Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Gortat i Magic już w półfinale

    IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.04.08, 09:06
    "Denver Nuggets są pierwsza drużyną w historii ligi, która wygrała
    co najmniej 50 meczów w sezonie i odpadła już w pierwszej rundzie
    play off."

    Ktos to w ogole czyta przed publikacja?
    Nie dawajcie notek do tlumaczenia zenkom co nie maja pojecia o NBA
    bo wychodza takie potworki... To byl pierwsze sweep (czyli przegrana
    do zera) w pierwszej rundzie w historii dla druzyny ktora zaliczyla
    ponad 50wygranych w sezonie zasadniczym... Wiem, ze ciezko to
    napisac gramatycznie, ale lepiej tak niz pisac glupoty...
    Dla wspomnienia porazki Seatle z Denver i Dallas z GSW... gdzie
    lider konferencji z ok 60 wygranymi odpadal w pierwszej rundzie P-O.
    Obserwuj wątek
      • Gość: McCuskey Re: Gortat i Magic już w półfinale IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.08, 10:38
        Boston, nie róbcie sobie jaj, proszę. Jeśli na tym poziomie mają kłopoty, to co
        będzie z Cleveland, jeśli w ogóle dojdzie do takiego meczu?
      • Gość: kid Gortat i Magic już w półfinale IP: *.icpnet.pl 29.04.08, 13:47
        "Denver Nuggets są pierwsza drużyną w historii ligi, która wygrała co najmniej 50 meczów w sezonie i odpadła pierwszej rundzie play off, przegrywając 4:0."

        jeśli przegrała to 0:4, a nie inaczej.
      • Gość: fazi Gortat i Magic już w półfinale IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.08, 14:18
        ale będa jaja jak BostonCw..tiks nie przejdą do kolejnej rundy czego im bardzo
        życzę ASD
        • sizon nie licz na to ziomuś 01.05.08, 15:32

          to nadal główny kandydat do pierścienia
      • Gość: Insider Nothing new... IP: *.dsl.emhril.sbcglobal.net 29.04.08, 16:25
        Denver-trabie caly rok,ze ta druzyna to totalne
        stado baranow.
        Zero taktyki,zero dyscypliny byle do przodu...
        Nawet poczciwy Hubbie Brown kiedys nie wytrzymal
        i nazwal ich "streetball team".
        Barkley zas wypalil,ze to klasyczny "playstation team"...
        Wole juz GState bo ich chaos ma czasami jakis sens...
        Walcza i biegaja jak szalency.
        Denver odpuscilo ostatnie 1.5 meczu.
        Co tylko pogarsza sytuacje.Wspolczuje ich kibicom...
        Szczegolnie tym na hali...
        Tyle kasy w bloto!
        Dla mnie osobiscie maja jeden plus: widzialem ich w meczu
        sezonu w Chicago. :)
        Boston-pewnie przejda jakos Atlante ale wczoraj podpadli...
        Jeden gosciu(Johnson) pokonal ich prawie w pojedynke.
        W czwartej kwarcie zagral bajecznie.
        Wejscia pod kosz ryzykowne ale spektakularne ...
        Kilka razy Riversa az zagotowalo.
        Wspolczuje Rondo bo dostanie niezle kazanie za zle
        ustawianie sie w koncowce...
        Toronto-jak dla mnie to duze,duze rozczarowanie.
        Takie baty od Orlando? Wstyd.
        Ale jak juz mowilem-z takimi grajkami jak Calderon,
        Bargnani,Moon czy Ford to mozna podbic ale...Eurolige.
        Zabrac D'Antoni i bedzie dream team... :)
        Zreszta zapytam Parkera co o tym sadzi-jak pojawi sie
        u nas na wakacje...
        • Gość: wildcatApollo Re: Nothing new... IP: *.pool.mediaWays.net 29.04.08, 18:59
          A tu sie wyjatkowo z Toba nie zgodze, jesli chodzi o Toronto. Co jak co ale nie mieli szans z Orlando, stwierdze nawet ze Bosh zagral duzo duzo lepiej niz sie spodziewalem (dla mnie on nie jest godzien all star games). Calderon gra dla mnie dobrze, czasem wyjdzie mu tak ze nie wyjdzie, a czasem sie ociera o triple-double (chyba w 3-cim meczu tak bylo). A Jamario Moon - eeee, przeciez to wg mnie czwarty debiutant tegorocznego sezonu, po Horfordzie, Scoli i Durancie (niech mu juz bedzie, ale on umie tylko rzucac) bardziej do zadan defensywnych, wiec zglaszam sprzeciw wobec Twojej teorii.

          To juz koniec Denver - po sezonie odchodza Najera, Diawara, Karl i prawdopodobnie Iverson, Anthony, Kleiza (?). Czemu ja mam takie przeczucie, ze jeden z wysokich przejdzie do Clippers, moze za Branda :P.

          Od kiedy Ray Allen tak lekko dunkuje zza kosza jak w IV kwarcie??
          • Gość: Insider Re: Nothing new... IP: *.dsl.emhril.sbcglobal.net 29.04.08, 19:31
            Nie kibicuje Toronto ale zawiedli mnie drugi raz pod rzad.
            Bosh i Parker tylko cos pokazali.
            Walcza,graja twardo.Nie boja sie kontaktu!
            Reszta dla mnie to miekkie Bolki.
            Brak im zazartosci,zdecydowania,sprytu...
            Playoffs to inna bajka.
            Bajka dla prawdziwych twardzieli.
            Tam wychodza takie niuanse...
            Zreszta Bosh wpomnial wczoraj o tym na konferencji...
            Denver-jedyna ich nadzieja to petycja do wladz ligi
            z prosba o zmiane przepisow...
            Niech pozwola grac conajmniej dwoma pilkami...
            Wtedy problem rozwiazany... :))
            Tak pol zartem pol serio...
            Nowy coach tez nic nie pomoze.
            Maja zly personel,to banda indywidualistow!
            Myslisz,ze ktos wezmie Iversona teraz?
            Stary,poobijany i cholernie drogi...
            Ale on akurat gral dobrze wsrod tej zbieraniny.
            Do niego to nie mam nic.
            PS.
            Allen nie tylko dunkuje ale jest tez aktorem.
            Widzialem go w sobote w jakims filmie...
            Kolo nawet duzo gadal...
            Wow.
            Pzdr.


            • Gość: Outsider no comment IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.08, 23:36
              > Reszta dla mnie to miekkie Bolki.
              > Brak im zazartosci,zdecydowania,sprytu...
              > Playoffs to inna bajka.
              > Bajka dla prawdziwych twardzieli.
              > Tam wychodza takie niuanse...

              Aspekty nie niuanse. I nie dla twardzieli ale dla doswiadczonych.

              > Myslisz,ze ktos wezmie Iversona teraz?
              > Stary,poobijany i cholernie drogi...
              > Ale on akurat gral dobrze wsrod tej zbieraniny.
              > Do niego to nie mam nic.

              To że "stary" i "poobijany" (jasne ;) ) nie ma nic do rzeczy.
              Iverson nie pasuje do żadnego rozsądnego systemu gry i tyle.
              I powinieneś mieć do niego pretensje - bo jest współodpowiedzialny
              za ten streetball w Denver.

              > Allen nie tylko dunkuje ale jest tez aktorem.
              > Widzialem go w sobote w jakims filmie...
              > Kolo nawet duzo gadal...

              Pewnie "he got game" Spike'a Lee.

              Mała prośba - bo czasami coś z sensem uda Ci się napisać.
              Nie pisz stylem komend wojskowych - ciężko się to czyta.
              Bez urazy oczywiście.
        • Gość: calagan Re: Nothing new... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.08, 23:02
          > Toronto-jak dla mnie to duze,duze rozczarowanie.
          > Takie baty od Orlando? Wstyd.
          > Ale jak juz mowilem-z takimi grajkami jak Calderon,
          > Bargnani,Moon czy Ford to mozna podbic ale...Eurolige.
          > Zabrac D'Antoni i bedzie dream team... :)


          Nie do konca sie zgodze. Tak, Bargnani to leszcz. Ford na PG w
          klasowej p-o druzynie sie nie nadaje. Ale spodziewac sie cudow po
          Moonie, ktory jest rookie to nie fair. Calderon jest cholerenie
          efektywny jak gra w S5 i to dlugie minuty. Jak TJ byl kontuzjowany,
          to Caldi znakomicie rozgrywal w Raptors. Ale Mitchell woli
          bezsensownie rotowac dwoma skrajnie roznymi PG. Jakos nie kojarze
          zadnego innego zespolu, ktory takie zabawy stosuje - to chyba cos
          oznacza, ale najwyrazniej Sam uwaza, ze wie lepiej. Jesli kolesie
          graja po tyle samo, to zaden na dobre nie moze wpasowac sie w gre, a
          juz musi zejsc. Tym bardziej, ze nie ma tak, iz jeden gra pelne 2
          kwarty, a potem zmiana. Kolesie sa szatkowani w trakcie gry. Ford
          duzo bardziej szalencze akcje, a Calderon duzo bardziej rozwazny i
          efektywny w swoich poczynaniach. Lepsza skutecznosc z gry i za 3.
          Lepiej tez podaje.
          Porazce sie nie dziwie, bo Toronto najnormalniej w swiecie nie ma
          odpowiedzi podkoszowej na Howarda. Byli straszliwie przez niego
          niszczeni. Jedyna przewaga Raptors to byli PG. Reszta na podobnmym
          poziomie lub niewielka przewaga to w jedna, to w druga strone (poza
          oczywiscie Howardem). I IMO graja tez mniej fizycznie od Magic. Co w
          sumie dalo taki, a nie inny wynik.
          • Gość: Insider Great points! IP: *.dsl.emhril.sbcglobal.net 30.04.08, 01:13
            Swietnie ta ujales! Problem PG w Toronto mam na mysli.
            Rzeczywiscie,taka sytuacja to bezsens.
            Mnie to juz drazni bo to drugi rok po rzad tak samo...
            Moze Toronto ma problem z coachem.
            W ubieglym roku tez go krytykowano po playoffs.
            Na to przeciez masz sezon zasadniczy zeby dopasowac optymalna
            taktyke,strategie zespolu na playoffy.
            Wybierasz trzon zespolu.
            Grupe,ktora gra pod koniec meczu.
            Ja sie tez pytam gdzie byl Mitchell i Colangelo
            w tzw. okienku transferowym?
            Przeciez istnialo duze prawdopodobienstwo juz wtedy,
            ze trafia na Orlando czy Detroit...
            Powinny sciagnac jakiegos rzeznika,fizola.
            Niech on sie przepycha z Howardem...
            Nesterovic na to sie juz nie nadaje przeciez!
            To slon! Popovich dawno go przegonil ze Spurs...
            A tak Bosh traci duzo energii,sily w zapasach z Howardem.
            Lapie niepotrzebnie faule.
            Ale cos Colangelo lubuje sie w miekkich Bolkach.
            Takich tez sciagal do Phoenix...
            Wschod jest bardziej fizyczny.
            Gra jest tu wolniejsza.
            Tu trzeba walczakow,troche miesni...
            Toronto ma za duzo chuderlakow.
            PS.
            Fajnie by bylo jakby kolega z Kanady(Bibliotekarz)
            wypowiedzial sie cos na ten temat...
            Zna ta druzyne lepiej niz my.
            Ciekaw jestem co tam mowia i pisza w Kanadzie.
            Pzdr.

            • Gość: calagan Re: Great points! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.08, 20:54
              > Ja sie tez pytam gdzie byl Mitchell i Colangelo
              > w tzw. okienku transferowym?
              > Przeciez istnialo duze prawdopodobienstwo juz wtedy,
              > ze trafia na Orlando czy Detroit...
              > Powinny sciagnac jakiegos rzeznika,fizola.
              > Niech on sie przepycha z Howardem...


              Zobaczymy czy ktos sie polapie tego lata i spusci TJ`a za kogos pod
              kosz. Nawet niekoniecznie ekstra dobrego, ale potrafiacego grac
              nieco bardziej fizycznie niz Bosh. Moze warto, poszukac w ekipach
              przegranych i potrzebujacych PG. W drafcie ich az tylu nie ma
              (rozgrywajacych), zeby obdzielic wszystkich potrzebujacych.
      • Gość: M nieprawda, to nie pierwszy taki sweep IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.08, 19:42
        W 2004 roku w pierwszej rundzie Memphis które miało 50 zwycięstw w sezonie zasadniczym też przegrało 0:4 ze Spurs. Też wierzyłem artykułowi, że to Denver, ale niedawno dostałem maila z NBA Daily i stamtąd się dowiedziałem:
        An Unusual Sweep
        The four-game elimination of the Nuggets by the Lakers marked the first time since the Grizzlies fell to the Spurs in 2004 that a 50-win team was swept in the first round of the playoffs.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka