leszek21b 02.10.05, 21:07 COsadzicie o krolach elekcyjnych czy byl to dobry wybor dla polski, czy tylko przejaw prywaty polskiej szlachty, a byc moze wyprzedala swoja epoke? Napiszcie co o tym sadzicie LESZEK Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
michal39a7 Re: KROLOWIE ELEKCYJNI 02.10.05, 21:17 generalnie nie tutaj chyba należy szukać najważniejszych przyczyn upadku Polski. co do elekcji, to mozna bylo ustalić leprze zasady wyboru. Może nawet wystarczyla jednazmiana - miejsce elekcji. Nie na mazowszu, gdzie bylo dużo biednej niewyksztalconej, podporządkowanej magnatom szlachty, a w Lublinie (jeden z projektów). Blędem też bylo to, że wybierala cala szlachta, chyba sejm by wystarczyl. Największą slabością elekcji bylo, to, że dawaa możliwość mieszania się w nasze sprawy innych państw. Sama idea, powtarzemsię, nie byla taka tragiczna. Szlachta polska bylaprzywiązana do dynastii, dokąd mogli to wybierali Wazów, później przerzucili się naSasów i co jakiś czaschcięlido nich wrócić (konstytucja 3 maja, ks. Warszawskie.) Odpowiedz Link Zgłoś
daeclan Re: KROLOWIE ELEKCYJNI 02.10.05, 21:32 Osobiście uważam elekcję za wybitnie niefortunny zabieg. Po pierwsze doprowadziły do niesłychanej korupcji wśród szlachty i te podwaliny położone wówczas,trwają niestety do dzisiaj. Po drugie wybory były zazwyczaj nieszczęśliwe ( wyjątek Batory, Jan III ). W tym miejscy zastanawiam się czy związek z Habsburgami (Maksymillian )nie wyszedł by nam na dobre niestety. Trudno mi wskazać jakieś plusy elekcji, z mojego punktu widzenia były złem, co w połączeniu z nieszzcęśliwymi na ogół wyborami pchnęło nas w ramiona anatchii. Szkoda że nie udało się nam powołać własnej dynastii ( Zamoyski, czy później Sobieski ). Wydaje mi się jednak że po śmierci Zygmunta Augusta, szkoda że nie powołano jednak Habsburga. Patrząc na wszystkich królów elekcyjnych większośc okazała się nieudacznikami, Zygmunt III zapoczątkował kontrreformację, poza tym wplątał nas w wojnę ze Szwedami, Władysław IV położył zasługi raczej tylko pod unowocześnienie armii, Jan Kazimierz działał już w sytuacji wybitnie niekorzystnej. O Sasach nie warto wspominać, Michał Korybut to w przeciwieństwie do ojca marionetka. Kiedy cała Europa kładła podwaliny pod absolutyzm, my bawiliśmy się w wybory. Odpowiedz Link Zgłoś
kamilar Re: KROLOWIE ELEKCYJNI 03.10.05, 20:28 No nie cała Europa bawiła się w absolutyzm: Niderlandy, później Anglia. Odpowiedz Link Zgłoś
kyos Re: KROLOWIE ELEKCYJNI 10.12.05, 00:01 > W tym miejscy zastanawiam się czy związek z Habsburgami (Maksymillian )nie > wyszedł by nam na dobre niestety. bzdura - Maksiu kombinował z Moskwą by dać jej Litwę w zamian za jej zgodę na to by on chapnął bogatą Koronę (przykłady? a słynne dyplomacje Maksia do Iwaszki IV z propozycjami korony cesarskiej to pies?) - co przypomina XVIII-w. rozbiory RP realizowane w imię równowagi sił w regionie... nie mówiąc o tym że pod władzą Habsburgów czekałaby nas taka sama kontrreformacja co za Z.III (nawet gorsza - patrz urawniłowka Czech do reszty Cesarstwa po 1620) - patrz na głównych aktorów wojny trzydziestoletniej (walki habsbursko-szwedzkie) - RP uniknęła losu Rzeszy - chciałbyś to zmienić??? przecież piszesz: > Zygmunt III zapoczątkował kontrreformację, poza tym wplątał nas w wojnę ze > Szwedami niekonsekwencja, narzekanie dla narzekania, czy nieprzemyślenie problemu? > Szkoda że nie udało się nam powołać własnej dynastii ( Zamoyski, czy później > Sobieski ). w przypadku Zamoyskiego sam się wkopał jako starosta krakowski doprowadzając do egzekucji wyroku na Zborowskim (chyba) za obrazę majestatu królewskiego (zapalczywie ranił szlachcica w obecności króla Henryka) - nie przysporzyło mu to popularności... zresztą jego ostatni potomek w linii prostej (wnuk!) Jan Sobiepan jaki był to Sienkiewicz ładnie pokazał jeśli chodzi o Sobieskiego to Jakub promowany na dziedzica nie odznaczył się niczym wielkim (nawet później na polu zarządu księstwem oławskim) a poza tym wdał się w bezsensowne przepychanki z matką o spadek... zresztą nie pozostawił synów (jedynak Jan zmarł w wieku kilku lat), podobnie jak jego bracia i byłby kolejny kryzys dynastyczny w latach 30. XVIII w. polecam Ci lekturę trylogii J.T. Dybowskiego "Błazen starego króla", "Wieża Czarnej Księżniczki" i "Wojenny Pan" Odpowiedz Link Zgłoś
leszek21b Re: KROLOWIE ELEKCYJNI 02.10.05, 21:49 Dzieki za opinie. Uwarzam ze elekcja byla zlem najwiekrzym, byly dwie owiele leprze mozliwosci po smierci Zygmunta Augusta, powolanie nowej rdzenie polskiej dynastji i zaslubiny jej przectawiciela z siostra Zygmunta Augusta, ta ktora wyszla z Batorego, bac powolanie na tron Wazy meza drugiej sistry Zygmunta Augusta a cozatym idze unia personalna ze szwecja i naprzklad zazadanie w zamian za osadzenie dynasti szweckiej na polskim tronie przylaczenia estoni do Rzeczypospolitej. Odpowiedz Link Zgłoś
karol-borowiecki Re: KROLOWIE ELEKCYJNI 03.10.05, 11:07 Po raz kolejny widzę na tym forum wypowiedzi odnoszące się do naszej historii, a będące bardzo jednoznaczne. Konkrety są oczywiście bardzo dobre jak osobisty stosunek człowieka do jakiegoś problemu, jednak wydaje się mnie, iż wolna elekcja nie jest tak jednoznaczna. Oczywiście jeśli będziemy wciąż pytali "Czy była negatywna?" to znając późniejsze zdarzenia bedziemy musieli odpowiedzieć twierdząco, lecz jeżeli zapytamy czemu Zamoyski zdecydował się na wprowadzenie elekcji viritim sprawa nie jest już tak jednoznaczna. Zresztą czy mógł przewidzieć tak tragiczny obrót spraw? Szczerze wątpię, on wierzył w odpowiedzialność szlachty za państwo. Podobnie było zresztą z liberum veto. Te obydwa projekty ze swojego założenia nie były złe ani też nierozważne. To brak troski o państwo w późniejszym okresie uczynił owe prawa śmiertelnymi chorobami. Elekcja viritim została wprowadzona po panowaniu Zygmunta Augusta by podobne akty samowoli królewkiej nie miały później miejsca. Odpowiedz Link Zgłoś
kamilar Re: KROLOWIE ELEKCYJNI 03.10.05, 20:42 Liberum veto było nawet rozwiązaniem ciekawym i mądrym, z tą różnicą że szlachta w XVI wieku byla dojrzalsza i godzila się na tzw ucieranie głosów, mieliśmy więc tutaj pozorną jednomyślność, zawartą przy komromisie a wiadomo, ze porozumienia zawierane za zgoda obu stron, bez pokrzywdzenia racji jednej z nich (tak jak przy zasadzie wiekszości), chetniej dotzrymywane. Kazda, ze stron czuje się zobligowana do wywiąznaia się z porozumienia. Odpowiedz Link Zgłoś
daeclan Re: KROLOWIE ELEKCYJNI 03.10.05, 23:30 Oczywiście szlachta nie przewidziała zgubnych konsekwencji "liberum veto", ale też wiara w jednomyślność była doprawdy naiwną. Co do samej elekcji, zaproszenie na tron Polski - Władysława Jagiełły powinno dać więcej szlachcie do myślenia. Udana operacja z Jagiellonami winna wymusić podobne działania po śmierci Zugmunta Augusta, a jak wybierano, , dalekiej Francji, człowieka z Siedmiogrodu, potem ze Szwecji ( zachód, południe, północ ). Brak w tym logiki zabiezpieczania państwa na przyszłość - w przypadku wiązania się jedynie ze Szwecją miało to szansę na pomyślną realizację, co innego jednak wyszło. Zgadzam sie z przedmówcą ( przepraszam nie pamiętam nicka) że elekcję powinno się ograniczyć do sejmu. Odpowiedz Link Zgłoś
kyos Re: KROLOWIE ELEKCYJNI 10.12.05, 00:46 > dalekiej Francji, człowieka z Siedmiogrodu, potem ze Szwecji ( zachód, > południe, północ ). Brak w tym logiki zabiezpieczania państwa na przyszłość no nie, nie tak kategorycznie - sojusz z Francją był wymierzony w Habsburgów i mógł mieć znaczące skutki cywilizacyjne dla całej Europy (Akt Konfederacji Warszawskiej), nie mówiąc o tym że wciągał nas w orbitę francusko-turecką - nikt nie przewidział przedwczesnego zejścia Karola IX i związanej z tym potajemnej ucieczki Henryka, który nie raczył nawet wyznaczyć regenta (rady regencyjnej) dla Rzeczpospolitej do czasu nowej elekcji w której zwyciężyłby zapewne wyznaczony przez niego kandydat - zaważyły osobiste cechy Henryka, a nie nieudolność i niewyrobienie polityczne polskiej szlachty i jej przywódców - elekcję Francuza należy uznać za sukces, tym bardziej że jej okoliczności umożliwiły ustanowienie konstytucji z prawdziwego zdarzenia, "artykułów henrykowskich", których waga ustrojowa jest niepodważalna i nieporównywalna w ówczesnej Europie - Batory zapewniał spokój od Porty na czas wojen z Moskwą (nie wiem czy wiesz ale sułtan przychylnie patrzył na współpracę krymsko-polską przeciw Moskwie - to był czas największych najazdów Krymu na Ruś), a następców nie miał gdyż: 1.Anna Jagiellonka; 2.zmarł przedwcześnie być może otruty; 3.jedynym kandydatem z jego "obozu" był Jan Zamoyski, najbliższy jego współpracownik, który nawet nie stanął do wyborów 1586 ze względu na nieprzychylną opinię szlachty (uważano go za karierowicza, politykiera, "szaraczka"; czarę przeważyła egzekucja magnata Zborowskiego) > przypadku wiązania się jedynie ze Szwecją miało to szansę na pomyślną > realizację z punktu współczesnej nam geopolityki - tak, ale nie uzwględniasz interesów i celów Szwecji - nie zakładaj że ponieważ to było dobre dla nas, było dobre i dla nich to Szwedzi zrezygnowali z katolickiej linii Wazów (której pierwszym przedstawicielem był zresztą Jan III) i Zygmunt niewiele mógł zrobić by zmienić swój los wygnańca; to Szwedzi złamali ustalenia dotyczące rządów Zygmunta w Szwecji po elekcji w Rzplitej (narzucone mu przez nich samych), zresztą Sejm polski raczej dokopywał swemu monarsze niż mu pomagał w egzekwowaniu jego praw za "wodą" - np. tzw. "siły ekspedycyjne" które popłynęły na Sztokholm w 1598, zakaz wyruszania za granicę na dłużej niż kilka tygodni (a trudno rządzić spod Tatr krajem leżącym po drugiej stronie Bałtyku)... unia ze Szwecją była krucha i wynikła z koniunkturalnej współpracy w ostatnim (!!!) etapie wojny północnej (wcześniej byli wrogami), no i powiązań genealogicznych (no i macie swą ukochaną rodzimą "dynastię" i wyszukiwanie pociotków za granicą)... interesy polskie i szwedzkie były immanetnie sprzeczne, co wynikało z samej idei "dominium Mare Balticum" Odpowiedz Link Zgłoś
kyos Re: KROLOWIE ELEKCYJNI 10.12.05, 00:12 > powolanie nowej rdzenie polskiej dynastji i zaslubiny jej przectawiciela z > siostra Zygmunta Augusta, ta ktora wyszla z Batorego no nie, są granice absurdu w ramach którego możemy się poruszać - ilu potomków miała "dynastia" Stefana Batorego ze związku z Anną Jagiellonką (bo nie chodziło Ci chyba o Izabelę voto Zapolyę)? nie słyszałeś o strasznym brzydactwie Anny (żeby nie powiedzieć kalectwie o podłożu genetycznym)? nie wiesz ile ona miała wtedy (w 1572 r.) lat? że była dotąd zakonnicą-dziewicą? że jej związek z Batorym był "białym małżeństwem" a Batory spędził z nią tylko jedną -poślubną- noc? (podważano nawet sam fakt consummatum) > powolanie na tron Wazy meza drugiej sistry Zygmunta Augusta a cozatym idze > unia personalna ze szwecja i naprzklad zazadanie w zamian za osadzenie > dynasti szweckiej na polskim tronie przylaczenia estoni do Rzeczypospolitej. o możliwości tej elekcji i jej ewentualnych skutkach (głównie ze względu na samą postać króla Jana, wewnętrzne stosunki w Szwecji i cele jej polityki zagranicznej) - Jasienica "Rzeczpospolita Obojga Narodów" t.I Podhorodecki "Wazowie w Polsce" Odpowiedz Link Zgłoś
ptj5 Re: KROLOWIE ELEKCYJNI 13.12.05, 09:09 Moim zdaniem Wolna elekcja sama w sobie była ciekawą koncepcją wyprzedzającą swoją epokę. Gdy większośc eurpoejskich państw zmierzała do absolutyzmy (Francja, Hiszpania) my bez większych krwawych ruchawek wybraliśmy drogę Demokracji (oczywiście demokracja dotyczyła tylko szlachty). Niestety jako demokracja ustrój wymaga dojrzalości społecznej i politycznej obywateli, zaś dojrzałośc ta u szlachty w XVII wieku uległa moim zdaniem znacznej degeneracji w porównaniu z XVI wiekiem. Zastanawiam się jednak i jestem ciekaw opinii współrozmówców czyOGRANICZENIE MOZLIWOSCI KANDYDOWANIA NA KROLA DO SZLACHTY RDZENNIE POLSKIEJ, nie udoskonaliloby narzędzia wolnej elekcji. Krolowie rdzennie Polscy bardziej dbaliby (nawet dla własnego dobra) o interes Polski (raczej nie uciekali by jak henryk Walezy i więcej czasu spędzaliby w kraju niż np. drugi z Sasów), co więcej ograniczyloby to mozliwości mieszania się obcych mocarstw w sprawy Polski. Odpowiedz Link Zgłoś
kyos Re: KROLOWIE ELEKCYJNI 14.12.05, 15:51 > OGRANICZENIE MOZLIWOSCI KANDYDOWANIA NA KROLA DO SZLACHTY RDZENNIE POLSKIEJ oznacza to wykluczenie magnatów litewskich i ruskich a więc największych i najpotężniejszych familii, mających największe klientele wśród szaraków... nie mówiąc o tym że tacy Czartoryscy czy Wiśniowieccy (a Michał Tomasz był fatalnym królem swoją drogą) byli potomkami Giedymina (po mieczu) a Radziwiłłowie spowinowaceni z ostatnim Jagiellonem z "rdzennie polskich" zostaliby ci tylko Zamoyscy, Opalińscy, Leszczyńscy i inne tego typu niepowalające nazwiska, które nawet w Koronie nie dominowały... poza tym tępa i konserwatywna szlachta mazowiecka - często robiąca pługiem w polu, ale "szlachta" > nie udoskonaliloby narzędzia wolnej elekcji. Krolowie rdzennie Polscy > bardziej dbaliby (nawet dla własnego dobra) o interes Polski raczej należałoby wówczas wprowadzić zasadę dziedziczności nie wyobrażam sobie polskich panków-królów którzy nie zwalczaliby wrażych magnackich stronnictw (na czele z hetmańską), a potem i tak ich rody musiałyby przełykać podobne działania nowego króla już z innego rodu - powstałby chaos i anarchia, korupcja (choćby próby utrzymania "dynastii" na stolcu) i walki wewnętrzne, bo przywiązani do myślenia z perspektywy własnego zaścianka i interesu swojej rodziny szlachcice nie potrafiliby przekształcić rzplitej szlacheckiej w drugą republikę wenecką (kupiecką), która przecież i tak doskonała nie była doświadczenia panowania Sobieskiego który musiał walczyć przede wszystkim z własnymi poddanymi-braćmi nawet o kształt polityki zagranicznej, a jego "przyjaciel" Jabłonowski zamataczył po jego śmierci zaoganiając konflikt między wdową Marysieńką a "dziedzicem" Jakubem - daje smutną namiastkę tego co mogło nas czekać przez całe dwa i pół wieku R.O.N. powszechna nienawiść do Jana Zamoyskiego (bo "szarak") czy Stanisława Poniatowskiego ("Ciołek"), ludzi zdolnych i zasłużonych z jednej strony, a bezkrytyczne uwielbienie dla "Piastów" Michała Wiśniowieckiego i Stanisława Leszczyńskiego, królów CAŁKOWICIE zależnych od zagranicznych protektorów z drugiej strony - "łaska pańska na pstrym koniu jeździ" podobnie jak łaska "najwyższego suwerena" - ludu (tu: panów braci)... nie mówiąc o tym jak zastanawiająco przygasła gwiazda Sobieskiego gdy został Janem III - dla najlsilniejszych stał się wrogiem nr 1 (pokłosiem tego okresu nasilania się wewnętrznej rywalizacji stronnictw słynna bitwa pod Olkiennikami 1700) > co więcej ograniczyloby to mozliwości mieszania się obcych mocarstw w sprawy > Polski. przypuszczam że wątpię wówczas magnaci staliby się klientami obcych protektorów - by mieć finanse na "ucieranie głosów" i kupowanie zwolenników - ewentualnie na poparcie zbrojne swych roszczeń wystarczy przyjrzeć się jak degenerowała się Rzeczpospolita jeszcze w trakcie szwedzkiego potopu (kazus Radziejowskiego, pierwsze liberum veto które zerwało obrady sejmu w ogóle), za czym nie podążały stosowne zmiany ustrojowe państwa - efektem "państwo polskie nierządem stoi" Odpowiedz Link Zgłoś
ptj5 Re: KROLOWIE ELEKCYJNI 15.12.05, 08:37 Mówiąc o kandydatach z Polski miałem też na mysli wszystkich rdzennych mieszkańców Rzeczpospolitej, w tym Litwinów. Za niedomówienie przepraszam. Ale w sumie przekonaleś mnie że ograniczenie kandydatów na krola tylko do rdzennych mieszkańców Rzeczpospolitej nie rowiązywalo problemu. Po prostu aby taka instytucja jak wolna elekcja prawidlowo funkcjonowała (wszak jest to jakaś forma demokracji) musi wśród elektoratu (w tym przypadku szlachty) istnieć dojrzałośc polityczna i społeczna. Powstaje więc pytanie dlaczego szlachta nie dorosła do takiej instytucji, czy wręcz zdegenrowala się, gdyż jak mi się wydaje w początkowym okresie wolnej elekcji oraz systemu parlamentarnego w Rzeczpospolitej jakoś to wszystko trzymalo się kupy (mniej więcej) no oczywiście poza takimi przypadkami jak Heryk Walezy (uciekinier). Z drugiej strony może w uwczesnym czasie żadne ze społeczeństw nie było na tyle rozwinięte aby tworzyć instytucje demokratyczne? Odpowiedz Link Zgłoś
kyos Re: KROLOWIE ELEKCYJNI 03.02.06, 13:27 > Powstaje więc pytanie dlaczego szlachta nie dorosła do takiej instytucji, czy > wręcz zdegenrowala się nie da się odpowiedzieć prosto na to pytanie bo jest to problem złożony niemniej szlachta chyba dorosła skoro wykształciła oddolnie takie instytucje Co do degrengolady to mogę jedynie wysunąć przypuszczenie iż samobójem był konglomerat kulturowo-obyczajowo-edukacyjny sarmatyzmu i kontrreformacji: sprawdzał się do pewnego momentu, umożliwił w pewnym zakresie wyjście obronną ręką w Srebrnym Wieku Wazów z wojen ze wszystkimi sąsiadami. Z drugiej strony te zwycięskie potyczki z innowiercami doprowadziły do skostnienia sarmacko-kontrreformacyjnej formacji kulturowej (nie można bowiem odmówić kontrreformacji i sarmatyzmowi - w początkowym okresie - witalnej siły sprawczej) i doprowadziły do zatwardziałego konserwatyzmu i nietolerancji, do mitologizacji wyobrażeń przeciętnego szlachcica (nawet ziemianina czy magnata!) o Polsce i świecie. Stąd potem tak powszechna "ciemnota saska", skrajnie tępe intelektualnie wykształcenie jezuicki (nie o tym chyba marzył Skarga zabiegając u Batorego o kolegium jezuickie w Wilnie), nieodpowiedzialność polityczna (zrywanie sejmów i sejmików), rozbicie terytorialne RP na strefy magnackie, bezrząd. > Z drugiej strony może w uwczesnym czasie żadne ze społeczeństw nie było na > tyle rozwinięte aby tworzyć instytucje demokratyczne? na to pytanie również nie umiem odpowiedzieć w kilku słowach wiem tyle iż Republika Wenecka na którą powoływali się często egzekucjoniści (jako współczesny przykład rzymskiej republiki) była de facto oligarchią największych kupców a demokratyczna de iure Rzesza Niemiecka była de facto chaosem, czarną dziurą Europy Środkowej Odpowiedz Link Zgłoś
panzerviii Król z zewnątrz 06.02.07, 14:40 Jasienica pisał na samym wstępie Rzeczypospolitej obojaga narodów, ze pojecie Krola Pista co innego znaczyło dla ukrainskiego szlachcica, a co innego dla polskiego szlachcica z Pomorza, ktory mial niemieckie nazwisko ale czuł sie Polakiem, co innego dla szlachcica spod Sandomierza, a co innego dla Litwina - Bialorusina. Słowem na zgadzam sie Z Kyosem zadna rodzima dynastia po smierci Zygmunta augusta by sie nie ostała Panowie z Polski byli dla Wisniowieckich Zasławskich Koniecpolskich zbarskich Radziwłów "zebrakami" z Korony i w dodatku Polakami. Wisniowiecki był bogatym dzikusem ze wschodu dla polkiej szlachty. wyobrazcie sobie lekko spolonizowanego Oligarche zDoniecka jako Prezydenta zjednocznej Polski i Ukrainy. Wisniowiecki Michał Korybut został krolem jak ten rod sie calkowicie spolonizował - oddwoch Pokoleń bo jeszcze Michał ojciec Jaremy, a także Adas i Konstanty co Dymitra na Kremlu sadzali to byli jeszcze prawosławni Rusini co po polsku dobrze nie mowli. Radziwiła tez by w Koronie nikt nie strawił. Pozostawał tylko król z zewnatrz, na takiego krola był konsensus. wybor Sobieskiego, a wczesniej Wisniowieckiego (chyba ksiezna Gryzelda Jaremie rogi przyprawiła))) był mozliwy jak szlachta z dawnego Wlk Ksiestwa sie mocno spolonizowała a wielkie rody to w ogle sie spolonizowały z gorliwoscia neofity. Odpowiedz Link Zgłoś
1802l Re: KROLOWIE ELEKCYJNI 10.02.07, 15:30 Jakie to było kalectwo genetyczne? Pierwsze słyszę... Anna Wazówna - to wiem - wyższe jedno ramię czy nawet lekki garb. Ale A.J.? Taka brzydka tez chyba nie była.... Na rodzinnych portretach (chyba Cranacha) to nawet piękna Katarzyna jest dość paskudna, na portrecie koronacyjnym widzimy niebrzydka kobitke (nooo, czoło za wysokie), a posłowie Iwana Groźnego wychwalali jej białą cerę, młody wygląd i atrakcyjna sylwetkę. Na najbardziej znanym portrecie (w wieku podeszłym) u Anny moim zdaniem widać ślady urody. A Batory - on chyba w ogóle nie miał "ciekawości do płci niewiesciej". Coś tam było chyba o jakimś "przyjacielu od serca", jeszcze z Siedmiogrodu... Odpowiedz Link Zgłoś
kyos Re: KROLOWIE ELEKCYJNI 10.02.07, 16:34 1802l napisała: > Taka brzydka tez chyba nie była.... była i to bardzo --tak brzydka że kazała zasłaniać własny portret na Wawelu firanką --a "genetyczne kalectwo" nasunęło mi się w związku z habsburskimi korzeniami (jakieś recesywne geny może) > Coś tam było chyba o jakimś "przyjacielu od serca", jeszcze z Siedmiogrodu... pewnie chodzi Ci o Gaspara (nie pamiętam nazwiska) --"kordialnym przyjacielem" to nie był, bo początkowo próbował Batorego zamordować Odpowiedz Link Zgłoś