Gość: Bonhart
IP: *.acn.pl
20.09.03, 20:05
Oto kwiatek ze strony internetowej Wisly K.
Przyznam, ze niezle sie usmialem, aczkolwiek ciekaw jestem, czy autor
bylby rownie dowcipny (i rownie chamski) przy opisywaniu wlasnej druzyny.
Cisnie mi sie jednak na usta pytanie: w jaki sposob Biala Gwiazda wtopila
z druzyna brzydali, przyglupow i pilkarskich nieudacznikow? Moze czas
zaczac szukac wad na wlasnym podworku?
(cytat)
PODSTAWOWY SKŁAD
Bramkarz – Artur BORUC. Młody, wysoki i ambitny piłkarz, o dość wyrazistych
rysach twarzy, wykrzywiających się karykaturalnie podczas nieudanych
interwencji, które regularnie znaczą tory jego kariery. Jednak równie często
zmieniają się w grymas triumfu, zwłaszcza przy obronie rzutów karnych i
płaskich lub półgórnych strzałów, do których rzuca się na lewą stronę, a
także w sytuacjach sam na sam. Ale bramkarski fach to nie tylko płaskie
strzały: to także wyłapywanie dośrodkowań, które wychodzi mu przeciętnie –
raz chwyci futbolowkę, raz powali kolegę, raz niczym kiepski cyrkowiec
zacznie żonglować nieposłuszną piłką – gra nogami, która daleka jest od
ideału, komunikacja z partnerami, przypominająca czasem w wydaniu Boruca
zabawę w „głuchy telefon”, obrona uderzeń z dystansu, które jeśli lecą w
środek bramki pod poprzeczkę wielokrotnie w zadziwiający sposób mijają jego
ręce. Często za bardzo się „podpala”, reaguje zbyt szybko i nerwowo, co można
wykorzystać. Na pewno ma talent i potencjał, ale na razie schowane pod grubym
płaszczem nieokrzesania, chimeryczności i nieprzewidywalnej psychiki. Dlatego
zawsze warto atakować Boruca – nie bez kozery „futbol to gra błędów”.
Największe zalety: rzuty na lewą stronę, sytuacje sam na sam, obrona karnych
Największe wady: komunikacja z obrońcami, chimeryczność, mocne i górne
strzały z dystansu
Klasa piłkarska (skala 1-10, w zgodzie z realiami naszej ektraklasy): 6
W porównaniu z poprzednim sezonem: stagnacja
Aktualna forma: dobra
Prawonożny
Prawy obrońca – Wojciech SZALA. Piłkarz, którego nazwisko przywodzi na myśl
podobnie brzmiące miano Jakuba Szeli, przywódcy rabacji chłopskiej w 1846
roku. Skrajny defensor Legii niczym historyczny oprawca jest synonimem
brutalnej siły, która zbiera spore żniwo czerwonych kratek, bezpardonowych
uderzeń łokciami i ostrych kopnięć po goleniach, bez troski o sens godnej i
uczciwej walki oraz szacunku dla zdrowia przeciwników – walki, która z
techniką, finezją i grą fair ma tyle wspólnego, ile alkoholik z trzeźwością.
Na boisku umie dośrodkować, choć w akcje ofensywne włącza się dość rzadko,
stosując w pojedynkach 1 na 1 wobec indolencji technicznej obieg i pracę rąk,
W defensywie ustawia się jak żołnierz na defiladzie – sztywno, prosto,
czytelnie, ale dość blisko linii bocznej, co mocno komplikuje skrajnym
pomocnikom rywali akcje oskrzydlające. Jeśli oceniać Szalę miarą talentu,
można odnieść wrażenie, że wybierając sportową karierę pomylił dyscyplinę –
bo ma zdolności do futbolu, ale...amerykańskiego, gdzie gra się rękami, myśli
instynktem, a taranowanie rywala jest cnotą.
Największe zalety: konsekwencja taktyczna
Największe wady: zbyt ostra gra, technika, inwencja
Klasa piłkarska: 3
W porównaniu z poprzednim sezonem: bez większych zmian
Aktualna forma: dobra
Prawonożny
Środkowy obrońca/libero – Jacek ZIELIŃSKI. „Żaden kaktus nie ma tak gęstych
kolców, by nie było dość miejsca dla jednego kwiatu” – mawiał Wincenz Erath.
Parafrazując jego słowa, można powiedzieć, że nawet w tak zmanierowanej,
pełnej bufonady i megalomani drużynie jak Legia można znaleźć chlubny wyjątek
w postaci piłkarza powszechnie szanowanego, docenianego, o dużej kulturze
osobistej - który zna smak słów rozsądek oraz skromność. Zielinski jest
chwalony nie tylko za prezencję, ale i ogromne jak na polską ligę
umiejętności, wyrażane kapitalnym zmysłem taktycznym i pewnością interwencji.
Obok naszego Arka Głowackiego z pewnością najlepszy defensor ligi. Znakomicie
dyryguje całym blokiem obronnym, w dodatku umie przełożyć doskonały przegląd
pola nawet na bardzo odległe podanie, tyleż precyzyjne co sprytne. Groźny
przy rzutach rożnych oraz strzałach z dystansu. Po stronie wad prawem wieku
ma braki w szybkości, zwrotności i dynamice, ale doskonale nadrabia je
ustawieniem i doświadczeniem.
Największe zalety: doświadczenie, przegląd pola, ustawianie się, taktyka
Największe wady: szybkość, zwrotność, dynamika
Klasa piłkarska: 9
W porównaniu z poprzednim sezonem: bez większych zmian
Aktualna forma: dobra
Prawonożny
Drugi środkowy obrońca – Dickson CHOTO. Żywy przykład na to, że czarnoskórzy
piłkarze w polskiej lidze są zagadkowi i nieprzewidywalni jak sekrety puszki
Pandory – nigdy nie wiadomo, co wymyślą i jak się zaprezentują. Choto w
porównaniu do niedawnych występów w Pogoni Szczecin czy wcześniej w Górniku
Zabrze, zmienił się niemal jak kameleon, dopasowując grę do znacznie wyższego
poziomu. Dawniej w interwencjach wystraszony i niepewny, teraz konkretny i
treściwy – wybija piłki bez wahania i daleko. Dawniej wyzuty z wyczucia
rywala, teraz z łatwością powstrzymuje niemal każdego oponenta, który stanie
mu na drodze (oby tylko do piątkowego wieczora i osoby Zurawskiego :) ).
Dawniej w destrukcji nieszkodliwy jak witamina „C”, teraz uciążliwy jak kac
po hucznej imprezie. Ewidentnie bardzo wiele zawdzięcza Zielińskiemu, którego
obecność dodaje mu pewności i spokoju w grze, a rady doskonale eliminują
poważne błędy w ustawieniu. Silny fizycznie, ale i zbyt nieokrzesany we
wślizgach – nie umie dobrze wygarniać nimi piłki, łatwo tu wymusić faul.
Podaje czytelnie, acz niestety dokładnie, nie popełnia większych wpadek w
wyprowadzaniu futbolówki. Technicznie bardzo słaby, w ofensywie unika gry 1
na 1, stara się jak najszybciej oddać piłkę partnerom. Potrafi za to groźnie
strzelić głową. Obecnie prezentuje solidny ligowy poziom.
Największe zalety: siła fizyczna, wybicia, destrukcja
Największe wady: technika, wślizgi, zastawianie i przytrzymywanie piłki
Klasa piłkarska: 7
W porównaniu z poprzednim sezonem: ogromny postęp
Aktualna forma: bardzo dobra
Prawonożny
Trzecim stoperem kandydującym do gry jest Marek JÓŻWIAK. Niczym nowy Lepper
polskich miast, gotowy przed kamerami blokować i piętnować wszystko, co
wiejskie i prowincjonalne. Wysoki, o oślizgłej twarzy kałamarnicy i lekko
postrzępionej czuprynie, lubi popisywać się na medialnej arenie wątpliwym
poczuciem humoru i uszczypliwymi docinkami pod adresem rywali, które z
inteligentnym polotem, a także dobrym smakiem nie mają wiele wspólnego. Na
boisku bardzo doświadczony, poprawnie się ustawia, aczkolwiek czasem z pełną
lekceważenia galanterią, która owocuje kompromitującymi kiksami (np.:
pierwszy mecz sezonu w Wodzisławiu). Pozbawiony szybkości, zwrotności i
błyskawicznego startu do piłki, dlatego jest bezradny w powstrzymywaniu
rozpędzonego napastnika, który sprytnie wypuści sobie futbolówkę obok niego –
musi wówczas faulować. Podaje przeciętnie, choć próbuj niekiedy odważnych
rozwiązań: długiego przerzutu, crossowego uruchomienia skrzydłowych. Jeśli
nasi piłkarze zagrają dynamicznie, zmuszając go do dużej ruchliwości,
powinien szybko zgasnąć kondycyjnie.
Największe zalety: doświadczenie, spokój,
Największe wady: chimeryczność, szybkość, zwrotność, technika
Klasa piłkarska: 5
W porównaniu z poprzednim sezonem: wyraźny regres
Aktualna forma: słaba
Prawonożny
Lewy obrońca – Wobec kontuzji Tomasza Jarzębowskiego najprawdopodobniej zagra
Dariusz DUDEK. Już Biblijny przykład Kaina i Abla dobrze obrazuje, jak różni
mogą być bracia. Różnica ta dobrze uwidacznia się również w przypadku Dudków –
jeden sławny, rozsądny w wywiadach, grający w Premiership, o uznanej
indywidualnej opinii i marce, prezentujący spokojny i pr