Dodaj do ulubionych

Bienia i Jerczynski

24.02.04, 08:15
Rozpetala sie tu osatnio dyskusja na temat tekstow autorstwa niejakiego
Ewalda Bieni, ktory nie jest - jakoby - reprezentatywnym przedstawicielem
RAS. A czy ktos zadal sobie odrobine trudu i zajrzal do reklamowanej przez
RAS-owcow ksiazki Jerczynskiego? Ja sobie zadalem. I co? Zenada, Panowie,
zenada. Wart Bienia Jerczynskiego, a Jerczynski Bieni. Talent pisarski na
jednakowym poziomie, a pod wzgledem znajomosci zasad nowoczsnego warsztatu
historycznego i takiejze metodologii z latwoscia przewyzszylby ich nawet
Mistrz Wincenty (Kadlubek), gdyby nagle wstal z grobu i zabral sie za pisanie
historii Slaska. Ze o topornym jezyku i ordynarnych bledach ortograficznych
juz nie wspomne. A co najzabawniejsze? Przejrzyjcie sobie przypisy w ksiazce
Jerczynskiego. Na kogo i na co sie powoluje. Otoz, "historyk" Jerczynski
swoich czytelnikow najczesciej odsyla do tekstow w "Jaskolce" i jej podobnych
pisemkach. A co zrobie owe pisemka Z luboscia cytowac beda ksiazke
Jerczynskiego, powolujac sie na jego autorytet wytrawnego dziejopisa. I tak
to sie kreci. Tak tworzy sie RAS-owa historiografia. A co na to Slezan i paru
obecnych na tym forum Jego sympatykow, wyraznie aspirujacych do wydawnia
werdyktow nie tylko na temat prawdziwosci roznych oglaszanych w druku i w
Internecie opinii, ale takze na temat ich metodologicznej spojnosci i
poprawnosci. Ano milcza. Dla Slezanka Bienia to - co najwyzej -"rozzalony i
zgorzknialy" czlowiek, ale jego teksty - jak nalezy sie domyslac - calkowicie
oddaja historyczna prawde. Na temat wypocin Jerczynskiego Slezanek przezornie
milczy...

A okazze raz, drogi Slezanku, odrobine intelektualnej uczciwosci i - tak jak
masz to w zwyczaju robic w odniesnieiu do wszelkiego typu nieprzychylnych
wobec RAS-u enuncjacji prasowych, ksazkowych i internetowych etc. - zrecenzuj
dzielo Jerczynskiego. Zobaczymy, czy wart jestes tego, by powaznie Cie
traktowac i powaznie z Toba dyskutowac. No, smialo, zademonstruj na jakaz to
stac Cie niezaleznosc myslenia. Przeciez bardzo zalezy Ci na opinii czlowieka
idacego pod prad utartym schematom i zwlaczajacego wszelkie stereotypy i
ideologicznie motywowane przesady... Czekam z niecierpliwoscia.
Obserwuj wątek
    • slezan Re: Bienia i Jerczynski 24.02.04, 08:34
      Pikselku, trudno Cie traktować poważnie, skoro jak zwykle wiesz lepiej co
      będzie. Proroków w erze narastającego sceptycyzmu pozostawia się opiece
      medyków, lub samym sobie, wychodząc z poniekąd słusznego założenia, że czas
      zweryfikuje ich przepowiednie.
      Pisząc o naukowym warsztacie czyraczej jego braku w odniesieniu do dwóch
      amatorów, którzy uprawiają z gorszym lub lepszym skutkiem publicystykę,
      kiepskie wystawiasz sobie świadectwo. O ile bardziej przekonujące byłoby
      wytknięcie błędów logicznych w tekstach obu panów. Tego jednak pikselek nie
      zrobi, bo sam z logiką jest na bakier. By w przeciwiweńtwie do pikselka nie być
      gołosłownym, zacytuję: "Dla Slezanka Bienia to - co najwyzej -"rozżalony i
      zgorzknialy" czlowiek, ale jego teksty - jak nalezy sie domyslać - całkowicie
      oddają historyczna prawdę". Niezbadane i kręte są ścieżki, które prowadzą myśl
      pikselka do takich wniosków.
      Muszę pikselka rozczarować, choć serce mi się kraje. Nie czytałem i chyba nie
      przeczytam dzieła pana Jerczyńskiego. Wprawdzie lubię literaturę historyczną,
      ale z pewych względów z reguły ograniczam się do lektury publikacji zawodowych
      historyków. O moim stosunku do książki Jerczyńskiego pisałem już kiedyś i to
      włąsnie na tym forum, co umknęło uwadze pikselka. Proponuję zatem zastanowić
      się nad sensem słowa dialog i w przyszłości czytać nie tylko głosy swoje i
      swoih akolitów.
    • aldon Re: Bienia i Jerczynski 24.02.04, 10:00
      Czytałeś to piksel? To jest dopiero żenada.
      www.slonsk.de/Slonsk/Aebi/JK/JKozdon1.htm
      • wilym Re: Bienia i Jerczynski 24.02.04, 10:25
        Nowe zajecie tomka, piksela i aldona:
        egzegeza tekstow Bieni i Jerczynskiego :-)))
        • fk5 Re: Bienia i Jerczynski 24.02.04, 11:33
          A Ty, Wilym, tak bez egzegezy? Przyjmujesz po prostu na wiare? Ale, jakos mnie
          to nie dziwi. U sekciarzy, takze politycznych, to normalne. Najwazniejsze
          trzymac wspolny front! Chocby sojusznik byl zwyklym pierdola i plotl trzy po
          trzy, wazne ze jest "po naszej stronie" i wara od niego. No, co najwyzej - jak
          Slezan - pozor zachowania dystansu: ze nie czytal, ze nie jego poziom, ze
          wolnosc slowa... Ale to tylko takie "puszczanie oka" do polemistow, aby nie
          mysleli, ze maja do czynienia z jakims "betonem". Ale na otwarte i jednoznaczne
          slowa krytyki pod adresem glupot wypisywanych przez Bienie, czy Jerczynskiego
          Slezanek sie nie zdobedzie, o nie. Jeszcze moglby podkopac wiare
          wsrod "maluczkich" w swoich szeregach, dla ktorych - pozal sie Boze - ideolodzy
          w rodzaju Bieni i Jerczynskiego sa przeciez wyrocznia! I to oni prowadza RAS do
          zwyciestwa, a "Schloonsk" do - he, he, he - niepodleglosci... Armia, zeby
          zwyciezac musi miec niezachwiane morale. A zatem, sza! Wrog slucha. Zadnych
          dyskusji we wlasnych szeregach. Trzymac garde!
          • fk5 Re: Bienia i Jerczynski - cd poprzedniego postu 24.02.04, 11:47
            A ze troche glupio i wstyd? Coz,
            trudno. Jakies koszty trzeba zaplacic. A te w koncu sa niewysokie. Przeciez
            zawsze sie czego wstydzilismy. A to, ze jestesmy Hanysami albo Wasserpolacken,
            a to ze mamy problemy z literacka polszczyzna albo niemczyzna. A to, ze juz
            sami nie wiemy kim jestesmy, choc jednoczesnie wiemy, ze mozemy byc kazdym. Raz
            Polakami, raz Niemcami, raz Czechami, a jesli bedzie trzeba to Slazakami, choc
            rownie dobrze takze nawet Chinczykami, Eskimosami, czy Kreolami... I nigdy
            zadnych watpliwosci i zadnych dyskusji. Zawsze na 100% Polakami, Czechami,
            Niemcami. Watpliwosci zadnych! Bo a nuz sie obudzi sumienie i zacznie pytac o
            te "czastke czlowieczenstwa", o ktora na prof. Marka Slezan sie obrazil, a
            ktora za kazdym razem sie traci, zmieniajac tozsamosc.
            • slezan Re: Bienia i Jerczynski - cd poprzedniego postu 24.02.04, 12:01
              Wiesz, że nacjonalizm w reprezentowanej przez Ciebie wersji jest pseudoreligia?
              Misyjny zapał, z jakim wypowiadasz się o nieswojej tożsamości, narodowość,
              która uważasz za nieodłaczna i fundamentalna cechę człowieczeństwa, to wszystko
              traci już myszka. A prof. Marek, na którego bynajmniej się nie obraziłem, ale
              którego uważam za osobę, przy której Jerczyński to grzeczny chłopiec, pisał o
              utracie człowieczeństwa, a nie jego czastki. Racz więc nie manipulować cytatami.
          • slezan Re: Bienia i Jerczynski 24.02.04, 11:53
            A co Ty możesz wiedzieć na temat dyskusji lub jej braku w naszych szeregach? I
            z czego to wynika, że Wilym przyjmuje cokolwiek na wiarę? Kolejny mistrz logiki
            nam się objawił. Tylko przyklasnać, że Akwinata znalazł tylu godnych następców.
            Co do Jerczyńskiego odpowiadam tak jak pikselowi - napisałem na tym forum o
            moim stosunku do samej koncepcji tej ksiażki, który sprawia, że nie jestem
            zainteresowany jej lektura. Moje zastrzeżenia maja charakter zdecydowanie
            bardziej zasadniczy niż Wasze pohukiwania, sprowadzajace się do irytacji
            naruszeniem tabu. Trzeba czytać opinie adwersarzy, jeżeli chce się dyskutować a
            nie prowadzić monolog.
            No i uwaga zasadnicza, która powtórzę po raz kolejny. RAŚ nie jest towarzystwem
            historycznym. Rozumiem, że pragniesz oficjalnej wersji historii, która ktoś
            poda Ci na tacy. Ale ten postulat musisz skierować do kontynuatorów dzieła
            Popiołka czy Maleczyńskiego. Swoja droga sekciarstwo, które nam zarzucasz,
            doskonale charakteryzuje Twój stosunek do świata. Żadasz doktryny i potępienia
            odstępców, oficjalnej anatemy i Świętego Oficjum. Czy to aby nie świadectwo
            własnej intelektualnej niemocy?
          • wilym Re: Bienia i Jerczynski 24.02.04, 11:57
            No wlasnie bez egzegezy, bo sa teksty ktore sie czyta i analizuje, po czym z
            tezami dyskutuje, a sa takie, ktore raz przeczytawszy wrzuca sie gdzies w
            otchlan pamieci.
            Twoj ton i przypisanie sekciarstwa to takie odwrocenie o 180° pisarstwa Bieni.
            Nie wiem dlaczego wmawiasz mi cokolwiek, chociaz wcale mnie nie znasz, od razu
            wyskakujesz z jakim sekciarstwem itd. Chlubicie sie wielowiekowa polska
            tolerancja, ale jakos nie widze jej przejawow np. w twoich postach czy
            postepowanbiu twoich ziomkow, przynajmniej czesci z nich. Najpierw rozpetano w
            tym kraju akcje antysekciarska, dzieki czemu kariere zrobil niejaki posel Nowak
            (do jednego wora wrzuciliscie Swiadkow Jehowy i jakiegos psychopate, ktory
            gwalcil swoich nieletnich wyznawcow), potem od czci odsadzano ZLNS, wreszcie
            pojawilo sie Jedwabne, a ostatnio wieza spadochronowa.
            Powiem Ci jedno fk5 - wychodza z was, a przynajmniej z czesci, kompleksy. Takie
            same jak z Ewalda Bieni, tyle ze skierowane w inna strone. Nie widze powodow
            dla ktorych mialbym zajmowac sie doglebna analiza tekstwo Bieni podobnie jak
            nie analizuje artykulow z "Naszego Dziennika". Po prostu nie jest mi to
            potrzebne do szczescia.
            A Ty razem z twoimi forumowymi kolesiami zalewasz sie zolcia, bo tak w glebi
            ducha czujesz sie bezsilny: wiesz, ze Bienia bedzie dalej pisal, Jerczynski
            zarobil niemalo na swojej ksiazce, strony do ktorych sie odwolujesz nie znikna
            tylko dlatego, ze wam sie nie podobaja.
            Ale przede wszystkim boli cie to, ze Bienia uswiadamia ci twoj wlasny poziom.
            • slezan Re: Bienia i Jerczynski 24.02.04, 12:06
              Bardzo trafna analiza, Wilym. Te same spostrzeżenia nasunęły mi się po lekturze
              ich postów. Bienia z Jerczyńskim w dziwny sposób zawładnęli ich psychika,
              podczas kiedy w naszym środowisku nie obserwuję takiego poruszenia wywołanego
              pisarstwem obu panów.
              Warto też zauważyć, że na stronach internetowych RAŚ można znaleźć teksty i
              innych publicystów, recenzje ksiażek itp. - te nie zostały przez naszych
              czcigodnych oponentów ogłoszone Biblia RAŚ. Zadziwiajaca selektywność.
              • wilym Re: Bienia i Jerczynski 24.02.04, 12:09
                Ktos juz kiedys wpadl na to, ze skrajnosci maja tendencje do przyciagania sie.
                Selektywnosc w doborze tekstow dokonywana przez piksela, fk i mistrza gatunku
                tomka swiadczy moim zdaniem tylko o tym, ze goscie sa sobie nawzajem potrzebni.
                Nawzajem sie nakrecaja, a potem we wlasnych kregach wzajmemnie sobie przytakuja.
                • slezan Re: Bienia i Jerczynski 24.02.04, 12:19
                  Zagladajac na strony RAŚ z miejsca znalazłem artykuł, którego główne tezy sa
                  nie do pogodzenia z opiniami Jerczyńskiego. Dziwnym trafem umknał on uwadze
                  wielbicieli prozy Bieni i Jerczyńskiego. I nie sadze, by zadali sobie trud, by
                  go poszukać i przeczytać. No ale może w obliczu niemożności obrony tezy o
                  sekciarstwie i promowaniu wizji dziejów w wydaniu obu panów, nasi przemili
                  krytycy skonstatuja, że jesteśmy organizacja schozofreniczna, która nie potrafi
                  przemówić jednym głosem w sprawie tak fundamentalnej jak poczet nieboszczyków:-)
                • fk5 Re: Bienia i Jerczynski 24.02.04, 12:40
                  Oj, zabolalo, zabolalo, co? Ale - ze wejde w misyjna role, w ktorej chcecie
                  mnie obsadzic - to dobrze, ze boli. Prawda zawsze boli, ale i wyzwala. Moze
                  wiec i Wy doczekacie sie katharsis.. A, Ty, drogi Wiymie, powsciagnij nieco
                  swoj polemiczny zapal, bo sie zakrztusisz i jeszcze razem z Jedwabnem,
                  Swiadkami Jehowy i wieza spadochronowa jednym tchem wymienisz Auschwitz und
                  Birkenau... Ty zas, cny Slezanie, wskaz mi wazne teksty o RAS-owej
                  proweniencji, ktore jakoby pomijam i lekcewaze, niepotrzebnie koncentrujac
                  swoja uwage na Jerczynskim i Bieni. Bo nie chodzi Ci chyba o Polloka, czy
                  Szczeponika, wszak to poziom rowny reprezentowanemu przez obu poprzednich...
                  A powaznie: chlopaki, ja naprawde mam dla Was wiele sympatii i zrozumienia.
                  Choc ze mnie Cieszyniok, odrobine znam "pruskom strone" i to razem
                  z "Opolszczyzna" i wiem, co tam sie po 1945 r. dzialo. Potrafie tez - jak
                  sadze - wczuc sie w motywacje i emocje tych Gornoslazakow, ktorzy dostawali w
                  dupe i to juz niemal od przedszkola poczynajac, a teraz odreagowuja. Ja tylko
                  nie potrafie sie pogodzic z mysla, ze odreagowuuja - niestety - w wiekszosci,
                  glupio, prostacko, po "Bercikowemu". Nie moge, bo to obraza moje z kolei
                  poczucie slaskosci. I moze, gdybym byl spoza Slaska, rzecz by mnie nie
                  obchodziala. Traktowalbym ja jako zabawna ciekawostke folklorystyczna.
                  Niestety, rzecz mnie jako Slazaka takze dotyczy i stad czasam i z mojej strony
                  daja o sobie znac emocje.
                  Pozdrowionka
                  • wilym Re: Bienia i Jerczynski 24.02.04, 13:14
                    Nie wiem co mialo zabolec i kogo. Przyznam tylko, ze w swoim misyjnym zapale
                    chyba zbyt oderwales sie od rzeczywistosci i juz przypisujesz sobie zaslugi,
                    ktorych jak na razie jeszcze nie masz.
                    Otoz drogi kolego prawda nie zawsze boli-moze czasem bolec, ale wcale nie musi.
                    Moj polemiczny zapal to zwykla reakcja na wasze samouwielbienie, potraficie
                    znalezc ziarnko piaku w czyims oku, ale belki nie widzicie u siebie. I nie
                    wmawiaj mi prosze, ze jednym tchem wymienie Auschwitz i Birkenau. Cos was chyba
                    zdrowo pogielo z tym wmawianiem innym swoich wyobrazen. Nie wiem na jakiej
                    podstawie wpadles na cos takiego. To chyba wiec ciebie cos zabolalo, skoro na
                    wymienione przeze mnie przypadki obrazania sie przez was na UDOKUMENTOWANA
                    historie zaraz puscilem taka wiazke.
                    No nic, mam nadzieje, ze przespisz sie z tym problem, a jak ukoczysz 18 lat i
                    burza hormonow nieco oslabnie zaczniesz myslec nieco bardziej sensownie.
                  • slezan Re: Bienia i Jerczynski 24.02.04, 14:27
                    Ależ proszę, służę tekstami ze strony RAŚ:

                    Jerzy Bock - piewca życia rodzinnego

                    Jerzy Bock urodził się 12 kwietnia 1621 r. w Komorznie pod Byczyną. Jego
                    nazwisko mogło brzmieć zarówno Bok jak i Buk, gdyż są one dość popularne w
                    okolicach Oleśnicy. Analizując koleje losu naszego bohatera, jego karierę jako
                    duchownego oraz związek małżeński z mieszczanką można wnosić, że pochodził z
                    tej właśnie warstwy społecznej. Jego ojciec był bądź to Siedmiogrodzianinem
                    bądź Ślązakiem, utrzymującym żywe kontakty z Siedmiogrodem. Przyszły pisarz
                    wyniósł z domu dobrą znajomość języka polskiego.

                    Nie wiemy dokładnie, gdzie przyszły duchowny uczęszczał do szkół, można jedynie
                    przypuszczać, że rozpoczął swą naukę niedaleko od Komorzna, w Byczynie lub w
                    Brzegu. Najprawdopodobniej była to jednak Byczyna, gdyż w tamtejszej placówce w
                    ówczesnym czasie rektorem szkolnym był Daniel Ducius, dbający o wyskoki poziom
                    prowadzonego przez siebie ośrodka. Swą naukę Jerzy Bock kontynuował na którejś
                    z wyższych uczelni na Węgrzech (być może w Siedmiogrodzie), a następnie w
                    Królewcu na Akademii Albertyńskiej, będącej jednym z głównych ośrodków
                    luterańskich, gromadzącej innowierczą młodzież ze Śląska. Być może odwiedził
                    również Polskę. Świadczyłaby o tym dobra znajomość literatury polskiej, a także
                    fakt, że prawie każdy pastor - literat ze Śląska peregrynował do
                    Rzeczpospolitej.

                    Jego ewentualny pobyt w Polsce należy datować przed 1646 r., ponieważ w tym
                    roku rozpoczął karierę duchownego protestanckiego, obejmując stanowisko
                    nauczycielskie jako audytor w Namysłowie. Po roku pracy został wyświęcony.
                    Jednak jego nauczycielska przygoda trwała krótko. W 1648 r. został diakonem w
                    Wołczynie. W obu miejscowościach istniały szkoły, w których uczono po polsku
                    pastorów, którzy mieli objąć zbory we wsiach o dominacji ludności polskiej i
                    niemieckie dzieci, mające w przyszłości przejąć interesy rodziców handlujących
                    ze wschodnim sąsiadem.

                    Obejmując posadę diakona Jerzy Bock uregulował również swoje życie prywatne,
                    żeniąc się z tamtejszą mieszczką Teodorą (lub Dorotą) Hilbriżanką. Po raz drugi
                    w związek małżeński wstąpił w Oleśnicy w 1665 r. Jego wybranką została Maria
                    Beckerówna.

                    Z Wołczyna został powołany przez księcia oleśnickiego Sylwiusza Nemroda na
                    polskiego pastora w Oleśnicy w 1650 r. Jednocześnie został jego osobistym
                    nauczycielem języka polskiego. W 1651 r. w wieku lat trzydziestu objął
                    stanowisko archidiakona. Tak szybki awans należy najprawdopodobniej przypisać
                    jego wyróżniającym się zdolnościom kaznodziejskim, które w ówczesnym czasie
                    były najbardziej cenione oraz reorganizacją kościoła luterańskiego w samym
                    księstwie oleśnickim, gdzie zaczęto promować młodych, zdolnych i ambitnych
                    pastorów, takich jak Jerzy Bock.

                    Na tym jednym epizodzie skończyła się kariera w hierarchii kościelnej śląskiego
                    poety. Mimo nadarzających się kilkakrotnie okazji na objęcie prepozytury
                    kościoła, w którym pełnił funkcję, Bock został już do końca swego życia
                    archidiakonem, na co wpływ miało być może zbliżone do kościoła rzymsko -
                    katolickiego stanowisko w sprawie sakramentu małżeństwa, a także jego sympatie
                    wobec śląskich mistyków. Po wojnie trzydziestoletniej, kiedy to protestantyzm
                    bronił się przed naporem kontrreformacji, pojawiło się na Śląsku wiele sekt o
                    charakterze mistycznym i chiliastycznym, które znalazły się w opozycji do
                    oficjalnej linii kościoła protestanckiego. Sam Bock mógł znać Jana Schefflera,
                    który był nadwornym lekarzem księcia oleśnickiego i przebywał przez długi czas
                    w Oleśnicy, a który dokonał w 1653 r. konwersji na religię rzymsko - katolicką,
                    nazywając siebie Angelus Silesius i stając się sławny jako poeta i mistyk
                    śląski.

                    Innym czynnikiem, który mógł przyczynić się do odrzucenia jego kandydatury na
                    prepozyta oleśnickiego było jego przywiązanie do polskości, które na dworze
                    księcia Nemroda wywodzącego się z linii julijskiej książąt wirtemberskich nie
                    mogła być atutem przy wyborze na to stanowisko.

                    Jerzy Bock zmarł w Oleśnicy 19 XI 1690 r. Rodzina wraz ze znajomymi ufundowali
                    mu nagrobek w kościele św. Jerzego w Oleśnicy, podając na nim najważniejsze
                    wzmianki z jego życia i podkreślając jego zasługi.

                    Jerzy Bock był najlepszym stylistą polskim spośród siedemnastowiecznych luteran
                    śląskich. Na jego twórczość znaczny wpływ wywarli wybitni pisarze i poeci
                    polskiego Odrodzenia z Janem Kochanowskim na czele. Jego głównym celem była
                    taka twórczość literacka, która odpowiadałaby potrzebom najbliższego otoczenia.
                    Jak sam się wyraził:

                    „ Acz i to wielka sztuka wylatować
                    Pod niebo, większa prostaka zbudować
                    Słowy niskimi”.

                    Jest autorem przekładu „Agendy to jest Porządku kościołów Ewanjelickich
                    Księstwa Oleśnickiego”. Napisał ją w 1593 r. Melchior Eccard, superintendent
                    oleśnicki. Jerzy Bock dopisał do niej wierszowany wstęp i jako dodatek dołączył
                    kilka modlitw. Tłumaczenie miało dwa wydania: pierwsze w 1668 r. w Oleśnicy,
                    drugie w 1715 r. w Brzegu, a następne - trzecie w zniekształconej formie w 1819
                    r. w Oleśnicy przez Krystiana Boguchwała Auerbacha. Dzięki podniosłości i
                    prostocie języka „Agenda” przez długie lata była ulubioną księgą obrzędową
                    obok „Postylli” Dąmbrowskiego i Kancjonału brzeskiego wśród pastorów zborów
                    polskich na Śląsku.

                    Samodzielnym dziełem Bocka jest wierszowany utwór okolicznościowy o charakterze
                    dydaktycznym pod tytułem „Nauka domowa”. Został on napisany z okazji wesela
                    szwagra „uczciwego i pracowitego” Adama Hilbriga i „uczciwej a cnotliwej” wdowy
                    Marii Szarej. Epitalamium czyli wiersz weselny jest poświęcony życiu
                    rodzinnemu. Poeta radził nowożeńcom oprzeć się na pracowitości i wspólnej
                    zapobiegliwości. Podjął kwestię wychowania dzieci, czyniąc z pracy najlepszą
                    metodę dydaktyczną. Za pomocą ciętej satyry i realizmu przedstawił domową
                    codzienność mieszczan śląskich w małym ośrodku miejskim.

                    Najwcześniejszymi utworami Jerzego Bocka są wiersze żałobne powstałe w latach
                    1651-1664 z okazji zgonu pastorów miejscowego zboru luterańskiego i znajomych
                    mieszczan oleśnickich. Były one pisane wyłącznie po łacinie i nie wyróżniały
                    się w treści od licznych wówczas utworów łacińskich, niemieckich, a nawet
                    greckich tego rodzaju.

                    Jerzy Bock stanowi ważne ogniwo w rozwoju poezji polskiej na Śląsku. Należy do
                    najwybitniejszych stylistów w ówczesnym piśmiennictwie śląskim. Ustępuje co
                    prawda polskim siedemnastowiecznym poetom szlacheckim, jednak przewyższa
                    wszystkich współczesnych mu śląskich wierszopisarzy.

                    Sebastian Woźniak


                    --------------------------------------------------------------------------------
                    Bardzo antypolskie, prawda?
                    • wilym Re: Bienia i Jerczynski 24.02.04, 14:31
                      Cos z aktualnosci-tu pewnie tez zionie antypolskoscia:

                      Podjęta została decyzja o utworzeniu młodzieżówki RAŚ pod nazwą „MŁODZIEŻ
                      GÓRNOŚLĄSKA”. Organizatorem nowej organizacji został Piotr Długosz z opolskiego
                      koła RAŚ. Jako górną granicę wieku osób wstępujących do młodzieżowego skrzydła
                      RAŚ przyjęto 30 lat. Wśród członków RAŚ jest wielu młodych ludzi - uczniów
                      szkół średnich i studentów. Liczymy że projekt ten spotka się z ich uznaniem.

                      Celem utworzenia młodzieżówki jest wzbudzenie aktywności wśród młodzieży i
                      pokazania jej kierunków oraz możliwości działania w społeczeństwie. Ponadto
                      organizacja młodzieżowa ma zająć się podtrzymywaniem śląskiej tożsamości, nie
                      zapominając o spuściźnie kultury niemieckiej, czeskiej i polskiej.
                    • piksel3 Re: Bienia i Jerczynski 24.02.04, 14:32
                      Dobre. Ale teraz prosimy o jakis przyklad tekstu odoszacego sie do XIX i XX
                      w....
                    • wilym Re: Bienia i Jerczynski 24.02.04, 14:33
                      Antypolski tekst Kalinowskiego:

                      Kogo obierać mamy?

                      Tekst ten najprawdopodobniej wyszedł z pod pióra Józefa Lompy, który w okresie
                      1848 - 1849 zaangażował się w działalność polityczną na tyle, że na łamach
                      Dziennika Górnośląskiego proponowano wybór jego na deputowanego do Landtagu
                      Pruskiego. Pozycja Lompy na terenie powiatów Lubliniec i Strzelce (tak
                      skonstruowany był okręg wyborczy) nie była jednak aż tak silna, aby on sam
                      pokusił się o start w wyborach, lecz udzielił swego pełnego poparcia dla innego
                      mieszkańca Lubszy - Heinricha Schwarza, który jako dzierżawca majątku Lubsza,
                      naczelnik Urzędu Policyjnego w Lubszy, Sędzia Sądu Rozjemczego i organizator
                      Komitetów Pomocy dla pogorzelców w Babienicy i Kuczowie, a prywatnie przyjaciel
                      Lompy, znajdował się w znacznie lepszej sytuacji startowej niż nauczyciel
                      wiejski i pisarz, tym bardziej, że Walmanami (wyborcami uprawnionymi do wyboru
                      posła z danego okręgu) byli raczej sołtysi czy bogatsi gospodarze, a czasami
                      kler. Nawoływania do niepatrzenia na wiarę, służbę urzędniczą czy ród
                      przyniosły efekt w postaci wyboru Schwarza (urzędnik, ewangelik i szlachcic) w
                      okręgu katolickim. Tekst ten ukazał się w jednym z Lublinitzer Kreisblatt (w
                      styczniu 1849) wyłącznie w języku polskim (o ile można tak powiedzieć) i został
                      zamieszczony poniżej bez żadnych zmian ze wszystkimi błędami drukarskimi i
                      pisarskimi.

                      Pisano z powiatu lublenskiego w roku 1849

                      Wybór

                      Kogo mamy obierać?

                      To pytanie w terazniejszem czasie nie tylko przez publiczne karty, ale też
                      przez wiele polotnych pism, które i mieszkańcom powiatu tutayszego wielorako
                      rozszerzane bywają, umowjone, a przez to się przyleżyotość zdarza, te różne
                      zdania wodpowiedzi ich, doświadczać. Ale jest potrzebno uwaznie doświadczać,
                      kiedy wątpienia przez temczasowe w owych pismach się wyrażające różności umysłu
                      tu i owdzie wywoływane, zgwalczone bydz mają. W kilku dniach będą z liczby
                      wyborcow deputowani wychodzic, więc dla tego ma to tu nadmienione pytanie
                      Krótkiemu objaśnieniu podpadać.

                      Najosobliwiey na tym znalczy, żeby wyborcy rzetelnie sami siebie doświadczali:

                      którzy zamiar ći Deputowani wypełnić mają którzy do komor obrani będą.

                      O tem mówi nayprzód Dokument Konstytucyi dla Stanu kraju pruskiego od 5 grudnia
                      1848 a w Artykułu 60 teyzie , wyraźnie ustanowiono, że moc do wydawania praw w
                      pospolitośći przez krola i dwie komory pełniona bedzie. Każdy Deputowany albo
                      zastępca ludu ma więc nie tylko obowiązek, lecz tez i prawo do utrzimania
                      ustaw, jakoli i praw domagać, które dobro i pomysłność całey oyczyzny i jej
                      mieszkańcow kazdego stanu zamierzają ułatwiają i popierają.

                      Przi zbliżającem się Zgromadzeniu Deputowanych które 26 Lutego tr być ma, mają
                      ci bradzo wazne w materialnym zysku wszystkich stanów głęboko sjągające prawa
                      uradzać; te obeymują podług naywyzszego Patentu od 5 grudnia pr.

                      Prawo, tyczące się prawa rodziców do naznaczenia religii (wiary) swych
                      dziatek.

                      Prawo względem uporządzenia danin mlynarskich

                      Prawo tyczące się obowiązku gminow do wynagrodzenja szkody która się przez
                      buntostwo stała

                      Prawo względem zniesienia podatków gruntowych i klassy a ustanowjeniu
                      porównaney dawki gruntowey

                      Prawo względem ustanowienia porównywalney dawki od Przichodu majątku

                      Nowe urządzenia i prawo wzgledem uwolnienia od bez płatnego różnych ciężarów i
                      danin

                      Urządzenie gminne, które się gruntuje na podziale równem a sprawiedliwym
                      wszystkich podatków należących członkow gminu, i sprawach gmin

                      Urządzenie Porządku kryzysowego

                      Urządzenie względem zniesienia niektórych przeszkod stanu małżeńskiego

                      Urządzenie względem formy przisięgi.

                      Więc mają Deputowani wyobrani bardzo waźne zadanie, którego rozwiązku dobro
                      albo boleśći oyczyzny i jch wszystkich mieszkanców zawisło.

                      Ale i równe wazne a jeszcze waznieysze zadanie jak uradza tych wprzód
                      namienionych i innych praw podlega Deputowanem wtem, że podług Artykułu 61
                      konstytucyi Komorą samem wolno jest prawa przedkładac.

                      Tem prawem którem kazdy Deputowany upoważniony, moze potrzeb czynić i podług
                      okoliczności nawet i obowiązany jest, obszerne pole jego czynnosci się jemu
                      otwjera!

                      Weźmy wzgląd wkoło siebie, uwazmy stany nasze i wspolne okolicznosci, to
                      znaydziemy, ze dobro mienie zadnym sposobem wpolepszeniu postępuje, lecz
                      oczywiscie nazad powraca, a ubostwo wydatki się mnozą. Poyrzyimy na te sta
                      dziatek osierociałych, które naywięcey bez gmachu, a często bez
                      naypotrzebnieyszego objoru, do tego jeszcze częsciey zgłodem i nędzą walcząc,
                      zebrzące się błąkają. Większa liczba onychże niezna szkoły i tak przez
                      zaniesbanie ludzkiego towarzystwa nie przez własną winę idą na zgubienie.
                      Zastanowmy się przy wyrobniku, to znaydziemy, zedla brakonku wynadgradzającey
                      roboty, przi naywiększem natęzaniu, ledwo dla siebie i swey często liczney
                      familii ledwo tyle zarobić może, co do utrzimania zycia naypotrzebnieysze jest,
                      aze w jego obyęciu Familiinem tak często naygorzczeyszą nędzę zobaczymy.
                      Przypatrzmy się rzemiestnikowi po miastach jak tez i powsiach to skorzystamy to
                      przekonanie, że jego rzemiosło spoczywa, ze on rok doroku co więcey zubożywa, a
                      ze swemi domownikami często wrozpatrznym stanie się znayduje.

                      Przedstawmy sobie robociznę obywającego, pośiedziciela małego gruntu, to
                      znaydziemy, że pierwszy uwolnienia robocizny pogląda, a drugi ulzywosci
                      cięzarow i zmnieyszenia podatkow pragnie. Obroc my się do posiedziciela dóbr,
                      to zobazymy, jakim natężaniem on konjunktury zwycięza, a jakie znaczne
                      pożądania i ciężary znosić musi. Wstąpmy w pomieszkanie nauczyciala szkolnego,
                      a znaydziemy go często z Familyą swoją wnędzy i potrzebie jakiego polepszenia.
                      Odwiedzmy na reszcie mieysca Fabryczne i Handlu, to się pzekonamy, że mnóstwo
                      silnych robotnikow tu braknie, poniewaz od był zachamowany, a podufałość
                      zatrzęśniona jest.

                      Wszędzie znaydziemy potrzeb, którey zaspokojenie więcey lub mniey pomocy żąda.

                      Niedosyć na tem, że Deputowany wszystkie te okoliczności tylko zna, ale tez
                      musi wiedzieć jako tem bez uszkodzenia innym mozna wstanie przekłady czynić.

                      Często uskarżano się nadtem, że ci w niektórych okręgach do Pruskiego
                      nacyonalnego zgromadzenia obrani Deputowani nie byli wstanie, interesa różnych
                      klas mieszkańców zastąpić. Wrzeczy samey mozna to tak prawdą było, ale to może
                      bez wspomnienia zostać, jeżeli przi tamtych obieraniach piswne i ustne
                      Insinuacyie przez które wyborcom jak obranym prziszeptano: nie obieraycie
                      zadnego dziedzicznego Pana, żadnego urzędnika, żadnego żyda na ową okoliczność
                      wpływ miała, ale potrzebno iest, zeby ci teraz być obrani mający Deputowani,
                      mężowie tacy byli, ktorzi zdatnosc oswiadczają prawa i Interesa wszystkich
                      stanów warować, i zastępować, a przitem na stan albo na religiią do ktorey
                      należą nie zważać.

                      Zwszystkiego tego co mówjono wynikają obowiązki, które Deputowany przez
                      przijęcie wyboru odbiera; on musi przi tem to wniego pokłodające zaufanie jak
                      na nieoszacowane dobro uważac, a je przez ciche nieosobiste działanie
                      usprawiedliwjac.

                      Jeno wtedy może ten od wyborcow jemu naznaczony mandat przyiąc, jeżeli
                      odistatnej woli ożywiony jest, zamiar swego poselstwa sumiennie wykonać.

                      Przi starobliwem zwazaniu tych wprodnamienionych poselstw będzie odpowiedz na
                      to wystawione pytanie:

                      Kogo mamy obrać?

                      Zadnego dlaszego wątpienia wystawiac, leczłetwiey po zyskanym przekonaniu
                      rozwiązane zostanie, gdy my na Deputowanych do Komór tylko takich mężów
                      obierzemy:

                      "którzi wnieskazatelney sławie, znaszemi okolicznosciami i potrzebami sciśle
                      uwjadomieni są; którzi tak przeciw koronie jakoli przeciwko nas samych, i naszą
                      oyczyznę szczere umysły wynurzeli; którzi nam ot Warto szczerze sprawiedliwie i
                      pomocnie się pokazywali; a z przepisami praw i inszemi roznymi urzędniczemi
                      człokami stanu dogodnie uwiadomieni są a do tego zdatnosc osiadają
                      przezirzetelną mowę i pismo w Komorz
                  • slezan Re: Bienia i Jerczynski 24.02.04, 14:30
                    Kolejna porcja antypolskiego jadu ze stron RAŚ:-):

                    Święta Góra

                    Górnoślązacy (Ślązacy), Oberschlesier, Silesians - to określenia ludzi,
                    zamieszkujących obszar geograficzny, również różnie nazywany i wskazywany jako:
                    Górny Śląsk, Oberschlesien, Upper Silesia. Na przestrzeni wieków również różnie
                    nazywano szczególne miejsce, jakim jest dla każdego mieszkańca Śląska - Góra
                    Św. Anny. Była to Góra Chełmska i Góra św. Jerzego. W czasach pogańskich
                    miejsce składania bałwochwalczych ofiar, później budowy kościoła, klasztoru i
                    kalwarii, bratobójczych walk powstańczych, miejsce odwiedzin Ojca Świętego Jana
                    Pawła II. Jednak zawsze była to (i jest), cytując Hosta Bienka: „święta Góra
                    Górnego Śląska, katolickie serce prowincji”. Stwierdzenie to uzupełnione, myślą
                    ks. arcybiskupa Alfonsa Nossola, że jest to także: „Góra ufnej modlitwy i
                    nadziei”, a także miejsce, gdzie każdy czuje się naprawdę wolny i gdzie może
                    się modlić w swoim „języku serca”, oddaje w pełni istotę i znaczenie owego
                    miejsca.

                    Trudno w tym krótkim szkicu wymienić wszystkie cechy charakterystyczne
                    religijności Górnego Śląska. Z braku miejsca ograniczone zostaną tylko do
                    zasygnalizowania dwóch zasadniczych, tj. wielojęzyczność w liturgii i
                    duszpasterstwie, oraz religijno-kulturotwórczej roli Góry Św. Anny.

                    Kościół Katolicki w posługiwaniu ludowi górnośląskiemu przyjął mądrą praktykę
                    duszpasterstwa dwujęzycznego. Przed pierwszą wojną światową kardynał Jerzy Kopp
                    (1887-1914), a potem jego następca kardynał Adolf Bertram (1914-1945),
                    upominali i zachęcali duchowieństwo, aby łagodziło narodowe różnice i
                    konflikty. Kardynał Bertram w swoim zarządzeniu z 15 grudnia 1921 roku,
                    obowiązującym do 1939 roku, gwarantował prawo mniejszości do nauki religii i do
                    odprawiania nabożeństw w języku polskim. Stał na stanowisku, iż w decyzjach o
                    stosowaniu języka w nabożeństwach należy się kierować względami duszpasterskimi
                    oraz stosunkiem ilościowym ogółu niemiecko- i polskojęzycznych parafian. Z
                    myślą o polskiej mniejszości na Górnym Śląsku nakazał wydawanie pism
                    religijnych, w tym swoich listów pasterskich, w jej języku ojczystym. Księża
                    niemieccy, którzy chcieli pełnić tam służbę, musieli podczas studiów nauczyć
                    się języka polskiego. Szczególną troską otaczał Polaków wśród swoich diecezjan.

                    Duszpasterstwo dwujęzyczne zostało zabronione przez reżim hitlerowski w roku
                    wybuchu drugiej wojny światowej. Taki sam zakaz, ale w stosunku do języka
                    niemieckiego, został wydany przez komunistyczne władze polskie po wojnie.
                    Zabroniono używania języka niemieckiego w życiu codziennym oraz jego nauczania
                    w szkołach. Pewne tradycje religijne w języku niemieckim uległy całkowitemu
                    zanikowi, jedynie niektóre formy, kultywowane prywatnie, zachowały się w życiu
                    nielicznych rodzin. Tymczasem zaczęły napływać zarówno do Prymasa Polski, jak i
                    do Biskupa opolskiego, coraz liczniejsze prośby, o zgodę na coniedzielne
                    odprawianie Mszy świętej po niemiecku. Ze strony Biskupa Ordynariusza
                    Opolskiego Alfonsa Nossola autorzy listów spotykali się ze zrozumieniem.
                    Wkrótce po objęciu w 1977 roku kierownictwa diecezji, umieścił on w planie
                    zajęć opolskiego seminarium duchownego język niemiecki jako przedmiot
                    obowiązkowy. Jak przyznał później, podążył - w odwróconej sytuacji - za
                    przykładem wrocławskiego kardynała Bertrama.

                    Pierwsza od czasów wojny niemieckojęzyczna Msza święta odbyła się bez
                    oficjalnej zgody władz i kurii biskupiej w październiku 1988 roku na Górze Św.
                    Anny, a regularnie nabożeństwa niemieckojęzyczne odbywają się od 4 czerwca 1989
                    roku.

                    W formowaniu religijno-kulturowym mieszkańców regionu niepoślednią rolę spełnia
                    Góra Św. Anny - to lokalne sanktuarium i miejsce pielgrzymkowe stało się wręcz
                    symbolem religijnym tej ziemi. Góra Św. Anny nie była nigdy, wbrew
                    jednostronnym publikacjom niemieckim i polskim w ostatnich dziesięcioleciach,
                    symbolem jednej narodowości. Stało się tak dzięki dwujęzycznemu duszpasterstwu
                    oo. franciszkanów. Od 1861 roku ważniejsze odpusty obchodzone były podwójnie,
                    tzn. odrębnie dla każdej grupy językowej. Podobnie zresztą wyglądała w
                    parafiach śląskich każda niedziela: odprawiano jedną Mszę św. z polskim, a
                    drugą z niemieckim kazaniem. Tak było do 1938 roku. Systemy totalitarne jednak
                    ostro rozdzielały mieszkańców Górnego Śląska. W latach drugiej wojny światowej
                    Niemcy hitlerowskie tępiły i niszczyły, co polskie. Po wojnie zwolennicy tzw.
                    władzy ludowej gnębili to, co niemieckie.

                    W latach szczególnych zagrożeń lud górnośląski udawał się na Górę Św. Anny, do
                    miejsca w którym zawsze czuje się wolny. Tak było w latach trzydziestych, w
                    okresie największego zagrożenia ze strony hitlerowskiego reżimu, gdy do Świętej
                    Anny przybywały największe pielgrzymki mężczyzn i młodzieży męskiej. W roku
                    1942 pielgrzymka ta liczyła 120.000 osób i odbiła się szerokim echem w całych
                    Niemczech. Uczestniczył w niej także kardynał Bertram.

                    Podobną rolę jak w latach trzydziestych pełniła Góra Św. Anny w okresie
                    powojennym. Czuli się tam „wolni” nie tylko dawni mieszkańcy tej ziemi, ale
                    również ludność napływowa. W nowej sytuacji powojennej wzrosła też trudna rola
                    integracyjna sanktuarium św. Anny. Już administrator apostolski Bolesław
                    Kominek zaznaczył, że zamierza uczynić z Góry Św. Anny ośrodek wielkich
                    masowych spotkań religijnych oraz centrum kształcenia religijno-
                    duszpasterskiego. Zgodne współdziałanie duszpasterskie diecezji i franciszkanów
                    w organizowaniu każdego roku licznych ogólnodiecezjalnych „dni modlitw” i
                    pielgrzymek pogłębiły powszechne przekonanie, iż góra ta stała się rzeczywistym
                    centrum religijno-pielgrzymkowym regionu górnośląskiego.

                    Punktem kulminacyjnym była papieska pielgrzymka na Górę Św. Anny w dniu 21
                    czerwca 1983 roku. Zwłaszcza po tym wydarzeniu wyraźniej zaznaczyła się w
                    annogórskim sanktuarium obecność pątników o nieśląskim rodowodzie.

                    Górnoślązacy jednak nigdy nie zapomną słów skierowanych do nich w trakcie
                    homilii Ojca Świętego Jana Pawła II: „Synowie i Córki tej ziemi! Nie
                    przestawajcie nigdy wołać - w języku, który był językiem waszych przodków - nie
                    przestawajcie nigdy wołać do Boga: Abba, Ojcze!”, po których rozległy się
                    długotrwałe oklaski. Słowa, których nie trzeba komentować, a które w
                    dzisiejszej perspektywie wspólnej Europy Regionów były wręcz prorocze.

                    Współcześnie Górnoślązacy, którzy z różnych powodów wyemigrowali z tej ziemi,
                    dotkliwie odczuwają brak klimatu dawnych śląskich nabożeństw. Niezrozumiały
                    jest dla nich całkowity brak rekolekcji, ruchu oazowego, duszpasterstwa
                    akademickiego, odczuwalny jest brak pieszych pielgrzymek, które np. w Zagłębiu
                    Ruhry są zabronione, a więc tego, co stanowi specyficzną religijność. Narzekają
                    na brak Góry Św. Anny i jej specyficznego klimatu. Górnośląski przesiedleniec
                    do Niemiec tak pisze: „wydaje mi się, że skarbem Śląska są zwykli, prości,
                    otwarci i serdeczni ludzie, skarbem jest rodzina, skarbem jest też śląska,
                    żarliwa pobożność”.

                    A cechy te wyrabiała w mieszkańcach Górnego Śląska „święta Góra Górnego Śląska -
                    katolickie serce prowincji” - Góra Św. Anny.

                    Wypada jedynie żałować, że współcześnie ubywa pątników i zorganizowanych
                    pielgrzymek. Nawet te z kilkudziesięcioletnimi tradycjami zanikają. Góra Św.
                    Anny przestaje być „modna” w konfrontacji z innymi krajowymi i zagranicznymi
                    sanktuariami. Stara jak świat prawda mówi: „cudze chwalicie, swego nie znacie” -
                    czyżby pojawiła się jakaś rysa na religijnej płaszczyźnie życia mieszkańców
                    Górnego Śląska?

                    Henryk Czech


                    • wilym Re: Bienia i Jerczynski 24.02.04, 14:35
                      No piksel doatles co chciales, lacznie z tekstem dotyczcaym XIX i XX wieku.
                      Teraz doczekamy sie uderzenia w piers czy moze koljenej slownej ekwilibrystyki
                      w twoim wykonaniu?
            • wislok1 Hehehe 24.02.04, 12:14
              Czymu teroz atakujecie Bienie i Jerczyńskigo, a wcześnij na swoich stronach
              rozpowszechniocie ich poglądy ?
              Jerczyński jest jednym z waszych przywódców.
              Na OFICJALNE waszej strónie je pełno jego artykułów.
              Nagle niby wóm sie nie podobo.
              Piszym niby, bo OFICJALNIE nikt z was nigdy go nie skrytykował, tak samo jak
              Bieni.
              Odstawiocie komedyje.
              Piszecie swoi, a przyciśniyńci do muru siebie samych sie wypiyrocie, udawocie
              umiarkowanych.
              Za chwile zaś piszecie swoi.
              I tak w koło Macieju, jak małe dziecka
              I tak w kółko.
              • wilym Re: Hehehe 24.02.04, 12:22
                wislok1 napisał:

                > Czymu teroz atakujecie Bienie i Jerczyńskigo, a wcześnij na swoich stronach
                > rozpowszechniocie ich poglądy ?
                Poza toba, pikselem i fk5 nikt tu nie atakuje Bieni ani Jerczynskiego. Chyba
                troche sie zagalopowales: bark entuzjazmu dla ich pisarstwa to jeszcze nie
                atak. Choc takie postawienie sprawy w waszym przypadku wiele tlumaczy.
                Na stronach RAS znajduja sie m.in teksty publikowane w "Jaskolce Slaskiej" a
                tam np. pisuje Bienia czy Jerczynski. Wiesz co to sa teksty "dyskusyjne"?

                > Jerczyński jest jednym z waszych przywódców.
                Namnozylo sie tych przywodcow :-)))

                > Na OFICJALNE waszej strónie je pełno jego artykułów.
                Patrz powyzej.

                > Nagle niby wóm sie nie podobo.
                Znowu dokonujesz nadinterpretacji.
                >
                Piszym niby, bo OFICJALNIE nikt z was nigdy go nie skrytykował, tak samo jak
                > Bieni.
                Juz w poscie powyzje napisalem, ze nie mam w zwyczaju odnosci sie do
                wszsystkiego co jest publikowane. Nie wszystko porusza mnie do zywego.

                > Odstawiocie komedyje.
                > Piszecie swoi, a przyciśniyńci do muru siebie samych sie wypiyrocie, udawocie
                > umiarkowanych.
                Nikt sie nikogo, ani niczego nie wyparl. W RAS mamy swiadomosc, ze nie jestemy
                doskonali, czego i tobie i twoim kolegom zycze.

                > Za chwile zaś piszecie swoi.
                > I tak w koło Macieju, jak małe dziecka
                > I tak w kółko.
                Dzieki czemu znalazles sens w zyciu, tak?
              • slezan Re: Hehehe 24.02.04, 12:26
                No i co z tego, że "rozpowszechanimy ich poglady"? Napisz polemikę i wyślij do
                webmastera. Jak nie pójdzie, to możesz zgłosić zastrzeżenia. A tak jesteś
                zwyczajnie infantylny.
                A mam nadzieję, że OFICJALNIE nikt nie będzie w RAŚ odcinał się od pogladów
                takich czy innych na historię, z wyjatkiem przypadków ektsremalnych (jak np.
                kłamstwo oświęcimskie). Ponieważ OFICJALNYCH pogladow na historię RAŚ nie ma. A
                nie mamy w zwyczaju konrtrolować i oceniać całości pogladów naszych członków i
                sympatyków. To nie PZPR. Ale widzę, że niektórzy nie wyrośli z mentalności
                monopartii.
                • aldon Re: Hehehe 24.02.04, 13:06
                  Gdy ktoś ośmieli sie napisać całą prawdę o waszych idolach np. o hitlerowcu
                  Kożdoniu albo o niemieckich zbrodniach na Śląsku to od razu robicie wielkie
                  larmo. Tymczasem kiedy ekstremista z RAŚ Bienia obraża Cieszynioków i do tego
                  bezczelnie kłamie w żywe oczy chowacie jak strusie głowe w piasek. Chciałbym
                  wreszcie od was jednoznacznej deklaracji popieracie teksty Jerczyńskiego czy
                  odcinacie sie od nich. Tylko nie mówcie, że jest to jakiś prywatny człowiek i
                  jego teksty sa jego prywatna sprawą dlatego, że publikuje w waszej oficjalnej
                  gazecie i jest ważnym działaczem RAŚ tak samo jak Jerczyński, który pisał
                  program RAŚ. Zamiast wić sie jak piskorze ustosunkujcie sie tez do obraźliwych
                  dla Cieszynioków i w ogóle dla Polaków tekstów Bieni.
                  • wilym Re: Hehehe 24.02.04, 13:22
                    aldon napisał:

                    > Gdy ktoś ośmieli sie napisać całą prawdę o waszych idolach np. o hitlerowcu
                    > Kożdoniu albo o niemieckich zbrodniach na Śląsku to od razu robicie wielkie
                    > larmo. Tymczasem kiedy ekstremista z RAŚ Bienia obraża Cieszynioków i do tego
                    > bezczelnie kłamie w żywe oczy chowacie jak strusie głowe w piasek.
                    Bienia nie jest ekstremista RAS. Bienia do RAS NIE NALEZY :-))))


                    Chciałbym
                    > wreszcie od was jednoznacznej deklaracji popieracie teksty Jerczyńskiego czy
                    > odcinacie sie od nich.
                    Ja bym tez chcial wiele rzeczy w zyciu. Problem jednak polega na tym, ze nie ma
                    nic za darmo!

                    Tylko nie mówcie, że jest to jakiś prywatny człowiek i
                    JEST TO PRYWATNY CZLOWIEK!!!!
                    Zreszta kazdy jest w koncu prywatnym czlowiekiem.

                    > jego teksty sa jego prywatna sprawą dlatego, że publikuje w waszej oficjalnej
                    > gazecie i jest ważnym działaczem RAŚ
                    Bienia nie tylko nie jest zadnym, a juz na pewno waznym dzialaczem RAS bo do
                    RAS nie nalezy. No chyab, ze masz jakies inne informacje. A moze Ewald to ty?
                    Panie Bienia, to Pan?

                    i jest ważnym działaczem RAŚ tak samo jak Jerczyński,
                    Mysle, ze gdybys to powiedzial Jerczynskiemu facet mialby radoche do konca
                    zycia, a Ty zostalbys jego dozgonnym przyjacielem.

                    który pisał
                    > program RAŚ.
                    kolejne rewelacje, nie wiedzialem, ze Jerczynski pisal program RAS, pisales go
                    razem z nim?

                    Zamiast wić sie jak piskorze ustosunkujcie sie tez do obraźliwych
                    > dla Cieszynioków i w ogóle dla Polaków tekstów Bieni.
                    Ok, zrobimt taka wymiane. Ty skrytykujesz tych wszystkich, ktorzy odsadzali od
                    czci zwolennikow uznania narodowosci slaskiej a my skrytykujemy Bienie i
                    Jerczynskiego.

                    • piksel3 Re: Hehehe 24.02.04, 13:29
                      No i gadal dziad do obrazu...
                      • wilym Re: Hehehe 24.02.04, 13:35
                        piksel3 napisał:

                        > No i gadal dziad do obrazu...

                        No piksel, nie badz taki samokrytyczny. Wyglad czasem mozna zmienic...
                        • aldon Re: Hehehe 24.02.04, 14:05
                          A co powiesz na to Wilym?

                          www.rams.pl/ras/ras/pol/dzialalnosc/03/0303kongres.html
                          W komisji programowej znalazły sie tylko 3 osoby, Gorzelik szef RAŚ, Sitek szef
                          koła w Katowicach i kandydat na Prezydenta Katowic oraz właśnie Jerczyński.
                          Jeżeli chcesz mi wmówić, że to są szeregowi członkowie RAŚ to chyba jest juz z
                          tobą bardzo źle.
                          • wilym Re: Hehehe 24.02.04, 14:10
                            aldon napisał:

                            > A co powiesz na to Wilym?
                            >
                            > www.rams.pl/ras/ras/pol/dzialalnosc/03/0303kongres.html
                            > W komisji programowej znalazły sie tylko 3 osoby, Gorzelik szef RAŚ, Sitek
                            szef
                            >
                            > koła w Katowicach i kandydat na Prezydenta Katowic oraz właśnie Jerczyński.
                            > Jeżeli chcesz mi wmówić, że to są szeregowi członkowie RAŚ to chyba jest juz
                            z
                            > tobą bardzo źle.

                            Hahahahahahahahahahahahahahaha, nornalnie smiac sie i plakac na przemian. czy
                            ty nie umiesz czytac? Zarzad powolal komisje programowa przez zblizajacym sie
                            kongresem. Jesli wg. ciebie ustalenie programu kongresu oznacza pisanie
                            programu ruchu to zle z toba, oj bardzo zle.
                            A ja dalej padam ze smiechu-mialo byc strasznie, a wyszlo smiesznie,
                            hehehehehehehehehe :-)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
                          • aldon Re: Hehehe 24.02.04, 14:11
                            Nie wiedziałem, że w skład oficjalnej delegacji RAŚ na rozmowy zagraniczne w
                            Czechach wchodzą pionki. Staracie się umniejszyć znaczenie Jerczyńskiego a to
                            przecież sama szpica RAŚ.
                            www.republikasilesia.com/RAS/nowosci/messages/6.html
                            • wilym Re: Hehehe 24.02.04, 14:16
                              aldon napisał:

                              > Nie wiedziałem, że w skład oficjalnej delegacji RAŚ na rozmowy zagraniczne w
                              > Czechach wchodzą pionki. Staracie się umniejszyć znaczenie Jerczyńskiego a to
                              > przecież sama szpica RAŚ.
                              > www.republikasilesia.com/RAS/nowosci/messages/6.html

                              W tym RASiu to az roi sie od przywodcow: Jerczynski, Bienia, Roczniok,
                              Gorzelik, Gwozdz, Swiderek (tych dwoch ostatnich to pewnie jedna i ta sama
                              osoba, ksywka jakas taka z tej samej branzy), Kalinowski...
                              Ostatnimi czasy w Brukseli bywal Tomasz Mazur (kolejny lider), a Strassburgu
                              pojawil sie m.in niejaki Kozubek - normalnie same szefy!
                              • piksel3 Re: Hehehe 24.02.04, 14:24
                                Po prostu organizacja kadrowa, jak kiedys KPP, czy inne NSDAP..
                                • wilym Re: Hehehe 24.02.04, 14:26
                                  piksel3 napisał:

                                  > Po prostu organizacja kadrowa, jak kiedys KPP, czy inne NSDAP..
                                  ... Rodlo na przyklad, tak?
                            • slezan Re: Hehehe 24.02.04, 14:17
                              Nie, no boki można zrywać ze śmiechu. Jerczyński - szara eminencja w RAŚ.
                              Pojechał na spotkanie z Morawianami, uzgodnił nowy podział Europy Środkowej, a
                              pionek Roczniok napisał tylko komunikat.
                              • wilym Re: Hehehe 24.02.04, 14:21
                                slezan napisał:

                                > Nie, no boki można zrywać ze śmiechu. Jerczyński - szara eminencja w RAŚ.
                                > Pojechał na spotkanie z Morawianami, uzgodnił nowy podział Europy Środkowej,
                                a
                                > pionek Roczniok napisał tylko komunikat.

                                Pytanie tylko co robil Gwozdz! Pewnie pojechal handlowac bronia :-)))
                            • wilym Re: Hehehe 24.02.04, 14:19
                              Lista samej szpicy RAS:
                              www.raslaska.org/ras/pol/organizacja/03/Wladze.html
                        • piksel3 Re: Hehehe 24.02.04, 14:06
                          Obluda agitatorow RAS na forum cieszynskim zdemaskowana:
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10650&w=10966896
                          • wilym Re: Hehehe 24.02.04, 14:13
                            piksel3 napisał:

                            > Obluda agitatorow RAS na forum cieszynskim zdemaskowana:
                            > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10650&w=10966896

                            A obiadek juz zjadles?
                            Hehehe
                  • slezan Re: Hehehe 24.02.04, 14:09
                    Poważną rozmowę z Tobą uniemożliwia sam fakt posługiwania się przez Ciebie
                    określeniami w stylu "cała prawda". Ci, którzy twierdzą, że prawdę posiedli są
                    straceni dla każdej dyskusji. Swoja drogą aż dziw jak idealnie pasujesz do
                    obrazu RAŚowca nakreślonego przez fk5. Potwierdza to moje przypuszczenie, że
                    Wy, Panowie Sekciarze, innych usiłujecie wtłoczyć we własny schemat.
                    I teraz jedna uwaga, którą w zasadzie powinieneś odebrać już w szkole.
                    Popieranie tekstów publicystycznych to praktyka niespotykna wśród ludzi nawet
                    srednio inteligentnych. Można zgadzać się z tezami wyrżonymi w tekście lub z
                    wnioskami. Tekst może się podobać lub nie. Ale co to znaczy popierać tekst?
                    • aldon Re: Hehehe 24.02.04, 14:32
                      No i co Jerczyński miał byc podobno szarym nic nie znaczącym członkiem RAŚ a tu
                      sie okazuje, że układał wasz program razem z Gorzelikiem i Sitkiem i oficjalnie
                      reprezentuje was w rozmowach z władzami Związku Morawian. Niezły szok co? Teraz
                      oczywiście próbujecie osmieszyć całą sprawę wypisujecie jakies głupoty o handlu
                      bronią i inne pierdoły ale faktów nie zmienicie a fakty sa takie, że Jerczyński
                      jest jednym z najważniejszych działaczy RAŚ i jednym z 3, którzy pisali program
                      obok waszego szefa Gorzelika i szefa RAŚ w najwiekszym ślaskim mieście Sitka.
                      Szczerze mówiąc nie zdziwi mnie jeśli za chwilę napiszecie, że Gorzelik też
                      jest szeregowym członkiem RAŚ. Jeśli taki panuje u was bałagan, że nawet nie
                      wiadomo kto rządzi a w skład komisji programowej i na oficjalne rozmowy
                      zagraniczne jeżdża przypadkowi ludzie to już się nie dziwię dlaczego w
                      Strasburgu przegraliście. Pewnie wasz statut pisał jakiś przypadkowy człowiek,
                      kto wie może Jerczyński albo Bienia.
                      • wilym Re: Hehehe 24.02.04, 14:37
                        Przeczytaj pare postow ponad tym ktory splodziles i przestan konfabulowac.
                        • piksel3 Re: Hehehe 24.02.04, 14:40
                          Niniejszy watek okazal sie dla Was - oglednie mowiac - niewygodny i teraz
                          probujecie go zamaskowac spamem, wrzucajac - zamiast linkow - cale, dlugie
                          teksty, majace sie nijak do meritum dyskusji.
                          • wilym Re: Hehehe 24.02.04, 14:49
                            piksel3 napisał:

                            > Niniejszy watek okazal sie dla Was - oglednie mowiac - niewygodny i teraz
                            > probujecie go zamaskowac spamem, wrzucajac - zamiast linkow - cale, dlugie
                            > teksty, majace sie nijak do meritum dyskusji.

                            Piksel, a ja odnosze wrazenie, ze to owe teksty sa niewygodne dla ciebie, bo
                            przecza za gory zalozonej przez ciebie tezie. Zreszta sma o nie prosiles, juz
                            nie pamietasz? To prosze bardzo, przypomne ci:

                            Re: Bienia i Jerczynski
                            Autor: piksel3
                            Data: 24.02.2004 14:32 + dodaj do ulubionych wątków

                            Dobre. Ale teraz prosimy o jakis przyklad tekstu odoszacego sie do XIX i XX
                            w....



                          • slezan Re: Hehehe 24.02.04, 14:52
                            Wątek ten stał się niewygodny dla Ciebie, bowiem okazało się, że dziwnym trafem
                            w kreowaniu internetowego wizerunku RAŚ pominąłeś teksty o randze takiej samej
                            jak teksty Jerczyńskiego, a wyrażające odmienne poglądy na historię Śląska.
                            Dopuściłeś się ewidentnej manipulacji, ale z drugiej strony dałeś nam okazję do
                            potwierdzeniaprawdziwości naszych słów dotyczących braku oficjalnego stanowiksa
                            RAŚ w kwestiach historyczynych. Dziękujemy Ci SC Johnson:-)
                            • piksel3 Re: Hehehe 24.02.04, 14:56
                              Napisalem:
                              "Niniejszy watek okazal sie dla Was - oglednie mowiac - niewygodny i teraz
                              probujecie go zamaskowac spamem, wrzucajac - z a m i a s t l i n k o w - cale,
                              dlugie teksty, majace sie nijak do meritum dyskusji."

                              Radze wziac udzial w kursie czytania ze zrozumieniem...
                              • slezan Re: Hehehe 24.02.04, 15:01
                                Bo link mi się nie pokazuje tylko adres samej strony. Proszę o szczegółową
                                instrukcję:-)
                              • wilym Re: Hehehe 24.02.04, 15:02
                                W swoim poscie prosiles o teksty, nie o linki, wiec je dostales.
                                Dlatego twoje oburzenie potraktowalismy nieszczerze.
                                Chcesz jeszcze jakies linki?
                      • slezan Re: Hehehe 24.02.04, 14:44
                        Już się zbłaźniłeś przypisując Jerczyńskiemu współtworzenie programu RAŚ,
                        podczas gdy był w komisji przygotowującej program kongresu. Powinieneś podwinąć
                        ogon i zmykać, erudyto:-)
                        • aldon Re: Hehehe 24.02.04, 15:05
                          slezan napisał:

                          > Już się zbłaźniłeś przypisując Jerczyńskiemu współtworzenie programu RAŚ,
                          > podczas gdy był w komisji przygotowującej program kongresu. Powinieneś
                          podwinąć
                          >
                          > ogon i zmykać, erudyto:-)
                          Czapiasz sie szczegółów. Komisja przygotowywała równiez zmiany w statucie i
                          programie RAŚ. Poza tym skoro była to zwykła nic nie znacząca komisja dlaczego
                          pracowali w niej Gorzelik i Sitek niewątpliwie czołowi działacze RAŚ no bo
                          chyba nie powiesz, że to sa szarzy członkowie. Zgadzam sie z pikselem, że temat
                          jest dla was wyjątkowo niewygodny. Jerczyński to ważna szycha w RAŚ a jego
                          poglądy wyjątkowo was kompromituja szczególnie na Śląsku Cieszyńskim ale nie
                          tylko.
                          • wilym Re: Hehehe 24.02.04, 15:14
                            aldon napisał:

                            > slezan napisał:
                            >
                            > > Już się zbłaźniłeś przypisując Jerczyńskiemu współtworzenie programu RAŚ,
                            > > podczas gdy był w komisji przygotowującej program kongresu. Powinieneś
                            > podwinąć
                            > >
                            > > ogon i zmykać, erudyto:-)
                            > Czapiasz sie szczegółów.
                            Bo wygadujesz bzdury!

                            Komisja przygotowywała równiez zmiany w statucie i
                            > programie RAŚ.
                            Skad masz takie informacje. Czy ty WSZYSTKO wiesz NAJLEPIEJ? Pozwol, ze
                            uswiadomie Ci, ze komisja pracowala nad statutem, choc sama nie przygotowywala
                            zmian, a juz na pewno nie opracowywala zmian programu RAS.
                            Czy mozesz przynajmniej raz powstrzymac sie od wmawiania czegokolwiek?

                            Poza tym skoro była to zwykła nic nie znacząca komisja
                            Tego nikt nie powiedzial! Po prostu pomyliles zakres jej dzialan, co nie
                            znaczy, ze byla to komisja nic nie znaczaca!

                            dlaczego
                            > pracowali w niej Gorzelik i Sitek niewątpliwie czołowi działacze RAŚ no bo
                            > chyba nie powiesz, że to sa szarzy członkowie.
                            Bo zostali do niej wybrani.

                            Zgadzam sie z pikselem, że temat
                            >
                            > jest dla was wyjątkowo niewygodny.
                            Tp raczej ty i piksel unikasz dyskusji. zamiast tego wmawiasz, udowadniasz,
                            imputujesz!

                            Jerczyński to ważna szycha
                            Powiem Ci szczerze - Jerczynski otoczony jest w RAS kultem szczegolnym!
                            Popstaram sie znalezc jego numer telefonu, mysle, ze bedzie ci wdzieczny za to
                            co o nim mowisz.

                            w RAŚ a jego
                            > poglądy wyjątkowo was kompromituja szczególnie na Śląsku Cieszyńskim ale nie
                            > tylko.
                            Jego poglady moga kompromitowac jego, nie nas. To tak jak ty tutaj,
                            kompromitujesz siebie, a nie cieszyniakow.
                            • slezan Re: Hehehe 24.02.04, 15:26
                              Jedna uwaga. Jerczyńskiego kompromitują nie jego poglądy, ale sposób w jaki je
                              prezentuje - jako prawdę ostateczną i niepodważalną. Tym przypomina mi swoich
                              adwersarzy z tego forum. Jerczyński woła - "Kożdoń to bohater i kropka", a
                              Tomuś czy bebokk - "Kożdoń to hitlerowska świnia". Wszyscy cierpią na tę samą
                              dewiację, ale widać nie jest to choroba, która wywołuje u swych ofiar poczucie
                              więzi i solidarności:-)
                          • slezan Re: Hehehe 24.02.04, 15:20
                            Skoro w trójosobowej komisji mamy trzech ludzi - jednego członka zarządu
                            (najwyższy szczebel władz), jednego przewodniczącego koła (szczebel średni) to
                            kim jest ten trzeci? No popatrz jaka zagadka. A na czym może polegać
                            przygotowanie zmian w statucie? Hmmmm. Czy to praca bardziej koncepcyjna czy
                            redakcyjna, a jeżeli i taka i taka, to kto w komisji projektowal zmiany, a kto
                            redagowal i spisywał? No i widzisz ile znaków zapytania? Jest jeszcze jeden.
                            Dlaczego Jerczyński na ostatnim kongresie nie został członkiem zarządu albo
                            rady, a tylko komisji rewizyjnej? W większości stowarzyszeń komisja rewizyjna
                            to atrapa do zatwierdzania bilansu rocznego.
                            A rónica między programem stowarzyszenia a programem kongresu to nie szczegół.
                            Tak więc Wasze rewelacje okazują się wyssane z palca.
                            • arnold7 Re: Hehehe 24.02.04, 16:32
                              Widze ze RAS` stal sie glownym obszarem studiow naszych cieszynskich przyjaciol
                              z forum. Ciekawe, czy ktorys z nich bylby z rownym zaparciem gotow pofatygowac
                              sie na ktores z organizowanych przez Ruch spotkan z mieszkancami Gornego Slaska
                              i poznac poglady jego szefow, a ewentualnie podjac jakas dyskusje w gronie
                              kilkudziesieciu wspoluczestnikow takiego spotkania.


                              A, zadam jeszcze krotkie pytania - jak oceniaja nasi przyjaciele skutki
                              aktualnych rzadow koalicji SLD-UP dla Slaska, co powiecie o komunistycznej
                              przeszlosci niektorych prominentnych dzialaczy obecnej SLD?

                              To ze czekam w kolejce do chirurga od ponad tygodnia to tez wina RAS`?

                              Zastanowcie sie, cala wasza glupia gadka o rzekomym antypolonizmie itp. RAS`
                              nie ma zadnego zwiazku z rzeczywistymi wrogami mieszkancow tego panstwa (w tym
                              Polakow), jest po prostu smieszna.

                              Pyrsk!
                              • tomek9991 Poglądy Arnolda7 na Polskę 24.02.04, 16:40
                                Mam cytować ?

                                Przestańcie slezan z wilymem i arnoldem rżnąć głupa.
                                Sam tekst o Polsce jako małpie wszystkim wystarczy.
                                Wasza odmowa potępienia Jerczyńskiego i Bieni dobija was ostatecznie.
                                • wilym Re: Poglądy Arnolda7 na Polskę 24.02.04, 16:49
                                  tomek9991 napisał:

                                  > Mam cytować ?
                                  >
                                  > Przestańcie slezan z wilymem i arnoldem rżnąć głupa.
                                  > Sam tekst o Polsce jako małpie wszystkim wystarczy.
                                  > Wasza odmowa potępienia Jerczyńskiego i Bieni dobija was ostatecznie.

                                  O tekst dotyczacy malpy miej pretensje do Lloyda George'a, choc on ci juz chyba
                                  nie odpowie.
                                  A jesli chodzi o potepianie kogokolwiek to cos ci sie pomylilo chyba z ChRL,
                                  pracujesz w ich ambasadzie jako attache kulturalny?
                                  • wilym Re: Poglądy Arnolda7 na Polskę 24.02.04, 16:51
                                    p.s. ostatnie zdanie z twojego postu ustawie sobie jako sygnaturke :-)
                                    • tomek9991 Re: Poglądy Arnolda7 na Polskę 24.02.04, 16:55
                                      Akceptujecie poglądy Jerczyńskiego i Bieni ?
                                      • wilym Re: Poglądy Arnolda7 na Polskę 24.02.04, 16:57
                                        tomek9991 napisał:

                                        > Akceptujecie poglądy Jerczyńskiego i Bieni ?
                                        Dodzwoniles sie do Lloyda George'a?
                                        • tomek9991 Akceptujecie poglądy Jerczyńskiego i Bieni ? 24.02.04, 16:59
                                          Tak, czy Nie ?
                                          • wilym Re: Akceptujecie poglądy Jerczyńskiego i Bieni ? 24.02.04, 17:03
                                            tomek9991 napisał:

                                            > Tak, czy Nie ?
                                            Przestales juz brac lapowki?
                                            Tak czy nie?
                                            I bez wykretow!
                                            • tomek9991 Re: Akceptujecie poglądy Jerczyńskiego i Bieni ? 24.02.04, 17:05
                                              Nigdy nie brałem.

                                              Ponawiam moje pytania.

                                              Zastanówcie się !
                                              • wilym Re: Akceptujecie poglądy Jerczyńskiego i Bieni ? 24.02.04, 17:06
                                                tomek9991 napisał:

                                                > Nigdy nie brałem.
                                                >
                                                > Ponawiam moje pytania.
                                                >
                                                > Zastanówcie się !
                                                Tak czy nie?
                                • tomek9991 Pytanie do Slezana, Arnolda, Wilyma 24.02.04, 16:57
                                  Czy Śląsk ( mam na myśli Śląsk pozostający w granicach RP ) jest polski ?
                                  Tak, czy Nie ?
                                  Bez wykrętów !
                                  • wilym Re: Pytanie do Slezana, Arnolda, Wilyma 24.02.04, 16:58
                                    Hau, hau,
                                    brzmi groznie!!!
                                  • slezan Re: Pytanie do Slezana, Arnolda, Wilyma 24.02.04, 19:08
                                    Czy Łużyce pozostające w granicach RFN są niemieckie? Tak czy nie? Bez wykrętów!
                                    • tomek9991 Re: Pytanie do Slezana, Arnolda, Wilyma 24.02.04, 19:10
                                      Tak
                                      A jak tam Śląsk i jego polskość ?
                                      • slezan Re: Pytanie do Slezana, Arnolda, Wilyma 24.02.04, 19:15
                                        Czyli wszyscy Łużyczanie są Niemcami?
                                        • tomek9991 Re: Pytanie do Slezana, Arnolda, Wilyma 24.02.04, 19:17
                                          Jak tam moje pytanie o Śląsk i polskość ?

                                          Twoje pytanie jest nie na temat.
                                          • slezan Re: Pytanie do Slezana, Arnolda, Wilyma 24.02.04, 19:23
                                            Owszem, jest jak najbardziej na temat. Zmierzam do ustalenia, co rozumiesz pod
                                            pojęciem "niemieckość Łużyc" czy "polskość Śląska".
                                            • tomek9991 Re: Pytanie do Slezana, Arnolda, Wilyma 24.02.04, 19:52
                                              Zadałem konkretne pytanie i proszę CIEBIE o konkretną odpowiedź.
                                              Ja odpowiedziałem o Łużyce,. Teraz twoja kolej o Śląsk.
                                              • slezan Re: Pytanie do Slezana, Arnolda, Wilyma 24.02.04, 20:49
                                                Nie, nie, najpierw musisz sprecyzować co przez to rozumiesz, a z tym, jak widzę
                                                są kłopoty.
                                                • wilym Re: Pytanie do Slezana, Arnolda, Wilyma 25.02.04, 09:55
                                                  Slezan, na razie ustalilismy, ze wg, Tomka:
                                                  - Luzyce sa niemieckie, Luzyczanie to Niemcy
                                                  - nie ma Macedonczykow
                                                  - no i to co pod spodem:
                                                  • slezan Re: Pytanie do Slezana, Arnolda, Wilyma 25.02.04, 10:01
                                                    Śledztwo internetowe trwa. Dla mniej najbardziej doniosłe jest spostrzeżenie
                                                    dotyczące Macedończyków. Już dawno podejrzewałem, że ostatnim prwdziwym
                                                    Macedończykiem był Aleksander Wielki, a ci teraz to się tylko podszywają.
                                                  • wilym Re: Pytanie do Slezana, Arnolda, Wilyma 25.02.04, 10:19
                                                    No widzisz.
                                                    Ty twierdzisz, ze to Jerczynski dokonal z Morawianami nowego podzialu Europy, a
                                                    tu sie okazuje, ze to tomcio dzieli, anihiluje i kreuje. Mysle, ze nie
                                                    docenilismy chlopa!
                                                  • slezan Re: Pytanie do Slezana, Arnolda, Wilyma 25.02.04, 10:30
                                                    Jerczyński to przy Tomciu pionek. Żeby dzielić Europę musiał się spotykać z
                                                    tymi Morawianami i to jeszcze nie sam, ale z tym, jak mu tam, Naglem i
                                                    Roczniokiem. A Tomuś nie rusza się z domu, a nowy kształt świata wykuwa się
                                                    przy jego komputerze. Ważne pytanie - kogo następnego Tomcio potraktuje z
                                                    delete'a?
                                                  • wilym Re: Pytanie do Slezana, Arnolda, Wilyma 25.02.04, 12:13
                                                    slezan napisał:

                                                    > Jerczyński to przy Tomciu pionek. Żeby dzielić Europę musiał się spotykać z
                                                    > tymi Morawianami i to jeszcze nie sam, ale z tym, jak mu tam, Naglem i
                                                    > Roczniokiem. A Tomuś nie rusza się z domu, a nowy kształt świata wykuwa się
                                                    > przy jego komputerze. Ważne pytanie - kogo następnego Tomcio potraktuje z
                                                    > delete'a?

                                                    Tutaj najlepiej widac jak Jerczynski dogadal sie z Morawianami w sprawie nowego
                                                    porzadku na kontynenencie. Na razie zaczal od Republiki Czeskiej:

                                                    Country profile – CZECH REPUBLIC

                                                    ETHNIC GROUPS: Czech 81.2 %, Moravian and Silesian 13.7 %, Slovak 3.1 %,
                                                    Polish 0.6 %, German 0.5 %, Roma 0.3 %, other: 0.3 % (1991 census)

                                                    ze strony:
                                                    www.europarl.eu.int/enlargement_new/applicants/doc/czech_profile_en.doc
    • slenzan Czy Jerczynski to Gorol????? 25.02.04, 22:49
      Jego nazwisko jest gorolskie i najczesciej wystepuje w okolicach Kalisza,na
      Slasku jest rzadko spotykane.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka