Forum Sport Sport
ZMIEŃ

      Der Spiegel o Małyszu

    IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 07.01.02, 19:52
    Misja otoczona była ścisłą tajemnicą. Ośmiu naukowców, specjalistów w
    dziedzinie biomechaniki, aerodynamiki i techniki pomiaru pozycji jeździło
    całymi tygodniami w ślad za elitą skoczków. Uzbrojeni w osiem wideokamer,
    niepostrzeżenie mieszali się z tłumem publiczności na skoczniach w różnych
    krajach świata. Chodziło im o to, by rozpracować technikę sportowca, który dla
    swoich rywali stanowił zagadkę. Wywiadowcy pewnego kraju o dużych tradycjach
    narciarskich rozstawiali się z dokładnością do jednego metra wzdłuż skoczni, by
    uzyskać z każdej fazy lotu zdjęcia pod odpowiednim kątem. W myśl
    międzynarodowych reguł jest to wprawdzie zakazane, ale w końcu warto podjąć
    pewne ryzyko, by zgłębić zagadkę pewnego fenomenu, który nazywa się: Adam
    Małysz.
    Uosobienie perfekcji
    Ten Polak o kruchym wyglądzie w zeszłym roku pojawił się jakby znikąd, by z
    miejsca wykatapultować się do światowej czołówki. Przewaga, z jaką wygrał
    Turniej Czterech Skoczni, zniszczyła psychicznie jego przeciwników. Na luzie
    zgarnął sobie Puchar Świata, a do tego złoty medal w mistrzostwach świata na
    średniej skoczni. Także w obecnym sezonie Adam Małysz dominuje w powietrzu: z
    pierwszych dziewięciu serii skoków wygrał sześć. Niemcy, od lat przyzwyczajeni
    do sukcesów, Austriacy, Finowie i Norwedzy, zdążyli się już pogodzić z czołową
    rolą tego drobnego, lotnego skoczka. Układanka, jaką naukowym specjalistom od
    sportu udało się wiosną złożyć na podstawie nakręconych filmów wideo i
    opracowanych na ich podstawie komputerowych analiz, daje bowiem wynik
    otrzeźwiający dla rywali: Małysz jest po prostu uosobieniem perfekcji w tej
    dziedzinie sportu. Atutem tego skoczka, który jest z zawodu dekarzem, jest
    odbicie. Nikt inny nie wybija się z progu z taką siłą jak on. A ponieważ Małysz
    prawie nie wyprostowuje przy tym górnej połowy ciała i niezwykle szybko opada
    do przodu do pozycji wpółleżącej, prąd powietrza unosi go, jak gdyby
    podtrzymywała go jakaś niewidzialna ręka.
    Raz przybrawszy odpowiednią pozycję, ten zawodnik, mierzący 1,69 m wzrostu i
    ważący zaledwie 52 kg, żegluje w dół niczym piórko unoszone wiatrem. W połowie
    skoku znajduje się jeszcze do półtora metra wyżej w powietrzu, niż np. Martin
    Schmitt, który jest wyższy i cięższy. Zdaniem głównego niemieckiego trenera,
    Reinharda Hessa, ten sportowiec - najlepszy w swojej dziedzinie - porusza się
    już poza granicę tego, co osiągalne dla człowieka. Jest on "naprawdę
    niesamowity".
    Gdy jednak ten artysta lotów poczuje pod stopami ziemię, nie ma już w nim
    niczego nadprzyrodzonego ani tajemniczego. Wśród kolegów uchodzi za nieznośnego
    nudziarza. Relacjonująca skoki stacja telewizyjna RTL nie bez zakłopotania
    umieściła go w kampanii reklamowej obok takiego idola dziewcząt, jakim jest
    Schmitt. Fakt, iż ten bezbarwny Polak wyprzedził Schmitta, popularnego
    mieszkańca Schwarzwaldu, jest menedżerom od marketingu tego komercyjnego kanału
    równie na rękę, jak burza śnieżna lub gęsta mgła podczas zawodów.
    Nie chcę być gwiazdą
    Na to jednak nie ma sposobu. Małysza wprawia w zażenowanie wszelki rozgłos
    wokół jego osoby. Mówi: Nie chcę być gwiazdą, nie mam zamiaru się zmienić. Woli
    więc zostać na zawsze skromnym młodzieńcem bez ukończonej szkoły.
    Efekty na pokaz, które w showbiznesie, jakim jest sport, uchodzą niekiedy za
    charyzmę, są dla tego mężczyzny z wąsikiem czymś kompletnie obcym. Ze względu
    na wysoki koszt rozmów telefonicznych wysyła on swojej żonie z zagranicy tylko
    SMS-y. Słucha muzyki ludowej i często chodzi na spacery z Karatem, swoim
    bokserem. Na śniadanie je kanapkę z bananem. Wieczorem łazi niespiesznie po
    hotelu, zakłada skórzany fartuch, bierze przyrząd do smarowania nart, szczotkę,
    i zajmuje się swoimi nartami.
    Jest to styl bycia, który Małysza w jego ojczystym kraju ustawił niemalże na
    pozycji świętego. Właśnie ze względu na swoją prostotę stał się on w Polsce
    postacią, z którą można się utożsamiać: to wreszcie jakiś mieszkaniec Wschodu,
    który może nauczyć moresu tych zachodnich arogantów. Po raz pierwszy bowiem od
    czasu trzeciego miejsca w mistrzostwach świata w piłce nożnej w 1982 r. ten
    kraj ma wreszcie bohatera sportu, którego nazwisko na całym świecie figuruje w
    nagłówkach gazet.
    To uwielbienie przybiera szczególnie groteskowe formy w Wiśle, miasteczku w
    Beskidzie Śląskim, w zapadłym kącie Polski. Przed domem przy ulicy Kopydło 15,
    gdzie Małysz mieszka skromnie na poddaszu, z autokarów nieustannie wysypują się
    grupy turystów. Kradną oni kamienie z podjazdu i fotografują żonę Małysza,
    Izabelę. Groupies posyłają sportowcowi koronkowe majteczki: "To Adam,
    skijumper, Poland" (Dla Adama, skoczka narciarskiego, Polska).
    Czy Małysz czuje już spoczywający na nim ciężar odpowiedzialności? - Ja robię
    wszystko, na co mnie stać - mówi. To musi starczyć za oświadczenie. Małysz
    krzyżuje ręce na piersiach.
    Austriacki marketing
    Edi Federer, jego austriacki menedżer, uważa tę suchą rzeczowość za "super
    sympatyczną". 48-letni Federer jest jednym z owych grubo ciosanych ludzi
    interesu z rozpiętym kołnierzykiem koszuli i z trzydniowym zarostem, którzy w
    sposób dość męczący akcentują, że są na luzie. Ten były skoczek od pięciu lat
    zajmuje się marketingiem polskiej drużyny, a dwa dni przed ostatnim Turniejem
    Czterech Skoczni załatwił Małyszowi pierwszy indywidualny kontrakt. Rzucił mu
    na stół dwa hełmy z logo napoju "Red Bull" i zawołał: No to masz teraz sponsora!
    Obecnie Małysz reklamuje kotły grzejne, okna, telefony komórkowe. W spotach
    telewizyjnych zachwala zupę w proszku. Dzięki nim dużo pieniędzy napływa na
    jego konto. Podobno jednak sporą część tego inkasuje Federer. Mówi się, że
    zabiera on przeszło połowę tych dochodów. Sam Federer uznaje ten zarzut
    za "prymitywny". Ale każdemu wolno o tym mówić: Dzięki temu stajemy się
    bardziej interesujący. O wiele bardziej trapi go fakt, że musi uważać na swego
    podopiecznego, jak na pacjenta specjalnej troski. Wciąż jeszcze zdarza się
    Małyszowi zapomnieć o włożeniu czapeczki z logo sponsora, gdy wzywają go, by
    zajął miejsce na podium. Federer musi niemalże zmuszać swego klienta do
    udzielania wywiadów: No idź tam po prostu i powiedz dwa zabawne zdanka. Zaraz
    będzie po wszystkim, to nie boli.
    Podczas konferencji prasowej w sali lokalu "Neustädter Hof" Małysz sprawia
    wrażenie, jakby nie pasował do tego miejsca. Podczas gdy nadzieja niemieckiego
    sportu, 18-letni Stephan Hocke, wesoło śmieje się do zebranych, król skoczni
    sprawia wrażenie lodowego sopla: jest zimny i gładki. Najchętniej schowałby się
    za swoim tłumaczem. Trudno sobie wyobrazić, by Małysz jeszcze tej zimy zdobył
    się na spotkanie z prasą niemieckojęzyczną, jak chciałby Federer. Co prawda w
    lecie przeszedł dwumiesięczny kurs językowy, ale całkiem go paraliżuje lęk, że
    zrobi coś nie tak - mówi jego nauczyciel, reporter radiowy Sebastian Szczęsny.
    Małysz wzniósł wokół siebie ochronny mur ostrożności, by nie doznać raz jeszcze
    takiej klęski, jak przed czterema laty. Wtedy, podczas pierwszego, krótkiego
    wzlotu w swojej karierze przeżył bolesny upadek. Skakać na nartach zaczął, gdy
    miał sześć lat. Uczył go Jan Szturc, jego wuj. Dostrzegł on szybko, że chłopiec
    ma wyjątkowe zdolności: Jego wyczucie właściwej pozycji podczas lotu było
    nadzwyczajne. Przy pierwszym skoku spadły mu co prawda zbyt obszerne buty, ale
    jako dziesięciolatek skakał już 60 metrów.
    Jako dziewiętnastolatek Małysz wygrał trzy zawody Pucharu Świata i znalazł się
    w pierwszej dziesiątce. W czerwcu 1997 r. ożenił się, wyglądało na to, że
    wszystko układa się doskonale. Gdy jednak cztery miesiące później przyszła na
    świat jego córka Karolina, załamał się pod ciężarem nowych obowiązków. Nagle
    stałem się odpowiedzialny za tego małego człowieka, a tymczasem sam czułem się
    jeszcze dzieckiem.
    Nic się już nie udawało na skoczni. W Pucharze Świata spadł na 75 pozycję. Jego
    kariera sportowa legła w gruzach, c
      • Gość: sorry Re: Der Spiegel o Małyszu cd IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 07.01.02, 19:54
        Nic się już nie udawało na skoczni. W Pucharze Świata spadł na 75 pozycję. Jego
        kariera sportowa legła w gruzach, chciał całkiem z niej zrezygnować.
        Powstrzymała go od tego żona. W powrocie do czołówki dopomógł mu Jan Blecharz,
        psycholog krakowskiej Akademii Wychowania Fizycznego. Ten specjalista w
        okularach, który ma pod swoją opieką strzelców sportowych i graczy w siatkówkę,
        stwierdził trudności z koncentracją i brak pewności siebie: Adam kompletnie
        stracił wiarę we własne siły.
        Od tej pory rozmaici specjaliści pracowali nad tym, by wzmocnić skoczka
        fizycznie i psychicznie. Blecharz wyperswadował mu lęk przed porażką:
        Postarałem się o to, aby podczas skoku nie myślał o głupotach.
        Tak więc gdy Małysz jest zdenerwowany, wkłada do walkmana kasetę z nagraniem
        szumu fal morskich lub szelestu liści. Po drodze do skoczni nuci kolędy, aby
        oderwać się myślą od chwili obecnej. Jest to rytuał, po którym również japońscy
        skoczkowie zaczęli już sobie wiele obiecywać: Prosili polskich dziennikarzy,
        aby nagrali im te melodie na kasetę. O sprawność fizyczną skoczka troszczył się
        Jerzy Żołądź, profesor fizjologii z krakowskiej uczelni sportowej. Ten
        specjalista ustalił plan treningów, uwzględniający wzrost, wagę i budowę
        mięśni. - Chodzi o to - mówi - by we właściwy sposób zastosować swą siłę przy
        różnych szybkościach i w różnych fazach skoku.
        Dawniej Małysz na progu był podenerwowany. Dzisiaj nie traci opanowania nawet
        przy zmieniającym się kierunku wiatru. Raczej w wyniku przypadku, nie zaś
        naukowej porady Małysz trafił na swoje miękkie narty, które już od roku noszą
        go tak daleko i długo uchodziły za czynnik pomocny w odnoszeniu sukcesów.
        Przygotowana dla niego para nie odpowiadała regułom, była za długa, co z
        miejsca przyniosło Polakowi dyskwalifikację w Kuopio (Finlandia). Ponieważ
        Małysz nie miał już czasu na przetestowanie sprzętu, z konieczności wziął
        narty, które najszybciej udało się zdobyć. Był to szczęśliwy przypadek, gdyż te
        narty odpowiadają jego stylowi skoków. Ponieważ są elastyczne, odbicie jest
        silniejsze.
        Układam się z wiatrem
        Rywale Małysza, zwłaszcza Martin Schmitt, szybko poszli za jego przykładem, ale
        nie radzili sobie z drganiem przodów i zarzucili próby ze szczególnie
        elastycznymi nartami. U Małysza po prostu wszystko gra: psychika, siła,
        technika i materiał - wyrokuje Dieter Thoma, złoty medalista olimpijski i
        dawniejszy mistrz świata. I dlatego na tym szybującym tak daleko skoczku ciążą
        wiązane z nim, ogromne nadzieje. Zdobycie olimpijskiego złota w Salt Lake City
        uchodzi niemal za jego obowiązek. Ewa Małysz modli się już za swego syna: Z
        całego serca życzę mu tego medalu.
        Czy po zdobyciu go Małysz będzie już na pewno największy? Wielki jest dla
        Polaków tylko papież Jan Paweł II - odpowiada protestant Adam Małysz. - A ja
        tylko dobrze układam się z wiatrem.
        • Gość: niki Re: Der Spiegel o Małyszu cd IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.01.02, 20:12
          Ciekawy artykuł, ale sugerowanie,że Adam jest bezbarwny to przesada ze strony
          tak poważnej gazety. Osobiście mam dosyć showmanów bez wyników, zato regularnie
          odwiedzających wszystkie party. Cenię Małysza za skromność. Może "Der Spiegel"
          powinien przyznać,że Małysz nie jest taki śliczny jak Martin czy Hanni a nie
          bezbarwny.A z tym językiem to już przesada.Nie widziałam żeby niemieccy
          skoczkowie udzielali wywiadów po np. angielsku.Niemiecki jest dość trudny i
          naprawdę trudno wymagać od faceta,który spędza na treningu 6 lub więcej godzin
          żeby przychodził do domu i wkuwał 6 języków,bo a nuż przyjdzie dziennikarz z
          Portugalii i trzeba się będzie wykazać:)))Żebyście na mnie nie krzyczeli to
          powiem że znam 3 języki ale jestem byłym sportowcem.
          • Gość: sad Re: Der Spiegel o Małyszu cd IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 07.01.02, 23:29
            proponuję żeby w zakopanem shmit und co. wyrecytowali piękną polszczyzną kilka
            wersów Pana Tadeusza jeśli tak niemców śmieszy czyjaś nieporadność w gruchaniu
            germaniną. osobiście jak słyszę ten język to wosy się mi podnoszą. Przez osiem
            lat wkladali mi go do głowy-po opowieściach starszego pokolenia dostałem jakejś
            blokady i shiza-hanawald dla mnie skacze w zielonym hełmie wojennym i feldgrun
            anzugu. shmitt nieźleby prezentował się jako oberkapo. z góry przepraszam...tak
            tak oni są tacy ładni a wojna skończyła się 50 lat temu(na szczeście)
      • Gość: Niuniek Re: Der Spiegel o Małyszu IP: *.devs.futuro.pl 08.01.02, 00:11
        I GDZIE TERAZ SĄ CI, KTÓRZY NA FORUM WYŚMIEWALI NASZ POLSKI STEREOTYP
        A JEDNOCZEŚNIE ZACHWALALI NIEMIASZÓK JACY TO ONI POZYTYWNIE NASTAWIENI
        A TU CO SIĘ OKAZUJE?

        Po raz pierwszy bowiem od czasu trzeciego miejsca w mistrzostwach świata w
        piłce nożnej w 1982 r. ten kraj ma wreszcie bohatera sportu, którego nazwisko
        na całym świecie figuruje w nagłówkach gazet.

        JACY MY JESTEŚMY BIEDNI. ZERO SUKCESÓW NA ARENIE MIĘDZYNARODOWEJ (NIE LICZĄC WW)
        KTO TO JES SZEWIŃSKA?
        KTO TO JES FIBAK?
        KTO TO JES KORZENIOWSKI?
        MICHALCZEWSKI TO OCZYWIŚCIE RODOWITY NIEMIEC.

        W DER SPIEGEL TO PREZENTUJĄ POZIOM NIŻSZY OD MIKASA.

        • Gość: jojo Re: Der Spiegel o Małyszu IP: *.proxy.aol.com 08.01.02, 00:32
          Gość portalu: Niuniek napisał(a):

          > I GDZIE TERAZ SĄ CI, KTÓRZY NA FORUM WYŚMIEWALI NASZ POLSKI STEREOTYP
          > A JEDNOCZEŚNIE ZACHWALALI NIEMIASZÓK JACY TO ONI POZYTYWNIE NASTAWIENI
          > A TU CO SIĘ OKAZUJE?
          >
          > Po raz pierwszy bowiem od czasu trzeciego miejsca w mistrzostwach świata w
          > piłce nożnej w 1982 r. ten kraj ma wreszcie bohatera sportu, którego nazwisko
          > na całym świecie figuruje w nagłówkach gazet.
          >
          > JACY MY JESTEŚMY BIEDNI. ZERO SUKCESÓW NA ARENIE MIĘDZYNARODOWEJ (NIE LICZĄC WW
          > )
          > KTO TO JES SZEWIŃSKA?
          > KTO TO JES FIBAK?
          > KTO TO JES KORZENIOWSKI?
          > MICHALCZEWSKI TO OCZYWIŚCIE RODOWITY NIEMIEC.
          >
          > W DER SPIEGEL TO PREZENTUJĄ POZIOM NIŻSZY OD MIKASA.
          >

          Beckenbauer tez do Deyny sie nie rownal,tylko go france zachodnie,sztucznie na
          wyzyny wyniosly... morze nie?
        • Gość: funio Re: Der Spiegel o Małyszu IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 08.01.02, 01:23
          Nie takie opinie polskie gazety o rywalach wygadują.Moim zdaniem teskst dla
          adama przyjemny i dobrze że on taki jest, już dość sportowców których więcej w
          reklamówkach jak zawodach np.hołowczyc.

          A japończycy w żadnym języku nie mówią i nie chcą i jest ok.
      • watto Re: Der Spiegel o Małyszu 08.01.02, 05:54
        Ta tajemnicza misja wiele mówi o podejsciu Niemców do sportu (tradycje DDR?).
        To jeszcze bardziej budzi podejrzenia wobec nagłych bezprecedensowych sukcesów
        Hannawalda.
      • Gość: FUCKER Re: Der Spiegel o Małyszu IP: 156.17.76.* 08.01.02, 11:48
        a idz w pizdu z chudym pajacem...
        • Gość: Mordulec Re: Der Spiegel o Małyszu IP: *.dbtec.de 08.01.02, 12:07
          "Przewaga, z jaką wygrał
          Turniej Czterech Skoczni, zniszczyła psychicznie jego przeciwników. Na luzie
          zgarnął sobie Puchar Świata, a do tego złoty medal w mistrzostwach świata na
          średniej skoczni."

          "Także w obecnym sezonie Adam Małysz dominuje w powietrzu"

          "Niemcy, (...)zdążyli się już pogodzić z czołową rolą tego drobnego, lotnego
          skoczka"

          "Zdaniem głównego niemieckiego trenera,
          Reinharda Hessa, ten sportowiec - najlepszy w swojej dziedzinie - porusza się
          już poza granicę tego, co osiągalne dla człowieka. Jest on "naprawdę
          niesamowity""


          "U Małysza po prostu wszystko gra: psychika, siła,
          technika i materiał - wyrokuje Dieter Thoma, złoty medalista olimpijski i
          dawniejszy mistrz świata."


          Alez ci Niemcy sa podli. Zeby tak "szkalowac" Adama....


          Niuniek a co ci nie pasuje w opisie o Wisle? Czy cos sie nie zgadza? Co?
          • Gość: Niuniek Re: Der Spiegel o Małyszu IP: *.devs.futuro.pl 08.01.02, 15:50
            MORDULEC.
            AKURAT TO CO ZACYTOWAŁEŚ TO:
            1) AKSJOMAT
            2) DOGMAT
            3) PEWNIK
            WSZYSCY O TYM WIEDZĄ.
            DZIWI MNIE TYLKO W JAKI SPOSÓB TA GAZETA PRÓBUJE OŚMIESZYĆ ADAMA I POLAKÓW.

            "Woli więc zostać na zawsze skromnym młodzieńcem bez ukończonej szkoły"

            WYGLĄDA TO TAK JAKBY MU W MYŚLACH CZYTALI POMIJAJĄC JEDNAK FAKT, ŻE JAKĄŚ TAM
            ZAWODÓWKĘ SKOŃCZYŁ.
            W TEN SAM SPOSÓB MOŻNA PRZECIEŻ BYŁO WYŚMIEWAĆ NP. PELE.
            MORDULEC.
            ZASTANÓW SIĘ NAD REAKCJĄ W BRAZYLI KILKADZIESIĄT LAT TEMU GDYBY KTOŚ STWIERDZIŁ:
            "PELE WIĘC WOLAŁ NA ZAWSZE ZOSTAĆ ANALFABETĄ"

            TWIERDZANIE TEŻ NP. ŻE ADAM JEST JEDYNYM CZŁOWIEKIEM ZE WSCHODU, KTÓRY OSIĄGNĄŁ
            COŚ W SPORCIE I TERAZ MA NUCZYĆ TYCH AROGANTÓW Z ZACHODU KARNOŚCI JEST ŚMIESZNE.

            SŁOWO "KRADZIEŻ" MA SWOJĄ WYMOWĘ.
            MAŁYSZOWIE NIE ZŁOŚILI FAKTU NA POLICJĘ WIĘC OFICJALNIE KRADZIEŻY NIE MA.
            A TYMCZASEM TURYŚCI (W SPOREJ CZĘŚCI Z NIEMIEC) WYWOŻĄ W KAWAŁKACH PIRAMIDY Z
            EGIPTU I JAKOŚ NIKT NIE PISZE O KRADZIEŻY, CHOCIAŻ EGIPCJANIE KLNĄ Z TEGO
            POWODU JAK CHOLERA!

            • Gość: Mordulec Re: Der Spiegel o Małyszu IP: *.dbtec.de 10.01.02, 17:46
              Gość portalu: Niuniek napisał(a):

              > 1) AKSJOMAT
              > 2) DOGMAT
              > 3) PEWNIK
              > WSZYSCY O TYM WIEDZĄ.
              Aksjomatem, dogmatem i pewnikiem jest to, ze Hannawald wygral CS z kolosalna
              przewaga nad Malyszem. I jak przedstawia sie to tutaj czy nawet w oficjalnych
              mediach? Hannawald jest gnojony jak tylko sie da. Niemal wszyscy zarzucaja mu
              doping. Jak wiec widzisz mozna - zgnoic czyjs sukces a Spiegel ani Hess sa dalecy
              od tego ale to dla ciebie jest przeciez "aksjomat"

              > DZIWI MNIE TYLKO W JAKI SPOSÓB TA GAZETA PRÓBUJE OŚMIESZYĆ ADAMA I POLAKÓW.

              > "Woli więc zostać na zawsze skromnym młodzieńcem bez ukończonej szkoły"
              > WYGLĄDA TO TAK JAKBY MU W MYŚLACH CZYTALI POMIJAJĄC JEDNAK FAKT, ŻE JAKĄŚ TAM
              > ZAWODÓWKĘ SKOŃCZYŁ.
              > W TEN SAM SPOSÓB MOŻNA PRZECIEŻ BYŁO WYŚMIEWAĆ NP. PELE.
              Czy Adam nie jest moze skromny i czy ukonczyl szkole? Co jest w tym
              osmieszajacego? Czlowieku wez sie w garsc, czy jesli mowi sie o kims ze jest
              skromny i nie ukonczyl szkoly -co jest prawda-, tez w przypadku Pele to jakie
              to "wysmiewanie". To po prostu sa FAKTY. Mieli ti przemilczec, czy co? Ty masz
              powazny problem z wlasciwa ocena rzeczywistosci.
              Ups... pewnie to tez odbierzesz jako "wysmiewanie sie"

              > MORDULEC.
              > ZASTANÓW SIĘ NAD REAKCJĄ W BRAZYLI KILKADZIESIĄT LAT TEMU GDYBY KTOŚ STWIERDZIŁ
              > :
              > "PELE WIĘC WOLAŁ NA ZAWSZE ZOSTAĆ ANALFABETĄ"
              Czy ktos cos takiego powiedzial o Malyszu, ze "woli zostac analfabeta"? To jest
              obrazliwe, owszem ale gdzie i kto to napisal. Czlowieku, mylisz wytwory wlasnej
              wyobrazni z rzeczywistoscia. Przeciez o kazdym innym skoczku mozna przeczytac,
              jakie ukonczyl lub nie ukonczyl szkoly itd.


              > TWIERDZANIE TEŻ NP. ŻE ADAM JEST JEDYNYM CZŁOWIEKIEM ZE WSCHODU, KTÓRY OSIĄGNĄŁ
              >
              > COŚ W SPORCIE I TERAZ MA NUCZYĆ TYCH AROGANTÓW Z ZACHODU KARNOŚCI JEST ŚMIESZNE
              Tak, jest smieszne ale nie wiem czy to ktos napisal czy ty sam wymysliles bo nie
              podales zrodel. dlatego nie wiem co mam na to napisac.
              >
              > SŁOWO "KRADZIEŻ" MA SWOJĄ WYMOWĘ.
              > MAŁYSZOWIE NIE ZŁOŚILI FAKTU NA POLICJĘ WIĘC OFICJALNIE KRADZIEŻY NIE MA.
              > A TYMCZASEM TURYŚCI (W SPOREJ CZĘŚCI Z NIEMIEC) WYWOŻĄ W KAWAŁKACH PIRAMIDY Z
              > EGIPTU I JAKOŚ NIKT NIE PISZE O KRADZIEŻY, CHOCIAŻ EGIPCJANIE KLNĄ Z TEGO
              > POWODU JAK CHOLERA!
              Acha, czyli kradziez jest dopiero wtedy jak sie "zglosi na policje". Jesli ktos
              dzicku zakosi piornik w szkole i tego nie zglosze na policje to nie jest
              kradziez. Ciekawe, ciagle czlowiek uczy sie nowych rzeczy.

              Czytajac relacje z podrozy turystycznych juz nie jeden raz otarlem sie o
              slowo "kradziez" w odniesieniu do "zabierania na pamiatke" fragmentow jakichs
              budowli czy atrakcji turystycznych. Nie rozumiem dlaczego reagujesz tak
              histerycznie. Napisz list do Spiegla z prosba, zeby piszac o Polakach i Polsce
              unikali slowa "kradziez". Innej rady nie widze.

              Jesli ktos pisze pozytywnie o Malyszu, ba upaja sie w zachwycie to jest dla
              ciebie "aksjoma", "pewnik" itd. Jesli natomiast pisze, ze jest skromny i nie
              ukonczyl szkoly to jest nasmiewanie sie.... Sorry ale nie jestem w stanie ci
              pomoc.
      • Gość: Niuniek Re: Der Spiegel o Małyszu IP: *.devs.futuro.pl 08.01.02, 12:03
        OBROŃCY PRZYJAŻNI NIEMCÓW DO NAS POLAKÓW !!!!!!
        GDZIE JESTEŚCIE?

        WKURZA MNIE GDY CZYTAM BZDURY TYPU:
        To uwielbienie przybiera szczególnie groteskowe formy w Wiśle, miasteczku w
        Beskidzie Śląskim, w zapadłym kącie Polski. Przed domem przy ulicy Kopydło 15,
        gdzie Małysz mieszka skromnie na poddaszu, z autokarów nieustannie wysypują się
        grupy turystów. KRADNĄ oni kamienie z podjazdu i fotografują żonę Małysza,
        Izabelę. Groupies posyłają sportowcowi koronkowe majteczki: "To Adam,
        skijumper, Poland" (Dla Adama, skoczka narciarskiego, Polska)

        WIADOMO. POLSKI TURYSTA = KRADNĄ
        A SCHNITTOWI TO POSYŁAJĄ REFORMY Z "CZEKOLADĄ" (CZYTAJ MILKĄ)
        I JKOŚ O TYM NIE PISZĄ

        ALBO TO O SMSach. A ONI TO CO? TACY ROZRZUTNI?
        ZA FENISIA TO BY SIĘ DALI WYJE..Ć!!!!!!!

        I OCZYWIŚCIE ONI SĄ OK.
        BO NIBY SZPIEGOWANIE ZAKAZANE, ALE......
        PRZYPOMINA MI TO STARY KAWAŁ O RUSKICH SATELITACH.
        WIADOMO. BADAWCZE!!!!!!!!

        HeSSesmany zarąbane!!!!!!!!!!
        • Gość: Crotalus Re: Der Spiegel o Małyszu IP: 157.25.121.* 08.01.02, 12:17
          Gość portalu: Niuniek napisał(a):

          > OBROŃCY PRZYJAŻNI NIEMCÓW DO NAS POLAKÓW !!!!!!
          > GDZIE JESTEŚCIE?
          >
          > WKURZA MNIE GDY CZYTAM BZDURY TYPU:
          > To uwielbienie przybiera szczególnie groteskowe formy w Wiśle, miasteczku w
          > Beskidzie Śląskim, w zapadłym kącie Polski. Przed domem przy ulicy Kopydło 15,
          > gdzie Małysz mieszka skromnie na poddaszu, z autokarów nieustannie wysypują się
          >
          > grupy turystów. KRADNĄ oni kamienie z podjazdu i fotografują żonę Małysza,
          > Izabelę. Groupies posyłają sportowcowi koronkowe majteczki: "To Adam,
          > skijumper, Poland" (Dla Adama, skoczka narciarskiego, Polska)
          >
          > WIADOMO. POLSKI TURYSTA = KRADNĄ
          > A SCHNITTOWI TO POSYŁAJĄ REFORMY Z "CZEKOLADĄ" (CZYTAJ MILKĄ)
          > I JKOŚ O TYM NIE PISZĄ
          >
          > ALBO TO O SMSach. A ONI TO CO? TACY ROZRZUTNI?
          > ZA FENISIA TO BY SIĘ DALI WYJE..Ć!!!!!!!
          >
          > I OCZYWIŚCIE ONI SĄ OK.
          > BO NIBY SZPIEGOWANIE ZAKAZANE, ALE......
          > PRZYPOMINA MI TO STARY KAWAŁ O RUSKICH SATELITACH.
          > WIADOMO. BADAWCZE!!!!!!!!
          >
          > HeSSesmany zarąbane!!!!!!!!!!



          Jak można ukraść kamień? Chyba zabrać na pamiątkę. Jak byłem w górach to też z
          Giewontu zabrałem kamień. Nie wiedziałem, że kradne własność państwową.

          • Gość: Mordulec Re: Der Spiegel o Małyszu IP: *.dbtec.de 08.01.02, 12:27
            Gość portalu: Crotalus napisał(a):

            > Jak można ukraść kamień? Chyba zabrać na pamiątkę. Jak byłem w górach to też z
            > Giewontu zabrałem kamień. Nie wiedziałem, że kradne własność państwową.

            Tam przeciez pisze, ze te kamienie sa z podjazdu do domu Adama, czyli z jego
            posesji. Zabieranie przedmiotow (tutaj kamieni) z czyjejs posesji bez zezwolenia
            wlasciciela jest kradzieza.
            • Gość: Crotalus Re: Der Spiegel o Małyszu IP: 157.25.121.* 08.01.02, 12:29
              Gość portalu: Mordulec napisał(a):

              > Gość portalu: Crotalus napisał(a):
              >
              > > Jak można ukraść kamień? Chyba zabrać na pamiątkę. Jak byłem w górach to t
              > eż z
              > > Giewontu zabrałem kamień. Nie wiedziałem, że kradne własność państwową.
              >
              > Tam przeciez pisze, ze te kamienie sa z podjazdu do domu Adama, czyli z jego
              > posesji. Zabieranie przedmiotow (tutaj kamieni) z czyjejs posesji bez zezwoleni
              > a
              > wlasciciela jest kradzieza.


              Nie jest kradzieżą a schizofrenią.

              • Gość: Mordulec Re: Der Spiegel o Małyszu IP: *.dbtec.de 08.01.02, 12:37
                Gość portalu: Crotalus napisał(a):

                > Nie jest kradzieżą a schizofrenią.


                Lepiej tego nie pisz za glosno, bo cie Niuniek rozszarpie, ze Polacy to nie tylko
                zlodzieje ale do tego schzofrenicy.

                • Gość: Crotalus Re: Der Spiegel o Małyszu IP: 157.25.121.* 08.01.02, 12:52
                  Gość portalu: Mordulec napisał(a):

                  > Gość portalu: Crotalus napisał(a):
                  >
                  > > Nie jest kradzieżą a schizofrenią.
                  >
                  >
                  > Lepiej tego nie pisz za glosno, bo cie Niuniek rozszarpie, ze Polacy to nie tyl
                  > ko
                  > zlodzieje ale do tego schzofrenicy.
                  >


                  Chciałem powiedzieć paranoja.
        • Gość: Mordulec Re: Der Spiegel o Małyszu IP: *.dbtec.de 08.01.02, 12:24
          Gość portalu: Niuniek napisał(a):

          > WKURZA MNIE GDY CZYTAM BZDURY TYPU:
          > To uwielbienie przybiera szczególnie groteskowe formy w Wiśle, miasteczku w
          > Beskidzie Śląskim, w zapadłym kącie Polski. Przed domem przy ulicy Kopydło 15,
          > gdzie Małysz mieszka skromnie na poddaszu, z autokarów nieustannie wysypują się

          > grupy turystów. KRADNĄ oni kamienie z podjazdu i fotografują żonę Małysza,
          > Izabelę. Groupies posyłają sportowcowi koronkowe majteczki: "To Adam,
          > skijumper, Poland" (Dla Adama, skoczka narciarskiego, Polska)

          Ciebie za duzo rzeczy wkurza Niuniek. Czy cos sie tam nie zgadza, czy sklamali?


          > WIADOMO. POLSKI TURYSTA = KRADNĄ
          Dlaczego obrazasz nas Polakow Niunius? Czy to, ze wycieczkowicze kradna te
          kamienie to nieprawda? A jesli tak to dlaczego Spiegel mialby o tym nie pisac?
          marzy ci sie cos w rodzaju cenzury?

          > A SCHNITTOWI TO POSYŁAJĄ REFORMY Z "CZEKOLADĄ" (CZYTAJ MILKĄ)
          > I JKOŚ O TYM NIE PISZĄ

          Tez pisza tylko tam nikt sie tym tak nie podnieca jak ty tutaj i nie dopatruje
          takich absurdow.


          > ALBO TO O SMSach. A ONI TO CO? TACY ROZRZUTNI?
          > ZA FENISIA TO BY SIĘ DALI WYJE..Ć!!!!!!!

          Znow cenzura ci sie marzy? Dlaczego mieliby to przemilczac? Adam w koncu pochodzi
          z biednego kraju, gdzie wydaje sie inaczej pieniadze. Chwala mu za to, ze nie
          jest rozrzutny.

          I znow mieliby to moze przemilczec, zeby nie zranic wrazliwej duszy tobie
          podobnych? Sek w tym, ze nie bardzo wiadomo, jaki artykul by ci odpowiadal. Moze
          sprobuj zredagowac sam?


          • Gość: Niuniek Re: Der Spiegel o Małyszu IP: *.devs.futuro.pl 08.01.02, 18:53
            MORDULEC WIDZĘ, ŻE MASZ MAŁE PROBLEMY ZE ZROZUMIENIEM SENSU KILKU PROSTYCH ZDAN
            NAPISANYCH PO POLSKU. CHYBA TA EMIGRACJA DO NIEMIEC CI LEKKO ZASZKODZIŁA.
            ALE TAK TO JEST. ZNAM WIELE TAKICH PRZYPADKÓW. JEŻDZĄC PO ŚWIECIE (OBIE
            AMERYKI, EUROPA ZACH., AFRYKA) SPOTYKAŁEM TAKICH POLACZKÓW CO PO PARU LATACH NA
            EMIGRACJI NIE KUMALI JUŻ POLSKIEGO W PRZECIWIEŃSTWIE DO TYCH, KTÓRZY URODZILI
            SIĘ Z DALA OD POLSKI NP. W BRAZYLI.
            MOJE SŁOWA:"WIADOMO. POLSKI TURYSTA = KRADNĄ"
            SKOMENTOWAŁEŚ:"Dlaczego obrazasz nas Polakow Niunius? Czy to, ze wycieczkowicze
            kradna te kamienie to nieprawda? A jesli tak to dlaczego Spiegel mialby o tym
            nie pisac? marzy ci sie cos w rodzaju cenzury?"
            FACET! JA NIE OBRAZIŁEM POLAKÓW TYLKO POKAZAŁEM SPOSÓB MYŚLENIA TEGO
            REDAKTORKA, KTÓRY PISAŁ TEN ARTYKUŁ. TO RACZEJ ON UKAZUJE NAS JAKO PRYMITYWÓW,
            KTÓRZY NAWET KAMYCZKI KRADNĄ. BO JAKOŚ MAŁYSZOWIE NIE USKARŻAJĄ SIĘ NA TO, ŻE
            IM TURYŚCI CHAŁUPĘ ROZBIERAJĄ. I NIE BYŁOBY PROBLEMU, GDYBY NIE UŻYWANO W TYM
            ARTYKULE WIĘCEJ TAKICH PODTEKSTÓW. JAK JUŻ WCZEŚNIEJ WSPOMNIAŁEM NA TYM FORUM W
            TEN SAM SPOSÓB MOŻNA BY OPISYWAĆ TURYSTÓW NIEMIECKICH KRADNĄCYCH KAWAŁKI
            PIRAMID W EGIPCIE. ALE JAKOŚ ŻADNA GAZETA W POLSCE TEGO NIE ROBI.



            • Gość: Mordulec Re: Der Spiegel o Małyszu IP: *.dbtec.de 10.01.02, 17:58
              Gość portalu: Niuniek napisał(a):

              > MOJE SŁOWA:"WIADOMO. POLSKI TURYSTA = KRADNĄ"
              > SKOMENTOWAŁEŚ:"Dlaczego obrazasz nas Polakow Niunius? Czy to, ze wycieczkowicze
              >
              > kradna te kamienie to nieprawda? A jesli tak to dlaczego Spiegel mialby o tym
              > nie pisac? marzy ci sie cos w rodzaju cenzury?"
              > FACET! JA NIE OBRAZIŁEM POLAKÓW TYLKO POKAZAŁEM SPOSÓB MYŚLENIA TEGO
              > REDAKTORKA, KTÓRY PISAŁ TEN ARTYKUŁ.

              Mylisz sie, to co napisales ukazuje jedynie TWOJ sposob myslenia i doszukiwanie
              sie w kazdym slowie prowokacji. To ty napisales POLAK = KRADNIE. Powtarzam moje
              pytanie: jak dziennikarze Spiegla mieli opisac taki precedens, skoro dzien w
              dzien pisza tez o kradziezach kamieni z Akropolu, Forum Romanum czy Yellowstone?
              Czy postulowalbys zakaz uzywania slowa "kradziez" w polaczeniu - nawet tym
              najodleglejszym - z Polska?

              > TO RACZEJ ON UKAZUJE NAS JAKO PRYMITYWÓW,
              Jesli pisza o Amerykanach kradnacych kamienie z podjazdu domu Levisa, Niemcach
              kradnacych kamienie z Pompeji lub czesci raf koralowych to tez pewnie musza
              byc "prymitywy". Nie nie sa ale moge ci powiedziec gdzie sa. O nich nie trzeba
              pisac, oni sami sie prezentuja i to znakomicie, np. na niemieckich forach, ktore
              rozpieprzaja swoimi ZAISTE prymitywnymi postami do ludzi jeszcze pare tygodni
              zachlystujacych sie wyczynami Malysza.


              > TEN SAM SPOSÓB MOŻNA BY OPISYWAĆ TURYSTÓW NIEMIECKICH KRADNĄCYCH KAWAŁKI
              > PIRAMID W EGIPCIE. ALE JAKOŚ ŻADNA GAZETA W POLSCE TEGO NIE ROBI.

              Acha, to skad o tym wiesz? NIGDY nie czytales o turystach z calego swiata
              zabierajacych cos tu lub tam? Jakos nie moge w to uwierzyc, czy moze jednak nagle
              dostrzegasz to, gdy akurat Niemiecka gazeta pisze o polskich kamykach kradzinych
              przez Polakow? To jest chyba to.

      • kubasa Re: Der Spiegel o Małyszu 08.01.02, 12:10
        "O wiele bardziej trapi go fakt, że musi uważać na swego
        podopiecznego, jak na pacjenta specjalnej troski."

        Co to ma być??!!
        pozdr.
      • Gość: Niuniek Re: Der Spiegel o Małyszu IP: *.devs.futuro.pl 08.01.02, 12:15
        I JESZCZE JEDNO.
        NIBY TYLE RAZY WYGRYWALI W TCS.
        TO NIECH TERAZ DER SPIEGEL NAPISZE ARTYKUŁ O DDR-owskich SKOCZKACH.
        BO TO GŁÓWNIE DZIĘKI NIM MOGĄ SIĘ TERAZ CHWALIĆ TAKĄ LICZBĄ ZWYCIĘSTW.
        A JACY TO BYLI KOKSIARZE WSZYSCY WIEMY.
        • Gość: Stefan Re: Der Spiegel o Małyszu IP: *.rokiet.am.poznan.pl 08.01.02, 23:08
          Fakt, że historia niemieckich skoków to głównie NRD. Jednak skoki w NRD to
          przede wszystkim Jens Weissflog, a akurat Weissflogowi nie można zarzucić
          dopingu. Pamiętam ujawnianie afer dopingowych rodem z NRD. Ocena była jasna -
          Weissflog został uznany za jednego z niewielu sportowców z NRD, który był
          czysty. Zresztą - gdyby nie był, nie wygrywałby w latach 90-tych.

          Tak więc lekka przesada, Niuniek. Ponosi Cię.
          • Gość: Polo T. Re: Der Spiegel o Małyszu IP: *.*.*.* 08.01.02, 23:29
            jeden Weissflog wiosny nie czyni! A Hani niech leiej uwaza z tym koksem bo
            jeszcze mu zaczna wasy rosnac a co nie daj Boze jajka obrosna i obnizy sie glos.
    Pełna wersja