Dodaj do ulubionych

Postulaty zmian w systemie nauki w Polsce

09.11.06, 14:11
W nawiązaniu do tekstów prasowych dotyczących reformowania szkół wyższych
przez PiS Niezależne Forum Akademickie www.nfa.pl grupujące naukowców
pracujących w Polsce jak i za granicami kraju postuluje
www.nfa.pl/news.php?id=2486
przeprowadzenie gruntowanych zmian w systemie nauki w Polsce dotyczących
ścieżek kariery akademickiej, jak i finansowania nauki zgodnych z Europejską
Kartą Naukowca i Kodeksem postępowania przy zatrudnieniu pracowników naukowych
Postulujemy stworzenie uproszczonej i przejrzystej ścieżki kariery naukowej w
Polsce, będącej jednocześnie bardziej zbieżną ze standardami anglosaskimi, a
mianowicie:

a.zlikwidowanie stopnia doktora habilitowanego i tytułu
profesora 'belwederskiego'

b.wprowadzenie powszechnych i otwartych konkursów na stanowiska uczelniane
ogłaszanych (pod rygorem nieważności) w specjalnym serwisie internetowym.

c.w przypadku stanowisk kierowniczych w nauce, ogłaszanie konkursów także w
międzynarodowych czasopismach specyficznych dla danej dziedziny oraz
uczestnictwo zagranicznych specjalistów z tej dziedziny w komisjach
konkursowych

d.obowiązku pełnego ujawnienia dorobku naukowego

e.rozdziału większości funduszy przeznaczonych na badania poprzez otwarte
konkursy projektów badawczych (grantów) z obowiązkowym udziałem recenzentów
zagranicznych

Te zmiany mają na celu uniezależnienie kariery naukowca od subiektywnych ocen
przeróżnych komisji (np. przy przyznawaniu habilitacji i profesury) i
indywidualnych ocen ludzi nierzadko nie posiadających doświadczenia w danej
dziedzinie (w komisjach często zasiadają nie tylko osoby nie posiadające
wiedzy ze specjalizacji kandydującego ale nawet nie zajmujący się tą samą
dziedziną). Szczególnie istotnym kryterium przyznania tytułu lub stanowiska
na uczelni winna być lista publikacji (wraz z indeksem cytowań), dostępna
każdemu zainteresowanemu, oraz rzeczywiste osiągnięcia edukacyjne (formowanie
młodych naukowców ) i organizacyjne. W ten sposób, procesy rekrutacyjne staną
się przejrzyste, ogólnodostępne i konkurencyjne, podwyższając jakość kadry
naukowej i poziomu badań na uczelniach.

Postulujemy wprowadzenie w pełni jawnych i opartych na zasadach konkurencji
zasad finansowania badań publicznych. Preferujemy zasady finansowania badań
naukowych z pieniędzy publicznych opierające się na zasadach otwartych
konkursów o granty, w których jedynymi kryteriami są proponowana propozycja
badawcza oraz doświadczenie i dorobek naukowy ubiegającego się o grant.
Domagamy się wprowadzenia prawnego wymogu publikowania wyników badań w
ogólnodostępnej bazie danych oraz upublicznienia rozliczeń finansowych z
przyznanych grantów. Dostęp do finansów publicznych winien być przyznawany na
zasadzie konkursu, w którym każdy naukowiec (placówka badawcza) będzie mógł
wziąć udział. Naturalną konsekwencją takiego podejścia do wydawania
publicznych pieniędzy będzie wykształcenie na rynku naukowym grup badawczych
potrafiących efektywnie zarządzać przyjętymi środkami. Grupy takie będą w
stanie podjąć skuteczną konkurencję także z zagranicznymi ośrodkami.

Zaletą powyższych zmian jest otwarcie i dostosowanie systemu polskiej nauki
do zasad ogólnie przyjętych w krajach anglosaskich. Dzięki temu sztuczne
bariery (np. tytularne) utrudniające polskim naukowcom pracującym za granicą
powroty na polski rynek naukowy zostaną zlikwidowane przez co wiele osób,
które już nabyły bezcenne doświadczenie na najlepszych ośrodkach
zagranicznych będzie mogło je przenieść na grunt polski, na czym skorzysta
nie tylko nauka ale także i społeczeństwo.

Takie rozwiązania powinny ograniczyć poważne patologie przy rozdziale środków
lub stanowisk.
Obserwuj wątek
    • Gość: you-know-who Re: Postulaty zmian w systemie nauki w Polsce IP: *.astro.utoronto.ca 10.11.06, 23:57

      Drodzy Panowie,

      Lubie pomagac nauce polskiej (czasem np. recenzuje podania na konkursy grantowe
      ministerstwa, dawniej KBN). Jednak nie moge sie podpisac pod listem w jego
      obecnej formie, gdyz nie jestem pewien czy proponowana jest
      faktyczna reforma, czyli taka, ktora usunie bolaczki i nie bedzie miala
      wiekszych efektow ubocznych.
      Do bardzo prawdopodobnych efektow ubocznych zaliczylbym takie, bardzo
      prawdopodobne wg. mnie, rzeczy:
      - likwidacja hab. moze stac sie sztuka dla sztuki: wielu ludzi ktorzy przeszli
      przez nia poczuje sie jakby byli zdegradowani.
      - Wielu dr-ow nierobow (np. tych starszych) odetchnie z ulga.
      Tym ludziom nalezaloby nie likwidowac progu habilitacji,
      ale nakazac zrobienie habilitacji po okresie 5-10 lat (do ustalenia w danej
      dziedzinie), pod grozba utraty stanowiska.
      - pomoze to niektorym z nas, chcacym wrocic do Polski, powrocic, ale na to jest
      znacznie prostszy sposob: nalezy utworzyc szybka
      sciezke zagraniczna habilitacji, tzn. mozliwosc otwarcia przewodu w
      uczelni zagranicznej. Podniesie to poziom habilitacji (jesli inicjatywa w ogole
      bedzie wykorzystana przez Polonie) i zmobilizuje naukowcow krajowych.
      Absolutnie zgadzam sie ze cos warto zrobic dla dobra chcacych powrocic,
      ale ktos majacy dorobek za granica nie bedzie mial problemu z obrona
      habilitacji w czasie tygodniowej wizyty w kraju (jak ja to zrobilem, o ile
      pamietam).
      - nalezy wbijac do glow politykow ze finansowanie nauki w Polsce jest raczej
      slabe, bez tego zabawa w usuwanie i tworzenie tytulow jest pusta gra.
      Niezaleznie od spraw formalnych, nigdy nie wroce do Polski jesli w Kanadzie
      zarabiam jako prof. wielokrotnie wiecej niz zarabialbym w PANie.
      Nalezy stworzyc osobne fundusze ministerialne dostepne tylko dla wysoko
      wykwalifikowanych repatriantow. Takie sa i w Kanadzie (Canada Research
      Chairs) i Szwecji (na poziomie postdoca/asst. prof.)
      - prawdziwa reforma powinna dotyczyc nie habilitacji tylko tenure-stream,
      lub inaczej tenure-track,
      przejrzystego systemu nie tylko zatrudniania czy rozlicznia ale przejrzystej
      sciezki kariery naukowej gdzie po 6-7 latach albo dostaje sie tenure albo nie.
      (Jest to jeszcze lepsze niz pomysl nakazywania robienia habilitacji,
      ktory rzucilem powyzej. Chodzi jednak o to samo.)
      Dopiero wtedy struktura stopni naukowych w polsce zblizy sie do zachodniego
      systemu.

      Serdeczne pozdrowienia,

      you-know-who
    • Gość: Izolda Re: Postulaty zmian w systemie nauki w Polsce IP: 217.197.79.* 11.11.06, 12:42
      Czytając listę osób podpisanych pod petycją (?) na nfa można dojść do wniosku,
      że mniej tu chodzi o przywrócenie wysokiego poziomu polskiej nauce, a bardziej o
      załatwienie swojej sprawy. Nie ma w tej chwili problemu ze zrobieniem
      habilitacji przez osoby powracające z dłuższego pobytu w zagranicznych ośrodkach
      naukowych (znam przykłady). Zwykle ludzie ci mają dorobek, którego w kraju nie
      zgromadziliby i po 30 latach orki. Wystarczy to spiąć, napisać autoreferat i w
      ciągu roku po habilitacji. Zwłaszcza, że wiele polskich uczelni hołubi takich
      pracowników (bez konieczności ustawowych przywilejów), oferując im warunki, o
      których miejscowi nie śmieli nawet marzyć. Tak więc, chyba nie habilitacja jest
      problemem. Chodzi o zapewnienie preferencyjnych warunków startu: kierownictwo
      zespołu naukowego, może też amerykańskie zarobki? Odbędzie się to kosztem
      tubylców, część "powracających z zagranicy" pewno się nie sprawdzi, no bo
      warunki nie będą jednak amerykańskie, ale co tam, rewolucje wymagają ofiar. Tak
      jak z reformą gospodarczo-ekonomiczną po 1989 roku. Dziś zaczynamy nieśmiało
      mówić, że można było inaczej, mądrzej, unikając tylu ofiar, dodając jednak
      skwapliwie, że skutki są już nie do odwrócenia.
      Jak już zresztą wskazywano w tej dyskusji, głównym i natychmiastowym
      beneficjentem proponowanych zmian będzie szkolnictwo prywatne. Doktorom można
      będzie zapłacić mniej niż doktorom habilitowanym czy profesorom. To zresztą już
      działa. W ubiegłym roku zmniejszono liczbę tzw. pracownikow samodzielnych
      potrzebnych do prowadzenia studiów licencjackich i zapotrzebowanie na nich
      natychmiast spadło. Bo przecież najczęściej nie chodzi o ich wiedzę czy
      doświadczenie (choćby faktycznie były większe niż u doktorów), tylko o
      prozaiczne spełnienie kryteriów minimum kadrowego.
      Tak mi się marzy godziwa płaca, pozwalająca solidnie pracować na jednym etacie.
      Trudna, jeśli nie niemożliwa jest bowiem działalność naukowa przy "obsługiwaniu"
      - niechby tylko dydaktycznym i na preferencyjnych warunkach - kilku uczelni.
      Ostatnio zaś nasi "profesorowie medialni", występując np. w radio, nawet nie
      ukrywają swoich PR-owskich działań. Pani redaktor przedstawiając kolejnego
      dyskutanta, mówi że jest on profesorem w uczelniach A i B, a ten spiesznie
      dopowiada, że jest też profesorem w Wyższej Szkole Uprawy Kartofli. Takie
      działanie jest z pewnością przezs tę szkołę doceniane. Tylko jakoś to
      nieetycznie pachnie.
      Konkluzja: jestem za reformą, jestem za natychmiastowym zniesieniem profesury
      belwederskiej, zale habilitację znieśmy dopiero wtedy, gdy wymyślimy i
      przynajmniej zaczniemy wdrażać inny system organizacji nauki.
      • alberich Do Izoldy 16.11.06, 22:33
        Szanowna Wielce Pani Chyba nie Panie?) Izoldo. Czy sprawdziła Pani kim sa
        ludzie z tej listy? Na jakiej podstawie twierdzi Pani, ze "można dojść do
        wniosku, że mniej tu chodzi o przywrócenie wysokiego poziomu polskiej nauce, a
        bardziej o załatwienie swojej sprawy."? Nie wiem jak ocenia Pani wartość
        naukowca (chyba o tym mysli Pani pisząc "lista podpisanych"?), ale cos mi sie
        wydaje, ze niektórzy podpisani pod ta "petycją" (pisze tak za Panią) maja tzw.
        dorobek naukowy ZNACZNIE wiekszy niz wielu habilitowanych profesorów. Myslę,
        oczywiście, o kryteriach jaknajbardziej OFICJALNYCH, np. tzw. punktach za
        publikacje (punkty ustanawiały własnie obecne prominentne tuzy nauki polskiej).
        Najzabawniejsze jest jednak policzenie kosztów uzyskiwania tych punktów
        (polecam sprawdzenie w www.opi.org.pl - bazy danych); okazuje się np., że jeden
        z podpisanych ma ZEROWE koszty uzysku tych punktów. Takich ciekawostek byłoby
        wiecej.
        Bardzo słusznie zauważa Pani, ze "Nie ma w tej chwili problemu ze zrobieniem
        habilitacji przez osoby powracające z dłuższego pobytu w zagranicznych środkach
        naukowych (znam przykłady). Zwykle ludzie ci mają dorobek, którego w kraju nie
        zgromadziliby i po 30 latach orki." Jest to jeden z lepszych argumentów na za
        przyjeciem proponowanych w "petycji" rozwiazań. Szkoda, że Autorzy nie
        wypunktowali go tak dobrze jak Pani. (nb. nie wierzę w efekty żadnej "orki".
        Jesli praca nie przynosi satysfakcji i PRZYJEMNOŚCI, to i jej efekty dla
        społeczeństwa sa watpliwe). Ale pewnie i tak Pani nie przekonam. Być może
        przekonałoby Panią pełne ujawnienie tego, za co sie habilitację dostawało.
        Możnaby tez sprawdzić ile tych "dzieł" było w ogóle czytanych i jakie sa efekty
        tego czytania (np. nowe technologie, inspirowanie nowych pradów w nauce, albo i
        Nobel jaki). A może by tak ulepszyć habilitację przez dodanie do niej
        OBOWIĄZKOWEGO wyszczególnienia za co sie ja dostało? Z nazwiskami recenzentów,
        oczywiście i precyzyjnym opisaniem na czym tez polega wymagany Ustawą "znaczny
        wkład w rozwój nauki" (może cos pokreciłem, ale to chyba tak mniej wiecej
        brzmi). Taki, troche lepszy, "suplement do dyplomu", jakie uczelnie zaczynaja
        juz wydawać. Taki suplement habilitacji winien być OBLIGATORYJNIE publikowany w
        Internecie (centralnie, np. na stronie www.opi.org.pl). Habilitacja bez tego
        suplementu nie powinna byc wazna. Mnie takie rozwiazanie podobałoby sie dzis
        nawet bardziej, ubaw były większy. Co Pani na to? Pozdrawiam.


    • Gość: LUCYFER Postulaty znakomite ale wprowadzanie ich nie IP: *.detroit-19rh16rt-20rh15rt.mi.dial-access.att.net 11.11.06, 17:48
      bedzie mozliwe bez zmiany generacji "decydentow postkomunistycznych". W
      Kanadzie tez obserwuje sie tendencje typowego, socjalizujacego skostnienia.
      Najlepszym wyjsciem dla wielu naukowcow jest praca na uczelni poludniowgo
      sasiada, czyli USA. Dziala to jak wentyl bezpieczenstwa dla "starej" kadry
      wychowanej na bredniach marksowskiej wizji polepszania swiata. Lewica
      okupuje "swiete szance" tu jak w Polsce.
    • Gość: Carmen Sandiego Re: Postulaty zmian w systemie nauki w Polsce IP: *.dhcp.uno.edu 13.11.06, 22:27
      Ja bym natomiast proponowala wprowadzenie do dyskusji (jezeli jest jeszcze po
      18 latach o czym dyskutowac) pewnego poczucia powagi i odpowiedzialnosci.
      Argumenty typu ze: tego sie wywyzszy, temu sie dokopie, ten odetchnie z ulga
      najlepiej ujawniaja kto w polskiej nauce siedzi i o co w tym wszystkim chodzi.

      Ja wobec tego proponuje juz nie tyle w odniesieniu do polskiej nauki co do
      polskich kamaryli towarzyskich udajacych nauke - ANI GROSZA NA NAUKE. Jak sie
      inaczej nie da to bestie trzeba wziasc glodem.
      • Gość: B.T., Zabrze Głodem nie weźmiesz, bo żyją z fee, ministerstwa i IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.11.06, 17:50
        z pracy na czarno i szaro. Ta praca na czarno i szaro to ogromne dochody
        indywidualne profesorów (ochłapy asystentom i adiunktom) przy pełnym
        korzystaniu z infrastruktury uczelni(baz danych, bibliotek, laboratoriów,
        ciepłych i oświetlonych gabinetów, telefonów, kradzionego czasu uczelni,
        zabieraniu czasu asystentom itp.).
    • Gość: B.T., Zabrze Istota: kryteria oceny a nie manie/niemanie stopni IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.11.06, 18:02
      Jeżeli nadal podstawowym kryterium awansu naukowego i stanowiskowego w
      uczelniach będzie ilość publikacji to naukowcy zamiast wykonywać prace badawcze
      będą siedzieć i wymyślać kolejne publikacje utworzone na podstawie wyników
      pomiarów i obserwacji z sufitu lub podłogi.

      Obecnie podstawowe zapytanie przy przyjęciu do pracy w uczelniach brzmi "czy
      umie Pan/i pisać publikacje.

      Dla niezorientowanych podaję, że dalsze finasowanie uczelni zależy od ilości
      publikacji. Konkurencja do forsy (żłoba) jest tak duża, że nie ma czasu na
      działalność badawczą. Co więcej, taki badacz to problem bo potrzebuje forsę na
      sprzęt laboratoryjny, a to materiały, a to odczynniki itp.

      Kolego! tylko badacie, wydajecie forsę a nie ma publikacji!

      Istnienie, czy brak stopni nic tu nie zmieni.
    • nfa05 Re: Postulaty zmian w systemie nauki w Polsce 07.12.06, 16:47
      Postulaty do tej pory poparły:
      University of Oxford Polish Society
      Durham University Polish Society
      Polish Professionals in London
      Warwick University Polish Society
      London School of Economics Polish Society
      Stowarzyszenie Centrum Edukacji CEL
      Polish Society Biopolis Dresden
      The University of Bristol Polish Society
      i 175 naukowców i studentów z kraju i zagranicy

      Akcja trwa
      • Gość: nhyr Zapomniałeś o tym, że poparły jeszcze: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.06, 22:32
        1. The Gorolki Małe University Future School
        2. High Educational Polytechnical Knowledge in Dębana Średnia
        3. Mutual Knowledge University of Kozia Mutka
        4. The Tristan University of High Educational Society in Huby Buby, gmina Buby
        Huby
        5. High Knowledge Independent Dankowice Polytechnical University, gmina Zumalka
        Dolna
        6 The Jagnalonial Old Standard University at Borfder of Vistula River
        7. An Adamalkus Miskiwuczalis Osowa Góra/Pozanian Modern University
        8. The Group of Savawars High Educational Capital in Stare Miasto
        .
        .
        .
        Et Cetera


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka