Dodaj do ulubionych

Dylatacja czasu

30.07.25, 10:16
Gdy czasem w łysej głowie zaduma mi zagości
i gdy wyniki badań medycznych mnie ubodą,
wspominam: upływ czasu zależy od prędkości,
podlega ,,dylatacji'' (ta rzecz już nie jest tajna):
jeżeli szybko biegnę, zachować mogę młodość —
tak głosi relatywizm stworzony przez Einsteina.

Z prędkością jaką pobiec, by wcale się nie starzeć?
Postulat całkiem prosty, lecz spełnić go niełatwo,
bo twarda rzeczywistość nie słucha naszych marzeń.
Rozważam, czytam, szukam, aż mi policzki płoną:
by czas mi się zatrzymał, dogonić muszę światło...

... lecz wtedy moja masa osiągnie nieskończoność.


- Stefan
Obserwuj wątek
    • al.1 Re: Dylatacja czasu 30.07.25, 13:20
      jest taki znany mit na konserwację wieku
      jak bariery prędkości światła przekraczanie
      lecz jest to bezsens w poszukiwaniu w niej "leku"
      jedynym rozwiązaniem jest hibernowanie
      :)
      • al.1 Re: Dylatacja czasu 30.07.25, 13:34
        errata
        jest - przekraczanie
        winno być - doganianie
      • stefan4 Re: Dylatacja czasu 30.07.25, 17:49
        al.1 rymuje:
            konserwację wieku — w poszukiwaniu w niej "leku"
            doganianie — hibernowanie

        Czy potrafisz czasem zrymować coś inaczej niż gramatycznie?

        - Stefan
        • al.1 Re: Dylatacja czasu 30.07.25, 21:13
          stefan4 napisał:

          > Czy potrafisz czasem zrymować coś inaczej niż gramatycznie?


          Tak, ale szkoda mi czasu. To nie rymy częstochowskie, ale proste, rymanowskie.
          Jakoś u pewnego poety nikomu nie przeszkadzały. A może nawet budziły zachwyty? Pierwszy lepszy przykład.
          • stefan4 Re: Dylatacja czasu 31.07.25, 15:28
            al.1:
            > To nie rymy częstochowskie, ale proste, rymanowskie.
            > Jakoś u pewnego poety nikomu nie przeszkadzały. A może nawet budziły zachwyty?
            > Pierwszy lepszy przykład.

            Ale świadom jesteś, że to było prawie pół tysiąclecia temu? W czasach, gdy nie było jeszcze widelców, a potrawy rwano paluchami, które potem wycierano w rękaw. W czasach, gdy nawet w upał podróżowano powozami bez klimatyzacji, a wieczorami nie zmywano potu, bo kąpiel całego ciała należała się tylko przed Bożym Narodzeniem i Wielkanocą.

            Przez ostatnie medium millenii wynaleziono higienę, wykształcenie ludzi wzrosło, a gusta wysubtelniały. Nie dziw się, że dzisiaj takie paleozoiczne rąbanki już nie zachwycają. Wzrosła również wiedza o wszechświecie, czego wydajesz się nie przyjmować do wiadomości...

            - Stefan
    • kumoter40 Re: Dylatacja czasu 30.07.25, 14:47
      wiara w relatywizm pana E. musiał się tak skończyć. a prosiłem, tłumaczyłem...
      • stefan4 Re: Dylatacja czasu 30.07.25, 17:49
        kumoter40:
        > wiara w relatywizm pana E. musiał się tak skończyć. a prosiłem, tłumaczyłem...

        ,,Wiara'' musiał się skończyć? Zapewne ,,wiarus''.
        No, tak, żołnierze zwykle źle kończą...

        - Stefan
    • kumoter40 Re: Dylatacja czasu 12.08.25, 18:58
      co do tematu wątku, doganianie światła nic nie da, bo wg wyznawanej i czczonej względności to my na ziemi też poruszamy się z prędkością światła wobec światła, więc czas od dawna stoi. można by rzec, że wszystko stoi.
      • stefan4 Re: Dylatacja czasu 12.08.25, 23:00
        kumoter40:
        > my na ziemi też poruszamy się z prędkością światła wobec światła

        Chłopcze, bluźnisz! Nie pisz takich herezji. Nie ma czegoś takiego jak ,,prędkość względem światła''. Prędkość jest wielkością, którą da się zmierzyć. Zmierzyć przy pomocy normalnych materialnych przyrządów pomiarowych. Jeśli nie da się zmierzyć, to to już nie jest prędkość, tylko fantazja poetycka, albo sen płaskoziemcy. A jak chciałbyś mierzyć prędkość względem światła?

        kumoter40:
        > więc czas od dawna stoi.

        Non sequitur — to jest nieprawidłowe użycie spójnika ,,więc''. Z niczego, co dotąd napisałeś, nie wynika, jakoby czas ,,stał''; zresztą to stwierdzenie nie jest ani prawdziwe ani fałszywe, po prostu nie ma sensu.

        kumoter40:
        > można by rzec, że wszystko stoi.

        ,,Można by rzec'' cokolwiek, jeśli dba się wyłącznie o formę wypowiedzi, a olewa się jej zawartość treściową. Ok, wszystko stoi, a jak się zmęczy, to siada, i wtedy wszystko siedzi. A czasem nawet się kładzie i wtedy wszystko leży.

        - Stefan
        • kumoter40 Re: Dylatacja czasu 13.08.25, 07:00
          skoro foton porusza się z określoną prędkością, to my relatywnie poruszamy się z taką samą wobec niego. Mało tego, cały wszechświat tak pędzi względem fotonu. coś strasznego, i dokąd on tak pędzi ?
          • stefan4 Re: Dylatacja czasu 13.08.25, 11:29
            kumoter40:
            > skoro foton porusza się z określoną prędkością

            Na początek (zanim zdasz do wyższej klasy) przyjmij, że ,,foton'' to tylko przenośnia. To tak, jakbyś nazwał np. ,,akwonem'' szczyt fali na morzu: falowanie polega na tym, że z wiatrem pędzą akwony, jeden za drugim, a między nimi są przerwy.

            Kiedy poruszasz się z tą samą prędkością, np. stale w dolinie między falami morskimi, to żadnego falowania nie dostrzegasz — po prostu jesteś stale powiedzmy na wysokości −0.5m ,,nad poziomem morza''. Żeby coś Ci falowało, to ta wysokość musi ulegać zmianom. Kiedy próbujesz dogonić dźwięk, to jego wysokość się obniża (Doppler) aż do niesłyszalności, a kiedy go dogonisz, to dźwięku już nie ma, zostaje stałe lekko podniesione lub stałe lekko obniżone ciśnienie powietrza.

            Falowanie polega na zmianach. Fala świetlna również polega na zmianach. Gdybyś ją dogonił, to te zmiany już przestaną istnieć, więc światła nie będzie. Ale to dogonienie i tak jest niemożliwe; a dlaczego, to się dowiesz, ale nie w następnej klasie, tylko w jeszcze następnej. Oczywiście, jeśli nie będziesz repetował z fizyki.

            kumoter40:
            > to my relatywnie poruszamy się z taką samą wobec niego

            To zdanie nie jest ani prawdziwe ani fałszywe, tylko bez sensu fizycznego. Żeby zmierzyć prędkość czegokolwiek względem ,,fotonu'', to musiałbyś umieć (choćby konceptualnie) przymocować do tego ,,fotonu'' jakiś szybkościomierz (albo sensownie zaprojektować pomiar odcinkowy). Dopóki nie wiesz, jak to zrobić, to to jest tylko beztreściowa sałatka słowna.

            - Stefan
            • kumoter40 Re: Dylatacja czasu 13.08.25, 12:12
              skoro nie znamy istoty materii i światła, to wszystko w nauce jest przenośnią. jakie to wygodne. W tej sytuacji rzucanie pewnikami i twierdzenie że coś się wie, jest zabawne
              • stefan4 Re: Dylatacja czasu 13.08.25, 16:00
                kumoter40:
                > skoro nie znamy istoty materii i światła

                Ci, którzy nie znają ,,istoty materii i światła'' i nie mają chęci poznania jej, nie powinni wypowiadać się o tym, jaką prędkość ma foton względem innego fotonu i jak to wpływa na upływ czasu.

                kumoter40:
                > to wszystko w nauce jest przenośnią.

                Tylko dla bardzo zaciekłych humanistów. Ścisłacy całkiem dobrze radzą sobie z twierdzeniami naukowymi.

                - Stefan
                • kumoter40 Re: Dylatacja czasu 14.08.25, 15:08
                  oho! jeśli ktoś zna istotę materii i światła to śmiało może obwołać się prorokiem. czemu by nie, ahoj przygodo!
          • neuroleptyk Re: Dylatacja czasu 16.08.25, 22:00
            kumoter40 napisał:

            > skoro foton porusza się z określoną prędkością, to my relatywnie poruszamy się
            > z taką samą wobec niego. Mało tego, cały wszechświat tak pędzi względem fotonu.
            > coś strasznego, i dokąd on tak pędzi ?

            Drugi postulat STW mówi, że dla wszystkich obserwatorów prędkość światła w próżni jest stała.

            Przyjęcie istnienia obserwatora "z punktu widzenia fotonu" prowadzi do sprzeczności, bo wtedy istnieje obserwator, dla którego ten foton jest w spoczynku, więc c = 0.


            • kumoter40 Re: Dylatacja czasu 05.09.25, 16:11
              a po co nam obserwator z punktu widzenia fotonu ? relatywistyka to relatywistyka, wyobraźnia przestrzenna nie wystarczy ?
              • neuroleptyk Re: Dylatacja czasu 05.09.25, 21:35
                kumoter40 napisał:

                > a po co nam obserwator z punktu widzenia fotonu ? relatywistyka to relatywistyk
                > a, wyobraźnia przestrzenna nie wystarczy ?

                To była odpowiedź na to:

                > skoro foton porusza się z określoną prędkością, to my relatywnie poruszamy się
                > z taką samą wobec niego. Mało tego, cały wszechświat tak pędzi względem fotonu.
                > coś strasznego, i dokąd on tak pędzi ?

                Wtedy dla fotonu c = 0.
                Postulat STW po prostu koliduje z całkowicie arbitralnym układem odniesienia, który niejawnie przyjmujesz.
                Nie wiem jak chcesz w ogóle dyskutować, jeśli gubisz wątek w dyskusji.


                • stefan4 Re: Dylatacja czasu 05.09.25, 22:36
                  neuroleptyk:
                  > Wtedy dla fotonu c = 0.

                  Ja myślę, że dla wyjaśniania początkującym problemów ze światłem, lepiej jest najpierw przedstawiać je jako falę, a dopiero później powoli wyjaśniać, że w pewnych dziwacznych doświadczeniach zachowuje się ono jak strumień cząstek.

                  Jeśli zacznie się od fotonów, to zaraz znajdzie się chętny, żeby lecieć obok takiego fotonu i z nim pogadać; albo przynajmniej zmierzyć mu prędkość i żeby koniecznie wypadło zero. Z falą jest łatwiej: jeśli doganiasz falę, to jej częstotliwość maleje, aż fala całkiem znika, kiedy prędkości się zrównają. I wtedy jest jasne, że nie możesz zmierzyć prędkości, bo fali już nie ma.

                  - Stefan
                  • kumoter40 Re: Dylatacja czasu 06.09.25, 08:31
                    Z falą jest łatwiej: jeśli doganiasz falę, to jej często
                    > tliwość maleje, aż fala całkiem znika, kiedy prędkości się zrównają. I wtedy j
                    > est jasne, że nie możesz zmierzyć prędkości, bo fali już nie ma.
                    >
                    >
                    >
                    fala znika, ale pozostają lecące cząstki. o ile jest to fala cząstek. chyba, że jest to fala niczego, jak przyjmuje obecnie nauka. wszystkie poszlaki i obserwacje wskazują na falę cząstek, a tylko jeden postulat STW temu przeczy.
                    • stefan4 Re: Dylatacja czasu 06.09.25, 09:57
                      kumoter40:
                      > fala znika, ale pozostają lecące cząstki.

                      No właśnie, takie nieporozumienia wynikają z tego, że w szkołach uczą o cząstkach a nie o falach.

                      Fala na morzu wyraźnie się przesuwa z wiatrem. Ale cząsteczki wody bynajmniej tego nie czynią: poruszają się po okręgach — w górę i do przodu, a następnie w dół i do tyłu. Nigdzie nie lecą z falą, w końcu pozostają tam, gdzie byly. A Jeśli Ty polecisz z falą, to nie będziesz miał już fali, tylko stałą wysokość poziomu wody. Żeby zaobserwować falę, musisz tak stać, żeby wysokość tego poziomu się zmieniała. Ruch fali to ruch tych zmian, a nie samych cząsteczek wody.

                      Dźwięk rozchodzi się w powietrzu z prędkością ok. 350m/s od źródła hałasu do ucha zdenerwowanego tym obywatela. Ale cząsteczki gazów składających się na powietrze wcale nie poruszają się z prędkością 350m/s od źródła do ucha. A co się porusza? — tylko regularne zmiany ciśnienia powietrza.

                      kumoter40:
                      > o ile jest to fala cząstek

                      Nie jest. To stwierdzenie jest zresztą bez sensu: fala to przesuwająca się zmiana czegoś, a nie samo coś.; w przypadku światła — zmiana natężenia pola ekektromagnetycznego. Nie ma ,,fal cząstek'', ale mogą być fale jakiegoś stanu cząstek.

                      kumoter40:
                      > chyba, że jest to fala niczego, jak przyjmuje obecnie nauka

                      A ta bzdurka to Twoja autorska, czy odinternetowa?

                      - Stefan
                      • kumoter40 Re: Dylatacja czasu 06.09.25, 11:35
                        ofiarom tsunami trzeba wytłumaczyć, że są ofiarami złudzenia, bo cząsteczki wody się nie przemieszczają. tak samo nieszczęśnikowi, któremu rozerwało błonę bębenkową, lub wybiło szyby w oknach od huku. fala jest tylko falą dopóki nie napotka przeszkody. to samo powinno być z falami EM. moim zdaniem.
                        • stefan4 Re: Dylatacja czasu 06.09.25, 12:49
                          kumoter40:
                          > ofiarom tsunami trzeba wytłumaczyć, że są ofiarami złudzenia, bo cząsteczki wody
                          > się nie przemieszczają.

                          Noż, kurczę, ileż można... Przecież tłumaczyłem jak chłop krowie, jak się przemieszczają. Nie lecą z falą, tylko krążą. Oczywiście jeśli coś stanie na przeszkodzie tego krążenia, to w to coś uderzają. Fala niesie energię, ona sama, a nie te nieszczęsne cząsteczki.

                          kumoter40:
                          > tak samo nieszczęśnikowi, któremu rozerwało błonę bębenkową

                          No to powiedz na ucho pięknej dziewczynie, że jest piękna. Fala dźwiękowa takiego wyznania przyleci do jej bębenka z prędkością ok. 350m/s; i przy tym żadna cząsteczka powietrza nie osiągnie takiej prędkości. Skala Beauforta kończy się na stopniu 12 (ok. 36m/s) — i to jest już taki sztormowy huragan, że nie tylko urwałby Twojej wybrance uszy, ale i wyrwałby z korzeniami drzewo, pod którym byś jej to szeptał. Tymczasem dźwięk przekracza te 12 stopni jeszcze prawie 10-krotnie, a ona cieszy się z komplementu. Bo po uchu nie dostała cząsteczkami powietrza, a tylko regularnymi niewielkimi zmianami jego ciśnienia.

                          kumoter40:
                          > to samo powinno być z falami EM. moim zdaniem.

                          I jest. Tylko że to nie wymaga szaleńczego lotu żadnych cząstek, wystarczą zmiany natężenia pola EM z odpowiednią częstotliwością.

                          - Stefan
                          • kumoter40 Re: Dylatacja czasu 06.09.25, 15:11
                            nigdzie nie napisałem, że cząstki lecą akurat z szybkością fali. to nie fala przenosi energię tylko falujące cząstki, fala jest obiektem graficznym. cząstki medium przekazują sobie energię nawzajem i stąd rozchodzenie się falowania. oczywiście wg postulatów, medium w próżni nie istnieje, falujących cząstek nie ma a fale em to falujące nic.
                            • al.1 Re: Dylatacja czasu 07.09.25, 12:45
                              Bez eteru - inaczej pra-materii - nie byłoby możliwości wzajemnych oddziaływań obiektów fizycznych, a fizyka to obiekty fizyczne. Takie pojęcia jak fala, energia, siła, są abstrakcyjnymi. Nie można ich pokazać. By je wyciągnąć z abstraktu, należy wskazać ich właściciela.
                              • neuroleptyk Re: Dylatacja czasu 07.09.25, 15:50
                                al.1 napisał:

                                > Bez eteru - inaczej pra-materii - nie byłoby możliwości wzajemnych oddziaływań
                                > obiektów fizycznych, a fizyka to obiekty fizyczne. Takie pojęcia jak fala, ener
                                > gia, siła, są abstrakcyjnymi. Nie można ich pokazać. By je wyciągnąć z abstrakt
                                > u, należy wskazać ich właściciela.

                                Istnienie eteru było popularną hipotezą przez długi czas, w XIX wieku zaczął narastać kryzys i w końcu eter okazał się niepotrzebny – zadziałała brzytwa Ockhama.

                                en.wikipedia.org/wiki/Luminiferous_aether
                                By the early 20th century, aether theory was in trouble. A series of increasingly complex experiments had been carried out in the late 19th century to try to detect the motion of the Earth through the aether, and had failed to do so. A range of proposed aether-dragging theories could explain the null result but these were more complex, and tended to use arbitrary-looking coefficients and physical assumptions. Lorentz and FitzGerald offered within the framework of Lorentz ether theory a more elegant solution to how the motion of an absolute aether could be undetectable (length contraction), but if their equations were correct, the new special theory of relativity (1905) could generate the same mathematics without referring to an aether at all. Aether fell to Occam's Razor.


                                • al.1 Re: Dylatacja czasu 09.09.25, 16:34
                                  neuroleptyk napisał:

                                  > Istnienie eteru było popularną hipotezą przez długi czas, w XIX wieku zaczął na
                                  > rastać kryzys i w końcu eter okazał się niepotrzebny – zadziałała brzytwa Ockha
                                  > ma.

                                  Ale w nauce gównego potoku.
                                  >
                                  > en.wikipedia.org/wiki/Luminiferous_aether

                                  Idea eteru przetrwała do XVIII wieku za sprawą francuskiego uczonego Kartezjusza. Nawet największy fizyk wszechczasów, Izaac Newton w swym dziele „Principia” (1687) widział konieczność istnienia eteru jako sprawcę grawitacji, podobnie jak i zaraz drugi po nim, James Clerk Maxwell, bo dorobek naukowy Einsteina stawia go daleko w tyle za nimi po odliczeniu z niego fałszywej Teorii Względności. Ten pierwszy wymienia „materialną substancję” wypełniającą wszechświat. Tymczasem oficjalna nauka odrzuca istnienie eteru mimo oczywiście weryfkowanych cech fizycznych jakie przypisywano mu do czasów nowożytnych. Od czasu przeprowadzenia eksperymentu przez panów M, M - r. 1881 - minęło sporo czasu. Narzędzia naukowe dokonały ogromnego skoku. Dlaczego nie powtórzono eksperymentu?
                                  Zobacz także: Spór o eter

                                  --
                                  Źródło jakim Wikipedia
                                  prawdziwe jak inne media
                                  Możesz napotkać nonsens w niej
                                  trochę rozumu użyć chciej

                                  Such a source as Wikipedia
                                  is as true as other media
                                  for you can find nonsense in it
                                  employ your brain, at least a bit

                                  • neuroleptyk Re: Dylatacja czasu 09.09.25, 20:45
                                    al.1 napisał:
                                    Od czasu przeprowadzenia
                                    > eksperymentu przez panów M, M - r. 1881 - minęło sporo czasu. Narzędzia naukow
                                    > e dokonały ogromnego skoku. Dlaczego nie powtórzono eksperymentu?

                                    Eksperyment powtarzano wielokrotne.

                                    en.wikipedia.org/wiki/Michelson%E2%80%93Morley_experiment#Subsequent_experiments

                                    Although Michelson and Morley went on to different experiments after their first publication in 1887, both remained active in the field. Other versions of the experiment were carried out with increasing sophistication.[A 29][A 30] Morley was not convinced of his own results, and went on to conduct additional experiments with Dayton Miller from 1902 to 1904. Again, the result was negative within the margins of error.

                                    Morley powtórzył eksperymenty z Millerem i uzyskali nadal negatywny rezultat.
                                    Przeczytaj uważnie fragment znajdujący się przed pierwszą tabelą z wynikami eksperymentów do 1930 roku.

                                    In the table below, the expected values are related to the relative speed between Earth and Sun of 30 km/s (18.6 mi/s). With respect to the speed of the Solar System around the galactic center of about 220 km/s (140 mi/s), or the speed of the Solar System relative to the CMB rest frame of about 370 km/s (230 mi/s), the null results of those experiments are even more obvious.

                                    During the early 21st century, there has been a resurgence in interest in performing precise Michelson–Morley type experiments using lasers, masers, cryogenic optical resonators, etc. This is in large part due to predictions of quantum gravity that suggest that special relativity may be violated at scales accessible to experimental study. The first of these highly accurate experiments was conducted by Brillet & Hall (1979), in which they analyzed a laser frequency stabilized to a resonance of a rotating optical Fabry–Pérot cavity. They set a limit on the anisotropy of the speed of light resulting from the Earth's motions of Δc/c ≈ 10−15, where Δc is the difference between the speed of light in the x- and y-directions.

                                    As of 2015, optical and microwave resonator experiments have improved this limit to Δc/c ≈ 10−18. In some of them, the devices were rotated or remained stationary, and some were combined with the Kennedy–Thorndike experiment. In particular, Earth's direction and velocity (ca. 368 km/s (229 mi/s)) relative to the CMB rest frame are ordinarily used as references in these searches for anisotropies.
                                    • al.1 Re: Dylatacja czasu 14.09.25, 18:26
                                      neuroleptyk napisał:

                                      > Eksperyment powtarzano wielokrotne.

                                      OK.
                                      Po przeanalizowaniu eksperymentów, uważam że były one błędne w samym założeniu, że
                                      „Ziemia porusza się przez nieruchomy eter”, podczas gdy (takie jest moje zdanie) eter (inaczej pra-materia) jest tymi samymi obiektami fizycznymi co pole magnetyczne, a różnica między eterem a polem magnetycznym polega na ich ruchu. W przypadku pola magnetycznego (wywołanego przez materię) to ruch bipolarny eteru. W przypadku przestrzeni międzygwiezdnej, jego ruch wypadkowy, za sprawą ruchu ciał niebieskich i kosmicznego ZOO. Ponadto, eter jest we wszystkim, bo materia jest jego złożoną formą. Czyli w wiązce światła (będącej tym czym jest pole magnetyczne/eter) użytej w eksperymencie, jest ten sam budulec. Tak więc przytoczony eksperyment nie mógł się udać, bo byłoby to tak, jakby wiatr eteru mierzyć eterem, obecnym w każdym obiekcie fizycznym i tym co nazywamy przestrzenią.

                                      Ponadto, odnośnie ustępu:
                                      > "As of 2015, optical and microwave resonator experiments have improved this limit to Δc/c ≈ 10−18. In some of them, the devices were rotated or remained stationary, and some were combined with the Kennedy–Thorndike experiment. In particular, Earth's direction and velocity (ca. 368 km/s (229 mi/s)) relative to the CMB rest frame are ordinarily used as references in these searches for anisotropies."

                                      Jest mowa o układadzie odniesienia do CMBR, który został sfałszowany. W wideo
                                      www.youtube.com/watch?v=PfMN6mWiVrQ po ok. 41 minucie jest mowa jak do tego doszło.


                                      • neuroleptyk Re: Dylatacja czasu 14.09.25, 22:16
                                        al.1 napisał:


                                        > OK.
                                        > Po przeanalizowaniu eksperymentów, uważam że były one błędne w samym założeniu,
                                        > że
                                        > „Ziemia porusza się przez nieruchomy eter”, podczas gdy (takie jest moje zdanie
                                        > ) eter (inaczej pra-materia) jest tymi samymi obiektami fizycznymi co pole magn
                                        > etyczne, a różnica między eterem a polem magnetycznym polega na ich ruchu. W pr
                                        > zypadku pola magnetycznego (wywołanego przez materię) to ruch bipolarny eteru.
                                        > W przypadku przestrzeni międzygwiezdnej, jego ruch wypadkowy, za sprawą ruchu c
                                        > iał niebieskich i kosmicznego ZOO. Ponadto, eter jest we wszystkim, bo materia
                                        > jest jego złożoną formą. Czyli w wiązce światła (będącej tym czym jest pole mag
                                        > netyczne/eter) użytej w eksperymencie, jest ten sam budulec. Tak więc przytoczo
                                        > ny eksperyment nie mógł się udać, bo byłoby to tak, jakby wiatr eteru mierzyć e
                                        > terem, obecnym w każdym obiekcie fizycznym i tym co nazywamy przestrzenią.

                                        Hipotezy stacjonarnej Ziemi względem eteru były przerabiane. Wystarczy poczytać.

                                        en.wikipedia.org/wiki/Aether_drag_hypothesis

                                        Complete aether dragging

                                        For George Stokes (1845) the model of an aether which is totally unaffected or only partially affected by moving matter was unnatural and unconvincing, so he assumed that the aether is completely dragged within and in the vicinity of matter, partially dragged at larger distances, and stays at rest in free space.

                                        Even though Stokes' aberration theory was considered viable for some time, it had to be given up because Lorentz argued in 1886, that when the aether is incompressible as in Stokes' theory, and if the aether has the same normal component of velocity as the Earth, it would not have the same tangential component of velocity, so all conditions posed by Stokes cannot be fulfilled at the same time.

                                        Gravitational aether drag

                                        However, this theory was directly refuted by the Michelson–Gale–Pearson experiment (1925). The great difference of this experiment against the usual Sagnac experiments is the fact that the rotation of Earth itself was measured. If the aether is completely dragged by the Earth's gravitational field, a negative result has to be expected - but the result was positive.


                                        > Jest mowa o układadzie odniesienia do CMBR, który został sfałszowany. W wideo
                                        > www.youtube.com/watch?v=PfMN6mWiVrQ po ok. 41 minucie jest mowa jak do tego doszło.
                                        >

                                        Mało wiarygodne źródło.
                                        Stephen J. Crothers (1957–) is a handyman/gardener and part-time amateur scientist who claims that black holes do not exist and are neither predicted by nor compatible with General Relativity.

                                        Kompletnie bzdury, jak np. to, że rzekomo COBE mierzył promieniowanie z Ziemi. Facet proponuje jakieś rzekome "dyfrakcje" sygnału z Ziemi do detektora, bez uzasadnienia, czy ma to sens. Ziemia ma widmo setek K – dla temperatury równowagi będzie to 255 K. Nie uzyskasz widma ciągłego dla CBM 2,72548 ± 0,00057 K, z dyfrakcji sygnału z Ziemi. WMAP (NASA), Planck (ESA) L2 – 1,5 miliona km od Ziemi. W tej odległości Ziemia jest już mocno punktowym źródłem, więc nie można tłumaczyć wysoce jednorodnego CBM obecnością Ziemi.

                                        W tym "wykładzie" są manipulacje dotyczące rzekomych problemów technicznych samych instrumentów pomiarowych. Rozwinę te tematy w razie potrzeby. Nikt rozsądny nie przyjmuje bezkrytycznie opinii jednej osoby za prawdę, tym bardziej jeśli jest to amator i to co wygłasza jest niezgodne z konsensusem.

                                        en.wikipedia.org/wiki/List_of_cosmic_microwave_background_experiments
                                        en.wikipedia.org/wiki/List_of_cosmic_microwave_background_experiments#/media/File:BigBangNoise.jpg
                                        en.wikipedia.org/wiki/Planck_(spacecraft)#/media/File:PIA16874-CobeWmapPlanckComparison-20130321.jpg
                                        • al.1 Re: Dylatacja czasu 16.09.25, 00:17
                                          neuroleptyk napisał:

                                          > Hipotezy stacjonarnej Ziemi względem eteru były przerabiane. Wystarczy poczytać

                                          > en.wikipedia.org/wiki/Aether_drag_hypothesis

                                          Podają opinię Stokesa. Ja też jej nie podzielam. Mam swoją własną o eterze, com opisał w w swojej książce nt. kosmologii (2025)..

                                          > > Jest mowa o układadzie odniesienia do CMBR, który został sfałszowany. ...
                                          >
                                          > Mało wiarygodne źródło.
                                          > Stephen J. Crothers (1957–) is a handyman/gardener and part-time amateur scient
                                          > ist who claims that black holes do not exist and are neither predicted by nor c
                                          > ompatible with General Relativity.

                                          Co ma do tego wykształcenie, czy wykonywany zawód? Ważne czy praca jest racjonalna, czy irracjonalna. O czarnych dziurach naukowcy nie potrafią dać ich jednoznacznego opisu, np. czy rotują, czy nie (a horyzont zdarzeń, to bujna fantazja). Więcej o nich Crothers pisze na vixra.org/pdf/1103.0045v1.pdf
                                          >
                                          > Kompletnie bzdury, jak np. to, że rzekomo COBE mierzył promieniowanie z Ziemi.
                                          > Facet proponuje jakieś rzekome "dyfrakcje" sygnału z Ziemi do detektora, bez uz
                                          > asadnienia, czy ma to sens. Ziemia ma widmo setek K – dla temperatury równowagi
                                          > będzie to 255 K. Nie uzyskasz widma ciągłego dla CBM 2,72548 ± 0,00057 K, z dy
                                          > frakcji sygnału z Ziemi. WMAP (NASA), Planck (ESA) L2 – 1,5 miliona km od Ziemi
                                          > . W tej odległości Ziemia jest już mocno punktowym źródłem, więc nie można tłum
                                          > aczyć wysoce jednorodnego CBM obecnością Ziemi.
                                          >
                                          > W tym "wykładzie" są manipulacje dotyczące rzekomych problemów technicznych sam
                                          > ych instrumentów pomiarowych. Rozwinę te tematy w razie potrzeby. Nikt rozsądny
                                          > nie przyjmuje bezkrytycznie opinii jednej osoby za prawdę, tym bardziej jeśli
                                          > jest to amator i to co wygłasza jest niezgodne z konsensusem.

                                          Zanim rozwiniesz temat, to warto zapoznać się z jego pracą, gdzie szerzej to omawia:
                                          vixra.org/pdf/1710.0319v1.pdf A taka uwaga ode mnie (nie-fizyka) – nic nie bigbangło, bo jest to irracjonalny pomysł. A skoro nie bingbangło, to skąd promieniowanie reliktowe? Mam swoje własne zdanie na okoliczność ewolucji (a nie powstania) wszechświata, co też opisałem.

                                          • neuroleptyk Re: Dylatacja czasu 16.09.25, 11:42
                                            al.1 napisał:

                                            > neuroleptyk napisał:

                                            > Co ma do tego wykształcenie, czy wykonywany zawód? Ważne czy praca jest racjonalna, czy irracjonalna. O czarnych dziurach naukowcy nie potrafią dać ich jednoznacznego opisu, np. czy rotują, czy nie (a horyzont zdarzeń, to bujna fantazja). Więcej o nich Crothers pisze na vixra.org/pdf/1103.0045v1.pdf

                                            Jeśli amator twierdzi wbrew konsensusowi naukowemu, to zapala się czerwona lampka.
                                            Fizyka i astronomia wymagają bardzo wysokiego rygoru formalnego, więc nie wejdziesz w te dziedziny prosto z ulicy. Powinieneś wytłumaczyć dlaczego przyjmujesz bezkrytycznie twórczość jakiegoś losowego człowieka i zarazem odrzucasz konsensus naukowy. Gdyby to było coś wartościowego lub przełomowego, to by była publikacja w jakimś dobrym recenzowanym czasopiśmie naukowym.

                                            A taka uwaga ode mnie (nie-fizyka) – nic nie bigbangło, bo jest to irracjonalny pomysł. A skoro nie bingbangło, to skąd promieniowanie reliktowe? Mam swoje własne zdanie na okoliczność ewolucji (a nie powstania) wszechświata, co też opisałem.

                                            Nauka nie polega na tym, że ktoś sobie wybiera jakie są fakty.



                                            • al.1 Re: Dylatacja czasu 16.09.25, 16:19
                                              neuroleptyk napisał:

                                              > Jeśli amator twierdzi wbrew konsensusowi naukowemu, to zapala się czerwona lampka.
                                              > Fizyka i astronomia wymagają bardzo wysokiego rygoru formalnego, więc nie wejdz
                                              > iesz w te dziedziny prosto z ulicy. Powinieneś wytłumaczyć dlaczego przyjmujesz
                                              > bezkrytycznie twórczość jakiegoś losowego człowieka i zarazem odrzucasz konsen
                                              > sus naukowy. Gdyby to było coś wartościowego lub przełomowego, to by była publi
                                              > kacja w jakimś dobrym recenzowanym czasopiśmie naukowym.

                                              Otóż ktoś, kto wchodzi z ulicy, albo ma wiedzę, albo wydaje mu się, że ją ma. Do tego nie jest potrzebny papierek ukończenia czegoś tam. Kto ma wiedzę, nie istotne czy to, astronomia, czy agronomia, powinien być przynajmniej wysłuchany z tego co ma do powiedzenia. Przyjmuję twórczość każdego, kto pisze racjonalnie. Nie znaczy, że wyłączam swój krytycyzm, bo w wartościowej naukowo pracy, mogą wystąpić różne uchybienia. Zdaję sobie również sprawę z tego, że mogę nie mieć wystarczającej wiedzy do oceny materiału. Niemniej, skoro praca została przyjęta i brak jest uwag krytycznych, przyjmuję że jest wartościowa. Natomiast kryterium wartości prac w oparciu o zamieszczenie w „dobrym” recenzowanym czasopiśmie naukowym często ma się nijak do wartości pracy. Przykładem choćby bozon Higgsa. Nobel przyznany za bezwartościowy chłam mimo zamieszczenia w „dobrych” publikacjach.

                                              > Nauka nie polega na tym, że ktoś sobie wybiera jakie są fakty.

                                              Ale tu nie chodzi o wybór faktów, tylko ocenę pracy. Albo spełnia jej kryteria, albo nie. A one są wymienione np. tu: rationalsciencemethod.blogspot.com/2012/12/the-rational-scientific-method.html


                                              • d25 Re: Dylatacja czasu 16.09.25, 18:21
                                                A może zamiast takich bajań coś konkretnego? Bo jestem otwarty na wszelkie pomysły i idee, ale pod pewnymi warunkami:
                                                1) nie są sprzeczne z obserwacją i opisują (z dokładnością /tu cytat/: "bo w wartościowej naukowo pracy, mogą wystąpić różne uchybienia") wszystkie znane zagadnienia równie dobrze lub lepiej niż istniejące koncepcje (realna alternatywa)
                                                2) potrafią wyjaśnić więcej niż istniejące koncepcje tzn. wyjaśniają obserwowalne zjawiska wobec których istniejące koncepcje są bez radne (poszerzenie wiedzy)
                                                3) pozwalają zaprojektować i przewidzieć wyniki eksperymentów z którymi obecne koncepcje nie dają sobie rady (weryfikowalność)

                                                Nie muszą być doskonałe tzn. nie muszą być koncepcją absolutną, ale trzy powyższe warunki muszą spełniać. W szczególności pierwszy! Jeżeli on jest nie spełniony, pozostałych nie ma sensu sprawdzać. Jeżeli nie dysponuję wiedzą pozwalającą na sprawdzenie tych warunków, to się uczę. Jeżeli to wymaga znajomości matematyki, to się uczę matematyki. A jak wymaga znajomości genetyki, to się jej uczę.

                                                To że nie mamy obecnie "teorii wszystkiego" oznacza, że cały czas są rzeczy/zjawiska których nie rozumiemy i nie umiemy opisać, a to jest miejsce na rozwój nauki i nowe koncepcje - ale powyższe warunki pozostają obowiązujące. I mam szczerą nadzieję, że wkrótce pojawi się "przełom" w nauce, na miarę tych znanych z historii.
                                                • al.1 Re: Dylatacja czasu 17.09.25, 23:03
                                                  Ante Scriptum

                                                  Chętnie bym wszystkim poodpowiadał, ale z uwagi na kilka polemik, nie jestem w stanie tego uczynić. Nie dysponuję na tyle czasem, żeby odpowiedzieć za jednym posiedzeniem. Ja przeważnie jestem w opozycji do dyskutantów, nie z przekory, tylko z przekonania. Rodzi to niekończące się kontrargumenty, a każdemu szybciej mi odpowiedzieć, niż mnie poodpowiadać wszystkim. Dlatego będę to robił na raty, w miarę wolnego czasu. Na domiar złego, stwierdzam brak opcji "cytuj", co bardzo utrudnia mi odpowiedzi. Muszę je dodatkowo przenosić na edytor.

                                                  D25 :

                                                  " A może zamiast takich bajań coś konkretnego?
                                                  Czy racjonalna metoda naukowa, do której zamieściłem wcześniej link, uważasz za bajania?

                                                  Bo jestem otwarty na wszelkie pomysły i idee, ale pod pewnymi warunkami:
                                                  1) nie są sprzeczne z obserwacją i opisują (...) wszystkie znane zagadnienia równie dobrze lub lepiej niż istniejące koncepcje (realna alternatywa)
                                                  2) potrafią wyjaśnić więcej niż istniejące koncepcje tzn. wyjaśniają obserwowalne zjawiska wobec których istniejące koncepcje są bez radne (poszerzenie wiedzy)
                                                  3) pozwalają zaprojektować i przewidzieć wyniki eksperymentów z którymi obecne koncepcje nie dają sobie rady (weryfikowalność)

                                                  Nie muszą być doskonałe tzn. nie muszą być koncepcją absolutną, ale trzy powyższe warunki muszą spełniać. W szczególności pierwszy! Jeżeli on jest nie spełniony, pozostałych nie ma sensu sprawdzać."

                                                  Dobrze. To lecimy z pierwszymi tematami jest ich grubo ponad 100)

                                                  Mówi się że zasługą TW jest wyjaśnienie orbity Merkurego, co jest nieprawdą.
                                                  Wyjaśnienie: pinopa.narod.ru/14_C3_Ruch_peryhelium.pdf
                                                  O prawie znikomego działania
                                                  pinopa.narod.ru/12_C3_Effect_Boreal_pl.pdf
                                                  O fundamentalnej zasadzie materii
                                                  pinopa.narod.ru/01_FunZaMat_pl.pdf

                                                  "Jeżeli nie dysponuję wiedzą pozwalającą na sprawdzenie tych warunków, to się uczę. Jeżeli to wymaga znajomości matematyki, to się uczę matematyki. A jak wymaga znajomości genetyki, to się jej uczę. "

                                                  Do kogo ta uwaga? Jeżeli nie potrafię na coś odpowiedzieć, to nie zabieram głosu.

                                                  Tyle na dziś

                                                  P.S.
                                                  Zawsze jestem zalogowany. A teraz przy próbie wysłania pojawiło się żądanie zalogowania. Jak się zalogowałem, to oczywiście wycięło mi odpowiedź. Na szczęście skopiowałem.
                                                  • d25 Re: Dylatacja czasu 18.09.25, 20:09
                                                    Twoje przykłady (o miernej jakości) ni jak się mają do pierwszego warunku
                                                  • al.1 Re: Dylatacja czasu 20.09.25, 19:12
                                                    d25 napisał:

                                                    > Twoje przykłady (o miernej jakości) ni jak się mają do pierwszego warunku

                                                    Jakieś konkrety?
                                                  • d25 Re: Dylatacja czasu 21.09.25, 21:32
                                                    Pierwszy warunek mówi że potrafisz opisać w swojej teorii wszysko! to co wyjaśnia teoria przez ciebie negowana: od czarnych dziur po zjawiska relatywistyczne w skali mikro.
                                                  • stefan4 Re: Dylatacja czasu 21.09.25, 22:53
                                                    d25:
                                                    > Pierwszy warunek mówi że potrafisz opisać w swojej teorii wszysko! to co wyjaśnia
                                                    > teoria przez ciebie negowana: od czarnych dziur po zjawiska relatywistyczne
                                                    > w skali mikro.

                                                    Myślę, że zaraz się dowiesz, że nie ma żadnych zjawisk relatywistycznych, bo jeden prawdziwy uczony (spoza głównego ścieku i nie będący fizykiem) wszystkie te rzeczy już dawno opisał i wyjaśnił w oparciu o grawitacyjną teorię eteru. Co ja piszę, oczywiście nie ,,teorię'', bo teorie nie mają dla prawdziwej nauki żadnego znaczenia, tylko o zwykłą racjonalność i oczywistość.

                                                    - Stefan
                                                  • kumoter40 kabaret 23.09.25, 08:53
                                                    nikt tutaj nie rzuca pomysłów, aby coś obalać. to są tylko niezobowiązujące sugestie, a nerwowe reakcje na nie świadczą tylko o świadomości miałkości teorii Pana E. , a że jemu wszystko się zgadza…, no cóż, mojemu proboszczowi też się wszystko zgadza, a spróbowałby ktoś coś mu podważyć… . jedna i druga strona sporu nie ma pełnej wiedzy o istocie materii, i trzeba szukać i jeszcze raz szukać, zamiast robić z siebie wszystko wiedzących cymbałów. trochę skromności.
                                                  • d25 Re: kabaret 24.09.25, 20:12
                                                    ale nawet twój proboszcz nie twierdzi, że jak zbudują kolej to krowy przestaną mieć mleko... czyli się uczy...
                                                  • al.1 Re: Dylatacja czasu 25.09.25, 23:38
                                                    d25 napisał:

                                                    > Pierwszy warunek mówi że potrafisz opisać w swojej teorii wszysko! to co wyjaśnia
                                                    > teoria przez ciebie negowana: od czarnych dziur po zjawiska relatywistyczne w skali mikro.

                                                    Nie. Po pierwsze to nie moje teorie, po drugie Twój pierwszy warunek brzmiał:

                                                    „Bo jestem otwarty na wszelkie pomysły i idee, ale pod pewnymi warunkami:
                                                    1) nie są sprzeczne z obserwacją i opisują (...) wszystkie znane zagadnienia równie dobrze lub
                                                    lepiej niż istniejące koncepcje (realna alternatywa) ...”

                                                    I to zostało spełnione w podanych przykładaach.
                                              • neuroleptyk Re: Dylatacja czasu 16.09.25, 19:07
                                                al.1 napisał:


                                                > Niemniej, skoro praca została przyjęta i brak jest uwag krytycznych, przyjmuję że jest wartościowa.

                                                To, że została przyjęta nie rozstrzyga o wartości.

                                                vixra.org/practices


                                                Unlike journals, submissions to viXra are not reviewed or rejected according to the correctness of the work. So it does not filter submissions according to any judgement of the scientific validity of their contents except they are screened for conformity with the rules of viXra and scholarly norms.

                                                Each article should be judged on its own merit. viXra is not thereby a means to circumvent peer-review which we believe should be a separate procedure from publication. Many papers on viXra have passed peer-review while others can be judged by citations, comments, or by reading them.


                                                >Natomiast kryterium wartości prac w oparciu o zamieszczenie w „dobrym” recenzowanym czasopiśmie naukowym często ma się nijak do wartości pracy. Przykładem choćby bozon Higgsa. Nobel przyznany za bezwartościowy chłam mimo
                                                zamieszczenia w „dobrych” publikacjach.

                                                Tutaj zmyślasz. Po prostu nie podoba się Tobie sito, które odsiewa bzdury.
                                                • al.1 Re: Dylatacja czasu 20.09.25, 19:45
                                                  neuroleptyk napisał:

                                                  > Unlike journals, submissions to viXra are not reviewed or rejected according
                                                  > to the correctness of the work. So it does not filter submissions according to
                                                  > any judgement of the scientific validity
                                                  of their contents except they are
                                                  > screened for conformity with the rules of viXra and scholarly norms.
                                                  >
                                                  > Each article should be judged on its own merit. viXra is not thereby a means
                                                  > to circumvent peer-review which we believe should be a separate procedure from
                                                  > publication.
                                                  Many papers on viXra have passed peer-review while others can
                                                  > be judged by citations, comments, or by reading them.


                                                  Co to ma być? To, że nie została przyjęta przez recenzującego? A kto recenzuje recenzującego ((?)) Taki gostek ma prawo według swojego widzimisię, daną pracę uznać lub nie, zgodnie z wiatrem wiedzy. Recenzowanie jej ma sens w przypadku gdy jej autor nie jest pewien tematu, a recenzujący jest obiektywny. Jeżeli autor pracy ma wiedzę i świadomość wartości swojej pracy, to ma w jelicie grubym recenzującego.
                                                  Pokaż mi recenzenta Newtona lub Kopernika.
                                                  >
                                                  > >Natomiast kryterium wartości prac w oparciu o zamieszczenie w „dobrym” recenzowanym
                                                  > > czasopiśmie naukowym często ma się nijak do wartości pracy. Przykładem choćby bozon Higgsa.
                                                  > > Nobel przy znany za bezwartościowy chłam mimo zamieszczenia w „dobrych” publikacjach.

                                                  > Tutaj zmyślasz. Po prostu nie podoba się Tobie sito, które odsiewa bzdury.

                                                  Naprawdę? Proponuję zapoznać się z “The Higgs Fake” How Particle Physicists Fooled The Nobel Committee by Alexander Unzicker (ISBN 9781492176244) . Ja ją mam i przeczytałem, więc wiem o czym mówię. Poza tym zanim nabyłem tą książkę mój rozum odmówił sensu tej "pracy".
                                          • neuroleptyk Re: Dylatacja czasu 16.09.25, 16:14
                                            Przykład manipulacji.

                                            Before one can talk of relativistic binary systems it must first be proved
                                            that the two-body system is theoretically well-defined by General Relativity. This can be
                                            done in only two ways:
                                            (a) Derivation of an exact solution to Einstein's field equations for the two-body
                                            configuration of matter; or
                                            (b) Proof of an existence theorem.


                                            Nie, to jest fałsz. Brak znanego dokładnego rozwiązania nie jest niczym zaskakującym i nie dowodzi niespójności teorii z istnieniem takich systemów. Innymi słowy brak dokładnego rozwiązania nie jest dowodem braku istnienia lub zachodzenia sprzeczności. To tak jakby w przypadku fizyki klasycznej argumentować, że skoro nie ma dokładnych rozwiązań dla problemu podwójnego wahadła, więc podwójne wahadło nie istnieje lub jest niezgodne z teorią. Metody numeryczne i wyniki obserwacji wskazują na istnienie czarnych dziur.

                                            Większość problemów fizycznych nie ma dokładnych rozwiązań, to jest reguła a nie wyjątek, więc nie oczekuje się istnienia skończonej formuły dającej dokładne rozwiązanie.
                                            • stefan4 Nie dasz rady... 16.09.25, 22:19
                                              Neuroleptyku, argumentami naukowymi nie przekonasz człowieka żarliwie wyznającego wiarę, że ,,nauka głównego ścieku'' to jedna wielka bzdura, a naturę prawdy może poznać tylko niekształcony chłopski rozum.

                                              Zajrzałem pod link wskazany przez Al.1. Oczywiście nie przeczytałem go całego, ale już na początku znalazłem taką powtórkę dla IV klasy szkoły podstawowej:
                                                  ,,We use adjectives to modify nouns (objects) and adverbs to qualify
                                                  verbs (concepts/phenomena).
                                              ''
                                              A dalej:
                                                  ,,Science in general and physics in particular, is about the physical... those things
                                                  which have physical presence. What is real. Things that exist. To exist means to
                                                  have shape, and location. That is, an object with a location. Something,
                                                  somewhere.
                                              ''
                                              Wg tej ,,definicji'' czas i przestrzeń nie istnieją — bo nie można im przypisać kształtu ani miejsca. Nie istnieje grawitacja, ani promieniowanie — bo nie mają kształtu... Natomiast taki duszek
                                              https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcRT1xcoK19omV2Up1duVJB033zd1YpOwg8780nIYlJzosb4wL7hE2Yz8_De3rTz_fflltw&usqp=CAU
                                              ma kształt i miejsce (stare zamczysko), więc fizyka powinna się nim zainteresować.

                                              W sensie tej ,,definicji'' cała matematyka nie jest nauką; naukowiec nie może posługiwać się ani liczbami, ani opisami kształtów. Bo podstawy matematyki polegają na tym, że wprowadza się abstrakcyjne pojęcia pierwotne oraz łączące je aksjomaty, ale tych pojęć pierwotnych już się nie definiuje; to trochę tak, jak Newton pisał, że przyciąganie między masami jest odwrotnie proporcjonalne do kwadratu ich odległości, ale wyjaśnienie natury tego przyciągania pozostawił już Einsteinowi. Który (zgodnie z tą religią) nie był naukowcem...

                                              - Stefan
                                              • neuroleptyk Re: Nie dasz rady... 17.09.25, 19:05
                                                stefan4 napisał:

                                                > Neuroleptyku, argumentami naukowymi nie przekonasz człowieka żarliwie wyznające
                                                > go wiarę, że ,,nauka głównego ścieku'' to jedna wielka bzdura, a naturę prawdy
                                                > może poznać tylko niekształcony chłopski rozum.

                                                Ten Stephen Crothers to niezły gagatek.
                                                www.sjcrothers.plasmaresources.com/Hooft.pdf

                                              • al.1 Re: Nie dasz rady... 21.09.25, 00:33
                                                stefan4 napisał:

                                                > Neuroleptyku, argumentami naukowymi nie przekonasz człowieka żarliwie wyznające
                                                > go wiarę, że ,,nauka głównego ścieku'' to jedna wielka bzdura, a naturę prawdy
                                                > może poznać tylko niekształcony chłopski rozum.

                                                Ja nie wyróżniam kategorii ,,nauka głównego ścieku'', tylko racjonalna vs irracjonalna, a argumentami racjonalnym daję się przekonać bezboleśnie.

                                                > Zajrzałem pod link wskazany przez Al.1. Oczywiś
                                                > cie nie przeczytałem go całego, ale już na początku znalazłem taką powtórkę dla
                                                > IV klasy szkoły podstawowej:
                                                >   ,,We use adjectives to modify nouns (objects) and adverbs to qualify
                                                >     verbs (concepts/phenomena).
                                                ''
                                                > A dalej:
                                                >  ,,Science in general and physics in particular, is about the physical... those things
                                                >   which have physical presence. What is real. Things that exist. To
                                                > exist means to have shape, and location. That is, an object with a location. Som
                                                > ething, somewhere.
                                                ''
                                                > Wg tej ,,definicji'' czas i przestrzeń nie istnieją — bo nie można im przypisać kształtu ani miejsca.

                                                Czas, synonim ruchu (jeden z wielu) nie istnieje. Jest pojęciem abstrakcyjnym. Nie ma obiektu fizycznego czas. Aby czas zaistniał, musi mieć swojego „właściciela”. Jednym słowem, czas samoistnie nie występuje.

                                                A czym jest tzw. przestrzeń? Dla człowieka może to być kosmos, dla neutrina ołów, w którym może bezprzeszkodowo się poruszać. A gdyby tak móc się przyjrzeć przestrzeni z perspektywy eteru/pola magnetycznego, to okazało by się że wygląda jak gęsta mgła, a wszechświat jest jednym obiektem fizycznym. Tak, że wskazanie na cokolwiek, jest wskazaniem przestrzeni, która kolokwialnie rozumiana jest przeważnie jako kosmos, bo dla więźnia przestrzenią będzie długość, szerokość i wysokość celi i to pod warunkiem, że będzie w niej sam.

                                                > Nie istnieje grawitacja, ani promieniowanie — bo nie mają kształtu...

                                                Grawitację tworzy eter, który jest wszędzie. Nie zobaczymy go, tak jak i nie zobaczymy pola magnetycznego, bo pani Przyroda nam na to ciągle nie pozwala, ale nie znaczy, że nie ma ono swojej struktury. Promieniowanie obiektu fizycznego jest również obiektami fizycznymi. Niezależnie od przypisanej mu greckiej litery.

                                                > Natomiast taki duszek
                                                https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcRT1xcoK19omV2Up1duVJB033zd1YpOwg8780nIYlJzosb4wL7hE2Yz8_De3rTz_fflltw&usqp=CAU
                                                > ma kształt i miejsce (stare zamczysko), więc fizyka powinna się nim zainteresować.

                                                Owszem, zjawy różne były widywane i aby fizyka mogła to wyjaśnić, musiałaby uznać istnienie pól torsyjnych, które są nośnikiem informacji.

                                                > W sensie tej ,,definicji'' cała matematyka nie jest nauką; naukowiec nie
                                                > może posługiwać się ani liczbami, ani opisami kształtów. Bo podstawy matematy
                                                > ki polegają na tym, że wprowadza się abstrakcyjne pojęcia pierwotne oraz łącząc
                                                > e je aksjomaty, ale tych pojęć pierwotnych już się nie definiuje;

                                                To nie o to chodzi. Przeczytaj RSM do końca. Rzecz w tym, że matma niczego w fizyce nie wyjaśnia. Jest tylko opisem, gdzie to możliwe. Matma u siebie gości np. nieskończoności i one tam doskonale funkcjonują, czego nie można powiedzieć o naturze, w której wszystkie jej posiadłości są skończone.

                                                > to trochę tak, jak Newton pisał, że przyciąganie między masami jest odwrotnie proporcjonalne
                                                > do kwadratu ich odległości, ale wyjaśnienie natury tego przyciągania pozostawił już Einsteinowi.
                                                > Który (zgodnie z tą religią) nie był naukowcem...

                                                Naukowiec w błędzie i tak nim będzie. A że AE wyjaśnił grawitację w sposób absurdalny, to tak jakby w ogóle nie wyjaśnił.

                                            • al.1 Re: Dylatacja czasu 20.09.25, 20:11
                                              neuroleptyk napisał:

                                              > Przykład manipulacji.
                                              >
                                              > [i]Before one can talk of relativistic binary systems it must first be proved
                                              > that the two-body system is theoretically well-defined by General Relativity...

                                              Nie wiem do kogo to adresowane i z czego urwane

                            • neuroleptyk Re: Dylatacja czasu 07.09.25, 14:43
                              kumoter40 napisał:

                              > nigdzie nie napisałem, że cząstki lecą akurat z szybkością fali. to nie fala pr
                              > zenosi energię tylko falujące cząstki, fala jest obiektem graficznym. cząstki m
                              > edium przekazują sobie energię nawzajem i stąd rozchodzenie się falowania. oczy
                              > wiście wg postulatów, medium w próżni nie istnieje, falujących cząstek nie ma a
                              > fale em to falujące nic.

                              Zakładanie medium dla światła było typowe dla myślenia z końca XIX wieku lub wcześniej.
                              W przypadku fal mechanicznych fala jest rodzajem zniekształcenia ośrodka.
                              Dla fal elektromagnetycznych nie potrzeba ośrodka. Po eksperymencie Michelsona i Morleya w 1887 roku jeszcze przez jakiś czas broniono koncepcji eteru, to do tego stopnia, że był on eksperymentalnie nierozróżnialny od jego braku.

                              • stefan4 Re: Dylatacja czasu 07.09.25, 15:25
                                neuroleptyk:
                                > W przypadku fal mechanicznych fala jest rodzajem zniekształcenia ośrodka.

                                Ale ja myślę, że naturę fal można nawet w przypadku ,,ośrodków mechanicznych'' wyjaśniać tak, żeby było jasne, że mechaniczność nie ma znaczenia. W przypadku fal na morzu — OK, zmienia się lokalnie poziom wody i stąd fala. W przypadku fali dźwiękowej... hmmmm..., no dobra, od biedy można nazwać szybkie lokalne zmiany ciśnienia (od 16 razy na sekundę do 20tys. razy na sekundę) zniekształceniami powietrza.

                                Ale wyobraź sobie łańcuch ludzi podających sobie worki z piaskiem dla zatkania wyrwy w wale powodziowym. Worki wędrują stale w tą samą stronę, a ,,ośrodek'' (ludzie) stoi w miejscu, tylko wychyla się raz w prawo (żeby podać worek), a raz w lewo (żeby pobrać nowy). To ma wszelkie cechy fali przenoszącej masę, niezwiązaną bezpośrednio z masą ,,ośrodka''. Gdyby dostęp do wału był zagrodzony płotem z regularnie ustawionymi bramkami i tych podających było dużo (nie tylko pojedynczy szereg), to za płotem dałoby się pewnie zaobserwować ,,prążki interferencyjne'' — worki z piaskiem skupiałyby się w niektórych miejscach (dostarczane z wielu stron), a pojawiałyby się rzadziej w innych. A ,,ośrodek'' czyli ci ludzie, zapewne byliby zdziwieni stwierdzeniem, że zostali zniekształceni przez ruch falowy worków...

                                A czy dla rozchodzenia się plotki potrzebny jest materialny ,,ośrodek''? — niby tak, bo ktoś musi do kogoś pójść, a następnie ruszać językiem... Jednak tego, jak plotka się rozchodzi i co stanowi dla niej przeszkodę, nie da się wyjaśnić mechaniką ludzkich nóg i języków.

                                Rozchodzeniem się dźwięku i mechaniką wiatru rządzą kompletnie różne prawa, mimo że można by naiwnie powiedzieć, że jedno i drugie to ruch powietrza. Właśnie o to chodzi, że fala jest zjawiskiem w dużym stopniu autonomicznym w stosunku do materialnego nośnika. Na tyle autonomicznym, że... może istnieć  bez niego. Tak właśnie jest w przypadku fal EM.

                                al.1:
                                > fizyka to obiekty fizyczne. Takie pojęcia jak fala, energia, siła, są abstrakcyjnymi. Nie można ich pokazać.

                                Można umieścić w próżni magnes i kompas, i wykazać, że jedno przyciąga drugie. Można tym magnesem machać i stwierdzić, że wtedy igła kompasu zachowuje się, jakby była poddana materialnemu falowaniu. Można przy pomocy takiego machania przekazywać informację na odległość. Między tymi dwoma odległymi przedmiotami nie ma żadnej materii, ale jest coś, po czym ta informacja się przenosi. Fizycy używają nazwy ,,pole magnetyczne'', ale jeśli nie lubisz abstrakcji, to nazwij to sobie jakoś inaczej, na przykład Niewidka Repetytka.

                                Jeśli natężenie tej Niewidki będzie się regularnie zmieniać, to będziemy mieli do czynienia z falą EM. A jeśli będzie się zmieniać odpowiednio prędko, to będzie można tą falę zobaczyć na własne oczy.

                                - Stefan
                                • al.1 Re: Dylatacja czasu 09.09.25, 16:25
                                  stefan4 napisał:


                                  > Można umieścić w próżni magnes i kompas, i wykazać, że jedno przyciąga drugie.
                                  > Można tym magnesem machać i stwierdzić, że wtedy igła kompasu zachowuje się, j
                                  > akby była poddana materialnemu falowaniu. Można przy pomocy takiego machania p
                                  > rzekazywać informację na odległość. Między tymi dwoma odległymi przedmiotami n
                                  > ie ma żadnej materii, ale jest coś, po czym ta informacja się przenosi. Fizycy
                                  > używają nazwy ,,pole magnetyczne'', ale jeśli nie lubisz abstrakcji, to nazwij
                                  > to sobie jakoś inaczej, na przykład Niewidka Repetytka.
                                  >
                                  > Jeśli natężenie tej Niewidki będzie się regularnie zmieniać, to będziemy mieli
                                  > do czynienia z falą EM. A jeśli będzie się zmieniać odpowiednio prędko, to będ
                                  > zie można tą falę zobaczyć na własne oczy.

                                  Nie ma takiego obiektu fizycznego jak „fala”. „Fala”, to „przemieszczenie się” - czyli pojęcia abstrakcyjne. Natomiast falę EM w przeprowadzanym doświadczeniu można zobrazować mimo że tworzące ją obiekty fizyczne (którym jest pole magnetyczne) jest niewidoczne.
                                  • stefan4 Re: Dylatacja czasu 09.09.25, 16:46
                                    al.1:
                                    > Nie ma takiego obiektu fizycznego jak „fala”.

                                    Powiedz to marynarzom...

                                    - Stefan
                                    • kumoter40 Re: Dylatacja czasu 10.09.25, 20:21
                                      nośnikiem oddziaływań magnetycznych i elektrycznych musi być rodzaj materii, czego dowodem jest m.in. powstawanie fal. koniowi łatwiej byłoby wytłumaczyć.
                                      • d25 Re: Dylatacja czasu 11.09.25, 10:06
                                        Mocno (choć głupio) powiedziane. A nośnikiem oddziaływań grawitacyjnych też musi być jakaś nieznana materia?
                                      • stefan4 Re: Dylatacja czasu 11.09.25, 10:42
                                        kumoter40:
                                        > nośnikiem oddziaływań magnetycznych i elektrycznych musi być rodzaj materii

                                        Tak, a nośnikiem oddziaływań politycznych jest pamięć wody narzucona jej cząsteczkom przez marsjański deep state.

                                        kumoter40:
                                        > koniowi łatwiej byłoby wytłumaczyć.

                                        Koniowi w ogóle łatwo się tłumaczy, bo on nie kontrargumentuje, tylko stoi i kiwa łbem.

                                        - Stefan
                                      • neuroleptyk Re: Dylatacja czasu 11.09.25, 12:57
                                        kumoter40 napisał:

                                        > nośnikiem oddziaływań magnetycznych i elektrycznych musi być rodzaj materii, cz
                                        > ego dowodem jest m.in. powstawanie fal. koniowi łatwiej byłoby wytłumaczyć.

                                        Ale czym jest materia?
                                        pl.wikipedia.org/wiki/Fale_materii
                                        Nawet dość duże obiekty mają obserwowalne właściwości falowe.
                                        www.nature.com/articles/s41567-019-0663-9

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka