Gość: malpp
IP: 195.205.254.*
13.01.08, 16:31
Nie zgadzam się, że nieprzyznanie tytułu Trenera Roku Bogdanowi
Wencie jest wbrew logice i konsekwencji. Ja to odczytuję bardziej
jako dostrzeżenie dwóch sukcesów w sportach drużynowych, jakimi
niewątpliwie były srebrny medal MŚ szczypiornistów i awans kadry
piłkarskiej do ME, i w związku z tym uhonorowanie zarówno tych od
piłki ręcznej, jak i tych od nożnej. Zresztą sam przyznałbym te
nagrody podobnie - bo w końcu na MŚ w ręczną grała jedna drużyna
(mam na myśli skład), a do ME w nożną weszło tak naprawdę tych
składów kilka - trudno więc byłoby przyznać nagrodę dla najlepszego
zespołu reprezentacji Polski w nożną. Za to w przypadku trenerów
mamy do czynienia z dwoma wyrazistymi postaciami - ale wyróżnić
można było tylko jednego.
Natomiast sam merytorycznie najważniejszy punkt artykułu jest jak
najbardziej słuszny i nie sposób się nie zgodzić ze stwierdzeniem,
że gdy drużynie idzie dobrze, ich trener jest wychwalany, a gdy noga
się powinie - jest zupełnie na odwrót. Zawiść i tyle - moim zdaniem.