Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    ULTRAS PO WARSZAWSKU - CYBERF@NI

    IP: *.acn.pl 18.08.03, 15:23
    Ultras po warszawsku i choreografia trybun z Łazienkowskiej




    Stadion Wojska Polskiego, 18 października 2001 roku, mecz Pucharu UEFA Legia -
    Valencia. Pełne trybuny, głośny doping już na długo przed pierwszym
    gwizdkiem sędziego. Pucharowy mecz był pierwszym, na którym pomysły
    zaprezentowali kibice ultras Legii - cyberf@ni. Herb ułożony przez fanów
    z "żylety" stacja telewizyjna Eurosport przez wiele miesięcy wykorzystywała w
    swoim spocie. W sobotę piłkarze i kibice spotkaniem z Górnikiem Łęczna
    rozpoczęli kolejny sezon

    Od 1996 roku sympatycy Legii zaczęli regularnie wymieniać poglądy na jednym z
    internetowych forów dyskusyjnych. Znajomości wirtualne szybko przeniosły się
    do rzeczywistości. Forumowicze to w większości bywalcy stadionu przy
    Łazienkowskiej. - Internet pomógł nam się poznać, zintegrować, ale teraz
    służy najczęściej do szybszego przepływu informacji - mówi Wojtek, jeden z
    ultrasów.

    Cztery lata temu, wzorując się na kibicach-ultrasach z Włoch, warszawianie
    postanowili stworzyć podobną grupę w Warszawie. Uznali, że sam doping to za
    mało. Flagi, pokazy fajerwerków, choreografie z kartonów tworzone przez setki
    kibiców - to wszystko na meczach Legii chcieli pokazywać Cyberfani. Nazwę
    zawdzięczają oczywiście internetowym "korzeniom", choć kilku obecnych
    członków nie korzysta z sieci.

    Prekursorzy

    Początki byłe skromne, głównie ze względu na małe możliwości finansowe. To
    jednak stołeczni ultrasi uchodzą za prekursorów zorganizowanego
    wykorzystywania wielu elementów oprawy naraz. Pierwsi byli autorami dość
    zaawansowanych pokazów pirotechnicznych. Dopiero jednak mecz z Valencią mógł
    przynieść satysfakcję. W 2000 roku przed meczem derbowym z Polonią
    kilkadziesiąt słupów ogłoszeniowych i billboardów oblepionych zostało
    plakatami z napisem "hoopa do klopa" (to może niezbyt eleganckie nawiązanie
    do nazwy ówczesnego sponsora klubu z Konwiktorskiej). - Wielu osobom to się
    nie spodobało. Nie chcieliśmy nikogo obrażać. Jedynie w humorystyczny sposób
    zdeprymować rywala - mówi jeden z Cyberfanów. Rok i dwa lata później kibice
    postanowili, że nikogo nie będą prowokować, i w całej Warszawie rozwieszono
    po prostu 10 tys. plakatów reklamujących derby.

    Wszystko to odbywało się za prywatne pieniądze. - Wyznaczyliśmy sobie składki
    obowiązkowe. Co najmniej 10 zł na miesiąc. Z regularnością wpłat różnie bywa,
    więc zdarza się, że organizujemy zrzutki "na wczoraj" - mówi Wojtek. Fani
    chętnie widzieliby w swoich szeregach hojnego sponsora. Jedna firma była
    nawet zainteresowana wspieraniem ich działalności. Skończyło się na
    zainteresowaniu. Sponsor chciał być widoczny przy tworzeniu choreografii. Na
    to kibice nie mogli się zgodzić, ponieważ mijałoby się to z ideą ultras.

    Pełny stadion

    Cyberfani potrafią zarabiać na swoje potrzeby. Wzięli udział w nagrywaniu
    teledysku do oficjalnej piosenki reprezentacji Polski na mistrzostwa świata w
    Korei i Japonii "Do przodu Polsko". Wynajęli klub, w którym zgromadziło się
    prawie tysiąc osób, aby wspólnie obejrzeć mecz o mistrzostwo kraju Wisła -
    Legia, wejście kosztowało 7 zł. Naturalnie zarobione w ten sposób pieniądze w
    całości zostały przeznaczone na oprawę spotkań przy Łazienkowskiej.

    Za duży sukces należy uznać akcję "Pełny stadion". Jej celem jest zapraszanie
    przez kibiców na mecze Legii co najmniej jednego znajomego, który nie
    zamierzał wybrać się na stadion. Dzięki niej nawet na spotkaniu z ligowym
    outsiderem KSZO Ostrowiec Świętokrzyski było ponad 8 tys. widzów. Akcja ta
    będzie kontynuowana również w obecnym sezonie. Ultrasi starają się ją
    promować na wszelkie możliwe sposoby (np. rozdają ulotki w centrum Warszawy).

    Akcje, choć w mediach raczej próżno szukać o nich informacji, kreowały
    pozytywny wizerunek klubu. Władze Legii doceniły to jednak dopiero w tym
    roku. Powstało Stowarzyszenie Kibiców Legii Warszawa "Sekcja Sympatyków",
    jest ono organizacją prawną i obecnie reprezentuje wszystkich fanów w
    kontaktach z klubem. W Europie zachodniej to standard, w Polsce takie
    organizacje dopiero zaczynają się rozwijać.

    Przy Legii działa również stowarzyszenie Bractwo Legii, które ściśle
    współpracuje z Sekcją Sympatyków. Dużym sukcesem jest to, że właśnie tej
    organizacji klub przekazał opiekę nad trybuną "na łuku" (od ulicy
    Łazienkowskiej). Wystarczy wysłać faksem (na numer 621 82 61) rezerwację dla
    grupy, by za darmo obejrzeć na żywo mecz Legii. Rezerwacja powinna zawierać
    dane opiekuna (osoba powyżej 21 lat): imię i nazwisko, adres zamieszkania, nr
    PESEL oraz liczbę podopiecznych (minimum jeden opiekun na dziewięciu
    niepełnoletnich). Na sektorze bezpieczeństwo zapewniają profesjonalna firma
    ochroniarska oraz sami kibice, którzy zadbają również o odpowiednią atmosferę.

    W poprzedniej rundzie jedna złotówka od każdego sprzedanego biletu była
    przekazywana kibicom. - Pieniądze od klubu wpływają na konto stowarzyszenia i
    to ono decyduje, na co są przeznaczane. Część pieniędzy idzie na
    zorganizowanie specjalnych pociągów na mecze wyjazdowe, część na oprawy.
    Również wszelkie transakcje z firmami czy hurtowniami są rozliczane z klubem -
    tłumaczy Wojtek.

    Jeszcze kilka lata temu ruch ultras był utożsamiany w Polsce z chuliganami.
    Obecnie coraz mniej osób popełnia ten błąd. W kraju i w Europie (o
    Cyberfanach pochlebnie wypowiadał się nawet członek Orgullo Vikingo, czyli
    ultrasów samego Realu Madryt) odróżnia się stadionowych rozrabiaków od
    ultrasów. - Chuligani to zupełnie inne osoby, takich wśród nas nie ma.
    Myzajmujemy się oprawą na meczach i pozytywnym propagowaniem Legii - mówi
    Wojtek. - Byliśmy również inicjatorami powstania ogólnopolskiej Ligi Ultras,
    gdzie podobne nam grupy rywalizują w tworzeniu opraw meczowych - dodaje inny
    Cyberfan Marcin.

    Najlepsi w kraju

    Przygotowanie do oprawy zaczyna się na wiele dni przed meczem (minimum
    tydzień wcześniej trzeba zamówić np. odpowiednią ilość kartonów w drukarni
    czy kupić materiały do pokazów pirotechnicznych). Na kilka godzin przed
    meczem rozpoczyna się żmudny proces układania scenografii. Szczegóły
    przytacza Wojtek: - Zazwyczaj udaje nam się zrobić wszystko na czas,
    sprawdzamy, czy na pewno wszystko jest dobrze ułożone. Kilka osób
    przygotowuje plan działania, czyli co i kiedy robimy. Na przykład w której
    minucie wyjmiemy flagę sektorówkę, kiedy wyjmiemy transparenty. Osoby te
    przez 90 minut potrafią ani razu nie spojrzeć na murawę.

    Ultrasom ciężko walczy się ze stereotypami. Po meczu z Widzewem (na jesieni
    2002 roku) wybryki zapoczątkowane przez chuliganów z Łodzi zupełnie przyćmiły
    wspaniałą choreografię z "żylety" (ułożony z kartonów napis "witamy w piekle"
    i liczne fajerwerki). Głośno było za to o oprawie na meczach z Wisłą i z
    Lechem. Data meczu z krakowianami (1 września 2002 roku) pokrywała się z
    rocznicą śmierci Kazimierza Deyny. Przed pierwszym gwizdkiem sędziego kibice
    z "żylety" podnieśli kartony tworzące wizerunek "Kaki" oraz datę jego urodzin
    i tragicznej śmierci. - Takie akcje pozostają długo w pamięci kibiców. I
    dokładnie takie wrażenie chcemy zostawiać po każdym spotkaniu. To sprawia, że
    ludzie znakomicie bawią się na Legii, i w ten sposób zachęcamy ich do
    ponownych odwiedzin na stadionie. O to chodzi - dodaje Marcin.

    Mecz z Lechem Poznań został potraktowany prestiżowo. Kibice z Warszawy i
    Poznania - najdelikatniej mówiąc - nie darzą się sympatią. Na dodatek jedni i
    drudzy mają opinię najlepszych kibiców w Polsce. Cyberfani postanowili
    udowodnić, że najlepszy może być tylko jeden, i zaprezentowali dwustronną
    choreografię z kartonów. Pierwsza strona przedstawiała żyletkę i
    napis "ultras", natomiast po odwróceniu zamieniała się w wielkie oczy. Tak
    zaawansowanej i udanej oprawy nie powstydziliby się najlepsi ultrasi z Włoch
    czy Francji. Mecz z Lechem to także 2,2 tys. rzymskich ogni, 100 rac, 100
    wulkanów, kilkadziesiąt "wron", 20 str
    Obserwuj wątek
      • Gość: LEGIONISTA ULTRAS PO WARSZAWSKU - CYBERF@NI CD IP: *.acn.pl 18.08.03, 15:28
        stroboskopów oraz czerwono-biało-zielone świece dymne. Nie mogło oczywiście
        zabraknąć trzech flag, tzw. sektorówek. Dużym sukcesem był także apel
        Cyberfanów o uszycie przez kibiców małych flag. W drugiej połowie spotkania na
        trybunie odkrytej powiewało blisko 500 flag i kilkadziesiąt transparentów. Bez
        wątpienia największego spektaklu ultras w Polsce dopełniło kilkaset baloników w
        barwach Legii. - Warto zauważyć, że nawet podczas takiego meczu, który
        przez "fachowców" nazywany jest meczem podwyższonego ryzyka, nie wydarzyło się
        nic złego. Fani świetnie się bawili przez całe spotkanie, ciągle głośno
        dopingowali. Chcemy, żeby taka atmosfera była na każdym spotkaniu Legii - mówi
        Wojtek.

        Ultrasi z Łazienkowskiej podkreślają, że wszelkie ich działania mają na celu
        popularyzację Legii. Wkrótce ma powstać ogromna flaga, na całą "żyletę", z
        panoramą Warszawy. Na nowy sezon planowane są liczne kartoniady - specjalność
        warszawskich fanów. Hitem może okazać się jednak promowana w internecie akcja
        tworzenia na własną rękę małych transparentów.

      • Gość: Legionista Re: ULTRAS PO WARSZAWSKU - CYBERF@NI IP: *.acn.pl 18.08.03, 15:29
        Szacunek dla autora i GW za ten artykuł, jeden z nielicznych pokazującyh prawde
        o kibicach (nie tylko na Legii ale w całej Polsce).

        Legia mistrz mistrz mistrz!
        • Gość: Porter Re: ULTRAS PO WARSZAWSKU - CYBERF@NI IP: *.orion.pl 18.08.03, 17:01
          Gość portalu: Legionista napisał(a):

          > Szacunek dla autora i GW za ten artykuł, jeden z nielicznych pokazującyh
          prawde
          >
          > o kibicach (nie tylko na Legii ale w całej Polsce).
          >
          > Legia mistrz mistrz mistrz!

          Bardzo mi sie podoba oprawa meczow na Legii, ale do glowy, zeby nazwac to
          choreografia by raczej nie przyszlo... Chyba, ze odbywa sie tam cos, czego nie
          zauwazylem.
          • Gość: Razorfan Re: ULTRAS PO WARSZAWSKU - CYBERF@NI IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.08.03, 18:11
            Choreografia to moze nie jest najlepsza nazwa ale ja znam cyberfanow i wiem ze
            oprawa nie jest chaotyczna i niemal wszystkie szczegoly sa dopracowane.
            Brawo dla GW szkoda tylko ze zamiescili to w dodatku stolecznym i to sportu.
            • Gość: Porter Re: ULTRAS PO WARSZAWSKU - CYBERF@NI IP: *.orion.pl 18.08.03, 18:15
              Gość portalu: Razorfan napisał(a):

              > Choreografia to moze nie jest najlepsza nazwa ale ja znam cyberfanow i wiem
              ze
              > oprawa nie jest chaotyczna i niemal wszystkie szczegoly sa dopracowane.

              Ale nie fikaja nozkami?
              No to nie choreo-, tylko jakas inna -grafia.
              • Gość: Razorfan Re: ULTRAS PO WARSZAWSKU - CYBERF@NI IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.08.03, 19:30
                z grafii zwiaznych z ruchem (hagio odpada) znam jeszcze porno ale moze powinna
                zostac wymyslona nowa nazwa? :)
                Moze ktos ma jakies pomysly?
                • Gość: Porter Re: ULTRAS PO WARSZAWSKU - CYBERF@NI IP: *.ikc.pl / 192.168.1.* 18.08.03, 23:07
                  Gość portalu: Razorfan napisał(a):

                  > z grafii zwiaznych z ruchem (hagio odpada) znam jeszcze porno ale moze
                  powinna
                  > zostac wymyslona nowa nazwa? :)
                  > Moze ktos ma jakies pomysly?

                  Moze biografia? Bo oni sie tak zywo ruszaja!
                  Ruszaja sie rowno, jak jeden maz, wiec moze monografia?
                • Gość: vik Re: ULTRAS PO WARSZAWSKU - CYBERF@NI IP: *.chello.pl 19.08.03, 00:44
                  Gość portalu: Razorfan napisał(a):

                  > z grafii zwiaznych z ruchem (hagio odpada) znam jeszcze porno ale moze
                  powinna
                  > zostac wymyslona nowa nazwa? :)
                  > Moze ktos ma jakies pomysly?

                  może LEGIOgrafia...
                  • mihal_04 Re: ULTRAS PO WARSZAWSKU - CYBERF@NI 19.08.03, 01:22
                    a moze...grafomani?
                    • Gość: vik Re: ULTRAS PO WARSZAWSKU - CYBERF@NI IP: *.chello.pl 19.08.03, 10:37
                      mihal_04 napisał:

                      > a moze...grafomani?
                      >
                      już zajęte... nie kończy się na -grafia... kompletnie nie pasuje...
                      • Gość: Legionista Ale wy pieprzycie! IP: *.acn.pl 19.08.03, 18:38
                        Kibice (ci prawdziwi) mówia na to kartoniada, od kartonów! Nie wymyślacie
                        nowych nazw bo robicie z siebie posmiewisko!
                        • Gość: Razorfan Re: Ale wy pieprzycie! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.03, 20:16
                          he he! Kartoniada to jeden z elementow choreografii ktorej nazwa nie pasuje do
                          wydarzen na stadionie. Chodzi tu o pojecie ogolniejsze obejmujace kartoniady,
                          wulkany spiewy transparenty flagi itd. A taki glupawy przerywnik wszystkim
                          dobrze zrobi. Lepiej wymyslac nowe nazwy niz ciagle uzalac sie ze szala nie
                          potrafi grac w pilke (o ironio jedyny dobry mecz jaki rozegral mial miejsce z
                          taka jedna druzyna z poludnia polski ktora jest w 10 klubow Europy a za
                          przeciwnika na flance mial gwiazde europejskich boisk ktory gra obecnie w
                          czerwonych diablach tyle ze nie tych z Manchesteru)
      • bzyk7 jak u małpiatek 19.08.03, 21:20

        > przynieść satysfakcję. W 2000 roku przed meczem derbowym z Polonią
        > kilkadziesiąt słupów ogłoszeniowych i billboardów oblepionych zostało
        > plakatami z napisem "hoopa do klopa" (to może niezbyt eleganckie nawiązanie
        > do nazwy ówczesnego sponsora klubu z Konwiktorskiej). - Wielu osobom to się
        > nie spodobało. Nie chcieliśmy nikogo obrażać. Jedynie w humorystyczny sposób
        > zdeprymować rywala - mówi jeden z Cyberfanów. Rok i dwa lata później kibice


        Oooo...Biedni legionisci nie rozumieją, dlaczego to sie innym nie podoba...
        Takie poczucie humoru, a świat nie rozumie biedaków.
        Na "Walce o ogieć" był przykład poczucia humoru małpiatek. Dowcip polegał na
        rzuceniu kamieniem w głowę jednego osobnika tak, że krew sie lała. A całe
        stado ryczało wtedy ze śmiechu.
        Swiat chyba już nie zrozumie poczucia humowu legionistów, którzy stanowią
        ariergardę postępu ewolucyjnego...

        A czy Legionisci umieją zapomnieć o "wrogach" przy promowaniu swojego klubu?
        Ta promocja (jak u małpiatek) musi polegać na skopaniu innych?




        > Ultrasom ciężko walczy się ze stereotypami. Po meczu z Widzewem (na jesieni
        > 2002 roku) wybryki zapoczątkowane przez chuliganów z Łodzi zupełnie
        przyćmiły
        > wspaniałą choreografię z "żylety" (ułożony z kartonów napis "witamy w
        piekle"
        > i liczne fajerwerki).


        Oooo... a to dziwny ten Widzew. Przywitano go bardzo gościnnie (jak u
        małpiatek) wspaniałym hasłem "witamy w piekle" , a ci sie tak denerwują.
        Biedni nie-chuligani z Legii... To nie oni rozwalali stadion Wisły, a nawet
        swój... Wszystko to wina Polonii...,a może Wisły...
        • Gość: Legionista Oooo, odezwała się małpiatka! IP: *.acn.pl 20.08.03, 01:39
          Czy ten artykuł jest o wisle? Nie. Czy jest o piłce nożnej? Po częsci. Czy jest
          o kibicach? Tak. Kto ma najlepszych kibiców w Polsce? Lech i Legia więc po co
          wieśniaku sie odzywasz i jeszcze w dodatku piszesz tam coś o Wiśle, kogo w tym
          momencie Wisła obchodzi? Ten artykuł nie jest o niej ale durny "kibic" ze wsi
          spod Krakowa musi coś powiedzieć.

          Szkod aże się tu znowu pojawiłeś, dawno cię nie było, wszyscy myśleli że ci
          tata komputer zabrał ale nie.
          • tata.bzyka Re: Oooo, odezwała się małpiatka! 20.08.03, 09:04
            Proszę dziecka nie frustrować, wystarczy że ma kłopoty w szkole i poprawkę z
            geografii. Musial biedaczek wrocic wczesniej z wakacji, żeby się nauczyć, gdzie
            leży Pułtusk, a Ty go tłamsisz.
            PS.
            I nie mów na niego "małpiatka". To nie jego wina, ze tak wygląda.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka