1976_darek
05.07.04, 23:10
serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2162715.html
Gliwice chcą się chwalić skrzyżowaniem dwóch autostrad - to chyba dobra
strategia. Zreszta, to, że maja racje, odczuliśmy (jako Tychy) na własnej
skórze, kiedy Poczta Polska zdecydowała się zbudować jedno ze swoich centrów
spedycyjnych w Zabrzu, a nie w Tychach (uzasadniając to tym, że w pobliżu
bedzie wkrótce znajdował sie węzeł dwóch autostrad A-1 i A-4).
Studiujac plany budowy dróg na najblizsze lata, zaczynam obawiać się o losy
przyszłych inwestycji w naszym miescie: za kilka, kilkanaście lat przez Tychy
nie będzie przebiegac ŻADEN ważny szlak komunikacyjny (drogowy):
- autostrada A-1 poprowadzona zostanie przez nasz region pomiędzy Bytomiem a
TG, dalej pomiędzy Gliwicami a Zabrzem oraz między Rybnikiem a Żorami do
przejścia granicznego z Czechami - czyli ok. 30km od centrum naszego miasta;
- autostrada A-4 poprowadzona jest ok. 15km na północ i północny wschód od
centrum Tychów;
- połączenie obecnego odcinka drogi ekspresowej S-1 z budowanym obecnie
odcinkiem Bielsko - Cieszyn ma zostać poprowadzone od mysłowickiej dzielnicy
Kosztowy (tam powstanie wezeł na obecnej S-1) dalej na południe pomiędzy
Imielinem a Lędzinami, następnie pomiędzy Bieruniem a Oświeciemiem, przez
zachodnią część Brzeszcz do Bielska. Kompletnie ominie ona Tychy. Jedynie
obecny kawałek S-1 pomiędzy Wartogłowcem a Kosztowami (z oczywiscie
zmienionym numerem i rangą) bedzie jakimś szybkim "łącznikiem" Tychów z
siecią ważnych krajowych i międzynarodowych korytarzy - ale znowu, również ta
droga (przyszły przebieg S-1) popowadzona zostanie ok. kilkanascie kilometrów
na wschód od naszego miasta.
Wydawać by sie mogło, że położenie miasta w odległości kilkunastu do
kilkudziesięciu km od w/w korytarzy jest dobrym położeniem. Ale gdy porównamy
takie położenie z położeniem innych dużych miast aglomeracji i województwa,
wzgledem planowanych ważnych dróg, to trzeba przyznać, że wypadamy najgorzej:
- Gliwice i Zabrze (A-4 i A-1),
- Bytom, Tarnowskie Góry, Czestochowa, Żory i Rybnik (A-1),
- Ruda Śl., Chorzów, Katowice i Jaworzno (A-4),
- Mysłowice (A-4 i S-1),
- Dąbrowa G. i Sosnowiec (S-1),
- Bielsko-B. (S-1 i S-69),
- Tychy (nic, czym można sie pochwalić przed inwestorami :-( ).
Pewnie ktoś stwierdzi, ze tragizuję i że to nie wpłynie na rozwój miasta.
Mnie jednak uzasadnienie Poczty Polskiej skłoniło do refleksji, czy aby na
pewno dobrze sie stanie, gdy ostatnia szansa w postaci przebiegu przez Tychy
ważnej trasy S-1 zostanie zaprzepaszczona. Wydaje mi się, że wyznaczony
przebieg trasy S-1 pomiedzy Mysłowicami a Bielskiem nie jest jeszcze
ostateczny, bowiem plany jego budowy przewidziane są najwcześniej na rok
2013. Może Tychy powinny walczyć o to, aby choć ta, jedna z ważniejszych w
końcu tras, poprowadzona została śladem obecnej DK1 przez Tychy (?) - wydaje
mi się, że przystosowanie obecnej DK-1 do parametrów drogi ekspresowej na
odcinku Tychy-Wartogłowiec - Bielsko jest tańsze niz budowa nowego odcinka
takiej drogi innym śladem. Może miasto powinno powalczyć o takie rozwiazanie
(?) MOże to byłoby korzystne dla Tychów (?)
Macie jakieś zdanie w tej sprawie? Napiszcie, proszę. Może przesadzam i myle
sie, przedstawiajac "czarny scenariusz", a moze mam troche racji? Jak to
widzicie?
POzdrawiam