Dodaj do ulubionych

A co jeśli czas jest złudzeniem?

11.08.23, 21:56
Wraz ze wzrostem prędkości czas rzekomo płynie wolniej. To znaczy, że jeśli astronauta porusza się z dużą prędkością np. na orbicie okołoziemskiej, czas dla niego płynie wolniej niż dla obserwatora na Ziemi. Czy w takim razie po powrocie na Ziemię dalej będzie znajdować się w tej samej czasoprzestrzeni z której wystartował w kosmos wraz ze wspomnianym obserwatorem, czy może już w nowej, opóźnionej względem tego obserwatora o jakąś 0.000... 1 sekundy?

Z kolei obserwator na Ziemi już nigdy nie powinien spotkać się z astronautą, ponieważ ten przeniesie się względem obserwatora w przeszłość o ten drobny ułamek sekundy?

Może podróż w czasie nie jest możliwa, poniewaź nasza percepcja dokonuje błędnego założenia co do zjawiska czasu, umiejscawiając go na jakiejś intuicyjnej dla nas osi o dwóch wektorach?

A może wręcz w ogóle czas jako taki nie istnieje, a jedynie zwalniają lub przyspieszają wszelkie procesy fizyczne dla obiektów wraz ze zmianą ich prędkości, włącznie ze wszelkimi urządzeniami pomiarowymi?
Obserwuj wątek
    • boumann Re: A co jeśli czas jest złudzeniem? 18.08.23, 16:00
      Sam kiedys zakladalem, ze czas nie istnieje.. Do czasu, kiedy to w 2015 roku, podczas mojego pobytu w hotelu, jakies niewidzialne istoty naznaczyly mnie znaczkiem malego trojkata prostokatnego pod szyja... Od tamtego czasu nie mam watpliwosci, ze czas jest jednym z wymiarow.
    • stefan4 Re: A co jeśli czas jest złudzeniem? 28.08.23, 21:47
      kod_matrixa:
      > A może wręcz w ogóle czas jako taki nie istnieje, a jedynie zwalniają lub przyspieszają
      > wszelkie procesy fizyczne dla obiektów wraz ze zmianą ich prędkości, włącznie ze
      > wszelkimi urządzeniami pomiarowymi?

      To jakaś metafizyczna kazuistyka... Jeśli czas nie istnieje, to co to znaczy ,,zwalniają'', ,,przyspieszają'' i ,,prędkość''. Dla istniejącego czasu
          • ,,prędkość'' to pochodna jakiejś wielkości po czasie,
          • ,,przyspiesza'' to znaczy, że pochodna po czasie staje się coraz większa,
          • ,,zwalnia'' to znaczy, że pochodna po czasie staje się coraz mniejsza.
      Ale jeśli czas nie istnieje, to te użyte przez Ciebie terminy stanowią beztreściową sałatkę słowną.

      Tak, czasy w różnych układach porównuje się przy użyciu urządzeń mierzących zachodzenie procesów fizycznych. I okazuje się, że tak mierzony czas zwalnia w poruszającym się obiekcie tak samo, bez względu na to, jakim procesem go mierzyć.

      - Stefan
      • mu_ndek_on Re: A co jeśli czas jest złudzeniem? 10.09.23, 14:56
        stefan4 napisał:
        >
        > To jakaś metafizyczna kazuistyka... Jeśli czas nie istnieje, to co to znaczy ,
        > ,zwalniają'', ,,przyspieszają'' i ,,prędkość''. Dla istniejącego czasu
        >     • ,,prędkość'' to pochodna jakiejś wielkości [b]po czasie[/
        > b],
        >     • ,,przyspiesza'' to znaczy, że pochodna po czasie s
        > taje się coraz większa,
        >     • ,,zwalnia'' to znaczy, że pochodna po czasie staje
        > się coraz mniejsza.
        > Ale jeśli czas nie istnieje, to te użyte przez Ciebie terminy stanowią beztreśc
        > iową sałatkę słowną.


        Można dodać -
        • upływ „czasu” jest czymś , co dzieje się w czasie - ale to mogłaby być jakaś - „metafizyczna kazuistyka”


        Czas (podobnie jak słowo czy słowa, które przytoczyłeś) jest konwencją (również - słowo „konwencja”) Są różne konwencje.
        Czas jest konwencją „racjonalnie rozsądną” oraz przydatną.

        Nic, poza gatunkową umową ,żaden obiektywny fakt nie rozstrzyga - która jest godzina - to cena (znośna) za oderwanie od słońca i księżyca. Ale twierdzenie - że czas jest zjawiskiem obiektywnym - to przesada.

        „Jak szybko upływa czas - jedna sekunda na sekundę?”

        pozdrawiam




      • pozytonium Re: A co jeśli czas jest złudzeniem? 11.10.23, 01:09
        stefan4 napisał:

        > kod_matrixa:
        > > A może wręcz w ogóle czas jako taki nie istnieje, a jedynie zwalniają lub
        > przyspieszają
        > > wszelkie procesy fizyczne dla obiektów wraz ze zmianą ich prędkości, włąc
        > znie ze
        > > wszelkimi urządzeniami pomiarowymi?
        >
        > To jakaś metafizyczna kazuistyka... Jeśli czas nie istnieje, to co to znaczy ,
        > ,zwalniają'', ,,przyspieszają'' i ,,prędkość''. Dla istniejącego czasu
        >     • ,,prędkość'' to pochodna jakiejś wielkości [b]po czasie[/
        > b],
        >     • ,,przyspiesza'' to znaczy, że pochodna po czasie s
        > taje się coraz większa,
        >     • ,,zwalnia'' to znaczy, że pochodna po czasie staje
        > się coraz mniejsza.
        > Ale jeśli czas nie istnieje, to te użyte przez Ciebie terminy stanowią beztreśc
        > iową sałatkę słowną.
        >
        > Tak, czasy w różnych układach porównuje się przy użyciu urządzeń mierzących zac
        > hodzenie procesów fizycznych. I okazuje się, że tak mierzony czas zwalnia w po
        > ruszającym się obiekcie tak samo, bez względu na to, jakim procesem go mierzyć.

        Są stałe, bo całkujesz po dt. Nie możesz stosować czasu z jednego układu do drugiego.
        • stefan4 ??? 12.10.23, 10:27
          pozytonium:
          > Są stałe, bo całkujesz po dt.

          Kto jest stały? Załączyłeś długi cytat z mojego postu i sprawiłeś wrażenie, jakobyś to do niego się odnosił. Ale w tym cytacie ani razu nie ma mowy o stałości. Więc co masz na myśli?

          pozytonium:
          > Nie możesz stosować czasu z jednego układu do drugiego.

          To tak, jakbyś twierdził, że nie mogę mierzyć centymetrami przekątnej ekranu, bo ona jest skalowana w calach. Oczywiście mogę mierzyć czas w jednym układzie i stosować go w innym, pod warunkiem, że znam prędkość jednego układu względem drugiego oraz wzór na przeliczanie.

          - Stefan
          • pozytonium Re: ??? 12.10.23, 19:08
            stefan4 napisał:

            > To tak, jakbyś twierdził, że nie mogę mierzyć centymetrami przekątnej ekranu, b
            > o ona jest skalowana w calach. Oczywiście mogę mierzyć czas w jednym układzie
            > i stosować go w innym, pod warunkiem, że znam prędkość jednego układu względem
            > drugiego oraz wzór na przeli
            > czanie
            .

            To jaką jednostkę przyjmiesz lokalnie dalej pozostanie wartością lokalną. Możesz liczyć przekątną ekranu w głowach.
            Weźmy pc. Bazujący na 1 sekundzie łuku i twierdzeniu Pitagorasa. Ale przestrzeń nie musi być płaska.
            Nie wiemy jak jest zbudowany Kosmos. Może on nie być euklidesowy.
            Przestrzeń euklidesowa może się sprawdzać dla ośrodków lokalnych, ale wcale nie musi być spełniona globalnie.
            Teoria Newtona jest poprawna dla małych prędkości i energii. Ale nie jest poprawna dla dużych ich wartości.
            • stefan4 Re: ??? 12.10.23, 23:15
              pozytonium:
              > Ale przestrzeń nie musi być płaska.
              [...]
              > Teoria Newtona jest poprawna dla małych prędkości i energii. Ale nie jest poprawna
              > dla dużych ich wartości.

              Pewnie. Jeśli za przestrzeń weźmiesz powierzchnię sferę, to nawet dziecko widzi, że ona nie jest płaska. Więc faktycznie nie musi. A o relatywistycznej poprawce do mechanice Newtona uczono już pół wieku temu w komunistycznej szkole. No to po co wspominasz takie oczywistości?

              pozytonium:
              > Nie wiemy jak jest zbudowany Kosmos. Może on nie być euklidesowy.

              Wiemy, jak jest zbudowany Kosmos, w każdym razie dużo o tym wiemy. Np. wiemy, że on nie jest euklidesowy.

              pozytonium:
              > Przestrzeń euklidesowa może się sprawdzać dla ośrodków lokalnych, ale wcale nie
              > musi być spełniona globalnie.

              O, to już jest wkład do nauki: dwa nowe pojęcia, dotąd nieznane:
                  • ,,sprawdzanie się'' pojęcia matematycznego, oraz
                  • ,,spełnianie się'' marz..., tfu to już jest znane, ,,spełnianie się'' przestrzeni.
              Jako dyscyplinę dodatkową należy wytypować ,,ośrodek lokalny''. Rozumiem, że ośrodki dzielą się na ośrodki lokalne i ośrodki globalne (oraz ośrodki zdrowia). Ale na Nobla trzeba by jeszcze podać definicje tych pojęć.

              - Stefan
              • pozytonium Re: ??? 13.10.23, 09:59
                stefan4 napisał:

                > pozytonium:
                > > Ale przestrzeń nie musi być płaska.
                > [...]
                > > Teoria Newtona jest poprawna dla małych prędkości i energii. Ale nie jest
                > poprawna
                > > dla dużych ich wartości.
                >
                > Pewnie. Jeśli za przestrzeń weźmiesz powierzchnię sferę, to nawet dziecko widz
                > i, że ona nie jest płaska. Więc faktycznie nie musi. A o relatywistycznej pop
                > rawce do mechanice Newtona uczono już pół wieku temu w komunistycznej szkole.
                > No to po co wspominasz takie oczywistości?
                >
                > pozytonium:
                > > Nie wiemy jak jest zbudowany Kosmos. Może on nie być euklidesowy.
                >
                > Wiemy, jak jest zbudowany Kosmos, w każdym razie dużo o tym wiemy. Np.
                > wiemy, że on nie jest euklidesowy.

                A jaki jest? Tak dokładnie. Masz swój "model" Kosmosu?
                Nasze pojmowanie świata jest na poziomie bakterii na jabłku. Mierzymy euklidesowo przestrzeń, która jak sam powiedziałeś nie jest euklidesowa. Sama definicja pc, to zastosowanie trójkąta prostokątnego do pomiaru Wszechświata. Nie jest to aby nadużycie?

                > pozytonium:
                > > Przestrzeń euklidesowa może się sprawdzać dla ośrodków lokalnych, ale wca
                > le nie
                > > musi być spełniona globalnie.
                >
                > O, to już jest wkład do nauki: dwa nowe pojęcia, dotąd nieznane:
                >     • ,,sprawdzanie się'' pojęcia matematycznego, oraz
                >     • ,,spełnianie się'' marz..., tfu to już jest znane, ,,spełn
                > ianie się'' przestrzeni.
                > Jako dyscyplinę dodatkową należy wytypować ,,ośrodek lokalny''. Rozumiem, że o
                > środki dzielą się na ośrodki lokalne i ośrodki globalne (oraz ośrodki zdrowia).
                > Ale na Nobla trzeba by jeszcze podać definicje tych pojęć.

                Na Euklidesie nie można się opierać w Kosmosie, chyba że jesteś płaskojabłkowcem.
                Te modele się sprawdzają w lokalnej skali. Choć i tu nie do końca. Nawet Newton nie sprawdza się lokalnie przy pomiarach GPS. Oczywiście sprawdza się przy wystrzale z działa. Ale przy GPS odstępstwa są już na tyle istotne, że muszą być uwzględniane w pomiarach. A na jakich odległościach operujemy? 300 - 1000 km?
                Co dopiero przy odległościach rzędu 14E9 lat*c i więcej? Taki ograniczony Wszechświat widzimy, ale nie oznacza to, że w odległości 1E50 lat*c nie ma nic. Mogliśmy jeszcze tego nie zobaczyć.
                Nasza dokładność pomiaru czasu i przestrzeni bazująca na odległości od Obłoku Magellana wynosi 100/14E9 = 7.14E-9 (tyle lat wynoszą pomiary). Im większa odległość tym bardziej wynik niepewny, bo bazujemy na stosunkowo małej odległości w skali Wszechświata i dokładności wyznaczenia kąta 1''. A może to jest 0.9'' a może 1.1'' ?

                Jednym z założeń kosmologii jest np. takie, że nie istnieje punkt od którego zaczęło się Wielkie BUM.
                Eksplodował cały nam znany Wszechświat w całej przestrzeni. Eksplodowała "cała" przestrzeń, a nie punkt.

                Na czym opiera się nawet stała Hubble'a? Ca. 75*km/s/Mpc, gdy mierzymy pc według Euklidesa i Pitagorasa.
                Przy definicji pc stosowany jest płaski trójkąt prostokątny Pitagorasa.

                Co więcej, dziś już nikt nie uważa, że próżnia jest pusta.
                • tbernard Re: ??? 27.10.23, 01:45
                  pozytonium napisał:

                  >
                  > Co więcej, dziś już nikt nie uważa, że próżnia jest pusta.
                  >

                  A ja uważam, że jest pusta. Ale nie upieram się, że mam rację. Tylko pokazałem kontrprzykład, że z kwantyfikatorami lepiej zachować ostrożność.
                  • negativum Re: ??? 08.11.23, 02:00
                    tbernard napisał:

                    > pozytonium napisał:
                    >
                    > >
                    > > Co więcej, dziś już nikt nie uważa, że próżnia jest pusta.
                    > >
                    >
                    > A ja uważam, że jest pusta. Ale nie upieram się, że mam rację. Tylko pokazałem
                    > kontrprzykład, że z kwantyfikatorami lepiej zachować ostrożność.

                    Przyjęto, że współczynnik załamania próżni jako wielkość bezwymiarowa wynosi 1. Ale chyba nigdzie w Kosmosie nie stwierdzono obszaru bez dyspersji.
    • majka_monacka Re: A co jeśli czas jest złudzeniem? 04.09.23, 11:50
      Stefanie,
      Twoja pewność siebie jest typowa dla Neoplatoników. Lecz sprawa nie jest jednoznaczna.
      Wiele zależy od definicji słowa "istnieje". Otóż wiele osób (w tym również i ja) wyróżniają istnienie obiektywne obiektów materialnych we wszechświecie oraz istnienie subiektywne w wyobraźni bytów świadomych. Pewne szczególne byty świadome (no po prostu ludzie, niektóre zwierzęta i przyszłe roboty świadome, wymieniam, żeby wyrażać się możliwie prosto) posiadają zdolność tworzenia modeli rzeczywistości. W tych modelach dla uproszczenia i uogólnienia wprowadzają proste parametry, które pozwalają im prosto opisywać zachowanie obiektów naprawdę istniejących. Te wprowadzone przez nie parametry, to tylko ich wyobrażenia. One żadną miarą, w najmniejszym stopniu nie istnieją. Nie istnieją liczby, odległości i czas. Długość trwania procesów możemy wyrazić tylko przez porównanie dwóch procesów. Na przykład, że czas istnienia jakiegoś izotopu to jedna któraś tam obrotu galaktyki wokół własnej osi. Natomiast nie ma czegoś uniwersalnego, co płynie sobie w całym kosmosie, i co moglibyśmy nazwać czasem.
      Aha, i nie ma zera. Tak to tylko nazwał jakiś Indus, jak mu się wydawało, że nie ma niczego i nic mu akurat nie przychodziło do głowy.
      Pozdrawiam
      • stefan4 Re: A co jeśli czas jest złudzeniem? 04.09.23, 13:07
        majka_monacka:
        > Twoja pewność siebie jest typowa dla Neoplatoników.

        Nie słyszałem o takim zakonie. To od plotkarstwa czy od poplątania? Ale wiesz, ten wątek nie jest o mnie, więc nie musisz odpowiadać.

        majka_monacka:
        > Wiele zależy od definicji słowa "istnieje". Otóż wiele osób (w tym również i ja )
        > wyróżniają istnienie obiektywne obiektów materialnych we wszechświecie oraz
        > istnienie subiektywne w wyobraźni bytów świadomych.

        Ten wątek również nie jest o Tobie, ani o innych filozofach. Jeśli ktoś wypowiada zdanie ,,czas nie istnieje'', to zapewne nie ma na myśli filozoficznej refleksji, że pojęcia nie mają obiektywnego istnienia. Jest przekonany, że wypowiada tezę mającą sens fizyczny i odnoszącą się specyficznie do czasu. Tylko do czasu, a nie do ogółu pojęć. I zapewne chce dyskusji na gruncie fizyki.

        majka_monacka:
        > W tych modelach dla uproszczenia i uogólnienia wprowadzają proste parametry,
        > które pozwalają im prosto opisywać zachowanie obiektów naprawdę istniejących.

        Jasne, ale po co powtarzać oczywistości? Nasze możliwości poznawcze są dostosowane nie do wszelkich  zjawisk rzeczywistości, a tylko do tych, które miały znaczenie dla przetrwania przodków. Kiedy mamy ambicje epistemologiczne sięgające dalej niż ,,najeść się'', ,,nie dać się zabić'' czy ,,rozmnożyć się'', to musimy znaleźć sposób uproszczonego opisywania rzeczywistości. To robi nauka. I ona jest tematyka tego forum.

        majka_monacka:
        > Nie istnieją liczby, odległości i czas.

        Przedtem ostrożnie stwierdziłaś, że to zależy od definicji słowa ,,istnieje'' — a teraz porzucasz ostrożność i wypowiadasz się ex cathedra .

        majka_monacka:
        > Długość trwania procesów możemy wyrazić tylko przez porównanie dwóch procesów.

        Ale porównania również nie istnieją, więc jak chcesz to zrobić? Naiwna odpowiedź brzmi, że można sprawdzić, który z procesów zajął więcej cza... Tfu! wróć! — czas przecież nie istnieje. Więc który zakończył się wcześniej — ale co to znaczy ,,wcześniej''? Wcześniejszość nie istnieje tak samo, jak inne pojęcia.

        majka_monacka:
        > Na przykład, że czas istnienia jakiegoś izotopu to jedna któraś tam obrotu galaktyki wokół własnej osi.

        Ale przecież oś nie istnieje: nie ma niczego fizycznego, wokół czego galaktyka się obraca (czarna dziura w centrum nie jest wyposażona w tkwiącą w niej obiektywnie oś). ,,Oś obrotu'' to tylko upraszczające pojęcie. I galaktyka nie istnieje — istnieje tylko zbiorowisko kawałków skał i gazów, umownie dzielone na galaktyki dla uproszczenia. A nawet, gdybyś przyjęła, że jakaś Wyższa Siła zdefiniowała nam i galaktykę i czas, to ona i tak nie ma jednolitego czasu obrotu: ciała niebieskie bliżej centrum obiegają ją znacznie szybciej niż te na peryferiach.

        Lepiej więc nie zabieraj się za definiowanie ,,czasu istnienia izotopu'', bo to zadanie dla fizyków a nie dla filozofów. Oni lepiej potrafią tak uprościć, żeby jeszcze nie wylać dziecka razem z kąpielą.

        majka_monacka:
        > Aha, i nie ma zera.

        Powtarzasz się: wcześniej już napisałaś, że nie ma liczb, więc teraz nie piszesz niczego nowego.

        - Stefan
        • majka_monacka Re: A co jeśli czas jest złudzeniem? 05.09.23, 12:29
          Ah, nareszcie zgadzamy się prawie w 100%. Nawet co do tego, że się powtórzyłam z tym zerem. Przepraszam.
          Oczywiście nasz język jeszcze nie jest dostatecznie precyzyjny. Zarówno matematyka, proza i poezja ( a może i inne języki opisu i komunikacji) płynąca spod Twojego nieistniejącego pióra może budzić różne skojarzenia, więc gwoli uściślenia.: Nie możesz twierdzić, że oś galaktyki i inne takie tam (zwróć uwagę na precyzje mojego języka) nie istnieją. Ja napisałam o rozróżnianiu sposobu istnienia bytów istniejących obiektywnie od abstrakcyjnych bytów istniejących tylko w wyobraźni realnych bytów świadomych. Więc te osie, zera i semantyka naszego języka komunikacji istnieje subiektywnie. Dzięki temu rozumiesz, co ja piszę. Tak więc i czas może zaistnieć.
          Jednakże w pytaniu, czy czas istnieje, zawarta jest chyba nadzieja, że istnieje byt realny, taki jak czas. A jego nie ma ....
          Lecz jeśli pytanie dotyczyło tego, czy ludzie już wymyślili opowieść o czasie, to przepraszam, zgadzam się w ponad 100% (w wymyślonym przeze mnie pojęciu procentów). Podobnie subiektywnie abstrakcyjne pojęcie czasu istnieje, jako parametr naszego modelu rzeczywistości.
          • stefan4 Re: A co jeśli czas jest złudzeniem? 05.09.23, 14:39
            majka_monacka:
            > Ah, nareszcie zgadzamy się prawie w 100%. [...] Zarówno matematyka, proza i poezja
            > ( a może i inne języki opisu i komunikacji) płynąca spod Twojego nieistniejącego pióra

            Pióro jest faktycznie przenośnią, ale klawiatura istnieje realnie. I wytworzyła między innymi taki nieistniejący obiektywnie

                koncert o stwarzaniu światów:


                [ADAGIO]
                Na początku był niepokój --

                niedopomysł w niedoramach,
                błędny ognik w gęstym mroku,
                ciąg, co nijak nie chciał zbiegać. . .
                Pomyślałem: przejdzie samo.

                Ale błędny ognik nie gasł. . .


                [VIVACE]
                    Więc zebrałem krzywe w pęk unormowany,
                    wyznaczyłem homologiom funkcje brzegu,
                    i był wieczór, i noc była, i zaranek
                    dnia pierwszego.

                    Rozpostarłem przestrzeń nad trywialnym ciałem,
                    wprowadziłem bazę silnie nieskończoną.
                    I znów wieczór, i noc przeszła, i już dniało --
                    drugi dzionek.


                [GRAVE E TRISTE]
                Stosy zmiętych kartek w domu,
                w sercu gorycz jak syk kobry,
                bo mój pomysł,
                mglisty pomysł,
                nie był dobry. . .


                [CON FUOCO]
                    Świeża kawa, czysta kartka, i od nowa:
                    nieskończenie wymiarową, parazwartą,
                    rozmaitość przyjdzie w sferę odwzorować --
                    na dzień czwarty.

                    Chociaż grupy homotopii są zerowe,
                    to ściągalność jeszcze z tego nie wynika. . .
                    Idźmy dalej: proces Gaussa i Markowa
                    (który dzień?
            • majka_monacka Re: A co jeśli czas jest złudzeniem? 06.09.23, 11:39
              Dzięki za boski wierszyk (i za inne wierszyki warte opublikowania na zacniejszym forum).
              Wierszyk budzi refleksję. Czy wszechmoc jest przed logiką, czy też musi ustąpić logice? Jak powątpiewał Kołakowski: Czy Pan Bóg może sprawić, żeby 2+2 = 5? (na gruncie matematyki liczb naturalnych)
              • stefan4 Re: A co jeśli czas jest złudzeniem? 06.09.23, 12:10
                majka_monacka:
                > Czy Pan Bóg może sprawić, żeby 2+2 = 5? (na gruncie matematyki liczb naturalnych)

                Jeśli za ,,grunt matematyki liczb naturalnych'' rozumieć zwykłą aksjomatykę Peano, to nie może. Bo to by się tłumaczyło na (mniej więcej)
                    (((0+1)+1)+1)+1   =   ((((0+1)+1)+1)+1)+1   ,   a z tego wynikałoby
                    ((0+1)+1)+1   =   (((0+1)+1)+1)+1   ,   a z tego wynikałoby
                    (0+1)+1   =   ((0+1)+1)+1   ,   a z tego wynikałoby
                    0+1   =   (0+1)+1   ,   a z tego wynikałoby
                    0   =   0+1   ,  
                a tego zakazuje odrębny aksjomat.

                Właśnie podważyłem (nie ja pierwszy...) wszechmoc Boga. Ale już Russell wiedział, że wszelkie ,,wszechy'' prowadzą do logicznych sprzeczności. Kiedy stawiamy kwantyfikator ogólny, to koniecznie oznaczmy dziedzinę, którą może przebiegać związana nim zmienna. Więc nie ,,dla każdego x...'' tylko ,,dla każdego x należącego do...''.

                - Stefan
                • majka_monacka Re: A co jeśli czas jest złudzeniem? 11.09.23, 12:52
                  No tak, wszystko jasne. Czyli jednak czas, to nasz wymysł.
                  Ale może Bóg pomyślał o tym wcześniej?

                  Ha, wobec tego mam nowe pytanie filozoficzne:
                  Czy da się matematycznie udowodnić, że subiektywne myśli Boga są czymś obiektywnie istniejącym w naszym świecie realnym?
                  • stefan4 Re: A co jeśli czas jest złudzeniem? 11.09.23, 13:15
                    majka_monacka:
                    > Czy da się matematycznie udowodnić, że subiektywne myśli Boga są czymś
                    > obiektywnie istniejącym w naszym świecie realnym?

                    Majko, przecież sama wiesz, że matematycznie nie da się udowodnić niczego o świecie realnym. Matematyka zajmuje się wyłącznie pojęciami. A związek tych pojęć ze światem realnym, faktycznie bardzo silny, jest już na odpowiedzialność fizyki, czy innej nauki o rzeczywistości.

                    A po drugie żadna nauka nie może udowodnić niczego na temat Boga. Credemus, quia absurdum est . Nie ,,quamquam '' = chociaż, tylko ,,quia '' = ponieważ. Wiara jest absurdalna i dlatego  działa. A absurdy leżą poza obszarem panowania nauki.

                    - Stefan
                    • majka_monacka Re: A co jeśli czas jest złudzeniem? 12.09.23, 15:36
                      Stefan4: Matematyka zajmuje się wyłącznie pojęciami.
                      Ja: O to mi właśnie chodziło
                      Stefan4: A związek tych pojęć ze światem realnym, faktycznie bardzo silny, jest już na odpowiedzialność fizyki, czy innej nauki o rzeczywistości.
                      Ja: Hm... Ten związek wynika z umiejętnego dobrania przybliżenia niedokładnie mierzonych parametrów. Jak z wyników wynika coś, co przypomina prostą, to od razu stwierdzamy, że zależność jest liniowa itd.
                      Oszustwo matematyki (robienie wody z mózgu w szkołach) polega na tym, że nauczyciele matematyki "ukrywają", iż wielomianami można przybliżyć każdy przebieg, a epicykle mogą opisać ruchy wszystkich planet. Stąd kolejne pokolenia "neoplatoników" wierzących we wszechmoc matematyki.
                      Właściwie jedynym przedmiotem nauczanym w szkole powinna być filozofia :-)
                      • stefan4 Re: A co jeśli czas jest złudzeniem? 12.09.23, 16:34
                        majka_monacka:
                        > Jak z wyników wynika coś, co przypomina prostą, to od razu stwierdzamy, że zależność
                        > jest liniowa itd.

                        Tak istotnie robicie? A nie lepiej tak, jak robi to prawie cała nauka, stwierdzać liniowość wtedy, gdy istneiją merytoryczne argumenty za proporcjonalnością?

                        majka_monacka:
                        > Oszustwo matematyki (robienie wody z mózgu w szkołach) polega na tym, że
                        > nauczyciele matematyki "ukrywają", iż wielomianami można przybliżyć każdy przebieg

                        Chciałabyś nauczania czegoś takiego w szkole?! Ale przecież najpierw musiałabyś wyjaśnić i przybliżyć intuicyjnie (żeby dziatwa zrozumiała, a nie tylko wykuła na pamięć)
                            • co to jest ,,przebieg'' (pewnie masz na myśli funkcję rzeczywistą jednej zmiennej rzeczywistej),
                            • co to jest wielomian,
                            • co to jest metryka,
                            • co to znaczy ,,przybliżać'' w danej metryce.
                        Potem musiałabyś przedstawić jeśli nie dowód, to przynajmniej jakiś apel do intuicji, że takie twierdzenie jest prawdziwe. A w końcu wyjaśnić, po co uczniom taka wiedza. Czy w Twoim życiu prywatnym albo w życiu zawodowym twierdzenie Weierstrassa kiedyś do czegoś się przydało?

                        majka_monacka:
                        > a epicykle mogą opisać ruchy wszystkich planet.

                        Tylko że elipsy są znacznie prostsze do śledzenia...

                        majka_monacka:
                        > Właściwie jedynym przedmiotem nauczanym w szkole powinna być filozofia :-)

                        I niech dzieci nie nauczą się czytać, ani pisać, ani mierzyć, ani rachować (bo przecież liczby nie istnieją); za to niech nauczą się, że wszystkie pojęcia są umowne; że nauczyciel wie tylko, że nic nie wie; a Ty, dziecko, milcz, bo si tacuisses, philosphus mansisses ...

                        - Stefan
                        • majka_monacka Re: A co jeśli czas jest złudzeniem? 12.09.23, 18:07
                          A nie lepiej tak, jak robi to prawie cała nauka, stwierdzać liniowość wtedy, gdy istnieją merytoryczne argumenty za proporcjonalnością?
                          Eeee...., to naciąganie łańcuchów przyczynowo-skutkowych, żeby nam pasowało do naszych mrzonek i potem naciąganie pomiarów, żeby poprzeć te naciągane argumenty niby merytoryczne. To tylko propaganda naukowa.
                          Ale jest coś dziwnego w tym realnym świecie, co warte jest zastanowienia, a może i badań naukowych. Tym czymś jest jednak pewna regularność zjawisk (fe, jestem bardzo rozczarowana, liczyłam na chaos). Cudem są symetrie czasoprzestrzenne, translacyjna, zwierciadlana, obrotowa itp. I ta różnorodność, kiedy symetrie są łamane... nie do wiary.
                          I jeszcze ta Noether, która udowodniła (o la boga, matematycznie!), że każdej symetrii odpowiada prawo zachowania obserwabli. Doprawdy można skonać. Przed filozofią coraz to nowe zadania.
                          • stefan4 Re: A co jeśli czas jest złudzeniem? 12.09.23, 18:29
                            majka_monacka:
                            > Eeee...., to naciąganie łańcuchów przyczynowo-skutkowych, żeby nam pasowało do
                            > naszych mrzonek

                            No, fakt. Tyle, że to ,,naciąganie do mrzonek'' już nas wyprawiło na Księżyc, a nasze pojazdy na Marsa. I umożliwiło przeprowadzanie operacji laparoskopowych. I wiele innych rzeczy...

                            majka_monacka:
                            > Tym czymś jest jednak pewna regularność zjawisk (fe, jestem bardzo rozczarowana, liczyłam
                            > na chaos).

                            Łączę się z Tobą w bólu istnienia, że chaosu pozostało tak niewiele... Może mu założyć jakiś rezerwat?

                            majka_monacka:
                            > Doprawdy można skonać. Przed filozofią coraz to nowe zadania.

                            Nowatorskie sposoby skonania? Chyba i w tym filozofia ustąpi nauce... z czego dumny nie jestem.

                            - Stefan
                • pozytonium Re: A co jeśli czas jest złudzeniem? 13.10.23, 19:06
                  stefan4 napisał:

                  > majka_monacka:
                  > > Czy Pan Bóg może sprawić, żeby 2+2 = 5? (na gruncie matematyki liczb natu
                  > ralnych)
                  >
                  > Jeśli za ,,grunt matematyki liczb naturalnych'' rozumieć zwykłą aksjomatykę Pea
                  > no, to nie może. Bo to by się tłumaczyło na (mniej więcej)
                  >     (((0+1)+1)+1)+1   =   ((((0+1)+1)+1)+1)+1   , &nbs
                  > p; a z tego wynikałoby
                  >     ((0+1)+1)+1   =   (((0+1)+1)+1)+1   ,   a z t
                  > ego wynikałoby
                  >     (0+1)+1   =   ((0+1)+1)+1   ,   a z tego wyni
                  > kałoby
                  >     0+1   =   (0+1)+1   ,   a z tego wynikałoby
                  >     0   =   0+1   ,  
                  > a tego zakazuje odrębny aksjomat.

                  Ale nie w fizyce.
                  Weźmy kwant światła niech jego opis korpuskularny wynosi 0.
                  Weźmy kwant światła niech jego opis falowy wynosi 1.
                  W zależności co mierzymy 1 = 0?
                  Są rzeczy które zachowują się dualistycznie. I bardziej mierzymy 1 tym mamy mniejsze pojęcie o 0. Im dokładniej mierzymy 0 tym mamy mniejsze pojęcie o 1.

                  Może trochę namieszałem. Przy iloczynie dwóch wartości im dokładniej wyznaczamy jedną, tym druga nam coraz bardziej się rozpływa. Ich iloczyn pozostaje stały. Pomiar wartości iloczynu jest zawsze mniejszy bądź równy h/4pi. Gdzie h = 6,626·10E(−34) J·s ; 1000m^2·g·s^(−2)·s. W tym prostym wyrażeniu masz odległość, masę, czas.
                  Jeśli mierzysz energię do czas pozostaje nieznany. Jeśli mierzysz czas to energia się rozpływa.
                  Dojście do tego wniosku zajęło ludzikom kilka tysięcy lat.
                  Stała Plancka jest może mała w naszej skali czasu i przestrzeni. Ale przy Kosmosie, jego rozmiarach może już mieć znaczenie. Co więcej pi jest liczbą niewymierną, stała h powinna też być liczbą niewymierną. Chyba, że h jest jakimś iloczynem pi z liczbą wymierną.
    • allegropajew Re: A co jeśli czas jest złudzeniem? 20.09.23, 14:51
      A idźcie w cholerę na forum FILOZOZOFIA!!!!!!!!!!!!!!!!

      Gościula
      • stefan4 Re: A co jeśli czas jest złudzeniem? 20.09.23, 18:50
        allegropajew:
        > A idźcie w cholerę na forum FILOZOZOFIA!!!!!!!!!!!!!!!!

        Apele są nieskuteczne. Przykryj tą ,,dyskusję'' jakimś tematem naukowym, ale dostępnym dla stosunkowo inteligentnych niefachowców. Wtedy może się uda...

        - Stefan
    • stefan4 Re: A co jeśli czas jest złudzeniem? 14.10.23, 11:16
      pozytonium:
      > Filozofia też jest nauką.

      Może skromniej: filozofia bywa nauką. Niestety jej kryteria naukowości są niewyraźnie oznaczone, więc filozofia sensu largo  siedzi na styku nauki, religii, socjologii, elokwencji i czystego chciejstwa.

      - Stefan
      • negativum Re: A co jeśli czas jest złudzeniem? 18.10.23, 21:12
        stefan4 napisał:

        > pozytonium:
        > > Filozofia też jest nauką.
        >
        > Może skromniej: filozofia bywa nauką. Niestety jej kryteria naukowości
        > są niewyraźnie oznaczone, więc filozofia sensu largo  siedzi na s
        > tyku nauki, religii, socjologii, elokwencji i czystego chciejstwa.

        Jest nauką, bo każdy pogląd jest sprawdzalny. Oczywiście nie natychmiast, ale można go weryfikować.
        Nauką nie jest historia.
        • tbernard Re: A co jeśli czas jest złudzeniem? 27.10.23, 02:21
          negativum napisał:

          > Nauką nie jest historia.

          To po co w szkole naucza się historii?
          • stefan4 Re: A co jeśli czas jest złudzeniem? 27.10.23, 09:57
            tbernard:
            > To po co w szkole naucza się historii?

            Dla wdrożenia młodzieży patridiotyzmu państwowego. Ma być dumna z wygranych bitew i przerżniętych wojen (gloria victis! ) uwielbiać bohaterstwo przodków, pałać nadzieją na równe bohaterstwo tyłków, spontanicznie stawać na baczność na dźwięk hymnu o idiotycznych słowach oraz gromadzić się wokół prezesa, kiedy ten prezes postraszy ,,sytuacją''.

            Ale historia jest nauką. Tyle że nie ta szkolna...

            - Stefan
            • boumann Re: A co jeśli czas jest złudzeniem? 27.10.23, 17:58
              Stefan, uwazam ze stac Cie na odpowiedz w moim temacie: "Endless Energy - ideas" bo uwazam, ze mozesz sama krytyka zyc nie bedziesz potrafil przez caly czas normalnie, i mozesz pokazac brak swojej stereotypowosci w inny sposob niz krytykowanie, a moze kiedys zaloze temat wyjasniajacy funkcjonowanie mojego projektu bo irytuje sie brakiem zainteresowania fachowcow w sprawie czegos co radykalnie zmieniloby zycie kazdego ludzkiego zycia na tej planecie...

              Pozdrawiam!
              • stefan4 Re: A co jeśli czas jest złudzeniem? 27.10.23, 19:22
                boumann:
                > Stefan, uwazam ze stac Cie na odpowiedz w moim temacie: "Endless Energy - ideas"

                Obawiam się, że mnie przeceniasz... Potrafię zunifikować czas z odległością, może nawet oddziaływania elektryczne ze słabymi, ale nie potrafię zunifikować ciśnienia z energią, na dodatek nieskończoną.

                - Stefan
                • boumann Re: A co jeśli czas jest złudzeniem? 27.10.23, 20:00
                  >>>ale nie potrafię zunifikować ciśnienia z energią, na dodatek nieskończoną

                  Po szkole tez bym nawet o tym nie myslal, aczkolwiek mialem pewna wizje w wieku 10/11 lat jako samotny chlopiec nad jeziorem dojrzalem unoszaca sie na wodzie butelke i tak sobie pomyslalem, skoro ta butelka moze tak unosic sie na wodzie w nieskonczonosc dzieki roznicy cisnieniu wody i powietrza to powinno byc mozliwe zbudowanie czegos na podobnej zasadzie i przeksztalcic to oddzialywanie w cos pozytecznego i tak jako 11 latek zrobilem swoje pierwsze "perpetuum mobile" uzywajac do tego magnesow, lecz w tak mlodym wieku nie wierzylem w swoje powodzenie i odstawilem to na bok na prawie 20 lat i tak o to majac duzo wolnego czasu przyszedl dzien w ktorym sobie o tym przypomnialem (2015 rok) i zaczalem swa przygode popelniajac setki jak nie i tysiace bledow, az wkoncu moj zamysl zaczal nabierac caloksztaltu. Moj projekt sklada sie z setek czesci, ale caly zamysl to nie technologia nie z tego swiata (chociaz wygladac moze intrygujaco, jesli tylko bedzie sie obracac...). Obecnie jestem na etapie wyjasnien w PDF´ie, ale kto wie bo jestem niecierpliwy i chcialbym podzielic sie swoimi przemysleniami z zainteresowanymi...

                  ~Pozdr!
                • boumann Re: A co jeśli czas jest złudzeniem? 27.10.23, 23:26
                  Stefan, te surrealistyczne problemy sprawiaja, ze podobnie jak Ty zdaza mi sie wiele krytykowac, tylko ze to sie nie skonczy bez rewolucji...

                  27.10.2023 Syria

                  27.10.2023 Niemcy

                  Tylko dwa glupie przyklady z dzisiaj... to dlatego tez nie zamierzam pozostawiac zdobytej wiedzy samemu sobie bo nie bede czul sie dobrze na starosc, a mysle, ze koncernom wcale na tym nie zalezy... Tak samo jak mi nie zalezy na owych klopotach!

                  Pozdrawiam.

                  - Sebastian

                  P.S: Mozesz mi wyslac maila to sie zobaczy [wink]
                  boumann200188@gmail.com

                  ~Pozdrowienia
                • boumann Re: A co jeśli czas jest złudzeniem? 27.10.23, 23:34
                  A tu cos dla motywacji...

                  26.10.2023 Rosja

                  Pozdrowienia!
      • stefan4 Re: A co jeśli czas jest złudzeniem? 02.11.23, 17:44
        cojestdoktorku:
        • al.1 Czas nie istnieje 04.12.23, 02:38
          stefan4 napisał:


          > Dziękuję za zamieszczenie, bardzo fajna popularyzacja podstaw szczególnej teorii względności.

          Uważam, że są to wierutne bzdury. Lektor miksuje fizykę z matematyką! - nie wspominając o tym, że TW jest fałszywa. Matematyka niczego w fizyce nie wyjaśnia, może tylko opisywać. Twierdzi on, że nie wiemy co to czas. Ja wiem i mam nadzieję, że wielu również wie. Bez obiektów fizycznych nie ma fizyki. Czas nie żeni się z przestrzenią, bo ten pierwszy jest pojęciem abstrakcyjnym a ta ostatnia rzeczywistością fizyczną. Poza tym, fizyka jest wolna od obserwatorów. Czas nie jest czwartym wymiarem, bo poruszając się w każdym z trzech wymiarów "produkujemy" czas. To tak pokrótce, bo mam więcej uwag.
    • al.1 Re: A co jeśli czas jest złudzeniem? 13.03.24, 23:56
      kod_matrixa napisał:

      > Wraz ze wzrostem prędkości czas rzekomo płynie wolniej.

      Dobrze, że dodałeś rzekomo, bo czas nie istnieje. Bum tarara

      > Z kolei obserwator na Ziemi...

      Fizyka jest wolna od obserwatorów.

      > A może wręcz w ogóle czas jako taki nie istnieje, a jedynie zwalniają lub przyspieszają
      > wszelkie procesy fizyczne dla obiektów wraz ze zmianą ich prędkości, włącznie ze
      > wszelkimi urządzeniami pomiarowymi?

      Tylko obiekty fizyczne mogą zmieniać prędkość. Prędkość, podobnie jak czas, samoistnie nie występuje.

      --
      Ci którzy twierdzą że rozumieją Relatywistykę, automatycznie przyznają, że rozumieją nonsensy
    • mateusz572 Re: A co jeśli czas jest złudzeniem? 14.03.24, 09:08
      Pytanie.
      Jeżeli upłynęło 13,8 mld lat od Wielkiego Wybuchu to tak stary jest nasz Wszechświat.
      Natomiast średnica obserwowalnego naszego Wszechświata wynosi ok 93 mld lat świetlnych.
      Jest więc tutaj na zdrowy rozum sprzeczność bo ta średnica powinna wynosić ok. 27,6 mld lat świetlnych.
      Jednak tą sprzeczność tłumaczy się tym, że na wskutek inflacji Wszechświat ekspandował z prędkością większą niż prędkość światła.
      Z powyższego wynika, że jednak występuje w naszym Wszechświecie prędkość większa niż prędkość światła.
      Czyż nie tak?
      • stefan4 Re: A co jeśli czas jest złudzeniem? 14.03.24, 10:59
        mateusz572:
        > Jednak tą sprzeczność tłumaczy się tym, że na wskutek inflacji Wszechświat ekspandował
        > z prędkością większą niż prędkość światła.
        > Z powyższego wynika, że jednak występuje w naszym Wszechświecie prędkość większa
        > a niż prędkość światła.

        Nie ma zakazu ,,istnienia prędkości'' większej niż prędkość światła. Jest zakaz poruszania się masy, energii i informacji z prędkością większą niż prędkość światła.

        Na przykład na tym rysunku punkt  x  (przecięcie przedłużenia wskazówki minutowej z okręgiem o promieniu  r km ) porusza się po okręgu z prędkością  v=2πr/60 km/s . Jeśli   r > 9 mln   to   v > 300 tys.   To jest w pełni możliwe, bo prędkość niematerialnego ,,pomyślanego'' punktu nie podlega fizycznym ograniczeniom.

        Ciała zanurzone w przestrzeni są materialne i nie mogą poruszać się prędzej niż światło; ale sama przestrzeń nie jest materialna, więc nie ma takich ograniczeń.

        - Stefan
        • mateusz572 Re: A co jeśli czas jest złudzeniem? 14.03.24, 12:26
          Przecież, jeżeli nasz Wszechświat, a właściwie przestrzeń jak zaznaczasz zawiera w sobie ciała materialne, więc ta materia podczas ekspansji musiała się także poruszać z prędkością większą niż światło wraz z ekspandującą przestrzenią. Dlatego też ta materia znalazła się tam gdzie jest teraz czyli w kuli ( w uproszczeniu ) o średnicy 93 mld lat świetlnych.
          • stefan4 Re: A co jeśli czas jest złudzeniem? 14.03.24, 12:48
            mateusz572:
            > ta materia znalazła się tam gdzie jest teraz czyli w kuli ( w uproszczeniu ) o średnicy
            > 93 mld lat świetlnych.

            Nie ,,w kuli'', tylko na powierzchni sfery 4-wymiarowej. Wszechświat nie ma ,,środka'' ani ,,skraju''. To tak, jakbyśmy żyli na powierzchni kulistego balonika. Środek tej kuli jest poza wszechświatem, bo liczy się tylko ,,guma''.

            Jeśli ktoś nadmuchuje ten balonik, to galaktyki zawarte w tej gumie oddalają się od siebie; jeśli promień całego balonika powiększył się dwukrotnie w jednostce czasu, to odległość między każdymi dwiema galaktykami też wzrosła dwukrotnie w tej samej jednostce czasu.

            Powiedzmy, że odległość między A i B wynosiła L, to teraz wynosi 2L, czyli prędkość ucieczki B względem A wynosi L na jednostkę czasu. Ale w tej samej jednostce czasu promień r balonika, znacznie większy niż L, też się podwoił. Prędkość rozszerzania balonika wyniosła r na jednostkę czasu, znacznie więcej niż L na jednostkę czasu.

            Prędkość ucieczki galaktyk jest prędkością ciał materialnych, więc nie może przekroczyć prędkości światła. A prędkość zwiększania rozmiarów Wszechświata nie ma takiego ograniczenia, bo przestrzeń nie jest ciałem materialnym.

            - Stefan
            • mateusz572 Re: A co jeśli czas jest złudzeniem? 14.03.24, 13:48
              Skąd więc wiemy, że rozmiary obserwowalnego naszego Wszechświata to 93 mld lat świetlnych?
              Bowiem wiek naszego Wszechświata możemy oszacować po prędkości ucieczki galaktyk czyli przesunięciu ku czerwieni.
              • mateusz572 Re: A co jeśli czas jest złudzeniem? 14.03.24, 15:13
                Oczywiście przesunięcie ku czerwieni mówi nam także o odległości od Ziemi galaktyk, a na tej podstawie znamy wiek galaktyk to jest to ok 13,8 mld lat.
                Natomiast 93 mld lat świetlnych to wielkość obserwowalnego naszego Wszechświata. Jak to oszacowano? Bo przecież nie na podstawie przesunięcia ku czerwieni czyli prędkości ucieczki galaktyk?
                Moze jednak się mylę ?
              • stefan4 Re: A co jeśli czas jest złudzeniem? 14.03.24, 15:58
                mateusz572:
                > Skąd więc wiemy, że rozmiary obserwowalnego naszego Wszechświata to 93 mld lat
                > świetlnych?

                Tu to ja już jestem za krótki, żeby odpowiedzieć. Ale wydaje mi się, że to się ustala bardzo nie wprost. Konstruuje się modele możliwych wersji rozwoju wszechświata; one przewidują, jak powinny się ukształtować różne zjawiska; odrzuca się te, których przewidywania są niezgodne z obserwacjami; to co zostanie, to uważa się za stan wiedzy aktualny na dany etap badań.

                Bardzo młody Wszechświat był ,,gorący'', t.zn. energia była w nim skupiona w małej objętości. Kiedy się zaczął rozszerzać i ,,stygnąć'', przechodził przez fazy, w których promieniowanie ,,zamarzało'' w cząstki subatomowe, potem cząstki łączył się w inne cząstki, potem powstawały atomy i związki. Każdy z tych procesów ma swoje charakterystyczne energie: nie nastąpi połączenie jeśli jest za gorąco, albo za zimno. Możemy zmierzyć, ile teraz jest jakiego promieniowania i jakich cząstek niepołączonych i stąd wywnioskować, jaka kiedy była gęstość energii. Ilość energii jest (tak zakładamy) stała; więc jej gęstość jest odwrotnie proporcjonalna do objętości Wszechświata. Stąd obliczamy objętość Wszechświata.

                Ale, proszę, nie bierz tego za świętą prawdę, bo ja tu już jestem poza granicą między tym, co wiem, a tym, co mi się wydaje.

                - Stefan
      • al.1 Re: A co jeśli czas jest złudzeniem? 14.03.24, 11:03
        mateusz572 napisał:

        > Pytanie.
        > Jeżeli upłynęło 13,8 mld lat od Wielkiego Wybuchu to tak stary jest nasz Wszechświat.

        Wielki Wybuch jest irracjonalnym pomysłem. Moim zdaniem upłynęło znacznie więcej lat, ale nie od rzekomego powstania wszechświata, a od zamiany pramaterii (podstawowego budulca materii) na materię, w równoważącej się proporcji ich mas. Ta pramateria, to wg. mnie eter (nie mylić z jego pierwotnym znaczeniem). Wszechświat nie ma czasowego punktu zaistnienia.

        > Natomiast średnica obserwowalnego naszego Wszechświata wynosi ok 93 mld lat świetlnych.
        > Jest więc tutaj na zdrowy rozum sprzeczność bo ta średnica powinna wynosić ok. 27,6 mld lat
        > świetlnych.

        Według mojego wyliczenia, na bazie naukowych danych, minimalna ((!)) średnica wszechświata może wynosić 6.2*10^116 lat świetlnych.

        > Jednak tą sprzeczność tłumaczy się tym, że na wskutek inflacji Wszechświat ekspandował z prędkością
        > większą niż prędkość światła.

        Wszechświat jest skończony i nie ekspandował. Jest ciągle takiego samego rozmiaru.

        > Z powyższego wynika, że jednak występuje w naszym Wszechświecie prędkość większa niż prędkość
        > światła.
        > Czyż nie tak?

        Tak, ale ekspansja wszechświata, jak wspomniałem wyżej, jest koncepcją irracjonalną. Prędkość większą od światła ma grawitacja. Jest natychmiastowa w każdym miejscu wszechświata.

        --
        rum
        • stefan4 Re: A co jeśli czas jest złudzeniem? 14.03.24, 11:41
          al.1:
          > Wielki Wybuch jest irracjonalnym pomysłem.

          ... bo Al.1 tak twierdzi.

          Wszechświat się rozszerza — dowodem jest ,,ucieczka galaktyk'', tym prędsza im dana galaktyka jest dalej. Ponieważ nie ma żadnych sensownych hipotez, jak takie rozszerzanie mogło się samo zacząć, przyjmuje się, że trwało ,,zawsze''. Ale w takim razie da się wyliczyć długość tego ,,zawsze'', czyli chwilę, kiedy wszechświat był jednopunktowy. Tą chwilę nazywamy ,,Wielkim Wybuchem''.

          al.1:
          > Moim zdaniem upłynęło znacznie więcej lat, ale nie od rzekomego powstania
          > wszechświata, a od zamiany pramaterii (podstawowego budulca materii) na
          > materię

          ... zdaniem Al.1-a i bez żadnego dowodu ani wyjaśnienia.

          al.1:
          > Natomiast średnica obserwowalnego naszego Wszechświata wynosi ok 93 mld
          > lat świetlnych.

          ... bo Al.1i to twierdzi.

          al.1:
          > Według mojego wyliczenia, na bazie naukowych danych, minimalna ((!)) średnica w
          > szechświata może wynosić 6.2*10^116 lat świetlnych.

          ... bo Al.1 wyliczył to ,,na bazie naukowych danych'', ale nie powie, jakich danych i jak wyliczył.

          al.1:
          > Wszechświat jest skończony i nie ekspandował. Jest ciągle takiego samego rozmiaru.

          ... i tego twierdzenia Al.1-a nie da się udowodnić, pozostaje w nie uwierzyć, zamykając oczy na przeczące mu fakty obserwacyjne, m.in. na ucieczkę galaktyk.

          al.1:
          > Prędkość większą od światła ma grawitacja.

          Prędkość to iloraz przebytej drogi do czasu. Żeby pojęcie ,,prędkość grawitacji'' miało jakiś sens, to grawitacja musiałaby się przemieszczać z miejsca na miejsce. Od tego momentu nie przedstawiasz już koncepcji kosmologicznych niezgodnych z nauką, ale po prostu bzdurzysz.

          al.1:
          > Jest natychmiastowa w każdym miejscu wszechświata.

          Wyobraź sobie, że nagle Słońce wybucha, rozpada się na dwie równe części, i obie te części odlatują w przestrzeń prostopadle do płaszczyzny ekliptyki. To wtedy skutkiem dla Ziemi byłoby zmniejszanie się grawitacji w kierunku Słońca, a w wyniku tego zwiększenie się rozmiarów orbity wokółsłonecznej. Kiedy Ziemia przejdzie z dzisiejszej elipsy na nowe tory? — wg normalnej fizyki, dopiero po 8 minutach od wybuchu; a Neptun po 4 godzinach. Tyle trwa, zanim zmiana masy zmieni swój wpływ grawitacyjny na odległe obiekty.

          - Stefan
          • al.1 Re: A co jeśli czas jest złudzeniem? 15.03.24, 01:11
            stefan4 napisał:

            > al.1:
            > > Wielki Wybuch jest irracjonalnym pomysłem.
            >
            > ... bo Al.1 tak twierdzi.

            Bo takim w istocie jest. Po pierwsze w pomyśle WW jest mnóstwo nonsensów:
            Jaka była przyczyna takiego zgniotu materii i jak twierdzą, temperatura była nieskończenie wysoka. Ta luka eliminuje tą ideę - rzekomo naukową. Nauka oficjalna zbyt obficie szafuje terminem „nieskończenie”(!) Nieskończoności rezydują w matematyce i to jest OK, ale w fizyce tak być nie może. Następuje bredzenie o rzekomej czaso-przestrzeni (nawiasem mówiąc, wg. mnie to, co postrzegamy jako przestrzeń, jest gąszczem mikro-ZOO, które z wszystkimi obiektami fizycznymi stanowi jedność wszechświata. Czas (pojęcie abstrakcyjne), rzecz oczywista, nie żeni się z przestrzenią (rzeczywistością fizyczną). Być może się powtarzam, ale cóż poradzić. Czołgajmy się dalej. „Czasoprzestrzeń z nieskończonym zakrzywieniem” (ex ''„Brifniejsza” historia czasu'' prof. Stephena Hawkinga – z całym szacunkiem dla jego dobrej wiedzy). Co ma znaczyć Nieskończenie zakrzywiona czasoprzestrzeń? Uuuuu... Óóóóó... to jest już wyższy poziom odbioru naukowych bredni. Czy ktoś, kto ma głowę między ramionami uwierzy w to bez zmrużenia oka? Dalej, „big bang był początkiem czasu”. Otóż nie był, bo s/v nie jest obiektem fizycznym lecz matematyczną formułą. Kolejny nonsens. Tłumaczony cytat: „Następną nieskończonością, która powstaje, gdy wszechświat miał rozmiar zero jest temperatura”. Nooooo, to już jest wyższy poziom abstrakcji. Rozmiar zero to nie fizyka, lecz matematyczne określenie, jeśli już. A temperatura, to drgania materii. Czym szybsze, tym wyższa temperatura. Tak więc, jakie drgania i jakich pierwiastków dałoby się zmieścić w punkcie (pojęcie matematyczne) zaczynu wszechświata, by wytworzyła się – uwaga – nieskończenie wielka temperatura. Można nogą się przeżegnać. Wystarczy? Czy ciągnąć to dalej?

            > Wszechświat się rozszerza — dowodem jest ,,ucieczka galaktyk'', tym prędsza
            > im dana galaktyka jest dalej. Ponieważ nie ma żadnych sensownych hipotez,
            > jak takie rozszerzanie mogło się samo zacząć, przyjmuje się, że trwało ,,zawsze''.
            > Ale w takim razie da się wyliczyć długość tego ,,zawsze'', czyli chwilę, kiedy
            > wszechświat był jednopunktowy. Tą chwilę nazywamy ,,Wielkim Wybuchem''.

            Odpowiem zależnie od odpowiedzi na pytanie czy uważasz, że wszechświat jest skończony, czy nieskończony.

            > al.1:
            > > Moim zdaniem upłynęło znacznie więcej lat, ale nie od rzekomego powstania
            > > wszechświata, a od zamiany pramaterii (podstawowego budulca materii) na
            > > materię
            >
            > ... zdaniem Al.1-a i bez żadnego dowodu ani wyjaśnienia.

            Bo w fizyce się nie dowodzi, ale wyjaśnienie podam.
            Ciągle przesuwa się granicę wieku rzekomego powstania wszechświata. Moim zdaniem wszechświat, jak wcześniej wspomniałem, nie ma czasowego punktu zaistnienia, bo:
            wszechświat to Coś i Nic. I tak jak Nic nie stworzy Czegoś, tak Coś nie zamieni się w Nic.
            Pierwotny wszechświat, wg. mojej koncepcji, stanowiła pra-materia (inaczej eter). Naruszenie tego stanu spowodowało lawinowe przekształcanie się eteru w materię. Początkowo w gęstniejące obłoki wodoru, które powodowały narodziny wszystkich znanych pierwiastków wraz z grupowaniem się tworzących się w lokalne grupy gwiazd i w galaktyki. Trwało to do momentu zrównowaeżnia się mas materii z eterem. Tak więc wszechświat ewoluował od luzu a nie od ścisku, z kapelusza magika.

            > al.1:
            > > Natomiast średnica obserwowalnego naszego Wszechświata wynosi ok 93 mld
            > > lat świetlnych.
            >
            > ... bo Al.1i to twierdzi.

            Ja mówię o całym wszechświecie, a nie o obserwowalnym.
            >
            > al.1:
            > > Według mojego wyliczenia, na bazie naukowych danych, minimalna ((!)) średnica
            > > wszechświata może wynosić 6.2*10^116 lat świetlnych.
            >
            > ... bo Al.1 wyliczył to ,,na bazie naukowych danych'', ale nie powie, jakich
            >
            danych i jak wyliczył.

            Wydawało mi się, że już to podawałem, ale jeśli nie, to wyjaśniam:
            Przyjmijmy promień obserwowalnej części Wszechświata około 46 miliardów lat świetlnych, masę obserwowalnego wszechświata (wg danych naukowych) wynoszącą 3,35*10^57 g i masę fotonu (przybliżenie naukowe) równą 4*10^-48 g. Obliczenia przeprowadziłem na podstawie następujących proporcji: 4,6*10^10:4*10^-48 = x:3,35*10^57. Wynik to około 6,2*10^116. A przecież nie wiemy, czy nie ma więcej takich agregacji podobnych do naszego obserwowalnego wszechświata. Ponadto nie znamy masy najmniejszego obiektu fizycznego (niech by to była jednostka eteru).

            > al.1:
            > > Wszechświat jest skończony i nie ekspandował. Jest ciągle takiego samego
            > rozmiaru.
            >
            > ... i tego twierdzenia Al.1-a nie da się udowodnić, pozostaje w nie uwierzyć,
            > zamykając oczy na przeczące mu fakty obserwacyjne, m.in. na ucieczkę galaktyk.

            Galaktyki nigdzie nie uciekają, odległości między nimi się nie zmieniają w jakimś zauważalnym stopniu, a przestrzeń się nie rozrzedza. Znów zapytam: uważasz, że wszechświat jest skończony, czy nieskończony?

            > al.1:
            > > Prędkość większą od światła ma grawitacja.
            >
            > Prędkość to iloraz przebytej drogi do czasu. Żeby pojęcie ,,prędkość grawitacji''
            > miało jakiś sens, to grawitacja musiałaby się przemieszczać z miejsca na miejsce.
            > Od tego momentu nie przedstawiasz już koncepcji kosmologicznych niezgodnych
            > z nauką, ale po prostu bzdurzysz.

            Czyżby? Pofantazjuję. Gdyby magik wyrwał jakąś część wszechświata, zabliźnienie się go nastąpiłoby natychmiast.
            >
            > al.1:
            > > Jest natychmiastowa w każdym miejscu wszechświata.
            >
            > Wyobraź sobie, że nagle Słońce wybucha, rozpada się na dwie równe części, i obi
            > e te części odlatują w przestrzeń prostopadle do płaszczyzny ekliptyki. To wtedy
            > skutkiem dla Ziemi byłoby zmniejszanie się grawitacji w kierunku Słońca, a w
            > wyniku tego zwiększenie się rozmiarów orbity wokółsłonecznej. Kiedy Ziemia
            > przejdzie z dzisiejszej elipsy na nowe tory? — wg normalnej fizyki, dopiero
            > po 8 minutach od wybuchu; a Neptun po 4 godzinach. Tyle trwa, zanim zmiana masy
            > zmieni swój wpływ grawitacyjny na odległe obiekty.

            Ale grawitacja zawsze by była.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka