urzednik, ktory wezmie od telefoniki kase. /jak nie wezmie, to mozesz wystapic o wpisanie go do ksiegi guinnesa/
                  • Gość: duch olabogi Re: wojna Wisla - Wisla IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 16.04.03, 09:46
                    swistak zawija te papierki na nieuzytkach ciagnacych sie w centrum miasta...
                    jakies rudery.... jakies oczodoly okien polyskujace szczatkami szyb...
                    to sa grunta nalezace do dwoch klubow sportowych - Wisly i Cracovii

                    I jest alternatywa: albo wpuszczamy tam rekina z kasa, ktorego kontrolujemy
                    prawem - przy okazji inwestowania w sport dajemy mu prawo do bogacenia sie - w
                    taki czy inny sposob

                    albo nie robimy nic, tereny sportowe czy to Krakowa, czy to Warszawy, czy to
                    innego miasta dalej beda przypominac surrealistyczny krajobraz...

                    a zdenerwowane rekiny beda tworzyc kluby pilkarskie na tanich gruntach, daleko
                    od wielkich miast.
                    • Gość: Porter Re: wojna Wisla - Wisla IP: *.orion.pl 16.04.03, 11:01
                      Gość portalu: duch olabogi napisał(a):

                      > swistak zawija te papierki na nieuzytkach ciagnacych sie w centrum miasta...
                      > jakies rudery.... jakies oczodoly okien polyskujace szczatkami szyb...
                      > to sa grunta nalezace do dwoch klubow sportowych - Wisly i Cracovii
                      >
                      > I jest alternatywa: albo wpuszczamy tam rekina z kasa, ktorego kontrolujemy
                      > prawem - przy okazji inwestowania w sport dajemy mu prawo do bogacenia sie -
                      w
                      > taki czy inny sposob

                      Problem w tym, czym tak naprawde ma byc klub sportowy: samodzielnym
                      przedsiebiorstwem wypracowujacym zysk, czy dotowanym dodatkiem, reklamujacym
                      produkcje kabli, fotelikow samochodowych, czy kuchenek? Mnie sie wydaje, ze
                      pierwszy model jest o niebo lepszy i obowiazuje we wszystkich silniejszych
                      ligach (choc sa wyjatki - chocby Bayer Leverkusen, Stuttgart czy Volfsburg).
                      Tele-fonika powinna zdecydowac, na ile naprawde INWESTUJE w Wisle, a na ile sa
                      to wydatki typu reklama-reprezentacja. Bo przekazanie Wisle wartosciowych
                      gruntow byloby prawdziwa inwestycja, dzieki ktorej SSA dysponowalaby prawdziwym
                      majatkiem, co zwiekszyloby jej samodzielnosc (bylaby po prostu inna firma p.
                      Cupiala). To na dluzsza mete umozliwiloby planowanie rozwoju (i
                      uniezaleznialoby od oslabienia koniunktury na kable). Gdybym byl skarbem
                      panstwa, to przekazanie gruntow obwarowalbym nastepujacymi zastrzezeniami:
                      0. Wlascicielem pozostaje skarb panstwa.
                      1. Teren zostaje przekazany w wieczysta dzierzawe SSA Wisla Krakow.
                      2. Wisla nie moze odnajmowac terenu zadnemu innemu podmiotowi.
                      3. Kazda zmiana zakresu dzialalnosci SSA musi zostac zaakceptowana przez
                      wlasciciela gruntow, w przypadku dokonania zmiany bez zgody wlasciciela umowa
                      dzierzawy ulega automatycznemu rozwiazaniu.
                      4. SSA nie moze gwarantowac cudzych kredytow.
                      itd...

                      > albo nie robimy nic, tereny sportowe czy to Krakowa, czy to Warszawy, czy to
                      > innego miasta dalej beda przypominac surrealistyczny krajobraz...
                      >
                      > a zdenerwowane rekiny beda tworzyc kluby pilkarskie na tanich gruntach,
                      daleko
                      > od wielkich miast.
      • Gość: m04 Re: wojna Wisla - Wisla IP: *.lublin.mm.pl 15.04.03, 15:41
        kiosk.onet.pl/art.html?DB=162&ITEM=1117154&KAT=241

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka