Dodaj do ulubionych

Ostatnie tygodnie PKS–IWOPOL

03.03.07, 01:34
InfoBus.com.pl – 02.03.2007r.

Większość z kilkudziesięcioosobowej załogi skarżyskiej spółki PKS–Iwopol,
pozostającej w likwidacji złożyło pozwy w sądzie pracy o wypłatę zaległych
pensji i innych należności. Z końcem lutego i marca pracownikom kończą się
okresy wypowiedzeń. Starachowickie PKS zaproponowało pracę kierowcom i
mechanikom. W styczniu bieżącego ogłoszona została likwidacja spółki
PKS–Iwopol w Skarżysku–Kamiennej, z większościowym udziałem prywatnej firmy.
Wcześniej sąd nic zgodził się na upadłość, głównie z uwagi na bardzo niską
wartość pozostałego majątku. Pracownicy nie mają już złudzeń. To koniec. Od
grudnia są na wypowiedzeniach umów o pracę. Chcą tylko odzyskać zaległe im
pensje i odprawy. Ostatnio z kierowcami i mechanikami spotkał się Władysław
Gościński, prezes PKS STARACHOWICE S.A.: zaproponował im przejście do
starachowickiej firmy przewozowej, która działa bardzo prężnie. – Moja
pierwsza propozycja padła w lipcu ubiegłego roku. Wtedy prezesem został tu pan
Polakowski, a ja byłem prokurentem. Dawałem za skarżyski tabor 500 tys. zł i
chciałem przejąć wszystkich kierowców i mechaników ze Skarżyska. Ale wyjątkowo
ciężko rozmawiało mi się z właścicielem. Nie zgodził się na nasze wejście do
Skarżyska. Wiele rzeczy, które wtedy zobaczyłem w Skarżysku bardzo mnie
zaskoczyło – mówi W. Gościński. – A ja kiedyś tam pracowałem, gdy Starachowice
były oddziałem tamtego PKS–u – dodaje. W obecnej sytuacji obsługa wielu linii
autobusowych PKS–Iwopol została zaniechana z powodu braku sprawnych autobusów,
pieniędzy na paliwo i kierowców. "Jeszcze trochę jeździmy. Co zarobimy z
biletów, to bierzemy na paliwo. Zdajemy sobie sprawę, że niejako zarabiamy też
na nasze pensje" – twierdzi kierowca PKS–Iwopol, będący w okresie
wypowiedzenia umowy o pracę. – "Mieliśmy spotkanie z szefem PKS STARACHOWICE.
Ludzie nie wiedzą, co robić. Tu muszą wytrwać do końca okresu wypowiedzenia.
Zastanawiają się nad przejściem. I wszyscy mają sprawy w sądzie o wypłatę
wynagrodzeń. W moim przypadku zakład zalega mi ponad 1000 zł". Jednak zdaniem
prezesa Gościńskiego czas działa na niekorzyść. Teraz jestem w stanie przejąć
20 kierowców i kilku mechaników, mając zamiar przejąć linie, które jeszcze
obsługuje skarżyski PKS. Ale aby mi się to udało tamta firma musi zrezygnować
z obsługi, bym ja mógł się starać o zezwolenia w starostwie czy w urzędzie
marszałkowskim. Raz zaniechaną linię jest bardzo trudno odzyskać. Zaraz
wchodzi w to miejsce prywatny przewoźnik, albo ludzie zapominają o niej szybko
– uważa prezes W. Gościński. – Przede wszystkim żal jest mi załogi. Ludzie
spędzili tam wiele lat, a teraz w zakładzie siedzi likwidator. Wiem, że
jeszcze w lutym ma być Walne Zgromadzenie. Gdyby była wola skrócenia
pracownikom okresów wypowiedzeń o miesiąc, to ja jestem zainteresowany
wejściem do Skarżyska i przejęciem pracowników z dnia na dzień. Ale powtarzam,
że czas działa na niekorzyść – twierdzi prezes PKS STARACHOWICE.

–––––––––––
pks-Starachowice.pl
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka