zyta_1
24.11.03, 12:39
W sobotę byłam na piwku w Siódemce,potem u Filipa,a w tym czsie moj syn
balował w Jazzowej.
Syn mi powiedział że rodzice kumpli nigdzie nie chodzą. Jak myślicie
dlaczego tak szybko wszyscy pasują, gdzie jest ta magiczna granica od której
stajemy się kanapowcami?