baltazarus
11.07.07, 17:40
Ciężko mi znaleźć plusy angielskiej ligi żużlowej. Może udział najlepszych na
świecie zawodników (choć nie wszystkich), może coś jeszcze...
Ale przede wszystkim przeważnie nudne spotkania, rozgrywane na fatalnie
przygotowanych torach i bardzo kiepskich stadionach przy niskiej frekwencji.
Ten wychwalany, przez niektórych zawodników, angielskich luz i brak presji to
chyba największa bolączka tamtejszego żużla. Przez to mamy amatorstwo i
traktowanie tego sportu z przymrużeniem oka. Gdyby takie podejście
obowiązywało w innych dyscyplinach stadiony piłkarskie i rugby w Anglii nigdy
nie wypełniłyby się po brzegi.
I jeszcze te nowinki czyniące ze speedwaya cyrk na kółkach (niektóre niestety
eksportowane do nas)- KSM, joker, gościnne występy zawodnika z jednej drużyny
w drugiej, zielony kask.
Mhm... kocham polski żużel.