Gość: jesionek
IP: 88.220.92.*
28.04.09, 09:01
Po wczorajszej nocy marzę o finale Denver i Cleveland. To, że ekipa
Karla jest mocna wiedziałem, ale to co zrobili z Paul& Co. to było
jak znęcanie się tygrysa nad pudelkiem. Billups jest w życiowej
formie, ławkę mają równie silną jak wyjściową piątkę, piłka tam
chodzi jak po sznurku. Lakersi raczej zjedzą Rockets ( bo Portland
się nie może jakoś odnaleźć ), jednak tak grający Nuggets mogą
kogokolwiek z Zachodu zmieść miotłą.