Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Piłka nożna a disco polo

    IP: *.chello.pl 29.09.03, 09:25
    Ja wiem, że kopanie skóry na łące zwanej stadionem jest bardzo popularne.
    Ale to nie znaczy, że nie mam prawa do innego gustu.
    Z piłką nożną jest jak z disco polo - najwięcej zwolenników, choć mierniutki
    poziom.
    Ciekawsze sporty mają miej fanów, tak jak mniej zwolenników ma dobra muzyka
    albo dobra literatura.
    Zresztą zobaczcie na kibiców siatkówki czy koszykówki i porównajcie ich z
    tym, co się dzieje na stadionach piłkarskich. Na piłkę nożną przychodzi
    dzicz, której wystarczy sportowa miernota. Inni pójdą tam, gdzie jest sport
    na wysokim poziomie, a więc coś innego niż kopanie napompowanego kawałka
    skóry...
    Obserwuj wątek
      • nin15 Re: Piłka nożna a disco polo 29.09.03, 11:42
        przykład z siatkówka zupełnie nietrafiony. to właśnie występy polskim showmanów pod siatka w lidze światowej sa okazja do organizacji jarmarcznych widowisk z których zalatuje wiocha i disco-polo (hej sokoły! odegrane na "parapecie" chyba aż nadto wymowne).
        widownia też delikatnie przypadkowa. pani zdzicha z kadr załatwia bilety i idziemy całym biurowcem na mecz. nieważne z kim gramy: wenezuela czy rosja, przecież i tak nie bardzo kumamy o co w tym wszystkim chodzi. chcemy podrzec ryja i pomachac znajomym do kamery. jak się zachaczymy w tv będzie radocha na pół roku.
        chamstwo nie koniecznie musi byc zwiazane z agresja, moze byc wyrazane takze w bardziej subtelny sposób.



      • Gość: szymonek Re: Piłka nożna a disco polo IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 29.09.03, 12:55
        No właśnie, na piłke nożną chodzi dzicz, a na inne sport kulturarni
        homseksułaliści ze wsi(szczególnie na śiatkówke).
        • Gość: Razorfan Re: Piłka nożna a disco polo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.09.03, 13:18

          Jeszcze raz to samo to moze ktos przeczyta moje wypociny :)

          Ok panowie postaram sie wam wytlumaczyc na czym polega potega pilki noznej. Jak
          pewnie wiecie jest ona najpopularniejszym sportem na swiecie i to juz od co
          najmniej 100 lat. Ma wspaniala i dluga historie dodatkowo skrupulatnie
          dokumentowana i przekazywana z "ojca na syna" lub nawet dziadka czy pradziadka.
          Wiekszosc klubow ma wieloletnia tradycje i fanow w "kazdym roczniku". Tworzy to
          niesamowita i niepowtarzalna ciaglosc historyczna. Nie ma takiej ani w
          siatkowce ani w koszykowce (no moze poza NBA) czesciowo moze w zuzlu. Dodatkowo
          poteguje to mechanizm przywiazania do barw klubowych czesto przekazywanych
          dzidzicznie.
          Kolejna zaleta futbolu wynikajaca czesciowo poprzedniej jest fanatyzm kibicow.
          Nie mowie o burdach tylko chceci zdzierania gardla nawet jak twoja druzyna
          przegrywa 2:0. Na zuzlu zastepuje to atrybut dla leniwych czyli trabki. Gdzie
          indzije jak np. na siatkowce showman vel zapiewajlo. Na pilce noznej jest to
          niejako samoistnie i wynika rowniez z tradycji. Niestety jest to rowniez
          przyczyna wielkiego szowinizmu (choc do pewnych granic jest on kolejna atrkacja
          futbolu bo wyraza w rywalizacji sportowej lub na "gardla" pewne wrogosci miedzy
          miastami, regionami i dzielnicami).
          Dodatkowo futbol to gra przejrzysta i zarazem prosta i skomplikowana. Kazdy ja
          rozumie ale nikt do konca.
          To ile zarabiaja kopacze jest najwiekszym obecnie problemem futbolu. Pieniadze
          okradaja go czesciowo z jego magii. Ale nie mow ze to niesprawiedliwe bo
          powiedz mi ile osob oglada mecze ligowe w tv siatkowki czy koszykowki?
          Kolejny element to w skrocie nazwijmy to "latwe" i "trudne" kibicowanie.
          Pierwsze to np. kibicowanie polskim siatkarkom czy Malyszowi. 95 % obecnych
          piewcow ich talentu zaczelo ogladac siatkarki od polfinalu a Malysza jak zaczal
          wygrywac. Jesli chodzi o siatkarki to sam jest takim latwym kibicem choc
          ogladalem je od pierwszego meczu. Sa ladne i wygrywaja gdyby nie to to z
          milosci do zenskiej siatki bym telewizora nie wlaczyl. Skokom kibicuje w
          zasadzie od malego ale trudno to nazwac prawdziwym kibicowaniem bo to jest
          mozliwe tylko wtedy gdy ma sie jakis 1 obiekt swej wiary (1 konkretny zawodnik
          lub klub). W ogole kibicowanie wszelkim reprezentacjom (nawet w pile) uznaje za
          latwe. Nie trzeba sledzic zadnych wynikow, w tv 6 razy przypomna o transmisji,
          wystarczy na 1,5 godz wlaczyc tv zeby nie bylo ze sie nie jest patriota. Potem
          mozna ponazekac ze sa dziady i tyle. Latwe kibicowanie cechuje jeszcze fakt ze
          dotyczy ono jedynie najwazniejszych imprez. Nikogo poza malymi miasteczkami w
          ktorych graja te druzyny nie obchodza wyniki hokeja czy siatki ale MŚ czy Lige
          Światowa oglada duzo ludzi. Dostyczy ono glownie osob ktore sport traktuja jako
          okazjonalna rozrywke.
          Za kibicowanie trudne uznaje wiare w 1 klub niezaleznie od jego aktualnych
          wynikow. To widac np. w Szczecinie czy w Lechu w II lidze. "Dla kibica milosc
          do klubu jest najczesciej pasmem uderk i cierpienia" napisal Nick Hornby i nie
          mozna sie z nim nie zgodzic. ALe wynika to chyba z tego ze kibic nie oczekuje
          (tak w glebi serca) ze jego druzyna zawsze wygra. Chodzi mu o spektakl. Moze
          pojsc z kumplami przed meczem na piwo, ma o czym gadac w ciagu tygodnia no a
          podczas samej gry moze sie zdarzyc cos niesamowitego i nieznajacy sie do tej
          pory ludzie padna sobie na trybunach w ramiona. Kibicowanie trudne wymaga
          wiecej wysliku i jest dla prawdziwych maniakow sportu.
          Wasz kolejny argument ze to sport dla plebsu i disco polo to bzdura. Futbol
          zawsze przyciagal robotnikow ale elity tez zawsze mialy w nim miejsce.
          Spytajcie jakiegokolwiek anglika (moze nim byc nawet profesor np. Davies) to
          moze tez lubic krykieta czy rugby ale zawsze ma ukochany klub ze swojego
          rodzinnego miasta mimo iz moze on grac w okregowce w szkocji. U nas jak
          wszystko jest to zachwiane przez 50 lat w ktorych elity przestaly istniec. Poza
          tym futbol ma w naszym kraju tak zla prase ktora probujac czesto dla interesow
          swoich wlasnych "ukochanych" dyscyplin uszczkanc z futbolowej goraczki. Ale
          wspomnijmy chociazby profesora Miodka czy Relige. Ten pierwszy powiedzial nawet
          ze duzo bardziej cieszyl by go tytul MP dla Ruchu niz awans Polski na Mundial.
          z pozoru nienormalne a jednak dla kazdego kibica pilkarskiego rzecz oczywista.

          Podsumowujac wspolczje wam chlopaki. Dla mnie chlopaka wychowanego w atmosferze
          pdoworka gdzie kopalo sie pilke i bez przerwy mowilo o futbolu i Legii nie ma
          juz alternatywy. Wy moze wolicie byc niedzielnymi kibicami ktorzy teraz kochaja
          siatkowke, wczoraj skoki a jutro latanie precyzyjne. Ja tez chetnie ogladam
          sukcesy naszych ale nie zaminilbym zadnego z nich na te emocje jakie sie
          przecywa gdy gra moja Legiunia. Szkoda bo pewnie jak wiele osob w Polsce
          opieracie swa niechec na relacjach prasowych i telewizyjnych (wasze
          stwierdzenia o kopaninie i kabarecie sa zywcem wziete z tych relacji). TVP, w
          mysl idei nie pokazujemy to nie istnieje, juz od dawna udaje ze u nas ligowej
          pilki to w zasadzie nie ma i informuje o niej glownie w kontekscie burd.
          Przekonajcie sie sami a zobaczycie ze nawet srednio piekny obiektywnie patrzac
          futbol "skrzywiony" przez bijace silniej serce i ryk kilku tysiecy gardel
          zmieni wasz obraz i poglad. Teraz jest moze moda na kibicowanie siatkowce ale
          jak tylko sie ona zmieni i nasi przestana grac w LŚ to zostaniecie na lodzie i
          pies z kulawa noga nawet tego nie opisze i nie pokaze futbol macie zawszse.
          PZDR

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka