Gość: allen (iverson) IP: *.251-241-81.adsl-static.isp.belgacom.be 31.10.07, 08:59 toronto, denver, orlando, cska, real, tau Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: makumba Świetne gwiazdy Spurs. 45 punktów Kobe IP: *.ssp.dialog.net.pl 31.10.07, 09:04 fajna sytuacja w meczu lakers miała miejsce, kiedy walton z brownem rzucili sobie samobója. kobe dobry, ciekawe, kiedy odejdzie. pozdrówki Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rude_boy Świetne gwiazdy Spurs. 45 punktów Kobe IP: 149.226.255.* 31.10.07, 09:24 "W Oakland Golden State Warriors zostali wyraźnie pokonali przez Utah Jazz" zostali pokonani, czy pokonali??? wiem, czepiam się... Odpowiedz Link Zgłoś
piesek.leszek Re: Świetne gwiazdy Spurs. 45 punktów Kobe 31.10.07, 10:25 zostali pokonali :P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tomek festiwal koksiarzy IP: *.godula.net 31.10.07, 10:01 czy są możliwe loty 1.5 metra nad ziemią bez nielegalnego wspomagania? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lopez Re: festiwal koksiarzy IP: *.crt.warszawa.supermedia.pl 31.10.07, 15:36 1.5 metra? A może to ty powinieneś odstawić koks, nie miałbyś halucynacji i nie bredziłbyś takich bzdur. Odpowiedz Link Zgłoś
t_mac1 Świetne gwiazdy Spurs. 45 punktów Kobe 31.10.07, 12:23 Kobe po raz kolejny pokazał swoje ponad przeciętne umiejętności, jednak dopóki nie odejdzie z Lakers nie rozwinie w zupełności skrzydeł i na pewno nie dopisze sobie do osiągnieć kolejnego mistrzostwa. Odpowiedz Link Zgłoś
pawka55 NBA is dead! Amerykanska koszykowka... 31.10.07, 14:11 idzie w slady NHL. Coraz mniej gwiazd, za to coraz wiecej "koksiarzy". Liga trzyma sie tylko dzieki telewizji, ktora zaplacila wielkie pieniadze i zapycha programy meczami NBA. Rozgrywki sa nudne, a dobre mecze zdarzaja sie coraz rzadziej. Cala nadzieja w Europejczykach i Argentynczykach. Moze oni wniosa troche mysli i zespolowosci do umierajacej gry prymitywnych, wyrosnietych osilkow? Polak z US Odpowiedz Link Zgłoś
mazen17 Re: NBA is dead! Amerykanska koszykowka... 31.10.07, 14:32 Prowokacja? Albo bardzo nieprzemyślana opinia, bez rąk,nóg i głowy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: iso SOLO IP: *.eranet.pl 31.10.07, 14:24 Bryant do tej pory nie nauczył się, że o sile zespołu nie decyduje jeden zawodnik:) kto pamięta M. Jordana ten wie, że niczym były jego indywidualne dokonania gdy Chicago Bulls nie mogło przebrnąć przez play-off do finału NBA. szachy.blox.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lopez Re: SOLO IP: *.crt.warszawa.supermedia.pl 31.10.07, 15:34 Tyle, że Jordan miał z kim grać (Pippen, Rodman etc) a Bryant nie ma, bo reszta zespołu nawet nie zbliża się do niego poziomem. Masz rację, kiedy Jordan grał zespołowo, nikt nie był w stanie zatrzymać Bulls. Ale od kiedy z LA odszedł Shaq, a szefostwo dokonało kilku innych wątpliwych transferów i dało totalnie życi w draftach, czego oczekiwać od jednego Bryanta? Co mecz facet nie jest w stanie rzucać 80 punktów, a nawet jak ładuje 45 to i tak dostają wciry. Wyżej d..y nie podskoczy, ja bym na jego miejscu uciekał z LA. Smutne, ale taka prawda. Odpowiedz Link Zgłoś