Gość: PUK Sopot
IP: *.chello.pl
16.03.08, 22:21
Dzisiaj nie ma już wymówki, że nie ma rozgrywającego. Shakur zagrał dość dobry
mecz, nie mówiąc już o jego świetnych trójkach. Dziś było widać jak na dłoni,
że Gurović ma w tym roku zupełnie w nosie grę w kosza. Nawet nie chciało mu
się gonić za kontrą, by chociaż sfaulować a jak już był blisko to zamiast
walić w piłkę i ręce to łapał gościa w pół. W akcjach w pozycyjnych w obronie
też zawalił niemało, choćby przedostatni wsad Stali wziął się z jego zas***
lenistwa. Widać też, że Pasztetas znowu wałkował koncepcję na dwóch centrów i
znowu nic z tego nie było, że niespecjalnie zagrzał zespół do pilnowania
8-punktowej przewagi. O dzisiejszych wybitnych pomysłach na grę w ataku
Serapinasa i Dylewicza nie ma co wspominać.
Kilka słów o sędziowaniu. Nie chodzi o jakąkolwiek ich stronniczość. Po prostu
gwiżdżą tyle błędów w obie strony, że nie da się tego oglądać. Raz są faule z
niczego, raz nie ma gdy widać rękę na ręce. Raz gwizdną niesportowy, raz
odpuszczą, bo przecież w poprzedniej akcji się pomylili etc. Raz po faulu jest
zaliczony kosz, raz nie ma, nigdy zgodnie z przepisami.
Jeden z niewielu pozytywów to niesamowita akcja Coty i Odena, która bez
wątpienia wygrałaby nawet top 10 miesiąca w NBA.
Gratulacje dla Stali za skopanie zagubionych leni z Sopotu :]