Gość: THT
IP: *.wroclaw.dialog.net.pl
08.01.02, 13:13
Generalnie wnioski płynące z art. p. Leniarskiego są słuszne - rok olimpijski,
wyższy poziom konkurentów. No i należy sie z tym z godzić. Tylko, że autor
pisząc o tej prawidłowości uzasadnia ją błędnym stwierdzeniem. Pisząc
cyt. "Małysz wygrał turniej w zeszłym roku największą różnicą nad drugim
zawodnikiem w historii i jako jedyny przekroczył granicę 1000n pkt. Czy to był
wyczyn. Na pewno, ale zwrócmy uwagę na wynik M. Hautameki w tym sezonie również
przekroczył 1000 pkt.choć był drugi. M. Hoellwarth też przekroczył 1000 pkt.
choć był trzeci" nie zauważył jednego drobnego elementu. Tak się złożyło, że
jedna ze skoczni została przebudowana i osiągane na niej wyniki przez
najlepszych było o ok. 50 pkt wyższe. Druga sprawa może trochę mniej istotna to
to, że w poprzednim turnieju było większe zróżnicowanie na czołowych miejscach
poszczególnych konkursów co w konsekwencji wpływa na to, że wyniki tegorocznego
i ubiegłorocznego turnieju były bardzo zbliżone. I choć jak pisałem wnioski są
słuszne to ten akurat przykład nie jest najlepszy.