Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Wizards - losing streak!

    IP: 195.117.2.* 15.01.02, 13:39
    W obliczu nieustających ostatnio ataków na Chamberlaina, Kobego, mnie i parę
    innych bliskich mojemu sercu osób ;-), wbrew wcześniejszym zamiarom nawiązuję
    jednak do - nudzącego mnie szczerze mówiąc osobiście, ale wiem, że jest tu
    wiele inaczej myślących - tematu klubu usytuowanego w Washington, D.C. Panowie
    (nathan, toms et consortes), ja wiem, że tak się fajnie i wygodnie złożyło, że
    kiedy Wizards przestali wygrywać, to i Lakers przegrali 2 mecze i można było
    dyskretnie porzucić temat Wizards i zająć się innym. Nie zawsze jednak tak
    można (np. Lakers już wygrali), dlatego mimo wszystko proponuję poćwiczyć
    omawianie tematów mniej może wygodnych, ale za to prawdziwych i aktualnych,
    takich jak np. 6 strat MJ w jednym z tych meczów (połowa strat całej drużyny).
    Panowie; do dzieła! :-)
    Obserwuj wątek
      • Gość: toms Re: Wizards - losing streak! IP: *.cu.com.pl 15.01.02, 14:03
        moim skromnym zdaniem ciekawsze jest omawianie 7 strat Kobiego z meczu z Bulls
        ale chyba wszyscy sie zgodza ze 6 strat Jordana nalezy traktowac w tych samych
        kategoriach co 56 pkt Kobiego czyli jako jednorazowy wybryk nad ktorym nei ma
        sie co rozwodzic
        • Gość: Wilt Re: Wizards - losing streak! IP: 195.117.2.* 16.01.02, 10:45
          Gość portalu: toms napisał(a):

          > moim skromnym zdaniem ciekawsze jest omawianie 7 strat Kobiego z meczu z Bulls

          Jak to; Kobe ciekawszy od Jordana? Nie mów! ;-)

          Ale chyba się nie zrozumieliśmy; tamten mecz był już szczegółowo omawiany,
          natomiast ja właśnie podniosłem, że nie dzieje się tak z podobnie słabymi
          występami Jordana, co nie wydaje się fair, prawda?

          > ale chyba wszyscy sie zgodza ze 6 strat Jordana nalezy traktowac w tych samych
          > kategoriach co 56 pkt Kobiego czyli jako jednorazowy wybryk nad ktorym nei ma
          > sie co rozwodzic

          Jasne, o jednorazowych wpadkach Jordana i sukcesach Kobego nie ma co pisać.
          Natomiast o jednorazowych wpadkach Kobego czy Shaqa oczywiscie jest ;-) :

          "owszem to byla wpadka i to w najgorszym stulu ja widze ze
          wszyscy komentatorzy puszczaja fakt ze Kobi na 9 ostatnich
          rzutow trafil zero !
          słownie zero! było to w sytuacji gdy Shaqu nie było na
          parkiecie i kiedy
          druzyna kobiego potrzebowala najbardziej ... "

          "Wiec panowie niestety ten mecz pokazał jak daleko jest Kobiemy i Shaqowi do
          Jordana i to nie pod wzgledem jakis tam statystyk ale przede wszystkim
          pod
          wzgledem predyspozycji bycia liderem zespolu!!! Obaj panowie egzamin
          oblali a
          druzyna przegrala z najgorszym teamem w lidze ..."

          Kto to napisał, opisując jak najbardziej pojedynczy mecz i wyciągając z niego
          daleko idące wnioski - czy nie Ty? A zatem; choćby odrobina obiektywizmu, bardzo
          proszę, choćby ćwierć miligrama. Możesz poćwiczyć choćby na ostatnim meczu ze
          Spurs, gdzie MJ (wg Ciebie co najmniej z Top 10, a jakże) został sprowadzony do
          skuteczności 5/21 nawet nie przez Bowena (nie grał), ale przez szerzej nieznaną
          supergwiazdę nazwiskiem Charles Smith ;-) .

          • toms_ Re: Wizards - losing streak! 16.01.02, 11:32

            > "owszem to byla wpadka i to w najgorszym stulu ja widze ze
            > wszyscy komentatorzy puszczaja fakt ze Kobi na 9 ostatnich
            > rzutow trafil zero !
            > słownie zero! było to w sytuacji gdy Shaqu nie było na
            > parkiecie i kiedy
            > druzyna kobiego potrzebowala najbardziej ... "

            Wilt ! czy zauwazyles tam slowo wpadka ? ktore napisalem ?

            >
            > "Wiec panowie niestety ten mecz pokazał jak daleko jest Kobiemy i Shaqowi do
            > Jordana i to nie pod wzgledem jakis tam statystyk ale przede wszystk
            > im
            > pod
            > wzgledem predyspozycji bycia liderem zespolu!!! Obaj panowie egzamin
            >
            > oblali a
            > druzyna przegrala z najgorszym teamem w lidze ..."
            >
            > Kto to napisał, opisując jak najbardziej pojedynczy mecz i wyciągając z niego
            > daleko idące wnioski - czy nie Ty?
            owszem ja ! i uwazam pamietasz na pewno przytoczony przyklad MJ w meczu z
            Cavaliers ze EGZAMIN oblali ! i ciezko jest mi sobie wyobrazic lidera zespolu
            ktory sie bije na boisku przez co druzyna przegywa mecz z najgorsza druzyna w
            lidze!

            A zatem; choćby odrobina obiektywizmu, bardz
            > o
            > proszę, choćby ćwierć miligrama.

            przesadzasz!

            Możesz poćwiczyć choćby na ostatnim meczu ze
            > Spurs, gdzie MJ (wg Ciebie co najmniej z Top 10, a jakże)

            Wilt ! KŁAMIESZ !!! prosze o cytat gdzie tak stwierdzilem !!! Podpowiem ci ze nie
            znajdziesz takiego cytatu! Sam pisales o tym ze najbardziej denerwuje cie jak
            ktos ci wciska w usta cos czego nei powiedziales a sam to teraz zastosowales !
            moze to cie nauczy troche pokory!
            to juz drygi raz jak cie lapie na przeczeniu samemu sobie!

            Na marginesie MJ zagral kiepski mecz ! Niestety
            Ale na pocieszenie mam Iversona :-)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
            pozdrawiam
            • Gość: Wilt Re: Wizards - losing streak! IP: 195.117.2.* 16.01.02, 15:11
              toms_ napisał(a):

              >
              > > "owszem to byla wpadka i to w najgorszym stulu ja widze ze
              > > wszyscy komentatorzy puszczaja fakt ze Kobi na 9 ostatn
              > ich
              > > rzutow trafil zero !
              > > słownie zero! było to w sytuacji gdy Shaqu nie było na
              > > parkiecie i kiedy
              > > druzyna kobiego potrzebowala najbardziej ... "
              >
              > Wilt ! czy zauwazyles tam slowo wpadka ? ktore napisalem ?

              Zauważyłem. I zauważyłem wiele innych słów poświęconych temu zdarzeniu; czy
              określałeś je jako wpadkę czy nie - w przeciwieństwie do pomijanych milczeniem
              wpadek MJ. I o tym właśnie cały czas piszę - o podwójnych standardach.

              > >
              > > "Wiec panowie niestety ten mecz pokazał jak daleko jest Kobiemy i Shaqowi
              > do
              > > Jordana i to nie pod wzgledem jakis tam statystyk ale przede ws
              > zystk
              > > im
              > > pod
              > > wzgledem predyspozycji bycia liderem zespolu!!! Obaj panowie eg
              > zamin
              > >
              > > oblali a
              > > druzyna przegrala z najgorszym teamem w lidze ..."
              > >
              > > Kto to napisał, opisując jak najbardziej pojedynczy mecz i wyciągając z n
              > iego
              > > daleko idące wnioski - czy nie Ty?
              > owszem ja ! i uwazam pamietasz na pewno przytoczony przyklad MJ w meczu z
              > Cavaliers ze EGZAMIN oblali ! i ciezko jest mi sobie wyobrazic lidera zespolu
              > ktory sie bije na boisku przez co druzyna przegywa mecz z najgorsza druzyna w
              > lidze!

              Czyli; niby nie oceniasz na podstawie jednego meczu,ale jednak oceniasz. Dobre.

              > A zatem; choćby odrobina obiektywizmu, bardz
              > > o
              > > proszę, choćby ćwierć miligrama.
              >
              > przesadzasz!

              Przesadzam? To może przynajmniej 0,1 mg? ;-)

              > Możesz poćwiczyć choćby na ostatnim meczu ze
              > > Spurs, gdzie MJ (wg Ciebie co najmniej z Top 10, a jakże)
              >
              > Wilt ! KŁAMIESZ !!! prosze o cytat gdzie tak stwierdzilem !!! Podpowiem ci ze n
              > ie
              > znajdziesz takiego cytatu! Sam pisales o tym ze najbardziej denerwuje cie jak
              > ktos ci wciska w usta cos czego nei powiedziales a sam to teraz zastosowales !
              > moze to cie nauczy troche pokory!

              Owszem, wprost tego nie powiedziałeś. Za to chwaląc MJ ironizowałeś nt. moich
              opinii, że Jordana należałoby umieszczać nie w Top Ten, ale gdzieś pomiędzy Top
              Twenty i Thirty. Jeśli nie wynika z tego, że Jordana plasujesz w Top 10 (a gdzie
              niby indziej - może dopiero w Top 40?), to zechciej to wyjaśnić. A jeśli nie - to
              się nie wykręcaj.

              I tu mamy przeczenie sobie właśnie w Twoim wykonaniu; ale dobrze, że przynajmniej
              w końcu zdajesz się przyznawać, że Jordana nie ma juz w Top 10.

              > to juz drygi raz jak cie lapie na przeczeniu samemu sobie!

              Drygi? A jaki był pirszy? ;-) Natomiast ja Ciebie już na tym złapałem...
              cholera, straciłem rachubę. Będę musiał prowadzić specjalny bilans ;-)

              > Na marginesie MJ zagral kiepski mecz ! Niestety
              > Ale na pocieszenie mam Iversona :-)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
              > pozdrawiam

              Aha - masz. 58 pkt w 49 minut; to pod każdym względem więcej niż 56 pkt w 34
              minuty ;-)
              Nb. ciekawe jest, czy Iversonowi - którego widać lubisz - przed sezonem 2000/2001
              tak jak Kobemu wypominałeś, że nie jest wybitny, bo nie ma jeszcze MVP i nie grał
              w finałach...
              Pzdr
              • toms_ Re: Wizards - losing streak! 16.01.02, 17:40
                Gość portalu: Wilt napisał(a):

                >
                > Czyli; niby nie oceniasz na podstawie jednego meczu,ale jednak oceniasz. Dobre
                > .

                Wilt tu nie mowimy o statystykach poslugiwanie sie statystykami z jednego meczu
                jest bez sensu dlatego rozciagnalem je na maksymalny mozliwy okres 5 meczu jak
                bym mogl to bym wzial i wiecej bo wtedy nie bylo Shaqu i jest to jedyny mozliwy
                moment aby porownywac statystyki MJ i Kobiego wiec nie wybieram sobie meczy i ich
                ilosci ot tak sobie
                A co do pojedynczego meczu z bulls to niestety wlasnie w takich sytuacjach widac
                kto jest liderem i jak sie zachowuje ....

                [ciach]
                >
                > > Możesz poćwiczyć choćby na ostatnim meczu ze
                > > > Spurs, gdzie MJ (wg Ciebie co najmniej z Top 10, a jakże)
                > >
                > > Wilt ! KŁAMIESZ !!! prosze o cytat gdzie tak stwierdzilem !!! Podpowiem ci
                > ze n
                > > ie
                > > znajdziesz takiego cytatu! Sam pisales o tym ze najbardziej denerwuje cie
                > jak
                > > ktos ci wciska w usta cos czego nei powiedziales a sam to teraz zastosowal
                > es !
                > > moze to cie nauczy troche pokory!
                >
                > Owszem, wprost tego nie powiedziałeś. Za to chwaląc MJ ironizowałeś nt. moich
                > opinii, że Jordana należałoby umieszczać nie w Top Ten, ale gdzieś pomiędzy Top
                >
                > Twenty i Thirty.

                Pytanie numer 1 skad wiesz ze ironizowalem ? napisalem jedynie ze niektorzy tak
                uwazaja i jest to absolutna prawda
                Pytanie numer 2 skad wiesz ze chodzilo mi o twoje opinie ? wymienilem twego nicka
                ?
                Ponownie cos tam sobie wymyslasz i sam z tym polemizujesz

                >Jeśli nie wynika z tego, że Jordana plasujesz w Top 10 (a gdzi
                > e
                > niby indziej - może dopiero w Top 40?), to zechciej to wyjaśnić. A jeśli nie -
                > to
                > się nie wykręcaj.
                >
                Tak jak napisalem nic z tego nie wynika i nie wiem czy do ciebie to dotrze bo
                widze ze masz powazne problemy z wyciaganiem poprawnych logicznie wnioskow
                Ponadto to ty mi lepiej wyjasnij zanaczenie slowa "conajmniej" bo jak ktos moze
                byc wyzej niz TOP 10 a wiec juz abstrahujac od tego ze twierdzisz ze cos uwazam
                zupelnie bezpodstawinie to jeszcze to nie ma za bardzo sensu

                A co do wyjasneinia to nie mam zdania jak na razie i tyle ! I dlatego mnie to tez
                tak zbulwersowalo ze w danej kwestii wogole nawet sie nie wypowiedzialem a tu
                nagle czytajac TWOJE POSTY dowaiaduje sie ze jednak mam jakies zdanie na ten
                temat ! Dobre co? sam chyba przyznasz!

                > I tu mamy przeczenie sobie właśnie w Twoim wykonaniu;
                Na siłe starasz sie wykazac mi przeczenie sobie a to juz kolejny raz zaczynasz od
                blednego wniosku

                > ale dobrze, że przynajmni
                > ej
                > w końcu zdajesz się przyznawać, że Jordana nie ma juz w Top 10.
                >
                Oczywiscie ten wniosek biorac pod uwage powyzsze jest absurdalny
                I prosze cie Wilt nie staraj sie juz przekonac mnie ze mam zdanie na temat
                jakiejs kwesti jezeli nigdzie tego nie napisalem a co lepsze sam twierdze ze tego
                zdania nie mam !!!


                > > to juz drygi raz jak cie lapie na przeczeniu samemu sobie!
                >


                > Drygi? A jaki był pirszy? ;-) Natomiast ja Ciebie już na tym złapałem...
                > cholera, straciłem rachubę. Będę musiał prowadzić specjalny bilans ;-)
                Po prosze o przyklad choc jeden !
                Pierwszy to chodzi o kontuzje Kobiego z jednej strony piszesz ze Kobi by z
                powazna kontuzja nie gral a drugiej go usprawiedliwiasz tym ze gral z kontuzj 5
                meczy ! to albo kontuzja nie byla powazna albo pierwsze twierdzenie jest
                falszywe! ale to w innym watku !
                >
                > > Na marginesie MJ zagral kiepski mecz ! Niestety
                > > Ale na pocieszenie mam Iversona :-))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
                > )
                > > pozdrawiam
                >
                > Aha - masz. 58 pkt w 49 minut; to pod każdym względem więcej niż 56 pkt w 34
                > minuty ;-)
                To co jak gosc wejdzie w koncowce i w 1 minute rzuci 2 pkt to mu liczysz
                48*2pkt=96 pkt w meczu ???
                Pamieta sie nie ile czasu to zabralo ale ile rzucil ! niestety tak to jest

                > Nb. ciekawe jest, czy Iversonowi - którego widać lubisz - przed sezonem 2000/20
                > 01
                > tak jak Kobemu wypominałeś, że nie jest wybitny, bo nie ma jeszcze MVP i nie gr
                > ał
                > w finałach...
                > Pzdr
                nic nikomu ne wypominalem bo nie padlo wogole takie stwierdzenie
                Ja patrze Wilt ze ty latwo przerzucasz uwage to jak ktos napisze cos o LAL to
                piszesz ze to o tobie napisano a jak pisze cos o twoich pogladach to ze czepiam
                sie Kobiego
                ciekaw jestem za ktorym razem do ciebei trafi ze ja polemizuje z TWOIMI POGLADAMI
                nie czepiam sie LAL Kobiego i Bóg wie co jeszcze sobie tam wymyslisz...
                • Gość: Wilt Re: Wizards - losing streak! IP: 195.117.2.* 16.01.02, 18:44
                  toms_ napisał(a):

                  ) Gość portalu: Wilt napisał(a):
                  )
                  ) )
                  ) ) Czyli; niby nie oceniasz na podstawie jednego meczu,ale jednak oceniasz.
                  ) Dobre
                  ) ) .
                  )
                  ) Wilt tu nie mowimy o statystykach poslugiwanie sie statystykami z jednego meczu
                  )
                  ) jest bez sensu dlatego rozciagnalem je na maksymalny mozliwy okres 5 meczu jak
                  ) bym mogl to bym wzial i wiecej bo wtedy nie bylo Shaqu i jest to jedyny mozliwy
                  )
                  ) moment aby porownywac statystyki MJ i Kobiego wiec nie wybieram sobie meczy i i
                  ) ch
                  ) ilosci ot tak sobie

                  Przedtem pisałeś coś w tym rodzaju, że dopiero 5 meczów do właściwy okres do
                  oceny; ale dobrze, że teraz tak nie twierdzisz. W takim razie masz inny możliwy
                  moment do porównywania statystyk MJ i Kobego - obecne 3 mecze i szansę do zajęcia
                  się nimi w tym samym stopniu, jak to robiłeś, gdy Kobe był kontuzjowany i nie w
                  pełni sił.I tyle.

                  ) A co do pojedynczego meczu z bulls to niestety wlasnie w takich sytuacjach wida
                  ) c
                  ) kto jest liderem i jak sie zachowuje ....

                  Patrz wyżej (niby nie oceniasz po jednym meczu, ale jednak oceniasz).

                  ) [ciach]
                  ) )
                  ) ) ) Możesz poćwiczyć choćby na ostatnim meczu ze
                  ) ) ) ) Spurs, gdzie MJ (wg Ciebie co najmniej z Top 10, a jakże)
                  ) ) )
                  ) ) ) Wilt ! KŁAMIESZ !!! prosze o cytat gdzie tak stwierdzilem !!! Podpowi
                  ) em ci
                  ) ) ze n
                  ) ) ) ie
                  ) ) ) znajdziesz takiego cytatu! Sam pisales o tym ze najbardziej denerwuje
                  ) cie
                  ) ) jak
                  ) ) ) ktos ci wciska w usta cos czego nei powiedziales a sam to teraz zasto
                  ) sowal
                  ) ) es !
                  ) ) ) moze to cie nauczy troche pokory!
                  ) )
                  ) ) Owszem, wprost tego nie powiedziałeś. Za to chwaląc MJ ironizowałeś nt. mo
                  ) ich
                  ) ) opinii, że Jordana należałoby umieszczać nie w Top Ten, ale gdzieś pomiędz
                  ) y Top
                  ) )
                  ) ) Twenty i Thirty.
                  )
                  ) Pytanie numer 1 skad wiesz ze ironizowalem ? napisalem jedynie ze niektorzy tak
                  )
                  ) uwazaja i jest to absolutna prawda
                  ) Pytanie numer 2 skad wiesz ze chodzilo mi o twoje opinie ? wymienilem twego nic
                  ) ka

                  Bo tylko ja w tej dyskusji tak twierdziłem - proste. Jeśli tak nie uważasz, to
                  staraj się dokładniej wyrażać swoje myśli; szczególnie, że do tego samego
                  namawiasz mnie, choć wydawałoby się, że bardziej szczegółowo i łopatologicznie
                  (zawsze mam obawy, że komuś coś umknie w lekturze - jak się okazuje, słuszne)
                  pisać niż ja już nie można...

                  ) Ponownie cos tam sobie wymyslasz i sam z tym polemizujesz
                  )
                  ) )Jeśli nie wynika z tego, że Jordana plasujesz w Top 10 (a gdzi
                  ) ) e
                  ) ) niby indziej - może dopiero w Top 40?), to zechciej to wyjaśnić. A jeśli n
                  ) ie -
                  ) ) to
                  ) ) się nie wykręcaj.
                  ) )
                  ) Tak jak napisalem nic z tego nie wynika i nie wiem czy do ciebie to dotrze bo
                  ) widze ze masz powazne problemy z wyciaganiem poprawnych logicznie wnioskow

                  Serio? Widac trafiłem na największego logika na forum :-). I kto tu uważał moje
                  wcześniejsze użycie słowa logika w polemice za karygodne? Chyba ty.

                  ) Ponadto to ty mi lepiej wyjasnij zanaczenie slowa "conajmniej" bo jak ktos moze
                  )
                  ) byc wyzej niz TOP 10 a wiec juz abstrahujac od tego ze twierdzisz ze cos uwaza
                  ) m
                  ) zupelnie bezpodstawinie to jeszcze to nie ma za bardzo sensu

                  Owszem, można byc wyżej niż w Top 10 - np. w Top 5 czy Top 3, tak jak Top 10
                  jest wyżej niż Top 20 albo 30. Mam nadzieję, że to wystarczająco jasne. ;-)

                  ) A co do wyjasneinia to nie mam zdania jak na razie i tyle ! I dlatego mnie to t
                  ) ez
                  ) tak zbulwersowalo ze w danej kwestii wogole nawet sie nie wypowiedzialem a tu
                  ) nagle czytajac TWOJE POSTY dowaiaduje sie ze jednak mam jakies zdanie na ten
                  ) temat ! Dobre co? sam chyba przyznasz!

                  Nie wiem czy dobre czy nie; ale się w tej kwestii wcześniej wypowiedziałeś,
                  tylko w niejasny sposób.

                  ) ) I tu mamy przeczenie sobie właśnie w Twoim wykonaniu;
                  ) Na siłe starasz sie wykazac mi przeczenie sobie a to juz kolejny raz zaczynasz
                  ) od
                  ) blednego wniosku
                  )
                  ) ) ale dobrze, że przynajmni
                  ) ) ej
                  ) ) w końcu zdajesz się przyznawać, że Jordana nie ma juz w Top 10.
                  ) )
                  ) Oczywiscie ten wniosek biorac pod uwage powyzsze jest absurdalny
                  ) I prosze cie Wilt nie staraj sie juz przekonac mnie ze mam zdanie na temat
                  ) jakiejs kwesti jezeli nigdzie tego nie napisalem a co lepsze sam twierdze ze te
                  ) go
                  ) zdania nie mam !!!

                  To mówisz dopiero teraz. O.K. Z drugiej strony, zdanie nt. Kobego już zdążyłeś
                  sobie w trakcie sezonu wyrobić (że nie zasługuje na MVP). Czemu w takim razie nie
                  chcesz wypowiadać się o obecnym Jordanie; stare sentymenty nie pozwalają
                  sklasyfikować go za nisko? ;-)

                  ) ) ) to juz drygi raz jak cie lapie na przeczeniu samemu sobie!
                  ) )
                  )
                  )
                  ) ) Drygi? A jaki był pirszy? ;-) Natomiast ja Ciebie już na tym złapałem...
                  ) ) cholera, straciłem rachubę. Będę musiał prowadzić specjalny bilans ;-)
                  ) Po prosze o przyklad choc jeden !

                  Już go po daję. Np. jednoczesne: usprawiedliwianie znacznie niższej celności MJ
                  od KB tym, że rzuca więcej niż Kobe; sugerowanie, że rzuca tylko minimalnie
                  więcej niż Kobe (czyli nawet w przypadku odwrotnej proporcjonalności stosunku
                  liczby rzutów do celności, jak w rzeczywistości nie jest, różnica powinna być
                  również minimalna); i na dokładkę krytykowanie Kobego, za to że w czasie
                  pierwszej nieobecności Shaqa, oddając wiekszą liczbę rzutów, był właśnie mniej
                  celny! Sam przyznasz, że dobre.

                  ) Pierwszy to chodzi o kontuzje Kobiego z jednej strony piszesz ze Kobi by z
                  ) powazna kontuzja nie gral a drugiej go usprawiedliwiasz tym ze gral z kontuzj 5
                  )
                  ) meczy ! to albo kontuzja nie byla powazna

                  Utrudniała grę, ale nie była tak poważna, jak u Iversona i oczywiście nie
                  wymagała operacji. Naprawdę tak trudno to zrozumieć?

                  albo pierwsze twierdzenie jest
                  ) falszywe! ale to w innym watku !
                  ) )
                  ) ) ) Na marginesie MJ zagral kiepski mecz ! Niestety
                  ) ) ) Ale na pocieszenie mam Iversona :-)))))))))))))))))))))))))))))))))))
                  ) )))))
                  ) ) )
                  ) ) ) pozdrawiam
                  ) )
                  ) ) Aha - masz. 58 pkt w 49 minut; to pod każdym względem więcej niż 56 pkt w
                  ) 34
                  ) ) minuty ;-)
                  ) To co jak gosc wejdzie w koncowce i w 1 minute rzuci 2 pkt to mu liczysz
                  ) 48*2pkt=96 pkt w meczu ???
                  ) Pamieta sie nie ile czasu to zabralo ale ile rzucil ! niestety tak to jest

                  Mnie chodzi po prostu o to, że gdyby Kobe został na parkiecie jeszcze choćby na
                  parę minut, rzuciłby więcej. To a propos twierdzeń wielu, że jest takim
                  szczególnym egoistą punktowym - szczególnie w porówaniu do Allena.

                  ) ) Nb. ciekawe jest, czy Iversonowi - którego widać lubisz - przed sezonem 20
                  ) 00/20
                  ) ) 01
                  ) ) tak jak Kobemu wypominałeś, że nie jest wybitny, bo nie ma jeszcze MVP i n
                  ) ie gr
                  ) ) ał
                  ) ) w finałach...
                  ) ) Pzdr
                  ) nic nikomu ne wypominalem bo nie padlo wogole takie stwierdzenie

                  Jak to nie? Pisałeś, że nie można mówić o jego wybitności i porównywać do MJ, bo
                  nic nie pokazał w finałach (co jest zresztą nieprawdą) (np. post z dzisiaj z
                  10.15) i nie zdobył jeszcze MVP. Wiec się pytam; czy to samo mówiłeś swego czasu
                  o Iversonie?

                  ) Ja patrze Wilt ze ty latwo przerzucasz uwage to jak ktos napisze cos o LAL to
                  ) piszesz ze to o tobie napisano a jak pisze cos o twoich pogladach to ze czepiam
                  )
                  ) sie Kobiego
                  ) ciekaw jestem za ktorym razem do ciebei trafi ze ja polemizuje z TWOIMI POGLADA
                  ) MI
                  ) nie czepiam sie LAL Kobiego i Bóg wie co jeszcze sobie tam wymyslisz...

                  Jeśli nie będziesz sprawiał wrażenia, że się mnie za przykładem nathana
                  czepiasz, to będę się tylko cieszył - natomiast ten wątek miał temat zupełnie
                  inny - nie zapomniałeś w natłoku pojawiających się tu innych tez? Chodziło mi po
                  prostu o wykazanie stronniczości w podejściu niektórych fanów Mj do błędów jego i
                  Kobego, Shaqa czy reszty Lakers - i chyba mi się udało (z tym nawet już nie
                  polemizujesz), więc jeśli chodzi o ciebie, możemy wątek zakończyć.


      • Gość: nathan Re: Wizards - losing streak! IP: *.acn.waw.pl 16.01.02, 14:00
        To, że Wilt kłamie udawadniałem mu już parę razy. Ale on przypominając
        przesympatyczną zresztą postać z filmu Shrek, cały czas idzie w zapatre i
        próbuje wykręcać kota ogonem. Trzymać taj dalej.
        Troche to dziwne, że wszyscy przyczepiają się tego biednego Wilta? Ciekawe
        dlaczego? :-)))))))))))))))).


        Pzdr.
        • Gość: Wilt Nathan, koniec żartów IP: 195.117.2.* 16.01.02, 15:23
          Gość portalu: nathan napisał(a):

          > To, że Wilt kłamie udawadniałem mu już parę razy. Ale on przypominając
          > przesympatyczną zresztą postać z filmu Shrek, cały czas idzie w zapatre i
          > próbuje wykręcać kota ogonem. Trzymać taj dalej.

          Nathan, jak w temacie. Jeśli dalej będziesz wypisywać takie posty, to będę
          musiał odpowiednio zareagować. Konkretnie to właśnie ja udowodniłem ci ostatnio
          kłamstwo w 2 przypadkach - kiedy twierdziłeś, że ja rzekomo przewidywałem, że
          Wizards nie będą mieli więcej zwycięstw niż w ostatnim sezonie; i kiedy
          sugerowałeś, że to ja pierwszy chciałem się wycofać się z dyskusji o Wilcie.
          Jeśli więc dalej będziesz - bezczelnie, szczerze mówiąc - twierdził, że to ty
          udowodniłeś mi kłamstwo, będę zmuszony zamieszczać odpowiednie wyjaśnienia na
          forum, łącznie z adresami stosownych wypowiedzi, żeby każdy mógł sprawdzić, kto w
          danym wypadku mówił prawdę. Czy naprawdę nic cię nie powstrzyma w eskalacji
          konfliktu i za wszelką cenę chcesz doprowadzić do wojny?

          > Troche to dziwne, że wszyscy przyczepiają się tego biednego Wilta? Ciekawe
          > dlaczego? :-)))))))))))))))).

          A jeśli nawet trzymać się tego opartego na kłamliwych podstawach rozumowania, to
          mógłbyś w takim razie wyjaśnić, jakie to niby kłamstwa ZAPOCZĄTKOWAŁY datujący
          się niemal początku poprawy gry Wizards atak twój i tomsa na mnie? Bo nawet w
          twoich postach żadnych oskarżeń o to nie było.

          >
          > Pzdr.

          • Gość: nathan Re: żarty dawno się skończyły!!! IP: *.acn.waw.pl 16.01.02, 17:36
            Gość portalu: Wilt napisał(a):



            > Nathan, jak w temacie. Jeśli dalej będziesz wypisywać takie posty, to będę
            > musiał odpowiednio zareagować. Konkretnie to właśnie ja udowodniłem ci ostatnio
            >
            > kłamstwo w 2 przypadkach - kiedy twierdziłeś, że ja rzekomo przewidywałem, że
            > Wizards nie będą mieli więcej zwycięstw niż w ostatnim sezonie; i kiedy
            > sugerowałeś, że to ja pierwszy chciałem się wycofać się z dyskusji o Wilcie.
            > Jeśli więc dalej będziesz - bezczelnie, szczerze mówiąc - twierdził, że to ty
            > udowodniłeś mi kłamstwo, będę zmuszony zamieszczać odpowiednie wyjaśnienia na
            > forum, łącznie z adresami stosownych wypowiedzi, żeby każdy mógł sprawdzić, kto
            > w
            > danym wypadku mówił prawdę. Czy naprawdę nic cię nie powstrzyma w eskalacji
            > konfliktu i za wszelką cenę chcesz doprowadzić do wojny?


            Uuuuuu..... Proszę, ależ "kolega" Wilt sie zbulwersował. Uderz w stół, a nożyce
            się odezwą! Hehe. A jeszcze nie dawno pisał dlaczego to ja się obrażam.

            A więc po pierwsze: reaguj sobie jak chcesz, masz do tego prawo.

            Po drugie: To że kłamałeś i wćiskałeś w usta komuś swoje wypowiedzi zarzucałem
            Ci (nie bezpodstawnie! zostało to udowodnione) nie tylko ja ale Toms i wielu
            innych. Nie mając nic ze sobą wspólnego. Prócz pisania na tym forum.

            Po trzecie: To jak odbywała się nasza dyskusja i kto kłamał, a kto nie może
            sobie sprawdzić każdy na tej planecie mając tylko komputer i dostęp do sieci.
            Ale jeśli chcesz to zamieszczaj sobie na tym forum to na co tylko masz ochotę.
            Masz do tego prawo. Tylko pamiętaj, żebyś liczył się z odpowiednimi, w stosunku
            do tego co napiszesz, ripostami.

            Po czwarte: Cóż to za mocne słowa?! Wojna. Kogo ty straszysz wojną? Nie
            zagalopowałeś się troszeczkę? Ja się napewno tego nie przestraszę, a powstrzymać
            mnie od eskalacji konfliktu może mnie tylko zaprzestanie uprawiania twojego
            populistycznego i prowokacyjnego stylu pisania na tym forum.

            > A jeśli nawet trzymać się tego opartego na kłamliwych podstawach rozumowania,
            > to
            > mógłbyś w takim razie wyjaśnić, jakie to niby kłamstwa ZAPOCZĄTKOWAŁY datujący
            >
            > się niemal początku poprawy gry Wizards atak twój i tomsa na mnie? Bo nawet w
            > twoich postach żadnych oskarżeń o to nie było.

            Jakie? ano takie, że na poczatku dysputy Twojej ze mną nie miałem nic ci do
            zarzucenia jeśli chodzi o styl i formę pisania. Zmieniało się to na nie korzyść
            z biegiem czasu (nie wiem argumentów Ci nie straczyło?). Aż w końcu zaczełeś
            wypisywac tak bzdurne rzeczy i zarzucałes mi pisanie nie prawdy. Teraz nie mam
            już czasu ale jutro powiem ci kto pierwszy zarzucał mi kręcenie i te
            twoje "podwójne standarty" (niby ja te standarty trzeba odbierać jak nie
            mówienie czegoś nie zgodnie z prawdą, co?)

            To tyle.

            • Gość: HyLo Re: żarty dawno się skończyły!!! (w obronie Wilta) IP: *.phils.uj.edu.pl 17.01.02, 11:51
              > Po drugie: To że kłamałeś i wćiskałeś w usta komuś swoje wypowiedzi zarzucałem
              > Ci (nie bezpodstawnie! zostało to udowodnione) nie tylko ja ale Toms i wielu
              > innych. Nie mając nic ze sobą wspólnego. Prócz pisania na tym forum.
              >
              > Po trzecie: To jak odbywała się nasza dyskusja i kto kłamał,

              itd. itd.

              Z Wiltem się nieraz nie zgadzałem, ale takie zarzuty, jakie ty nathan stawiasz
              są bezzasadne. Po pierwsze, nie ma oprócz ciebie i tomsa żadnych innych, którzy
              by Wiltowi zarzucali kłamstwo, co najwyżej błędne myślenie. To zasadnicza różnica.
              PO drugie, wy rzeczywiście stosujecie podwójne standardy, głównie jeśli chodzi o
              cokolwiek, co ma coś wspólnego z Jordanem. Na przykład toms: niechże sie wreszcie
              zdecyduje czy pojedynczy mecz pozwala na wnioskowanie o klasie gracza, czy nie.
              NIby pisze, ze potrzeba co najmniej 5 meczy (a dlaczego nie 6, albo 8, albo 28?),
              ale jednocześnie prezentuje poglądy, z których wynika, że na podstawie 1 gry
              można wnioskować, o ile był to genialny występ Jordana albo fatalny Bryanta. 6
              punktów MJ-a o niczym jeszcze nie świadczy, ale że KB nie trafił 9 z rzędu to już
              widać jak daleko mu do klasy Jordana. Kobe musi zagrać 5 razy z rzędu świetnie,
              żeby uznać, że jest dobry, ale to, że taka seria się w tym roku nie przydarzyła
              Jordanowi ANI RAZU zupełnie wam nie przeszkadza. No ja was proszę...

              Z drugiej strony Wilt niepotrzebnie sie tu podnieca, choć rozumiem, że
              stwierdzenie "udowodniłem ci kłamstwo" podczas gdy niczego nie udowodniono może
              wkurzyć. To raz. Dwa - wątek "MJ vs WCh" śledziłem dość pobieżnie, ale nie wiem
              czy czasem stosunek Wilta do swojego idola nie jest podobnie bałwochwalczy. Sa
              dane, które za tym przemawiają.

              Mimo wszystko jednak, ja widzę sprawę tak, ze z Wiltem sie da dyskutować, a z
              wami nie za bardzo. On, po pierwsze, zwykle nie okopuje się na swoich pozycjach
              jak żołnierz pod ostrzałem i, po drugie, w mojej ocenie używa czasem argumentów
              nietrafnych, ale nie bzdurnych. Typu: Shaq dominuje, bo jest taki wielki.

              W ogóle apeluje o więcej luzu, bo zaczyna nam podwórko przypominac syf z głównego
              forum sportowego, tyle ze zamiast Legii i Wisły mamy MJ-a i resztę.

              pozdr
              • Gość: nathan Re:do HyLo.Wilt złapany na kłamstwie,dalej kłamie IP: *.acn.waw.pl 17.01.02, 13:48
                Gość portalu: HyLo napisał(a):

                > > Po drugie: To że kłamałeś i wćiskałeś w usta komuś swoje wypowiedzi zarzuc
                > ałem
                > > Ci (nie bezpodstawnie! zostało to udowodnione) nie tylko ja ale Toms i wie
                > lu
                > > innych. Nie mając nic ze sobą wspólnego. Prócz pisania na tym forum.
                > >
                > > Po trzecie: To jak odbywała się nasza dyskusja i kto kłamał,
                >
                > itd. itd.
                >
                > Z Wiltem się nieraz nie zgadzałem, ale takie zarzuty, jakie ty nathan stawiasz
                >
                > są bezzasadne. Po pierwsze, nie ma oprócz ciebie i tomsa żadnych innych, którzy
                >
                > by Wiltowi zarzucali kłamstwo, co najwyżej błędne myślenie. To zasadnicza różni
                > ca.
                > PO drugie, wy rzeczywiście stosujecie podwójne standardy, głównie jeśli chodzi
                > o
                > cokolwiek, co ma coś wspólnego z Jordanem. Na przykład toms: niechże sie wreszc
                > ie
                > zdecyduje czy pojedynczy mecz pozwala na wnioskowanie o klasie gracza, czy nie.
                >
                > NIby pisze, ze potrzeba co najmniej 5 meczy (a dlaczego nie 6, albo 8, albo 28?
                > ),
                > ale jednocześnie prezentuje poglądy, z których wynika, że na podstawie 1 gry
                > można wnioskować, o ile był to genialny występ Jordana albo fatalny Bryanta. 6
                > punktów MJ-a o niczym jeszcze nie świadczy, ale że KB nie trafił 9 z rzędu to j
                > uż
                > widać jak daleko mu do klasy Jordana. Kobe musi zagrać 5 razy z rzędu świetnie,
                >
                > żeby uznać, że jest dobry, ale to, że taka seria się w tym roku nie przydarzyła
                >
                > Jordanowi ANI RAZU zupełnie wam nie przeszkadza. No ja was proszę...
                >
                > Z drugiej strony Wilt niepotrzebnie sie tu podnieca, choć rozumiem, że
                > stwierdzenie "udowodniłem ci kłamstwo" podczas gdy niczego nie udowodniono może
                >
                > wkurzyć. To raz. Dwa - wątek "MJ vs WCh" śledziłem dość pobieżnie, ale nie wiem
                >
                > czy czasem stosunek Wilta do swojego idola nie jest podobnie bałwochwalczy. Sa
                > dane, które za tym przemawiają.
                >
                > Mimo wszystko jednak, ja widzę sprawę tak, ze z Wiltem sie da dyskutować, a z
                > wami nie za bardzo. On, po pierwsze, zwykle nie okopuje się na swoich pozycjach
                >
                > jak żołnierz pod ostrzałem i, po drugie, w mojej ocenie używa czasem argumentów
                >
                > nietrafnych, ale nie bzdurnych. Typu: Shaq dominuje, bo jest taki wielki.
                >
                > W ogóle apeluje o więcej luzu, bo zaczyna nam podwórko przypominac syf z główne
                > go
                > forum sportowego, tyle ze zamiast Legii i Wisły mamy MJ-a i resztę.
                >
                > pozdr


                Ok HyLo. Powiem szczerze, że ta dyskusja robi się rzeczywiście nie smaczna.
                Powiem też, że w niektórych momentach reagowałem emocjonalnie i nie potrzebnie
                pisałem mocne rzeczy. Za co chcę jeszcze raz przeprosić Wilta (który to raz? nie
                wiem czy powinienem ale nich będzie)
                Ty uważasz, że z Wiltem można dyskutować a z nami (włączam tu tomsa bo zarzut
                dotyczy nas obydwu) nie. Nie będe odpowiadał za tomsa bo nie jestem do tego
                upoważniony. Odpowiem za siebie.
                Po pierwsze to że on skłamie uważasz za nie trafną opinię, a to, że (i tu nie
                przeczę, że może się już w tym wszystkim czasami plątałem. Ale uwierz mi można
                było) ja czasami powtarzałem coś dwa razy tę samą kwestię to już jest kłamstwo.
                W takim razie przytoczę Ci, jeden z wielu takich, cytat. Cytat z 15-01-2002
                godzina 12.15 :
                "- Krótkie podsumowanie, bo nie chce mi się już odpowiadać na wszystkie
                niemerytoryczne zaczepki. Jak słusznie powiedział Reggie (którego przy okazji
                pozdrawiam); przyszłość NBA nazywa się Kobe Bryant, który - tu mogę się założyć -
                jeśli nie wydarzy się (odpukać) jakaś katastrofa w rodzaju kończącego karierę
                złamania nogi - będzie określany jako koszykarz obecnej dekady tak jak graczem
                lat 90. był Jordan. Od razu współczuję, że będziecie trochę z tego powodu
                cierpieć (znam ten ból, sam cierpiałem z powodu MJ ;-) ). ale tak właśnie będzie
                i lepiej się z tą myślą zawczasu oswoić. Kobe zdobędzie też więcej tytułów niż
                Jordan i, nawet biorąc pod uwagę jego dobrowolne samoograniczanie się w tej
                mierze, więcej punktów w karierze."

                Chciałbym abyś zwrócił szczególną uwagę na określenia: mogę się założyć, że
                będzie (Kobe) określany jako koszykarz dekady; Kobe zdobędzie też więcej tytułów
                niż Jordan i zdobędzie więcej punktów w karierze. Będzie, zdobędzie. To sa
                wyrazy, a co za tym idzie i całe zdania twierdzące. Sam chyba przyznasz (mam
                taka nadzieję), że ktoś mówiąc tak jednocześnie daje do zrozumienia, że tak
                właśnie przedstawia się stan rzeczy. To żebyś szczególnie zwrócił uwagę na to,
                że Wilt mówił o Kobe`ym jako o tym, że napewno prześcignie Jordana jest nie bez
                znaczenia ponieważ, nie dalej jak trzy minuty pózniej mówi, cytat z 15-01-2002
                godz. 12.18:
                "Ja osobiście staram się być ostrożny i nie twierdzę, że Kobe dorówna MJ - w
                końcu na pewno jednemu z Top 10 wszechczasów. Natomiast ma na to duże szanse, i
                to największe z tego pokolenia. A w każdym razie za parę lat będzie go można z
                Jordanem porównywać"

                Zwróć uwagę na wyrazy: ostrożny; nie twierdzę (sic!). Czyli jeżeli dobrze
                wywnioskowałem (może się mylę) Wilt osobiście nie twierdzi, że Kobe dorówna MJ!
                W takim razie jak nazwać to co powiedział 3 minuty wcześniej? Ocenę pozostawiam
                Tobie.

                Naprawdę nie widze sensu przytaczać jeszcze innych przykładów (a jest ich sporo
                jak bedzie trzeba to przytoczę) bo wiem, że nie kazdy ma czas, a przede
                wszystkim ochotę na to. Wilt powiedział, że tak będzie robił jak tak dalej
                pójdzie. Jego sprawa. Powiem tylko jedno na moją obronę. W myśl zasady nobody is
                perfect. Każdy ma prawo się pomylić i każdy to robi. Tylko różnica między nami
                jest taka, że ja mam odwagę się do tego ptrzyznać, a Wilt nie. Idzie cały czas w
                zaparte, że on tak nie mówił. Boli tylko to, że nie którzy nie dokońca to
                rozróżniają. Jeżeli to ma być sposób na dyskusję to ja dziękuję.
                Po przeczytaniu tego Wilt pewnie znowu znajdzie 1000 wymówek, że tak nie mówił
                bądz wyjełem to z kontekstu (celowo przytoczyłem całe kolumny) i zacznie się
                odnowa i koło sie zamyka.......


                Pzdr.
                • Gość: Wilt Wyjaśnienie w sprawie i tego kłamliwego ataku IP: 195.117.2.* 17.01.02, 15:18

                  HyLo; ja w takim razie zacytuję atak w tej sprawie nathana z innego wątku i moją
                  na niego odpowiedź:

                  Co?!?! Nie no to już szczyt kłamstwa! Pan Duża Głowa nie twierdzi że Kobe
                  > prześcignie MJ?! No żesz kur..... mać!!! Nie dalej jak kilka kolumn wcześniej
                  > był gotów się założyć, że tak będzie, a teraz że on tak nie twierdzi. Żałosny
                  > jesteś. A to kto napisał?! św. Mikołaj? :
                  > "jeśli nie wydarzy się (odpukać) jakaś katastrofa w rodzaju kończącego karierę
                  >
                  > złamania nogi - będzie określany jako koszykarz obecnej dekady tak jak graczem
                  > lat 90. był Jordan. Od razu współczuję, że będziecie trochę z tego powodu
                  > cierpieć (znam ten ból, sam cierpiałem z powodu MJ ;-) ). ale tak właśnie będzi
                  > e
                  > i lepiej się z tą myślą zawczasu oswoić. Kobe zdobędzie też więcej tytułów niż
                  > Jordan i, nawet biorąc pod uwagę jego dobrowolne samoograniczanie się w tej
                  > mierze, więcej punktów w karierze."
                  >
                  >
                  >
                  > Natomiast ma na to duże szanse, i
                  > >
                  > > to największe z tego pokolenia. A w każdym razie za parę lat będzie go moż
                  > na z
                  > > Jordanem porównywać (i nie macie się co przed tym bronić, bo nawet wśród S
                  > G
                  > > były już zdolni do tego; radzę przypomnieć sobie dorobek Robertsona i
                  > > Westa...).
                  >
                  Krótka odpowiedź (jeśli ktoś mógłby mieć jakieś wątpliwości):
                  - oczywiście bycie graczem dekady x i dekady Y nie oznacza jeszcze, że ci gracze
                  są sobie równi; np. Mikan w żadnej mierze nie dorównywał Chamberlainowi,
                  - nie oznacza tego także, gdy gracze są porównywalni, tj. plasują się w podobnej
                  klasie; tak jak obecnie plasują się w podobnej klasie Kobe i T-Mac - a jednak nie
                  mam wątpliwości, że Kobe jest w sumie lepszy.

                  - nigdy też nie pisałem, ze Kobe prześcignie MJ; a nathan używa tego terminu
                  zamiennie z dorównaniem MJ; kolejne kłamstwo.

                  I dodatkowe wyjaśnienia (choć pewnie nie sa potrzebne):każdy, kto jest w stanie
                  ogarnąć treść całego tego postu nie wykazując przy tym maksimum złej woli (czyli
                  nie nathan), ale innych postów, widzi że reprezentują pewną spójną całość; Kobe
                  jest moim typem na gracza dekady, na SG mogącego byc wymienianym obok
                  wyrastających ponad dotychczasową stawkę - Jordana, Robertsona i Westa - co
                  oczywiście nie znaczy koniecznie, że będzie wygrywał z nimi czy choćby stawał w
                  pełni na równi w bezposrednich porównaniach; przyszłość pokaże, jak się zawsze
                  zastrzegam. Co do bycia przez KB graczem dekady, jestem jednak na tyle pewien
                  wysokiego prawdopodobieństwa moich prognoz, że gotów jestem się założyć, że
                  spełnią się, jeśli nie zdarzy się po drodze jakaś katastrofa w rodzaju
                  przymusowego zakończenia kariery. Proste i jasne; i trzeba wiele złej woli, żeby
                  tego nie widzieć; tak samo jak żeby nie dostrzegać różnicy między autorytatywnym
                  twierdzeniem a prognozowaniem z dużym prawdopodobieństwem. O po prostu śmiesznych
                  uwagach nathana nt. użytych przeze mnie słów (jeśli użycie "będzie", oznacza
                  twierdzenie, to autorytatywnym twierdzeniem jest każda prognoza pogody i możemy
                  pozwać do sądu Chmurkę, jeśli się nie sprawdzi! :-) ) nawet nie będę się
                  rozwodził.
                  Nie mówiąc już o tym, że nathan jak się zdaje za równorzędne uważa to, że
                  przewiduję, że Kobe zdobędzie więcej pkt i mistrzostw od MJ z tym, że Kobe będzie
                  lepszym od niego koszykarzem. Tymczasem sam na forum wypowiada się, że fakt, że
                  Karl Malone zdobył od Jordana więcej pkt, a Russell - mistrzostw, jeszcze nie
                  świadczy o ich wyższości nad MJ - a ja temu przecież ani słowem nie oponuję!
                  Trudno więc o większą obłudę niż utożsamianie obu tych poglądów.
                  I do Ciebie, HyLo - dzięki za wsparcie. Czy mnie czasami odbija na punkcie
                  Wilta? Samemu trudno ocenić ;-). W każdym razie kiedy powie to ktoś
                  niezaangażowany w spór jak Ty, to mogę to uznac za bardziej wiarygodne niż kiedy
                  wypomina mi to ktoś, kto sam ma absolutnego bzika na punkcie Jordana.
                  Pzdr


            • Gość: Wilt A więc kończę dialog o NBA z kolegą nathanem IP: 195.117.2.* 17.01.02, 14:44
              Gość portalu: nathan napisał(a):

              > Gość portalu: Wilt napisał(a):
              >
              >
              >
              > > Nathan, jak w temacie. Jeśli dalej będziesz wypisywać takie posty, to będ
              > ę
              > > musiał odpowiednio zareagować. Konkretnie to właśnie ja udowodniłem ci ost
              > atnio
              > >
              > > kłamstwo w 2 przypadkach - kiedy twierdziłeś, że ja rzekomo przewidywałem,
              > że
              > > Wizards nie będą mieli więcej zwycięstw niż w ostatnim sezonie; i kiedy
              > > sugerowałeś, że to ja pierwszy chciałem się wycofać się z dyskusji o Wilci
              > e.
              > > Jeśli więc dalej będziesz - bezczelnie, szczerze mówiąc - twierdził, że t
              > o ty
              > > udowodniłeś mi kłamstwo, będę zmuszony zamieszczać odpowiednie wyjaśnienia
              > na
              > > forum, łącznie z adresami stosownych wypowiedzi, żeby każdy mógł sprawdzić
              > , kto
              > > w
              > > danym wypadku mówił prawdę. Czy naprawdę nic cię nie powstrzyma w eskalacj
              > i
              > > konfliktu i za wszelką cenę chcesz doprowadzić do wojny?
              >
              >
              > Uuuuuu..... Proszę, ależ "kolega" Wilt sie zbulwersował. Uderz w stół, a nożyce
              >
              > się odezwą! Hehe. A jeszcze nie dawno pisał dlaczego to ja się obrażam.

              Ty się obrażałeś za krytykowanie twoich poglądów. Ja - bo fałszywie zarzuciłeś
              mi kłamstwo. Różnica jest - i to dość istotna.

              > A więc po pierwsze: reaguj sobie jak chcesz, masz do tego prawo.

              Dziękuję bardzo.

              > Po drugie: To że kłamałeś i wćiskałeś w usta komuś swoje wypowiedzi zarzucałem
              > Ci (nie bezpodstawnie! zostało to udowodnione) nie tylko ja ale Toms i wielu
              > innych. Nie mając nic ze sobą wspólnego. Prócz pisania na tym forum.

              Kto i gdzie mi udowodnił?!!! Szczególnie tych "wielu innych"? Z kolegą tomsem to
              pozwolisz, że będę rozmawiał bez pośrednika; argumentację do niego przedstawiam w
              postach zaadresowanych do niego. Natomiast oczywiście nie masz z nim absolutnie
              nic wspólnego, żadnej wspólnej bazy do krytykowania (czasem przeradzającego się
              niestety w napaść) moich poglądów; poza takimi drobiazgami, że obaj nie lubicie i
              nie cenicie Kobego, Shaqa i Lakers, sprzeciwiacie się uznawaniu Wilta za nr 1,
              uwielbiacie za to MJ i tylko jego właśnie za nr 1 uważacie; i generalnie prawie
              zawsze występujecie po tej samej stronie barykady, podczas gdy ja - po przeciwnej.

              > Po trzecie: To jak odbywała się nasza dyskusja i kto kłamał, a kto nie może
              > sobie sprawdzić każdy na tej planecie mając tylko komputer i dostęp do sieci.

              Słusznie. Nie rozumiem więc, czemu w tych kwestiach nadal często próbujesz iść w
              zaparte.

              > Ale jeśli chcesz to zamieszczaj sobie na tym forum to na co tylko masz ochotę.
              > Masz do tego prawo. Tylko pamiętaj, żebyś liczył się z odpowiednimi, w stosunku
              >
              > do tego co napiszesz, ripostami.

              Ściśle biorąc, to właśnie to co piszę, to riposty - na twoje ataki.

              >
              > Po czwarte: Cóż to za mocne słowa?! Wojna. Kogo ty straszysz wojną? Nie
              > zagalopowałeś się troszeczkę? Ja się napewno tego nie przestraszę, a powstrzyma
              > ć
              > mnie od eskalacji konfliktu może mnie tylko zaprzestanie uprawiania twojego
              > populistycznego i prowokacyjnego stylu pisania na tym forum.

              Czyli w skrócie mówiąc; szantaż. Albo zmienię styl (tj. zapewne przestanę
              wytykać ci błędy i bronić własnych poglądów), albo kontynuować będziesz eskalację
              konfliktu (dobrze, że przynajmniej się przyznałeś, że to ty jesteś za nią
              odpowiedzialny...). Oczywiście temu szantażowi nie ulegnę; natomiast przestaję z
              tobą dyskutować na tematy koszykarskie, bo niezależnie od tego że chcę mieć teraz
              z tobą maksymalnie mało wspólnego, takie dyskusje przestają mieć jakikolwiek
              sens. Doszło do tego, że zmieniasz poglądy tylko po to, żeby być po przeciwnej
              stronie niż ja (jak przy Shaqu; najpierw sam mówiłeś, że nie ma co go za jego
              wybuch krytykować, a kiedy powtórzyłem to samo, skrytykowałeś moją wypowiedż!).
              Jaki więc sens ma dyskutowanie z kimś,kto atakuje moje poglądy i formułuje na nie
              kontrargumenty tylko dlatego, że to są właśnie moje poglądy?

              Co do wojny; oczywiście mam na myśli to, o czym już pisałem; jeśli będziesz dalej
              powtarzał kłamstwa na mój temat, będę zmuszony je non stop prostować, pyskówka
              między nami będzie trwać i zaśmiecać forum. Jeśli ci na tym zależy, niech tak
              będzie, skoro niestety być musi, bo nie pozwolę na kłamstwa o sobie.

              > > A jeśli nawet trzymać się tego opartego na kłamliwych podstawach rozumowa
              > nia,
              > > to
              > > mógłbyś w takim razie wyjaśnić, jakie to niby kłamstwa ZAPOCZĄTKOWAŁY dat
              > ujący
              > >
              > > się niemal początku poprawy gry Wizards atak twój i tomsa na mnie? Bo nawe
              > t w
              > > twoich postach żadnych oskarżeń o to nie było.
              >
              > Jakie? ano takie, że na poczatku dysputy Twojej ze mną nie miałem nic ci do
              > zarzucenia jeśli chodzi o styl i formę pisania. Zmieniało się to na nie korzyść
              >
              > z biegiem czasu (nie wiem argumentów Ci nie straczyło?). Aż w końcu zaczełeś
              > wypisywac tak bzdurne rzeczy i zarzucałes mi pisanie nie prawdy. Teraz nie mam
              > już czasu ale jutro powiem ci kto pierwszy zarzucał mi kręcenie i te
              > twoje "podwójne standarty" (niby ja te standarty trzeba odbierać jak nie
              > mówienie czegoś nie zgodnie z prawdą, co?)
              >
              > To tyle.

              To niewiele - ale niczego innego się nie spodziewałem. Ostatnich parę zdań jest
              przy tym wyjątkowo mętnych; ja więc tylko na użytek osób postronnych w paru
              słowach wyjaśnię całą sytuację. Obecny konflikt między mną a nathanem (w który,
              jak twierdzi mimowolnie, wplątał się też po drodze kolega toms) rozpoczął się -
              po okresie wymieniania między nami przyjaznych w tonie postów - 9 bm., kiedy to
              na wątku "Wizards na 5 miejscu" raczył on mi kłamliwie zarzucić, że w polemice z
              nim sugerowałem, że klub ten w tym sezonie nie odniesie więcej zwycięstw niż w
              zeszłym. Niby niewiele (choć rzecz denerwująca), ale kiedy sprostowałem to,
              nathan wciąż upierał się przy swoim. Doszło nawet do przytoczenia cytatów (żeby
              było śmieszniej - przez niego!) tę tezę obalających, i w końcu spuścił z tonu.
              Od tego czasu stosunki między nami uległy naprężeniu, zaczął coraz częściej
              personalnie mnie atakować na róznych wątkach (szczególnie kiedy obaliłem o parę
              jego argumentów za dużo), a ja zacząłem dostrajać się do jego tonu - nie używajac
              jednak chwytów w rodzaju kłamliwego zarzucania mu nieprawdy. Następnie po raz
              kolejny wypowiedział kłamstwo na mój temat, sugerując że to ja wycofałem się z
              polemiki o Wilcie i MJ (dla chcących samemu sprawdzić; wątek "Do Wilta. O
              wyższości MJ nad innymi"). Wymieniliśmy ostre słowa, a po niedługim czasie PO
              RAZ TRZECI Z RZĘDU powiedział o mnie nieprawdę, twierdząc, że moje oparte na
              merytorycznych argumentach prognozy, że Kobe obecnie ma największe szanse na
              bycie graczem dekady, mogącym być porównywanym z MJ, oznaczają że powiedziałem,
              że NA PEWNO nie tylko stanie się równy MJ, ale nawet go prześcignie! I tak to
              trwa do tej pory - wszelkie dalsze komentarze są chyba zbyteczne.

              • Gość: nathan Re: W końcu ! IP: *.acn.waw.pl 17.01.02, 16:47
                Gość portalu: Wilt napisał(a):

                ) Kto i gdzie mi udowodnił?!!!


                Ja w poście do HyLo


                Szczególnie tych "wielu innych"? Z kolegą tomsem
                ) to
                ) pozwolisz, że będę rozmawiał bez pośrednika; argumentację do niego przedstawiam
                ) w
                ) postach zaadresowanych do niego. Natomiast oczywiście nie masz z nim absolutnie
                )
                ) nic wspólnego, żadnej wspólnej bazy do krytykowania (czasem przeradzającego się
                )
                ) niestety w napaść) moich poglądów; poza takimi drobiazgami, że obaj nie lubicie
                ) i
                ) nie cenicie Kobego, Shaqa i Lakers, sprzeciwiacie się uznawaniu Wilta za nr 1,
                ) uwielbiacie za to MJ i tylko jego właśnie za nr 1 uważacie;

                I tak jest i uszanuj to! Tylko ty nie wiedziec czemu z uporem maniaka walczysz z
                tym. Ja lubię MJ, a ty Wilta. Koniec kropka. Ja nie cenie Shaqa, a ty go cenisz.
                Koniec kropka. A ty wywodzisz się, pisząc posty na długości niewyobrażalne i
                próbójesz przekonać, że jest innaczej. Więc ci powiem jescze raz każdy ma swoje
                poglady i trzeba to szanować.

                i generalnie prawie
                )
                ) zawsze występujecie po tej samej stronie barykady, podczas gdy ja - po przeciwn
                ) ej.
                )
                ) Słusznie. Nie rozumiem więc, czemu w tych kwestiach nadal często próbujesz iść
                ) w
                ) zaparte.

                Juz nie będe próbował. Zresztą wyżej do HyLo wyjaśniłem swoje stanowisko.


                ) Ściśle biorąc, to właśnie to co piszę, to riposty - na twoje ataki.

                Mam rozumieć, że ty nie atakowałeś mojej osoby (da to sie zauważyć w tytułach
                nie których postów) i osoby MJ? Hmm....

                ) ) Po czwarte: Cóż to za mocne słowa?! Wojna. Kogo ty straszysz wojną? Nie
                ) ) zagalopowałeś się troszeczkę? Ja się napewno tego nie przestraszę, a
                powstrzyma
                ) ) ć
                ) ) mnie od eskalacji konfliktu może mnie tylko zaprzestanie uprawiania twojego
                ) ) populistycznego i prowokacyjnego stylu pisania na tym forum

                ) Czyli w skrócie mówiąc; szantaż.

                Jaki znowu szantaż? Po co zaczynasz znowu? Ech......

                Albo zmienię styl (tj. zapewne przestanę
                ) wytykać ci błędy i bronić własnych poglądów), albo kontynuować będziesz eskalac
                ) ję
                ) konfliktu (dobrze, że przynajmniej się przyznałeś, że to ty jesteś za nią
                ) odpowiedzialny...).

                Jesteśmy obydwaj.

                Oczywiście temu szantażowi nie ulegnę; natomiast przestaję
                ) z
                ) tobą dyskutować na tematy koszykarskie, bo niezależnie od tego że chcę mieć ter
                ) az
                ) z tobą maksymalnie mało wspólnego, takie dyskusje przestają mieć jakikolwiek
                ) sens.

                Tylko ja to mówiłem już wcześniej, że nie ma to sensu a ty dopiero teraz na to
                wpadłeś. Ale lepiej pózno niż wcale

                Doszło do tego, że zmieniasz poglądy tylko po to, żeby być po przeciwnej
                ) stronie niż ja (jak przy Shaqu; najpierw sam mówiłeś, że nie ma co go za jego
                ) wybuch krytykować, a kiedy powtórzyłem to samo, skrytykowałeś moją wypowiedż!).


                Do tego ustosunkowałem się wcześniej. Skrytykowałem jego ale nie wykluczałem że
                ja zachowałbym się tak samo.

                )
                ) Jaki więc sens ma dyskutowanie z kimś,kto atakuje moje poglądy i formułuje na n
                ) ie
                ) kontrargumenty tylko dlatego, że to są właśnie moje poglądy?
                )
                ) Co do wojny; oczywiście mam na myśli to, o czym już pisałem; jeśli będziesz dal
                ) ej
                ) powtarzał kłamstwa na mój temat, będę zmuszony je non stop prostować, pyskówka
                ) między nami będzie trwać i zaśmiecać forum.

                To, że nie były to kłamstwa już powiedziałem. Prośba żebys ty nie robił tego
                samego.


                ) Jeśli ci na tym zależy,

                Mi na tym nie zależy. Naprawdę robię to tylko ponieeważ ty robisz to samo w
                stosunku do mojej osoby.


                niech tak
                ) będzie, skoro niestety być musi, bo nie pozwolę na kłamstwa o sobie.
                )
                ) ) ) A jeśli nawet trzymać się tego opartego na kłamliwych podstawach roz
                ) umowa
                ) ) nia,
                ) ) ) to
                ) ) ) mógłbyś w takim razie wyjaśnić, jakie to niby kłamstwa ZAPOCZĄTKOWAŁ
                ) Y dat
                ) ) ujący
                ) ) )
                ) ) ) się niemal początku poprawy gry Wizards atak twój i tomsa na mnie?

                Tu poraz kolejny cię pamięć zawodzi. Czy naprawdę chcesz tego żebym przytaczał
                cytaty i zaśmiecał (sam tego nie chcesz chyba) forum? Powiem ci tylko, że o to
                kto kręci był już spór na długo przed dobrą gra Wizards i przyłaczeniem się
                tomsa. Poszukaj sobie w wątku "Do Wilta. O przewadze..."


                Bo
                ) nawe
                ) ) t w
                ) ) ) twoich postach żadnych oskarżeń o to nie było.

                I znowu bład i nie jasność (innaczej nie chcę juz tego określać). Właśnie było.
                Jak to ładnie określił HyLo nietrafny argument. Już poraz który?!


                ) )
                ) ) Jakie? ano takie, że na poczatku dysputy Twojej ze mną nie miałem nic ci d
                ) o
                ) ) zarzucenia jeśli chodzi o styl i formę pisania. Zmieniało się to na nie ko
                ) rzyść
                ) )
                ) ) z biegiem czasu (nie wiem argumentów Ci nie straczyło?). Aż w końcu zaczeł
                ) eś
                ) ) wypisywac tak bzdurne rzeczy i zarzucałes mi pisanie nie prawdy. Teraz nie
                ) mam
                ) ) już czasu ale jutro powiem ci kto pierwszy zarzucał mi kręcenie i te
                ) ) twoje "podwójne standarty" (niby ja te standarty trzeba odbierać jak nie
                ) ) mówienie czegoś nie zgodnie z prawdą, co?)
                ) )
                ) ) To tyle.
                )
                ) To niewiele - ale niczego innego się nie spodziewałem. Ostatnich parę zdań jes
                ) t
                ) przy tym wyjątkowo mętnych; ja więc tylko na użytek osób postronnych w paru
                ) słowach wyjaśnię całą sytuację. Obecny konflikt między mną a nathanem (w który,
                )
                ) jak twierdzi mimowolnie, wplątał się też po drodze kolega toms) rozpoczął się -
                )
                ) po okresie wymieniania między nami przyjaznych w tonie postów - 9 bm., kiedy to
                )
                ) na wątku "Wizards na 5 miejscu" raczył on mi kłamliwie zarzucić, że w polemice
                ) z
                ) nim sugerowałem, że klub ten w tym sezonie nie odniesie więcej zwycięstw niż w
                ) zeszłym.

                Tak...... Kłamliwie sugerowałem. Ja przytoczyłem tylko twoje cytaty.


                ) Niby niewiele (choć rzecz denerwująca), ale kiedy sprostowałem to,


                Sprostowałeś to! hmm... ciekawe. Powiedziałeś o czym innym niż była mowa.


                ) nathan wciąż upierał się przy swoim. Doszło nawet do przytoczenia cytatów (żeb
                ) y
                ) było śmieszniej - przez niego!) tę tezę obalających, i w końcu spuścił z tonu.
                )
                ) Od tego czasu stosunki między nami uległy naprężeniu, zaczął coraz częściej
                ) personalnie mnie atakować na róznych wątkach (szczególnie kiedy obaliłem o parę
                )
                ) jego argumentów za dużo), a ja zacząłem dostrajać się do jego tonu - nie używaj
                ) ac
                ) jednak chwytów w rodzaju kłamliwego zarzucania mu nieprawdy.

                Bez komentarza. Powód? Ni chęć do dalszej eskalacji konfliktu :)))))))) (Jednak
                widzisz, że nie zalezy mi na tym). Tylko nie nadinterpretuj tego i nie pomyśl,
                że się zgadzam.


                Następnie po raz
                ) kolejny wypowiedział kłamstwo na mój temat, sugerując że to ja wycofałem się z
                ) polemiki o Wilcie i MJ (dla chcących samemu sprawdzić; wątek "Do Wilta. O
                ) wyższości MJ nad innymi"). Wymieniliśmy ostre słowa, a po niedługim czasie PO
                ) RAZ TRZECI Z RZĘDU powiedział o mnie nieprawdę,

                Naprawdę nie chce mi się przytaczać tego co ty powiedziałeś o mnie i to nie
                zgodnego z prawdą. Nawet niektóre tytuły postów o tym świadczą ("nathan
                powiedział, że Lakersi nie zdobedą napewno tytułu"). Tylko prosze nie mów że to
                żarty, bo ja naprzykład takich żartów, które mówia nie prawdę nie chce słyszec w
                stosunku do mojej osoby. (ty mówisz, że niechcesz tego w stosunku do swojej więc
                uszanuj to)

                twierdząc, że moje oparte na
                ) merytorycznych argumentach prognozy, że Kobe obecnie ma największe szanse na
                ) bycie graczem dekady, mogącym być porównywanym z MJ, oznaczają że powiedziałem,
                )
                ) że NA PEWNO nie tylko stanie się równy MJ, ale nawet go prześcignie! I tak to
                ) trwa do tej pory - wszelkie dalsze komentarze są chyba zbyteczne.


                :-)))) Dopradwy jesteś zadziwiający. Jak można prognozy nazwać tym co bedzie
                napewno?! ty chyba nie odrózniasz tak elementarnych pojeć. Własnie w jednym
                zdaniu zaprzeczyłeś sobie. Już ci mówie dlaczego. Prognoza nie oznacza, że
                napewno coś się wydarzy! Prognoza to jest tylko domniemanie!!! A ty przed
                momentem napisałes
      • Gość: HyLo O, żesz... IP: *.phils.uj.edu.pl 17.01.02, 15:49
        ...@#$%^&*!!!!

        Jako osoba stojąca nieco z boku tego sporu o MJ-a i nie angażująca się w
        dyskusję o tym czy był najlepszy na swiecie, czy nie, i czy, jeśli był, to
        będzie nim na wieki wieków amen, amen, howgh, stwierdzam:

        Jeśli ktoś kogoś nazwie kłamcą w sytuacji gdy ten ktoś się myli albo nawet sam
        sobie przeczy...
        Jeśli ktoś będzie sie tu zachowywał jak primadonna w menopauzie...
        Jeśli ktoś będzie traktował jakiegokolwiek gracza tak, jakby ów gracz uratował
        mu życie i to co najmniej 6-krotnie...
        Jeśli ktoś będzie traktował atak na swojego ulubieńca jak zamach na cześć
        mamy...
        Jeśli ktoś uzyje argumentu "A Iksiński rzucił w ostatnim meczu 168 punktów, a
        Igrekowski tylko 65 i do tego potrzebował na to 197 prób (nie, nie mówię o
        Iversonie), co świadczy o tym, że Iksiński jest siedem i pół raza lepszy od
        Igrekowskiego"...

        ... to ja go najpierw ostrzelam z broni ciężkiego kalibru, później spuszczę
        napalm, a na koniec zjawię się osobiście i swoim 40-centymetrowym interesem
        wyrucham mu dziewczynę tak, że jeszcze jej wnuczki będą to wspominać.

        KONIEC DYSKUSJI

        Główny Konsultant d\s Luzu w Gaciach i Gdzie Indziej
        HyLo
        • Gość: nathan Re: O, żesz... IP: *.acn.waw.pl 17.01.02, 17:01
          Gość portalu: HyLo napisał(a):

          > ...@#$%^&*!!!!
          >
          > Jako osoba stojąca nieco z boku tego sporu o MJ-a i nie angażująca się w
          > dyskusję o tym czy był najlepszy na swiecie, czy nie, i czy, jeśli był, to
          > będzie nim na wieki wieków amen, amen, howgh, stwierdzam:
          >
          > Jeśli ktoś kogoś nazwie kłamcą w sytuacji gdy ten ktoś się myli albo nawet sam
          > sobie przeczy...
          > Jeśli ktoś będzie sie tu zachowywał jak primadonna w menopauzie...
          > Jeśli ktoś będzie traktował jakiegokolwiek gracza tak, jakby ów gracz uratował
          > mu życie i to co najmniej 6-krotnie...
          > Jeśli ktoś będzie traktował atak na swojego ulubieńca jak zamach na cześć
          > mamy...
          > Jeśli ktoś uzyje argumentu "A Iksiński rzucił w ostatnim meczu 168 punktów, a
          > Igrekowski tylko 65 i do tego potrzebował na to 197 prób (nie, nie mówię o
          > Iversonie), co świadczy o tym, że Iksiński jest siedem i pół raza lepszy od
          > Igrekowskiego"...
          >
          > ... to ja go najpierw ostrzelam z broni ciężkiego kalibru, później spuszczę
          > napalm, a na koniec zjawię się osobiście i swoim 40-centymetrowym interesem
          > wyrucham mu dziewczynę tak, że jeszcze jej wnuczki będą to wspominać.
          >
          > KONIEC DYSKUSJI
          >
          > Główny Konsultant d\s Luzu w Gaciach i Gdzie Indziej
          > HyLo


          :-))))))))). Ok Podpisuję się dwoma rękoma.


          P.S. Napisałem jeszcze odp. do Wilta w prawdzie pózniej niż pojawił sie tego
          pózniej przeczytałem.
        • Gość: LakerFan Re: O, żesz... IP: *.chello.pl 18.01.02, 00:08
          nareszcie ktoś normalny :-)))))))))

          ochłońcie ludzie
          • Gość: toms Re: O, żesz... szczegolnie do Wilta IP: *.cu.com.pl 18.01.02, 09:41
            Oki

            trzeba zastopowac bo zauwazylem ze dyskusje na tym forum maja coraz mniej do
            czynienia z koszykowka a coraz wiecej z wykladami etyczno-morlano-logiczno-cos
            tam i przynzaje bez bicia sam bralem w tym udzial

            w zwiazku z tym nie bede kontynuowal sporu z Wiltem w obecnej formie
            natomiast obiecuje Wiltowi :-) ze sprobuje podjac polemike na temat MJ kontra
            Wilt Chamberlain
            (czy Chamberlain mial jakis wygodny skrot jak naprzyklad "MJ" dla majkela)
            ale zajmie mi to troche czasu bo musze sie przygotowac a w szczegolenosci
            przeczytac poprzednie dyskusje i przemyslec pare spraw ale obiecuje powrocic do
            watku z cala masa statystyk :-))))

            No to pozdrawiam

            • Gość: Wilt W sprawie zakończenia kwestii IP: 195.117.2.* 18.01.02, 11:32


              Zamierzałem właśnie spróbować wyjaśnić pozamerytoryczny spór między nami w
              jednym dłuższym poście i tam wyjaśnić, po pierwsze, że Twoje oskarżanie mnie o
              skierowane do Ciebie teksty "karygodne" jest szczerze mówiąc śmieszne (np.
              karygodne ma być to, że powiedziałem, że trzeba wiedzieć, co się mówi o latach
              60.; że powiedziałem, że logika projordanowska bywa dziwna - podczas gdy Ty sam
              napisałeś do mnie, że mam problemy z logicznym rozumowaniem! Że nie prowokowałes
              mnie osobiście, kiedy napisałeś cały post parodiujący mój sposób pisania itd.);
              po drugie, że jednak - mimo różnicy zdań na ten temat - proponuję zakończenie
              bezsensownych sporów pozakoszykarskich i skupienie się tylko na baskecie.
              Ponieważ sam się pierwszy odezwałeś (mimo tego, że tytuł Towjego postu wygląda
              trochę prowokująco ;-)), uznajmy, że wszystko już zostało powiedziane i skupmy
              się tylko na temacie forum. Jeśli jednak mamy z powodzeniem dyskutować, postaraj
              się nie obrażać, gdy wykażę, że popełniłeś błąd albo coś w tym rodzaju.

              Co do skrótów do Wilta, już Ci przecież podawałem:
              wiltchamberlain.com/
              members.tripod.com/%7Eairjudden/wilt/wiltrules.html

              i jeszcze dodatkowo na głównej stronie CNNSI
              sportsillustrated.cnn.com/basketball/
              jest ikonka:Wilt Chamberlain: Center of Attention.


              Pzdr

              P.S. Nathanowi nie mam nic więcej do dodania. Niby uznaje, że wcześniej popełnił
              błąd zarzucając mi kłamstwo, ale zarzuca mi natychmiast kolejne; w tekście postu
              przyznaje, że się zapędził, ale tytułuje go "Wilt kłamie" (sic!); po prostu
              będzie najlepiej, jeśli nie będę w ogóle wymieniał jego nicku na forum, a on -
              mam nadzieję - odwzajemni mi się tym samym.
              • Gość: nathan Re: c.d. postu"W końcu" dotykający istoty sprawy IP: *.acn.waw.pl 18.01.02, 12:22
                W związku z tym, że cała wiadomość sie nie wysłała (zorientowałem się dopiero
                dziś), a była sednem sprawy, muszę ją wysłać ponieważ cały post traci sens.

                "A ty przed momentem napisałeś: moje prognozy oznaczają" i dalej: "NA PEWNO
                Kobe prześcignie Jordana" No jeżeli prognozy to przypuszczenia tudzież
                domniemania to jak można powiedzieć, że one oznaczają, że coś stanie się?! To
                w końcu może czy napewno? Tak będzie, czy może tak będzie? Prognoza czy
                stwierdzenie? Pozostawiając takie pole do inetrpretacji czytelnikowi twoich
                postów nie dziw się, że tak są odbierane. I jak tu w takim razie można
                prowadzić z tobą dyskusje merytoryczną (co podkreślasz na każdym kroku) skoro
                w niej wiele sprzeczności? (co zarzucasz moim postom, też na każdym kroku).
                Masz rację, że dalsze komentarze są zbyteczne".


                Co do postu "W sprawie zakończenia kwestii" widzę, że to ty czujesz się
                obrażony nie ja, co też mi delikatnie mówiąc zarzucałeś). Ale skoro tak chcesz
                niech będzie. Tylko znowu muszę sprostować: Nie uznałem ci że popełniłem błąd
                mówiąc, że ty kłamiesz tylko że argumentowałem trochę za mocno. Odwzajemnie ci
                się tym samym nie wymieniając już twojego nicka w moich postach (mam nadzieje,
                że mi się uda :-) ).

              • Gość: toms Re: W sprawie zakończenia kwestii IP: *.cu.com.pl 18.01.02, 14:16
                dzieki za Linki
                ale chodzilo mi o skrot taki na prawde a nie o adres internetowy
                MJ - jest powszechnei stosowanym skrotem na Majkela
                Magic, Big O, The Dream i inne są również znane
                a jak pisac o Wilcie zeby nie pisac calego imienia i nazwiska ? po prostu Wilt?
                to troche nie wygodne bo miesza sie z twoim nickiem
                masz jakis pomysl ?
                • Gość: nathan Re: W sprawie zakończenia kwestii IP: *.acn.waw.pl 18.01.02, 14:34
                  Gość portalu: toms napisał(a):

                  > dzieki za Linki
                  > ale chodzilo mi o skrot taki na prawde a nie o adres internetowy
                  > MJ - jest powszechnei stosowanym skrotem na Majkela
                  > Magic, Big O, The Dream i inne są również znane
                  > a jak pisac o Wilcie zeby nie pisac calego imienia i nazwiska ? po prostu Wilt?
                  > to troche nie wygodne bo miesza sie z twoim nickiem
                  > masz jakis pomysl ?


                  Pewnie WC :-)))). Bez aluzji oczywiście, żeby się nikt nie obraził.


                  Pzdr.
                  • Gość: toms Re: W sprawie zakończenia kwestii IP: *.cu.com.pl 18.01.02, 15:12
                    wlasnie dlatego pytalem sie o jakis ciekawy skrot :-)))
                • Gość: Wilt Re: W sprawie zakończenia kwestii IP: 195.117.2.* 18.01.02, 14:57
                  Na Wilta powszechnie mówiło się i mówi "The Stilt", czyli "Szczudło". I tak
                  możesz mówić, choć szczerze mówiąc on tej ksywki nie lubił (podobnie jak
                  rzadszej "Goliath"). Lubił natomiast pochodzącą jeszcze z jego dzieciństwa "The
                  Big Dipper", pochodzącą od tego, że już wtedy musiał się schylać wchodząc w
                  drzwi ;-). Natomiast jest ona zdecydowanie mniej poręczna i pewnie dlatego się
                  w mniejszym stopniu przyjęła; można więc miec tylko nadzieję, ze Jego cienie
                  wybaczą nam używanie "Szczudła".
                  Pzdr
                  • reggie Re: W sprawie zakończenia kwestii 19.01.02, 00:17
                    Chciałbym także wyrazić swe zdanie nt wrogich i szkodliwych postów atakujących
                    Wilta(pozdrawiam serdecznie!) w wykonaniu głównie dwóch osób. Otóż nie mają one
                    żadnych argumentów na poparcie swojej tezy: MJ najlepszym zawodnikiem był...
                    Wszelkie merytoryczne uwagi Wilta zbywane są wyrażeniami typu "HEHEHE", czasami
                    stwierdza się, że kłamie, wypomina (sic!) posiadaną wiedzę o temacie, wreszcie
                    bluzga się epitetami i wciąż trwa na swoich pozycjach, szydząc z Wilta i
                    przyznając mu tytuł króla swojego śmietnika itp.
                    To jest żałosne. Wilt zbił swoimi przykładami ogromna większość argumentów(?)
                    strony projordanowskiej, nazywa się Go kłamcą i wielką głową, trzeba się raczej
                    pokłonić (tak, tak) przed argumentacją Wilta, którą każdy może sobie przeczytać
                    w tym, w poprzednim czy starszych wątkach o tym traktujących.
                    Nie jestem tu raczej gołosłowny. Znajomi uświadomieni koszykarsko i mający
                    pojęcie o tej grze wprost dusili się ze śmiechu, jak czytali wątek "O
                    wyższości..." i argumenty szanownych przeciwników Chamberleina, w którym to
                    punkt po punkcie udowodniona została głowna teza Wilta, jak i wiele pobocznych,
                    które się tam stopniowo ujawniały.(Nathan remis? Chyba jednak porażka prawie
                    walkowerem...).
                    Brak jakichkolwiek rozsądnych argumentów nie upoważnia niektórych do takich
                    personalnych wycieczek w kierunku Wilta( mówię to w swoim imieniu, dowody i
                    rzeczowość Wilta nie potrzebują żadnych klakierów i potakiwaczy), dla mnie
                    sprawa jest prsosta, zapoznając się szczegółowo z opiniami ekspertów, z
                    osiągnięciami ww. zawodników dochodzi się do jednej i trwałej prawdy.
                    Chamberlein to najlepszy(jak dotąd) zawodnik w historii NBA.
                    Wątpiących ponownie odsyłam do postów Wilta, z których mozna
                    się naprawdę wiele nauczyć, to zdanie nie tylko moje, ale nawet pewnego
                    dziennikarza sportowego z północy Polski, powiedziałbym znawcy tematu.
                    Podziwiam Wilta za opanowanie, ktoś o mniejszych choryzontach mentalnych mógłby
                    naprawdę dać się sprowokować i wypowiedzieć o kilka słów za dużo.

                    Wyrazy szacunku dla niesłusznie napadanego Wilta.

                    • Gość: easy79 I wszystko jasne...:) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.01.02, 03:16
                      Niezłe reggie. 12 zdań - 11 x Wilt. Nie chcąc być złośliwym powstrzymam się od
                      komentarza w tej kwestii...

                      A w sprawie prawdy oczywistej(sic!). No to ja już jestem przekonany:))) Jeżeli
                      to zdanie nie tylko Twoje ale NAWET pewnego dziennikarza z północnej Polski, w
                      dodatku znawcy tematu.... Myślę że kwestia w ten sposób została ostatecznie
                      wyjaśniona:)

                      Ps. hehehe:)

                      Pozdr.
                      • reggie Re: I wszystko jasne...:) 19.01.02, 13:11
                        Cieszę się, że w końcu to zrozumiałeś.

                        Pzdr.
                        • Gość: easy79 Re: I wszystko jasne...:) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.01.02, 17:35
                          reggie napisał(a):

                          > Cieszę się, że w końcu to zrozumiałeś.
                          >
                          > Pzdr.


                          Reggie udajesz czy Ty mnie jednak nie zrozumiałeś. Nie wiem czy przeczytałeś post
                          Wally'ego. Jeżeli nie to polecam...prawda oczywista...hehe:)

                          Pozdr.
                    • Gość: Wally#10 Re: W sprawie zakończenia kwestii IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.01.02, 14:58
                      reggie napisał(a):

                      > Chciałbym także wyrazić swe zdanie nt wrogich i szkodliwych postów atakujących
                      > Wilta(pozdrawiam serdecznie!) w wykonaniu głównie dwóch osób. Otóż nie mają one
                      >
                      > żadnych argumentów na poparcie swojej tezy: MJ najlepszym zawodnikiem był...
                      > Wszelkie merytoryczne uwagi Wilta zbywane są wyrażeniami typu "HEHEHE", czasami
                      >
                      > stwierdza się, że kłamie, wypomina (sic!) posiadaną wiedzę o temacie, wreszcie
                      > bluzga się epitetami i wciąż trwa na swoich pozycjach, szydząc z Wilta i
                      > przyznając mu tytuł króla swojego śmietnika itp.
                      > To jest żałosne. Wilt zbił swoimi przykładami ogromna większość argumentów(?)
                      > strony projordanowskiej, nazywa się Go kłamcą i wielką głową, trzeba się raczej
                      >
                      > pokłonić (tak, tak) przed argumentacją Wilta, którą każdy może sobie przeczytać
                      >
                      > w tym, w poprzednim czy starszych wątkach o tym traktujących.
                      > Nie jestem tu raczej gołosłowny. Znajomi uświadomieni koszykarsko i mający
                      > pojęcie o tej grze wprost dusili się ze śmiechu, jak czytali wątek "O
                      > wyższości..." i argumenty szanownych przeciwników Chamberleina, w którym to
                      > punkt po punkcie udowodniona została głowna teza Wilta, jak i wiele pobocznych,
                      >
                      > które się tam stopniowo ujawniały.(Nathan remis? Chyba jednak porażka prawie
                      > walkowerem...).
                      > Brak jakichkolwiek rozsądnych argumentów nie upoważnia niektórych do takich
                      > personalnych wycieczek w kierunku Wilta( mówię to w swoim imieniu, dowody i
                      > rzeczowość Wilta nie potrzebują żadnych klakierów i potakiwaczy), dla mnie
                      > sprawa jest prsosta, zapoznając się szczegółowo z opiniami ekspertów, z
                      > osiągnięciami ww. zawodników dochodzi się do jednej i trwałej prawdy.
                      > Chamberlein to najlepszy(jak dotąd) zawodnik w historii NBA.
                      > Wątpiących ponownie odsyłam do postów Wilta, z których mozna
                      > się naprawdę wiele nauczyć, to zdanie nie tylko moje, ale nawet pewnego
                      > dziennikarza sportowego z północy Polski, powiedziałbym znawcy tematu.
                      > Podziwiam Wilta za opanowanie, ktoś o mniejszych choryzontach mentalnych mógłby
                      >
                      > naprawdę dać się sprowokować i wypowiedzieć o kilka słów za dużo.
                      >
                      > Wyrazy szacunku dla niesłusznie napadanego Wilta.

                      Reggie przykro mi to pisać, ale jeżeli coś jest żałosne, to niestety twój
                      powyższy post. W twoim podejściu brakuje mi pewnej elastyczności, za wiele w nim
                      dogmatyzmu i przekonania o nieomylności swojej lub innych. Kategoryczne
                      twierdzenie, że WC był największy i odsyłanie wątpiących do postów Wilta zakrawa
                      po prostu na farsę. Dziedzina, która się tu zajmujemy ton nie jest matematyka.
                      Nie można nic bezwzlędnie udowodnić.

                      "Jedna trwała prawda"

                      Na jakim świecie żyjesz Reggie?

                      Nawet "Opinia dziennikarza z północy Polski" czy NAWET opinia Wilta (człowieka o
                      wielkiej wiedzy, o którym mogę mówić - jak dotąd - w samych superlatywach) nie
                      jest w stanie określić "jednej i trwałej prawdy". Moim zdaniem, stawiając Wilta
                      na niemal boskim piedestale więcej wyrządzasz mu krzywdy (jako ekspertowi na tym
                      forum) niż pomagasz.

                      PZDR

                      PS Choryzonty to się inaczej pisze, ale zapewne powstał ten potworek w ferworze
                      polemicznym.


                      • reggie Re: W sprawie zakończenia kwestii 19.01.02, 23:37
                        Gość portalu: Wally#10 napisał(a):

                        > reggie napisał(a):
                        >
                        > > Chciałbym także wyrazić swe zdanie nt wrogich i szkodliwych postów atakują
                        > cych
                        > > Wilta(pozdrawiam serdecznie!) w wykonaniu głównie dwóch osób. Otóż nie maj
                        > ą one
                        > >
                        > > żadnych argumentów na poparcie swojej tezy: MJ najlepszym zawodnikiem był.
                        > ..
                        > > Wszelkie merytoryczne uwagi Wilta zbywane są wyrażeniami typu "HEHEHE", cz
                        > asami
                        > >
                        > > stwierdza się, że kłamie, wypomina (sic!) posiadaną wiedzę o temacie, wres
                        > zcie
                        > > bluzga się epitetami i wciąż trwa na swoich pozycjach, szydząc z Wilta i
                        > > przyznając mu tytuł króla swojego śmietnika itp.
                        > > To jest żałosne. Wilt zbił swoimi przykładami ogromna większość argumentów
                        > (?)
                        > > strony projordanowskiej, nazywa się Go kłamcą i wielką głową, trzeba się r
                        > aczej
                        > >
                        > > pokłonić (tak, tak) przed argumentacją Wilta, którą każdy może sobie przec
                        > zytać
                        > >
                        > > w tym, w poprzednim czy starszych wątkach o tym traktujących.
                        > > Nie jestem tu raczej gołosłowny. Znajomi uświadomieni koszykarsko i mający
                        >
                        > > pojęcie o tej grze wprost dusili się ze śmiechu, jak czytali wątek "O
                        > > wyższości..." i argumenty szanownych przeciwników Chamberleina, w którym t
                        > o
                        > > punkt po punkcie udowodniona została głowna teza Wilta, jak i wiele pobocz
                        > nych,
                        > >
                        > > które się tam stopniowo ujawniały.(Nathan remis? Chyba jednak porażka praw
                        > ie
                        > > walkowerem...).
                        > > Brak jakichkolwiek rozsądnych argumentów nie upoważnia niektórych do takic
                        > h
                        > > personalnych wycieczek w kierunku Wilta( mówię to w swoim imieniu, dowody
                        > i
                        > > rzeczowość Wilta nie potrzebują żadnych klakierów i potakiwaczy), dla mnie
                        >
                        > > sprawa jest prsosta, zapoznając się szczegółowo z opiniami ekspertów, z
                        > > osiągnięciami ww. zawodników dochodzi się do jednej i trwałej prawdy.
                        > > Chamberlein to najlepszy(jak dotąd) zawodnik w historii NBA.
                        > > Wątpiących ponownie odsyłam do postów Wilta, z których mozna
                        > > się naprawdę wiele nauczyć, to zdanie nie tylko moje, ale nawet pewnego
                        > > dziennikarza sportowego z północy Polski, powiedziałbym znawcy tematu.
                        > > Podziwiam Wilta za opanowanie, ktoś o mniejszych choryzontach mentalnych m
                        > ógłby
                        > >
                        > > naprawdę dać się sprowokować i wypowiedzieć o kilka słów za dużo.
                        > >
                        > > Wyrazy szacunku dla niesłusznie napadanego Wilta.
                        >
                        > Reggie przykro mi to pisać, ale jeżeli coś jest żałosne, to niestety twój
                        > powyższy post.

                        O, to już druga konstruktywna krytyka Wally w przeciągu jednego dnia, cieszę się
                        bardzo i proszę o jeszcze, nic tak nie uszlachetnia jak właśnie takie Twoje
                        wypowiedzi.


                        W twoim podejściu brakuje mi pewnej elastyczności, za wiele w ni
                        > m
                        > dogmatyzmu i przekonania o nieomylności swojej lub innych.

                        Dla mnie prawdą jest wyższość Wilta nad MJ. Jeśli to jest wg Ciebie dogmat(a
                        jest?) to tak, masz rację Wally!

                        Kategoryczne
                        > twierdzenie, że WC był największy i odsyłanie wątpiących do postów Wilta zakraw
                        > a
                        > po prostu na farsę.

                        Jaki WC ? Szacunku odrobinę. Jak już kiedyś powiedZiałem, nie będę po raz 30sty
                        powtarzał głównych tez Wilta po raz n-ty. Jeśli ktoś się do tej pory nie
                        przekonał do tych faktów, to wątpliwe, aby zrobił to teraz.

                        Dziedzina, która się tu zajmujemy ton nie jest matematyka.

                        Nie mów!

                        >
                        > Nie można nic bezwzlędnie udowodnić.
                        >
                        > "Jedna trwała prawda"
                        >
                        > Na jakim świecie żyjesz Reggie?

                        Na Ziemi? Nie wiem.
                        >
                        > Nawet "Opinia dziennikarza z północy Polski" czy NAWET opinia Wilta (człowieka
                        > o
                        > wielkiej wiedzy, o którym mogę mówić - jak dotąd - w samych superlatywach)

                        Ja też tak tylko mogę mówić.
                        Nie podam Ci Wally jego peselu i konta w banku, bo facet pewnie sobie tego by nie
                        zyczył. Stwierdziłem, iż bardzo podobały mu się wypowiedzi Wilta, a gość(ten mój
                        znajomy dziennikarz, Wally) jest znawcą tematu. Dla mnie taka rekomendacja
                        wystarczy.

                        nie
                        > jest w stanie określić "jednej i trwałej prawdy".

                        Nie jest w stanie? Fakt wyższości Chamba nad Jordanem to chyba jednak trwały i
                        niepodzielny fakt?

                        Moim zdaniem, stawiając Wilta
                        >
                        > na niemal boskim piedestale więcej wyrządzasz mu krzywdy

                        Broń mnie Boże, aby to było mym zamiarem Wally. Skoro tak sądzisz, to może zle
                        przeczytałeś albo nie przyswoiłeś sobie dokładnie wypowiedzi zawartych w
                        mojej "elegii":-)

                        (jako ekspertowi na ty
                        > m
                        > forum) niż pomagasz.
                        >
                        > PZDR
                        >
                        > PS Choryzonty to się inaczej pisze, ale zapewne powstał ten potworek w ferworze
                        >
                        > polemicznym.

                        Zapewne. Nie wypominaj mi Wally jednorazowych błędów, proszę, tak? Skoro nie
                        robisz tego w stosunku do innych forumowiczów, powstrzymaj się może od takich
                        uwag? Poczytaj "kilka" innych postów i dodaj może tam swój cenny komentarz,
                        chyba, że nie chcesz być obiektywny.

                        Pzdr.
                        >
                        >

                        • Gość: Wally#10 Re: W sprawie zakończenia kwestii IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.01.02, 14:38

                          > O, to już druga konstruktywna krytyka Wally w przeciągu jednego dnia, cieszę si
                          > ę
                          > bardzo i proszę o jeszcze, nic tak nie uszlachetnia jak właśnie takie Twoje
                          > wypowiedzi.

                          Uważam, choć nie sprawia mi to żadnej przyjemności, że to słowo najlepiej oddaje
                          charakter twojego postu.

                          > Dla mnie prawdą jest wyższość Wilta nad MJ. Jeśli to jest wg Ciebie dogmat(a
                          > jest?) to tak, masz rację Wally!
                          > Jaki WC ? Szacunku odrobinę.

                          Nieco jesteś przewrażliwiony :)))) Chciałem oficjalnie przeprosić za nazwanie
                          porównywanie Szczudła do szaletu, co było moim ukrytym zamiarem. :)

                          > Jak już kiedyś powiedZiałem, nie będę po raz 30sty
                          > powtarzał głównych tez Wilta po raz n-ty. Jeśli ktoś się do tej pory nie
                          > przekonał do tych faktów, to wątpliwe, aby zrobił to teraz.

                          To w końcu tezy czy fakty? Fakty znamy, jednak pozwól wysnuwać każdemu z tych
                          samych faktów swoje wnioski.

                          > Nie podam Ci Wally jego peselu i konta w banku, bo facet pewnie sobie tego by n
                          > ie
                          > zyczył. Stwierdziłem, iż bardzo podobały mu się wypowiedzi Wilta, a gość(ten mó
                          > j
                          > znajomy dziennikarz, Wally) jest znawcą tematu. Dla mnie taka rekomendacja
                          > wystarczy.
                          > Nie jest w stanie? Fakt wyższości Chamba nad Jordanem to chyba jednak trwały i
                          > niepodzielny fakt?

                          Chyba jednak nie. I nie mówię, że się z Tobą nie zgadzam, co do takiej oceny
                          faktów. Ale ty traktujesz myślących inaczej, jak jakieś niższe stworzenia, które
                          nie są w stanie obrać jedynie słusznej linii i dojść do prawdy objawionej.
                          Choćby na forum wypowiedział się JP2 to nie musi to wystarczać każdemu -
                          jednoznaczne roztrzygnięcie takiego sporu nie jest, według mnie, możliwe. To
                          wszystko co chcę powiedzieć - choć zapewne nie przekonam Cię.

                          > Broń mnie Boże, aby to było mym zamiarem Wally. Skoro tak sądzisz, to może zle
                          > przeczytałeś albo nie przyswoiłeś sobie dokładnie wypowiedzi zawartych w
                          > mojej "elegii":-)

                          To jedyne rozsądne wytłumaczenie jakie widzę.


                    • Gość: nathan Re: W sprawie zakończenia kwestii. Do reggie`go IP: *.acn.waw.pl 19.01.02, 16:09
                      Powiem szczerze, że czytając ten post byłem trochę zdumiony i zdiwiony. Zdumiony
                      dlatego, że widzę, że reggie ma taki sam stosunek do mojego oponenta (celowo nie
                      użyłem nicka, ponieważ szanuje jego prośbę o nie wypowiadaniu go przezemnie i
                      tak będę określał go dalej) jak ja mam do MJ :-))) (co mi wypominano).
                      Zdziwiony, że ślepo ocenił całą dyskusję. No tak ale jak mogło być innaczej?



                      reggie napisał(a):

                      ) Chciałbym także wyrazić swe zdanie nt wrogich i szkodliwych postów atakujących
                      ) Wilta(pozdrawiam serdecznie!) w wykonaniu głównie dwóch osób. Otóż nie mają one
                      )
                      ) żadnych argumentów na poparcie swojej tezy: MJ najlepszym zawodnikiem był...
                      ) Wszelkie merytoryczne uwagi Wilta zbywane są wyrażeniami typu "HEHEHE",


                      Ja nie wiem, którą ty dyskusję śledziłeś. Bo jeżeli tę w której dyskutowałem ja,
                      toms i nasz przeciwnik to chyba troszkę mijasz się z tym jak to wyglądało
                      naprawdę. Nie będę teraz przytaczał cytatów (choć zmuszasz mnie do tego) ale
                      jeśli idąc nawet tym tropem to zobacz dokładniej kto pierwszy w taki sposób
                      zbywał argumetny (jedna z odpowiedzi mojego oponenta brzmiała: hehehe, hihihi,
                      huhuhu(!) ).


                      ) czasami
                      ) stwierdza się, że kłamie, wypomina (sic!) posiadaną wiedzę o temacie,


                      Proszę, powiedz mi, kiedy wypominane mu zostało posiadanie wiedzy (!!!). Jeżeli
                      dobrze śledziłeś rozmowę (w co śmiem wątpić) to na początku dysputy mówiłem, że
                      wiedzy nie mozna mu odmówić. Tylko, że wiedza, choć to bardzo dużo (!), to nie
                      wszystko. Wiedzę trzebą jeszcze umiejętnie wykorzystać, a przede wszystkim
                      przedstawić ją w zgodzie z prawdą, a tego mojemu oponentowi brakowało.
                      Krótka dygresja. Każdy sprzedaje swoje informacje na swój sposób, tak jak jemu
                      pasuje, z jego punktu widzenia, (co wypomniał oponentowi mojemu LB w wątku "Top
                      10 wszechczasów") a w tym przeciwnik mój jest mistrzem (!)(i tej umiejętności
                      trzeba mu pozazdrościć :-) ). I wydaje mi się, że zostałeś oczarowany właśnie
                      stylem i formą w jakiej pisze, a nie tym co pisze. Wydaje mi się, że to jest
                      najistotniejsze. I tu dochodzimy do ulubionego słowa mojego oponenta i widzę, że
                      i twojego, a mianowicie merytoeryczność. Zacząć trzeba od tego czy wogóle wiesz
                      co to oznacza (mam nadzieje że tak jest). Jeżeli nie, to wyjaśniam.
                      Merytorycznie znaczy: C O (!), (chodzi o treść, o to co mówimy bądz piszemy), a
                      nie J A K. Przeciwnik mój pisze ładnie stylistycznie, i dobrze się to czyta.
                      Forma nienaganna. Tylko jak przeczyta się kilka jego postów to człowiek, na
                      początku zachwycony formą i prezentacją wiedzy, po dłuższym zastanowieniu się i
                      przeanalizowaniu tego C O (merytoryczność!) zostało powiedziane dochodzi do
                      wniosku, że tak naprawdę to nic konkretnego. Dużo tych słów i ładne one ale czy
                      wiele wyjaśniają?! Nie wydaję mi się. A już ujmowanie MJ-owi tego co osiągnął
                      (to że słabi przeciwnicy i drużyny jakieś niemrawe) to już szczyt wszystkiego.



                      ) wreszcie
                      ) bluzga się epitetami



                      O wypraszam sobie! Fakt, że raz użyłem mocnego słowa (za co wykonałem skruchę)
                      ale nigdy nie w kierunku mojego oponenta bezpośrednio. Było to rzucone
                      bezosobowo.



                      )i wciąż trwa na swoich pozycjach, szydząc z Wilta i
                      ) przyznając mu tytuł króla swojego śmietnika itp.


                      Ja natomiast zostałem nazwany królem swojego trzepaka co odebrałem jako drwinę z
                      mojej osoby. Zresztą trzepak leży zazwyczaj nie daleko śmietnika więc miałem
                      prawo się zdenerwować.

                      ) To jest żałosne.


                      Masz rację. Nawet nie wiesz jak.



                      )Wilt zbił swoimi przykładami ogromna większość argumentów(?)
                      ) strony projordanowskiej,



                      Więc były te argumenty czy nie? Przedtem pisałeś, że nie było ich żadnych poza:
                      hehehe.
                      Wracając do przykładów oponenta. Przykłady te, oprócz potoku słów, tak naprawdę
                      nic konkretnego nie mówiły. Wciąż to samo. Idąc twoją myślą: Wilt jest
                      największym (nie mylić ze wzrostem :-). Tu przegrałby nawet z Chińczykiem :-
                      ))) ) koszykarzem wszechczasów ..... (i tu rzeka słów w formie ustawiającej
                      sprawę tak żeby to było odebrane w sposób wygodny dla piszącego). MJ natomiast
                      nim nie jest, co najwyżej jednym z Top 10 ....... ( i tu to samo jak wyżej)


                      ) nazywa się Go kłamcą i wielką głową, trzeba się raczej
                      )
                      ) pokłonić (tak, tak) przed argumentacją Wilta,


                      On też nazywał mnie kłamcą. Pokłonić się przed jego argumentacją?! :-) Tu trochę
                      popuściłeś wodzę fantazji.



                      ) którą każdy może sobie przeczytać
                      ) w tym, w poprzednim czy starszych wątkach o tym traktujących.
                      ) Nie jestem tu raczej gołosłowny. Znajomi uświadomieni koszykarsko i mający
                      ) pojęcie o tej grze wprost dusili się ze śmiechu, jak czytali wątek "O
                      ) wyższości..."


                      Bez obaw. Widziałem, też takich którzy dusili się ze śmiechu czytajac
                      te "przekonywujące argumenty" mojego przeciwnika.


                      )i argumenty szanownych przeciwników Chamberleina,


                      Jedno pytanie. Czy twoim ulubionym koszykarzem też jest Wilt? Jeżeli tak, to
                      naucz się przynajmniej poprawnie pisać jego nazwisko. ;-))))



                      ) w którym to
                      ) punkt po punkcie udowodniona została głowna teza Wilta, jak i wiele pobocznych,
                      )
                      ) które się tam stopniowo ujawniały.(Nathan remis? Chyba jednak porażka prawie
                      ) walkowerem...).



                      Remisu nie ogłosiłem ja tylko szanowny kolega LB. A jeżeli (z czym się
                      oczywiście nie zgadzam) już przegrałem, to jak mógłbym to zrobić walkowerem
                      (prawie? albo walkower albo nie)? Ten jest wtedy gdy nie wychodzi się naprzeciw
                      rywala. Jeżeli tak, to mógłbyś tak określić wszystkich tych co zaniechali
                      dyskusji. Jezeli chodzi o ładne napisanie tego wszystkiego punkt po punkcie.
                      Niestety, Bóg nie obdarzył mnie talentem dziennikarskim. A i powiem szczerze nie
                      wiele do tej pory robiłem żeby było innaczej. Może dlatego moje wyjaśnienia nie
                      wyglądają tak efektownie. Ale zapewniam cię, że nie wyklucza to jedno drugiego.
                      Tzn. to że ładnie nie brzydziej pisałem nie znaczy, że mało wiem na ten temat.
                      Nie uważam się za omnibusa ale naprawdę oponent mój poza niektórymi opiniami nie
                      wiele mnie tak naprawdę zaskoczył (choć na początku byłem mile rozczarowany
                      stylem piania). Wiedzę posiada. Więcej niż przeciętną ale jej część sprytnie
                      skrywa. Po za tym pisanie takich wypracowań naprawdę zajmuje wiele czasu, a i
                      tak od grudnia z tym przesadzałem (spotykało się to z ostrymi reakcjami moich
                      współmieszkańców :-).


                      ) Brak jakichkolwiek rozsądnych argumentów nie upoważnia niektórych do takich
                      ) personalnych wycieczek w kierunku Wilta( mówię to w swoim imieniu, dowody i
                      ) rzeczowość Wilta nie potrzebują żadnych klakierów i potakiwaczy), dla mnie
                      ) sprawa jest prsosta, zapoznając się szczegółowo z opiniami ekspertów, z
                      ) osiągnięciami ww. zawodników dochodzi się do jednej i trwałej prawdy.
                      ) Chamberlein to najlepszy(jak dotąd) zawodnik w historii NBA.

                      To jest twoja wersja. Większość (zapewniam cię) uważa innaczej. Ale to twój
                      wybór i go szanuję.


                      ) Wątpiących ponownie odsyłam do postów Wilta,


                      Ile można?! Mógłbym się zle poczuć. ;-)


                      ) z których mozna
                      ) się naprawdę wiele nauczyć, to zdanie nie tylko moje, ale nawet pewnego
                      ) dziennikarza sportowego z północy Polski, powiedziałbym znawcy tematu.



                      No jeżeli jest jeszcze jedna osoba tak uważająca, i to w dodatku dziennikarz z
                      północnej Polski, to rzeczywiście zaraz zacznę się bić w piersi! :-)))))



                      ) Podziwiam Wilta za opanowanie, ktoś o mniejszych choryzontach mentalnych mógłby
                      )
                      ) naprawdę dać się sprowokować i wypowiedzieć o kilka słów za dużo.



                      Za to też go podziwiam ;-)




                      ) Wyrazy szacunku dla niesłusznie napadanego Wilta.


                      Nie dramatyzujmy. Jedno przekleństwo i to wypowiedziane bez osobowo w dyskusji
                      trwającej półtora miesiąca to i tak nie zły wynik. Czy napadanego? Ja bym tak do
                      końca się nie zgodził. Czy niesłusznie? Tu wogóle się z tobą nie zgodzę.
                      Jeszcze jedno chciałem w tym wsystkim dodać. Dyskusję tę podjełem po
                      przeczytaniu wcześniejszych postów mojego przeciwnika
                    • Gość: nathan Re: W sprawie zakończenia kwestii.do reggiego cz.2 IP: *.acn.waw.pl 19.01.02, 16:48
                      Dyskusję tę podjełem po przeczytaniu wcześniejszych postów mojego przeciwnika z
                      Zebem, Grekiem (mogłem się pomylić, nie pamiętam dokładnie nicków). Więc to nie
                      tylko ja uważam, że styl w którym ocenia dokonania MJ (w innych tematach o dziwo
                      tego nie widziałem) jest prowokujący.


                      Pzdr.
                      • reggie Re: W sprawie zakończenia kwestii.do reggiego cz.2 19.01.02, 23:45
                        Doceniam Nathanie Twoje zdanie, ale takie odniosłem wrażenie po przeczytaniu
                        kilku wątków, w który grupa osób starała się "przejechać", że tak powiem ,po
                        samotnym Wilcie i nie wydało mi się to tak do końca sprawiedliwe, jako że
                        poglądy przez Wilta prezentowane jakoś zbiegają się z moimi i po prostu
                        musiałem się do tego odnieść.

                        Nie śmieję się też z Twojego talentu krasomówczego, wszyscy powinni go
                        doskonalić, bo nikomu nic nie jest dane na zawsze, stwierdziłem jedynie, że
                        moim skromnym zdaniem Wilt był bardziej przekonujący.

                        Nie wnikam, czy trzepak, czy śmietnik, faktem jest, że w kilku momentach owe
                        ataki były skierowane nie w stronę merytorycznej dyskusji, lecz w Wilta jako
                        osobę piszącą na forum.

                        Tyle. Wyraziłem swoje zdanie, rzeczywiście skończmy już te dywagacje.

                        Pozdrawiam.
                        • Gość: Wilt I podsumowanie ostatnich głosów IP: 195.117.2.* 29.01.02, 12:44
                          Długo mnie nie było na forum, więc pozwolicie, że jeszcze raz wywinduję ten
                          wątek w górę, aby w skrócie ustosunkować się do licznych głosów, które pojawiły
                          się tu po moim odejściu.

                          Reggie; dziękuję za komplementy (jak zwykle kiedy mnie chwalą, zaczynam mieć
                          wątpliwości, czy do końca zasłużone ;-)). Naprawdę bardzo się cieszę z faktu,
                          że - jak wnioskuję z Twoich postów - udało mi się przekonać kogoś nt.
                          przesunięcia pozycji Wilta w swojej hierarchii bardziej skutecznie niż easy'ego
                          czy LB; a mianowicie tam, gdzie jego miejsce, na nr 1. :-)
                          Pozdrawiam Ciebie, a także nieznanego mi bliżej "dziennikarza sportowego z
                          północy Polski". ;-)

                          Wally; rozumiem Twoje stanowisko (wszelkie mianowanie nr 1 to niedopuszczalny
                          dogmatyzm itd.), ale w Twojej wypowiedzi zabrakło mi jakoś potwierdzenia Twojej
                          w tym punkcie konsekwencji. Jeśli dogmatyzmem i brakiem elastyczności jest
                          mianowanie nr 1 Wilta, to chyba również Jordana, czego jakoś wyraźnie nie
                          stwierdziłeś (jeśli wypowiedziałeś się kiedyś na ten temat, to wybacz, nie
                          pamiętam - ale dobrze takie rzeczy przypomnieć). Natomiast generalnie
                          podciąganie tego rodzaju opinii pod pojęcie dogmatu tylko dlatego, że są one
                          kategoryczne uważam za grubą przesadę. Czy dogmatem jest również np.
                          stwierdzenie, że Shaq to najlepszy center NBA? Albo Twoje stwierdzenie, że
                          Szczerbiak już w tej chwili decyduje o przyszłości NBA nie mniej niż Kobe czy
                          Iverson? A przecież w tym ostatnim przypadku, jak zawsze, gdy mowa o tym co
                          dopiero się stanie albo jest w trakcie stawania się, mniej masz materiału do
                          takich twierdzeń niż gdy mowa o wyższości dawnych gwiazd; Wilta czy MJ. Jasne,
                          że rozważania o takowej wyższości to nie matematyka; właśnie dlatego zamiast
                          podać wzór czy dwa musiałem się nieźle napocić na forum. Moich argumentów na
                          ten temat nie zdołali po prostu zbić swoimi kontrargumentami zwolennicy MJ;
                          taka jest opinia moja i, jak się okazuje, również Reggiego. Mam nadzieję, że
                          nie stanowi to dla Ciebie żadnego problemu?
                          I w ogóle; Wally, Reggie, lepiej nie kłóćcie się niepotrzebnie i nie wychodźcie
                          poza tematy stricte koszykarskie (tyle razy ten apel kierowano do mnie, więc w
                          końcu uznałem, że i ja mogę ;-)). Nie warto.
                          Ale Wally; z tym graniem na inicjałach Wilta wzorem tomsa i nie tylko, to mnie
                          jednak trochę rozczarowałeś. :-(

                          Reszta dyskutantów: Wasze zatroskanie kategorycznością opinii Reggiego nt.
                          Wilta wydaje mi się szczerze mówiąc nieco obłudne, zważywszy podobną
                          kategoryczność waszych opinii nt. Jordana. To samo z powoływaniem się Reggiego
                          na opinię jego znajomego dziennikarza; rozumiem, że częste powoływanie się w
                          dyskusji przez jednego z Was na drugiego jest znacznie bardziej przekonujące?
                          Po prostu; jedni wolą Wilta, drudzy MJ. Przykrym zaskoczeniem mogł być
                          natomiast przynajmniej niektórych z Was fakt, że tych pierwszych nawet na tym
                          forum nie reprezentuję tylko ja; jednego zawsze łatwiej zakrzyczeć.

                          Co do "kolegi", któremu niewymienianie mojego nicka nie przeszkadza w ponownym
                          ustosunkowywaniu sie do moich wypowiedzi, odpłacę mu podobną monetą. Na
                          wykazywanie, dlaczego moje argumenty są śmieszne, podbudowywanie tego opiniami
                          znajomych; na to wszystko był czas w naszej merytorycznej polemice. Trzeba było
                          wtedy użyć tych kontrargumentów (jeśli się je w ogóle miało), zamiast
                          wielokrotnie kłamliwie pisać o moich postach, wypisywać nonsensy o
                          moim "prowokacyjno - populistycznym stylu" (czytaj: wolę Wilta i "kolega" nie
                          jest w stanie mnie od tego odwieść; można za Wilta podstawić MJ i mógłbym to
                          samo pisać o "koledze", ale na szczęście nie jestem zdesperowany, by uciekać
                          się do takich chwytów), a w końcu rzucać kurwami i obraźliwymi akronimami. Ale
                          widać trzeba było się do tego wszystkiego uciec, bo jeśli ja niewieloma
                          rzeczami zaskoczyłem kolegę w dyskusji (ciekawe czemu, skoro o nich wiedział,
                          nie miał na nie kontrargumentów), to kolega mnie niczym nie zaskoczył; słownie
                          niczym.
                          Widzę, że trapiące kolegę kłopoty z pamięcią nabrały charakteru endemicznego.
                          Otóż wypomina mi napisanie "Hehehe. Ha ha ha. Hu hu hu" (bo usilnie starał się
                          znaleźć przykład mojej niemerytorycznej odpowiedzi i widać nie znalazł nic
                          lepszego), jakoś zapominając o tym, że była to odpowiedź parodiująca jego
                          własne wcześniejsze "Hehehe". Twierdzi, że nazwałem go królem trzepaka, co
                          usprawiedliwiać ma nazwanie mnie przez niego królem śmietnika. Otóż sprawa
                          miała się tak, że w odpowiedzi na watpliwość kolegi w toku dyskusji Wilt v. MJ,
                          czy w ogóle kiedyś grałem w jakąkowliek z gier zespołowych (sic! Już wtedy
                          zaczęło mu brakować merytorycznych argumentów), ironicznie zapytałem, czy jako
                          MVP podwórka raczy przynajmniej przyznać, że mogłem grać w pingponga. On się na
                          to zgodził (bez śladu obrazy, która teraz sobie teraz przypisuje), a ja w
                          rewanżu w następnym poście potwierdziłem jego tytuł MVP podwórka.On na to
                          (myląc zresztą fakty, choć cały dialog z wcześniejszych postów miał powyżej
                          cytując go we własnym poście), nagle obrażony, bo właśnie przygwoździłem go w
                          dyskusji: "Sam pytałeś czy mogę Ci przyznać MVP podwórka, więc teraz się nie
                          pręż tak bardzo. Na następny rok dostaniesz MVP śmietnika, może być?" Ocenę,
                          kto kogo sprowokował i kto teraz kłamie, pozostawiam czytelnikom.
                          W dodatku - przy tak swobodnym podejściu do prawdy - kolega jeszcze
                          wypomina, że to on został pierwszy nazwany kłamcą...
                          Aha; i jeśli to źle, Reggie nic nie dodał w stosunku do moich postów o Wilcie
                          (bo uczciwie przyznał, że nie widzi takiej potrzeby), to ciekawe jak nazwać
                          jego nie dodanie niczego do projordanowskich postów zeba (kóry rzeczywiście
                          przedstawił rzeczowe argumenty), nie przyznając się jednak do tego, a zamiast
                          tego lejąc wodę w stylu "Jordan jest najlepszy i nie ma co o tym dyskutować" 10
                          000 razy i uciekając w rozważania nt... Pele czy Maradona (dla porządku; ja o
                          tym wspomniałem jako przykładzie tego, że nie zawsze łatwo ustalić nr 1, a
                          kolega zaczął to szczegółowo rozważać, zamiast adekwatnie odpowiedzieć na wątek
                          koszykarski). Ciekawe...
                          Tak więc cieszę się, że z kolegą już nie będę o baskecie dyskutował, natomiast
                          będę; z LB, Reggiem, Wallym i wszystkimi innymi, którzy dyskutować potrafią,
                          niezależnie od swoich poglądów na jakiekolwiek tematy koszykarskie. Mając
                          nadzieję, że rozważania na temat charakteru postów moich i moich oponentów na
                          tym się zakończą,
                          pozdrawiam
                          • Gość: toms Re: I podsumowanie ostatnich głosów IP: *.cu.com.pl 29.01.02, 14:04

                            > Ale Wally; z tym graniem na inicjałach Wilta wzorem tomsa i nie tylko, to mnie
                            > jednak trochę rozczarowałeś. :-(
                            >
                            eeee... tam
                            widze Wilt ze bardzo lubisz przypisywac mi opinie ktorych nei wyznaje i rzeczy
                            ktorych nie zrobilem
                            otoz przypomne tobie ze SPECJALNIE sie ciebie pytalem o wygodny skrot na Chamba
                            aby wlasnie nei uzywac skrotu w stylu MJ
                            co wiecej robilem to 3 razy bo za pierwszym i drugim razem sie nei zrozumielismy
                            i co wiecej w ŻADNYM moim poscie nie pojawil sie NIGDY! skrot dwuliterowy na
                            Chamberlaina

                            wiec powiem ze kiepski raczej ze mnie wzor

                            znowu dalem sie wciagnac w poza koszykarski spor ale ubodło to mnie tym bardziej
                            ze TO JA - TOMS - pytalem sie o wygodny skrot aby nie obrazac Chamberlina zadnymi
                            porownaniami a teraz padaja tu opnie ze to ja propaguje obraźliwe skroty
                            uwazam ze jest to grube przegiecie!

                            mam nadzieje ze to jest ostatni raz kiedy musze tlumaczyc sie z pomowien ;-)
                            pozdrawiam Wilt
                            • Gość: Wilt Re: I podsumowanie ostatnich głosów IP: 195.117.2.* 29.01.02, 14:13
                              • Re: W sprawie zakończenia kwestii adres: *.acn.waw.pl
                              Gość portalu: nathan 18-01-2002 14:34
                              odpowiedz na list odpowiedz cytując

                              Gość portalu: toms napisał(a):

                              > dzieki za Linki
                              > ale chodzilo mi o skrot taki na prawde a nie o
                              adres internetowy
                              > MJ - jest powszechnei stosowanym skrotem na
                              Majkela
                              > Magic, Big O, The Dream i inne są również znane
                              > a jak pisac o Wilcie zeby nie pisac calego
                              imienia i nazwiska ? po prostu Wilt?
                              > to troche nie wygodne bo miesza sie z twoim
                              nickiem
                              > masz jakis pomysl ?


                              Pewnie WC :-)))). Bez aluzji oczywiście, żeby
                              się nikt nie obraził.


                              Pzdr.


                              • Re: W sprawie zakończenia kwestii adres:
                              *.cu.com.pl
                              Gość portalu: toms 18-01-2002 15:12
                              odpowiedz na list odpowiedz cytując

                              wlasnie dlatego pytalem sie o jakis ciekawy
                              skrot :-)))


                              To wymiana zdań wyzej z tego wątku, z której wynika jednak, że sobie
                              trochę na ten temat z wiadomym kolegą pożartowałeś - ale jeśli nie miałeś nic
                              złego na myśli i nie zamierzasz tego kontynuować - O.K. i zakończmy temat.
                              • Gość: toms Re: I podsumowanie ostatnich głosów IP: *.cu.com.pl 29.01.02, 14:46
                                Wilt znowu pewnie cos sobei opacznie zrozumiales zle zinterpretowales itp itd.
                                wiec wyjasniam:
                                konstrukacja tej wymiany zdan mojej z nathanem byla taka

                                ja - pytam sie o skrot na Chamba
                                nathan - podaje skrot ktory jest obrazliwy ale chyba nawet sam sie probuje od
                                tego odciac (tak mi sie przynajmniej wydaje - swoje intencje zna tylko nathan)
                                ja - pisze ze wlasnie dlatego pytam sie o jakis ciekawy skrot
                                w domysle - nie stosuje analogicznego skrotu jak dla MJ choc jest to pierwsze co
                                przychodzi do glowy bo jest obrazliwy i pytam sie znawce tematu o cos innego,
                                ciekawszego

                                i na koniec powiem Wilt tyle ze gdyby ktoś rzeczywiscie WZOROWAL sie na moich
                                postach to nigdy by nie uzyl obrazliwego skrotu na Chamba ! Ot taki wlasnie ze
                                mnie jest WZÓR jak to okresliłes!
                                a wiesz dlaczego ? Bo NIGDY nie uzylem tego skrotu!
                              • Gość: toms Re: I podsumowanie ostatnich głosów IP: *.cu.com.pl 29.01.02, 15:06
                                > To wymiana zdań wyzej z tego wątku, z której wynika jednak, że sobie
                                > trochę na ten temat z wiadomym kolegą pożartowałeś - ale jeśli nie miałeś nic
                                > złego na myśli i nie zamierzasz tego kontynuować - O.K. i zakończmy temat.

                                Wilt wyjasnij mi prosze dwie rzeczy:
                                1) co ja takiego żartobliwego napisałem ?
                                2) co miałbym niby kontynuowac ?
                                • Gość: Wilt Re: I podsumowanie ostatnich głosów IP: 195.117.2.* 29.01.02, 15:13
                                  Gość portalu: toms napisał(a):

                                  > > To wymiana zdań wyzej z tego wątku, z której wynika jednak, że so
                                  > bie
                                  > > trochę na ten temat z wiadomym kolegą pożartowałeś - ale jeśli nie miałeś
                                  > nic
                                  > > złego na myśli i nie zamierzasz tego kontynuować - O.K. i zakończmy temat.
                                  >
                                  > Wilt wyjasnij mi prosze dwie rzeczy:
                                  > 1) co ja takiego żartobliwego napisałem ?
                                  > 2) co miałbym niby kontynuowac ?

                                  Chodziło mi oczywiście o uśmiechy wymieniane z kolegą n. nt. inicjałów Wilta i o
                                  kontynuowanie pisania o nich. Ale zdaje się, że mieliśmy zakończyć ten temat;
                                  chyba że chcesz koniecznie jeszcze trochę powindować go w górę?


                                  • Gość: toms Re: I podsumowanie ostatnich głosów IP: *.cu.com.pl 29.01.02, 16:09
                                    > Chodziło mi oczywiście o uśmiechy wymieniane z kolegą n. nt. inicjałów Wilta i
                                    > o
                                    > kontynuowanie pisania o nich. Ale zdaje się, że mieliśmy zakończyć ten temat;
                                    > chyba że chcesz koniecznie jeszcze trochę powindować go w górę?

                                    przed tem chodzilo ci o wymiane zdan (nawiasem mowiac dwa krotkie zdania) a teraz
                                    juz mowisz o wymianie usmieszkow?

                                    Czyli to całe moje GRANIE na INICJAŁACH Chamba sprowadzilo sie do jednego :-) w
                                    jednym krotkim poscie?
                                    Nie dziwie sie bo gdyby jednak powrócić do słów a co wiecej do powodu calego
                                    watku to okazuje sie ze pisalem zupelnie cos odwrotnego niz ty sugerujesz
                                    ale tak to juz jest chodzby jedynym argumentem był znaczek :-) ktory mozna sobie
                                    interpretowac na miliony sposobow to i tak bedziesz szedl w zaparte

                                    i tak zeby ci wybic z reki ten juz ostatni mizerny argument na podstawie ktorego
                                    uwazasz ze jestem WZOREM zabawy z inicjalami to napisze ze rozbawilo mnie
                                    zachowanie nathana ktory swoim sposobem prosto z mostu napisal ten skrot a
                                    ktorego ja sie wystrzegam jak ognia po prostu rozbawila mnie jego bezposredniosc
                                    i co ty na to?

                                    a co do zakonczenia watkow to jestem zdecydowanie przeciwny konczenia watkow na
                                    zasadzie :

                                    pan X oskarza mnie o powiedzmy "morderstwo"
                                    ja tlumacze ze oskarzenie jest absurdem i nie ma zadnych podstaw do takiego
                                    wniosku
                                    pan X oswiadcza łaskawie ze (i tu najfajniejsze) Jeżeli rzeczywiscie nie
                                    popełniłem "morderstwa" to możemy zakończyć wątek !!!

                                    A moze tak pan X napisze ze sie pomylił ??? co? jest to mozliwe?

                                    Wilt dla mnie zakończenie tego wątku jest takie : Niesłusznie mnie postawiles
                                    jako wzór tego co okresla Chamba obrazliwymi skortami i obiecujesz ze nastepnym
                                    razem zanim mi przylepisz jakas etykietke bo ci sie znowu cos zle zrozumialo
                                    zastanwoisz sie nad tym czy aby na pewno chcesz napisac cztery litery "TOMS"

                                    Wilt ale przyznaje ze mnie zadziwiles! nie przypuszczalem ze moje wyjasnienie ze
                                    szukam innego skrotu bo nie chce uzywac obrazliwego dwuliterowego skrotu mozna w
                                    tak absurdalny sposob wywinac i w zasadzie zrobic ze mnie tego ktory to wymyslil
                                    i co wiecej dal WZOR innym ! Po prostu majstersztyk!
                                    • Gość: Wilt Re: I podsumowanie ostatnich głosów IP: 195.117.2.* 29.01.02, 16:28
                                      Gość portalu: toms napisał(a):

                                      > > Chodziło mi oczywiście o uśmiechy wymieniane z kolegą n. nt. inicjałów Wi
                                      > lta i
                                      > > o
                                      > > kontynuowanie pisania o nich. Ale zdaje się, że mieliśmy zakończyć ten tem
                                      > at;
                                      > > chyba że chcesz koniecznie jeszcze trochę powindować go w górę?
                                      >
                                      > przed tem chodzilo ci o wymiane zdan (nawiasem mowiac dwa krotkie zdania) a ter
                                      > az
                                      > juz mowisz o wymianie usmieszkow?
                                      >
                                      > Czyli to całe moje GRANIE na INICJAŁACH Chamba sprowadzilo sie do jednego :-) w
                                      >
                                      > jednym krotkim poscie?


                                      Nie, nie sprowadziło się; bo ty w ogóle poruszyłeś ten temat; bez ciebie by go
                                      tu nie było: a szczególnie długość konkretnego postu czy konkretnego zdania nie
                                      ma tu nic do rzeczy (a jak jest niby minimalna wymagana?). Intencje mogłeś mieć
                                      inne, niż wywnioskowałem, już o tym pisałem, ale tak czy owak uznałeś temat za
                                      śmieszny i bynajmniej nie skrytykowałeś kolegi n. za używanie tego typu chwytów,
                                      tylko skwitowałeś je uśmiechem. Jeśli sądzisz, że czytelnik powinien wywnioskować
                                      z tego, że takie chwyty potępiasz (zapewne czytając ci w myślach), to bardzo się
                                      mylisz. Co do mojej deklaracji, którą jakoby mam składać; proszę, ty z kolei nie
                                      bądź śmieszny. Czy ja mam od ciebie też wymagać, żebyś uroczyście przyznawał
                                      (może odszczekiwał na forum wzorem dawnych Polaków ), że nie pisałem, co ty
                                      napisałeś, że ty wcześniej pisałeś że LAL w zesżłym roku są kiepscy i tak dalej
                                      do ... śmierci? Jeśli jesteś tak przewrażliwiony (co zresztą sam przyznajesz), to
                                      możemy się do siebie w ogóle nie odzywać - przynajmniej przez pewien czas, póki
                                      nie ochłoniesz. I tyle.
                                      I jeszcze dodatkowo śmieszne jest przyrównywanie zagadnienia inicjałów Wilta
                                      do... oskarżenia o morderstwo.

                                      • Gość: toms Re: I podsumowanie ostatnich głosów IP: *.cu.com.pl 29.01.02, 17:13
                                        Intencje mogłeś mieć
                                        > inne, niż wywnioskowałem, już o tym pisałem, ale tak czy owak uznałeś temat za
                                        > śmieszny

                                        a skad ty wywnioskowales ze uznalem temat za smieszny ? rozsmieszyla mnie
                                        bezposredniosc nathana i juz o tym pisalem

                                        i bynajmniej nie skrytykowałeś kolegi n. za używanie tego typu chwytów
                                        > ,
                                        > tylko skwitowałeś je uśmiechem.

                                        widze ze jednak uparles sie i bedziesz pomijal moje slowa
                                        zapomniales o zdaniu "własnie dlatego ...."
                                        no tak słów nie było zostal usmieszek ?
                                        strasznie wybiorczo czytasz maile przyznaje!
                                        otoz przypomne ci ze sam nathan napisal ze nie chce nikogo urazic poczym ja
                                        napisalem ze wlasnie dlatego pytam sie o ciekawsze skroty!

                                        Jeśli sądzisz, że czytelnik powinien wywnioskow
                                        > ać
                                        > z tego, że takie chwyty potępiasz (zapewne czytając ci w myślach), to bardzo si
                                        > ę
                                        > mylisz.

                                        Wilt ty bardzo czesto czytasz mi w myslach i moge przytoczyc tony cyctatow w
                                        ktorych tlumaczysz mi co ja mysle, czuje itp itd co wiecej robisz to na podstawie
                                        bardzo watpliwych przeslanek ale za to budujesz bardzo ciezkie zarzuty np. ze
                                        niby to ja jestem WZOREM grania na inicjalach Wilta i wypisywania obrazliwych
                                        skrotow
                                        Jeszcze raz powtórze gdyby ktos sie wzorował na moich postach to nie pisałby
                                        obrazliwych skrotow bo ja poprostu ich nie uzywam!

                                        nie wiem Wilt czy pamietasz ale cala dyskusja zaczela sie od slowa WZOREM ktore
                                        sobie tak beztrosko uzyles a teraz w dalszej dyskusji juz o nim zapomniales
                                        i jakos omijasz je dalekim łukiem
                                        niby to jakim wzorem jestem dla Wallyego? Wzorem czego ? na jakiej podstawie?
                                        Zapewniam cie ze od tego co ja napisalem do tego co napisal Wally jest bardzo
                                        długa droga i to w przeciwnym kierunku!


                                        Co do mojej deklaracji, którą jakoby mam składać; proszę, ty z kolei ni
                                        > e
                                        > bądź śmieszny.
                                        Czy ja mam od ciebie też wymagać, żebyś uroczyście przyznawał
                                        > (może odszczekiwał na forum wzorem dawnych Polaków ), że nie pisałem, co ty
                                        > napisałeś, że ty wcześniej pisałeś że LAL w zesżłym roku są kiepscy i tak dalej
                                        >
                                        > do ... śmierci?
                                        Wilt jest zasadnicza róznica ! Ja nie podaje ciebie jako przykladu zlych zachowan
                                        dla innych ! A ty sie posluzyles mną jako WZOREM dla złych zachowan innych!
                                        gdzie jak ci juz pisalem gdybym byl ich WZOREM to by nie pisali takich rzeczy
                                        jak pisali!

                                        Jeśli jesteś tak przewrażliwiony (co zresztą sam przyznajesz),
                                        > to
                                        > możemy się do siebie w ogóle nie odzywać - przynajmniej przez pewien czas, póki
                                        >
                                        > nie ochłoniesz. I tyle.

                                        Wilt rozwiazaniem problemu nie jest unikani go i udawanie ze nic sie nie stalo
                                        ja bym powiedzial ze wystarczy iz tematem twoich postow przestanie byc zgadywanie
                                        mysli TOMSA i co wiecej budowanie oskarzen na podstawie watlych przeslanek bo cos
                                        gdzies kiedys zle zrozumiales itp itd

                                        Zrozum Wilt to ty zle zrozumiales, to ty oskarzyles i to ty powinienes sprawe
                                        odkrecic.

                                        > I jeszcze dodatkowo śmieszne jest przyrównywanie zagadnienia inicjałów Wilta
                                        > do... oskarżenia o morderstwo.
                                        >
                                        Widzisz Wilt w calym przykladzie dla ciebie najwazniejsze jest słowo "morderstwo"
                                        a w calym przykladzie chodzilo o cos zupelnie innego o budownie bezpodstawnych
                                        pomowien i sposob konczenia tego


                                        • Gość: Wilt Re: I podsumowanie ostatnich głosów IP: 195.117.2.* 29.01.02, 17:44
                                          Gość portalu: toms napisał(a):

                                          > Intencje mogłeś mieć
                                          > > inne, niż wywnioskowałem, już o tym pisałem, ale tak czy owak uznałeś tema
                                          > t za
                                          > > śmieszny
                                          >
                                          > a skad ty wywnioskowales ze uznalem temat za smieszny ? rozsmieszyla mnie
                                          > bezposredniosc nathana i juz o tym pisalem

                                          Bezpośredniość? Ciekawe słowo w tym kontekście. Powtarzam; niezależnie od
                                          późniejszych wyjaśnień, pierwotnie bynajmniej nie ustosunkowałeś się krytycznie
                                          do chwytu n. i stąd moje wymienienie ciebie razem z nim było w pełni
                                          usprawiedliwione.

                                          > i bynajmniej nie skrytykowałeś kolegi n. za używanie tego typu chwytów
                                          > > ,
                                          > > tylko skwitowałeś je uśmiechem.
                                          >
                                          > widze ze jednak uparles sie i bedziesz pomijal moje slowa
                                          > zapomniales o zdaniu "własnie dlatego ...."
                                          > no tak słów nie było zostal usmieszek ?

                                          Słowa i towarzyszący im uśmiech tworzą całość; ich znaczenie odczytuje się
                                          RAZEM. Uff.

                                          > strasznie wybiorczo czytasz maile przyznaje!
                                          > otoz przypomne ci ze sam nathan napisal ze nie chce nikogo urazic poczym ja
                                          > napisalem ze wlasnie dlatego pytam sie o ciekawsze skroty!

                                          I ty wierzysz, że nathan nie chciał nikogo urazić - on, który tyle razy mnie
                                          obrażał? Gdyby nie chciał mnie obrazić, to by w ogóle o tym nie pisał - a i ty
                                          mógłbyś sobie ten temat darować.

                                          > Jeśli sądzisz, że czytelnik powinien wywnioskow
                                          > > ać
                                          > > z tego, że takie chwyty potępiasz (zapewne czytając ci w myślach), to bard
                                          > zo si
                                          > > ę
                                          > > mylisz.
                                          >
                                          > Wilt ty bardzo czesto czytasz mi w myslach i moge przytoczyc tony cyctatow w
                                          > ktorych tlumaczysz mi co ja mysle, czuje itp itd co wiecej robisz to na podstaw
                                          > ie
                                          > bardzo watpliwych przeslanek ale za to budujesz bardzo ciezkie zarzuty np. ze
                                          > niby to ja jestem WZOREM grania na inicjalach Wilta i wypisywania obrazliwych
                                          > skrotow
                                          > Jeszcze raz powtórze gdyby ktos sie wzorował na moich postach to nie pisałby
                                          > obrazliwych skrotow bo ja poprostu ich nie uzywam!

                                          A co za różnica, czy używasz wprost, czy sugerujesz? Powtarzam; ty wywołałeś
                                          temat - i widzę, że wciąż nie możesz się od niego oderwać.

                                          > nie wiem Wilt czy pamietasz ale cala dyskusja zaczela sie od slowa WZOREM ktore
                                          >
                                          > sobie tak beztrosko uzyles a teraz w dalszej dyskusji juz o nim zapomniales
                                          > i jakos omijasz je dalekim łukiem
                                          > niby to jakim wzorem jestem dla Wallyego? Wzorem czego ? na jakiej podstawie?
                                          > Zapewniam cie ze od tego co ja napisalem do tego co napisal Wally jest bardzo
                                          > długa droga i to w przeciwnym kierunku!

                                          A to czemu? Gdyby Wally chciał dzielić włos na czworo WZOREM ciebie, on z kolei
                                          mógłby poczuć się ttym obrażony; przecież przeprosił itd.

                                          >
                                          > Co do mojej deklaracji, którą jakoby mam składać; proszę, ty z kolei ni
                                          > > e
                                          > > bądź śmieszny.
                                          > Czy ja mam od ciebie też wymagać, żebyś uroczyście przyznawał
                                          > > (może odszczekiwał na forum wzorem dawnych Polaków ), że nie pisałem, co t
                                          > y
                                          > > napisałeś, że ty wcześniej pisałeś że LAL w zesżłym roku są kiepscy i tak
                                          > dalej
                                          > >
                                          > > do ... śmierci?
                                          > Wilt jest zasadnicza róznica ! Ja nie podaje ciebie jako przykladu zlych zachow
                                          > an
                                          > dla innych ! A ty sie posluzyles mną jako WZOREM dla złych zachowan innych!
                                          > gdzie jak ci juz pisalem gdybym byl ich WZOREM to by nie pisali takich rzeczy
                                          > jak pisali!

                                          To trzeba było powiedzieć koledze n., żeby nie pisał takich rzeczy, kiedy był na
                                          to czas. Tylko to się liczy. A wzorem dla niego byłeś choćby dlatego, że - jak
                                          wspomniałem - to przez ciebie on ten temat w ogóle poruszył.

                                          > Jeśli jesteś tak przewrażliwiony (co zresztą sam przyznajesz),
                                          > > to
                                          > > możemy się do siebie w ogóle nie odzywać - przynajmniej przez pewien czas,
                                          > póki
                                          > >
                                          > > nie ochłoniesz. I tyle.
                                          >
                                          > Wilt rozwiazaniem problemu nie jest unikani go i udawanie ze nic sie nie stalo
                                          > ja bym powiedzial ze wystarczy iz tematem twoich postow przestanie byc zgadywan
                                          > ie
                                          > mysli TOMSA i co wiecej budowanie oskarzen na podstawie watlych przeslanek bo c
                                          > os
                                          > gdzies kiedys zle zrozumiales itp itd
                                          >
                                          > Zrozum Wilt to ty zle zrozumiales, to ty oskarzyles i to ty powinienes sprawe
                                          > odkrecic.

                                          Ja już nic nie napiszę na ten temat, bo wszystko już napisałem.Chyba że
                                          zastosuje metodę poglądową; napiszę post w stylu "jak uniknąć nazwania gracza,
                                          który przełożył karierę nad rodzinę i którego za to rzuciła żona, bezwględnym
                                          karierowiczem", reggie mi odpowie w tym samym duchu i zobaczymy, czy nie
                                          poczujesz się urażony (a ja przecież mogę mieć najzacniejsze intencje; tylko że
                                          na forum tego nie widać).Powtarzam; nie odezwę się już ani słowem, bo dalsza
                                          dyskusja jest po prostu bez sensu.

                                          > > I jeszcze dodatkowo śmieszne jest przyrównywanie zagadnienia inicjałów Wil
                                          > ta
                                          > > do... oskarżenia o morderstwo.
                                          > >
                                          > Widzisz Wilt w calym przykladzie dla ciebie najwazniejsze jest słowo "morderstw
                                          > o"
                                          > a w calym przykladzie chodzilo o cos zupelnie innego o budownie bezpodstawnych
                                          > pomowien i sposob konczenia tego

                                          Nawet przyjmując takie rozumowanie; w takim razie równie dobrze można
                                          powiedzieć, że ktoś przejechał mrówkę i że przejechał człowieka; oznacza to to
                                          samo, bo mechanizm jest ten sam, i bynajmniej nie jest głupie ani
                                          nieuzasadnione. Ja w takim razie mogę powiedzieć; toms z kolegą n. piszą co
                                          inicjałach Wilta powielają najgorsze wzory totalitarnej propagandy niby nie
                                          obrażając, ale jednak obrażając przeciwnika, to drudzy Goebbelsi; i co? Przecież
                                          to idiotyczne.
                                          A tak w ogóle, jedna cecha bez wątpienia łączy cię z kolegą nathanem; obaj
                                          udajecie, że chcecie mówić o koszykówce, ale jak przyjdzie co do czego, to
                                          wypisujecie dziesiątki postów nie nt. basketu, ale nt. swoich oponentów w
                                          dyskusji - może dlatego, że przy tym jest więcej okazji do lania wody i bicia
                                          piany. Ty miałeś wypowiedzieć się na temat Wilt vs. MJ; jakoś tego nie widzę, za
                                          to widzę, że nie szkoda ci marnować energii na dziesiątki postów w jakichś
                                          absurdalnych sprawach (np. moje użycie słowa "wzorem"), do których w ogóle nie
                                          powinno przywiązywać się żadnej wagi - szczególnie, że zostały już wyjaśnione.
                                          Jeśli taki merytoryczny post napiszesz, to do niego dopiero się ustosunkuję -
                                          zakładając, że nie zdołasz zniechęcić mnie wcześniej do lektury swoich wypowiedzi.

                                          • Gość: toms Re: I podsumowanie ostatnich głosów IP: *.cu.com.pl 30.01.02, 09:26
                                            krotkie pytanie czy gdybym napisal do Wallyego:
                                            Oj Wally szkoda ze WZOREM Wilta obrażasz Jordana i uważasz ze to skonczony
                                            patafian.

                                            Jak sadzisz nie probowalbys sie obronic przed takimi bredniami ?

                                            a potem bym napisal OK Wilt jeżeli rzeczywiscie nie obrazasz Jordana i nie
                                            uważasz ze jest skonczonym patafianem to możemy wątek zakończyć.

                                            Uwazasz ze jest to w porzadku

                                            co do uwag o pisaniu pozamerytorycznym to widze ze masz krotka pamiec
                                            bo to od twojego zdania na moj temat wszystko sie zaczelo

                                            caly czas nie dostrzegasz takiej prostej zaleznosci

                                            Wilt pisze cos na temat zachowania Tomsa co mysli, co czuje, czym sie
                                            zachwyca, wyciagajac przy tym rozne dziwne wnioski na podstawie tych wnioskow
                                            buduje jeszcze dziwniejsze teorie

                                            toms odpiera te zarzuty

                                            Wilt oskarza Tomsa o pisanie nie na temat i wogóle że jest śmieszny
                                            (a i bym zapomnial Wilt tlumaczy ze cos gdzies zle zrozumial, proponowalbym
                                            abys jednak ryzyko blednych wnioskow bral na siebie a nie cedowal je na mnie)

                                            schemta zawsze sie powtarza i jest taki sam ! Nie dostrzegasz tego ? Na prawde ?
                                            Zawsze zaczyna sie od tego ze cos o mnie napiszesz ....

                                            a co do rozpoczynania watku o skrotach Wilta to tak jakbym cie okarzyl o to ze
                                            LAL wyzywa sie od Ch... itp bo dyskutowales z Zebem i Grekiem ktorzy tak ich
                                            nazywali:-))))
                                            Dobry argument? mnei tez sie podoba !

                                            ha Wilt a twoj zarzut o tym ze sie krytycznie nie ustosunkowalem jest tym
                                            bardziej absurdalny ze ty wyslales posta po Nathanie i jako wielki Obronca
                                            Chamba nawet nie napisales ani slowa na temat tego skrotu :-))) czyzby cie nei
                                            obraził ?
                                            a tak dla przypomnienia:

                                            - Pewnie WC :-)))). Bez aluzji oczywiście, żeby się nikt nie obraził.
                                            - wlasnie dlatego pytalem sie o jakis ciekawy skrot :-)))

                                            strasznie ciekaw jestem jak interpretujesz uwgae nathana zeby nikt sie nie
                                            obrazil i moje zdanie zaraz potym "właśnie dlatego pytałem się o..."
                                            no powiedz mi wilt jak mozna było opacznie zrozumiec "własnie dlatego..." jak
                                            myslisz do czego to sie odnosi ? czyzby do tego ze jest to skort obrazliwy???
                                            To jest Chyba zbyt proste aby to tak zrozumiec co? Jedno zdanie po drugim!

                                            dobra! zestawmy TWÓJ brak reakcji na zdanie nathana i moją reakcję :-))
                                            i ty mi zarzucasz ze nie zareagowalem :-)))he he dobre !

                                            • Gość: Wilt Ostatni post w tej sprawie IP: 195.117.2.* 30.01.02, 10:52
                                              Gość portalu: toms napisał(a):

                                              > krotkie pytanie czy gdybym napisal do Wallyego:
                                              > Oj Wally szkoda ze WZOREM Wilta obrażasz Jordana i uważasz ze to skonczony
                                              > patafian.
                                              >
                                              > Jak sadzisz nie probowalbys sie obronic przed takimi bredniami ?
                                              >
                                              > a potem bym napisal OK Wilt jeżeli rzeczywiscie nie obrazasz Jordana i nie
                                              > uważasz ze jest skonczonym patafianem to możemy wątek zakończyć.

                                              No i ja tak pisałem; proponowałem zakończenie sprawy już parę razy, tylko ty
                                              widać wciąż nie możesz ją skończyć. Ale ja ją już - tym postem - definitywnie
                                              kończę.

                                              > Uwazasz ze jest to w porzadku
                                              >
                                              > co do uwag o pisaniu pozamerytorycznym to widze ze masz krotka pamiec
                                              > bo to od twojego zdania na moj temat wszystko sie zaczelo
                                              >
                                              > caly czas nie dostrzegasz takiej prostej zaleznosci
                                              >
                                              > Wilt pisze cos na temat zachowania Tomsa co mysli, co czuje, czym sie
                                              > zachwyca, wyciagajac przy tym rozne dziwne wnioski na podstawie tych wnioskow
                                              > buduje jeszcze dziwniejsze teorie
                                              >
                                              > toms odpiera te zarzuty
                                              >
                                              > Wilt oskarza Tomsa o pisanie nie na temat i wogóle że jest śmieszny
                                              > (a i bym zapomnial Wilt tlumaczy ze cos gdzies zle zrozumial, proponowalbym
                                              > abys jednak ryzyko blednych wnioskow bral na siebie a nie cedowal je na mnie)
                                              >
                                              > schemta zawsze sie powtarza i jest taki sam ! Nie dostrzegasz tego ? Na prawde
                                              > ?
                                              > Zawsze zaczyna sie od tego ze cos o mnie napiszesz ....

                                              To się cofnij do tego, kto w ogóle zaczął o kim pisać. Ale już mówiłem; skoro z
                                              ciebie taka mimoza (ale aż do takiej przesady nie miałbyś prawa nawet gdybyś w
                                              takim stopniu co ja był krytykowany na forum), to nie będę w ogóle o tobie
                                              pisałe; znam masę ciekawszych i bardziej związanych z forum tematów.

                                              > a co do rozpoczynania watku o skrotach Wilta to tak jakbym cie okarzyl o to ze
                                              > LAL wyzywa sie od Ch... itp bo dyskutowales z Zebem i Grekiem ktorzy tak ich
                                              > nazywali:-))))
                                              > Dobry argument? mnei tez sie podoba !

                                              Kiepski argument; ale pasowałby, gdybym zaczął swego czasu myśl "Jak tu nazwać
                                              Lakers inaczej niż ch...", a grek czy zeb zaczęliby na to ochoczo i złośliwie
                                              odpowiadać. Wtedy np. LakerFan (zakładając, że nie znałby wcześniej moich
                                              poglądów) mógłby się trochę wkurzyć, zastanawiając się po co w ogóle zaczynam ten
                                              temat i w jakich intencjach.

                                              > ha Wilt a twoj zarzut o tym ze sie krytycznie nie ustosunkowalem jest tym
                                              > bardziej absurdalny ze ty wyslales posta po Nathanie i jako wielki Obronca
                                              > Chamba nawet nie napisales ani slowa na temat tego skrotu :-))) czyzby cie nei
                                              > obraził ?
                                              > a tak dla przypomnienia:
                                              >
                                              > - Pewnie WC :-)))). Bez aluzji oczywiście, żeby się nikt nie obraził.
                                              > - wlasnie dlatego pytalem sie o jakis ciekawy skrot :-)))
                                              >
                                              > strasznie ciekaw jestem jak interpretujesz uwgae nathana zeby nikt sie nie
                                              > obrazil i moje zdanie zaraz potym "właśnie dlatego pytałem się o..."
                                              > no powiedz mi wilt jak mozna było opacznie zrozumiec "własnie dlatego..." jak
                                              > myslisz do czego to sie odnosi ? czyzby do tego ze jest to skort obrazliwy???
                                              > To jest Chyba zbyt proste aby to tak zrozumiec co? Jedno zdanie po drugim!
                                              >
                                              > dobra! zestawmy TWÓJ brak reakcji na zdanie nathana i moją reakcję :-))
                                              > i ty mi zarzucasz ze nie zareagowalem :-)))he he dobre !

                                              Nie zareagowałem z jednego prostego powodu; nie zauważyłeś, że - jak wcześniej
                                              zapowiedziałem - nie rozmawiam już wprost z kolegą n.? Natomiast pośrednio o tym
                                              wspomniałem; właśnie w tym poście, który sprowokował cię do produkowania
                                              kilometrów bieżących żalów na forum.
                                              A i tak nie próbuj usprawiedliwiac swojej reakcji moją, bo jedno ma raczej mało
                                              do drugiego (podobnie mógłbyś przytoczyć argument, że kotś pochwalił chwyt kolegi
                                              n. - co to ma do twojego postępowania?).

                                              To już naprawdę ostatni mój post choćby pośrednio dotykający tej tematyki. Jeśli
                                              nie możesz bez niej żyć, to winduj wciąż ten wątek w górę; widzę, że nie możesz
                                              bez niego żyć i zastąpił ci udzielanie się w wątkach stricte koszykarskich. Ja
                                              już swoje powiedziałem, a jeśli wciąż będziesz do tematu nawracał, wątpię, żebym
                                              zachciał z tobą dyskutować i na inne tematy. To żadna groźba ani zemsta
                                              (zakładając nawet, że zapowiedź braku dialogu ze mną mógłbyś tak potraktować); po
                                              prostu czemu mam sobie sprawiać przykrość, rozmawiając z kimś, kto próbuje
                                              marnować mój czas na pozakoszykarskie bicie piany i dzielenie włosa na
                                              czworo?

                          • Gość: nathan Re: I podsumowanie ostatnich głosów IP: *.acn.waw.pl 30.01.02, 14:06
                            Hmm..... Nie rozumiem tu czegoś? Myślałem, że już naprawdę skończyliśmy nasze
                            dywagacje. Oceny naszych (niektórych kłamliwych) postów ocenić mieli forumowicze
                            ale widzę, że kolega postanowił jeszcze raz dać upust swoim żalom i jeszcze raz
                            (po raz enty) wytłumaczyć jak to naprawdę (sic!) było. W takim razie tez dorzuce
                            swoje 3 grosiki w myśl zasady nic o mnie beze mnie.


                            Gość portalu: Wilt napisał(a):

                            > Co do "kolegi", któremu niewymienianie mojego nicka nie przeszkadza w ponownym
                            > ustosunkowywaniu sie do moich wypowiedzi, odpłacę mu podobną monetą.

                            Poprostu odpowiedziałem na post reggiemu i to wszystko.


                            Na
                            > wykazywanie, dlaczego moje argumenty są śmieszne, podbudowywanie tego opiniami
                            > znajomych; na to wszystko był czas w naszej merytorycznej polemice. Trzeba było
                            >
                            > wtedy użyć tych kontrargumentów (jeśli się je w ogóle miało), zamiast
                            > wielokrotnie kłamliwie pisać o moich postach, wypisywać nonsensy o
                            > moim "prowokacyjno - populistycznym stylu" (czytaj: wolę Wilta i "kolega" nie
                            > jest w stanie mnie od tego odwieść; można za Wilta podstawić MJ i mógłbym to
                            > samo pisać o "koledze", ale na szczęście nie jestem zdesperowany, by uciekać
                            > się do takich chwytów), a w końcu rzucać kurwami i obraźliwymi akronimami. Ale
                            > widać trzeba było się do tego wszystkiego uciec, bo jeśli ja niewieloma
                            > rzeczami zaskoczyłem kolegę w dyskusji (ciekawe czemu, skoro o nich wiedział,
                            > nie miał na nie kontrargumentów), to kolega mnie niczym nie zaskoczył; słownie
                            > niczym.


                            Z kolegi punktu widzenia wygląda to tak jakby on zasypywał mnie tylko
                            merytorycznymi argumentami, a ja z braku takowych samymi obelgami i akronimami :-
                            )))(akronim? :-) co za piękne słowo :-)))) ). Więc kolega przez 1.5 miesiąca
                            dyskutował ze mną. Skoro odpowiadał na moje niemerytoryczne posty,
                            merytorycznymi uwagami to dyskusja ta (dla każdego myślącego człowieka) poprostu
                            musiała być bez sensu! Więc skoro pan kolega przez półtora (!) miesiąca
                            dyskytował ze mną koleją rzeczy zniżył się do
                            mojego "miernego", "niemerytorycznego", "obrazliwego" i "kłamliwego" pozoiomu!!!
                            Ależ plama na wizerumku pana kolegi. Widocznie musiał chyba też używać takich
                            argumentów skoro trwało to półtora miesiąca. A może "nie" ..... :-)))



                            > Widzę, że trapiące kolegę kłopoty z pamięcią nabrały charakteru endemicznego.
                            > Otóż wypomina mi napisanie "Hehehe. Ha ha ha. Hu hu hu" (bo usilnie starał się
                            > znaleźć przykład mojej niemerytorycznej odpowiedzi i widać nie znalazł nic
                            > lepszego),


                            Endemicznego? (Znów miło się się zrobiło :)))). Kolega chyba zapomina jaki
                            charkter przypominją jego wszystkie posty. Bo to, że sa one właściwe danemu
                            autorowi (no może jeszcze reggiemu.... acha i dziennikarzowi z północnej polski,
                            przepraszam zapomniał bym na śmierć :-))to chyba nie ulega wątpliwości.




                            > jakoś zapominając o tym, że była to odpowiedź parodiująca jego
                            > własne wcześniejsze "Hehehe". Twierdzi, że nazwałem go królem trzepaka, co
                            > usprawiedliwiać ma nazwanie mnie przez niego królem śmietnika. Otóż sprawa
                            > miała się tak, że w odpowiedzi na watpliwość kolegi w toku dyskusji Wilt v. MJ,
                            >
                            > czy w ogóle kiedyś grałem w jakąkowliek z gier zespołowych (sic! Już wtedy
                            > zaczęło mu brakować merytorycznych argumentów),



                            Wyjaśnienie. Wtedy to chciałem sprawdzić czy kolega ma pojęcie (w sensie pojecie
                            z autopsji) o grze w koszykówkę. Mam do tej pory watpliwości.
                            Pytanie. Jeżeli ktoś przeczyta wszystkie możliwe książki o nauce jazdy
                            samochodem po 10 razy, nauczy się na pamięć całego kodeksu drogowego, to czy po
                            tym wszystkim wsiądąc za kierownice będzie pędził przez drogi i prowadził pojazd
                            jak wytrawny kierowca formuły pierwszej? Hmm...... Odpowiedz zostawiam do
                            własnej inetrpretacji.


                            > ironicznie zapytałem, czy jako
                            > MVP podwórka raczy przynajmniej przyznać, że mogłem grać w pingponga. On się na
                            >
                            > to zgodził



                            Oooo ..... zgodził się :-)? Ciekawe .....



                            > (bez śladu obrazy, która teraz sobie teraz przypisuje), a ja w
                            > rewanżu w następnym poście potwierdziłem jego tytuł MVP podwórka.On na to
                            > (myląc zresztą fakty, choć cały dialog z wcześniejszych postów miał powyżej
                            > cytując go we własnym poście), nagle obrażony, bo właśnie przygwoździłem go w
                            > dyskusji: "Sam pytałeś czy mogę Ci przyznać MVP podwórka, więc teraz się nie
                            > pręż tak bardzo. Na następny rok dostaniesz MVP śmietnika, może być?"



                            I znowu poprawka. To że pytał, czy mogę przyznać mu tytół MVP gry w ping - ponga
                            (skąd innąd bardzo fajna gra) to można sobie sprawdzić. A MVP śmietnika chciałem
                            mu przyznac po tym jak on proponował mi trzepak (sprytnie pominięte). (:-))
                            Dziecinada)



                            > Ocenę,
                            > kto kogo sprowokował i kto teraz kłamie, pozostawiam czytelnikom.


                            Klega juz pozostawia to czytelnikom od jakiegoś czasu ale nie omieszka co jakiś
                            czas przypomnieć im gdyby na wszelki wypadek zapomnieli. :-)))) Ciekawe jak
                            długo jeszcze



                            > W dodatku - przy tak swobodnym podejściu do prawdy - kolega jeszcze
                            > wypomina, że to on został pierwszy nazwany kłamcą...


                            I znowu poprawka (nie będe już mówił, że kolega kłamie bo czytając te posty moja
                            babcia mówiła, że to nie ładnie tak nazuwać kogoś. Jeszcze dostało mi się za to.
                            Nie dość, że przepraszałem kolege to jeszcze babci się musiałem tłumaczyć. No
                            ale nikt nie powiedział, że życie jest łatwe, prawda?)
                            Ile razy kolega wypoinał to już nikt nie zliczy. Tymm razem odpowiadałem tylko
                            reggeimu, że tez tak zostałem nazwany.



                            > Aha; i jeśli to źle, Reggie nic nie dodał w stosunku do moich postów o Wilcie
                            > (bo uczciwie przyznał, że nie widzi takiej potrzeby), to ciekawe jak nazwać
                            > jego nie dodanie niczego do projordanowskich postów zeba (kóry rzeczywiście
                            > przedstawił rzeczowe argumenty)


                            Nie rozumiem po co kolega jeszcze dywaguje w takim razie na ten temat skoro zeb
                            przedstawił mu rzeczowe argumenty o wyższości Jordana nad Chamberlainem :-))))).




                            , nie przyznając się jednak do tego, a zamiast
                            > tego lejąc wodę w stylu "Jordan jest najlepszy i nie ma co o tym dyskutować" 10
                            >
                            > 000 razy i uciekając w rozważania nt... Pele czy Maradona (dla porządku; ja o
                            > tym wspomniałem jako przykładzie tego, że nie zawsze łatwo ustalić nr 1, a
                            > kolega zaczął to szczegółowo rozważać, zamiast adekwatnie odpowiedzieć na wątek
                            >
                            > koszykarski). Ciekawe...



                            Właśnie, ciekawe. Łatwo jest posłużyż się przykładem (mówiąc potem że to
                            merytoryczny argument (sic!) ) jak nie przedstawi się sprawy w całości. Skoro
                            powiedziało się A to trzeba powiedzieć B. Ale kolega o takimi "drobnostkami" nie
                            zaprząta sobie uwagi.




                            > Tak więc cieszę się, że z kolegą już nie będę o baskecie dyskutował,


                            :-)))))))


                            natomiast
                            > będę; z LB, Reggiem, Wallym i wszystkimi innymi, którzy dyskutować potrafią,
                            > niezależnie od swoich poglądów na jakiekolwiek tematy koszykarskie. Mając
                            > nadzieję, że rozważania na temat charakteru postów moich i moich oponentów na
                            > tym się zakończą,
                            > pozdrawiam

                            • Gość: nathan Re: I podsumowanie ostatnich głosów IP: *.acn.waw.pl 30.01.02, 14:09
                              Pisałem ten post spiesząc się trochę, więc jest tam parę zjedzonych literek.
                              Mam nadzieje, że nie przeszkodzi to we właściwej interpretacji.
                              • Gość: nathan Re: Jedna wypowiedz, a tyle dobrego :-)). IP: *.acn.waw.pl 30.01.02, 14:54
                                Jakbym czytał w myślach i uprzedzał fakty (te czytanie i uprzedzanie to
                                przenośnia :-))))))))) )
                                Już pomijając to wszytsko. Toms zapytał jaki skrót mozna zastosować nazywając
                                Wilta Chamberlaina nie używając całego nazwiska. Idąc za trendem jaki się
                                pojawił w ostatnich latach określając zawodników inicjałami pierwsza myśl jaka
                                mi się nasuneła (chyba najwygodniejsza) było WC. Tak jak MJ, KB, VC, czy AI.
                                Po krótkim zastanowieniu się oczywiściwe nasuneła mi się druga myśl (to chyba
                                każdemu), więc postanowiłem dodać, proponując taka nazwę, że mówię to bez
                                aluzji, żeby nie było obrażania się. A jednak, nie myliłem się. Cała sprawa
                                przybrała obrót naprawdę zdumiewający. Przypisywanie ideologii do nic nie
                                znaczącego wyrazu. Bo jak mam to nazwać? Każdy znający temat wie, że nie
                                chodzi tu o jakiś szalet ale o wybitnego gracza. Poprostu takie ma inicjały i
                                to wszystko. Śmieszy posądzanie mnie zaraz o stosowanie jakiś chwytów
                                niedozwolonych. Dziecinada. Ale wątek przybrał ogromne rozmiary. Po tym co
                                było ze mną, zebem i innymi przyszła kolej na Ciebie toms. Powodzenia Ci życze
                                w tych "merytorycznych" dyskusjach. :-)))).
                                Ale nie ma tego złego. Przegoniliśmy w ten sposób piłkarzy!!! uhuhuhuh!!!
                                I to w tej historii najlepsze chyba.


                                Pzdr.
                            • Gość: Wilt Re: I podsumowanie ostatnich głosów IP: 195.117.2.* 30.01.02, 17:25
                              Co do kwestii, kto komu przyznawał MVP śmietnika itd., post zawierający
                              wklejone wcześniejsze wypowiedzi w tej sprawie, z zaznaczonymi moimi
                              wypowiedziami:

                              Re: Niech będzie - koniec polemiki cz. I adres: *.acn.waw.pl
                              Gość portalu: nathan 09-12-2001 19:57
                              odpowiedz na list odpowiedz cytując

                              Gość portalu: Wilt napisał(a):

                              (...)

                              ?

                              > > )
                              Ja: > > ) Nie ma to jak argumentacja
                              fair. Nigdy nie grałem w kosza ani w żadną in
                              > ną
                              > gr
                              > > ę
                              > > ) zespołową... A przynajmniej prawo
                              do pingpongowego debla raczysz mi
                              > przyznać,
                              > > o
                              > > )
                              > > ) MVP podwórka?

                              > > Nie widziałem jak grasz w ping-
                              ponga, ale nie wykluczone, że bm Ci przyzna
                              > ł
                              > > jeżeli odemnie by to tylko
                              zależało :))).
                              >
                              Ja: > Wielkie dzięki. W zamian ja nadaję
                              Ci tytuł MVP podwórka; ale niedużego,
                              > takiego na jeden trzepak.

                              Sam pytałeś czy mogę Ci przyznać MVP
                              podwórka, więc teraz się nie pręż tak
                              bardzo. Na następny rok dostaniesz MVP
                              śmietnika, może być?



                              Podsumowanie; łgać też trzeba umieć (nigdy zresztą nie przestanie
                              mnie zadziwiać taka chęć u kogoś, kto widać nie zdaje sobie sprawy, że jednak
                              ten czy ów internauta zechce sam sprawdzić, jak to było w danej sprawie). Ta
                              umiejętność przydałaby się choćby w zastępstwie poważnych braków w godności
                              własnej i ambicji, nie pozwalających nawet odp... się od kogoś, kto nie chce
                              mieć z danym delikwentem nic więcej wspólnego i po wielokroć już mu to dawał do
                              zrozumienia.

                              • Gość: nathan Re: I podsumowanie ostatnich głosów IP: *.acn.waw.pl 30.01.02, 23:04


                                > Podsumowanie; łgać też trzeba umieć (nigdy zresztą nie przestanie
                                > mnie zadziwiać taka chęć u kogoś, kto widać nie zdaje sobie sprawy, że jednak
                                > ten czy ów internauta zechce sam sprawdzić, jak to było w danej sprawie). Ta
                                > umiejętność przydałaby się choćby w zastępstwie poważnych braków w godności
                                > własnej i ambicji, nie pozwalających nawet odp... się od kogoś, kto nie chce
                                > mieć z danym delikwentem nic więcej wspólnego i po wielokroć już mu to dawał do
                                >
                                > zrozumienia.


                                I znów to samo. Właśnie łgać to trzeba umieć dobrze, że przynajmniej kolega to
                                przyznaje. Co do odp...... to nie dawno sam zarzucał mi brak kultury a sam robi
                                to samo. Ciekawe.... ale jezeli już to niech kolega odp.... się ode mnie. Ile
                                razy jescze będzie wyjaśniał rzekomo nie zrozumiałe lub nie zgodne z prawdą
                                argumenty. Żałoba w pełnej krasie. Miało być skończone, a kolega po kilku
                                dniowej nie obecności i tryumfalnym powrocie znów coś tam wyjaśnia. Więc kto do
                                kogo sie przyp...... ? Ale koledze chyba już nic nie pomoże.......

                                • reggie Re: I podsumowanie ostatnich głosów 31.01.02, 01:28
                                  Jeśli mogę coś powiedzieć. Opamiętania trochę. Od kilkunastu postów w tym wątku
                                  nie ma już tematów stricte koszykarskich, dochodzi za to do smucących pyskówek
                                  i gorszących wymian zdań. Wszyscy orientujemy się mniej więcej kto jakie
                                  stanowisko zajmuje w tym sporze, włączając w to także nas samych, nie pozwólmy
                                  więc by wielokrotne jątrzenie w nich zniszczyło atmosferę na naszym forum,
                                  której nam zazdrości kilka innych dyscyplin.
                                  Wiem,ze to trudne, sam niekiedy ulegam emocjom, ale piszmy, kiedy to możliwe
                                  głownie na temat koszykówki, pomijając wycieczki osobiste, szczególnie te
                                  złośliwe, pod adresem oponentów. Chyba nie o to nam przecież chodzi.
                                  Apeluję o to do wszystkich, sam też mam to na uwadze.
                                  Jest nas jak dotąd na tyle mało, ze nie powinniśmy się ignorować we własnym
                                  gronie, publicznie na siebie napadać, czy demonstracyjnie lekceważyć rozmówcy.
                                  To chciałem powiedzieć, zanim będzie za pózno i ktoś się trwale obrazi
                                  porzucając forumową działalność.
                                  Widzę, że kwestia Chamb-MJ jest bardzo drażliwa i delikatna, wskazana jest
                                  wstrzemięzliwość i umiar w wypowiadaniu się o niej, chyba,że chcemy zrobić
                                  drugą piłkę nożną, gdzie kulturalni ludzie już raczej nie wchodzą.

                                  Pozdrawiam!
                                  • Gość: Wilt Re: I podsumowanie ostatnich głosów IP: 195.117.2.* 31.01.02, 08:48

                                    Tak, reggie, tylko zauważ, że to, z kim dochodzi do gorszącej wymiany
                                    wypowiedzi, nie zależy od tego, jakie ten ktoś zajmuje stanowisko w sporze Wilt
                                    czy MJ. Czy ja kłócę się - w ogóle, a cóż dopiero w gorszący sposób - z LB albo
                                    easym - fanami MJ? To "kolega" n. swoimi wypowiedziami skierowanymi do mnie
                                    zdecydowanie obniżył poziom tego forum i - niestety - udało mu się przynajmniej
                                    częściowo wciągnąć mnie w pyskówkę. Mam na to prosty sposób - będę całkowicie
                                    ignorował jego istnienie i jeśli zechce dalej zaśmiecać forum, nie uda mu się za
                                    to podzielić odpowiedzialnością ze mną. Ja piszę już tylko o koszykówce - a nie o
                                    forumowiczach; i sądzę, że uda mi się w tym wytrwać, jeśli tylko "kolega" n. nie
                                    posunie się jeszcze o krok dalej w swoich insynuacjach.
                                    Ogłaszam z mojej strony EOT; ten wątek już za często lądował na górze strony
                                    i pzdr


                                  • Gość: nathan Re: I podsumowanie ostatnich głosów IP: *.acn.waw.pl 31.01.02, 11:37
                                    Ale o czym mowa?! Reggie czy naprawdę nie czytałeś np.postu HyLo, który był w
                                    podobnym tonie. I co z tego wynikło? Ano nic. Dalej "kolega" wyjaśnia dlaczego
                                    to on ma rację. Wiem, że stoisz po jego stronie barykady i nie mam żalu o to
                                    do Ciebie ale trochę trzeba bardziej otworzyć oczy. Mówi już od jakiegoś czasu
                                    o tym, że będzie mnie ignorował itd. Proszę bardzo! Tylko dlaczego wciąż (do
                                    wczoraj) jeszcze tego nie zrobił? Od kilku dni nie pisał swoich postów w
                                    których było by coś o mnie i moich wypowiedziach, więc i ja starałem się (choć
                                    korciło) odpłacać tym samym. Ale nie potrwało to długo. Zarzuca mi, że
                                    obniżyłem poziom tego forum (twierdzi wciąż, że go atakuje a stwierdzeniem tym
                                    zrobił to samo), że z innymi to on tak nie rozmawia. Tylko, że sam przyznał,
                                    że ani LB ani Qba nie chcieli rozwijać z nim wątku na temat MJ - Wilt. Pytam w
                                    takim razie czy ja rozmawiam tak np. z Tobą, bądz Wallym (nie odczułem
                                    specjalnie uwielbienia MJ przez niego) czy LakerFanem? No ale widać, że kolega
                                    czuje się tu wyjątkowy i najważniejszy, a jakiekolwiek próby napisania
                                    odmiennego zdania odbierane są jako nieprazwdiwe, a w najlepszym wypadku
                                    stekiem bzdur o których sam piszący nawet nie ma pojecia. No ale jak tak uważa
                                    to jego sprawa tylko żeby nie wyrażał tego publicznie bo, zapewniam, będzie
                                    przynajmniej z mojej strony zwalczane.


                                    Pzdr.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka