ilhan
12.06.03, 10:08
Ludzie, zrozumcie jedną rzecz: był Engel, były eliminacje mistrzostw świata,
było fajnie, wygrywaliśmy, awansowaliśmy, itd. Później jednak wszystko
rozpieprzono w drobny mak - trener zakochał się w sobie z wzajemnością,
zawodnicy zaczęli "kosztować" sukces, wiadomo o co chodzi. Punktem
kulminacyjnym tego wszystkiego był mundial. W każdym razie, nie o tym
chciałem. NIE MA JUŻ POWROTU DO TYCH ELIMINACJI. NIE MA TEGO ENGELA. NIE MA
TYCH ZAWODNIKÓW. Nic już nie będzie takie jak wtedy. Gość się wypalił, a jego
ulubieńcy (od których on NIE POTRAFI się uwolnić) kończą kariery, albo są w
zupełnie innym ich miejscu niż 2 lata temu. Trzeba zbudować coś od nowa, a
nie marzyć, że przyjdzie Engel i będzie znów dobrze. Nie będzie.
Przypomnijcie sobie mecze z Japonią albo Rumunią - wyglądało to lepiej niż
ten wczorajszy??? Można dać czas Janasowi, albo wziąć kogoś nowego (z
zagranicy, to chyba jedyne wyjście, bo w tym kraju nie ma trenera, który
mógłby nad tym zapanować i nie byłby w jakichś układach). Powtarzam tylko raz
jeszcze - Engel to nie jest rozwiązanie. Tak samo jak nie był rozwiązaniem
Piechniczek w 1996 roku.