Dodaj do ulubionych

Na Starym Rakowie

13.09.04, 00:54
Na Starym Rakowie

Babcia zawsze pouczała :
Jak wychodzisz na dwór
To nie turlaj się po trawie
I nie ciekaj z gołą głowa
Bo się zagorgolisz

Czekaj, czekaj, masz tu słoik i dwa złote
Za złotówkę barszczu przynieś
Złotówka dla ciebie kupisz sobie coś
Tam potem, a… weź butelki te po mleku
I po schodkach zanieś, za ten zastaw
Kup słoniny
Nie masz przecież zalewajki
Gdy w niej nie pływają skwarki!
A… reszta twoja, lecz uważaj
Patrz na ręce ekspedientce
Kiedy waży nie daj się jej
Ochachmecić ! (dzwoni dzwonek)
Wszyscy Świeci, któż to?
Pewnie Majloch, ta pijana wciąż cholera
Albo ten co suchy chleb dla konia zbiera…
A to pan, z administracji…proszę, proszę się
Rozpłaszczyć. O, niech tu się pan powiesi.
W przedpokoju.
Proszę pana, ja do pana napisałam
Na papierze tym, no, prośbowym
Na temat cieknącej wody
Proszę wejść do stołowego.

Jesteś w końcu! Co tak długo
Cię nie było!?
Możeś poszedł ty na łąki?
I tam kąpał się w cieplajce?
Może gorzej pocukrzyli cię koledzy
Na jakiejś tam dziardze?!
Czekaj, czekaj ty łobuzie
Ty zobaczysz nocą
We śnie wróci ta zła siła
Bo nie słuchasz babci
Już cię babok tam wysmera
Na co czekasz?
Zdejmuj buty
Wkładaj chapcie…

Obserwuj wątek
    • storima Re: Na Starym Rakowie 13.09.04, 00:55
      To już czas po dobranocce
      Dobranocka tamtym czasem
      W telewizji
      Dziesięć minut
      Trwała.
      Po niej dziennik.
      I był tylko ten jedyny.
      (istniał program, pierwszy, drugi-radia)
      Babcia dziennika nie oglądała
      Lecz tradycyjnie, dziecku
      Do snu jak prząsniczka
      Wiła
      Bajki, które morał
      Miały. A gdy już zmęczona była
      To prosiła dziadka.
      Dziadek czytał bajkę z „Misia”
      Bądź „Świerszczyka”.
      I tak dzionek w starej,
      Dawnej Częstochowie
      Na odległym
      Dziś Rakowie
      Literacko się usypiał.

    • storima Re: Na Starym Rakowie 13.09.04, 01:01
      nie wtajemniczonych wpewne niezrozumiale slowa
      odsylam do watku, ktory stal sie inspiracja tego wpisu:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=55&w=423
      z podziekowaniem za inspiracje,
      storima
      • storima Re: Na Starym Rakowie 13.09.04, 01:05
        errata:
        dla > nie wtajemniczonych w pewne niezrozumiale slowa, pierwszego postu
        > odsylam do watku, ktory stal sie inspiracja tego wpisu:
        > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=55&w=423
        > z podziekowaniem za inspiracje,
        > storima

        100rima
    • youstynus Re: Na Starym Rakowie 13.09.04, 08:40
      oj pamięta sie, pamięta dzieciństwo na starym Rakowie...
      • Gość: Misza Re: Na Starym Rakowie IP: *.21.pl / 213.199.204.* 13.09.04, 12:15
        cieplajka to taka rzeczka jakby część warty chyba nie?? ogrzewana przez hute
        czy coś ojciec mi tak opowiadał. ale to daawno było już...
      • storima Re: Na Starym Rakowie 19.09.04, 23:40
        youstynus napisała:

        > oj pamięta sie, pamięta dzieciństwo na starym Rakowie...

        Youstynus, podziel sie prosze i Twoja pamiecia, z nami tutaj wspolnie.
        chlopak z Rakowa sie klania,
        storima
    • storima Re: Na Starym Rakowie 13.09.04, 15:50
      tak, Misza, a dokladniej, to koryto sciekow industrialnych z huty, wowczas
      imienia Boleslawa Bieruta. szalenie toksyczny splyw do rzeki Warty, zaraz przy
      moscie.
      nazwa wywodzi sie stad, ze woda w tym miejscu byla zawsze ciepla. z tego wzgledu
      co niektorzy chlopcy z Rakowa kapali sie w tym splywie pozna jesienia, badz
      wczesna wiosna.
      chlopcow rowniez bawily 'efekty wizualne': wielobarwne plamy toksyn--taki pokaz
      psychodeliczny na wodzie.
      Pozdrawiam Was,
      storima
      • Gość: Witold Re: Na Starym Rakowie IP: 195.117.153.* 19.12.05, 18:30
        Storima! Masz rację z tą cieplajką, tylt, że nie do końca. Owszem ta czarna maź
        mieniąca się na wierzchu różnymi kolorami tęczy płynęła z HBB poprzez
        prymitywny osadnik niewiele "oczyszczona"prosto do Warty. Ale w niej kąpałi się
        tylko dewianci typu Jurek C. z Pekinu. Natomiast właściwa cieplajka była na
        zbiorniku zaraz przy stacji pomp. I tam nawet jesienią czy wczesną wiosna można
        sie było kąpać bez obawy o choroby skóry, co osobiście wraz z kolegami często
        praktykowałem. Miała ona jednak pewien mankament. Nigdy nie było do końca
        wiadome, gdzie jest jej granica. I zetknięcie sie nagle z przeraźliwie zimą
        wodą zbiornika nie należało do przyjemności. A pamiętasz "rowy" albo słynny
        kołek pod mostem, z którego dawało się pierwsze w życiu "nury". Łąki kwitły
        życiem. Ćzy nie można pomyśleć o przywróceniu łąkom ich rekreacyjnego
        charakteru. Och łezka sie w oku kręci.
        • pitzeg Re: Na Starym Rakowie 23.06.06, 07:31
          Łąki sa wporzo
          kolega ma racje, naprawde można by je było zagospodarować rekreacyjnie.
          Jest gdzie iść z psem na spacer, ja się wychowałem na tysiącleciu, ale
          przeprowadziłem na raków i tu mi się bardziej podoba.
          • Gość: ania Re: Na Starym Rakowie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.06.06, 08:02
            dokladnie, zgadzanm sie z przedmowca!(przedpiszca:)
            ja mieszkalam ponad 20 lat na polnocy
            tyeraz opd 5 na Rakowie
            i tu jest klimat...tu jest cudnie!!!
    • storima Re: Na Starym Rakowie 16.09.04, 01:31
      no dobra
      dziadek odszedl*
      sam zostalem*
      w mocy slow
      podlug ktorych
      gdy ich

      nie wysluchasz*tos jest*
      trup

      trupa zawsze sie ja balem
      zwlaszcza gdy
      umarle cialo, ogladac
      ogladalem
      (taki zwyczaj, ze umarle
      cialo
      zawsze w domu, umarlego
      wystawiac
      w trumnie
      wystawiano)
      a to byl z podworka kolega
      'mistrzem' zwany
      do czasu jak
      w tych jego zawodach
      tramwaj ucial glowe cialu

      Bo byly takie wyzwania
      Kto jest mocny niech sie
      Sklania do lotu
      Ptakiem jetst
      I z tramwaju
      W biegu skoczy
      Na witrazu rondowym
      W strone Kucelniki!

      I byl taki
      Jego glowe
      Przywiezli
      I zszyli
      Aby cialo
      Jego pamieci
      Osobe, dziecko, w trumnie zlozyli
      Jak to Koledzy z Podworka
      Mowili:
      Do skrzynki.
      Koszmar.
      Sny sie placza
      Wspomnieniem kolegow.
      Znalem ich, a odeszli
      Czemu
      Czemu
      Czemu

      na podstawie pamietnikow nastolata z lat 60-siatych.
    • Gość: radioFcM Re: Na Starym Rakowie IP: 172.25.59.* 16.09.04, 10:43
      100rima: Jestem pełen podziwu dla Twojej miłości do Medalikowa a zwłaszcza do
      tej pieknej i samowystarczalnej dzielnicy. Nie wiem ile wiosen sobie liczysz,
      ale czy paiętasz żródła z wodą, które wybijały zaraz przy hucie (na końcu
      Perla), albo raki chodzące w strumykach?? Pewnie jak wielu Rakowiaków pływałes
      na Warcie przy łąkach. I woda była tam nawet przezroczysta :)
      Pozdrawiam
      • storima Re: Na Starym Rakowie 18.09.04, 01:15
        RadioFcM, tak, oczywiscie, pamietam raki chodzace w strumykach, zaby i traszki.
        Lecz wyobraz sobie, ze te bijace zrodlach na koncu Perla, to tak cos przez
        mgle... (napisz prosze wiecej). Warta na lakach, tak, byla przezroczysta, widac
        bylo dno. Lecz przy moscie przy Aleji Pokoju, tam gdzie wplywaly scieki z huty
        to juz bylo nieco gorzej. Dziekuje za mile slowa. Z mojej strony to postaram sie
        cos niecos dorzucic z 'pamietnika chlopca z Rakowa', ale prosze i Ciebie i
        kazdego kto moze jakis szczegol, zdarzenie, do tego obrazu domalowac slowem,
        niech smialo to czyni.
        Pozdrawiam,
        100rima
        • Gość: Misza Re: Na Starym Rakowie IP: *.21.pl / 213.199.204.* 19.09.04, 18:34
          ostatnio też tu na Warcie raka zlapalem :) a nawet 2 ale maleństwa...
          • storima Re: Na Starym Rakowie 19.09.04, 23:52
            Gość portalu: Misza napisał(a):

            > ostatnio też tu na Warcie raka zlapalem :) a nawet 2 ale maleństwa...
            o joj, malutenkie raczki... czy one juz tak od niemowlectwa ucza sie chodzic 'do
            tylu'?
            Tylko prosze nie pisze Misza publicznie gdzie sie raki na Warcie lowi, bo
            przyjda klusownicy i wytrzebia nam jedna z niebianskich konstelacji!

            ja pamietam podchody na traszki, ale tylko, aby ja zlapac i potem zaraz wpuscic
            do wody. Byly dwa wyjatki, raz gdy lapalismy traszki z kolega Pawlem, dla
            naszego terrarium w szkole podstawowej. Sami je zbudowalismy i wyrzezbili
            'terre' cementem.
            I tam sobie traszki zyly w pracownii biologicznej. A o drugim przypadku zabrania
            traszek napisze przy okazji.

            To jednak raczki sobie dalej raczkuja w czestochowskiej Warcie!
            Mam nadzieje, ze wraz z zamknieciem toksykalii huty do Warty, maja sie one jak i
            inne wodne czestochowskie zwierzatka o wiele lepiej!
            Pozdrawiam Zwierztaka Wodne Rakowa!
            No i oczywiscie Was Wszystkich!
            • Gość: Misza Re: Na Starym Rakowie IP: *.21.pl / 213.199.204.* 20.09.04, 13:28
              na traszki sie chodzilo niedaleko mostu nad Kucelinką gdzie surówka na hute
              jeździ tam byly takie spore zbiorniki i mozna bylo nalapać ich sporo, jak ryby
              je sie nieraz na zylke lapalo a dalej już na terenie huty cmentarz zydowski też
              ciekawie, fajne tam tereny są, sie wkońcu dzieciństwo spędzalo tam... Na
              walcowni do niedawna można bylo sobie jeszcze pograć w pile na boisku a teraz
              nie wpuszczają, lipa i skandal gdzie niby mamy teraz grac??
              • Gość: Roteiro Re: Na Starym Rakowie IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.09.04, 00:23
                Włśnie toż to skandal, niedość ze boisk do kosza na rakowie dalej nieprzybywa,
                a linie musimy malowac sobie sami, to teraz padł ostatni bastion sportowej
                rozrywki,na naszym osiedlu, jakim jest walcownia. Kiedys Huta dzięki której to
                osiedle od niepamiętnych czasów istnieje, bardziej dbało o rozwój fizyczny ,
                mieszkańców a teraz...
                • Gość: Ala Re: Na Starym Rakowie IP: *.prenet.pl 22.09.04, 13:24
                  Kiedy miałam kilka miesięcy, moi rodzice przeprowadzili się z dzielnicy
                  Podbucze, gdzie się urodziłam, do jednoizbowego mieszkania w domu stojącym tuż
                  przy hucie. Jak przez mgłę pamiętam tę izbę, którą ogrzewał żelazny piecyk
                  (tzw. żeleźniok), pamiętam mojego Tatę, siedzącego na niskim stołeczku, a obok
                  jakiegoś mężczyznę, wytwarzającego kapcie (chapcie) z filcu. Ten filc był w
                  kształcie koła, które można było popychać (turlać). Na stojącym po lewej
                  stronie od okna łóżku, na pierzynach i poduszkach przykrytych jakąś jasną
                  tkaniną leżało w beciku niemowlę. To była moja siostra Basia, młodsza ode mnie
                  trzy lata. Do tego zawiniątka zaglądał piesek Misiu; przednimi nogami opierał
                  się o pościel i wysoko unosił łebek. Tę scenę pamiętam.
                  Pamiętam, że siedziałam z Babcią Weroniką pod stołem, bo była strzelanina. Czy
                  jest możliwe, aby dziecko mające niecałe 14 miesięcy zapamiętało? A może
                  opowieść Babci o czasach wojennych była tak sugestywna, że wyobraziłam sobie tę
                  scenę? Może. Tego już się nie dowiem, Babcia, Tata i Siostra już nie żyją.
                  Zostały fotografie i pamięć.
                  • storima Re: Na Starym Rakowie 29.09.04, 20:49
                    Alu, piekna pocztowka ze 'starej Czestochowy'. Ciekawe, jasno nakreslone detale.
                    Czy mozna zapamietac cos w tak dzieciecym wieku? Ja mysle, ze tak, ale rowniez
                    opowiadania Twojej Babci, tego rodzaju pamiec stymulowaly.
                    Prosimy o wiecej. Nie koniecznie ze 'starego Rakowa'. Watek ten jest raczej
                    pretekstem do przesylania nam tutaj pocztowek Czestochowy z czasow dziecinstwa,
                    mlodosci, bez wzgledu na generacje pokoleniowa autorow wspomnien.
                    Lecz Ty jednak, pamietasz rowniez i Rakow z Twych licealnych czasow.
                    Pozdrawiam Serdecznie,
                    storima
                  • Gość: xx Re: Na Starym Rakowie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.01.05, 20:29
                    bardzo wspólczuje takich wspomnien ja bym nie chciała takich mieć ale miło ze jednak dobrze wspominasz na sz rakow!!!1
                    • Gość: storima Sreberko Na Starym Rakowie IP: *.d4.club-internet.fr 19.03.05, 01:07
                      Czy mogę Tobie
                      Pkazać moja tajemnice?
                      Boisz się?
                      Deszcz pada—ja wiem.
                      Pójdź za mną.
                      Łopatk(om) zakopałam moja tajemnice.
                      Myślałam o Tobie.
                      Jaki byłeś wtedy kiedy
                      Ciebie kochałam.
                      To tu jest zakopane.

                      Czay widzisz to moje świecidełko,
                      Które świeci w zakopanej ziemi?
                      _________


                      takie to byly na Starym Rakowie
                      dzieciece spotkania....
              • Gość: natalcia dziciństwo na rakowie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.01.05, 20:24
                mam 16 lat i jeszcze 3 lata temu pamiętam jak sie na wagary chodziło na 'żyda'
                no to były czsy dzięki za przypomnienie bedę sobie teraz wspominać. Albo jak w 20 chodziło sie z pania nad warte juz niestety tą zanieczyszczona ale pani nam opowiadała jak sie kiedys tam kompało nie da sie zapomnieć jak sie bawiłam tam w parku przy Łukasinskiego teraz juz tak nie ma teraz dzieci jezdzaz rodzicami na plac zabaw do Mc'DONALDA wiele sie zmienia ale dobrze ze zostają wspomnienia!!!!!!! POOOZDRO dla wszystkich któży sie tu wychowali!!!!:D
    • storima Re: Na Starym Rakowie 19.09.04, 00:47
      Kulki, kulki, kulki
      Błyskają: Planety
      To są (mówi dziadek
      Rozciągając na sznurku
      Kolorowe kule)
      Jedna poręcz łóżka
      To początek Świata
      Druga poręcz łóżka
      To początek życia.
      Ja się bawię z tobą
      Tymi to gwiazdami
      Jak ty kiedyś będziesz
      Z mymi prawnukami.


      Do dziś pamiętam
      Kolorowe Kulki
      Zawieszone nad mym
      Łóżkiem.

      To Wszechświat dzieciency,
      A w nim Dziadek
      Pierwszym
      Panem Bogiem.

    • storima Piaskownica 20.09.04, 03:43
      PIASKOWNICA

      Mama kiedyś powiedziała :
      No już pora wyjść
      Tam na dwór i samemu
      Stawiać babki
      W podwórkowej piaskownicy.

      Wiec wyszedłem
      Sam tak chciałem
      Prosząc wcześniej
      Wiele razy o to Mamę.

      A to tylko tak się stało
      Bo gdy kiedyś
      Bez przyzwolenia
      Kiedy Babcia u sąsiadów
      Dziadek drzemał na kanapie
      Ja wstawiłem stołek pod drzwi
      I na stołku stojąc przy drzwiach
      Otworzyłem wszystkie zamki.

      Tak otwarte po raz pierwszy
      Drzwi na świat mój, wziąłem grabki
      I wiaderko i szpadelek
      Aby sobie stawiać babki
      Po drugiej stronie ulicy.


      Sam ja stoję
      A ulica tak się rusza
      Przejść nie mogę
      Bo się bojem .

      O, to pędzi jakiś żuk,
      To warszawa
      Jakaś nyska
      To syrenka za syrenka
      Miedzy
      Wołgą gdzieś się wślizga.

      Nagle krzyknął, o mój dziadek
      Gdzieś z Alei tej Pokoju,
      A tak przecież patrzę,
      Szukam krzyku
      A to z mojego balkonu:
      To mój wnuczek!
      Proszę uratować go z ulicy
      I wprowadzić (tutaj podał głośno i schodowa klatkę i piętro i numer mieszkania):
      Przyprowadzić, wprost do jego domu!

      I tak przyprowadzony
      Przez Panią, której do dziś
      Nie znam, choć
      Z tego zdarzenia pamiętam.

      Zamiast lania:

      Wyprosiłem
      Ojca, Mamę ,
      Babcie, Dziadka:

      Co bym samodzielnie
      Stawiał
      Nie gdzieś na ulicy,
      Ale moje własne babki
      W naszej wspólnej:

      Podwórkowej piaskownicy.







      storima
      • Gość: Elżbieta Re: Piaskownica IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.09.04, 12:11
        Do storima
        Czy mogę wykorzystac Twój wierszyk o Rakowie do zaprezentowania grupie
        nauczycieli jako przykład dawnego dziedzictwa językowego.Oczywiście z Twoim
        podpiesm internetowym.
        • storima wierszyk 23.09.04, 23:12
          Elzbieto, jak najbardziej. I jest mi milo, ze ktos jeszcze pamieta o szacunku dla
          anonimowych artystow! Prosze tylko, abys rowniez uprzejmie wskazala na zrodlo
          inspiracji: Forum "Gazety Wyborczej" Czestochowa, watek Zioma "Slownik Gwary
          Czestochowskiej."
          No i tez, jesli mozna uslyszec Twa recenzje ze spotkania, temat, wazniejsze
          przemyslenia, no i jak ten wierszyk zostal odebrany.
          Czy mozna Twoja
          odpowiedz otrzymac na watku "Slownik Gwary Czestochowskiej"?
          Pozdrawiam,
          storima
          • Gość: Skrzat55 Re: wierszyk IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.04, 21:34
            Do Storimy. Pomyliłeś osoby. "Mistrzem" zwano kolesia z tej samej klatki lecz z
            parteru, a ten nieszczęśnik " bez głowy" mieszkał na trzecim piętrze. Chwali Ci
            się jednak lokalny patriotyzm.
            • Gość: Elżbieta Podziękowanie dla storima IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.04, 21:58
              Bardzo Ci dziękuję za umożliwienie skorzystania z Twojego dorobku.Oczywiście
              zapoznałam ze źródłem pochodzenia, autorstwem i możliwością właczenia się na
              forum w dziedzictwo kulturowe języka częstochowskiego.
              Wiersz został odebrany z naprawdę wielkim entuzjazmem.
              Osoby które z dzieciństwa pamiętają te zwroty i wyrazy z rozrzewnieniem
              i tęsknotą za tym co minęło i nie mam tu na myśli jedynie te piękne
              strofy.Osoby młodsze z żartem ale sympatycznym.Dyskusja potoczyła sie w
              kierunku dlaczego to dziedzictwo językowe zanika.Wmówiono nam, że takim
              językiem posługują się ludzie mało wykształceni,pochodzenia wiejskiego i inne
              podobne niedorzeczności.Dziś kiedy wraca moda na odrębność,na szacunek do
              dawnego dobrze że są tacy jak Ty którzy przypomnieli i może będą kultywować
              tradycje językowe starej Częstochowy.
              Dziękuję Ci serdecznie.Pozdrawiam
              • storima Re: Podziękowanie dla storima 29.09.04, 20:39
                Elzbieto, dziekuje za Twoje zaproszenie. Nie na codzien anonimowi artysci maja
                okazje do spotkania sie z realna publicznoscia po przez slowo---nastroje,
                refleksje, ten szczegolny w tym przypadku klimat jezykowy 'starej Czestochowy'.
                Czy pewne dawne slowa wywodza sie z wiosek? Tego nie wiem, nie jestem
                jezykoznawca. Wiem natomiast, ze chocby i nawet byloby to to faktem, to coz w
                tym zlego? I to kiedys zagina. Iluz artystow czerparlo badz melodie, badz
                slowa, motywy, ktore rodzily sie pod slomianymi strzechami? Wazne, aby o tym
                pamietac.
                Dziekuje rowniez Serdecznie za relacje z Waszego spotkania.
                Pozdrawiam,
                storima
                • Gość: Mariusz Re: Podziękowanie dla storima IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.01.06, 07:43
                  Ja również dziekuje za przypomnienie języka dzieciństwa. Naprawde genialny pomysł.
            • storima Re: wierszyk 29.09.04, 21:07
              Skrzacie, dziekuje za sprostowanie. Rzecz w tym, ze nie jest to dla mnie tak az
              istotne, aby trzymac sie dokladnie szczegolow. Kresle czasem postaci, ktore
              oparte sa na wydarzeniach autentycznych, ale dodaje do tego swiata pewne rzczy ,
              aby ten realizm, atmosfere przyblizyc (tak jak Babcia, w rzeczywistosci nie
              jest moja bacia). Sprawa ksywki 'mistrzu' ma swoj dalszy rozwoj (o tym kiedys
              przy okazji), ale prosze Ciebie o wiecej szczegolow (oczywiscie bez podawania
              konkretnych nazwisk) w temacie 'mistrza' jak i rowniez specyficznych obrazow,
              wydarzen ze 'starego Rakowa'. Oczywiscie mile widze Twoje komentarze.
              Serdecznie Pozdrawiam,
              storima
            • storima Re: wierszyk 11.02.06, 23:41
              Gość portalu: Skrzat55 napisał(a):

              > Do Storimy. Pomyliłeś osoby.

              Chyba tak.
              Prosze wyjasnij.
          • storima Re: wierszyk 11.02.06, 22:53
            WierszyKazddy potrafi
            Ulozyc.

            Czy to szczere ukladanie???
            • storima Re: wierszyk 12.02.06, 00:57
              > WierszyKazddy potrafi
              > Ulozyc.
              >
              > Czy to szczere ukladanie???

              Ukladanie samo w sobie winno byc szczere.
              Uprawajac ukladanki
              szczerosc nie jest jej wyzwaniem,
              jest ich
              (ukladadanek)
              zapisem
              i
              podpisem.
        • Gość: storima Re: Piaskownica IP: *.d4.club-internet.fr 11.03.06, 22:57
          Gość portalu: Elżbieta napisał(a):

          > Do storima
          > Czy mogę wykorzystac Twój wierszyk o Rakowie do zaprezentowania grupie
          > nauczycieli jako przykład dawnego dziedzictwa językowego.Oczywiście z Twoim
          > podpiesm internetowym

          No popatrz Elu, ale rozwija sie ten wierszyk , sluchowiskiem radiowym w stylu
          Teatru PRadia czasow, przed J./lata w swiatowym nam wymiarze : czterdzieste
          ubieglego stulecia/
          Cage'm w kierunku fal odglosow wspolczesnego nam wieku;)))


          storima
    • storima Raków, Dąbie .... 30.09.04, 02:26
      Wieczor na Lakach.

      Wrzesniowy wiatr
      Babiego Lata
      Zaplatuje sie w jesien

      Cicho sunacej sie Warty
      Uspionych straznikow
      Uciekajacego watku
      Letniej pajeczyny

      Ewa
      Tanczy
      "Carpe Diem"

      W tle rozswietlane
      Niebem
      Hutniczych piecow
      Kontury czajnikow
      Wypelnione wrzatkiem
      Ciagnie je ciuchcia
      Po przez pola laki
      Laki pola
      W dal...

      _____________

      "carpe diem"
      "chwytaj dzien"

      chwytaj ten moment, ten czas ta szczegolna pore.


      • Gość: Misza Re: Raków, Dąbie .... IP: *.21.pl / 213.199.204.* 30.09.04, 11:28
        no mnie ta ciuchcia z surówką prawie rozjechala kiedyś :)
        • storima RE:ciuchcia z surówką prawie rozjechala kiedyś 01.10.04, 11:51
          jak to sie stalo Miszo? bawiles sie na torach?
          w ktorym miejscu to sie wydarzylo?
          Pozdrawiam
          storima
          • Gość: Misza Re: RE:ciuchcia z surówką prawie rozjechala kiedy IP: *.21.pl / 213.199.204.* 01.10.04, 12:00
            na moście nad kucelinką gdzie surówka jeździ na hute :)
            • storima "nad kucelinką gdzie surówka jeździ na hute :)" 01.10.04, 12:23
              najpierw to ciuchcia wysuwa sie z bramy huty, przejzdza przez ulice (zapmnialem
              nazwy), wtacza sie na laki, przejezdza przez most nad Warta, (w tle noca ognie
              huty), nastepnie lakami.... i tu mi sie pamiec gubi.
              Czy mozesz dopisac dalsza droge?
              Ciuchcia juz chyba teraz nie istnieje? Tak jak i te "czajniki", ktore
              przypominaly mi rysunki "pociagu czajnikow" z "Akademii Pana Kleksa".
              • Gość: Misza Re: "nad kucelinką gdzie surówka jeździ na hute : IP: *.21.pl / 213.199.204.* 01.10.04, 16:59
                dalej pod wiaduktem za rondem tam chyba dalej aleja pokoju jest co prowadzi do
                szpitala hutniczego, i jedzie kawalek przez ląki na tych ląkach kiedys byly
                takie bajorka co to sie tam traszki lapalo i wjeżdża na most nad kucelinką i w
                brame na hute obok niedaleko jest cmentarz żydowski, często sie bawilem w
                tamtych rejonach, ale chyba tera zjuż nie jeździ a jak tak to sporadycznie...
                chodzilo sie nieraz po torach i zbieralo kawalki metalu co z wagonów wypadly i
                wymyślalo co to przedstawia, fajne wspomnienia.
                • storima Re: "nad kucelinką gdzie surówka jeździ na hute : 04.10.04, 05:17
                  Misza, dziekuje za wycieczke torami dawnej "ciuchci".
                  Andrzejkowe wrozby z figur i figurynek surowki...
                  dziekuje za ten, szalenie specyficzny i piekny szczegol, chyba tylko z Rakowa,
                  no oczywiscie i Dabia--Czestochowa.
          • storima Raków, Dąbie... (poprawnie:) 01.10.04, 12:09
            Raków, Dąbie...

            Wieczór na Łąkach.

            Wrześniowy wiatr
            Babiego Lata
            Zaplątuje się w jesień

            Cicho sunącej się Warty
            Uśpionych strażników
            Uciekającego wątku
            Letniej pajęczyny

            Ewa
            Tańczy
            "Carpe Diem"

            W tle rozświetlane
            Niebem
            Hutniczych pieców
            Kontury czajników
            Wypełnione wrzątkiem
            Ciągnie je ciuchcia
            Mostem
            Pól
            Łąk
            W dal...


            _______________

            "carpe diem"
            "chwytaj dzień"

            chwytaj ten moment, chwile, ten czas, tą szczególną porę.


            • storima Kolysanka z Czestochowy 04.10.04, 05:46
              Jesienna Babci Kołysanka

              Październik to taki
              Pan Zdziernik
              Wiatrem wrze
              Liśćmi we śnie,
              Które po Wrześniu
              Ostatkiem sił
              Trzymają się
              Gałęzi drzew.

              Drzew, które śpią
              Wiosenny mając sen.

              Gdyby ten Wrzesień
              Nie poddał się
              Rwącym wiatrom
              Pana Zdziernika
              Zrywanych liści
              Z drzew i jesień
              Przemienił w wiosnę!

              Lecz Wrzesień śni
              Babim Lata końcem
              Tuląc je również do snu.

              Babie Lato śpi.

              A Październik
              Jak to Pan Zdziernik
              Resztki lata zdziera
              W jesień świat ubiera
              I zostawia kolejny sen.

              Sen ten będzie śniła
              Śnieżno-mroźna zima.

              Obudzi się wiosna.

              Ale wiosna jeszcze śpi.

              Dobranoc Skarbie,

              Śpij. Ja już domknę
              Od pokoju twego
              Również śpiące
              Lecz skrzypiące
              Z lekka
              Nawet we śnie

              Drzwi.


      • 365th Re: Raków, Dąbie .... 05.01.14, 11:24
        Jeśli Dąbie to jeszcze stacja Raków Częstochowa i tory i pociągi.... Sam nie wiem co w tym jest ale kochałem patrzeć na te plątaniny torów biegnących na Katowice i do centrum. I jadące w nocy pociągi.
    • Gość: Wlodek Re: Na Starym Rakowie IP: *.vf.shawcable.net 04.10.04, 14:49
      Czesc!
      Juz z antypodow.
      Bylem - niestety [za`]krotko - na Twoim starym Rakowie.
      I tak sobie mysle, ze dobrze, ze u Ciebie ostal sie ten ...ladniejszy.
      Najlepszego!
      Pozdrowienia od Was do forumowiczow przekazalem.
      Jako sie rzeklo wczesniej.

      • Gość: Ala Re: Na Starym Rakowie IP: *.prenet.pl 05.10.04, 00:16
        Kiedy po dwudziestu latach nieobecności los ponownie rzucił mnie do Częstochowy
        i kiedy rozpoczęłam pracę niedaleko szkoły, do której chodziłam, MUSIAŁAM pójść
        zobaczyć dom, w którym mieszkałam, będąc brzdącem. To niesamowite wrażenie, bo
        z tamtych czasów pamiętam fragment podwórka, schodki, z których spadłam, łamiąc
        sobie obojczyk, komórki i ogromny dla dziecka dom. A tak naprawdę to był dom
        piętrowy.
        • Gość: Wlodek Re: Na Starym Rakowie IP: *.vf.shawcable.net 06.10.04, 02:14

          Gość portalu: Ala napisał(a):

          > Kiedy po dwudziestu latach nieobecności los ponownie rzucił mnie do
          Częstochowy i kiedy rozpoczęłam pracę niedaleko szkoły, do której chodziłam,
          MUSIAŁAM pójść zobaczyć dom, w którym mieszkałam, będąc brzdącem.

          - To i tak masz szczescie. Ja swoj dom mialem okazje zobaczyc na zdjeciu w
          Gazecie gdzie prezentowano muszle koncertowa w parku na Zawodziu.
          Teraz po tym miejscu jezdza samochody....
        • storima Re: Na Starym Rakowie 07.10.04, 09:32
          Alu, kolejna Twoja pocztowka z przeszlosci. Rzeczywiscie, gdy jestesmy jeszcze
          wzrostem niewielcy i doswiadczenie zycia dopiero puszcza kielki, przedmioty
          wydaja sie byc olbrzymie a dorosli wszchwiedzacy.
          Wiem, ze aby wyslac pocztowke z przeszlosci, trzeba miec odpowiednia chwile i
          odszukac ta tajemna, skrzetnie ukryta skrzynke na listy. Mam nadzieje , ze Ty
          Alu jak i inni Forumowicze, od czasu do czasu tego rodzaju pocztowki, beda nam
          dosylac.
          Pozdrawiam,
          storima
      • storima Re: Na Starym Rakowie 07.10.04, 09:39
        Dziekuje Wlodku, za wizyte na Starym Rakowie i za przekazanie od nas pozdrowien
        Forumowiczom. Mam pytanie; Czy w Twojej obecnej Kanadzie spotkales sie z czyms
        co przypominaloby Tobie, badz zagralo nutka, Czestochowy Twojego dziecinstwa?
        --fragment krajobrazu (urban or natural), sytuacja... no nie wiem...
        Pozdrawiam,
        storima
        • Gość: Wlodek Re: Na Starym Rakowie IP: *.vf.shawcable.net 08.10.04, 04:05
          Czy w Twojej obecnej Kanadzie spotkales sie z czyms
          > co przypominaloby Tobie, badz zagralo nutka, Czestochowy Twojego dziecinstwa?

          Tak sie troche dziwnie zlozylo, ze mieszkam w takim kawalku dystryktu
          vancouverskiego, ktory moze doskonale kojarzyc sie z ...Zawodziem
          Wspominalem to z reszta na spotkaniu forumowym.
          Mieszkalem miedzy lukiem Warty, a Kucelinka i Parkiem Narutowicza.
          Tu podobnie miedzy Fraser, Pitt i Coquitlam Rivers.
          Kiedys rowerem jezdzilem wzdluz Warty do Mirowa i wracalem wzdluz Kucelinki.
          Teraz tez dystans mam ciut dluzszy - ok 40 km.
          Jest jednak roznica... Dwie pierwsze rzeki sa sporo szersze od Wisly w Krakowku.
          Ta trzecia moze przypominac Warte
          I to wszystko przeniesione - powiedzmy- w okolice podhalanskie.
          Z tutejszym Giewontem wlacznie.
          tak, ze pod tym wzgledem nie moge narzekac.A na dodatek mam tez plus, ze na
          glowe mi nie dymi zaden komin elektrowni:)) A do MT St Helen jest ok 600 km
          wiec powietrze jest calkiem przyzwoitej jakosci.
          Mialem okazje niedawno polazic po tych miejscach o ladne pare lat starszych
          i .... mam mieszane uczucia, bo to z jednej strony sentyment, a z drugiej szara
          rzeczywistosc...I wszystko jedno, czy to Zawodzie, czy Katedralna, czy jakas
          inna Mala, czy Warszawska.
          Najlepszego
          I pozdrowiania dla.... Wiesz.
          Wlodek
          • storima Re: Na Starym Rakowie 13.10.04, 01:04
            Dziekuje za podzielenie sie "Zawodziem" w Vancouver. Co mnie zaciekawilo Wlodku
            to ten aspekt o ktorym pisala Ala: dorosly czlowiek operuje innym rozmiarem
            perspektywy otaczajacej go rzeczywistosci. W twoim przypadku Wlodku, rozmach i
            rozmiar krajobrazu w ktorym obecnie przebywasz, jest ta potezna rzeka i
            rozleglymi w nieskonczonosc polami twego dziecinstwa.
            Pozdrowiam.
            • Gość: Wlodek Re: Na Starym Rakowie IP: *.vf.shawcable.net 13.10.04, 04:43
              storima napisał:

              > Dziekuje za podzielenie sie "Zawodziem" w Vancouver. Co mnie zaciekawilo
              Wlodku
              > to ten aspekt o ktorym pisala Ala: dorosly czlowiek operuje innym rozmiarem
              > perspektywy otaczajacej go rzeczywistosci. W twoim przypadku Wlodku, rozmach i
              > rozmiar krajobrazu w ktorym obecnie przebywasz, jest ta potezna rzeka i
              > rozleglymi w nieskonczonosc polami twego dziecinstwa.
              > Pozdrowiam.

              Ladnie to napisales.
              A pola? Tez byly w realnej rzeczywistosci. Od Zlotej Gory az po Mirow.
              To byla kiedys calkiem zywa pomiejska dzielnica.
              Podobnie jak Stradom, czy stare Rocha.
              Dzis te same domy wrosly juz w ziemie i kto mogl uciekl z nich gdzie pieprz
              rosnie.
              To moje obecne Zawodzie jest bez watpienia przyjazniejsze mieszkancom, niz to,
              ktore mialem okazje obejrzec kilkanascie dni temu.
              Ale sentyment do tamtego nadwarcianskiego pozostaje nadal bez zmian.
              I pewnie tak bedzie dotad do kiedy skleroza nie wyzeruje plyty pamieci:)))
              Najlepszego
              Wlodek
            • Gość: spadochroniarz Re: Na Starym Rakowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.05, 19:16
              To ja! Wiesz o kogo chodzi!
    • storima Pan Antoni. 12.10.04, 04:02
      Pan Antoni

      Pan Antoni spacerował
      W Alejach Pokoju
      Ubrany w waciaka
      Z uszatką na głowie
      W waciakowych butach
      Chodził sobie
      Podgwizdując
      Na Starym Rakowie.

      Pan Antoni
      Strzelał sobie z bata
      Gnał na niewidzialnym
      Koniu galopując
      Przez pół świata.

      Pan Antoni.

      Pan Antoni
      Na swym
      Koniu
      Panienkom się kłaniał
      Wygwizdując żurawiejki
      Jak przystało na ułana.

      Wiosna, lato,
      Jesień, zima
      Jednako ubrany,
      Ale zimą był bez bata:
      „Szkoda konia
      Zimą męczyć
      Wojny przecież nie ma,
      A i rzemień jest zmarznięty
      To i bat nie strzela”.


      Pan Antoni mieszkał sobie
      W piwnicznej izbie bloku
      Przy Alei Pokoju.

      Pan Antoni życiem swoim
      Nie szkodził nikomu
      A gdy mógł bądź
      Go ktoś poprosił
      Zawsze temu komuś
      Pomógł.

      W zamian za to
      To sam Pan Bóg
      Zesłał mu sąsiadów
      Którzy szanowali
      I pana Antoniego
      A i konia jego.
      Ciepła strawę przynosili
      Nie żałując nigdy
      Dobroci i otuchy
      Mocą szczerego słowa.

      A w Wigilie każda
      Pan Antoni
      Bez waciaka,
      Ale w garniturze
      I koszuli śnieżnobiałej
      Zasiadał u stołu
      Przy którym rodzina
      Starym polskim
      To zwyczajem:

      Jedno wolne miejsce
      Dla pielgrzyma-wędrownika
      Który co dzień pości
      Wolnym krzesłem go
      Na Święta
      Do stołu zaprasza
      I w pokoju gości.

      Na Starym Rakowie...





      • storima Kto z Was pamieta Pana Antoniego? 12.10.04, 09:51
        • Gość: Ala Re: Kto z Was pamieta Pana Antoniego? IP: *.prenet.pl 26.10.04, 18:30
          Wydaje się, że pamiętam dość otyłego mężczyznę, idącego Aleją Pokoju. Czy on
          dość natarczywie zaglądał w oczy kobietom, pochylając głowę? Czy to o tego
          człowieka chodzi? Odpowiedz, Marku.
          • Gość: Wlodek : Kto z Was pamieta.... IP: *.vc.shawcable.net 26.10.04, 18:53
            Widocznie kazda dzielnica miala swojego Antka z Przyrowa, ktory chodzil z batem
            po Rynku na Zawodziu i "podrywal dziewczyny,
            albo Manke, ktora pod mostem na Warcie prala jakies szmaty zebra na podworkach
            i strasznie klela na zaczepiajace ja lobuziaki.
            Manka czasem siedziala na lawce w I-ej Alei i przebierala swoje zdobycze.
            Wtedy male lobuzy jej dogadywaly, a ona rewanzowala sie calkiem ostro...
            Antkowi kiedys starsze lobuzy polamaly bat i to dopiero bylo dla niego
            nieszczescie...
            Potem znikneli oboje.. I Manka ze swoimi szmatami i Antek z rynku.
            • Gość: Elżbieta Re: : Kto z Was pamieta.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.10.04, 19:00
              Wspomnienia, wspomnienia. Są jak z niemego filmu a przeciez to
              zaledwie....wczoraj.Pamiętam jak na łyżwach przykręcanych do butów jezdziło się
              po ulicach bo tam było najrówniej.Samochodów wtedy było niewiele.A jak się
              jakiś pojawił i wolno jechał to .......oj to niepedagogiczne.Ale było miłe!Tak
              sunąć z zimnym wiatrem we włosach.
              • Gość: Ala Do Elżbiety! IP: *.prenet.pl 26.10.04, 19:27
                Elżbieto, witaj. Proszę, przeczytaj dokładnie wątek Storimy "Teraz to już nie
                refleksje, ale walka". Wycięto Twój i mój wpis, zaś Storimie wycięto wątek
                pożegnalny, który skopiowałam i który jest w "A ja będę wytrwale pisała i
                wklejała" oraz w wątku Ninki "Wklejam". Pozdrawiam - Ala B.
                • Gość: Elżbieta Re: Do Ali IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.10.04, 19:49
                  Dzięki Alu.Z nostalgią przeczytałam wszystkie wspomninia tu
                  przytoczone.Wspomnienia ....Na starym Rakowie.
                  Tyle tam ciepła.Tyle sentymentu mam do tych lat.
                  A Marek się odezwie.Jego poetycka dusza musi mieć kontakt z ludźmi.
                  On by inaczej nie umiał.Odczeka i do nas napisze.Pozdrawiam serdecznie.
              • Gość: Wlodek Re: : Kto z Was pamieta.... IP: *.vc.shawcable.net 27.10.04, 04:39
                Odpowiadasz na :
                Gość portalu: Elżbieta napisał(a):

                > Wspomnienia, wspomnienia. Są jak z niemego filmu a przeciez to
                > zaledwie....wczoraj.Pamiętam jak na łyżwach przykręcanych do butów jezdziło
                się po ulicach bo tam było najrówniej.Samochodów wtedy było niewiele.

                A czy pamietasz jak od samej Jasnej Gory mozna bylo az na Zawodzie dojechac
                zima slizgawkami bez lyzew. Na wlasnych butach?
                My na sankach zjezdzalismy z walow Warty, albo z Mirowskiej Gory. Stracency do
                pokopalnianego wyrobiska to gdzie teraz kosciol przy Srebrnej, albo wzdluz
                Mirowskiej az do kuzni.
                A z innych atrakcji to w modzie byly przejzdzki na stopniach budy rozwozacej
                chleb. Trzeba bylo byc czujnym, bo furman jak zobaczyl, ze mu sie zabral
                "pasazer" to potrafil przejechac batem po plecach...
                A co do predkosci samochodow, to musialy byc niewielkie.
                W koncu po kocich lbach na Mirowskiej nie dalo sie rozwijac kosmicznych
                predkosci nawet jak to bylo auto m-ki pobieda:)))
                Pierwsza ofiara asfaltu na Miroskiej byl chlopak z Bocianiej, ktory pobiegl za
                pilka na jezdnie i wpadl pod motocykl ....

            • Gość: ninka Re: : Kto z Was pamieta.... IP: *.d2.club-internet.fr 27.10.04, 06:25
              Antek z Przyrowa zapedzal sie w Aleje i strzelal z tego swojego baciska.
              Okropnie sie go balam.
              A pamietacie "Lepy, Lepy na muchy miodowe, lepy" kolo Ryneczku???
              Bardzo bylam zaintrygowana miodowymi muchami
              Byly jeszcze"Kartoooofle, kartoflekartofle" czy "Jagooooody, jagodyjagody"
              Szkoda, zapomnialam, jak wolal szklarz i ten taki, co noze ostrzyl

              A wiecie, ze w tym burzuazyjnym Paryzu sa wedrowni szklarze i tacy dzwoniacy, co
              tepia noze (przekonalam sie na wlasnej skorze)? Od czasu do czasu pojawiaja sie
              w dzielnicy i tak jakos swojsko mi sie robi. Bo orkiestry podworkowe (chodzi tu
              taka jedna deta, swietna, chyba rumunska) i katarynki to jednak nie nasz swiat.
              • Gość: Ala Re: : Kto z Was pamieta.... IP: *.prenet.pl 29.10.04, 22:26
                Tak, Ninko, przypomniałaś mi te wszystkie zawołania z dziecięcych lat.
                • Gość: Marcyś Raków się zmienia... IP: *.trustnet.pl 02.11.04, 09:19
                  Stary Raków pozostanie dla mnie zawsze miejscem magicznym. Miejscem z lat
                  dziecinnych do którego wyprawa tramwajem i jeszcze do babci była wydarzeniem na
                  prawdę wielkim. Jako brzdąc pamiętam jak z dziadkiem chodziłem oglądać
                  nastawnie kolejową i ludzi którzy w sobie tylko znany sposób wiedzieli jak i w
                  jakiej kolejności poustawiac wagony na poszczególnych torach. Pamiętam lody z
                  cukierni na Osowskiego (Maja?) i klimat "dołka". To co mi utkwiło w pamięci to
                  schenat wielopokoleniowych rodzin zamieszkujących właśnie w okolicach dawnej
                  pętli tramwajowej i pętli dwunastki. Póżniej pamiętam Raków przez pryzmat
                  liceum (Dąbrowski) ale to juz dłuższy temat. I ostatnie moja fascynacja kiedy
                  postaniowiłem poświęcić ekologii rozwoju tej dzielnicy swoją pracę magisterska.
                  Ekologii w sesnie rozwoju społecznego. Teraz Raków powoli zaczyna być innym już
                  miejscem. W miejscu opuszczonych ogrodów (np. Pani Kowalikowej) w którym
                  zbieraliśmy z kolegami z bloku babci porzeczki stoją bloki z mieszkańcami
                  którym duch Rakowa jest obcy. Powoli Rakow zaczyna być typową wielkomiejską
                  sypialnią. Pozostanie jednak nadal w moich wspomnieniach jako kraj lat
                  dziecinnych i wakacji u babci. Pozdrawiam wszystkich Rakowiaków i Deamona który
                  także pisał pracę o integracji w starych dzielnicach robotniczych np Rakowa.
                  • Gość: Ala Na starym Rakowie IP: *.prenet.pl 09.11.04, 01:07
                    Nie mieszkałam już przy hucie, ale z mamą odwiedzałam panią z parteru
                    piętrowego domu, o którym wcześniej wspominałam. Pani ta była krawcową.
                    Pamiętam, że w jednopokojowym mieszkaniu znajdowała się duża szafa, a na jej
                    szczycie stał ogromny wyrobiony w drewnie samolot. I za każdym razem ten
                    samolot mnie mocno fascynował. Do dziś pamiętam też nazwisko owej kobiety.
                    • Gość: storima Drewniany Samolot na Szczycie Szafy IP: *.d2.club-internet.fr 10.11.04, 00:19
                      To chyba chodzi o i ten rodzaj magii:
                      dostepnej w kazdej dzielnicy, osiedlu,
                      miejscu swiata.
                      Sufit staje sie niebem,
                      szafa chmurka,
                      a Pani Krawcowa
                      wyszywa ubrania,
                      ktore same sie odziewaja
                      strojac przed lustrem,
                      smieszne miny.
                    • Gość: storima Na Starym Rakowie SKANDAL IP: *.d2.club-internet.fr 13.11.04, 04:01
                      Gdy tworzono Aleje Pokoju, grzebiac w ziemi bliskiej rzeki Warty
                      znaleziono przypadkowo jakies kosci, glinine dzbanuszki, och!
                      i bizuterie (to byl skarb niemaly)!

                      odkrycia czasow PRL-u. troche to trwalo, zanim owczesni wlodarze
                      Miasta, zabierajac do swych prywatnych kolekcji co cenniejsze skarby kultury
                      Luzyckiej zadecydowali:

                      'budujemy dalej.'

                      wiemy o tym tylko z podan budowniczych, powojennnego Rakowa.
                      Nie wykonczono ich, bo nie mordowano ich tak jak budowniczych piramid w
                      Strozytnym Egipcie, badz hitlerowskich Niemiec, czy tez Sowieckiego
                      systemu---dopiero co bylismy 'wyzwoleni' (dla zachowania tajemnicy, ).

                      Powstal kompromis: 'wy tu se pracujcie'

                      'ale jak to przez to jest smentarzysko?'

                      'to i wlasnie, cmentarz my tu zrobimy!"

                      i tak powstal Rezerwat okrojony zbrodnicza reka PRL-u.


                      ale fama sie rozniosla.
                      w koncu to robotnicy kopiac doly
                      nad rzeka
                      Warta
                      osiedla Aleji Pokoju, doniesli tu i tam o
                      s e n s a c y y j n y c h
                      odkryciach:

                      "a tu mamy Towarzyszu takie to korale..."
                      "a tu mamy Towarzyszu taka bizuterie..."
                      "a tu mamy Towarzyszu takie to i kosci..."

                      na co Towarzysz odpowiedzial:
                      "Kosci niech graja sobie graja w kosci, ale te dzbanuszki, ale bizuteria..."

                      Kazdy dobrze wie, ze Prawdziwy Skansen rozciaga sie...

                      Trzeba uczciwie kiedys opowiedziec historie:
                      Rakowa nad rzeka Warta.


                      Ale, kto to uczyni?
                  • Gość: storima Re: Raków się zmienia... IP: *.d2.club-internet.fr 09.11.04, 21:26
                    no nie! ale chyba jednak tak, tak bylo, i Rakow rowniez sie zmienial wraz z
                    nami, choc nie tak szybko jak obecnie. Twoje refleksje Marcysiu, wypowiedziane
                    jednym tchem wydelegowaly mnie w podroz bez przystankow ( Bar Przystanek ) i
                    wlasciwe to osiadlem na "dolku", czyli bezposrednich okolicach Liceum nr. VI. I
                    jeszcze do tego jakies prace naukowe! Nie pozostaje nic innego jak tylko w
                    wolnych chwilach, jak i nastroj pozwoli nie gnany codziennoscia nietraconego
                    czasu, tym co Marcysiu napisales, wolniutko sie z nami dzielic: pocztowkami z
                    Rakowa, wlasnie i tez, jesli chcesz: naukowymi faktami, liczbami, historia w
                    udokumentowanych przemianach (co oczywiscie nie wyklucza osobistych refleksji)
                    etc. ...
                    • Gość: storima Re: Raków się zmienia... IP: *.d2.club-internet.fr 09.11.04, 21:41
                      P.S. wlasnie tez tak Marcysiu, dziel sie z nami i dobrymi zasadami naukowej
                      metodologii, stosowanej przez Ciebie: wprowadzeniem tytulow; uporzadkowanie i
                      czytelnosc rozdzialow tego watku.
                      • Gość: Marcyś Re: Raków się zmienia... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.05, 09:09
                        Drogi Storimo! Wpis mój może jest i chaotyczny ale nie wyobrażam sobie innego
                        rodzaju myślenia o Rakowie. Badać kulture dzielnicy przez pryzmat zdrowego
                        rozsądku? Nie wyobrażam sobie takiej możliwości. Na szczęście mogłem zastosować
                        postmodernistyczną metodologie badań "skacząc z kwiatka na kwiatek". Analogia
                        do konika szachowego umożliwiła mi pełne zobrazowanie procesów oddolnych i
                        zupełnie społecznych, umożliwiła mi korzystanie z wspomnień takich jak Twoje.
                        Pozdrawiam i dziękuję!
                        • storima Re: Raków się zmienia... 11.02.06, 21:29
                          Gość portalu: Marcyś napisał:

                          > Drogi Storimo! Wpis mój może jest i chaotyczny ale nie wyobrażam sobie innego
                          > rodzaju myślenia o Rakowie. Badać kulture dzielnicy przez pryzmat zdrowego
                          > rozsądku? Nie wyobrażam sobie takiej możliwości. Na szczęście mogłem zastosować
                          >
                          > postmodernistyczną metodologie badań "skacząc z kwiatka na kwiatek". Analogia
                          > do konika szachowego umożliwiła mi pełne zobrazowanie procesów oddolnych i
                          > zupełnie społecznych, umożliwiła mi korzystanie z wspomnień takich jak Twoje.
                          > Pozdrawiam i dziękuję!

                          Postmodernistyczna metodologie studiowalem w kraju jej obecnych zrodel i
                          wszchswiatowej kultywacji. Jako replike przedstawilem im performance.
                          Zadzialal.


                  • Gość: storima Re: Raków się zmienia... IP: *.d4.club-internet.fr 19.02.06, 04:31
                    Gość portalu: Marcyś napisał:
                    >dziecinnych i wakacji u babci.

                    A jak to sie przezywalo te dziecinne wakacje u babci na Starym Rakowie?

                    >Pozdrawiam wszystkich Rakowiaków i Deamona który

                    > także pisał pracę o integracji w starych dzielnicach robotniczych np Rakowa.


                    Jakies byc moze dygresje z perspektywy ,
                    no tak , jednak z perspektywyu czasu, odnosnie tych 'starych' prac na temat
                    antycznego Rakowa?
                    • marcys_czwa Re: Raków się zmienia... 23.02.06, 09:36
                      Raków zmienia się i to bardzo. W zasadzie z tej autentycznej mieszanki
                      kulturowej, etosu robotniczego oraz kultury przybyszów ze wschodu pozostało już
                      niewiele. Może tylko własna kiełbasa którą tato Deamona wyrabia samemu w domu
                      gdzieś przy końcu Alei Pokoju (Smak jest niepowtarzalny). Sama Aleja kiedyś
                      centrum handlowe dzielnicy też powoli zamiera oddając cały cieżar wymiany
                      gotówkowo-towarowej Jagielończykom. Coraz mniej jest też emerytów grających w
                      karty lub szachy na skwerze gdzie kiedyś stało pewne popiersie. Dziś stoi tam
                      kościół (w budowie), taki symbol czasów. Magia tego miejsca pozostała w moich
                      marzeniach. A może to jest tylko magia dzieciństwa tylko że ogrodu Pani
                      Kowalikowej już nie ma... Marku pozdrawiam...
                  • Gość: angrusz Re: Raków się zmienia... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.07, 21:49

                    Moi dziadkowie mieli piekarnie na Syrokomli. do roku 37
                  • 365th Re: Raków się zmienia... 05.01.14, 11:30
                    Na Ossowskiego albo Zamenhofa była jeszcze babcia która szyła szaliki Rakowa w czasach gdy tenże był w pierwszej lidze :) Chyba coś ok. 1994 roku.
                • Gość: storima Kto z Was pamieta....Pania Ktora Wciaz Cos Pierze IP: *.d2.club-internet.fr 10.11.04, 00:40
                  Wlodku, tak, slyszalem
                  o Pani Ktora Wciaz Cos Pierze,
                  jeszcze w Czestochowie.

                  Spotkalem Pania Ktora Wciaz Cos Pierze
                  w Berkeley, Kalifornia
                  ---o czym wiecej
                  cos jeszcze doniose,
                  gdy tylko

                  Wysusze

                  moje rowniez
                  wiecznie prane
                  stare ubrania.

                  P.S. Dzielnice nie znaja granic
                  (co za wstyd!:)
                  • Gość: storima Re: Kto z Was pamieta....Pania Ktora Wciaz Cos Pi IP: *.d2.club-internet.fr 04.12.04, 01:44
                    jest taka Pani
                    ktora wciaz
                    cos pierze
                    obok pralni
                    wejscia do
                    hotelu Kalifornia
                    na Uniwercity street
                    w Berkely.

                    zaprosila mnie raz
                    do hotelu
                    Kalifornia
                    do jej pokoju
                    w ktorym
                    suszyly sie
                    prane ubrania
                    przescieradla
                    poszewki poduszek
                    miekkich snow
                    pizamy niedoscignionych
                    kochankow
                    garnitury
                    niedoszlych poslubnych mezow
                    kapelusze
                    w ktore zbirea sie
                    dolary
                    lecz nie zlotowki

                    i
                    Ona
                    Dama
                    Wiecznie
                    Darmowej
                    Pralni
                    Uparcie
                    Prala
                    Brudy
                    Czyjegos
                    Zycia,
                    Ktore
                    Zawsze
                    Uczciwie
                    Uwazala
                    Za

                    Pranie
                    Cudzych
                    Grzechow

                    Spowiadala sie
                    Sama
                    Sobie

                    Biorac
                    I
                    Piorac
                    Na
                    Kredyt
                    Grzechy
                    Swoje
                    Jak
                    I;
                    Cudze.

                    Z tego co wiem,
                    Do dzis
                    Na Univercity Avenue
                    w
                    Berkeley
                    Uprawia
                    Siebie
                    Za
                    Praczke
                    A
                    I
                    Czestochowskich dzielnic
                    Bedac
                    Przekonana, ze
                    Pierze
                    Brudy
                    Calego
                    Swiata.
              • Gość: Wlodek Re: : Kto z Was pamieta.... IP: *.vc.shawcable.net 09.11.04, 03:52
                A wiecie, ze w tym burzuazyjnym Paryzu sa wedrowni szklarze i tacy dzwoniacy, c
                > o tepia noze (przekonalam sie na wlasnej skorze)? Od czasu do czasu pojawiaja
                sie w dzielnicy i tak jakos swojsko mi sie robi.

                Na Zawodziu tez kiedys tacy chadzali z przenosna szlifierka na pedal...
                jeden mial chyba jakis staly "dyzur" na rynku:)))

                Bo orkiestry podworkowe (chodzi tu
                > taka jedna deta, swietna, chyba rumunska) i katarynki to jednak nie nasz
                swiat.
                >
                Orkiestr nie bylo, ale pamietam, ze na rynku byl chyba jakis kataryniarz i do
                kolekcji sprzedawal teksty przedwojennych przebojow.

                Ciekawym widowiskiem byla konkurencja grajacych zebrakow w Alei Sienkiewicza.
                Bylo ich czterech dwoch meczylo akordeony, jeden skrzypce, a najbardziej
                elegancki i niewidomy gral na okarynie.
                Kiedy nadchodzila grupa patnikow zaczynali sztafetowe granie[ o ile to mozna
                tak nazwac]

                Najlepszego
                Wlodek
                • Gość: Marcyś Re: : Kto z Was pamieta.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.05, 09:16
                  Obecnie na Rakowie istnieje rakowska kapela podwórkowa. Często w soboty daje
                  koncerty w centrum Chandlowym Jagielończycy które postawiono po drugiej stronie
                  estakady. Ubrania ich i repertuar (w dużej części Grzesiuka) wydaje mi sie
                  jednak ciut obcy. Moze bardziej charakterystyczny jest dla
                  przedwojennych "cwaniaków" z warszawskiej Pragi. Nie mniej nie można przeoczyć
                  faktu istnienia takiej kapeli!
                  pozdrawiam!
              • Gość: trompson Re: : Kto z Was pamieta.... IP: 195.116.81.* 16.01.06, 15:12
                Lepy na muchy miodowe jeszcze są :) Oczywiście na Ryneczku.
                "Kartoooofle...!" - od dwóch lat znów słychać w okresie jesiennym - chociaż
                kartofle nie z furmanki, tylko z przyczepy do traktora.
                Pan od ostrzenia noży po prostu walił młotem w kawałek metalu.
                Niestety, nie słychać już zawołania "jagoooooody, maliiiiiinyyyyy"
            • Gość: storima Re: : Kto z Was pamieta.... IP: *.d2.club-internet.fr 11.12.04, 01:22
              Wlodku!
              Antek z Przyrowa, to ten ten sam---bohater mojego wierszyka.
              Twoje wspomnienia, jak i wspomnienia Ali i Ninki odtworzyly przede mna galerie
              pocztowek z Panem Antonim w przez Was opisanych miejscach Czestochowy.
              Tam rowniez go widywalem, ale przede wszystkim jest mi on znany z Alei Pokoju
              i swego mieszkania w piwnicy w jednym z blokow na przeciw mostu, pod ktorym
              przejazdzala tramwajowa dwojka.
              Dziekuje Wam Serdecznie za uzupelnienie wspomnien!
              • Gość: Wlodek Re: : Kto z Was pamieta.... IP: 5.6.1D* / *.vc.shawcable.net 11.12.04, 02:51
                Tak sobie pomyslalem, ze chyba trzebaby bylo zaczac osobny watek z takimi
                starozytnymi kawalkami.
                Szkoda tylko, ze jest nas tak malo, ktorym sie chce roznosci pamietac.
                I co wazniejsze na dodatek je opisac...
                Dla odswiezenia wlasnej pamieci i ku wiedzy ...forumowych czytelnikow.
      • Gość: mgielka.psotna.b Re: Pan Antoni. IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.01.05, 09:04
        Storimo ,dziekuje za odgrzanie pamięci o panu Antonim,ja znałam go jako Antka z
        Przyrowa...tak mało o nim wiedziałam...barwna postac...i bardzo ciepła.....
    • Gość: storima Uparcie po swojemu IP: *.d2.club-internet.fr 10.11.04, 02:56
      A My Wszyscy Przyszliśmy w Gości

      Tata mówił:

      Przyjedzie, przyjedzie rodzina
      Mama dodała:

      Niecała

      To jak to rodzina w częściach?
      (musiałem zapytać)

      Nie każdy może
      (filozoficznie tata)
      (Mama wpada tacie w słowo i rzeczowo):

      To święto Wszystkich Świętych.
      To my będziemy odwiedzać i
      Gościć tych, którzy z nami byli
      I którzy z nami pozostali.
      To tak jak płomień
      Niby już zniknął
      A zapalisz świeczkę
      To znów się pojawi.

      Wuj zabrał mnie pozna nocą
      (choć rodzice się sprzeciwiali lecz mu w końcu ulegli)
      Na jeden ze szczytów dzielnicy:

      „Widzisz te łuny białej nocy w twym mieście?
      Kule, Raków, najstarszy cmentarz Rocha
      To światła świeczek i zniczy.
      Dziś z nami są Wszyscy ”

      Święto niby minęło.
      Lecz pamięć ma to do siebie:
      Posiada swa jasność,
      A życie?
      Uparcie po swojemu
      Po prostu
      Powraca.





      • storima Choinka 18.11.04, 22:23
        sluchajac opowiesci o Slowianach Kultury Luzyckiej, zanim jeszcze powstal
        Rezerwat Archeologiczny na Rakowie, jako dziecko, szukalem, pytalem...

        stad dzisiaj:

        Choinka
        W dawnych czasach
        Choinka była znana jako
        Sad albo, podłaźniczka.
        Inaczej też i wyglądała.

        Sad, to zawieszona
        W izbie u sufitu
        Wierzchołkiem w dół jodełka.

        Podłaźniczka: zielone gałązki
        W bukiety zebrane
        Dekorujące
        Każdą w izbie ścianę.

        Ubierane one były tak jak dziś choinka
        W pierniki, cukierki, jabłka, świecidełka.


        Choinka Świąt Bożego Narodzenia
        To młody świerk, bądź jodełka
        Z rodziny sosen długiego istnienia.

        Świerk przez pięć wieków zanim zniknie wzrasta,
        A najstarsze drzewo świata to sosna kolczasta.

        Żyje sobie w Górach Białych
        Kalifornii i Nevady
        Już i pięć tysięcy lat.

        • storima Re: Choinka 18.11.04, 23:13
          Pinus aristata (sosna kolczasta)
          botany.cs.tamu.edu/FLORA/dcs420/mi05/mi05048.jpg
          • storima Re: Choinka 18.11.04, 23:32
            ciekawe,
            bo to jednak ta sosna koczasta,
            ktora jako jedyny widoczny i do dotkniecia
            'Niesmiertelny' a jednak i na planecie Ziemia
            zyje sobie spokojnie tak dlugo
            przez 5 000
            (tysiecy!)
            lat.


            a 'choinka' wtradycji?

            skad sie tradycja bierze, jak i nie z darow Ziemi?
            • storima Re: Choinka 19.11.04, 10:54
              jeszcze dwa obrazki najstarszych dotykalnych istnien na ziemi:
              www.calwild.org/photos/content/es/whitemtns1b.jpg
              www.nyu.edu/projects/julian/susan.gif
              • Gość: storima komentarz do"domu" IP: *.d2.club-internet.fr 30.11.04, 03:07
                Dziekuje A za,
                a i inspiracje

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=55&w=17839383&a=17839383

                Podróże życia
                Goryczy bóle.

                Powracam tam
                Gdzie serce dziecięce
                Tuliło się
                Puchowym statkiem
                Poduszki Żaglem
                Ciepłych mórz i snów.

                Podróże życia
                Goryczy bóle.

                Mówiła mama: „Dziecko tyś moje”
                Słyszysz tykanie dziadkowego zegara
                Pukasz do drzwi, nikt nie otwiera
                Lecz wiesz tam twój skarb
                Tam bije serce twoje.***

                Bo to mój dom
                Znam każdy kąt.

                Podróże życia
                Goryczy bóle.

                Zegar zgasł.

                A czas?

                Ten
                Sam
                Ten
                Sam
                Ten
                Sam.

                Bo to mój dom
                Znam każdy kąt.

                Nie każda łódka
                "Błękitnych rzek"
                Dopłynie do źródła
                Ty dotrzeć chcesz.

                Podróże życia
                Goryczy bóle.

                Nie odpłyń
                Przypadkiem
                Spiesząc się
                Pierwszą
                Brzegu łodzią
                Która czyha
                Aby ukraść
                Czyjś sen.

                Poczekaj.
                Nie spiesz się.

                Podróże życia
                Goryczy bóle.

                Bo to mój dom
                Znam każdy kąt.

                Gdzieś poza mną
                Bóle sztormem rwą.

                Omijam je.

                Bo moją łodzią
                Jest mój dom.


                (szkic)
                storima





                P.S. *** “Gdzie jest twój skarb, tam będzie i serce twoje”
                (Mt 6,21, Ewangelia według św. Mateusza). Napis w kościele św. Krzyża w
                Warszawie, na krypcie gdzie spoczywa serce Szopena.
                Szopen, nie mogąc powrócić do Ojczyzny za swego życia, poprosił, aby jego serce
                pośmiertnie podroż tą odbyło i w Ojczyźnie na wieki zostało.
                Cytat z Ewangelii został wygrawerowany w epitafium Marioni’ego w 1880 roku.
                I jest tam do dzis dnia.
                • Gość: storima Zmagania z Tytanem IP: *.d2.club-internet.fr 14.01.05, 23:16
                  (bylo to w czasach w ktorych teleskopy nie byly w sprzedazy)

                  Domowym sposobem składaliśmy lunety
                  I zwierciadlane teleskopy.
                  Dzięki tym własnoręcznie zmontowanym przedmiotom
                  Zaglądaliśmy w nocne niebo nad Rakowem.
                  Podglądalismy planety i gwiazdy,
                  Poszukujac:

                  Tytana.

                  Trzydzieści lat temu,
                  Nie udało nam się go odnaleźć.

                  www.esa.int/SPECIALS/Cassini-Huygens/
                  saturn.jpl.nasa.gov/home/index.cfm
                  • Gość: storima Re: Zmagania z Tytanem IP: *.d2.club-internet.fr 19.01.05, 19:28
                    Byles swego czasu, znany w dzielnicy: Rakow?

                    Tak. Dawne podworkowe dzieje.

                    Pamietam, w latach 60-siatych rzuciles na podworku haslo:
                    "Wroble i Siwy"...

                    To byla ta proca. Ciagnela dobrze na palcach. Dobra proca na zawody. To byl
                    moj podfworkowy, jakby to dzis powiedziec? Top. Tak top. Nie, no stary ja cie
                    przepraszam, ale miales wtedy, ty jedyny taki swy , no wiesz wlosy, ze chlopce
                    powiedzieli i wroble i Siwy, a proce strzelaly z gumek od wekow.
                    • Gość: storima Re: Zmagania z Tytanem IP: *.d2.club-internet.fr 21.01.05, 21:25
                      "Przyjechali tu nie wiadomo skad. A tak gadaja, gadaja ni to po polsku.
                      A niech wracaja skad przyszli."

                      sasiadka na temat sasiadow:
                      uchodzcow polskich z ziem ZSRR.
    • storima Tu rozglosnia polska radia Wolna Europa 21.01.05, 23:20
      najszczelniejszym pomieszczeniem w blokowym domu byla kuchnia.
      zamykalo sie kuchenne drzwi.
      rodzice sluchali radia.
      "Tu rozglosnia polska..."

      Cala klatka schodowa brzmiala
      Radio Wolna Europa.

      ubecja notowala:

      wiekszosc mieszkancow bloku
      ALTERNATYWY 4
      slucha
      wrogich stacji radiowych.
      • Gość: Wlodek Re: Tu rozglosnia polska radia Wolna Europa IP: *.vf.shawcable.net 22.01.05, 20:45
        Miasto da sie lubic ale masz racje ze do hojnych to oni nie naleza.
        >
        > Ale mysle ze najgorsi nie sa :))
        >
        > Pozdrawiam z Czestochowy,

        Ale zauwaz Storimo, ze wtedy - za Alternatywy 4- juz za sluchanie nie szlo sie
        do pierdla.
        Nieco wczesniej jednak tak.
        Znam przypadek kiedy po wejsciu ukazow czerwonych o rejestracji
        radioodbiornikow ludzie demolowali radia.
        To byly te same restrykcje jak za Niemca.
    • storima Re: Na Starym Rakowie 22.01.05, 00:07
      Ilu mieszkancow Rakowa bylo przesluchiwanych przez IV komisariatu.
      nawet po nie bycie przesladowanego, milicjanci IV*lazili po domach szczujac rodziny
      ludzi dobrej woli.


      • Gość: skrzat55 Re: Na Starym Rakowie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.01.05, 07:19
        Z nostalgią wspominam park z Pałacem kultury ,muszlą koncertową, gdzie prawie
        co niedzielę grała orkiestra lub zespół, a my młodzi biegaliśmy na zabawę (nie
        dyskotekę). Może pamiętacie niskiego człowieczka z dużą miotłą, napewno miał na
        imię Szymon, sprzątał koło parku i szkoły 20 i ganiał nas dziewczyny tą miotłą
        W tym właśnie parku poznawaliśmy na zabawach swoje sympatie a nawet drugie
        połówki tego samego jabłka. Jaka szkoda, że została zlikwidowana muszla
        koncertowa i podest do tańczenia i park już nie ten sam. Została tylko
        nostalgia i wspomnienia .
        • Gość: Gość Re: Na Starym Rakowie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.01.05, 22:26
          Szymek był super był częścią Rakowa spacerował w niedziele w płaszczu prochowcu
          z ręami załozonymi do tyłu i nisko pochyloną głową
          • Gość: skrzat55 Re: Na Starym Rakowie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.01.05, 18:37
            Kilka lat temu widziałam Szymka na Al. Pokoju i tak jakoś rodośnie zrobiło się
            na sercu , a uśmiech momentalnie rozjaśnił moja twarz. Może mi się tylko
            wydawało, a może jednak też sobie mnie skojarzył. Jednak 8 lat chodziło się do
            20. A później te niezapomniane zabawy i spacery.
      • jatumieszkam Re: Na Starym Rakowie 30.03.05, 18:54
        Gdzie sie podzial Storima?
        • storima Re: Na Starym Rakowie 12.02.06, 01:48
          jatumieszkam napisał:

          > Gdzie sie podzial Storima?

          Obecny.

          Prosze podkreslic.
          Czerwona kredka maczana w sympatycznym kalamarzu:)))
    • Gość: RKS RAKÓW Re: Na Starym Rakowie IP: *.bis / 212.244.80.* 24.01.05, 22:09
      teraz na Starym Rakowie panuje zupełnie inny klimat. ale też jest fajnie. Takie
      dzieciństwo pozostawia złe i dobre ślady. Ale obojętnie gdzie bym nie uciekł
      przed nim to i tak tetno Rakowa bije we mnie. Wolałbym się tu nie urodzić, ale
      nie umiałbym się stąd wyprowadzić.
      • Gość: Marcyś Wyprawa po kamień do kapusty! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.05, 09:33
        Tak! nie kamień filozoficzny czy też rudę innego cennego kruszcu. To właśnie
        wyprawa w okolicę przekaźnika elektryzowała nas bardziej niż niejedna
        Tolkienowska, czy też Vernerowska podróż. Znaleźć odpowiedni kamień było nie
        lada sztuką. Musiał mieć odpowiednią wielkość kształt i przede wszystkim nie
        mógł sie rozpuszczać gdy już spoczął na beczce. Pomimo że z każdej wyprawy
        przynosiliśmy zapas wystarczający na co najmniej 5 lat dla całego bloku,
        wyprawy odbywały się regularnie. Dobre kamienie można też było znaleźć w
        Kucelince ale podobno z nimi kapusta nigdy nie była taka dobra. Dziś takie
        kamienie zobaczyć można jeszcze na niektórych straganach przy Wałach
        Dwernickiego ale też już są rzadkością jak i drewniane beczki...
        • Gość: storima Re: Wyprawa po kamień do kapusty! IP: *.d2.club-internet.fr 07.02.05, 23:37
          Kamien do kiszenia kapusty!
          Swiezy i ekologicznie czysty zakupie natychmiast!
          Zakupie rowniez taki, ktory posiada certyfikat wieloletniego uzytku!

          No Marcysiu, zwrociles uwage na szalenie istotny 'przydas' kulinarny zwiazany,
          raczej powinienem napisac: przygnieciony odpowiednim kamieniem.

          Skoro z odpowiedniego ucisku tworza sie zdrowe kwasy witaminy C.
          To Twoje i Wasze wyprawy byly absolutnie zwiazane z poszukiwaniem i odkrywaniem,
          kolejnych filozoficznych rozwazaniach przemiany tak wulgarnie rozradzajacej sie
          kapusty w istny skarbiec zdrowia.

          Kapusta sama w sobie posiada nieprawdopodobne wlasciwosci lecznicze.
          Babcina medycyna, przykladania swiezej kapusty do ran obrzekowych, znalazla
          potwierdzenie u wspolczesnych lekarzy.
          Nauka udowodnila, ze kapusta ma swa kuracyjna sile.

          Kiszona kapusta po prostu szaleje ze szczescia
          uprawiajac, bedac przygnieciona w swej fermentacji
          odpowiednim beczkowym (drewno, tak jak drewniane beczki sa najlepsze dla rozwoju
          wina) beczkowym srodowisku, bedac zgniatana (nie poniewierana---wprost przeciwnie)
          odpowiednim, wyszukanym
          kamieniem.

          Na Zdrowie Zjadaczom Kiszonej Kapusty!


          P.S.
          Ktos jeszcze z dzielnicy tej i innej cos wspomni na temat
          "wlasnie najlepszego kamienia"?
          • Gość: storima Re: Wyprawa po kamień do kapusty! IP: *.d2.club-internet.fr 09.02.05, 13:48
            nowy, czysty kamien do kazdej fermentacji
            (powolnego "gotowania w beczce";
            jakie drewno jest najlepsze na beczki do kiszenia?)
            • Gość: Ala Re: Wyprawa po kamień do kapusty! IP: *.prenet.pl 01.03.05, 01:05
              Storimo,
              najlepsze drewno na beczkę do kiszenia kapusty to drewno dębowe. Zresztą
              przeczytaj ciekawy opis:
              www.apetycik.pl/teksty.php?tekst=220&kat=28
              A gospodynie zebrały się wokół nowiutkiej beki z dębu. Trzeba najpierw wody z
              mąką żytnią zarobić i pokrowy, co dno trzymają namaścić, żeby uszczelnienie
              było.
              Kiszenie
              Jeszcze Myszakowa żytnią mąką krzyż na dnie sypie, co by się kapucha zdrowa
              zakisiła i zaczyna się sypanie kapusty. Najpierw warstwa, potem całe główki,
              potem warstwa. Żadnej soli.
              - Zapomniały baby, że się wcześniej kamienie w ogniu rozgrzewało, na dno beczki
              szło trochę wody, kamienie, na to woda i para bekę szczelniła –podpowiada mi
              Tadeusz Białek z Krzemienia, co cały czas pięknie przygrywa.
              Beka uszczelniona, kapusta zasypana, drągiem mocno wybita. Bierze Jnatek kołek
              i dziurę na przestrzał w kapuście bije, żeby gorycz na wierch uszła. Denko na
              wierzchu zatyka, na nim kamień kładzie. Teraz beczka pójdzie do kuchni, żeby
              koło pieca ciepło miała.
              Za trzy tygodnie się kapuchę do zimna wyniesie.

              Przy okazji poczytaj o dębowej beczce, w której robi się koniak:
              www.apetycik.pl/teksty.php?tekst=359&kat=28
              Ja też miałam pewną przygodę podczas kiszenia kapusty, ale opowieść zostawiam
              na później. Pozdrawiam

              • Gość: Wlodek Re: Wyprawa po kamień do kapusty! IP: *.vf.shawcable.net 01.03.05, 04:51
                Kapusta kapusta, ale wyprawa po barszcz do starej Oraczowej na Sporna to tez
                bylo inne cos..!!!!
                Ulica jak i dzis biegla kocimi lbami od narozka parku przy Bocianiej, az do
                samej Warty. Co drobniejsze dzieciaki mialy lekkiego stracha idac po barszczowe
                zakupy, bo miejsce lekko czarnoksiestwem zalatywalo:))
                Z ulicy wchodzilo sie w dlugie podworko i juz z daleka czulo sie
                charakterystyczny, kwasny zapach kiszacego sie w kamiennej kadzi barszczu
                [zuru]. Stala owa kadz w drewnianej sieni, a leciwa, gnaca sie ku ziemi
                wlascicielka nalewala trzesaca sie reka jej gesta zawartosc do przyniesionego
                sloika.
                Taki sloik 033 l kosztowal 50 groszy.
                Zaplate barszczowa "preparatorka" przyjmowala w dosyc mrocznym mieszkaniu,
                gdzie na scianie oprocz zwyczajowych makatek i swietych obrazkow, wisial
                piekny, srebrzysty orzel w koronie, ktory egzystowal tam od przedwojnia, az do
                smierci wlascicielki.
                Zur byl warzony wedlug wlasnej receptury babci Oraczowej i jak zawsze w takich
                przypadkach nie nadawal sie do podrobki. Nawet jesli wszystkie ingrediencje
                lacznie z zytnia maka byly takie same...
                Reka mistrzyni i .... wymacerowana latami w zytnim zakwasie kamionka dodawaly
                owej cieczy unikalnych cech...
                To troche tak jak z pieczeniem chleba... Jednemu i z trocin chleb sie wypiecze,
                a innemu najlepsza maka nie pomoze:))
                Najlepszego!
                Wlodek
                ps
                i te kiszona kapuste i ten zur powinnismy dopisac do Strusiowego watku
                migielki, bo tam jest miejsce na bywsze dziwy najlepsze, ale niech juz zostana
                u storimy, bo to w koncu Stary Rakow:)))
                • Gość: Marcyś Domek Pani Kowalikowej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.05, 09:32
                  Domek Pani Kowalikowej znajdował się w miejscu bloków stojących obecnie na
                  przeciwko centrali telefonicznej. Był to mały domek z toaletą na zewnątrz.
                  drewnianą toaletą z misternie wyciętym serduszkiem nad drzwiami. Kiedyś nawet
                  odmalowano domek Pani Kowalikowej za pieniądze socjalistycznej ojczyzny.
                  Odmalowano tylko jedną ścianę widoczną z nowo powstałej estakady. Na jej
                  otwarcie miał przyjechać sam towarzysz Edward Gierek. Nie wiem tylko czy
                  malowano trawę i suszono kocami kałuże. W socjalistycznej ojczyźnie nie było
                  miejsca dla deszczu. Zawsze świecić musiało słońce...
              • Gość: storima Re: Wyprawa po kamień do kapusty! IP: *.d4.club-internet.fr 23.02.06, 22:14
                Gość portalu: Ala napisała:
                > Ja też miałam pewną przygodę podczas kiszenia kapusty, ale opowieść zostawiam
                > na później. Pozdrawiam

                Przygoda podczas kiszenia kapusty.
                Marcys rozpoczal, Ala dodala, Wlodek o barszczu na ten temat nie kwaszonej kapusty,
                lecz kwaszenia sie wpisal, (barszczu)
                Ala dokonczy, ktos sie dopisze ?
                • marcys_czwa Re: Wyprawa po kamień do kapusty! 06.03.06, 09:14
                  Przy kiszeniu kapusty na gitarze swojej gospodyni przygrywał mąż. Przygrywał na
                  7-strunowej gitarze strojonej po rosyjsku. Przygrywał i śpiewał pieśni z stron
                  rodzinnych z dawnych kresów wschodnich II Rzeczpospolitej. Czesto zresztą ów
                  maż wychodził przed blok , siadał na taborecie i grał i śpiewał pieśni ze
                  specjalnymi dedykacjami dla Pań nieśmiało wygladającymi zza firan oraz dla
                  przechodzących gdzieś ze sklepowych łowów na Alei Pokoju.
      • Gość: natalcia DO RKS RAKÓW IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.01.05, 19:18
        TO TAK JAK JA czasami mam zal do rodziców ze akurat tutaj... no ale jak nadchodzi mecz albo jest jakis festyn tu u nas to nie mogłabym sobie wyobrazic innego dzieciństwa POOZDRO dla wszystkich rakowiaków zyjcie sobie długo na tym naszym częstochowskim BROOKLINIE bo naprawde mieć takie dziecinstwo moze byc przygoda życia heheh
        POOZDRO DLA RAKOWIAKÓW i AVE RACOVIA!!!!!
        • szczawka stary rakow 19.03.05, 02:42
          stary rakow to moje dziecinstwo.Lody galkowane z depty,ciastka.Pod koniec
          okrzei byl taki sklep-konzum lub konsum-teraz go nie ma sa tam od kilku lat
          mieszkania bo ten blok odnowili.Pamietam ze byl tam mlynek do kawy i pani
          sklepowa ja mielila.Ale byla radocha!Na dolku gdzie kiedys byla petla
          autobusowa byl warzywniak-nalezal do p.Kozlowskiego.To tam smigalam po
          zurek.pamietam stara rowerownie.Kiosk ruchu prowadzil pan Stas.Jak hutnicy
          konczyli zmiane o 14 to mialo sie wrazenie ze idzie jakas pielgrzymka.piekne
          czasy.az lza sie w oku kreci
          • Gość: gość Re: stary rakow IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.03.05, 12:15
            U pana Stasia tata kupował gazety a ja czekałam na niego pod mostem jak wracał
            z pracy.Wiele radochy było jak się weszło na most a dołem jechała lokomotywa i
            cała para szła do gory.Było kino Hutnik i niedzielne poranki.Było wspaniale
            mimo że domy były stare było czysto bo ludzie sami o to dbali .Dziś to nie to
            samo.A pamiętacie jak się chodziło do Maligowki na jabłka?
          • Gość: Marcyś Re: stary rakow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.05, 11:01
            Dziś zamiast "pielgrzymek" Hutników po 14 mamy sznury samochodów. Sznurek
            dzieli się dopiero na rondzie na Dąbiu.
            • Gość: Renata Re: stary rakow IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.03.05, 14:25
              A ja byłam wstrętną matką,bo swojego syna straszyłam SZYMKIEM i kiedy chodziliśmy na spacery i go spotykaliśmy,to mówiłam do swojego dziecka,że jak będzie niegrzeczny ,to go oddam"dziadkowi z siwą brodą".I moje dziecko(15l.)do tej pory go pamięta.
              • szczawka Re: stary rakow 22.03.05, 17:43
                mnie matka straszyla ze mnie odda cyganom z kreloka,ja sie balam ze mnie porwia
                ale pozniej mi przeszlo.niech ktos jeszcze napisze cos o starym rakowie
                • jatumieszkam Re: stary rakow 30.03.05, 18:52
                  ludzie!!!ja dopiero dzisiaj znalazlem to forum.Czemu przestaliscie
                  pisac.Przeciez tu mozna wspominac i wpominac.Pierwsze z brzegu kino
                  HUTNIK.Poranki w niedziele o 9 i seanse 17 i 19 w dni powszednie.Na poranki jak
                  grali Winnetou (ktos to jeszcze pamieta?)trzeba bylo byc juz ok. 7,30 i
                  przepychac sie lokciami zeby kupic bilet a ja bylem wtedy malutki. Kladka nad
                  torami do kina. Chodilismy tam i czekalismy na "ciuchcie" zeby biegac w jej
                  parze. Szymek byl fajny jak sie do niego grzecznie podchodzilo gorzej jak z
                  glupimi zartami potrafil zdzielic miotla. Znam te wszystkie rzeczy o ktorych
                  tutaj wspominacie. Jak chcecie to mozemy jeszcze powspominac. Ja sie z tad
                  nigdy nie wyprowadze
                  • Gość: Renata Re: stary rakow IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.04.05, 22:49
                    A mnie się chyba pomyliły osoby.Bo na Rakowie była jeszcze jedna postać oprócz Szymka.Ja go często widywałam na Alei Pokoju, miał siwą brodę ,chodził często po śmietnikach i często pijał piwko przy Delikatesach.Był niski, pochylony do przodu i ubrany zupełnie nie do pogody.Lubił spać na ławeczkach.Kto go pamięta?
                    • Gość: jatumieszkam Re: stary rakow IP: *.com / 213.199.204.* 02.04.05, 18:45
                      Pamietam tego pana czesto mozna bylo spotkac go na Alei Pokoju i czasmi u nas
                      na rakowie, przewaznie kolo kosciola. Zawsze było mi go zal i zastanawiałem sie
                      gdzie on biedaczek mieszka, mimo swojej biedy mial zawsze usmiechniete oczy i
                      chyba bylo mu z tym wszystkim dobrze. Od ok. 10 lat juz go nie widzialem. A kto
                      pamieta basen obok muszli koncertowej? na miejscu dzisiejszego krytego basenu i
                      sad owocowy na terazniejszym boisku szkoly podstawowej nr 20. Beczke z piwem
                      przy ul. dzisiejszej Limanowskiego kolo ktorej co dzien byly bijatyki?
                      • Gość: Gość Re: stary rakow IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.06.05, 08:13
                        Biedaczek mieszkał z matką na tetmajera.To ze był niedorozwiniety nie znaczy ze
                        biedny.
                        • Gość: tet1 Re: stary rakow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.05, 09:42
                          nie matką a macochą - nie chciał mieszkać i wyprowadzłł sie do
                          sutereny/poniżej/,mieszkanie po ojcy należało sie jemu , ale jak to z macochami
                          bywa?? . zarabiał sta(o)jąc w "ogonkach" , za osoby które poźniej dochodziły by
                          kupić rarytasy np. mortadele,pieprz ziołowy,rajstopy itd.itd
                  • Gość: Kubiś Re: stary Raków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.05, 11:51
                    Szkoda że tramwaje przestały jeżdzić po Rakowie akurat w rok moich urodzin :-(
                    Nie mogły chociaż kilka lat póżniej ?
                    Wspomnienia z dzieciństwa są piękne :-)
                    A najprzyjemniej wspomina się okresy letnie i wakacje . Pozdrawiam ..... Kubiś
                  • Gość: dsl Re: stary rakow IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.12.05, 22:16
                    heh Szymek... jedyna osoba którą znałem z tak dobrą pamięcia do twarzy.
                    Rozpoznawał mnie po latach. Pamiętam basen i ten wszechobecny zapach chloru. i
                    jedyne w swoim rodzaju suszarki do włosów i kanciapę ojca w której trzymał
                    deski i czepki... nasza dzielnica... nasz Raków.
          • de-mo-ne-czek Re: stary rakow 03.04.05, 20:53
            Pana Kozłowskiego to ja znam , on mieszka dalej w bloku przy Łukasińskiego 30.
            Ja tam się wychowałem i mieszkałem do 22 roku życzia
            • storima Stary Rakow - Odwiedziny 03.06.05, 22:48
              Maj 2005.

              Przechadzam sie podworkiem
              Szukam znajomych twarzy
              Grupka dzieci dziewczat
              Zatrzymuje mnie
              Patrze i slucham
              Jednoczesnie udajac, ze
              Patrze gdzies w okna
              Byc moze wypatrujac
              Mojej milosci
              Wpatrujac sie sie w blokowe okna
              Jestem czescia pejzazu wspomnien
              Naturalnym prawdziwie na tyle bo
              Dziewczynki kloca sie dalej
              I dalej i dalej
              Jedna z nich zrywa kwiatek spod
              Ogrodka pod blokiem
              Dlaczego kradniesz nam
              Nasze tajemne
              Kwiaty Paproci
              Wykrzykuje grupowa przewodniczka
              Mamo mamo
              One przeciw mnie!
              Wychyla sie z okna kobieta
              Nie krzyczac prawi:
              Zostawcie ja w spokoju
              Tak chmara jak zlosliwe komary
              Nalatujecie na nia
              Widze was z okna
              Lecz przestalam milczec
              Dosc to dosc
              Inaczej to powiem waszym rodzicom
              Zostawcie ja w spokoju.

              Dziecice komarzyce
              Zostawiaja biedronke w spokoju
              Nikt mnie nie widzi
              Nikt mnie nie rozpoznaje
              Odchodze
              Jednak szczesliwy

              Podworkowa sprawiedliwosc
              Jak za mych czasow
              Tak i
              Teraz
              Wychyla sie
              Z podworkowych
              Okien
              • storima Re: Stary Rakow - Odwiedziny (szkice) 04.06.05, 02:38
                Maj 2005

                I tak sobie wedruje przeszloscia
                Spotkam ci ja znajoma twarz?
                Zaraz juz teraz
                Tak Spragniony jestem
                Wlasnie tych znajomych Podworkowych Twarzy

                Podjezdza samochod w podworkowy niegdys ogrod
                Obecnie chodniki
                Podchodze
                Wysiada facet
                Twarz
                To juz trzydziesci lat
                Lecz jakas bliska
                On nic
                Ja nic
                Usmiecham sie

                Dosc tych usmiechow
                (a to Polska wlasnie)
                Facet pomysli, zem ja gej
                I da mi w morde


                lecz to On
                Poznaje

                On mowi Ma&rek, to Ty?
                Ja mowie
                tak,
                Znam Ciebie jako KAKA
                ale jakie Twe prawdziwe imie?
                Takie samo jak Twoje:
                Marek.

                ____________________________

                dokoncze kiedys na tym watku
                ta rozmowe.
                ____________________________
              • Gość: wal Re: Stary Rakow - Odwiedziny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.05, 09:57
                " no" rakowianie z ł...ą , pamiętacie p.Kazia H...../nazwisko znam lecz
                ujawniać nie będe gdyż jest żywotne choć On śp./ . Mądru to człowiek był , choć
                nieraz głupka udawał? - wiem to widziałem i słyszałem osobiście - rachował
                bardzo szybko, pisał- tyktując mu od tyłu i inne sprawy - anegdoty z nim
                związane..... - przychodzi p.Kaziu do dyr.Huty B>B (nazwisko znane st.) panie
                dyr. mieszkam obok tyle lat,ta hyta na moich rodzinnych terenach postawiona,
                pracuje tyleee lat w hucie to coś mi się od niej należy ?!!! - tak Kaziu odp.
                dyr. widzisz ten dym z kominów - tak - to Ci się należy! /była to egzekutywa
                więc wielu słyszało / -
                • Gość: koko Re: Stary Rakow - Odwiedziny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.06.05, 11:16
                  a ten Szymek co sprzątał pod domem kultury żyje!widziałam go parę dni temu na Alei Pokoju
                • Gość: Gość Re: Stary Rakow - Odwiedziny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.06.05, 11:35
                  Kazio Hajdas to było to a pamiętacie jak strzelał z bata ?
                  • storima Re: Stary Rakow - Odwiedziny 08.06.05, 06:41
                    Kino Relax
                    Wypełnione półkami
                    Magia ruchomych obrazków
                    Uduszona Przywódcą Cen
                    Towarami, które niby są takie same
                    Jak w Europie zachodniej
                    Lecz każdy wie, że w Polsce ich jakość
                    Jest gorsza.
                    • Gość: Marcyś Re: Stary Rakow - Kino Relax IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.05, 09:20
                      W ubiegłym roku tłumaczyliśmy koledze z innego miasta jak ma dojechać na
                      wieczór kawalerski innego kolegi. Miłą wysiaść z tramwaju za kinem Relax.
                      Zapytał wiec przezornie motorniczego. Ten też nie wiedział gdzie jest to kino.
                      Wiedział natomiast gdzie jest przywódca cen.
                      • storima Re: Stary Rakow - Kino Relax 08.06.05, 17:37
                        Powstawalo, budowane na mych wlasnych (a czyjz innych) oczach.
                        Pamiecia, (bo pamiecia mozna sie podzielic-lecz oczami-para oczu(_dolnym_
                        -okiem_- wyzszym okiem, z lewa okiem, badz tym "prawym"
                        to najlepsze "prawe" oko -niech neurospecjalisci nad tym dalej pracuja na wspol
                        ze specami od etyki i tkzw. pr)
                        • storima Re: Stary Rakow - Kino Relax 08.06.05, 17:48
                          pr) prawdy obiektywnej.
                          Cala tu bzdura bo prawda jest badz jej nie ma.
                          ___________________

                          Kino Relax.
                          Rozluznialismy sie wiec, my podworkowi wyjadacze codziennego chleba getta: Aleja
                          Pokoju.
                          Chodzilismy po wzrastajacym budowlanym terenie, pytajac majstrow: to kiedy,
                          kiedy porusza sie tu ruchome obrazki.
                          Jako wstep do kina, w piwnicy organizowalem pokaz przezroczy puszczany z
                          rzutnika, ktory zwal sie 'bajka'. Zbieralem po 25 groszy za bielt wstepu,
                          puszczajac poza istniejacymi bajkowi standartami, rowniez 'filmy' historyczne:
                          Oblezenie Glogowa: gdzie slowianskie dzieci wiezione byly jako tarcze wojsk
                          nieprzyjaciela.
                          Kino po dlugich poterminowych obiecankach otworzylo i tak to stalem sie ofiara,
                          sily wyzszego kapitalu.
                          Zwinalem rzutnik 'bajka', zamknalem ma piwnice i liczyc jedynie musialem na
                          kieszonkowe od mych rodzicow.
                          • Gość: jojek'77 Re: Stary Rakow - Kino Relax IP: 80.51.57.* 08.06.05, 22:25
                            a ja na pamiątkę lat minionych przytoczę wiersz, który podarował mi kolega na
                            pewnej lekcji ...matematyki. A było to w roku 1973 może 1974?
                            cyt. "Niechaj mnie Aśka
                            o wiersze nie prosi
                            bo kiedy Asia
                            na aleję wróci
                            to każdy kwiatek powie
                            wiersze Asi
                            każda "Szarotka" jej
                            piosnkę zanuci
                            Bo tam gdzie stoi dzisiaj
                            wielkie kino
                            Byłem ja niegdyś jak
                            Aśka dzieciną"
                            Z pozdrowieniami, szczególnie dla Autora.
                            • storima Re: Stary Rakow - Kino Relax 09.06.05, 09:33
                              A gdzie ta lekcja, w ktorej szkole?
                              Wiersz pisany na lekcji matematyki?
                              Czyzby Twoj kolega, szukal wzorow
                              na rozwiazanie (zwiazanie), odwzajemnnienie
                              milosci?
                              Parafraza Polskiego Romantyzmu.
                              To ladnie sie to dzialo w polskich szkolach:
                              na lekcjach matematyki pod lawka uprawialo sie fakultet polonistyczny.
                              Ach, ta Polska...
                              (Polki wszystkiemu sa winne ;)
                              ______________________________

                              Kino Relax, bylo rowniez placem boju.
                              To wlasnie tu, czatowali Chlopaki z Rakowa
                              na uspione sennym mirazem ofiary odwetu
                              wpadajace jak uspione muchy na lep
                              wokol pajeczej sieci
                              niedokonczonych porachunkow...

                              ______________________________

                              od razu pisze, ze bylem, jestem przeciw,
                              ale coz znaczy jednostka (wagowa)
                              wobec tlumu historii?
                              ;)

                              • storima Re: Stary Rakow - Kino Relax 13.06.05, 22:35
                                Wielka ceremonia otwarcia kina.
                                Patrzylismy na tlum zaproszonych gosci, ktory znikal w swiezo otwartych wrotach
                                kina "Relax". W oknach kawiarnii kinowej, na pierwdzym, balkonowym pietrze,
                                wypelnionione byly damami i garniturowo przybranych mezczyznach.
                                Dla nas chlopakow z Rakowa, to byla nasza swojska gala Oscarow.
            • Gość: moniq75 Re: stary rakow IP: *.hcz.com.pl 24.03.06, 10:45
              Ja też mieszkałam w tym bloku, ale kojarzę tylko Kozieła (pierwsza klatka od
              strony parku na parterze)a nie Kozłowskiego. W której klatce mieszkał?
          • Gość: 1957 Re: stary rakow IP: 195.117.153.* 02.01.06, 15:27
            A za mojego dzieciństwa,to tam był sklep mięsny.
      • Gość: Łuk 67a Re: Na Starym Rakowie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.06, 23:26
        Ja mieszkam tutaj od urodznia a mam 16 lat. Teraz żeczywiście raków nie jest juz
        tak jak piękie opisuje to 100rima, ale i tak do dziś panuje tutaj klimat
        "dzielnicy nie takiej jak wszystkie". Mam nadzieje, że taki Raków juz zostanie
        bynajmiej ja go tak zapamiętam! Bo niewyobrażam sobie innego dzieciństwa niż to
        które miałam. Mmimo tego, że nie zawsze miło jest patrzeć na kolejny pożar, lub
        na coraz to nowe sposoby "rozerwania się" przez starszych i młodzych medalików
        !!! Pozdr.
    • storima Re: Na Starym Rakowie 14.06.05, 21:21
      ten wpis przynalezy sie TuTaj:


      Re: Ztrepowanie za RAKOW
      Autor: Gość: Marcyś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
      Data: 14.06.2005 15:38

      + dodaj do ulubionych wątków

      skasujcie post

      + odpowiedz cytując + odpowiedz
      Masz rację Storimo, tyle że dawne getto "Pekin" objęło swym zasięgiem całą
      dzielnicę. Infrastruktura zunifikowała poczucie bytności mieszkańców. Ale z
      drugiej strony silna identyfikacja z miejscem zamieszkania jest cechą
      społeczeństwa obywatelskiego. Identyfikacja - nie ksenofobia.
    • storima Re: Na Starym Rakowie 15.06.05, 00:02
      Jest kino ,jak bylo.
      Sa neony 'Czerwonego Byczka', byczka 'Fernardo'
      czyli sklep, miesny, a tuz obok ksiegarnia
      i warzywniak, gdzie i kwiaty mozna bylo zakupic.
      • storima Re: Na Starym Rakowie 22.06.05, 17:55
        Pamięci Pawła

        Kolega ze szkolnej ławki szkoły podstawowej.
        On tylko 15 metrów miał
        Do przejścia,
        Ja, 120 kroków krokow, aby nie spoznic sie na lekcje
        Na godzine 8:00.

        Szatnia
        Worki na buty
        Zawieszane czym prędzej, aby
        Założyć ‘juniorki’
        Takie szkolne chapcie.
        I zasiąść w razem ławce.
        Zawsze w tej pierwszej,
        W srodkowym rzedzie
        Przy nauczycielskim biurku.

        Kolego szkolny,
        Przyjacielu
        Dziwiłeś się
        Tylko Sześć lat temu, toast wznosiłem
        Z Tobą za toastem
        Podnosząc kieliszek pełny
        Brzegów
        Morza
        Nie wypitej *
        Brakiem Naszych Spotkań
        Wódki.

        Zapomniałem o tym, że
        Ty, być może na co dzień
        Wznosisz i toast za mnie.
        Ku mnie nieobecnemu.

        Teraz Ciebie nie ma.

        Zostały
        Pośmiertnie zakurzone kieliszki
        I gdzieś tam butelka niedopitej
        Ukrytej przez Ciebie
        Samotnie
        Ćwiartki
        Naszych przygód, przyjaźni
        W Twej Rodzinnej Szafie.
        • Gość: Darek Re: Na Starym Rakowie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.06.05, 18:45
          nie jestem Rakowianinem. Do VI LO przeniesionego gdzie indziej chodziłem. Magię
          Rakowa poznałem, jako coś egzotycznego. Szymek zamiatał, i śmiesznie oglądał
          się za dziewczynami. Babcia na Tetmajera mieszkała, za kinem Relax, obok
          drewnianego kiosku Czerwińskiej z owocamiiwarzywani. Na drobne od Babci
          kupowaliśmy oranżadę w butelce z ceramicznym kapslem. Albo w plastikowym
          woreczku. I lizaki kodżaki. I donaldy.
          W spożywczym 'Jedość' - chyba na Próchnika taki dziwny napój sprzedawali -
          bezbarwny sfermentowany - nazywali go 'szampan'. W butelce po śmietanie
          zamkniętej plastikowym korkiem wielokrotnego użytku. Co to było?
          A przez rok mieszkałem w bloku rotacyjnym na Pietrusińskiego 14. Było to wtedy
          gdy Hermaszewski Gagarinem został. Obok był 'pawilon', kotłownia za betonowym
          płotem, z której przynosiliśny szklane kwadratowe płytki może 2 na 2
          centymetry. I bocznica kolejowa. Za betonowym płotem kolei na wolnym powietrzu
          próby miał zespół rockowy. Do dziś pamiętam sekwencje perkusji.
          • Gość: storima Re: Na Starym Rakowie IP: *.d4.club-internet.fr 22.06.05, 23:23
            Gość portalu: Darek napisał(a):
            > A przez rok mieszkałem w bloku rotacyjnym na Pietrusińskiego 14. Było to wtedy
            > gdy Hermaszewski Gagarinem został. Obok był 'pawilon', kotłownia

            Ilez w Twym wpisie Darku jest odjazdowych
            odnosnikow.
            Na dzisiejsza noc pozwole sobie wybrac sie w Kosmos:

            Mirosław Hermaszewski
            "od godziny 17:27 27 czerwca do godziny 16:31 5 lipca 1978 z Piotrem Klimukiem
            odbył lot na statku Sojuz 30."
            www.dqfilms.com/hermaszewski.html
            • storima Re: Na Starym Rakowie.odwiedziny 23.06.05, 01:31
              • storima Re: Na Starym Rakowie.odwiedziny 23.06.05, 01:49
                Nie ma juz na podworku
                Postrachu Alei Pokoju
                Wacka, ktory nawet i
                Pokonal Pekin.

                Wacek jezdzil rowerem
                Na waziutkiej szynie
                Barierki ulicznej
                Wzniesionej
                Wzdluz posiadlosci
                Kina Relax

                Wacek potrafil wspiac sie po rynnie
                Na kazsy smialo
                Blok Alei Pokoju

                Nie znaczy to, Wacek byl
                Pokojowo z natury*
                Cyrkowcem
                Odbijala Wackowi i szajba
                A wowczas Wacek bil, badz skakal na
                Psy puszczone bezpansko
                A i nawet te psy
                Prowadzone na smyczy

                Taki mial dryg
                Taka posiadal sprawnosc

                Jedyna osoba , ktorej
                Wacek nie podskakiwal
                Byl Tadzio:
                Przystojny bladas
                Za ktorym dziewczyny z podworka
                Szalaly

                Tadzio, juz odszedl
                Nie ze swej winy
                Lecz genetycznych glupot natury.

                Wspomina sie jeszcze wacka:
                Na rowerze
                Bez kierownicy
                Przejechal
                W ta i z
                Powrotem
                Z Alei Pokoju
                Do Olsztyna
                Bez kierownicy
                Bez kierownicy
                Skad on taki cyrkowy rower wytrzasnal?
                Do dzis nikt tego
                Nie wie.

                Niewatpliwie
                Wacek, ktorego
                Rodzina
                Wemigrowala
                Z Kresow Wschodnich do
                Vzestochowy
                Moglby po dzis dzien
                Zarabiac kupe szmalu
                Jako artysta.

                Rzecz wtym,ze ani sztuka
                Ani
                Cyrk
                Ani
                Kupa
                Szmalu
                Wacka
                Nigdy
                Nie interesowaly.

                Wacek sobie wiec
                Dzis
                Anonimowo
                Mieszka
                Gdzies
                Na Starym Rakowie.
                • storima Re: Na Starym Rakowie.odwiedziny 23.06.05, 01:59
                  Wacku, mam szczera nadzieje, ze jesli przeczytasz ten wpis,
                  a mnie kiedys zobaczysz na Rakowie,
                  to w......lu mi nie spuscisz.
                  Serdecznie,
                  storima
                  • storima Mój Sąsiad z Rakowa (szkic) 27.06.05, 15:30
                    Mój Sąsiad z Rakowa

                    Kłaniałem mu się
                    Na klatce schodowej
                    Jak każdej sąsiadce
                    Bądź
                    Sąsiadowi
                    Bo rodzice
                    Przedwojennym zwyczajem
                    Uczyli mnie,
                    To młodszy się kłania starszemu.

                    Jakoś mnie lubił bo
                    Na mój uśmiech
                    Odpowiadał uśmiechem
                    Choć wobec innych był
                    Szorstki i
                    Oschły

                    Zagadał od czasu
                    Do czasu do czasu
                    Gdy już byłem starszy
                    Jak mi idzie w szkole

                    Przy otwartym oknie
                    Klatki schodowej
                    Paląc papierosa
                    Zapraszał na dyskusje

                    Dzielił się ze mną swą wiedzą
                    Z marksistowskich wykładów
                    Tejże filozofii

                    Ripostowałem cytatami
                    Z Tatarkiewicza
                    Podobało mu się to
                    Bo tego na WUML-u, akurat
                    Nie nauczano

                    Pił, dużo pił,
                    Lecz ciężko pracował
                    Wychowując swoje dzieci
                    Tak, aby ich aspiracje się
                    Spełniły

                    Należał do Klubu
                    Honorowych Dawców Krwi

                    Za wskazówkami lekarza
                    Nie pił przez dwa tygodnie
                    Krew oddał
                    I pijać zaczął od nowa

                    Spod jego drzwi mieszkania
                    Od czasu do czasu
                    Słychać było
                    Niemieckie pieśni

                    Kiedyś po latach
                    Jego syn powiedział mi, ze
                    Ojciec w czasie okupacji
                    Jako młody człowiek
                    Zabrany był
                    Do hitlerowskiej kliniki
                    Gdzie wbijano Ojcu
                    Igłe, tak oto zastrzyk
                    Ot tak dla nazistowskich eksperymentów.

                    Ciało przeżyło
                    Lecz co najmniej
                    Pół Duszy Zamarło.

                    Nie ma Go.

                    Cześć Jego Pamięci!
                    • storima Re: Mój Sąsiad z Rakowa (szkic) 28.06.05, 01:02
                      "Czesc Jego Pamieci"

                      a podworkowe "Radio Wolna Piaskownica"
                      nadawalo na lawkach, przy wystawioneym na zewnatrz klatki schodowej trumiennym
                      wieku:
                      Jak to, bez ksiedza!
                      Bez ksiedza?
                      Chowany tak to bedzie?
                      ____________________________

                      uszanujcie wole Zmarlego.
                      Szczesciem nie poza bramami cmentarza spoczywa.
                      A krzyz, tak czy inaczej ne Jego grobie.


                      _______________________________

                      t(ak mi sie nasunelo, spalanie w lozu ognia Indian Zmarlych na kontynencie Ameryki.

                      To co, skoro to dobry byl Czlowiek
                      lecz innej wiary
                      To Zbawienia nie otrzyma????

                      Ten, couchem ucietym z linczu Murzyna, keszcze nie tak dawno w Stanach sie
                      cieszyl, jak lupem,

                      to juz sami reszte sobie dopiszcie
                      (pastora zkazali 80. lat ma, na 60. lat wieznia. Odsiedzi.
                      Ale coz z tego, gdy inne talatajstwo, wolnoscia sie cieszylo....
                      • storima Re: Mój Sąsiad z Rakowa (szkic) 28.06.05, 01:33
                        Moi dawni, a i rowniez:
                        s a s i e d z i:
                        (Zenku i Inni, chyba nie odmowicie,
                        a i Im Zbawienia,
                        skoro to
                        Dobrzy Ludzie???
                        ________________________________

                        Kanadyjscy Indianie
                        odwiedzeni przez:

                        www.traditioninaction.org/RevolutionPhotos/A052rcTeepeeUS.htm
            • Gość: Marcyś Re: Na Starym Rakowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.05, 15:25
              Gdy Gagarin poleciał w kosmos albo trochę póżniej na placu Biegańskiego
              ustawiono kopie statku kosmicznego bohatera. Wiele wtedy osób wracając na
              rauszu stukało w ową makiete wołajac: "Gagarin wychodź"
              • referee Re: Na Starym Rakowie 03.07.05, 03:44
                Pamietam Aleje Pokoju.Tam mieszkalem.Na rogu sklep cukierniczo-winny(jest dalej)
                Po pilce sodowka.Wozek z grozliczanka.Pilismy spragnieni i do dzisiaj mam w
                uszach zgielk tego skrzyzowania i smak tego plynu.Ludzie idacy w jedna i druga
                strone, tramwaje, auta.I ja w jednej rece sciskajacy pilke przy boku w euforii
                74, jako 6latek, a w drugiej ta szklanke zimnej slodkiej sodowki za 1ZL.I
                wiadukt.Moje zycie w PRL do 87 kojarzy mi sie z tym wiaduktem.Wieki
                budowany,Gierek na otwarciu, a pozniej jego remonty, bez przerwy.
                A moment dalej sklep elektryczny(?) i warzywniak.Na przeciwko Ruch i fryzjer,
                gdzie nie nawidzilem chodzic-Ojciec mnie tam doslownie ciagnal.
                Pozniej, wracam do mojej strony, budka z lodami calypso i to byl chyba 74albo
                75 takze, kojarzy mi sie jak z Mama szedlem po lody, a ona sluchala
                radio/Rodowicz-Malgoska cos tam, /male radio - super odjazd z jedna sluchawka(?)
                To wlasnie byly te lata 70te/Titanic, jak to Jasiek Pietrzak mawial...tam tez
                sie bawiono do konca/
                Lody, czekolady mleczne z orzechami, banany i cole z puszek z tego cukierniczo-
                winnego.
                Wracam do Alejki.SZAROTKA.Na rogu punkt- bomba rurki z kremem.Jak szlismy na
                zuzel z Ojcem, to kupowal mnostwo rurek z kremem.Pamietam moja reke, jak
                dzisiaj w jego spoconej wielkiej rece.Kolo Relaxu wchodzilismy do Szarotki i
                tam czekal na niego jego kumpel z synem(nigdy nie zostlismy nawet
                kolegami).Pili kawe i wino.Godzine pozniej ogladlismy zuzel
                • referee Re: Na Starym Rakowie 03.07.05, 03:59
                  Czuje ten zapach toru do dzisiaj i widze pamiecia grubasa, ktory machal flaga
                  na start(Pozdrawiam Zabola za Karzelow)
                  Co tu jeszcze napisac?
                  1980 Olimpiada w Moskwie( w domu sluchalismy RWE i Glosu Ameryki...Moskwa to
                  dla mnie Afganistan,tak mi sie kojarzy ta olimpiada.I GEST
                  KOZAKIEWICZA/komunistyczny sped wczasowy w Lebie), Lechu w Gdansku z dlugopisem
                  NMP, przemowa Gierka....i w Studio 2 albo 8 kapela Blondie i zaczalem pojmowac
                  kobiety, jako kobiety.Imie tej blondynki z tej grupy Deborah(?)Ona i ta
                  dyskotekowa kula.Nie zapomne nigdy jej ust i tej sukienki i jej blond fryzu.A
                  Tatko Rubina zakupil,to wszystko w kolorach.
                  • Gość: Blondi Re: Na Starym Rakowie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.07.05, 09:27
                    Deborah Harry :))
                    • storima Re: Na Starym Rakowie 10.07.05, 02:50
                      Dzieki za wpisy pamieci.

                      a ja tak na odskocznie:

                      Lekcja Religii i szara zarowka (szkic)

                      Na parfii sw. Jozefa
                      my to dzieci
                      zbieralismy sie na lekcje katechezy.


                      "Oto wlasnie ta szara zarowka,
                      niby swiatlo daje lecz jest zakurzona.
                      Niby uwage swa swiatloscia przyciaga.*
                      Wymienic ja mozna.
                      Bo od tego kurzu zgasnie.
                      Zeby drogie dzieci
                      nie sa do wymiany.
                      Rosna wam zeby "madrosci".
                      Tak samo jest z Dusza.
                      Nie wymienisz na inna.
                      Dusza to nie zab, ktory "wypada".
                      Dusza to jak ta zarowka,
                      ktora tu widzicie:
                      brudna, zasmiecona.
                      Zarowke sie wstawi.
                      Nieleczonoga zeba mozna i rowniez.
                      Ale dusza
                      pozostaje
                      Jej sie wymienic nie da.
                      Ale "czysci" sie ta dusze
                      a i nawet po smierci Czlowieka,
                      ktory ja posiada.
                      • storima Na Starym Rakowie Zapach Słodzonej Mięty (szkic) 06.08.05, 00:32
                        Zapach Słodzonej Mięty

                        Samowar pełen słodzonej mięty.
                        Aromat korytarzy RKS Raków.

                        Trener Basiński znał
                        Moc Słodzonej Mięty.

                        U trenera Basińskiego
                        Na szklankę mięty
                        Trzeba było sobie zasłużyć.

                        To nie było kibicowanie
                        Lecz poligon
                        Piłkarskiego przeżycia
                        Dawnych
                        Trampkarzy
                        RKS
                        RAKOW..

                        Smak Słodzonej Mięty.
                        • storima Re: Na Starym Rakowie Zapach Słodzonej Mięty (szk 11.08.05, 03:39
                          Nigdy,
                          a
                          Nigdy
                          nie snilo :mi sie, nie przysnilo;
                          ze bede walczyl z faszystami
                          na mej wlasnej dzielnicy.
                          • storima Re: Na Starym Rakowie Zapach Słodzonej Mięty (szk 22.08.05, 04:04
                            storima napisał:

                            > Nigdy,
                            > a
                            > Nigdy
                            > nie snilo :mi sie, nie przysnilo;
                            > ze bede walczyl z faszystami
                            > na mej wlasnej dzielnicy.
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=55&w=27479169&a=27547563
                            • storima Re: Na Starym Rakowie Zapach Słodzonej Mięty (szk 14.10.05, 02:20
                              "Wiadomość o Podanym Numerze Nie istnieje (...)"

                              I bardzo dobrze, ze nie istnieje.

                              Niech tak juz bedzie i pozostanie.
                              Wole zapach i smak slodzonej miety pitej
                              z aluminiowego kubka z czarna raczka polewanej z samowaru wciaz cieplego,
                              w korytarzu RKS Rakow po kolejnym treningu trampkarzy.
                              Wole pamiec tuzina chlopcow delektujacych sie smakiem czystej, bez soku z
                              saturatora na Al. Pokoju po kolejnym podworkowym pilkarskim sprawdzianie na
                              boisku 32.
                              Byly dwa takie wozki z woda sodowa. Jeden na poczatku Al. Pokoju po stronie
                              nieparzystych numerow. Drugi na skraju bloku strony parzystej przy drodze
                              prowadzaacej wprost do parterowego budynku przedszkola w podworku.
                              Czysta kosztowala 30. groszy.
    • Gość: Obywatel Re: Na Starym Rakowie IP: *.dyndns.info / *.internetdsl.tpnet.pl 22.08.05, 09:19
      Na Starym , magicznym Rakowie
      wszystko sie może zdarzyć
      rządzi tu menel , rządzi huligan
      co może pałą w łeb przyłożyć
      jest tutaj bród i ubóstwo
      to taka mała wiocha
      lepiej sie tutaj w noc nnie zapuszczać
      bo można dostać w ryj
      och jak wspaniały jest
      nasz kochany Raków
      codziennie bitwy
      codziennie rozboje
      cóż za piękne klimaty
      och jak fajnie na Rakowie
      jak tutaj jest przyjemnie
      małe dzieci chleją nalewki
      kupione za 4 złote
      zaś starsze już je kradną
      cóż za wspaniała dzielnica
      przyznajcie moi mili
      każdy by chciał
      mieszkać na Rakowie
      uwierzcie : nawet ja.
      • Gość: Manel Re: Na Starym Rakowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.05, 11:32
        Powiedzcie jak można dostac pobyt staly na Rakowie?
        Czy trzeba prosic o azyl?Lubie chlac wodke i moje dotychczasowe otoczenie mnie
        znudzilo.Chcialbym sprobowac w Czestochowie.Poradzcie jak i co
        • Gość: Limanka Re: Na Starym Rakowie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.08.05, 11:42
          Przyjedź ze skrzynką wódki na stary czerwony Raków a szybko zostaniesz przyjęty
          do rodziny ...... a i pewnie nocleg się znajdzie :)))
      • Gość: gość Re: Na Starym Rakowie IP: *.my.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 22.08.05, 16:54
        Obywatelu odwal się od Rakowa raz na zawsze .Jak chcesz sprawdzić jak tam jest
        naprawde to cie zapraszam.Jestem kobietom więc nie obije ci mordy za te kalumnie
        ale mogę ci pokazać jedna z najpiękniejszych dzielnic naszego miasta.Pretensje
        mozna mieć do kolejnych urzedasow ze zgromadziły w czerwonych blokach śmieci z
        całego miasta.Mowiac Rakow wszyscy myśla o familokach i Okrzei.Okrzei to była
        ulica ze starymi ale bardzo zadbanymi domami ale przyszło nowe i sie skończyło
        to co dobre a miasto zgarnia tu odpady i chyba warto pomyśleć o tym że to wasi
        dawni koledzy tu teraz mieszkaja drogi obywtelu.
        • storima Jajecznica bez skwarkow 15.11.05, 02:27
          W podziemnym laboratorium
          Szlifowalismy soczewki teleskopu
          Pomysl byl prosty
          W tajemnicy przed zachodnia
          Konkurencja
          Mielismy odkrywac
          Galaktyki
          Nasz wynalazek
          Wznieslismy ukrycie
          Noca posrod
          Gaszcza anten telewizyjnych
          Dachu Alei Pokoju

          Poniewaz Ksiezyc
          Byl chmurny
          To i galaktyki
          Jakies niewidoczne
          Niby na nas obrazone

          Nie wypadalo nam nic
          Innego
          Jak pogodzic sie ze snem

          Umowilismy sie
          Na
          Wczesny Ranek

          Chlopieca tesknota
          Switu
          Poszukiwalismy
          Wspolzycia Ziemi

          Skierowalismy statyw
          Naszego teleskopu
          Na przeciw okna bloku
          Parzystej strony Alei Pokoju:

          Jakas Pani
          Jakiemus Panu
          Podawala na kuchennym stole
          Jajecznice
          Bez skwarkow
          • storima Erodotyki 16.11.05, 20:19
            Zamkniętymi oczyma
            Dotykiem rzęsy
            Odnajduje szept twoich ust
            Opowiadasz mi o
            Rozkwitłych wilgocią twych warg
            Wielobarwnych kwiatach

            Zadziwienie
            Smaku twych ust,
            A może
            Falujących oddechem
            Twego szeptu płatków?

            • storima Erodotyki 20.11.05, 21:58
              Jestem
              Scieżką na której
              Garstkami dłoni
              Zbierasz światełka
              Gwiazd

              Przy Mlecznej Drodze
              Sprowadzasz mnie
              Na Ziemię

              Szepcąc

              Niebiańską moją łódką
              Jest
              Twoje
              Ciało
              • storima Erodotyki 22.11.05, 17:43
                Zrywamy się do biegu
                Brzegiem muskających
                Nasze stopy fal

                Zmrużonymi powiekami
                Rozchylamy raz po raz
                Ściany rzęsistego deszczu

                Wbieglibyśmy
                Pod parasol słońca
                Lecz przewrotność
                Wody i miękkiego
                Jak puch piasku
                Uwiodła nas w bezruchu

                Moja twarz jest lustrem
                Twojego zadziwienia

                Garstkami
                Okryłaś me uszy
                Wsłuchuję się
                Jak w morskie
                Muszle w dzieciństwie

                Przenikam tobą
                Głębiny pozaziemskich
                Oceanów
                Stojąc

                Na plaży
                Po kostki w piaskowym
                Mule

                Pada deszcz


                • storima Erodotyki 03.12.05, 20:34
                  Ześlizgujące się
                  Promieniami ulicznej lampy
                  Liście
                  Opadają pod nasze okno
                  Wiatr pędzelkami
                  Powiewów rozstawia
                  Deszczowe
                  Na szybie malowane
                  Kropelki gwiazd
                  Okno jest nocnej podróży niebem
                  Pokój latającym spodkiem
                  Nasze ciała kłębuszkiem
                  Wiecznie tworzonych
                  Mocą ludzkich doznań ściegów
                  Nieśmiertelne

                  Jesienna noc
                  Deszcz ustał
                  Bezlistne drzewo za oknem
                  • storima Erodotyki 07.12.05, 21:15
                    Napisz do mnie
                    Rozgrzanym słońcem
                    Źdźbłem trawy
                    List
                    • storima Erodotyki 08.12.05, 01:24
                      Napisz do mnie
                      Rozgrzanym słońcem
                      Źdźbłem trawy
                      List

                      Bujasz mnie literą
                      Tą pierwszą
                      Słowa, które nas łączy
                      Źdźbłem trawy
                      Kropkę wykrzyknika
                      Zakreślasz wokół
                      Pępuszka

                      Kocyk
                      Trawa
                      Letnie popołudnie
                      Życie jak płynęło
                      Tak płynie
                      Rzeką
                      Wartą

                      A ty dalej piszesz do mnie
                      Twój list
                      Źdźbłem trawy
                      • storima Erodotyki 10.12.05, 04:23



                        Mozaiki
                        Pocałunkow
                        Przy oknie
                        W mroźną zimę
                        Firanką
                        Wikłaną

                        oddechem na zmarzniętej szybie
                        • storima Erodotyki 16.12.05, 02:13
                          Dotykasz mnie
                          Tu gdzie jestem
                          Dotykam ciebie
                          Gdzie jestes ty
                          I tak sobie układamy
                          Dotykiem kolejne
                          Perełki
                          Mapy
                          Naszych człowieczych
                          Wspomnien
                          • storima Erodotyki 16.12.05, 12:28


                            Zamkniętymi oczyma
                            Dotykiem rzęsy
                            Twojego mrużącego
                            Oka uchylam moje
                            Szkoda, ze nie mogę pocałować
                            Twojej źrenicy
                            Mogę tylko być w nią wpatrzony

                            Pomiędzy naszym spojrzeniem
                            Układa się wyrazisty obraz
                            Niedokończonej głębi

                            Tak kiedyś myślałem, ze oczy
                            To wszechświat, który widzimy
                            Lecz pocałować go, po prostu
                            Po prostu ucałować się go nie da



                            • storima Erodotyki 18.12.05, 00:55


                              Moja twarz jest lustrem
                              Twojego zadziwienia

                              Kto kogo pierwszy dotknie
                              Patrząc tylko
                              W uchylające
                              Wejrzenia
                              Źrenice

                              Nie możemy tak tylko na siebie patrzeć

                              Powiedziałaś mi ujmując
                              Dłoń
                              Oddechem wstrzymanego
                              Gestu
                              Zaproszeniem
                              Pisanym
                              Pocałunkiem

                              Rozkładam się
                              Układając
                              Mozaikę całowania

                              Tobie


                              • storima Erodotyki 19.12.05, 00:35
                                Szept
                                Układam


                                słowa
                                Pocałunkiem
                                • storima Erodotyki 02.01.06, 00:08
                                  Słoje drzewa
                                  Na okrągło się tulą
                                  Księżyc wije promieniami
                                  Gniazdo śnieżno złote w koronie
                                  Korzenie dyskretnie obejmują zmarzniętą Ziemię

                                  • storima Erodotyki 03.01.06, 00:20


                                    śnieżynka na oknie
                                    szybkobieżnym haftem
                                    klei witraże tej zimy pocztówkę
                                    którą przesyłam tobie
                                    dziecinnie

                                    śnieżynkami na szybie



                                    • storima Erodotyki 05.01.06, 03:14
                                      Opuszkami
                                      Wierzchołek
                                      Ciepła
                                      Mlecznej Drogi
                                      Dotykam
                                      To jeden to drugi
                                      Twoje piersi
                                      Ujmuję
                                      W jedną planetę
                                      Pocalunkiem
                                      Dziękując tobie, że
                                      Razem
                                      Naprawiamy
                                      Kosmiczne przeinaczenia
                                      • storima Erodotyki 09.01.06, 01:57
                                        Garstkami
                                        Okryłaś me uszy
                                        Wsłuchuję się
                                        Jak w morskie
                                        Muszle w dzieciństwie

                                        Ojciec
                                        Przeprowadzając
                                        Mnie przez podworko
                                        Powtarzał
                                        Masz być z powrotem w domu
                                        Jakby obawiając się, że
                                        Zostanę u ciebie na zawsze

                                        Przed twymi drzwiami
                                        Kazał mi spojrzeć
                                        Na zegarek
                                        Jest godzina osiemnasta
                                        Z powrotem w domu
                                        Masz być za godzinę
                                        Nie garb się
                                        Wcisnąl dzwonek
                                        Zdejmij czapke
                                        Zdjąlem
                                        W drzwiach
                                        Otworzyla się
                                        Twoja mama
                                        Przyprowadzilem syna
                                        Na wizytę u jego
                                        Koleżanki z klasy

                                        Było super
                                        W twoim pokoju
                                        Zalożyłem czapkę
                                        Zaciągając ją
                                        Na oczy
                                        Czapka-niewidka
                                        Powiedziałem
                                        A ty przykładałaś
                                        Mi jak słuchawki
                                        Coraz to inną
                                        Muszlę
                                        Z kolekcji twojej babci
                                        Zgadnij-zagadka
                                        To ciucibabka
                                        Ktorego zamkniętą
                                        W muszli sluchasz oceanu?
                                        Spokojnego
                                        Odpowiadalem
                                        Za kazdym razem
                                        Podglądajac ciebie
                                        Przez oczka
                                        Rozciągniętej czapki
                                        Nagle bardzo chciałem
                                        Pocałować ciebie
                                        W policzek
                                        W otwierających się drzwiach
                                        Stał moj ojciec
                                        Przy twojej mamie
                                        Godzina osiemnasta dziesięc
                                        Powiedział
                                        Czapka-niewidka
                                        Straciła swą moc

                                        Ja stałem się
                                        Bladoczerwony
                                        Jak ugotowany żywcem
                                        Krab
                                        Ojciec wziąl mnie za rękę

                                        Śnieżnym podworkiem
                                        Stąpałem
                                        Po dnach
                                        Naszych odkrywanych oceanow
                                        Ojciez prowadził mnie za rękę
                                        Ale był tak wysoki, że
                                        Jego głos ponad tafli
                                        Oceanow spokojnych
                                        W ogole do mnie nie dochodził

                                        Garstkami
                                        Okryłaś me uszy
                                        Wsłuchuję się
                                        Jak w morskie
                                        Muszle w dzieciństwie
                                        • storima Erodotyki 09.01.06, 04:17

                                          Śmierć
                                          Wiecznie stara

                                          Odradza się
                                          Wbrew swej naturze

                                          I jakoś jej się to udaje

                                          Dlaczego?

                                          Bo wciąż poszukuje
                                          Pocałunku
                                          Życia

                                          A życie?

                                          Zostawia ją
                                          Po prostu w spokoju

                                          No bo po co niby drażnić
                                          Śmierć, ktora w życiu
                                          Nie szuka przyjemności
                                          • storima Erodotyki 17.01.06, 20:58
                                            topolowy las
                                            wielokrotnością
                                            liści większych od
                                            naszych dłoni był
                                            kocem pod którym
                                            wymienialiśmy
                                            spojrzenia słońca
                                            pragnieniem smaku
                                            echem jagody
                                            gody jagody
                                            ody gody ja

                                            szepnąłem czekaj
                                            i mnie nie było

                                            czekałaś a ja
                                            koszyczkiem dłoni
                                            przyniosłem tobie
                                            smak gorącego
                                            letniego dnia

                                            patrząc w twe oczy
                                            uwierzyłem że
                                            twoje źrenice
                                            to są dwie pyszne
                                            jagody których
                                            posmakować się
                                            nie da dziękując
                                            ci że pozwalasz
                                            chwilami tobą
                                            tak się zamarzyć
                                            dziecinnie szczerze
                                            i jagodowo...
                                            • storima Erodotyki 19.01.06, 00:50
                                              czekałaś a ja
                                              koszyczkiem dłoni
                                              przyniosłem tobie
                                              jagody
                                              pan ostrzyl noze
                                              ktorych nie bylo
                                              ktos przeszedl obok
                                              z zapachem barszczu
                                              w butelce po smietanie
                                              a on dalej wolal, ze ostrzy noze
                                              noze ostrze
                                              ostrze noze
                                              po co nam ostre noze
                                              gdy jemy jagody z koszyczka
                                              naszych dloni?


                                              • storima Erodotyki 21.01.06, 05:00
                                                Szukam slowa
                                                Powiedzialem tobie
                                                Zdrzalas pytajac
                                                Teraz go szukasz?
                                                W tej chwili?

                                                Probowalem ubrac sie w mysli,
                                                Aby sie wyslowic

                                                Byc moze razem
                                                Snem tej samej chwili wymeczeni milo
                                                Miloscia na jawie
                                                Usnelismy

                                                Nie pamietam

                                                Budzac sie rankiem
                                                Tez tej samej chwili
                                                Powiedzialem
                                                „Jestes”
                                                To tak dobrze jest
                                                Obudzic sie przy tobie
                                                Tez w tej samej chwili---domyslilem sobie,

                                                Przytaknelas

                                                Przecierajac subtelnoscia dloni
                                                Twoje oczy
                                                Moje oczy
                                                Mowiac tak po prostu:
                                                A moze sniadanie tez i dzis
                                                Zjedlibysmu w lozku?

                                                Na kwiecistej tacy
                                                Kroplami mleka spoza rodzinnych filizanek ktore
                                                Plynely to w ta to inna strone
                                                Bo to oddech naszych piersi
                                                Tak sobie taca bujal
                                                A ja dmuchnalem kropelke
                                                Ty tez
                                                I tak na tacy
                                                Powstalo male morze z
                                                Rozlanego mleka


                                                • storima Erodotyki 31.01.06, 15:54
                                                  Naukowcy twierdzą, że
                                                  Każde wypowiedziane
                                                  Na Ziemi słowo
                                                  Zapisane jest na zawsze
                                                  Gdzieś w otchłaniach
                                                  Wszechświata
                                                  Nawet najcichszy szept
                                                  Wędruje sobie swą falą
                                                  Gdzieś w odległych przestrzeniach

                                                  Pieśćmy słowo ciepłem
                                                  Aby krzyk rozpaczy
                                                  Ukojony
                                                  Miłością
                                                  Zabrał Śmierci jej wątpliwy patent
                                                  Na bezgraniczne ujarzmianie Życia
                                                  • storima Erodotyki 14.02.06, 01:17
                                                    Śmierć się nie wysila
                                                    Poza swe granice.
                                                    Owszem
                                                    Wiekami zbiera nas równo.
                                                    Ale pamięci człowieka
                                                    Nie jest w stanie
                                                    Bezpowrotnie wymazać.
                                                  • storima Erodotyki 14.02.06, 01:57
                                                    Śmierć
                                                    Podsyca
                                                    Człowieka do ujarzmienia życia

                                                    Śmierć miała i ma
                                                    Ostateczne słowo
                                                    W kwestii
                                                    Kto na dzisiaj powinien zostać zabity?


                                                    A gdzie jest człowiek?
                                                    Chyba nie ten, który
                                                    Śmierci podaje dłoń
                                                    Kata.

                                                    W imię prawa
                                                    Sprawiedliwości Śmierci???
                                                  • storima Erodotyki 16.02.06, 02:09
                                                    Nawet śniąc i śpiąc
                                                    bywasz tak fantazyjnie aromatyczna, że
                                                    i mój sen wstrzymał swój oddech.

                                                    Wynurzając się z poza marzeń granic
                                                    przygląda się nam mówiąc:

                                                    „Szczęśliwy to sen
                                                    tych którzy
                                                    nawet jeśli wstrzymają oddech to
                                                    budzą się będąc ponownie razem.”
                                                  • storima Erodotyki 17.02.06, 03:09
                                                    Wtulona w puchową poduszkę śpisz
                                                    Na paluszkach z tacą w dłoniach
                                                    Kucam przed tobą

                                                    Sponad filiżanki oddechu podmuszkiem
                                                    Otulam twoja buzię
                                                    Aromatem świeżo zaparzonej kawy z cytryną.

                                                  • Gość: aneta Re: Erodotyki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.06, 14:18
                                                    Mieszkaliśmy z rodziną od dziecka na Dębowej, na przełomie lat 70 i 80-tych, w
                                                    czworaku, w którym mieliśmy tylko 1 izbę dla rodziców i naszej tróki. W tym
                                                    jednym pomieszczeniu kuchnia była za przepierzeniem i nocna "toaleta" dla nas
                                                    jak dzieciakami byliśmy. Ale zawsze było czysto i schludnie. Mama nas ganiała
                                                    do sprzątania w domu tłumacząc, żebyśmy robili coś raz a porządnie, bo wiadomo
                                                    jak to z dzeciakami, na podwórzu się chciało biegać i swawolić. Nie ma to jak
                                                    kawałek ogródka i trawnika na wyłączność! Przed domem i trawnik i sad z
                                                    pysznymi owocami. Nie raz i nie dwa pszczoła użądliła nieuważnego. Nad
                                                    rzeczkę "termiczną" też chodziliśmy się kąpać. Jednak nie przypominam sobie,
                                                    aby woda była jakoś szczególnie brudna. Zresztą dla kilkuletnich bębnów to i
                                                    tak nie miałoby większego znaczenia. Najważniejsza była frajda i te łąki
                                                    zielone i zjazd z wiaduktu zimą na sankach albo workach z sianem jak się udało
                                                    skołować. Do dziś mam bliznę po tym jak mi się zamarzyło zjechać pierwszy raz
                                                    na sankach "na brzuchu", na wzór chłopaków i miałam "kontakt" z drzewem. Brat z
                                                    kolegami mnie zepchnęli, a ja nie umiałam "kierować". Wystraszony mnie wiózł
                                                    ryczącą i wyjącą na tych sankach do domu. W 87' przeprowadzka do bloków,
                                                    ponieważ teren "naszej" posesji dostał KPTS, poźniejsze MPO itd., aż do
                                                    Asmabel. To były niezapomniane czasy. Pozdrawiam
                                                  • Gość: Krzysztof. Re: Erodotyki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.06, 21:41
                                                    Droga Aneto,ja pamietam Debowa,ale duzo,duzo wczesniej-wychowalem sie na
                                                    Sokolej,byly to lata 50-siate,jak szlo sie od Sokolej w kierunku warty,to przed
                                                    rzeka po lewej stronie byl duzy dom,chyba drewniany i zaraz za rzeka po prawej
                                                    stronie troche mniejszy.Chodzilismy tam jako przebierancy i pamietam iz za
                                                    kolede zawsze dostawalismy faworki ale to byly faworki,teraz takich
                                                    niema.Pozdrawiam.
                                                  • Gość: Krzysztofie Re: Erodotyki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.06, 17:27
                                                    Ten drewniany dom po lewej dalej stoi. Po prawej za rzeką, także był drewniany.
                                                    Mieszkało tam kilka rodzin. Życie potrafi robić psikusy, bo w tym po lewej
                                                    zamieszkał Kolega, z którym chodziłam do liceum w Śródmieściu. Ożenił się z
                                                    dziewczyną z tego domu, którą znałam - z widzenia- w dzieciństwie. Pamiętam też
                                                    pana Bronka i Jego Żonę z Dębowej, którzy nas na papierówki zapraszali do
                                                    siebie. Pyszne były. I pamiętam panią Bronię, ale już ulicy nie kojarzę, do
                                                    której nas Mama ganiała po swojej roboty zakwas żurowy na zalewajkę. A przy SP
                                                    19 zjeżdżało się z usypiska kolejowego zimą po lekcjach lub biegało po wagonach
                                                    latem. A potem w domu wielkie besztanie. I pamiętam też, że na łąkach pomiędzy
                                                    Hutników a Wartą, było drzewo - dąb, do którego można było wejść, ponieważ było
                                                    jakby wydrążone z pnia. Raz z Bratem wzięliśmy w wózku naszą dużo młodszą
                                                    siostrę na "ciekanie" po dworzu, zastała nas burza i schowaliśmy się włącznie z
                                                    wózkiem w tym dębie. Mama nas znalazła. Ale była wtedy awantura! Nie pamiętałam
                                                    tego wszystkiego i nie myślałam o tym, dopóki Wyście nie przypomnieli. Dzięki.
                                                    Warto było choć na chwilę wrócić do dzieciństwa.
                                                  • Gość: Krzysztof. Re: Erodotyki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.06, 19:13
                                                    Droga Aneto,w sobote bede na necie od godz.18,jezeli zechcesz to porozmawiamy o
                                                    Debiu,ul.Debowej i tp.Moj gg.2108367.Zapraszam i pozdrawiam-krzysztof.
                                                  • Gość: Krzysztofie Re: Erodotyki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.06, 19:02
                                                    Postaram się być, choć nie obiecuję.
                                                  • storima Erodotyki 21.02.06, 02:10

                                                    Zaciagnelas mi czapke na oczy
                                                    Owinelas nasze usta twym szalem
                                                    Objelas me biodra ramieniem
                                                    Nie wypadalo mi nic innego
                                                    Jak objac twoje
                                                    I tak ruszylismy
                                                    Na cztery nogi
                                                    Dwojga cial
                                                    Tych samych krokow
                                                    Bujajac sie noca
                                                    Po skrzypiacym sniegu

                                                    Aromat twojego ciala
                                                    Roszalal sie na dobre
                                                    Twoim szalem
                                                    Oddychalem twym bukietem
                                                    Widzac migotliwe gwiazdki
                                                    Twojej galaktyki
                                                    Ukladajacej sie pomiedzy
                                                    Nasunieta czapka i
                                                    Moimi oczami
                                                    Zdany zupelnie na ciebie

                                                    Bylas moja przewodniczka

                                                    Nic wiec dziwnego, ze od czasu do czasu
                                                    Zaprosilem ciebie do tanca
                                                    Melodii naszych oddechow
                                                    Perkusji skrzypiacego sniegu
                                                    Finalem
                                                    Rogrzewania wielowarstwowego szala
                                                    Dotad dopoki nie poczulismy ciepla
                                                    Szalem owinietych szalonych naszych ust

                                                    Zaczal padac snieg puch
                                                    Przed oczyma bialo

                                                    Puk, puk, puk, puk, puk, puk

                                                    Wpuscisz mnie do serduszka?



                                                  • storima Re: Erodotyki 23.02.06, 01:55

                                                    W pochyleniu
                                                    y
                                                    c
                                                    i
                                                    a
                                                    g
                                                    n
                                                    i
                                                    e
                                                    tych

                                                    Ramion

                                                    Zaglebiajac
                                                    W puchu
                                                    Posladkow twoich
                                                    Dlonie
                                                    Wznosze ciebie

                                                    S
                                                    c
                                                    h
                                                    o
                                                    d
                                                    a
                                                    mi

                                                    Zatrzymanie

                                                    Wolno
                                                    BujaMy
                                                    Wspolne
                                                    Z dwoch zlaczonych
                                                    Cialo

                                                    Tik_tak

                                                    Tik_tak

                                                    Tik_tak

                                                    Jak bysmy byli
                                                    Sercem zegara
                                                    A zegar przeciez
                                                    Mierzy tylko czas
                                                    Lecz nie odczuwa, ze
                                                    Czasu ubywa i ze
                                                    Kiedys go zabraknie

                                                    I choc sam stoi
                                                    W tym samym miejscu

                                                    To jednak sie

                                                    p-o-r-u-s-z-a

                                                    Jak zegar
                                                    Jestesmy

                                                    (n)(a)(k)(r)(e)(c)(e)(ni)

                                                    Samymi soba

                                                    Ruszamy w gore
                                                    Szybko
                                                    Szybciej
                                                    M-u-s-k-am
                                                    Jak puch
                                                    Twoje posladki
                                                    Gonie dlonmi
                                                    Jak kwiatu
                                                    Latajacy puch

                                                    A wystarczyloby
                                                    Zagubic balans
                                                    Wyrwanie rytmu
                                                    Jednego z nas

                                                    Nie upadlismy
                                                    Szybujac na ostatnie pietro.

                                                    A moze i ponad ?



                                                  • storima Re: Erodotyki 27.02.06, 00:23


                                                    W pierzastych chmurach osiadaja powracajace bociany.
                                                    Plywaja na chmurach pierzastych pomiedzy niebem a ziemia
                                                    pracowicie wijac gniazda i zwolujac anioly.
                                                    A one przybywajac niebianskim traktem ukladaja
                                                    dzieciatka w swiezo splecionych latajacych gniazdach.
                                                    I tak przegladajac sie w niebie
                                                    z pierzastymi chmurami o malinowym smaku, bocianom wijacym
                                                    latajace gniazda, aniolom ukladajacych w gniazdach dzieciatka,
                                                    mama upatrzyla ciebie, a ojciec moca bocianich skrzydel
                                                    sprowadzil cie na ziemie.



                                                  • storima Re: Erodotyki 27.02.06, 04:07


                                                    Namietnoscia czlowieczego czasu, miejsca i
                                                    Pocalunku
                                                    Ku Ziemi szybujesz Gwiazdeczko.

                                                    Dogasasz wymazujac
                                                    W popiol swietlne lata pamieci.

                                                    Tylko po to, aby rozblysnac
                                                    Choc ten jeden raz jedyny
                                                    Codziennym
                                                    Ludzkim zyciem.

                                                    Z godziny na godzine.

                                                    Rok w rok.



                                                  • storima Re: Erodotyki 27.02.06, 16:32



                                                    Portrety ujete zapomnieniu
                                                    Kurzem sepii
                                                    Wsrod dotykow
                                                    Palcami zdjecia
                                                    Sa moje rownie niewidoczne
                                                    Nie ma was
                                                    Fotograf tez odszedl
                                                    Zatrzymane ujecie spojrzen


                                                  • storima Re: Erodotyki 27.02.06, 22:37



                                                    Wizyta u fotografa
                                                    Przeciez to tortury
                                                    Zacisnal mi glowe
                                                    Drewnianym imadlem
                                                    I jeszcze caly czas
                                                    Krzyczal
                                                    Nie ruszaj sie!
                                                    Nie ruszaj!

                                                    Takie byly to czasy
                                                    Imadla na zdjeciu
                                                    Nie widac
                                                    Tylko ja
                                                    Nawet sie nie krzywie

                                                    Powiedziala babcia
                                                    Patrzac mi w oczy
                                                    Zamykaniem albumu
                                                    Zdjec czarno bialych

                                                    Spojrzenie dziewczece
                                                    Jak zdjeciem
                                                    A przeciez nie uciskalem
                                                    Jej glowy niewidocznym imadlem

                                                    Ten fotograf
                                                    Wojna byla
                                                    Nie ma go

                                                    Dodala babcia
                                                    Owijajac album
                                                    Welnianym bialym szalem, ktory jak mi kiedys powiedziala:
                                                    Ostatnim razem nosilam cie podroza poslubna gdzies w gorach.



                                                  • storima Re: Erodotyki 28.02.06, 19:45
                                                    Camera obscura
                                                    To zwykłe pudełko
                                                    Z dziurką od klucza
                                                    Światła, które wpada w
                                                    Czarną przestrzeń
                                                    Wnętrza pudła
                                                    Wychodząc na zewnątrz
                                                    obrazem
                                                    Tym samym
                                                    Tyle że:

                                                    d
                                                    o
                                                    góry

                                                    i
                                                    m
                                                    a
                                                    g
                                                    o
                                                    nogami
                                                  • storima Re: Erodotyki 03.03.06, 02:33


                                                    Rozcielam swiatlem pamieci
                                                    Pomiedzy zamknietymi oczami
                                                    I otwieranym ukojeniem snem
                                                    Ekran jedynego w swoim rodzaju
                                                    Kina Zawsze Samotnego Widza,
                                                    Ktory uklada repertuar
                                                    Obrazkow
                                                    Intymnie
                                                    Na wylacznie prywatny uzytek.

                                                    Ale lista zyczen rzadko sie dopelnia.

                                                    Kto wiec dyryguje i zarzadza
                                                    Kinem Zawsze Samotnego Widza ?


                                                    www.usc.edu/schools/annenberg/asc/projects/comm544/library/images/447bg.jpg
                                                  • storima A czy ty umiesz bawic sie w duchy? 06.03.06, 00:56



                                                    A czy ty umiesz bawic sie w duchy?
                                                    Bo ja sie bawic w duchy juz kiedys przestalam.
                                                    Przestalam gdy jeden to mi dal sie oswoic.
                                                    Od wtedy nie bawie sie juz w duchy, ale
                                                    Z jednym oswojonym duchem.
                                                    To prawda nie odrobil za mnie lekcji,
                                                    Nie wyniosl smieci, nie posprzatal pokoju,
                                                    Nie przywrocil oczka z blekitnego guzika.
                                                    Sama je przyszylam mojemu misiowi.
                                                    Wlasciwie to nie wiem po co on mi sie
                                                    Dal oswoic? Zreszta juz go nie ma.
                                                    Pewnie sie zmeczyl bo za czesto go prosilam.
                                                    Ale tylko, aby sie ze mna pobawil.
                                                    A wiesz w co najbardziej lubil sie ze mna bawic?
                                                    W chowanego. Tyle, ze nie byla to
                                                    Taka do konca fajna zabawa.
                                                    On zawsze mnie odkryl, a juz ostatnim razem
                                                    To tak sie schowal, ze do tej pory
                                                    Nie potrafie go odnalezc. Zreszta, przestalam
                                                    Go szukac. A wiesz ja mysle, ze on sie tak znudzil.
                                                    Tak sie znudzil bo ciagle cos od niego chcialam.
                                                    Bo mnie tez sie zabawa z duchem znudzila:
                                                    Tylko w chowanego!
                                                    Zreszta powiedzialam, ze to nieuczciwe.
                                                    Niech lepiej sie bawi z duchami.
                                                    Bo pewnie duch przed duchem na amen ukryc sie potrafi?
                                                    A tak to on sobie ze mnie zarty robil. Wiesz,
                                                    On chyba dalej sobie ze mnie zartuje.
                                                    Pewnie mysli, ze ja go wciaz szukam. A ja
                                                    Po prostu przestalam sie z nim bawic.
                                                    Powiem ci, ze moze wlasnie to jest inaczej.
                                                    Ja sie przed nim ukrylam i to on wlasnie
                                                    Mnie szuka. Chyba tak jest. Tak mysle mam racje.
                                                    Chcesz sie ze mna pobawic? Ja bede tym kim
                                                    Jestem, a ty bedziesz oswoionym duchem.
                                                    Oczywiscie bawilismy sie z Krysia w chowanego.
                                                    Zawsze mnie znalazla. Krysie na koniec zabawy z ukrycia
                                                    Musieli wyciagnac rodzice bo czas im bylo isc do domu.
                                                    Moze i troche bylo mi glupio i tak wstyd, ze ja chlopak, a
                                                    Dziewczyny odkryc nie moglem.
                                                    Ale coz, jednak ja to nie Krysia.
                                                    Z oswoionym duchem w chowanego jeszcze sie nie bawilem.

                                                    Z tego co na dzis wiem, Krysia nie zostala mezatka.
                                                    Nie odkryla sie przed mezczyzna?
                                                    Nie wiem. Nie mialem okazji Krysi odnalezc,
                                                    aby osobiscie zapytac.


                                                  • zaginiony_mnich Re: A czy ty umiesz bawic sie w duchy? 06.03.06, 01:07
                                                    ;))
                                                    - sorki Marku że w zaśmiecam Ci deski teatru wyszczerzonym uzębieniem- ale to
                                                    efekt podesłanej linki ;))

                                                    pozdrawiam
                                                    zaginiony

                                                  • Gość: storima Re: A czy ty umiesz bawic sie w duchy? IP: *.d4.club-internet.fr 06.03.06, 22:02
                                                    Drogi Zaginiony,
                                                    no prosze, potrzeba bylo Krysi, aby Cie odnalezc;)
                                                    Milo mi, ze teatr dojechal objazdem rowniez do Ciebie.
                                                    Dziekuje za twoj usmiech na scenie:)))

                                                    Pozdrawiam,

                                                    storima
                                                  • Gość: złośliwy z Rakowa Re: A czy ty umiesz bawic sie w duchy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.06, 22:13
                                                    storima, a może byś tak juz odpoczął sobie. Nie starczy juz tych westchnień?
                                                    Rozumiem, że Raków, ze Polska, że teskonota, że niedocenienie w Ojczyźnie. Ale
                                                    może już będzie dość? może wrócić i zacząć coś robić zamiast wspominać i pisać
                                                    "częstochowskie rymy"? Z całym szacunkiem dla częstochowskich rymów. Wiem, że
                                                    zawsze lepiej z daleka niż z bliska wyrastać na "bochaterów". (cenzura nie
                                                    poprawiać).
                                                  • Gość: storima Re: A czy ty umiesz bawic sie w duchy? IP: *.d4.club-internet.fr 06.03.06, 22:28
                                                    Gość portalu: złośliwy z Rakowa napisał(a):

                                                    _ _

                                                    Nie jestem twoja marionetka, ani Ty moim autorytetem.
                                                    Reklamacje przyjmuje dyrektor mojego teatru.
                                                    Ja sie tym po prostu nie zajmuje.
                                                  • Gość: złośliwy z Rakowa Re: A czy ty umiesz bawic sie w duchy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.06, 22:46
                                                    > Nie jestem twoja marionetka, ani Ty moim autorytetem.
                                                    > Reklamacje przyjmuje dyrektor mojego teatru.
                                                    > Ja sie tym po prostu nie zajmuje.

                                                    To podaj nazwisko swojego dyrektora teatru. Poproszę go by juz dał Ci
                                                    wypowiedzenie. Nie jesteś moja marionetka, faktycznie, bo mam lepsze. Nie
                                                    jestem Twoim autorytetem, bo mnie nie znasz będąc z daleka od Polski i żyjąc
                                                    wspomnieniami. Pozwoliłem sobie na dużą rozrzutnośc mojego czasu i sprawdziłem
                                                    co mogłeś osiągnąć swego czasu w Częstochowie jako "artysta i znawca
                                                    przedmiotu". Nie gniewaj się, ale lepiej to wygląda z daleka niż na miejscu.
                                                    Służę przykładami jeżeli wola. Zamilcz więc i nie rób z siebie "gwiazdy". A
                                                    właściwie, może tego właśnie takim jak Ty potrzeba? Ciągłej martyrologii i
                                                    uwielbienia? Jest taka przypowieśc o balonie i szpilce. Wyglądasz mi na tego balona.
                                                  • Gość: storima Re: A czy ty umiesz bawic sie w duchy? IP: *.d4.club-internet.fr 06.03.06, 23:05
                                                    Rzeczywiscie jestes Zlosliwy.
                                                    Niezle tu zamieszales.
                                                    Dyrektor sie wkurzyl
                                                    i wezwal mnie na niewytrzepany dywanik.
                                                    On czasami bywa taki, ze gdy jeden niezadowolony widz
                                                    sypie pieprzem wsrod widowni, to zwala wine nie na ochrone teatru
                                                    lecz jego tworcow.
                                                    Szczesciem Konstytucja Tatru mowi wyraznie:
                                                    "Gdy sie widzowi niepodoba, widz moze sobie odmowic kupna biletu".
                                                    Lzy mam w oczach i szlocham.
                                                    Szlocham z tego twego pieprzu od nadmiaru.

                                                    Przerazasz:

                                                    > Nie jesteś moja marionetka, faktycznie, bo mam lepsze."




                                                  • storima konia stawiali na polachBitwy chyba tylko malarze 07.03.06, 00:05
                                                    Bez sensu. Po co na co jest mi to potrzebne ?
                                                    Spod progu drzwi unosily sie kleby.
                                                    Futryna wypelniona byla ruchoma, falista
                                                    Kotara gestniejaca jak armia skaczacych
                                                    pchel na witrazu z siersci grubiejacymi platami kurzu. Czasami lubie rozdzierac
                                                    szaty, kurtyny lecz nie tumany.
                                                    Dobrze, ze jak zazwyczaj mialem na sobie czapke.
                                                    Naciagajac ja na twarz ruszylem niby jako ten huzar otwierajac bez pukania drzwi
                                                    konskim pedem ramieniem jak lanca na przeciw z chusteczka w dloni stawiajac
                                                    mego konia tak jak pamietalem konia stawiali na polach bitwy chyba tylko
                                                    najlepsi malarze.
                                                  • storima miotal sie krzatajac i jak pocisk brodzil 07.03.06, 00:19
                                                    Tak i to znalazlem sie na przestrzeni suchym dnem spekanego kurzu dywaniku. A on
                                                    w tym tumanie miotal sie krzatajac i jak pocisk brodzil. Bez tarczy bezwiednie
                                                    usiadlem na krzesle wsrod dawnych czasow oniegdaj krzesle-lodzi.
                                                    Powodzi sie panu?
                                                    Powodzi.
                                                    Nie musze panu chyba mowic jak bardzo jestem wkurzony?
                                                  • storima taki co wynalazl odkurzacz 07.03.06, 00:27
                                                    Panie dyrektorze niech pan nie zachowuje sie jak dziecko, ze tak powiem, w kurzu.
                                                    Panie storima to pana wina! Pan ciagle w przeszlosci sie miota. Panu tylko
                                                    uprzytomnie:
                                                    Nie znalazl sie jeszcze taki co wynalazl odkurzacz, no tych, jak to sie mowi?
                                                    Wspomnien, panie dyrektorze wspomnien.
                                                  • storima a gdzie jest pochodnia??? 07.03.06, 00:42
                                                    Odkurzacz zapomnien. To mialem na mysli. Panie storima niech sie pan uscisli
                                                    tak, aby zadne wspomnienie z pana nie wycieklo czy pan siedzi czy stoi czy pan
                                                    jest na wznak. To meczy to boli to wraca tak czy siak, opak, opakiem, jakims
                                                    kodem, znakiem??? A pan jeszcze dorzucasz oliwy do kurzu a tam nie ma ognia!!!!
                                                    Tylko ta plachta niby sztandar a gdzie jest pochodnia???
                                                  • storima nie jak ta glizda 07.03.06, 00:54
                                                    Pan pownienes bohaterom robic harakiri. Tylko po to, aby inni jeszcze lepsi ku
                                                    chwale ojczyzny; wlasnie tu przybyli.
                                                    To harakiri to jest metafora, a pan powinien wezwac na boj mesko nie jak artysta
                                                    lecz wojownik coby ujac potwora, ktory toczy glebe nie jak ta glizda bo ona
                                                    bohatersko bakterie zle w glebe zyzna zmienia. Glizda! Czy pana kiedykolwiek
                                                    ujal fenomen tego, ze sie tak wprost wyraze, no jednak. Prostego stworzenia???
                                                  • storima Co pan tam ukrywasz w bucie? 07.03.06, 01:03
                                                    Po co? Po co? Po co? Otrzymuje tu jakies od Zlosliwego gluche telefony!!!
                                                    I to w panskiej sprawie!!! Masz pan szczescie , ze nie od mojej zony. Ona, ze
                                                    tak sam sie na teraz uscisle, pana nieuwielbia. Mna gardzi. To jest pan wie,
                                                    panie storima moja Achilesa pieta. A pana? Co pan tam ukrywasz w bucie? Bo chyba
                                                    nie kota?
                                                  • storima powstala ta pierwsza wlasnie olimpiada 07.03.06, 01:30
                                                    Ja cos panu powiem tak na wspolne zdrowie. Niech sie pan wynajmie jako
                                                    sprzatacz, tego Agejusza stajni. Masz pan u mnie etat dodatkowy. Wie pan, miara
                                                    czasu, pan chce, pan w koncu zablysnie. Niech pan stworzy zywy dramat narodowy.
                                                    Swoim cialem niech sie rzuca,
                                                    Zarzuca, spaja okowy. Niech pan sie wyczolga z okopow obcej panu ziemi. I tu
                                                    niech dojrzewa. Niech sie pan zieleni jako nowalijka chocby na Dwernickiego Walach.
                                                    Tego nam potrzeba ksiag madrosci narodowych. Nie pod strzechami lecz wprost na
                                                    targowicy. Handlarka zieleniny tam dotrzec trzeba. Zdobedziemy kontakt z
                                                    rodzicielka ziarna i ojcostwem chleba. Ona z panem, pan z jej mezem. Ktos gdzies
                                                    w koncu sie dogada.
                                                    Taka zwykla, organiczna, praca u podstaw.
                                                    A jak pan mysli powstala ta pierwsza wlasnie olimpiada???
                                                  • storima pisz pan o tych ktorych nie ma 07.03.06, 01:53
                                                    A teraz do rzeczy. Pisz pan dramat narodowy. I zapomnij pan o Krysi. Stad sie
                                                    przeciez wzial Zlosliwy!!! Bo i Krysia sie czerwieni. Dziwsz sie pan , ze
                                                    Zlosliwy pieprzem sypie wsrod widowni??? Gddybym ja byl mezem Krysi, zrobilbym
                                                    to samo!!! Nawet lepiej. Cala panska ta publike zczadzil, zwedzil ot i tak!
                                                    Marihuana!!! Moze Krysia to Zlosliwy? Moze jej kochanek??? Moze Krysia teskni,
                                                    szlocha bo pana nie widzi??? Stad o powrot pana wola wsrod forum gawiedzi???
                                                    Jesli juz pan o kobietach pisac musisz, pisz pan o tych ktorych nie ma.
                                                    Beatrycze, Laura, chocby lepiej: polskiej Zosi.
                                                    A nie, tu, zywych cial duchowych wspomnien wywolywac pania Krysie!!!
                                                  • Gość: storima Re: A czy ty umiesz bawic sie w duchy? IP: *.d4.club-internet.fr 07.03.06, 03:20
                                                    Gość portalu: złośliwy z Rakowa napisał(a):

                                                    > Zamilcz więc i nie rób z siebie "gwiazdy". A
                                                    > właściwie, może tego właśnie takim jak Ty potrzeba?

                                                    Oczywiscie, ze potrzeba. Dobrze o tym wiesz wykladajac zyciorysy jak niby kawe
                                                    na lawe wsrod studentow.

                                                    >Ciągłej martyrologii

                                                    grubo przesadzone, cienko z tego jakiekolwieg warzywo wyrosnie.

                                                    >samouwielbienia

                                                    nie myl pojec; narcyzm jest somodestrukcja; o smouwielbieniu napisal kiedy s
                                                    obcy tobie C.J.

                                                    >Jest taka przypowieśc o balonie i szpilce. Wyglądasz mi na tego ba
                                                    > lona.

                                                    Szkoda, ze obralas sobie role szpilki jak twe zyciowe motto i sposob na
                                                    przetrwanie.
                                                  • Gość: storima Re: A czy ty umiesz bawic sie w duchy? IP: *.d4.club-internet.fr 07.03.06, 03:36
                                                    Dobrze wiesz, ze Krystyna ktora bawila sie z oswojonym duchem, tak na prawde nie
                                                    istniala nigdy. Bynajmniej nie w sferze twoich wspomnien, przezyc.
                                                    Wiec jesli masz dalej problemy z tym watkiem, to nie pisz do tworcow, raz
                                                    jeszcze, zglos sie do dyrekcji. Nazwisko, telefon znasz, wiec mozesz dzwonic.

                                                    P.S. Dziekuje za inspiracje.
                                                  • storima Wyrwane piora odrastaja w bolu 07.03.06, 17:03



                                                    Kiedys mieszkanka Edenu.
                                                    Dzis na labedziej stopie szweda sie po swiecie
                                                    Wspierajac sie o kulach ze zlamanych skrzydel.
                                                    Jej pragnieniem jest opisac wszystkich, ktorych nawiedzila.
                                                    Siada za biurkiem pajeczych sieci.
                                                    Z diabla, ktory jest u niej na sluzbie, obrywa kawal skory.
                                                    Wyrywane z siebie pioro macza w kalamarzu jadu.
                                                    Na szatanskim pergaminie koslawo kresli imie swej swiezej ofiary.
                                                    Pioro pierwsza litera sie kruszy.
                                                    Wyrywa kolejne.
                                                    Rozpelzane pajaki
                                                    Mnoza sie kleksami
                                                    Na niedoschnietym jadem pergaminie.
                                                    Zrywa kawal swiezej skory.
                                                    Macza pioro w kalamarzu jadu.

                                                    Dyzurny diabel wypluwa z siebie kolejne wezwanie.

                                                    I znow szweda sie po swiecie na labedziej stopie
                                                    Wspierajac sie o kule ze zlamanych skrzydel.
                                                    Wyrwane piora odrastaja w bolu.



                                                  • storima opadajacych starych mapach 09.03.06, 23:55



                                                    Ukryty za jedna z kolumn zapomnianych wspomnien
                                                    W komnacie pustych zbutwialych szaf rozwartych drzwi
                                                    Szuflad pamieci wywroconych do gory dnem, opadajacych
                                                    Jak liscie starych mapach, ale z niewidzialnego drzewa
                                                    Dotykiem sklepiska spopielalaja sie wolno i bezdymnie
                                                    Slyszalem zanikajace tapanie labedziej stopy w iskrzeniu
                                                    Trzaskow wleczonych po ziemi skrzydel. Diabel uwolniony
                                                    Od sluzby usnie, a ja poszukiwal bede zrodla i jego zapisu.



                                                  • storima Jak samoloty oregami 10.03.06, 01:49



                                                    Otwierajac parasol wychylilem sie za kolumny.
                                                    Opadajace mapy zsuwaly sie po nim badz odbijaly
                                                    Jak samoloty oregami.
                                                    Przykleklem, przygladajac sie
                                                    Linii parasola klepiskiem srodka okregu
                                                    Powstajacych jak dogasajace stozkami wulkany
                                                    Wchlaniajace wolno raz po raz
                                                    Kolejne plachty opadajacych map.
                                                    Zanikaly zapisy dzielnic, miast i krain.
                                                    Nie moglem dostrzec nazw, badz tez
                                                    One w popiol najpierw sie zmienialy.
                                                    Jedynie bezimienne drogi, aleje, ulice.
                                                    Samotne nie wiadomo skad i dokad
                                                    Prowadzace sciezki.
                                                    Szukalem dat, legend, skali.
                                                    Widzialem jedynie
                                                    Rozrzucone kosci, gdzieniegdzie
                                                    Szkic szkieletu o zyciu,
                                                    Z zanikajacym zapisem.



                                                  • storima Poza obrzeza cienia kopuly parasola 11.03.06, 13:48



                                                    Nie odnajde drogi poszukujac znakow
                                                    W spopielanych mapach
                                                    Pamiec zanika w bezdymnych wulkanach
                                                    Wedrowac mi trzeba
                                                    Poza obrzeza cienia kopuly parasola
                                                    Podnoszac sie dostrzegam kurhany
                                                    Na polach dawnego ogrodu
                                                    Rysunkiem zycia droga sie uklada
                                                    A ja znam jego obrazy czuje
                                                    Czas ruszyc w dalsza podroz
                                                    Juz teraz, abym nie zapomnial.



                                                  • storima Odmierzam kroki 12.03.06, 03:05


                                                    Pod parasolem

                                                    Spacerujac wolno

                                                    Odmierzam

                                                    kroki
                                                    a
                                                    l
                                                    e
                                                    n
                                                    d
                                                    a
                                                    r
                                                    z
                                                    e
                                                    m

                                                    Dlonmi
                                                    Malowanym

                                                    Dotyku

                                                    Dnia
                                                    Noca
                                                    Wspomnien.



                                                  • marcys_czwa rite de passage 13.03.06, 09:05
                                                    Przejście. Ze świata dziecięcych marzeń w świat dorosłych trosk. Swoisty rytuał
                                                    w którym zabieramy bagaż rzeczy najważniejszych, zmysłowo i nieuświadomienie
                                                    przyswojonych. Bagaż który ciąży na całym życiu. Nie mamy pojęcia ale on wraca.
                                                    Socjalizacja Marku. To socjalizacja. Twój teatrzyk pozwala jednak powrócić i na
                                                    nowo odkryć to co do tej pory było nieuświadomione, niedostępne poprzez
                                                    racjonalizm codziennych myśli. Na "starym Rakowie" stało się swojego rodzaju
                                                    powtórka z przejścia, drugim cyklem Eliadego ale i zaprzeczeniem Kekkonewskiej
                                                    drogi transmisji kultury. W Twoim paradygmacie jest to ulica dwukierunkowa. Za
                                                    to dziękuje i czekam na więcej... Pozdrawiam
                                                  • storima Re: rite de passage 13.03.06, 21:37
                                                    Marcysiu, musze przyznac, ze mnie wystraszyles.
                                                    W taki dobry sposob, ale jednak wystraszyles.
                                                    Boje sie juz wystarczajaco "nieuswiadomienia"; kiedy tylko moge staram sie je
                                                    oswoic. Boje sie rowniez wszelkich "rite de passage", ale tym samym zdaje sobie
                                                    sprawe, ze inaczej nie ma, nie ma zycia. Nawet czasteczki rozbiaja sie po to,
                                                    aby ponownie, rozbiciem sie polaczyc, tworzac tym samym nowe zwiazki.
                                                    Ale w koncu decydujac sie na rozwijanie 'starego Rakowa' jestem swiadom regul
                                                    otwartego, publicznego forum. Kazdy wpis na tym watku jest dla mnie inspiracja.
                                                    Kazdy wpis jest dzieleniem sie intymnoscia przezyc. A to jedna z
                                                    najtrudniejszych sztuk. Bo autentyzm staje sie rowniez i plagiatem, kiedy nie
                                                    jest szczery.
                                                    Dziekuje Marcysiu za "matafizyczne strachy". Bede rozwijal teatrzyk;)

                                                    Pozdrawiam,

                                                    storima
                                                  • storima rite de passage 14.03.06, 16:57


                                                    Wchodze do szafy
                                                    Zatrzymanych
                                                    Fantazja dotyku
                                                    Objec
                                                    Wtulen
                                                    Oddechu
                                                    Dekoltow falujacych
                                                    Sukien
                                                    Marzen
                                                    Odkrywanych pieszczota
                                                    Planet.

                                                    Panny tancem wroza zmazpojscie.


                                                    www.hung-art.hu/kep/b/borsos/muvek/3balutan.jpg



                                                  • storima Wedruje za mna zamknietymi drzwiami 17.03.06, 02:30


                                                    Balowa suknia pudru
                                                    Sniadego dekoltu
                                                    Subtelnego blekitu
                                                    Makijazu zylek
                                                    Wejrzenia dwojga
                                                    Dekoltu
                                                    Polodkrytych planet
                                                    Poplyn dlonia
                                                    Kochanie
                                                    Blekitnym sladem
                                                    Zdobedziesz planety
                                                    Odkryjesz
                                                    Oddanie

                                                    Przechodze dalej
                                                    Ocierajac sie o zawieszony
                                                    W szafie romans
                                                    Czasow mi nieznanych
                                                    Okrytych sukniami
                                                    Nie moich wspomnien
                                                    Lecz tych samych odczuc

                                                    Ktos
                                                    Widzac czego slucham
                                                    Slyszy co ja widze
                                                    Wedruje za niewidzialnymi za mna
                                                    Zamknietymi drzwiami.


                                                    www.thehumorwriter.com/Kids_Corner_--_Original_Storie/Time_On_Their_Hands_-_Part_1/keyhole_peek_md_wht.gif


                                                  • storima Tam dotyk kochanka strzeze tajemnicy 17.03.06, 14:21


                                                    Zanika aromat rozu twarzy
                                                    Karmin, koszenila
                                                    Owczesne pudrowe pachnidla
                                                    Pozostaly suszem
                                                    Zapachow
                                                    Jak na polkach przypraw
                                                    Nieotwartych do dzis kuchniach
                                                    Tak tutaj
                                                    Pamiecia kosmetykow
                                                    Wokol wiszacych w szafie
                                                    Balowych z dekoltami
                                                    Sukniach.

                                                    To won wspomnienia tworzy tu obrazy
                                                    Wstrzymanym zapisem zylek
                                                    W zgieciach, rozgieciach sukni materialu
                                                    Mapy gestow, mowy nia kiedys ubranego ciala
                                                    Tam ukryly sie slowa, usciski, westchnienia
                                                    Tam dotyk kochanka strzeze tajemnicy
                                                    Romansu, ktory trwa do dzisiaj.


                                                  • storima Podwieszeniem powietrza bez poreczy 17.03.06, 15:47


                                                    Wewnatrz domu
                                                    Parasolem zlozonym w laske
                                                    Sprawdzam
                                                    Przemiennie
                                                    Z lekka kolyszace sie
                                                    Stopnie
                                                    Wspietego
                                                    Mostu
                                                    Podwieszeniem
                                                    Powietrza
                                                    Bez poreczy
                                                    Chwiejnym krokiem
                                                    Poszukuje balansu ciala
                                                    Uczac sie chodzic
                                                    Na pierwszym pietrze
                                                    W glebi korytarza stoi chlopiec
                                                    Przed otwartymi na osciez drzwiami.


                                                    www.austinchronicle.com/issues/vol18/issue48/screens.paramount.1.jpg
                                                  • storima RajaMantriGajaGhoraNaukaPiyada (sanskryt ) 19.03.06, 23:00


                                                    Chlopiec uczy sie zycia
                                                    U otwartych
                                                    Na osciez drzwi:

                                                    Musisz chronic raja
                                                    Twego krola
                                                    Mantri to ministrowie
                                                    Raja musi zawsze
                                                    Mantri miec przy sobie
                                                    Na strazy twego panstwa
                                                    Postawisz gaja
                                                    Czyli twego slonia
                                                    Przed gaja bedzie ghora
                                                    Ten co wzbudza respekt
                                                    Ghora sila wzroku
                                                    Poraza strachem wroga
                                                    Nade wszystko nauka
                                                    Znaczy okret, ktorym
                                                    Zanuzysz sie
                                                    W nowe przestrzenie
                                                    To co niewiadome bylo
                                                    Stanie sie twego
                                                    Panstwa i rozwojem i sila
                                                    Dobrobytem
                                                    A i najwazniejsze
                                                    To sa szczegoly
                                                    Stawiasz je w pierwszej linii
                                                    Porzadku jako piyda
                                                    Piechoty pionkami
                                                    Krok po kroku
                                                    Powoli
                                                    Zakryjesz nimi pole
                                                    Tak
                                                    Aby to wrog
                                                    Twoimi sciezkami
                                                    Przyszedl tam
                                                    Ggdzie ty
                                                    Zwyciezysz


                                                    history.chess.free.fr/images/chaturanga/Bengale.jpg
                                                  • storima Re: RajaMantriGajaGhoraNaukaPiyada (sanskryt ) 20.03.06, 01:42


                                                    Zaczynamy od szczegolow
                                                    Grajac jedynie pionkami.
                                                    Docenisz ich wartosc w polu boju.
                                                    Ktora dlon?
                                                    Prawa czy lewa?
                                                    Ojcze, prawa.
                                                    Masz biala armie.
                                                    Ty wysuwasz pionka.
                                                    Masz ich wiele
                                                    Lecz cen kazdego
                                                    Wartoscia zlota.
                                                    Obserwuj przeciwnika
                                                    Twarz, rece, ramiona,
                                                    Palce, ktorymi chwyta figure
                                                    Udajac, ze nie patrzysz
                                                    Sluchaj jak oddycha
                                                    Szukaj wzroku jego sladow
                                                    Odbiciem pola
                                                    Zamierzanych
                                                    Mysli zanim
                                                    Ruch wykona.
                                                    Figura dotknieta
                                                    Musisz ja przestawic
                                                    Odlegloscia pola.
                                                    Co dotkniete
                                                    Mimo woli
                                                    Moze parzyc
                                                    Choc nie jest gorace.
                                                    Nie dotykaj
                                                    Bez zastanowienia.
                                                    Dotyk to dzialanie.
                                                    Mysl przewidywaniem.
                                                    Straciles pionka.
                                                    Co na tym zyskales?
                                                    Jednego juz nie masz.
                                                    Spojrz na szachownice:
                                                    Widzisz drogi, ktorych strzega
                                                    Pozostale pionki?
                                                    Ile, ktore, oddac musisz?
                                                    Rozwin mape drog figur.
                                                    Mape, ktorej jeszcze nie ma.
                                                    Ona jest w twej glowie.
                                                    Ten ci pozostanie pionek.
                                                    Samotny
                                                    Niezbity.
                                                    On jest toba.
                                                    Ty nim
                                                    Zwyciezca.
                                                    Myslami
                                                    Dotykiem
                                                    Twierdza twa przed wrogiem otoczona murem.
                                                    To jest wygrana partia.
                                                    Tobie tylko znana do niej sciezka
                                                    Przyjaciol zapraszasz
                                                    Chocby do gry w szachy!
                                                    Gry dla przyjemnosci.
                                                    Tak jak ja grywam
                                                    Chocby z twoja mama.







                                                  • storima Jeden z nich szachuje, drugi jest szachowany 20.03.06, 03:17


                                                    Szachownica pol czarno-bialych
                                                    Zakonczonej walki bezruchem
                                                    Figur
                                                    Zwyciezcy jak i pokonanego
                                                    Wpisana znakiem:
                                                    Wygralem, a tys jest przegrany.
                                                    Ani zwyciezca, ani pokonany
                                                    Nie maja sily, ani odwagi
                                                    Rozegrac raz jeszcze boj bezkrwawy
                                                    Wybijajac figury, az do upadlego krola.
                                                    Choc dwoch ich pozostalo na szachownicy wraz ze skromna swita
                                                    Bo walka byla rowna godnych siebie przeciwnikow
                                                    Zaden z nich wyrwac sie z ukladu
                                                    Przegrany-wygrany nie potrafi.
                                                    Jeden z nich szachuje, drugi jest szachowany.
                                                    Przyjaciel po drodze stracil przyjaciela.
                                                    Wrog z wrogiem nie bedzie gral w szachy.
                                                    Ponad stolem dwoch na przeciw pustych krzesel
                                                    Zszachowanej szachownicy
                                                    Na polce pomiedzy ksiegami
                                                    Siedza sobie dorastajace misie.
                                                    To do nich szeptal tajemnice chlopiec
                                                    Nie do figur szachow
                                                    To je przytulal noca marzac skrycie, aby
                                                    Mis na zawsze pozostal dorastajacym misiem.
                                                    Aby nigdy, a nigdy nie miec nic wspolnego
                                                    Ze swiatem doroslych
                                                    On dzis wie, ze misie zyja jednak wiecznie
                                                    Slyszac syna swego, ktory z nimi
                                                    Jak on kiedys, przytulajac rozmawial.
                                                    Nie mogac usnac, tej nocy przeDzisiaj.


                                                    www.hayesflorist.co.uk/shopimages/teddybearsnewproductpic28112004.gif

                                                  • storima Re: Jeden z nich szachuje, drugi jest szachowany 20.03.06, 05:11



                                                    Ktos
                                                    Widzac czego slucham
                                                    Slyszy co ja widze
                                                    Wedruje za mna
                                                    Z zamknietymi drzwiami.




                                                  • storima Podsluchujesz okiem podgladajac uchem 20.03.06, 13:46


                                                    Kim jestes?
                                                    Czemu sladem odkrywanych wspomnien
                                                    Ukrywasz sie wedrujac z zamknietymi drzwiami?
                                                    Podsluchujesz okiem podgladajac uchem...
                                                    Nagle rozwartych drzwi ped pchnal mnie
                                                    Wytracajac z reki parasol zlozony w laske
                                                    Korytarzem pierwszego pietra na zawieszone
                                                    Powietrzem bez poreczy przemiennie kolyszace sie stopnie
                                                    Uchwycilem jeden
                                                    Wymknal mi sie z dloni
                                                    Opadajac osiadlem na innym
                                                    Wpolzgietymi nogami impetu
                                                    Niby skoku
                                                    Jak na deskorolce
                                                    Szybuje zwariowanym pedem
                                                    Wiedniejacego liscia
                                                    Opadajaca mapa
                                                    Zblizajac sie skosem do leja wulkanu
                                                    Komnaty kolumn zapomnienia


                                                    tspweb02.tsp.utexas.edu/webarchive/08-27-01/Images/082701_slavery_dom.jpg
                                                  • storima Kolejnym niepowtarzalnym sciegiem 21.03.06, 02:53


                                                    Nie chce byc lisciem
                                                    Plachta mapy zasuszonych zylek
                                                    Wole opadac iglasto
                                                    Swierkiem
                                                    Najdluzej na Ziemi
                                                    Zyjacego drzewa
                                                    Igla wyszywac chce ziemie
                                                    Kolejnym niepowtarzalnym sciegiem
                                                    Spulchnionej gleby
                                                    Kielkujacym ziarnem

                                                    Wzorem opadajacej igly
                                                    Czlowiek wymyslil grabie

                                                    Najpierw na Ziemi roslo Drzewo Iglaste

                                                    A czlowiek?

                                                    Wszyl sie upadajaca igla
                                                    W glebie Ziemi
                                                    Otwartej
                                                    Swym
                                                    Ziarnem





                                                  • storima Ojca schronieniem lotu 21.03.06, 16:51


                                                    Opadam wirem oczu
                                                    P-o-w-i-ę-k-s-z-e-n-i-e-m
                                                    Szczegółu przeznaczenia
                                                    Pracowni Dedala
                                                    Spalającego tajemnice
                                                    Ludzkich skrzydeł
                                                    Otwartymi gniewem na oścież
                                                    Drzwiami
                                                    Bólu
                                                    Przeznaczenia, którego nie przewidział
                                                    A teraz stoi przed nim nagie
                                                    Widoczne
                                                    Bo się dopełniło.

                                                    Czy dla mnie będzie to I-kara
                                                    Utratą
                                                    Dziecka szukającego
                                                    Ojca
                                                    Schronieniem lotu
                                                    Bez skrzydeł ?


                                                    www.nz.dlr.de/moms2p/dataeval/vulcano.mpg
                                                  • storima Nie rozumiejąc ostatecznego wzoru 22.03.06, 15:08


                                                    Nie zbudzę się
                                                    Ze snu
                                                    Lotu
                                                    Człowieka
                                                    Bez skrzydeł
                                                    Poręczy
                                                    Powietrza
                                                    Nie uchwycę

                                                    Na Ziemi
                                                    Mogę
                                                    Złapać
                                                    Kolejny dany mi oddech
                                                    I oddechu się trzymać

                                                    Tu
                                                    U
                                                    Przeznaczenia
                                                    Arogancji
                                                    D
                                                    K
                                                    I
                                                    E
                                                    Mojej

                                                    Szukam winy
                                                    Rachunkiem
                                                    Sumienia
                                                    Nie rozumiejąc
                                                    Ostatecznego wzoru
                                                    Zamkniętych drzwi
                                                    W zamkach szperam
                                                    W pośpiechu
                                                    Drżąca ręką
                                                    Nie pasujących
                                                    Kluczy
                                                    Jeden z nich
                                                    Wzór
                                                    Za wzorem
                                                    Rozwija skrzydła
                                                    Ale ja go nie mam!
                                                    Zamyka się opowieść
                                                    Człowiekiem bez skrzydeł
                                                    Końcem tajemnicy
                                                    Lotu
                                                    Ale dokąd?



                                                  • storima Re: Nie rozumiejąc ostatecznego wzoru 22.03.06, 15:41


                                                    Tu

                                                    -U
                                                    -przeznaczenia
                                                    -arogancji
                                                    -doTy
                                                    -k
                                                    -i
                                                    -e
                                                    -mojego dotyku

                                                    arogancji.


                                                  • Gość: gosc Re: Nie rozumiejąc ostatecznego wzoru IP: *.my.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 22.03.06, 17:34
                                                    Ostatni raz wchodze w ten watek i mysle ze storima zrobił sobie kacik swojej
                                                    poezji .
                                                  • storima Rozwarta do gory dnem czasza parasola 22.03.06, 23:58


                                                    Ktos za dlon mnie lapie
                                                    Nie.
                                                    To raczka parasola
                                                    Zlozonego w laske!
                                                    Otworzyc go trzeba
                                                    Nie pod prad powietrza
                                                    Lecz jak latajaca balie
                                                    Silujac sie
                                                    Dlonmi
                                                    Z pedem upadku
                                                    Otwieram go
                                                    Powoli
                                                    Pod stopniem
                                                    Zwalniajac.

                                                    Trzask jak grzmotem
                                                    Blyskawicy
                                                    Zamknietego zamku
                                                    Rozwarta do gory dnem
                                                    Czasza parasola
                                                    Sterem raczki
                                                    Ucze sie
                                                    Szybowac



                                                    www.dlr.de/mars/en/desktopdefault.aspx/tabid-299/1022_read-275/_____________________________
                                                    aby obejrzec szybowanie
                                                    potrzebny jest
                                                    Real Media Player
                                                  • storima map o twarzach bolu 23.03.06, 00:34


                                                    Rozwarta do gory dnem
                                                    Czasza parasola
                                                    Sterem raczki
                                                    Pokladem
                                                    Stopnia
                                                    Oddalam sie
                                                    Od komnaty
                                                    Kolumn zapomnienia
                                                    Opadajacych map
                                                    O twarzach
                                                    Bolu



                                                    www.nz.dlr.de/moms2p/dataeval/vulcano.jpg
                                                  • storima Tanczac oddechem 23.03.06, 11:05



                                                    Opadal wolno bujajacym
                                                    Pejzazem deszcz
                                                    Kropli
                                                    Malenkich parasolek
                                                    Wypelnial ma powietrzna balie
                                                    Ciezarem ku Ziemi
                                                    A ja bawiac sie z nimi
                                                    Jak mydlana banka
                                                    Delikatnie oddechem
                                                    Tanczylem
                                                    W gore, na boki, za i przed siebie.



                                                  • storima Bol sklebienia chmury 23.03.06, 14:33



                                                    Omijam igly
                                                    Przezroczystych sopli
                                                    Przebijane
                                                    Bolem sklebien
                                                    Chmury

                                                    Kieruje sie ku morzu
                                                    Tam osiade ma powietrzna balia
                                                    Doplywajac do ladu
                                                    W laske ja zloze
                                                    I wedrowal bede poszukujac zrodla i jego zapisu.


                                                    www.jetsettersmagazine.com/archive/jetezine/shows/vegas/o/photos/umbrella.jpg
                                                  • storima kolejnym dniem wzoru 23.03.06, 17:02



                                                    Fala
                                                    Jedna druga
                                                    Okrywa spokojem
                                                    Na przemian lagodnie
                                                    Przymykam oczy jak w kolysce
                                                    Bujaniem matki wtulam sie zmeczeniem
                                                    W sen o brzegu ladu pierwszych krokow ponownie
                                                    Przebudzenia tego samego pokoju kolejnym dniem wzoru
                                                    Pokonanych przeszkod ujarzmionych wrogow rozwijanym dobrem

                                                    Ostry
                                                    Swist
                                                    Wyciaganego
                                                    Z pochwy
                                                    Miecza
                                                    Rozetnie
                                                    Balie!

                                                    Skupieniem
                                                    Wspomnien
                                                    Mej tarczy
                                                    Czujnej
                                                    Soczewki
                                                    Twierdzy
                                                    Promienia
                                                    Wnetrza
                                                    Zamieniam ja
                                                    W okret.


                                                    dark-room.org/top2.jpg
                                                  • storima Krople wscieklym haftem 24.03.06, 00:07


                                                    Wiatr zgial niebo
                                                    Nawislych chmur
                                                    Nawalnica gromow
                                                    Rozjuszonej armii

                                                    Spieniona biela fala
                                                    Tnie seledyn wody

                                                    Krople wscieklym haftem
                                                    Latajacych igiel
                                                    Tkaja gestwina czerni
                                                    Bez konca kurtyne
                                                    Wszywajac w nia nastepne.





                                                  • storima Powaleniem pietrzacej sie fali 26.03.06, 03:17



                                                    Mam statek lecz prowadzic go
                                                    Nie umiem
                                                    W burzy blyskow
                                                    Szukam schronienia
                                                    Zanim rozmyty zostane
                                                    Powaleniem pietrzacej sie fali
                                                    W rybi swiat
                                                    Jako ich pokarm




                                                  • storima Celujac w maszty 26.03.06, 04:36



                                                    Bicz piorunow
                                                    Nieba w gniewie
                                                    Posrod
                                                    Kurtyn czerni
                                                    Hukiem
                                                    Celujac w maszty
                                                    Rozplywa sie
                                                    Zaglami
                                                    Swiatlem
                                                    Drogi
                                                    Na przeciw
                                                    Sztormu
                                                    To jego los
                                                    Moim
                                                    Jest
                                                    Przetrwanie




                                                  • storima Przechyleniem statku bliskim tafli 26.03.06, 23:39



                                                    Rozbujanym
                                                    Falami w boki
                                                    Ataku
                                                    Przechyleniem statku
                                                    Bliskim tafli
                                                    Kiedys spokojnego morza
                                                    Konaniem trzaskow burty
                                                    Rozszczepianego drewna
                                                    Opadam wody pokladem
                                                    Z wyciagnietymi przed siebie
                                                    Rekami chwytajac mosiezny podest
                                                    Sterniczego kola
                                                    Wyzwalam glowe
                                                    Sponad ucisku
                                                    Wiatru
                                                    Soczewkami
                                                    Nakladajacych sie na siebie
                                                    Nieustannie
                                                    Kropel sztormu
                                                    Wylania sie rozmyta twarz
                                                    Sternika.



                                                    www.leyline.com.br/phcir2.JPG
                                                  • storima Re: Przechyleniem statku bliskim tafli 27.03.06, 01:30



                                                    Cialo
                                                    Jak wahadlo
                                                    U podestu steru
                                                    Uderzeniem czasu
                                                    Wybija oczekiwanie
                                                    Ja chce stanac!
                                                    Dziobem mego statku
                                                    Rozpryskiwac fale
                                                    Droga przez sztorm
                                                    Tam gdzie go nie ma
                                                  • storima Kolowrotkiem wije linie drogi 27.03.06, 14:33



                                                    Wspinajac sie rekami
                                                    Mosiezna kolumna steru
                                                    Powstaje
                                                    Na przeciw twarzy sternika.

                                                    On nie ma oczu!

                                                    Trzymam kolo
                                                    Poddaje sie
                                                    Sile jego manewru
                                                    Szukajac zwolnienia
                                                    Przekretu pauze
                                                    Wypelniam
                                                    Kolowrotkiem
                                                    Wijac linie drogi
                                                    Okretu
                                                    Dziobem rozstawiam fale
                                                    Jak pilka turlam w jej kotlinie
                                                    Unoszac lekko
                                                    Ponownie
                                                    Wspinam sie szczytem
                                                    Sztormujac ku spokojnym wodom.

                                                    Sternik splatany moimi nicmi zanika.
                                                    I go nie ma. Tylko chochol jego ksztaltow z dziura przez ktora uciekl.











                                                  • storima Jasno-mruzace oczeta nocy nieba 28.03.06, 02:21




                                                    Deszcz
                                                    Zawisnal masztem
                                                    Ostatnia swa kropla
                                                    Jak gwiazdo-latarnia
                                                    Ukojonej nocy
                                                    Migotliwym blaskiem
                                                    Kulistym zwierciadlem
                                                    Jasno-mruzacych oczat nieba
                                                    Ksiezyc z chmur ociera twarz.




                                                  • storima kazdym sztormem odnajdziesz twoje wlasne morze 28.03.06, 15:05



                                                    Chochol mapa wyspy zla
                                                    Zanika spokojnego morza fala
                                                    Zarzucam kotwice pod niebem gwiazd
                                                    Usmiechnietym Ksiezycem
                                                    Otulajacym mnie cieplem wiatrem
                                                    Slow sprzed lat
                                                    Kolysanka matki:

                                                    Odpocznij swym statkiem
                                                    Podrozy falami dnia
                                                    Wyciszonej burzy
                                                    Nauka, ze za kazdym sztormem
                                                    Odnajdziesz twoje wlasne morze
                                                    Ktore tak jak ty nosi w sobie
                                                    Promienie szczesliwych tobie gwiazd.







                                                  • storima Odtwarzam drogi mej podrozy 29.03.06, 02:19



                                                    Wyrwane piora odrastaja w bolu
                                                    Opadajacych starych mapach
                                                    Jak samoloty oregami
                                                    Poza obrzeza cienia kopuly parasola
                                                    Odmierzam kroki
                                                    Rite de passage
                                                    Wedruje za mna zamknietymi drzwiami
                                                    Tam dotyk kochanka strzeze tajemnicy
                                                    Podwieszeniem powietrza bez poreczy
                                                    RajaMantriGajaGhoraNaukaPiyada (sanskryt )
                                                    Jeden z nich szachuje, drugi jest szachowany
                                                    Podsluchujesz okiem podgladajac uchem
                                                    Kolejnym niepowtarzalnym sciegiem
                                                    Ojca schronieniem lotu
                                                    Nie rozumiejąc ostatecznego wzoru
                                                    Rozwarta do gory dnem czasza parasola
                                                    Map o twarzach bolu
                                                    Tanczac oddechem
                                                    Bolu sklebienia chmury
                                                    Kolejnym dniem wzoru
                                                    Krople wscieklym haftem
                                                    Powaleniem pietrzacej sie fali
                                                    Celujac w maszty
                                                    Przechyleniem statku bliskim tafli
                                                    Kolowrotkiem wije linie drogi
                                                    Jasno-mruzace oczeta nocy nieba

                                                    Kazdym sztormem odnajdziesz twoje wlasne morze




                                                  • storima Jasno-mruzace oczeta nocy nieba 29.03.06, 19:13

                                                    Twoje sa
                                                    Jak szczesliwe
                                                    Mnie teraz
                                                    Gwiazdy
                                                    Dotknac gwiazd
                                                    Nie moge
                                                    Dotknac
                                                    Twych
                                                    Otwartych
                                                    Oczat
                                                    Moge
                                                    Dotknac
                                                    Ciebie
                                                    Patrzac w twe oczy
                                                    Badz
                                                    Przygladajac sie gwiazdom.
                                                  • storima Kolowrotkiem wije linie drogi 29.03.06, 20:25

                                                    Stopa rozpedzam kolowrotek
                                                    Nie kolem garncarskim
                                                    Nie w okol

                                                    Plaszczyzna tkaniny
                                                    Czasu
                                                    Rozwinieciem wrzeciona
                                                    Przedluzonym lotem
                                                    Skrzydelka kolowrotka
                                                    Podtrzymuje dlonmi nici
                                                    Szpuli krecacej sie samej sobie

                                                    Lecz jednak

                                                    Tkam ksztalt
                                                    Mego
                                                    Przemyslnego wzoru
                                                    Tkaniny, ktora sie okrywam
                                                    Okrywajac innych.

                                                  • storima Przechyleniem statku bliskim tafli 29.03.06, 23:56

                                                    Przesadziles.
                                                    Czyzby rozmyslnie?
                                                    Ale ktorym nieznanym mnie planem?
                                                    Przeciez nie naszym, ale czy twoim?
                                                    Slowa twoje stoja przede mna nagie
                                                    Toba
                                                    Nie przyciagaja kojac
                                                    Bola
                                                    Niewola twoich ust
                                                    Zatrzymaniem znaczenia dla mnie bezsensu
                                                    Bezsilnie
                                                    Uderzaz piescia w stol
                                                    Sklebiony nasz obrus
                                                    Czy da sie go jeszcze wyprac?
                                                    Tak, aby powrocil nakryciem
                                                    Naszych przy nim zachowanych, czystym od uderzen czarnych plam wybawionych Czarem
                                                    Naszych
                                                    Codziennych kiedys spotkan?
                                                  • storima Krople wscieklym haftem 30.03.06, 00:47

                                                    Rostrzaskanym dzbanem
                                                    Woda splywa rwac soba kwiaty
                                                    Kolcami dla mnie ulozonym kiedys toba

                                                    Bukietem

                                                    Kwiaty lodygami
                                                    Wczepiajac sie kolcami
                                                    Zawisly fotografia
                                                    Stolu, ktory choc ma nogi
                                                    Nie poruszy sie wstrzasniety
                                                    Wiszacymi bokami obrusu
                                                    Plachtami uczepionych roz
                                                    Opadajacych
                                                    Platkow
                                                    Suszem
                                                    Bezpamietnym
                                                    Suszem
                                                    Bezwonnym
                                                    Suszem

                                                    Suche kolce pozostaly
                                                    Wczepione
                                                    Suchymi lodygami
                                                    Bez korony kwiatow.
                                                  • storima Kolejnym dniem wzoru 31.03.06, 01:17

                                                    Szukam go
                                                    Tygodniami
                                                    Rozpedzajacych sie
                                                    W zanikaniu
                                                    Dni
                                                    Latami


                                                    Na dzis
                                                    Wstrzymuje oddech:

                                                    TyDzien
                                                    Uklada sie w tygodnie

                                                    Czlowiek
                                                    TyGodnie
                                                    Przezywa
                                                    Dniem osmym.

                                                  • storima Bolu sklebienia chmury 01.04.06, 00:39

                                                    Zawisly w pokoju
                                                    Zakrywajac stol

                                                    Siedzimy przy nim
                                                    Na przeciw
                                                    Sobie niewidoczni

                                                    Ciezki oddech opada
                                                    Uderzeniem blatu

                                                    Przemokniety obrus
                                                    Rozlewa sie obrebkiem
                                                    Lzami

                                                    Odchodzisz
                                                    Ja tez

                                                    W bolu sklebionych chmurach




                                                  • storima Map o twarzach bolu 03.04.06, 03:05

                                                    W kuchni
                                                    Zwietrzalych aromatow
                                                    Przypraw
                                                    Niedomytych talerzy
                                                    W pospiechu
                                                    Rozrzuconych sztucow
                                                    Aby nie trafic
                                                    Na pare
                                                    Ulozona
                                                    Lsnieniem
                                                    Na stole
                                                    Blaskiem
                                                    Poranka
                                                    Badz wieczornej
                                                    Swiecy

                                                    Zmarznieta lodowka
                                                    Na sile
                                                    Mrozi
                                                    Stosu
                                                    Kartonowych potraw

                                                    Splona
                                                    Mikrofalowka
                                                    Samotnych
                                                    Dan
                                                    Na jedna osobe
                                                    Chybcikiem
                                                    Zjedzonych
                                                    Ukradkiem
                                                    Poza kiedys wspolnym
                                                    Stolem.



                                                  • storima Rozwarta do gory dnem czasza parasola 04.04.06, 03:35
                                                    Zapomnialas kluczy
                                                    Otworzylem sie
                                                    Naszym mieszkaniem

                                                    W przedpokoju
                                                    Zawieszonych
                                                    Pocalunkow
                                                    a
                                                    da
                                                    Niem
                                                    Ych
                                                    Ach
                                                    Szkoda
                                                    Slow

                                                    Ukrylas sie
                                                    Mieszkajac
                                                    Pod czasza
                                                    Kaluzy
                                                    Rozwartej
                                                    Parasolki
                                                    Do gory
                                                    Dnem
                                                    Lez

                                                    Zapomnien
                                                    Na opak






                                                  • storima I za to Ci dziekuje. 01.10.06, 23:56
                                                    W bolu unioslas mnie
                                                    Skrzydlami ku Ziemi.
                                                    Nosze je ze soba
                                                    Ukryte--nabieraja mocy
                                                    Lotu ku Tobie Matko.

                                                    We mnie istniejesz
                                                    Choc tu na
                                                    Ziemi
                                                    Ciebie nie ma.

                                                    I za to Ci dziekuje.

                                                    Mamo.

                                                  • storima Re: I za to Ci dziekuje. 06.10.06, 00:00

                                                    Oj dziecko, dziecko
                                                    Ty to nosisz diabla w sobie.

                                                    Alez owszem mamo.

                                                    Przeciw zlu
                                                    Szczepionke.
                                                  • storima Re: I za to Ci dziekuje. 06.10.06, 01:41
                                                    Niech cie anioly prowadza.

                                                    A kim jest aniol?

                                                    To taka dobra dusza
                                                    Raz ludzko urodzona
                                                    Moze rodzic dobro
                                                    Ludzkie dobro dziecko
                                                    Rozumiesz?

                                                    Odrob lekcje.

                                                    Ach, nie zapomnij wyniesc smieci.

                                                    Nie rozumialem.

                                                    Smieci wynioslem.

                                                    Lekcje odrobilem, mamo.
                                                  • taniarada Re: Erodotyki 31.08.15, 21:32
                                                    To imadło mnie zainteresowało .Sam do siebie pisać .To już nie choroba.Lekarz specjalista mógłby pomóc.
    • Gość: mateusz Re: Na Starym Rakowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.05, 22:10
      Fajny ten wątek .Kawał historii dzielnicy.Ciepły taki,skłaniający do własnych
      wynurzeń z lat dziecięcych.Nie miałem przyjemności tutaj spędzać wieku
      szczęnięcego ,jednak gratuluję sentymentalnej wycieczki do przeszłości ,jakże
      żywej i zajmującej.
      • Gość: storima Re: Na Starym Rakowie IP: *.d4.club-internet.fr 06.12.05, 19:35
        Mateuszu, ja rowniez dziekuje wszystkim Forumowiczom, ktorzy rozpalaja tutaj
        swoje gwiazdki wspomnien. W "Portretach czestochowskich ulic" Tomasza Haładyja
        rowniez mozna napotkac perelkowe opisy jak i perelkowe wpisy czestochowian. Z
        przeszlosci.

        Pozdrawiam,

        storima
        • henryczek-czewa Re: Na Starym Rakowie 06.12.05, 20:26
          a dziś ten deszcz, kiedy sie juz szaro robiło specjalnie wysiadłem sobie z 12 na starym rakowie a nie przy dk1 jak zazwyczaj, tak mi sie zachciało nagle

          pięknie było
        • Gość: mateusz Re: Na Starym Rakowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.05, 21:21
          Mateuszu, ja rowniez dziekuje wszystkim Forumowiczom, ktorzy rozpalaja tutaj
          > swoje gwiazdki wspomnien. W "Portretach czestochowskich ulic" Tomasza Haładyja
          > rowniez mozna napotkac perelkowe opisy jak i perelkowe wpisy czestochowian. Z
          > przeszlosci.

          Dobrze to ująłeś- rozpalają gwiazdki wspomnień.Czytając ten wątek we mnie
          rozpaliła się także taka gwiazdka.Jednak świeci ona nad innym grodem.
          Mieszkając obecnie tutaj chłonę każde napisane słowo tej historii i znajdując w
          niejednym podobieństwo do czasów minionych ,we własnym gnieździe rodzinnym
          spędzonych.
          Wspominajcie dalej,bo jest w tym sens taki,że uczymy się dbałości o szacunek do
          własnej historii ,choćby tej najmniejszej, nie podręcznikowej,a jednak dla nas
          samych mającej tak istotne znaczenie jak historia kraju.
          >
          > Pozdrawiam,
    • Gość: Anya Re: Na Starym Rakowie IP: *.czest.pl 19.12.05, 11:14
      Ze wzruszeniem czytam o Rakowie i Alei Pokoju. Tu spędziłam dzieciństwo i gdy
      tu wracam dziwię się jak Aleja Pokoju się skurczyła, a może to ja wyrosłam?
      Pamiętam doskonale budkę u Czerwińskiego, rurki z kremem przy Szarotce i Romcia
      z długą brodą na Tetmajera. Teraz pokazuję mojemu synkowi gdzie mama chodziła
      do podstawówki i do liceum, gdzie piła wodę z sokiem z saturatora a gdzie
      przyklejała nos do szyby w sklepie z zabawkami. Pozdrawiam A
      • Gość: 1957 Re: Na Starym Rakowie IP: 195.117.153.* 02.01.06, 13:49
        A czy pamięta może ktoś ślizgawkę między blokami koło pomnika(stoi on teraz na
        Prusa)te saneczki zrobione z łyżew,pełno dzieciaków,jak wtedy było wesoło i
        cudownie.Ja też wracam często wspomnieniami do mojego dzieciństwa na starym
        Rakowie.Opowiadam mojej już dorosłej córce o moim dzieciństwie spędzonym we
        wspaniałej atmosferze na podwórku przy ul. Okrzei koło huty.Czasem idę tam na
        sentymentalny spacer.
        • Gość: gosc Re: Na Starym Rakowie IP: *.my.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 16.01.06, 19:29
          Moje dziecinstwo to tez ul OKRZEI ale teraz tam jest po prostu syf.I wszystko to
          co było fajne zniszczyli ci co tam teraz mieszkaja.
          • Gość: 1957 Re: Na Starym Rakowie IP: 195.117.153.* 18.02.06, 14:53
            Zgadza się to już nie jest ten sam Raków co 40 lat temu.Pamiętam jak robiliśmy
            wyścigi na ul.Perla ,albo jak bawiliśmy się na podwórku w klasy,graliśmy w
            piłkę,w chowanego mieliśmy naprawdę bardzo dużo pomysłów na zabawy i nie trzeba
            było nawet wyjeżdżać na wakacje.Nigdy się nie nudziliśmy.A było nas ok 30
            dzieciaków w różnym wieku.
            • Gość: storima Re: Na Starym Rakowie IP: *.d4.club-internet.fr 18.02.06, 22:23

              aneta napisala:
              Mieszkaliśmy z rodziną od dziecka na Dębowej, na przełomie lat 70 i 80-tych,

              1957 napisal:
              Zgadza się to już nie jest ten sam Raków co 40 lat temu.
              ____

              Jednak rowniez i 20 lat temu;)
              ____

              aneta:
              bo wiadomo
              jak to z dzeciakami, na podwórzu się chciało biegać i swawolić. Nie ma to jak
              kawałek ogródka i trawnika na wyłączność!

              1957:
              Nigdy się nie nudziliśmy.A było nas ok 30
              dzieciaków w różnym wieku.

              _________

              Przyzancie, ze takich krain jest w Czestochowie wiecej.
              Dabie, ale to prawie Rakow, Stradom, Wyczerpy, Zawodzie...
              Krainy dzieciecej szczerosci i czarownych zabaw, wpraw i istnienia niby w to
              miescie, lecz jednak na preriach, w zaczarowanych ogrodach, lasach, tajemnicza
              rzeka, ktora nawet zima jest ciepla;)

              I wcale nie bylo nam daleko od raju znanym nam od naszych powiesciowych
              rowiesnikow w innym zamorskim kraju chocby :
              "Dzieci z Bullerbyn"
              Astrid Lindgren

              "Każdy chciał kiedyś zamieszkać w Bullerbyn (...)
              Trzymając w ręku charakterystyczne żółte tomisko, na którym przedstawiona
              została grupka dzieci na miotłach, poczułam się oczywiście tak, jakbym nie tylko
              znowu odwiedzała malutką szwedzką osadę leżącą tam, gdzie diabeł mówi dobranoc,
              ale oczywiście tak jakbym wracała do własnego dzieciństwa. Do tego cudownego
              okresu, kiedy odkrywałam dla siebie krainę, w jakiej do dziś czuję się najlepiej
              – krainę literatury. I może to właśnie Astrid Lindgren stała się moją pierwszą
              Beatrycze. "

              www.radio.com.pl/kultura/kultura.asp?id=965

              Pozdrawiam,

              storima

              • Gość: seba Re: Na Starym Rakowie IP: 195.117.153.* 18.02.06, 22:30
                patrze przez okno mojego mieszkania. niby to samo podworko co 20 lat temu. jednak dzieciaki jakies inne. malo ich i smutno. wygladam i codzien widze jak balkna wspomniania. a moze patrze na to inaczej? nie wiem.
                wiem, ze to byly najpiekniejsze chwile. na starym rakowie...
                • Gość: Krzysztof. Re: Na Starym Rakowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.06, 01:21
                  Piekne wspomnienia,lza sie w oku kreci czytajac o miejscu swojego
                  dziecinstwa.Wychowalem sie na Debiu,podstawowka 19 ale jeszcze ta
                  stara.Pamietam ciuchcie z surowka,warte,kucelinke,gdzie lapalo sie ryby na
                  siatke z firanki albo jak chodzilo sie na wroble z ponczocha.To byly czasy
                  beztroskiego dziecinstwa,jeszcze nie bylo Al.Pokoju,tramwaje nie jezdzily,lata
                  50-dziesiate.Pozdrawiam wszystkich z Debia,Rakowa,Kucelina.
                  • Gość: storima Re: Na Starym Rakowie IP: *.d4.club-internet.fr 19.02.06, 02:44
                    Gość portalu: Krzysztof. napisał:

                    > lapalo sie ryby na
                    > siatke z firanki albo jak chodzilo sie na wroble z ponczocha.

                    To jeszcze byly te beztroskie czasy, gdy po firanki nie wystawalo sie w
                    tasiemcowych kolejkach;)
                    A ponczoch z "oczkiem" nie wyrzucalo sie tak ot na smietnik;)

                    Niemniej "tropy mysliwego" kultywowalismy , chlopcy 'z rakowa' na lakach, lowiac
                    zwierzyne, nie dla potrzeby wykarmienia rodziny, lecz tak sobie chlopieco
                    atawistycznie. Jak i ku ozdobie trofeum dla naszych ukochanych wowczas Panien;)

                    >To byly czasy
                    > beztroskiego dziecinstwa,jeszcze nie bylo Al.Pokoju,tramwaje nie jezdzily,lata
                    > 50-dziesiate.Pozdrawiam wszystkich z Debia,Rakowa,Kucelina.

                    Rzeczywiscie. Jeszcze wowczas nie wiedzieliscie, ze zamieszkiwalismy tereny
                    praslowian.
                    Rakow w latach 50. byl tym Rakowem, jeszcze z przed wojny?
                    Niewiele wiemy.
                    Jakbys mial czas Krzysztofie i chec napisac cos wiecej?
                    Nie natychmiast, lecz w wolnej uczucia chwili.

                    Wdziecznie i Wzajem,


                    Pozdrawiam Was Wszystkich

                    storima
                    • Gość: Krzysztof. Re: Na Starym Rakowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.06, 12:26
                      Oczywiscie ze napisze,gdyz sa to wspomnienia beztroskich lat szczeniecych.Forum
                      odkrylem dopiero wczoraj.My jako dzieci zylismy beztrosko,najwiecej trosk z
                      nami mieli rodzce,czlowiek chodzil stale poobijany i podrapany.Dostajac nowe
                      spodnie czy koszule natychmiast je podarl na lace.Dziewczyny calymi dniami
                      graly w klasy a chlopcy w siajbe.Pamietam wyscigi z fajerka,moda na rajfe
                      przyszla pozniej.Lapane wroble sluzyly celom nieedukacyjnym,jak miala byc
                      klasowka,wypuszczalo sie je w klasie na lekcji i juz z klasowki nici.A moze
                      ktos pamieta wagary,skalki w mirowie czy wyprawy na zielona gore.A zima
                      gietawe,slynne biegi po lamiacym sie lodzie na starej warcie,kanale na
                      debiu.Zawsze ktos sie skapal.Pamietam gorke obok warty przy cieplicy,odkrylismy
                      tam gniazdo pszczol i uzbrojeni w kije zorganizowalismy wyprawe po miod.Jak nas
                      pszczoly zaatakowaly,to pobilismy rekord swiata w biegu do domu a i tak
                      dostalem kilka ukaszen.Pozdrawiam wszystkich.
                • Gość: storima Re: Na Starym Rakowie IP: *.d4.club-internet.fr 19.02.06, 02:24
                  Gość portalu: seba napisał(a):

                  > patrze przez okno mojego mieszkania. niby to samo podworko co 20 lat temu.

                  > jednak dzieciaki jakies inne. malo ich i smutno.

                  Moze jednak nie ?

                  Choc przyznaje, ze podczas mojej wizyty na "podworku" spotkalem dawnego kolege,
                  ktory otwierajac drzwi do swej "nowki samochodu" powiedzial mi to samo o czym
                  piszesz.
                  Jego paronastoletni syn stal z boku i nostaligicznie sie usmiechal.
                  Zapytalem mojego kolege:
                  To jaki jest twoj imeil?
                  A wiesz, ja nie mam, ale syna zapytaj. Tak ja sie teraz komunikuje ze swiatem.
                  Moj syn wszystko wie.
                  • Gość: storima Re: Na Starym Rakowie "nowki samochodu" IP: *.d4.club-internet.fr 19.02.06, 03:37
                    Nowka, bo to dobrze utrzymany samochod.
                    -Dla mnie wyglada jak 'nowka'.
                    A skad 4 lata ma i tez odkupiony.
                    Po prostu dbam.
                    Mnie tam komputer nie jest potrzebny.
                    (syn sie usmiecha)
                    Ale on on korzysta, chocby prace domowe.
                    Dzieli sie ze mna przez ten internet, to i ja korzystam.
                    Rozumiesz?
                    Rozumiem. Podajac 'piatke' obecnej
                    naszej podworkowej generacji:
                    otwartej na swiat.

                    ____


                    Nasza Kraine nalezy:
                    Chronic od zapomnienia!


                    Chronicznie i wrecz
                    zarazliwie.

                    Wspominajac, piszac, opowiadajac.


                    Jak i w antycznych czasach.

                    Przetrwaly
                    te jamby i inne medialne wowczas stworzenia?
                    Przetrwaly.
                    Kultywujmy tradycje bardow.

                    Nawet
                    na
                    Starym Rakowie.
                    • Gość: gosc Re: Na Starym Rakowie "nowki samochodu" IP: *.my.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 25.02.06, 07:32
                      Storima odpocznij z ta poezja i powspominaj to co pamietasz i co nam zrobi sie
                      bliskie .
                      • Gość: storima Re: Na Starym Rakowie "nowki samochodu" IP: *.d4.club-internet.fr 25.02.06, 16:18
                        Gość portalu: gosc napisał(a):

                        > Storima odpocznij z ta poezja i powspominaj to co pamietasz i co nam zrobi sie
                        > bliskie .

                        Gdyby to bylo takie proste.
                        Nie zawsze uda mi sie powspominac piszac
                        inaczej niz tak jak to opisuje.
                      • storima Re: Na Starym Rakowie "nowki samochodu" 28.02.06, 20:01
                        Gość portalu: gosc napisał(a):

                        > Storima odpocznij z ta poezja i powspominaj to co pamietasz i co nam zrobi sie
                        > bliskie .


                        Fotografia?
                      • Gość: Ew Re: Na Starym Rakowie "nowki samochodu" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.03.06, 18:52
                        Kto z Was pamięta Pana Klaryskę, budkę z lodami róg ul. Okrzei i Łukasińskiego,
                        budkę warzywną Pani Kwaśnikowej ( końcowy przystanek tramwajowy linii nr 2 ) i
                        tą pyszną oranżadę u niej kiedy wracało się po lekcjach z 20.
                        Może wałśnie powspominać nauczycieli ze starej i nowej 20?.
                        • Gość: storima Re: Na Starym Rakowie "nowki samochodu" IP: *.d4.club-internet.fr 07.03.06, 23:24
                          Gość portalu: Ew napisał(a):

                          ( końcowy przystanek tramwajowy linii nr 2 )

                          To byl przystanek wiecznosci podmienianych tramwajow.
                          Niby to koniec trasy, ale wracalo sie do Miasta poprzez Aleje Pokoju.
                          Manewrowy trmwajowy jak od wieku po dzis dzien (w San Francisco
                          tramwaje kablowe, tam to trwa) wiercil, krecil przekladnia, aby tramwaj
                          swiergotem dzwonkow (ten sam ding-dong, autentyczny jak sprzed wieku, dzwonia
                          nim sobie paryskie autobusy).
                          Manewrowy tramwajowy pantografem (sznurem musial sciagnac go w jedna mu
                          posluszna skladna linie, aby rozpiac niby motyl i gnac w Miasto) iskrzac linia
                          pantogarfu sniezne swieta, w dni powszednie czasu teraz kto go dzis pamieta?
            • szczawka Re: Na Starym Rakowie 28.03.06, 13:00
              21 lat mojego zycia uplyneło na Okrzei.teraz od 2 lat mieszkam w wielkiej
              płycie bez klimatu.czasami wybieram sie w podroz sentymentalna oprocz
              wspanialych wspomnien:slizgawka na pomniku,petla autobusowa na dolku,ogniska
              na plantach,podchody po całej dzielnicy,sklep konzum lub konsum(nie wiem jaka
              prawidlowa forma)z młynkiem do kawy,goracy chleb od Depty o 12 w nocy,spacery
              na cmentarz żydowski,orenżada na hucie(dzieki laskawosci pana portira)miala
              wyjatkowy smak,majowe zgromadzenia ludzi miedzy blokami na wspolne modly.to
              byly piekne czasy.jak teraz tam chodze to serce mi sie kraje jak widze
              znajomych z dziecinstwa ktorym sie nie udalo,zmienili stara brygade na
              rogu,przesiaduja w racowi.ale takie sa losy ludzkie.pozdrawiam
    • Gość: rav Re: Na Starym Rakowie IP: *.psych.lsu / *.psych.cm-uj.krakow.pl 25.02.06, 09:37
      super, jestem fanem niszowej literatury
      • storima InternetowyTeatrPoezjiNa Starym Rakowie 04.03.06, 23:18
        Gość portalu: rav napisał(a):

        > super, jestem fanem niszowej literatury

        No to w takim razie zapraszam Was wszystkich do niszowego teatru:)
        Spektakl trwa 30 minut, wiec zanim zasiadziecie w fotelach wygospodarujcie sobie
        dwa kwadranse, wyciemnijcie swiatlo w pokoju i wedrujmy sobie scena domowego
        teatru internetowych lacz.
        Wybor moich tekstow pochodzi z tego watku.
        I milo mi, ze moge nie tylko dzielic sie z Wami pisanym slowem,
        ale ze rowniez moge te slowa dla Was lirycznie zanucic.
        Inny bowiem jest odbior poezji, gdy sie ja samemu patrzac na czarne literki
        wypelniajace biala przestrzen, czyta, a i odmienny gdy sie jej slucha.

        Mam nadzieje, ze nie pozalujecie tej wyprawy do Magicznego Teatru Wirtualnego
        Rakowa.

        Klaniam sie z Internetowej Sceny,

        storima


        Serdecznie Zapraszam:

        www.youtube.com/watch?v=hAp1psJtFWQ
        • storima _______InternetowyTeatrPoezji---P roblemy________ 20.03.06, 23:59
          Sa problemy. Techniczne. Nie wiem dlaczego. Korzystam z serwisu wideo.
          Okazuje sie , ze niektorzy z Was, Widzow, raczej Sluchaczy, maja problemy z
          odtworzeniem pliku. Glos sie sie gdzies urywa, zatrzymuje pauza (a czym innym;)
          Moze to i taki psikus internetowy, ktory za mnie powtarzajac frazy mowi chorem?
          Przepraszam za techniczne sprawy ozdobnikow.
          Nie mniej tak czy inaczej, jest to odsluchanie jednej z prob Teatru, ktory zywy
          na scenie sie odsloni. Na zywo rowniez bedzie jego wykonanie;)
          Prosze o cierpliwosc:)))

          Dziekujac sie klaniam,


          storima
    • storima Do tych, ktorym cos tutaj sie niepodoba 25.03.06, 00:18
      Nie ma odpowiedzi komus kto swym nickiem szybciej od zmiennych IP
      sie tutaj podpisuje rozmamlanym charakterem pisma.
      Nie ma. Bo po co ciac w pien drzewa za drzewem bezmyslnie ustawiajac batem
      poezje do kata?????, aby las zaginal?
      Zwracam sie tutaj wlasnie do was.
      Wymagacie ode mnie krwawicy wspomnien niepoetyckiego Rakowa; tak i to za darmo?
      Bo nie jest latwo wspominac.
      A co to ja jedyna jestem wspomnien "wspominarka"?
      Obrazacie w ten sposob wszelkich waznosc wpisow , innych poetow chocby jednego
      podpisu. Kazdej osoby ktora wspomnienie swym na tym watku odszukujac je , zapisala.
      Miejsca jest tu wiele. Chocby swiadczy o tym ostani wpis Magdy.

      Lecz
      w y p r a s z a m sobie ,
      i wypraszam wobec tych tu wpisanych, aby kogokolwiek, tym bardziej Muzy, a nia
      jest poezja rozstawiac mi tu wspomnienia po katch!!!
      Tym bardziej ja dusic
      pîszac do mnie bym zamilkl;)

      ____________________________________

      Do tych ktorym cos tutaj sie niepodoba

      Zalozcie wlasny watek:))))))))))))))))
    • storima Re: Na Starym Rakowie 25.03.06, 01:47
      Tom Sayer
      Pipi
      Dzieci z Bullerbyn
      Rodzina Muminkow
      Robinson Kruzoe
      Winetou
      Verne Julius

      I naszych polskich Plastusiow, Romkow, Atomkow, podrozy autostopem, Marka
      Piegusa za niedokonczony Usmiech:)))))))))))
      Czyz nie jest to rowniez wspomnieniem Starego Rakowa?

      Jak i bedac cmentarnym Aniolem na Rocha:




      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=55&w=31092831&a=31242305
      • storima Re: Na Starym Rakowie 25.03.06, 02:21
        Przytocze tutaj fragment jednej z recenzji z tego spektaklu, w
        dwujezycznym miesieczniku:
        "Le Theatre en Pologne"
        "The Theatre in Poland"
        Numer 9 (271), 1981

        "The 1981 Young Theatre Confrontations"
        by Piotr Mitzner

        "The Teatr Niespokojny (Anxious Theatre) from Czestochowa came to Lublin for the
        first time this year,
        bringing the production "The Recurring Wave" "Powracajaca fala". (...) (the
        theatre) presents only texts written by Marek. These in fact, are complete
        dramas in verse form. (...)"The Recurring Wave" refers to the philosophy and
        aesthetics of Polish Romanticism and was partially written in regular rhymed
        verse. It is, however, a modern poetic drama, (...) (the play) presents in short
        what has happened in and to Poland during the last thirty six years, (...)
        social Evil has for many years functioned on the basis of a pact with the Devil
        and must pay dearly for those years of success. This perfidious Devil has its
        origins in the mystery play, the crowning work of which in Poland was
        "The history of the Lord's Glorious Resurection (Historya o chwalebnym
        Zmartwychstaniu Panskim) written four hundred years ago by Mikolaj of Wilkowicko
        in...Czestochowa. (...)"

        Tłumaczenie:

        "Teatr Niespokojny z Częstochowy przybył
        do Lublina po raz pierwszy, przywożąc
        ze sobą "Powracającą falę". (...)
        (teatr ten przedstawia sztuki oparte
        wyłącznie na tekstach Marka. Jego sztuki
        są właściwie pełnymi poetyckimi dramatami.
        (...) "Powracająca fala" odnosi się
        do filozofii i estetyki polskiego Romantyzmu,
        i jest częściowo napisana regularnym,
        rymowanym wierszem.
        Jest to jednak współczesny dramat poetycki,
        przedstawiający w skrócie co
        Wydarzyło się w Polsce i wobec niej
        w ciągu ostatnich 36. lat, (...)
        „diabeł” robiący swoja czarna robotę
        w społeczeństwie polskim działa
        na zasadzie paktu z „szatanem” i
        musi drogo zapłacić za w ten sposób
        osiągnięte lata sukcesu. Ten perfidny
        „szatan” wywodzi się z tradycji
        średniowiecznego misterium,
        jednego z arcydzieł dramatu tego rodzaju w Polsce,
        „Historya o chwalebnym Zmartwychstaniu Pańskim",
        napisanym 400. lat temu przez Mikołaja
        z Wilkowicka właśnie... w Częstochowie.
        (...)”

        I chocby nawet dla mnie, odkrywaniem wspomnien, na Starym Rakowie,
        wiekami szukajac go ponownie odnajde:
        Mikolaja.
        • storima Re: Na Starym Rakowie 25.03.06, 02:25
          Odnajde.
          Bez polityki, ktora zawsze jest niemilosiernie wspolczesna.
          Odnajde.
          Poza nia.
          Onajde.

          storima
        • storima Re: Na Starym Rakowie 12.06.06, 04:02
          Jedne z twych chamskich wpisow Jasiu.
          Pytanie retoryczne:
          przeciw czemu???
          szczerosci?
          szczerosci?
          szcerosci?
          • Gość: kobieta Re: Na Starym Rakowie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.06.06, 12:14
            Storimo

            Po co Ci to forum?

            Przecież są inne,wyłącznie o poezji ? Nie śledzę Twoich wpisów , ale jeżeli
            budzisz tak skrajne emocje,to może lepiej zniknąć?
            Wybacz,ale jeżeli chcę poczytać wiersze {a lubię },to wchodzę na strony,gdzie
            ludzie z różnych stron świata publikują swoją poezję,w języku polskim, i są to
            bardzo piękne wiersze...
            Mam nadzieję ,że tam znajdę również Twoją poezję,ale nie tutaj...

            Pozdrawiam:-)

            ps.jeżeli chcesz być w zgodzie z rodakami - nie pouczaj i nie wychowuj....a
            także nie cytuj nadmiernie poprzednich wypowiedzi,bo jest to faktycznie
            denerwujące.
            [
            • storima Re: Na Starym Rakowie 12.06.06, 15:48
              Dziekuje Kobieto za absolutnie Twe rzeczowe argumenty.
              W czesci odpowiadam na:

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=55&w=43455725&a=43484858
              Z Szacunkiem Pozdrawiam

              MP

    • Gość: ;/ Re: Na Starym Rakowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.06, 10:21
      super
      • storima Re: Na Starym Rakowie 16.06.06, 23:14
        Gość portalu: ;/ napisał(a):

        > super

        Dla mnie najistotniejsze jest to, ze sa osoby ktorym tego rodzaju watki
        odpowiadaja. Zlosliwe wpisy tez dodaja uroku. Uroku wstydu.
        Wstyd to byc anonimem i wyzywac sie na tych, ktorzy odstaja od pospolstwa.
        Zreszta sam watek czyta sie wspaniale. Dzieki wspoluczestnikom "Na Starym Rakowie".
        • storima Re: Na Starym Rakowie 18.06.06, 00:37
          Znowuz forumowi durnie pisza na tym forum.
          Zacytuje wiec samego siebie:

          Nadzieja jest przedmiotem dla durnia,
          roztlucze ja przy byle okzji.
          Nadzieja dla czlowieka,
          jest po prostu rzecza
          l u d z k a.

          • Gość: storima Re: Na Starym Rakowie IP: *.dsl.club-internet.fr 23.06.06, 00:27
            Kobieto, cieszy mnie, ze czytajac watek w calosci, jakby nie bylo, juz, archiwalny,
            ze czytanie go sprawilo Ci przyjemnosc.
            Rzeczywiscie, wyczuwa sie czytajac go, wspolnate; wspolnate wspomnien, ktore tak
            latwo wcale do ich opisania, nie przychodza.
            Kazdy niemal tutaj wpis, jest forumowa perelka. Jedna za nastepna nakladaja sie
            nicia subtelnych powiazan; twarza korale; wianuszek wciac zywych kwaitow; a
            przeciez to wszystko dzialo sie tak dawno temu.
            Wbrew pozorom, wbrew pozorom, bo watek czyta sie przyjemnie tak jak jaks dobra
            powiesc, ulozona z krotkich pamietnikowych wpisow, wbrew pozorom, niemal kazdy
            tutaj zapis nie powstaje ot tak sobie; zwlaszcza na publicznym forum, na zywo.
            Jest to zasluga nas wszystkich tutaj, ze pozwolilislmy sobie sie nawzajem
            otworzyc, piszac o naszych cennych pamieci slowach, ksztaltujac obrazy, ktore sa
            czytalne: powszechnie.
            Czytajac ten watek odnajduje sie wspolnote Strego Rakowa.
            Szczera, uczciwa, bezpretensjonalna, autentyczna.

            Pozdrawiam,

            Storima
        • Gość: storima Re: Na Starym Rakowie; o ponadczasowej sztuce IP: *.dsl.club-internet.fr 19.07.06, 00:08
          Stary Rakow, inspiracja pôzostanie.
          Sam sie zadziwiam, ze nawet zaniesie mnie pod Moskwe;)

          Poezja, tym razem filmowa.
          Poezja tym razem spiewana miedzynarodowym chorem.
          Poezja, jakby nie bylo, kiedys nazywano "nienormalnymi".
          Dzisiaj wystarczy chwila refleksji.

          Miedzynarodowy chor "normalnych" z francuska mlodzieza z "autyzmem".

          //www.youtube.com/watch?v=bwqI7BKQKHk
          • Gość: storima Re: Na Starym Rakowie; IP: *.dsl.club-internet.fr 20.08.06, 22:30
            Gość portalu: pam napisał(a):

            > Co sądzicie o tej dzielnicy? Co najbardziej w niej lubicie lub nienawidzicie?

            Pam, jest to oryginalny watek, watek nietypowy.
            Wspoltworzony przez tych, ktorym Rakow byl i jest bliski.
            Zapraszam do lektury;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka