Dodaj do ulubionych

KROLOWIE ELEKCYJNI

02.10.05, 21:07
COsadzicie o krolach elekcyjnych czy byl to dobry wybor dla polski, czy tylko
przejaw prywaty polskiej szlachty, a byc moze wyprzedala swoja epoke?
Napiszcie co o tym sadzicie
LESZEK
Obserwuj wątek
    • michal39a7 Re: KROLOWIE ELEKCYJNI 02.10.05, 21:17
      generalnie nie tutaj chyba należy szukać najważniejszych przyczyn upadku
      Polski. co do elekcji, to mozna bylo ustalić leprze zasady wyboru. Może nawet
      wystarczyla jednazmiana - miejsce elekcji. Nie na mazowszu, gdzie bylo dużo
      biednej niewyksztalconej, podporządkowanej magnatom szlachty, a w Lublinie
      (jeden z projektów). Blędem też bylo to, że wybierala cala szlachta, chyba sejm
      by wystarczyl. Największą slabością elekcji bylo, to, że dawaa możliwość
      mieszania się w nasze sprawy innych państw. Sama idea, powtarzemsię, nie byla
      taka tragiczna. Szlachta polska bylaprzywiązana do dynastii, dokąd mogli to
      wybierali Wazów, później przerzucili się naSasów i co jakiś czaschcięlido nich
      wrócić (konstytucja 3 maja, ks. Warszawskie.)
    • daeclan Re: KROLOWIE ELEKCYJNI 02.10.05, 21:32
      Osobiście uważam elekcję za wybitnie niefortunny zabieg. Po pierwsze
      doprowadziły do niesłychanej korupcji wśród szlachty i te podwaliny położone
      wówczas,trwają niestety do dzisiaj. Po drugie wybory były zazwyczaj
      nieszczęśliwe ( wyjątek Batory, Jan III ). W tym miejscy zastanawiam się czy
      związek z Habsburgami (Maksymillian )nie wyszedł by nam na dobre niestety.
      Trudno mi wskazać jakieś plusy elekcji, z mojego punktu widzenia były złem, co w
      połączeniu z nieszzcęśliwymi na ogół wyborami pchnęło nas w ramiona anatchii.
      Szkoda że nie udało się nam powołać własnej dynastii ( Zamoyski, czy później
      Sobieski ). Wydaje mi się jednak że po śmierci Zygmunta Augusta, szkoda że nie
      powołano jednak Habsburga. Patrząc na wszystkich królów elekcyjnych większośc
      okazała się nieudacznikami, Zygmunt III zapoczątkował kontrreformację, poza tym
      wplątał nas w wojnę ze Szwedami, Władysław IV położył zasługi raczej tylko pod
      unowocześnienie armii, Jan Kazimierz działał już w sytuacji wybitnie
      niekorzystnej. O Sasach nie warto wspominać, Michał Korybut to w przeciwieństwie
      do ojca marionetka. Kiedy cała Europa kładła podwaliny pod absolutyzm, my
      bawiliśmy się w wybory.
      • kamilar Re: KROLOWIE ELEKCYJNI 03.10.05, 20:28
        No nie cała Europa bawiła się w absolutyzm: Niderlandy, później Anglia.
      • kyos Re: KROLOWIE ELEKCYJNI 10.12.05, 00:01
        > W tym miejscy zastanawiam się czy związek z Habsburgami (Maksymillian )nie
        > wyszedł by nam na dobre niestety.

        bzdura - Maksiu kombinował z Moskwą by dać jej Litwę w zamian za jej zgodę na
        to by on chapnął bogatą Koronę (przykłady? a słynne dyplomacje Maksia do
        Iwaszki IV z propozycjami korony cesarskiej to pies?) - co przypomina XVIII-w.
        rozbiory RP realizowane w imię równowagi sił w regionie...
        nie mówiąc o tym że pod władzą Habsburgów czekałaby nas taka sama
        kontrreformacja co za Z.III (nawet gorsza - patrz urawniłowka Czech do reszty
        Cesarstwa po 1620) - patrz na głównych aktorów wojny trzydziestoletniej (walki
        habsbursko-szwedzkie) - RP uniknęła losu Rzeszy - chciałbyś to zmienić???
        przecież piszesz:
        > Zygmunt III zapoczątkował kontrreformację, poza tym wplątał nas w wojnę ze
        > Szwedami
        niekonsekwencja, narzekanie dla narzekania, czy nieprzemyślenie problemu?

        > Szkoda że nie udało się nam powołać własnej dynastii ( Zamoyski, czy później
        > Sobieski ).

        w przypadku Zamoyskiego sam się wkopał jako starosta krakowski doprowadzając do
        egzekucji wyroku na Zborowskim (chyba) za obrazę majestatu królewskiego
        (zapalczywie ranił szlachcica w obecności króla Henryka) - nie przysporzyło mu
        to popularności... zresztą jego ostatni potomek w linii prostej (wnuk!) Jan
        Sobiepan jaki był to Sienkiewicz ładnie pokazał
        jeśli chodzi o Sobieskiego to Jakub promowany na dziedzica nie odznaczył się
        niczym wielkim (nawet później na polu zarządu księstwem oławskim) a poza tym
        wdał się w bezsensowne przepychanki z matką o spadek... zresztą nie pozostawił
        synów (jedynak Jan zmarł w wieku kilku lat), podobnie jak jego bracia i byłby
        kolejny kryzys dynastyczny w latach 30. XVIII w.

        polecam Ci lekturę trylogii J.T. Dybowskiego "Błazen starego króla", "Wieża
        Czarnej Księżniczki" i "Wojenny Pan"
    • leszek21b Re: KROLOWIE ELEKCYJNI 02.10.05, 21:49
      Dzieki za opinie. Uwarzam ze elekcja byla zlem najwiekrzym, byly dwie owiele
      leprze mozliwosci po smierci Zygmunta Augusta, powolanie nowej rdzenie polskiej
      dynastji i zaslubiny jej przectawiciela z siostra Zygmunta Augusta, ta ktora
      wyszla z Batorego, bac powolanie na tron Wazy meza drugiej sistry Zygmunta
      Augusta a cozatym idze unia personalna ze szwecja i naprzklad zazadanie w
      zamian za osadzenie dynasti szweckiej na polskim tronie przylaczenia estoni do
      Rzeczypospolitej.
      • karol-borowiecki Re: KROLOWIE ELEKCYJNI 03.10.05, 11:07
        Po raz kolejny widzę na tym forum wypowiedzi odnoszące się do naszej historii,
        a będące bardzo jednoznaczne. Konkrety są oczywiście bardzo dobre jak osobisty
        stosunek człowieka do jakiegoś problemu, jednak wydaje się mnie, iż wolna
        elekcja nie jest tak jednoznaczna.
        Oczywiście jeśli będziemy wciąż pytali "Czy była negatywna?" to znając
        późniejsze zdarzenia bedziemy musieli odpowiedzieć twierdząco, lecz jeżeli
        zapytamy czemu Zamoyski zdecydował się na wprowadzenie elekcji viritim sprawa
        nie jest już tak jednoznaczna. Zresztą czy mógł przewidzieć tak tragiczny obrót
        spraw? Szczerze wątpię, on wierzył w odpowiedzialność szlachty za państwo.
        Podobnie było zresztą z liberum veto. Te obydwa projekty ze swojego założenia
        nie były złe ani też nierozważne. To brak troski o państwo w późniejszym
        okresie uczynił owe prawa śmiertelnymi chorobami.
        Elekcja viritim została wprowadzona po panowaniu Zygmunta Augusta by podobne
        akty samowoli królewkiej nie miały później miejsca.
        • kamilar Re: KROLOWIE ELEKCYJNI 03.10.05, 20:42
          Liberum veto było nawet rozwiązaniem ciekawym i mądrym, z tą różnicą że szlachta
          w XVI wieku byla dojrzalsza i godzila się na tzw ucieranie głosów, mieliśmy więc
          tutaj pozorną jednomyślność, zawartą przy komromisie a wiadomo, ze porozumienia
          zawierane za zgoda obu stron, bez pokrzywdzenia racji jednej z nich (tak jak
          przy zasadzie wiekszości), chetniej dotzrymywane. Kazda, ze stron czuje się
          zobligowana do wywiąznaia się z porozumienia.
          • daeclan Re: KROLOWIE ELEKCYJNI 03.10.05, 23:30
            Oczywiście szlachta nie przewidziała zgubnych konsekwencji "liberum veto", ale
            też wiara w jednomyślność była doprawdy naiwną. Co do samej elekcji, zaproszenie
            na tron Polski - Władysława Jagiełły powinno dać więcej szlachcie do myślenia.
            Udana operacja z Jagiellonami winna wymusić podobne działania po śmierci
            Zugmunta Augusta, a jak wybierano, , dalekiej Francji, człowieka z Siedmiogrodu,
            potem ze Szwecji ( zachód, południe, północ ). Brak w tym logiki zabiezpieczania
            państwa na przyszłość - w przypadku wiązania się jedynie ze Szwecją miało to
            szansę na pomyślną realizację, co innego jednak wyszło. Zgadzam sie z przedmówcą
            ( przepraszam nie pamiętam nicka) że elekcję powinno się ograniczyć do sejmu.
            • kyos Re: KROLOWIE ELEKCYJNI 10.12.05, 00:46
              > dalekiej Francji, człowieka z Siedmiogrodu, potem ze Szwecji ( zachód,
              > południe, północ ). Brak w tym logiki zabiezpieczania państwa na przyszłość

              no nie, nie tak kategorycznie
              - sojusz z Francją był wymierzony w Habsburgów i mógł mieć znaczące skutki
              cywilizacyjne dla całej Europy (Akt Konfederacji Warszawskiej), nie mówiąc o
              tym że wciągał nas w orbitę francusko-turecką - nikt nie przewidział
              przedwczesnego zejścia Karola IX i związanej z tym potajemnej ucieczki Henryka,
              który nie raczył nawet wyznaczyć regenta (rady regencyjnej) dla Rzeczpospolitej
              do czasu nowej elekcji w której zwyciężyłby zapewne wyznaczony przez niego
              kandydat - zaważyły osobiste cechy Henryka, a nie nieudolność i niewyrobienie
              polityczne polskiej szlachty i jej przywódców - elekcję Francuza należy uznać
              za sukces, tym bardziej że jej okoliczności umożliwiły ustanowienie konstytucji
              z prawdziwego zdarzenia, "artykułów henrykowskich", których waga ustrojowa jest
              niepodważalna i nieporównywalna w ówczesnej Europie
              - Batory zapewniał spokój od Porty na czas wojen z Moskwą (nie wiem czy wiesz
              ale sułtan przychylnie patrzył na współpracę krymsko-polską przeciw Moskwie -
              to był czas największych najazdów Krymu na Ruś), a następców nie miał gdyż:
              1.Anna Jagiellonka; 2.zmarł przedwcześnie być może otruty; 3.jedynym kandydatem
              z jego "obozu" był Jan Zamoyski, najbliższy jego współpracownik, który nawet
              nie stanął do wyborów 1586 ze względu na nieprzychylną opinię szlachty (uważano
              go za karierowicza, politykiera, "szaraczka"; czarę przeważyła egzekucja
              magnata Zborowskiego)

              > przypadku wiązania się jedynie ze Szwecją miało to szansę na pomyślną
              > realizację

              z punktu współczesnej nam geopolityki - tak,
              ale nie uzwględniasz interesów i celów Szwecji - nie zakładaj że ponieważ to
              było dobre dla nas, było dobre i dla nich
              to Szwedzi zrezygnowali z katolickiej linii Wazów (której pierwszym
              przedstawicielem był zresztą Jan III) i Zygmunt niewiele mógł zrobić by zmienić
              swój los wygnańca; to Szwedzi złamali ustalenia dotyczące rządów Zygmunta w
              Szwecji po elekcji w Rzplitej (narzucone mu przez nich samych), zresztą Sejm
              polski raczej dokopywał swemu monarsze niż mu pomagał w egzekwowaniu jego praw
              za "wodą" - np. tzw. "siły ekspedycyjne" które popłynęły na Sztokholm w 1598,
              zakaz wyruszania za granicę na dłużej niż kilka tygodni (a trudno rządzić spod
              Tatr krajem leżącym po drugiej stronie Bałtyku)...
              unia ze Szwecją była krucha i wynikła z koniunkturalnej współpracy w ostatnim
              (!!!) etapie wojny północnej (wcześniej byli wrogami), no i powiązań
              genealogicznych (no i macie swą ukochaną rodzimą "dynastię" i wyszukiwanie
              pociotków za granicą)... interesy polskie i szwedzkie były immanetnie
              sprzeczne, co wynikało z samej idei "dominium Mare Balticum"
      • kyos Re: KROLOWIE ELEKCYJNI 10.12.05, 00:12
        > powolanie nowej rdzenie polskiej dynastji i zaslubiny jej przectawiciela z
        > siostra Zygmunta Augusta, ta ktora wyszla z Batorego

        no nie, są granice absurdu w ramach którego możemy się poruszać - ilu potomków
        miała "dynastia" Stefana Batorego ze związku z Anną Jagiellonką (bo nie
        chodziło Ci chyba o Izabelę voto Zapolyę)? nie słyszałeś o strasznym
        brzydactwie Anny (żeby nie powiedzieć kalectwie o podłożu genetycznym)? nie
        wiesz ile ona miała wtedy (w 1572 r.) lat? że była dotąd zakonnicą-dziewicą? że
        jej związek z Batorym był "białym małżeństwem" a Batory spędził z nią tylko
        jedną -poślubną- noc? (podważano nawet sam fakt consummatum)

        > powolanie na tron Wazy meza drugiej sistry Zygmunta Augusta a cozatym idze
        > unia personalna ze szwecja i naprzklad zazadanie w zamian za osadzenie
        > dynasti szweckiej na polskim tronie przylaczenia estoni do Rzeczypospolitej.

        o możliwości tej elekcji i jej ewentualnych skutkach (głównie ze względu na
        samą postać króla Jana, wewnętrzne stosunki w Szwecji i cele jej polityki
        zagranicznej) -
        Jasienica "Rzeczpospolita Obojga Narodów" t.I
        Podhorodecki "Wazowie w Polsce"
        • ptj5 Re: KROLOWIE ELEKCYJNI 13.12.05, 09:09
          Moim zdaniem Wolna elekcja sama w sobie była ciekawą koncepcją wyprzedzającą
          swoją epokę. Gdy większośc eurpoejskich państw zmierzała do absolutyzmy
          (Francja, Hiszpania) my bez większych krwawych ruchawek wybraliśmy drogę
          Demokracji (oczywiście demokracja dotyczyła tylko szlachty). Niestety jako
          demokracja ustrój wymaga dojrzalości społecznej i politycznej obywateli, zaś
          dojrzałośc ta u szlachty w XVII wieku uległa moim zdaniem znacznej degeneracji
          w porównaniu z XVI wiekiem. Zastanawiam się jednak i jestem ciekaw opinii
          współrozmówców czyOGRANICZENIE MOZLIWOSCI KANDYDOWANIA NA KROLA DO SZLACHTY
          RDZENNIE POLSKIEJ, nie udoskonaliloby narzędzia wolnej elekcji. Krolowie
          rdzennie Polscy bardziej dbaliby (nawet dla własnego dobra) o interes Polski
          (raczej nie uciekali by jak henryk Walezy i więcej czasu spędzaliby w kraju niż
          np. drugi z Sasów), co więcej ograniczyloby to mozliwości mieszania się obcych
          mocarstw w sprawy Polski.
          • kyos Re: KROLOWIE ELEKCYJNI 14.12.05, 15:51
            > OGRANICZENIE MOZLIWOSCI KANDYDOWANIA NA KROLA DO SZLACHTY RDZENNIE POLSKIEJ

            oznacza to wykluczenie magnatów litewskich i ruskich a więc największych i
            najpotężniejszych familii, mających największe klientele wśród szaraków... nie
            mówiąc o tym że tacy Czartoryscy czy Wiśniowieccy (a Michał Tomasz był fatalnym
            królem swoją drogą) byli potomkami Giedymina (po mieczu) a Radziwiłłowie
            spowinowaceni z ostatnim Jagiellonem
            z "rdzennie polskich" zostaliby ci tylko Zamoyscy, Opalińscy, Leszczyńscy i
            inne tego typu niepowalające nazwiska, które nawet w Koronie nie dominowały...
            poza tym tępa i konserwatywna szlachta mazowiecka - często robiąca pługiem w
            polu, ale "szlachta"

            > nie udoskonaliloby narzędzia wolnej elekcji. Krolowie rdzennie Polscy
            > bardziej dbaliby (nawet dla własnego dobra) o interes Polski

            raczej należałoby wówczas wprowadzić zasadę dziedziczności
            nie wyobrażam sobie polskich panków-królów którzy nie zwalczaliby wrażych
            magnackich stronnictw (na czele z hetmańską), a potem i tak ich rody musiałyby
            przełykać podobne działania nowego króla już z innego rodu - powstałby chaos i
            anarchia, korupcja (choćby próby utrzymania "dynastii" na stolcu) i walki
            wewnętrzne, bo przywiązani do myślenia z perspektywy własnego zaścianka i
            interesu swojej rodziny szlachcice nie potrafiliby przekształcić rzplitej
            szlacheckiej w drugą republikę wenecką (kupiecką), która przecież i tak
            doskonała nie była
            doświadczenia panowania Sobieskiego który musiał walczyć przede wszystkim z
            własnymi poddanymi-braćmi nawet o kształt polityki zagranicznej, a
            jego "przyjaciel" Jabłonowski zamataczył po jego śmierci zaoganiając konflikt
            między wdową Marysieńką a "dziedzicem" Jakubem - daje smutną namiastkę tego co
            mogło nas czekać przez całe dwa i pół wieku R.O.N.
            powszechna nienawiść do Jana Zamoyskiego (bo "szarak") czy Stanisława
            Poniatowskiego ("Ciołek"), ludzi zdolnych i zasłużonych z jednej strony, a
            bezkrytyczne uwielbienie dla "Piastów" Michała Wiśniowieckiego i Stanisława
            Leszczyńskiego, królów CAŁKOWICIE zależnych od zagranicznych protektorów z
            drugiej strony - "łaska pańska na pstrym koniu jeździ" podobnie jak
            łaska "najwyższego suwerena" - ludu (tu: panów braci)... nie mówiąc o tym jak
            zastanawiająco przygasła gwiazda Sobieskiego gdy został Janem III - dla
            najlsilniejszych stał się wrogiem nr 1 (pokłosiem tego okresu nasilania się
            wewnętrznej rywalizacji stronnictw słynna bitwa pod Olkiennikami 1700)

            > co więcej ograniczyloby to mozliwości mieszania się obcych mocarstw w sprawy
            > Polski.

            przypuszczam że wątpię
            wówczas magnaci staliby się klientami obcych protektorów - by mieć finanse
            na "ucieranie głosów" i kupowanie zwolenników - ewentualnie na poparcie zbrojne
            swych roszczeń
            wystarczy przyjrzeć się jak degenerowała się Rzeczpospolita jeszcze w trakcie
            szwedzkiego potopu (kazus Radziejowskiego, pierwsze liberum veto które zerwało
            obrady sejmu w ogóle), za czym nie podążały stosowne zmiany ustrojowe państwa -
            efektem "państwo polskie nierządem stoi"
            • ptj5 Re: KROLOWIE ELEKCYJNI 15.12.05, 08:37
              Mówiąc o kandydatach z Polski miałem też na mysli wszystkich rdzennych
              mieszkańców Rzeczpospolitej, w tym Litwinów. Za niedomówienie przepraszam. Ale
              w sumie przekonaleś mnie że ograniczenie kandydatów na krola tylko do rdzennych
              mieszkańców Rzeczpospolitej nie rowiązywalo problemu. Po prostu aby taka
              instytucja jak wolna elekcja prawidlowo funkcjonowała (wszak jest to jakaś
              forma demokracji) musi wśród elektoratu (w tym przypadku szlachty) istnieć
              dojrzałośc polityczna i społeczna. Powstaje więc pytanie dlaczego szlachta nie
              dorosła do takiej instytucji, czy wręcz zdegenrowala się, gdyż jak mi się
              wydaje w początkowym okresie wolnej elekcji oraz systemu parlamentarnego w
              Rzeczpospolitej jakoś to wszystko trzymalo się kupy (mniej więcej) no
              oczywiście poza takimi przypadkami jak Heryk Walezy (uciekinier). Z drugiej
              strony może w uwczesnym czasie żadne ze społeczeństw nie było na tyle
              rozwinięte aby tworzyć instytucje demokratyczne?
              • kyos Re: KROLOWIE ELEKCYJNI 03.02.06, 13:27
                > Powstaje więc pytanie dlaczego szlachta nie dorosła do takiej instytucji, czy
                > wręcz zdegenrowala się

                nie da się odpowiedzieć prosto na to pytanie bo jest to problem złożony
                niemniej szlachta chyba dorosła skoro wykształciła oddolnie takie instytucje

                Co do degrengolady to mogę jedynie wysunąć przypuszczenie iż samobójem był
                konglomerat kulturowo-obyczajowo-edukacyjny sarmatyzmu i kontrreformacji:
                sprawdzał się do pewnego momentu, umożliwił w pewnym zakresie wyjście obronną
                ręką w Srebrnym Wieku Wazów z wojen ze wszystkimi sąsiadami.
                Z drugiej strony te zwycięskie potyczki z innowiercami doprowadziły do
                skostnienia sarmacko-kontrreformacyjnej formacji kulturowej (nie można bowiem
                odmówić kontrreformacji i sarmatyzmowi - w początkowym okresie - witalnej siły
                sprawczej) i doprowadziły do zatwardziałego konserwatyzmu i nietolerancji, do
                mitologizacji wyobrażeń przeciętnego szlachcica (nawet ziemianina czy magnata!)
                o Polsce i świecie. Stąd potem tak powszechna "ciemnota saska", skrajnie tępe
                intelektualnie wykształcenie jezuicki (nie o tym chyba marzył Skarga zabiegając
                u Batorego o kolegium jezuickie w Wilnie), nieodpowiedzialność polityczna
                (zrywanie sejmów i sejmików), rozbicie terytorialne RP na strefy magnackie,
                bezrząd.

                > Z drugiej strony może w uwczesnym czasie żadne ze społeczeństw nie było na
                > tyle rozwinięte aby tworzyć instytucje demokratyczne?

                na to pytanie również nie umiem odpowiedzieć w kilku słowach
                wiem tyle iż Republika Wenecka na którą powoływali się często egzekucjoniści
                (jako współczesny przykład rzymskiej republiki) była de facto oligarchią
                największych kupców
                a demokratyczna de iure Rzesza Niemiecka była de facto chaosem, czarną dziurą
                Europy Środkowej
                • panzerviii Król z zewnątrz 06.02.07, 14:40
                  Jasienica pisał na samym wstępie Rzeczypospolitej obojaga narodów, ze pojecie
                  Krola Pista co innego znaczyło dla ukrainskiego szlachcica, a co innego dla
                  polskiego szlachcica z Pomorza, ktory mial niemieckie nazwisko ale czuł sie
                  Polakiem, co innego dla szlachcica spod Sandomierza, a co innego dla Litwina -
                  Bialorusina.

                  Słowem na zgadzam sie Z Kyosem zadna rodzima dynastia po smierci Zygmunta
                  augusta by sie nie ostała Panowie z Polski byli dla Wisniowieckich Zasławskich
                  Koniecpolskich zbarskich Radziwłów "zebrakami" z Korony i w dodatku Polakami.
                  Wisniowiecki był bogatym dzikusem ze wschodu dla polkiej szlachty. wyobrazcie
                  sobie lekko spolonizowanego Oligarche zDoniecka jako Prezydenta zjednocznej
                  Polski i Ukrainy. Wisniowiecki Michał Korybut został krolem jak ten rod sie
                  calkowicie spolonizował - oddwoch Pokoleń bo jeszcze Michał ojciec Jaremy, a
                  także Adas i Konstanty co Dymitra na Kremlu sadzali to byli jeszcze prawosławni
                  Rusini co po polsku dobrze nie mowli. Radziwiła tez by w Koronie nikt nie
                  strawił. Pozostawał tylko król z zewnatrz, na takiego krola był konsensus.

                  wybor Sobieskiego, a wczesniej Wisniowieckiego (chyba ksiezna Gryzelda Jaremie
                  rogi przyprawiła))) był mozliwy jak szlachta z dawnego Wlk Ksiestwa sie mocno
                  spolonizowała a wielkie rody to w ogle sie spolonizowały z gorliwoscia neofity.
        • 1802l Re: KROLOWIE ELEKCYJNI 10.02.07, 15:30
          Jakie to było kalectwo genetyczne? Pierwsze słyszę... Anna Wazówna - to wiem -
          wyższe jedno ramię czy nawet lekki garb. Ale A.J.? Taka brzydka tez chyba nie
          była.... Na rodzinnych portretach (chyba Cranacha) to nawet piękna Katarzyna
          jest dość paskudna, na portrecie koronacyjnym widzimy niebrzydka kobitke (nooo,
          czoło za wysokie), a posłowie Iwana Groźnego wychwalali jej białą cerę, młody
          wygląd i atrakcyjna sylwetkę.
          Na najbardziej znanym portrecie (w wieku podeszłym) u Anny moim zdaniem widać
          ślady urody. A Batory - on chyba w ogóle nie miał "ciekawości do płci
          niewiesciej". Coś tam było chyba o jakimś "przyjacielu od serca", jeszcze z
          Siedmiogrodu...
          • kyos Re: KROLOWIE ELEKCYJNI 10.02.07, 16:34
            1802l napisała:

            > Taka brzydka tez chyba nie była....

            była i to bardzo --tak brzydka że kazała zasłaniać własny portret na Wawelu
            firanką --a "genetyczne kalectwo" nasunęło mi się w związku z habsburskimi
            korzeniami (jakieś recesywne geny może)

            > Coś tam było chyba o jakimś "przyjacielu od serca", jeszcze z Siedmiogrodu...

            pewnie chodzi Ci o Gaspara (nie pamiętam nazwiska) --"kordialnym przyjacielem"
            to nie był, bo początkowo próbował Batorego zamordować

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka