bartek1975
07.01.02, 13:01
Po tym wszystkim co przeczytałem to uważam się za szczęśliwego człowieka
ponieważ:
1. Do gry najbardziej dopinguje mnie to że mój kumpel z pracy zdobył w Predazzo
pierwsze miejsce (radekkow) - choc juz zwątpiliśmy że przyslą mu DVD i rzecz
jasna nie moge być gorszy.
2. Rajcuje mnie sledzenie treningów, kwalifikacji i zawodów na stronach FIS-u i
RTL-u (gdzie fajniutko na zywo są przedstawiane wyniki, a nawet przekaz
telewizyjny) na podstawie czego kombinuje miejsca i długość skoku Adasia.
Pamiętajcie - zdrowa rywalizacja wśród znajomych sobie osób jest w tym
wszystkim najlepsza i nie potrzebne są jakiekolwiek przekręty nawet jak sie nic
nie wygrywa.
p.s. jestem na 237 miejscu z czego jestem bardzo dumny i żałuje tylko że nie
załapałem sie na pierwszy konkurs